netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Anglia...Toksyczny zwiazek i dzieci za granica!

15 odpowiedzi3 517 wyświetleńzałożony przez sonia15911, 26.01.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Anglia...Toksyczny zwiazek i dzieci za granica!

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 16 ]

1

Temat: Anglia...Toksyczny zwiazek i dzieci za granica!

Witam,
Chcialabym podzielic sie z wami moim problemem, a zwlaszcza z osobami przebywajacymi za granica.
Mam partnera od ponad 7 lat, w tym czasie na Swiat przyszly nam wspaniale dzieci (dwojka).
Ale od pewnego czasu cos sie psulo i psulo i tak wkoncu chyba sie wypalilo.Tkwimy razem w toksycznym zwiazku. Jego zycie to praca i dom, moje zycie to dzieci i dom. Mijamy sie praktycznie, szczescia napewno juz nie ma.
Chce od niego odejsc ale nie wiem co pokolei robic.
W tej chwili mieszkamy w mieszkaniu socjalnym do ktorego obydwoje mamy takie same prawa. On pracuje a ja jestem w stadium poszukiwan i prawdopodobnie cos juz niedlugo bede miala.
Problem w tym ze jestesmy uwiazaniu wszelkimi zasilkami, kredytami i dlugami na dwoje. Do tego dochodzi wszystko czego sie dorobilismy, czyli samochod i cale umeblowane mieszkanie, a ja nie mam w tej chwili ani grosza sama dla siebie aby poprostu zabrac sie i wyjsc jesli on tego nie zrobi. Zawsze myslalam ze jakos sie dogadamy i nigdy nie planowalam odkladac na boku czy cos w tym stylu.
Jesli ktos jest w podobnej sytuacji lub byl, czy tez zna takie przypadki, prosze o porade.

Nie wnikajmy w uczucia, czy tez dzieci. Nie zabronie mu ich widywac ani tez nie bede ich buntowac, chce tylko zaznac troche szczescia ktorego on nie moze mi dac.

Dzieki

2

Odp: Anglia...Toksyczny zwiazek i dzieci za granica!

Witaj Sonia - napisz cos wiecej  - co masz na mysli piszac toksyczny zwiazek ???

3

Odp: Anglia...Toksyczny zwiazek i dzieci za granica!

Wlasnie dlatego nie chcialam sie rozpisywac.... Przeczytalam grom materialow na temat toksycznych zwiazkow i wlasnie my do nich nalezymy.
Moze w skrucie uda mi sie opisac.
Od pewnego czasu nie rozmawiamy (nawet o byle czym) , nigdzie nie wychodzimy,  nie jezdzimy na wakacje, nie wychodzimy na spacery, Jesli juz gdzies idziemy, to ja wszystko planuje gdzie i do kogo, a on i tak jest nie obecny(patrzy w TV). Glupi przyklad: tyle lat razem , a nigdy nie rozkladal choinki na swieta ze mna i dziecmi, nawet jednego uszka nie ulepil nie mowiac o innej pomocy.Jest mu to obojetne, Wogole jest takis obojetny i nie obecny.
Nie pomaga mi w domu,sprzatam, gotuje, urzadzam dom, sama wychowuje dzieci, wszystko zalatwiam ja ,szkole dzieciom,zakupy, ubranka, poprostu o wszystkim. Mysle ja, doslownie o wszystkim,I nie przesadzam tutaj z niczym. Nawet jak o cos prosze to powie 'zaraz zrobie', po czym zapomina i tak jest zawsze. Ale w tym wszystkim nie jest problem ze ja to wszystko robie , bo powiedzmy ze nie pracuje, .....i owszem moge to robic! W tym wszystkim wlasnie chodzi mi tylko o wdziecznosc. O to aby pokazal mi ze mu zalezy, ze docenia to ze sie staram byc dobra kobieta i matka jego dzieci.  Powiem szczeze ze ja nawet zaczelam sie martwic o niego czy to nie jest jakas ukryta depresja. bo on nie ma zycia w sobie, sam nawet nigdzie nie wyjdzie, nie ma kolegow bo nie utrzymywal kontaktow i wszystko sie rozwialo. Nie kupuje sobie nic zeby sprawic sobie chodzby tak przyjemosc.  Sama rodzina zauwazyla ze cos jest z nim nie tak, ale on nie chce dac sobie pomoc.
Ostatnio jak mu powiedzialam wlasnie to ze nie ma zycia w sobie ze sie martwie - to sie obrazil i nie odzywal.
Ehhh....

