netkobietyWszystkie działy
Relacje z przyjaciółmi, relacje w rodzinie

Przyszła niedoszła Teściowa

14 odpowiedzi5 166 wyświetleńzałożony przez bezsilna, 25.01.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Przyszła niedoszła Teściowa

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 15 ]

1

Temat: Przyszła niedoszła Teściowa

Do napisanie tego postu skłoniła mnie bezsilność, złość i wściekłość, ale od początku.


Z P. jesteśmy razem od 10 lat. Na początku wszystko było super. Jego matka wtedy również wydawała mi się fajna babką. Wszystko zmieniło się 5 lat temu kiedy zostawił ją facet. Zmieniła się strasznie to już nie była ta sama kobieta. Zaczeła kłamać oszukiwac wszystkich byle tylko facet do niej wrócił. Mówiła że jest ciężko chora, wymyslała sobie różne choroby byle tylko wzbudzic litość. Jednakże jej plan się nie powiódł i facet do niej nie wrócił, ale za to część rodziny zaczeła ją traktowac jako biedną schorowaną kobietę i każdy musi jej pomagac bo ona taka nieszczęśliwa. Rok poźniej zaszłam w ciąże i dopiero wtedy zrobiła się wredną s.... względem mnie. Dla mnie ciąża była zaskoczeniem, bałam sie tego co i jak bedzie dalej, ale z drugiej strony cieszyłam się bo zawsze chciałam mieć dziecko. P. był szczęśliwy cieszył sie strasznie i  chciał od razu wszystkim powiedziec, poprosiłam go żeby na razie nic nikomu nie mówił i że powiemy razem w święta. Zgodził się. Jednakżę z tej radości że zostanie ojcem zaprosił kolegów na piwo i jednemu z nich wygadał się że bedzie ojcem. Ten kolega to syn koleżanki jego matki (największej plotkary w mieście). Więc jak ona już wiedziała to wszystkie znajome matki również tylko nie ona. Gdy dowiedziała się w końcu że jestem w ciąży. Zaczeła wszystko decydowac za nas. Już nie było mnie i P. tylko ona i P. Zawsze mówiła my (czytaj: ona i P.) damy tak dziecku na imie, my kupimy to, my załatwimy to jakbym ja wogóle nie istniała. W końcu nie wytrzymałam i powiedział jej że to jest moje życie i nikt nie bedzie decydował za mnie co i jak, że to jest moje dziecko i P. i my bedziemy robić tak jak nam bedzie dobrze. Ona się obraziła (zostałam jej wrogiem nr. 1) i P.oczywiście też bo jak mogłam tak potraktowac jego matkę bo ona chce tylko dobrze. W końcu nie wytrzymałąm i rozstałam sie z P. bo miałam dosyc tych ciągłych kłótni o jego mamusie.

W czasie naszego rozstania ona chodziła po znajomych i obgadywała mnie. Dowiedziałam się różnych ciekawych rzeczy o sobie które nie były nawet w małym stopniu prawdziwe, obwiniała mnie o wszystko. Pretensje do mnie miała że to moja wina że jej koleżanki wiedziały o ciąży a ona nie. Czare goryczy przelało jedno zdanie o którym do dziś nie mogę zapomniec cytuje: to "jeszcze nie wiadomo czy  to jest dziecko P., a jak okaże się że to jest jego to my (czytaj: ona i P.)bedziemy płacic alimenty i bedziemy  mieli ją i dziecko z głowy".  No poprostu myslałąm że ją zabije. Oczywiście P. stwierdził, że to jest niemożliwe że ona tak powiedziała, bo ona już kocha wnuka. Nie uwierzył nawet jak mu to udowodniłam.

W końcu postanowiłam dac mu szanse i wrocilismy do siebie. On chciał ślubu ja nie. niechciałam nic robic na sile tylko dlatego że tak wypada. Mielismy zamieszkac razem ale oczywiście ona po raz kolejny zaczeła mieszac wiec po porodzie zamieszkałam u z dzieckiem u rodziców, on mimo tego że u mojej mamy są warunki niechciał zamieszkac tutaj. Mimo że wiekszosc czasu spędzał z nami. Przed porodem dostał propozycje pracy w Anglii, prosiłam go zeby pojechał znalazł mieszanie i że po porodzie przyjade do niego (miałam jeszcze przed sobą obronę pracy magisterskiej), ale on nie chciał nas zostawiac a ja chciałam byc jak najdalej od niej.

