Jestem z facetem od pol roku, on jest jednym chlopakiem w rodzinie, pozatym ma 3 siostry.
Na poczatku gdy przyjezdzalam do niego, wszyscy byli dla mnie zyczliwi, zainteresowani moja osoba, siadalismy wspolnie w kuchni, rozmawialismy, zawsze sie witalismy, wszystko wydawalo mi sie ok.
Od ostatnich dwoch miesiecy zauwazylam, ze cos jest nie tak, jego siostry mnie omijaja szerokim llokiem. Odnosze czasami wrazenie, ze nie chca zebym tam przyjezdzala. Zastanawiam sie nawet nad tym, czy moze cos zlego do nich powiedzialam, czyms je urazilam, ale nigdy zle o nich nie powiedzialam, bo nie mialam powodu, wkoncu dobrze ich nie znam. Wiec o co chodzi? Ostatnio mialam sytuacje: z chlopakiem poszlismy na gore na komputer, ktory sie znajduje u jego mlodszej siostry w pokoju, ona sie malowala, nie odzywala sie nic, ani do mnie ani do brata, moj chlopak sie zapytal 'Czy wy wkoncu zaczniecie sie odzywac do siebie?!' a mlodsza siostra na to z obojetnoscia 'Ja sie maluje nie mam czasu na rozmowe'. Rozmawialam na ten temat z chlopakiem, on mowi ze baby takie wlasnie sa, i ze dla niego mozemy sie nawet na siebie nie patrzec! Gdy przyjezdzam do niego witam sie z wszystkimi, one laskawie odpowiadaja mi po cichu czesc, po czym wychodza zeby nie wchodzic ze mna w rozmowe... tak czuje... natomiast gdy one przyjezdzaja do domu i mnie widza nie przywitaja sie... Co to ma znaczyc? Rozmawiam z chlopakiem rowniez o tym ze czuje sie ponizona przyez nie, na to on mi mowi ze Ja mam sie z nimi witac, bo wkncu przyjechalam do ich domu... Nie uwazacie ze to by bylo juz przegiecie? Nie szukam klopotow, bo naleze do osob, ktore sa pozytywnie nastawione do ludzi. Jak Ja mam sie zachowywac? Nie chce sie wbijac w ich laski bo nic zlego nie zrobilam... Czuje nawet, ze za moimi plecami zle mowia o mnie do jego mamy... po jej zachowaniu rozniez da sie odczuc ze cos jest nie tak, Tylko do cholery CO? Moj facet by chcial zebysmy rozmawialy ze soba byly tzw. przyjaciolkami, ale Ja wiem ze one tego nie chca. A Ja nie bede sie nazucac. Nigdy nie mialam problemow z moimi kolezankami, wiec co je napadlo? Moze zazdrosc o brata? Pomozcie mi to jakos rozwiazac, bo boje sie o moj zwiazek, zeby sie na nim nie odbila ta sytuacja.
Podobne tematy
Gdy moj facet chce zebym z nim pojechala do niego, w glebi nie chce tego robic! Czuje sie tam niechciana. A robie to dla niego, mimo tego ze on wie ze dobrze sie tam nie czuje.
3 2011-01-26 14:45:29 Ostatnio edytowany przez november (2011-01-26 14:47:33)
Problem z siostrami Twojego faceta jaki jest, taki jest. Dość częsty i trudno dociekać co ma na niego wpływ, i myślę, że sama nie powinnaś też tego roztrząsać. Być może jest w tym jakaś zazdrość...
W Polskiej kulturze jest tak, że kto wchodzi, pierwszy mówi słowa powitania. ale nie o to tutaj chodzi. Postaraj się przede wszystkim zachować zimną krew: zachowuj się normalnie, na ile możesz. Pamiętaj, że Twoje negatywne nastawienie tylko wzmoże ich niechęć do Twojej osoby. Poza tym przyjeżdżasz tam do swojego chłopaka, a nie po to, by z jego rodziną prowadzić miłe pogawędki - owszem miło jest kiedy stosunki z rodziną faceta się układają, ale jeśli się nie układają, to nie próbuj nic na siłę układać, bo kiedy ktoś nie kryje się z niechęcią do Ciebie, to i tak nastawienia łatwo nie zmieni.
Druga sprawa: coś ewidentnie się stało, ale przede wszystkim wiele zależy tu od Twojego faceta. Odnoszę wrażenie, że on nie potrafi dojrzale podejść do takiej sprawy. Dziwi mnie jego postawa, w której z jakiegoś powodu uważa Cię za sprawcę takiego stanu rzeczy. Z pewnością on czuje się jak między młotem a kowadłem. Z jednej strony Ty jako dziewczyna, z drugiej jego siostry. Obawiam się, że dociekanie z czego to wynika nie przyniesie skutku, a tylko jeszcze bardziej wkurzy chłopaka (który tak na prawdę nie wiem z czego robi problem).