Nie chce tak z nim zyc, tyle lat staram sie juz ratowac ten zwiazek, nie czuje sie szczesliwa, i szkoda mi dzieci ale wiem ze ja nie dam im szczescia jesli sama go nie zaznam. Po drugie wychowywac dzieci w sztucznej rodzinie?!? Dzieci nie sa glupie..... i widza wszystko lepiej niz my sami....

Co mam robic????

4

Odp: Anglia...Toksyczny zwiazek i dzieci za granica!

Nie wiem czy o to dokladnie chodzilo, ale jestem strasznie skolowana tym wszystkim. Wszyscy sie martwia o mnie, mama tesciowa, siostra, znajomi (moi).....Nawet jego siostra sie martwi.....

Prosze o rade co robic, a jesli juz wiecie ze musze odejsc to powiedzcie mi jak to zrobic aby przejsc przez to z glowa do gory...

5

Odp: Anglia...Toksyczny zwiazek i dzieci za granica!

chce dodac tylko jedno jeszcze:
O wszystkim tym o czym napisalam i czego oczekuje Mu Powiedzialam. Efekt i tak jest ten sam,czyli bez zmian.

6

Odp: Anglia...Toksyczny zwiazek i dzieci za granica!

Przyblizylas nieco o co chodzi ...trudne ... jaki byl wczesniej ???

7

Odp: Anglia...Toksyczny zwiazek i dzieci za granica!

Wczesniej byl normalny.Moze tak: na poczatku nie mielismy zbyt cudownej sytuacji finansowe i nie bylo dziedzi. Rozmawialismy, spedzalismy razem czas. Dopiero gdy pojawilo sie dziecko zaczelo sie psuc...myslalam ze musimy sie jeszcze poznac, dotrzec, wkoncu razem juz zaczelismy mieszkac , na wszystko zarabiac. musielismy wszystko kupic od poczatku doslownie od lyzeczki po tv i meble itd.... Troszke zaczelo sie psuc kiedy pracowal na nocki.  Nie chcial pomimo moich prosb zmienic zmiany bo pieniadze. Cala noc nie mialam faceta i do tego w dzien jak spal tez go nie bylo.... powoli zaczelismy sie od siebie oddalac (po tych nockach juz nie potrafilam razem z nim spac tzn przytulic sie) Malo wychodzilismy na spacery. Potem jak zmienil prace cos sie naprawilo ale chwilowo i pojawilo sie drugie dziecko. Ale i tak to nic nie zmienilo, tylko sie psuje i tyle.

Wczesniej byl normalny, nie wiem co go tak zmienilo. On wyglada i zachowuje sie jakby nie chcialo mu sie zyc.Ogladalby tylko telewizje, nawet z dziecmi mu sie nie chce wyjsc z domu , nawet na spacer, jak ma wolne soboty abym ja mogla spokojnie posprzatac czy ugotowac. Siada i patrzy w tv. a dzieci sie same bawia albo placza i tak jest codziennie.

Postanowilam odejsc, mam dosc patrzenia na niego, na wrak czlowieka.Ma dwoje wspanialych dzieci, stala prace, mamy wszystko w domu w tym samochow, Ma Mnie.... jak mozna nie doceniac takiego szczescia i cieszyc sie dniem kiedy nie trzeba isc do pracy???   100 pytan zero odpowiedzi...

Macie jakas rade?

8

Odp: Anglia...Toksyczny zwiazek i dzieci za granica!

Sonia - nie wiem , ale poznalam rodzine z 2-ka dzieci , ktora mieszka w 1-dnym pokoju - gdzie maz pracuje a zona z dziecmi - ale sa super - on jej pomaga jak ona robi ciasto  lub inne rzeczy - sa tacy spokojni , uladzeni i czekaja na swoj lepszy ,,los,, - a moze jak to zdobeda to napisza na tym forum co ty ????????? nie wiem ..... nie daj za wygrana , walcz - warto dla dzieciaczkow ..... moze on ma jakas depresje ?????? nie wiem - kazdy czlowiek odbiera inaczej rozne sytuacje.....pogadaj z nim - moze ma jakis problem ????  a moze pomysl o sobie  ???? - spraw sobie jakas przyjemnosc , ......chce ci jakos pomoc - nie wiem - pomysl - ach nasze kobiece emocje....

9 Ostatnio edytowany przez Numer0 (2011-01-29 06:06:35)

Odp: Anglia...Toksyczny zwiazek i dzieci za granica!