Za każdym razem gdy już mamy ze sobą zamieszkac i zaczyna się nam układac ona wszystko psuje. Wygaduje takie rzeczy że aż szkoda słów. Jakas masakra. Swojego wnuka (4lata) wogóle ma w dupie liczy się dla niej tylko Wojtuś (3 letni syn jej siostrzenicy), nie odwiedza go, nie dzwoni. Przy rodzinie i P. udaje super babcie, a jak widzi mnie z małym jak jest sama to nawet nie powie czesc wnukowi. Już mnie szlag nagły trafia jak tak można traktowac swojego wnuka. Był dzień babci w przedszkolu to nawet nie przyszłą na przedstawienie (mimo że nie pracuje), a nabuntowała P. czemu ja nie zadzwoniłam do niej i nie złożyłam jej życzeń na dzień babci, bo ona jest jego babcia. No jakas masakra. Znowu pokłócilismy sie z P. przez nią.
Już mi brakuje sił i słów na to wszystko,a z drugiej strony szlag mnie trafia że P. jest taki głupi i we wszystko jej wierzy i staje po jej stronie.  Prosze poradzcie cos bo ja już nie mam na to siły.

2

Odp: Przyszła niedoszła Teściowa

A on jest jedynakiem??? Może jest poprostu zazdrosna???

3

Odp: Przyszła niedoszła Teściowa

Masakra jaksa.Bardzo ci wspolczuje ze masz taka sytuacje.Az sie zagotowalo we mnie jak czytalam twoj post.Trudna sprawa z tymi tesciowymi,ale najgorsze to jest to ,ze twoj chlopak nic nie robi w tym kierunku.to smutne.Musisz z nim ostatecznie pogadac.Czy chce byc z toba czy z mamusia?Najlepiej byloby dla was gdybyscie razem,sami zamieszkali.

Pamietam taki przypadek mojej znajomej.Rozwiodla sie po 3 miesiacach po slubie.Tesciowa zatrowala zycie,a synek stal po stronie mamuni.Nawet nie walczyl o swoja malzonke jak sie wyprowadzila z domu,nic.Teraz siedzi sobie sam z mamusia,a tamta dziewczyna na nowo ulozyla sobie zycie,nawet jest teraz w ciazy.

4

Odp: Przyszła niedoszła Teściowa

Bezsilna tak to jest z matkami niespełnionymi w miłości. Ja mam w inwentarzu podobny okaz, jeszcze nie mieszkamy razem, więc najlepsze przede mną.

Choć mój P. akurat jest po mojej stronie, a przynajmniej tak mi się wydaje smile

A co do faceta - powiedz mu, że chcesz żebyście zamieszkali samodzielnie, bez matki, jeśli nie to koniec. Daj mi ostatnią szansę, bo całe życie się męczyć też nie sposób. A może jego to jakoś obudzi!

5

Odp: Przyszła niedoszła Teściowa

Właśnie o to chodzi że żadne rozmowy do niego nie docierają. Zrobiła z siebie taka pokrzywdzoną i on się nad nią cały czas lituje. A ona w podzięce obrabia mu d... do wszystkich na ob koło jaki to on jest zły i nie dobry, ale do niego to nie dociera.
Jak był po ciężkiej operacji to po 2 miesiącach wrócił do pracy (mimo pół rocznego zakazu pracowania) bo mama nie może znaleźć pracy (nie pracuje od 6 lat bo ona za 1000 zł nie bedzie pracowac a jak znalazła prace 4 godz. dziennie za 1600 zł to jej nie pasuje bo do 22 pracuje a wtedy jej znajomi się spotykają). MASAKRA

6

Odp: Przyszła niedoszła Teściowa

wina leży TYLKO i wyłącznie po stronie Twojego partnera. Jest maminsynkiem,a do tego daje się łatwo nim manipulować.
Nie wiem jak Ty, co chcesz zrobić,ale ja już dawno znalazłabym nowego tatusia dla swojego dziecka.
Poza tym piszesz,że Wasz synek ma 4 latka.Czy chcesz powiedzieć,że przez 4 lata mieszkałaś z rodzicami,a on z mamusią?

7

Odp: Przyszła niedoszła Teściowa

O dobra jedzą z  tej mamuśki P . Dziewczyno zwiewaj od tego chorego związku jak najszybciej , albo postaw twarde warunki- albo Ty i dziecko albo mamuśka! P. musi wybrać ponieważ jeśli tego nie zrobi ,zawsze "wiedźmę" (sory za określenie )będziesz miała na karku. A to na dłuższą metę jak sama piszesz jest nie do zniesienia. Trzymam za Ciebie kciuki bo musisz być silna dla siebie i swojego syna .