Moja rada jest taka: wrzuć na luz z relacjami z jego siostrami. Przywitaj się zawsze kulturalnie, nie obcesowo, ale bez zbędnych - i sztucznych przecież - czułości. Jeśli ktoś się odezwie, odpowiedz, jeśli nie nie staraj się na siłę nawiązywać kontaktu. Bądź poprawna, choćbyś miała zagryzać wargi. Poczekaj na rozwój sprawy. To będzie też dobry test dla Twojego chłopaka. Jeśli sprawa się zaogni, powinien - a przynajmniej ja bym tego oczekiwała od swojego chłopaka - pogadać z nimi i stanąć po Twojej stronie.
Dziekuje Ci slicznie za rade, tak zrobie, ale w glebi duszy wiem, ze postawia na swoim, i po cichu bede sie smialy z tego ze chce im sie przypodobac, a tego bym nie chciala. Co zrobic jezeli moj chlopak nie stanie w mojej obronie? Zostawi to tak jak jest, i bedzie mi kazal na sile sie odzywac (przymilac do nich)? Tego nie zniose, wyjde...
5 2011-01-26 15:27:46 Ostatnio edytowany przez november (2011-01-26 15:30:22)
Mogę powiedzieć Ci jedynie co ja bym w takiej sytuacji zrobiła: dała sobie i facetowi czas na spokojne przemyślenia do czego taki stan rzeczy zmierza. Powiem Ci szczerze, że gdybym kiedyś miała poglądy takie jak teraz, to nie doprowadziłabym do sytuacji, w której cala rodzina byłego plotła na mój temat bzdury, a on jeszcze do mnie "uprzejmie donosił" jakie prawdy odkryła jego mama, wujkowie i ciocie - osoby, które nie wiedziały o mnie nic. Z resztą... miałam podobnie w domu rodzinnym. Moja mama nie jeden raz się nasłuchała, jaka ona była niedobra dla swoich szwagierek. To taka bardzo osobista rada.
Po prostu to byłby taki znak ostrzegawczy, że w przyszłości facet może stawiać problemy swojej siostry czy mamy, nad Twoje. A nie o to chodzi w związku...
to co robic zeby nie mowily o mnie zle, tylko szanowaly moja osobe? Ponizenie sie przed nimi w niczym mi nie pomoze...
olka nie masz sie czym przejowac. siostra mogla po prostu strzelic focha "na wszytsko" a ze widzi ze to na ciebie dziala to ma jakas tam satysfakcje. uwazam że powinnas po prostu przeczekac focha kiedys minie w koncu kochasz sie z chlopakiem a nie jego siostra. Kazdy foch kiedys puszcza.
tylko to trwa juz jakies dwa miesiace, bez zmian... a dla mnie jest to juz upokazajace... boje sie postawic chlopakowi i powiedziec mu ze nie chce tam do niego jezdzic, bo sie tam zle czuje...
to co robic zeby nie mowily o mnie zle, tylko szanowaly moja osobe? Ponizenie sie przed nimi w niczym mi nie pomoze...
Nie wiem skąd pomysł, że masz się poniżać, nic takiego nie proponowałam. Powiedz, co tak na prawdę Twoim zdaniem znaczy szacunek, bo mi jakoś to określenie nie do końca tu pasuje. Sadzisz, że zachowywanie się poprawnie w stosunku do nich jest poniżaniem? To już od Ciebie zależy co zrobisz, tylko stawanie okoniem nie przyniesie żadnego skutku, a jedynie pogorszy sytuację.
Po prostu poczekaj jeszcze, z z resztą nie tylko ja Ci radzę. Jeśli to nic nie zmieni, wówczas pogadaj z facetem.
W tej sytuacji, moj szacunek do nich jak i ich do mnie powinien byc taki sam, nie tylko Ja powinnam byc mila, bede cierpliwie znosic ich krzywe miny, obgadywania i olewanie, a jak sie to skonczy to pokaze czas...
W tej sytuacji, moj szacunek do nich jak i ich do mnie powinien byc taki sam, nie tylko Ja powinnam byc mila, bede cierpliwie znosic ich krzywe miny, obgadywania i olewanie, a jak sie to skonczy to pokaze czas...
wszędzie piszesz "ich" a wydawało mi sie że jedynie siostra robi proeblemy
Trzy siostry postepuja tak samo
aa wiec jeżeli 3 naraz to jest spisek. wyglada nato ze 1 z nich ma cos do ciebie (nie wiem czy uzasadnione czy nie) pozostale 2 po prostu sa lojalne.
ja bym olal gówniary jak maja focha niech sie wyzyja nad lekcjami. ale jeżeli dla ciebie to problem to znajdź najslabsze ogniowo spisku (sistre która jest najmniej przykra) i zapytaj o cho ta jazda.
14 2011-01-26 17:11:54 Ostatnio edytowany przez november (2011-01-26 17:12:32)
Odpowiadając na Twoje posty, identyfikuje się z Tobą i wnioskuję, że masz głowę na karku, skoro widzisz bezsens tej sytuacji. Dlatego zakładam, że stać Cię na to, by wymagać więcej od siebie, niż od kogoś. I pewnie tak jest.
Moje zdanie podyktowane jest prosta logiką: zacietrzewiając się pogorszysz sprawę.
Zrobisz, jak uznasz za stosowne.
Ja uważam że powinnaś zrobić tak jak poradziła Ci Dr.Menel
ŻYCZĘ POWODZENIA :*