Sonia nie moge w to uwierzyc. Jest zasadnicza roznica miedzy tym czy powiedzialas mu zeby sie zmienil a tym czy powiedzialas ze odejdziesz od niego jesli sie to nie stanie. Nie moge wywnioskowac po twojej wypowiedzi. Wiec jesli powiedzialas mu tylko o tym ze to dziwne, chore itp., a nie powiedzialas ze masz w planie go zostawic to nie dziwie sie ze nie ma od niego zadnej reakcji. Natomiast jesli powiedzialas mu ze masz zamiar odejsc i on nie reaguje to to naprawde inny przypadek i w tym momencie nie zalezy mu na Tobie. Popadl w cos w co popasc nie mogl i jesli on sam sie z tego nie uratuje to nikt mu nie pomoze, nawet Ty. Nie pisal bym tego gdybym nie poznal kiedys pewnego czlowieka ktoremu tez wszystko jest obojetne i zachowuje sie dokladnie tak jak Twoj. Jesli ci na nim zalezy to zrob test jak zareaguje gdy go zostawiasz, jesli przezyje szok i zacznie extremalnie przez to zmieniac swoje postepowanie, to daj mu szanse, a jesli nie to nic nie zrobisz.... Mam nadzieje ze nie jest tak ze wyrobilas sobie juz prosta chec odejscia i ze nie dasz mu tej szansy poczuc co oznacza Ciebie tracic. Powiedz wiec czy powiedzialas mu o zamiarze odejscia od niego, to wyjasni prawie cala sprawe.

10

Odp: Anglia...Toksyczny zwiazek i dzieci za granica!

dzieki za odpowiedzi.
Sytuacja wyglada tak ze bardzo dlugo walczylam o ten zwiazek. mowilam czego oczekuje, ze chce zeby docenil moje starania, zeby wniosl cos od siebie tez do tego zwiazku, dla nas, liczymy sie my, nie chodzi mi teraz konkretnie o dzieci bo do nich ma dobre podejscie i nie bede mu zabraniac. Chodzi mi o nas jako pare bardziej w tym calym problemie  dzieci sa i beda i beda kochane.

Ile razy mozna mowic czego sie oczekuje, jak bym chciala zeby to wszystko wygladalo, co bym chciala zeby robil dla mnie i dla dzieci....no ile razy mozna? Przecierz tu nie chodzi o "chodzenie ze soba" ja mowie juz o prspektywie calego zycia, a jesli ma tak wygladac to niestety szczesliwie go nie przezyje z nim.

Jak narazie to droga prowadzi do rozstania i chyba juz nic sie nie zmieni, teraz tylko musimy rozwiazac problem dogadania sie co do dzieci i spraw materialnych i urzedowych.

Postawie go przed faktem ze odchodze i juz, jesli wykaze jakas inicjatywe zmian to moze bedzie druga szansa ale nie odrazu.Bo zawsze po klutniach wracalam jak bumerang i wiezylam ze bedzie ok, a wszystko w blyskawicznym tepie wracalo do normy.

Prosze was tylko o jedno...Jak mam wszystko zalatwic,tzn te zmiany adresow i kogo powiadomic najpierw o tych zmianach???
Dzieki

11

Odp: Anglia...Toksyczny zwiazek i dzieci za granica!

Moze nie przekreslaj tak szybko waszego zycia - szkoda....Sproboj jeszcze jakos dotrzec do meza - moze on tez ma jakies potrzeby , problemy tylko nie chce mowic i trzyma wszystko w srodku ..... i nie jest w stanie spelnic ,, twojej listy zyczen ,, .          Piszesz - ,, chce aby docenil moja prace i starania w domu ,,  a czy ty doceniasz jego starania ?????? jego prace i wysilek ?????   Moze zmien atmosfere w domu na bardziej czula , docen go aby chetnie wracal do domu , nie susz mu ciagle glowy .          Z tego co napisalas wnioskuje , ze twoj maz ma wszystkiego dosyc , czuje sie niedoceniony i stad jego ucieczka , ze nie chce mu sie zyc.... nie wiem juz co o tym myslec.     W trudnych sytuacjach zawsze staram sie zobaczyc siebie na miejscu drugiego czlowieka - moze tez postaw sie w jego sytuacji.
     Jak bys sie czula gdyby maz caly czas okazywal ci swoje niezadowolenie ----- ZLE  .Pomysl o tym .   Wiem , ze ci brakuje adoracji , uwagi ze strony meza , a moze jemu tez tego brakuje.....ile dasz z siebie - tyle dostaniesz.

12

Odp: Anglia...Toksyczny zwiazek i dzieci za granica!

