witam.Zwracam sie tutaj bo nie wiem co mam dalej robic jestem ze swoim chlopakiem prawie 2 lata na poczatku bylo cudownie ale od jakiegos czasu wszystko zaczelo sie walic,szczerze to juz brakuje mi pomyslow i sily ciagle sie tylko klocimy a najgorsze jest to ze no nie chce ze mna rozmawiac jak tylko zaczynam rozmowe to on wychdzi albo obraca wszystko w zart a nasze spotkania wygladaja tak ze jest fajnie przez 10 minut a potem o zasypia bo twierdzi ze jest zmeczony.Ostatnio stwierdzil ze my nie mamy o czym rozmawiac,ze za czesto sie spotykamy i ze on nie wie czemu ja sie tak denerwuje jak wszystko jest ok.Chociaz jestesmy razem to czuje sie samotna,nie potrzebna moze to glupie co teraz napisze ale bardzo mi jego brakuje.Nie wiem moze to jakis kryzys ktory minie a moze nie warto juz o to wszystko walczyc jak macie jakies pomysly co zrobic to prosze napiszcie bo ja juz nie wiem co mam zrobic zeby bylo dobrze.
Podobne tematy
witaj
ale dokładnie to co jest nie tak?
czy pracujecie?
wiesz ciężko jest spotykajac się codziennie zawsze mieć super tematy do rozmowy...
ale możecie iść na spacer...ogladnąć film..zagrać w coś...
Jeżeli będziecie sie ciągle kłócić..to nagle obydwoje stracicie zainteresowanie spotkaniami..
tak pracujemy i nie spotykamy sie codziennie a co jest nie tak???
to ze on nie widzi zadnego problemu i tylko ciagle slysze ze sie jego czepiam i wszystko wyolbrzymiam a jak prosze go zebysmy porozmawiali to slysze ze on nie ma o czym ze mna rozmawiac albo ze porozmawiamy jutro a nastepnego dnia udaje ze nic sie nie stalo i ze wszystko jest ok
tez bylam w takiej sytuacji, wiem jak sie czujesz... apsolutnie nie rob zadnych krokow w kierunku zeby to naprawiac, bo u mnie to sie skonczylo jak tylko zaczynalam z nim o tym rozmawiac, to ze Ci powiedzial 'nie mamy o czym rozmawiac, o zaczesto sie widzimy' to jest dowod znudzenia sie Twoja osoba... pomysl czy to nie jest na sile... moja rada: nie rob z tym nic, powiedz mu nawet w ktorys dzien ze nie mozesz sie z nim spotkac bo np. wychodzisz do kolezanki, daj mu powod do myslenia... z regoly jest tak co ma byc to bedzie, sprobuj.. tez udawaj ze wszystko jest ok, jak ma sie popsuc to sie popsuje, moze akurat zacznie sie zastanawac, co sie z Toba stalo, ze nie widzicie sie w tym dniu...
tak zachowuje się 90% facetów... ![]()
więc nie rozmawiaj...
zajmij sie swoim zyciem...
zobaczysz nie będziesz długo czekac...jak sam będzie chciał rozmawiac...
a masz obawy czasami ze to sie powoli konczy?
Po mniej więcej dwóch latach często związki dopada kryzys. Faza pierwszych uniesień, zakochania i motylków w brzuchu mija. Zdąrzyliśmy się już w miarę poznać i przyzwyczaić do siebie. Pytanie: co dalej? Czy związek będzie głębszą relacją czy to już koniec?
Twój facet z tego co piszesz również przyzwyczaił się do Twojej obecności. Nie jest już tak chętny do rozmowy. Czuje się bezpieczny i wystarcza mu, że jesteś by zasnąć niczym małe dziecko
Myślę, że Wasz kryzys nie jest wbrew wszystkiemu aż tak poważną sprawą. Po prostu brakuje Wam jakiejś iskry, która rozpaliłaby Wasz związek.
Proponuję zrobić coś, czego nigdy jeszcze razem nie próbowaliście. To nie musi być wcale wielka rzecz- ważne, by na nowo zbliżyła Was do siebie. Całodniowy wyjazd tylko we dwoje, wspólne zdjęcia porobione w jakimś przewodnim klimacie przez kogoś znajomego, może pieczenie ciasteczek i dekorowanie ich? Albo bardziej odważnie- kupno ,,na spółkę" świnki morskiej, którą razem będziecie się opiekować?
Pamiętaj o jednym- rutyna jest w stanie zabić nawet najlepszy związek.
mam podobne zdanie do Olki1234 ( jej post nr 1 ) .
nie ma co rozmawiac, plakac, tlumaczyc, bo to nic nie da, sama przeravbialam to jakis czas temu, postaw na siebie, na swoje rzeczy itp..
powinno byc dobrze jesli Cie kocha bedzie, jak nie to..lepiej dla Ciebie ze rozstaniecie sie teraz niz jak za rok np..
chlopak moze miec jakies probley w pracy lub coś innego. z tad niecheć do rozmow, no albo po prostu jest toba znudzony. piszesz że ci go brakuje ale czego dokladnie? seksu? przytulaniai czulości? rozmow? zażartuj kiedys mówiąc ze jezeli on nie ma ochoty to moze czas poszukać takiego ktory będzie mial ochote. zaobserwój reakcję.
'standardowy kryzys po 2 latach związku
Jeśli związek to przetrwa, to przetrwa dużo więcej ![]()