A Ja mysle calkiem inaczej. Po Twoich wypowiedziach wnioskuje, ze nie chcesz juz z nim byc, przekreslilas to, poprostu juz zdecydowalas i koniec. Boisz sie tylko o to, jak to zrobic, zebys miala dobrze z dziecmi bez niego. Bylam w Angli, mieszkalam w Norringham, Shey Brook. Wiem mniej wiecej jak to dziala. Mialam taka sytuacje ze odeszlam od faceta w Angli, mieszkalismy razem, musialam sie wyprowadzic. Siegnelam odrazu po telefon i zaczelam dzwonic do kolezanek. Jedna z nich zaproponowala mi abym zamieszkala z nia i jej facetem. Zgodzilam sie odrazu, bo nie mialam juz innego wyjscia. Bylo puzno, a chcialam odrazu z tamtad wyjsc. Wyprowadzilam sie Nareszcie!
Ale nie o tym chcialam napisac. Jesli chodzi o zmienienie adresu, musisz isc do urzedu w ktorym sie meldowaliscie i zglosic, wymeldowanie. (mozesz poprosic o polska obsluge). Ale kwestia jest taka iz musisz miec mieszkanie zastepcze jesli chcesz sie wyprowadzic. Jest bardzo duzo mieszkan ktore mozna wynajac! smile  Wtedy do urzedu znowu przychodzisz i sie meldujesz, masz napewno jakies znajome, ktore moga Ci pomodz smile.  Mola bym sie dla Ciebie dowiedziec jak to masz zrobic pokolei- chodzi o meldunek. smile

Nastepnie jesli chodzi o przedmioty tj. samochod, meble itd. to jest problem, bo nie wiem czy dorabialiscie sie wtedy razem, czy tylko on na to zarabial. Jak on to wydaje mi sie ze bedziesz miala maly problem, i to wszystko zalezaloby od jego woli, czy podzieli sie tym majatkiem z Toba. A sadze, ze po takiej wiadomosci ze odchodzisz od niego nie pozwoli Ci nic zabrac. Chyba ze sie myle.
Macie wspolne kredty? To nic. Nie uciekniesz od tego, placisz swoja czesc, on swoja, Tylko z czego, Ty pracujesz? To jest nastepny problem. Troche zalosne to jest, bo jesli nie pracujesz, nie masz grosza przy sobie, nawet na czarna godzine, to jak Ty sobie chcesz dac rade z dziecmi? Z prowadzeniem domu? To jest nierealne. Gdybys miala prace, wygladalo by to inaczej, a on chyba nie jest bezduszny i dla dzieci by dawal pieniazki. Istnieje w Angli cos takiego, jezeli kobieta sama utrzymuje dzieci, dostaje wspomoge od panstwa. To sa sprawy urzedowe, tylko i wylacznie, musisz kogos zatrzepic, zeby pomogli Ci znalezc te urzedy i ustalic jak zrobic, aby bylo dobrze. Mialam znajoma w Angli, ktora sama zostala z dziecmi.

13

Odp: Anglia...Toksyczny zwiazek i dzieci za granica!

Olka - o jakim meldowaniu ty mowisz ???? Tu w Angli nie ma zadnego meldowania.

14

Odp: Anglia...Toksyczny zwiazek i dzieci za granica!

No wlasnie. Zmieniasz tylko adresy w banku, prawo jazdy, rachunki gaz, swiatlo, telefon, ubezpieczenia itd. Zamieszanie. Przerabialam kilka razy, bo kilka razy zmienialam adres. Z czasem samo sie wszystko uklada. Najwiekszy problem z mieszkaniem. nie wiem jak wyglada obecnie sprawa z agencjami, bo jak nie masz pracy, to napewno bedzo=ie problem. Jak przyjdzie Ci wynajmowac prywatnie, to tez uwazaj. Jest sporo mieszkan na rynku, wiec nie bierz co popadnie. na Twoim miejscu zaczelam bym od councilu, skad macie socjalne mieszkanie. Tam zglosic, ze z powodow takich czy siakich nie mozecie mieszkac razem i czy nie mogliby pomoc. Zycze powodzenia

15

Odp: Anglia...Toksyczny zwiazek i dzieci za granica!

Dziewczyny, Ja musialam zglaszac zmiane adresu zamieszkania, w jakims urzedzie, i nastepnie czekalam dwa tygodie na dokument od nich. Cos podobnego do dowodu. wink nie wiem jak wy mialyscie.

Posty [ 16 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Anglia...Toksyczny zwiazek i dzieci za granica!

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026