8

Odp: Przyszła niedoszła Teściowa

To też nie jest tak że on nie chciał  ze mną zamieszkać, bo chciał tylko zawsze gdy już między nami się wszystko układa i jestem pewna na 100% że to jest odpowiedni moment ona zaraz z czymś musi wyskoczyć sad. Zamieszkanie razem w tym przypadku i tak nic nie zmieni bo wtedy będę ją miała na głowie non stop, a tego właśnie chce uniknąć. Nie mam najmniejszej ochoty oglądać jej i udawac że wszystko jest w porządku jak nie jest i nie będzie bo za dużo złego zrobiła już w moim życiu. Teraz przynajmniej mam spokój bo widuje ją raz na ruski rok. Chyba jedynym wyjściem z sytuacji na obecną chwile jest to żeby ona teraz wyjechała gdzieś za granice do pracy (ale to jest leń do roboty) albo poznała jakiegoś faceta (tylko ciekawe czy jakiś z nią by wytrzymał teraz smile). My nawet jakbyśmy chcieli to nie możemy wyjechać ze względu na chorobę P. 

Co do dziecka i P. to oni są za sobą strasznie. Mały wariuje za tata a tata za nim i ich kontakty są wspaniałe. Codziennie przychodzi bawi się z nim. Właśnie ze względu na małego chciałabym żeby nasze życie się w końcu ułożyło, a P. żeby w końcu otworzył oczy i zobaczył jaka naprawdę jest jego matka. Tylko nie wiem co mam zrobić żeby w końcu otworzyć mu oczy.

9

Odp: Przyszła niedoszła Teściowa

Czyli wy od ślubu nie mieszkacie razem?

Tak się własnie rodzą patologie - szczęśliwe małżeństwo, ale tata dochodzący, bo się przed ślubem nie dogadali, jak to będzie.
Paranoja.

10

Odp: Przyszła niedoszła Teściowa

My nie mamy ślub i nie uważam że moje życie to patologia. Naucz się czytać ze zrozumieniem

11

Odp: Przyszła niedoszła Teściowa

Bardolka-Głupota, paranoja - jak łatwo rzucać takimi słowami jak łatwo potępiać sad  gdyby wszystko było ok, nikt tu by nie przychodził nie opisywał czasem bardzo trudnych sytuacji życiowych. Tu można się wygadać, pożalić ale nawet słowne "potępienie czy nagana"  powinno być dane aby nie ranić, ma przynieść naukę czy poradę.

Trzymam za Was kciuki żeby się udało pokonać trudności, mów swojemu partnerowi jak Ci jest trudno, i jak bardzo jest Wam potrzebny. Mama już spełniła swoją życiową role mamy i teraz czas aby pozwoliła rozwinąć skrzydła swojemu synowi.


Postaw twarde warunki i nie popuszczaj ani trochę.  Powodzenia:)

12

Odp: Przyszła niedoszła Teściowa

rozyczka3616 ma racje!!!!!!  kochana powiedz mu ze albo ty i jego dziecko które potrzebuje ojca albo jego matka która jest dorosłą kobietą i da sobie rade<podła suka> mam taka sama w domu ,wiem co czujesz mam ochotę ja udusić każdego wieczoru..wytrzymuje tylko dlatego ze mój mąż mnie wspiera ale nie możemy ja zostawić bo chora< naprawdę chora>..chociaż czasem mąż mówi ze ma dość:( ale wiem ze kiedyś na pewno będzie dobrze mimo ze mieszkam teraz z tym wężem pod jednym dachem

13

Odp: Przyszła niedoszła Teściowa

Bezsilna nie o to mi chodziło, że twoje życie jest patologią. Mnie się jednak wydaje, że jak się decyduje na założenie rodziny, to się ją po prostu zakłada. Co to za układ, że jedno tu a drugie tu? Jak to dziecko ma być szczęśliwe? Mówię tu o pewnej odpowiedzialności i planowaniu do przodu.
Związek, w którym tata mieszka z babcią, a mama z dzieckiem u rodziców - jaki to ma sens? Skoro nie ma jakiś wielkich przeszkód (typu - on ma żonę, jest w trakcie jakiegoś rozwodu czy coś) - to dlaczego się nie związać i nie mieszkać razem jak rodzina? Nie mówię, że trzeba lecieć do kościoła i brać ślub - tylko po prostu żeby żyć jak rodzina.
Czy on myśli, jak o tobie myśli otoczenie? Że sama dziecko wychowujesz, sraty taty - czym sobie na to zasłużyłaś? Ty kochasz jego, on kocha ciebie i dziecko - to powinno być absolutnie najważniejsze.

Olejcie to, co myślą inni, zacznijcie myśleć tylko o sobie, bo mamy tylko jedno, bardzo szybko uciekające, życie. Tak jak pisały koleżanki, powiedz mu, że albo razem, albo wcale!

14

Odp: Przyszła niedoszła Teściowa

a ja podzielam po części zdanie Bardolki.
To my same decydujemy z kim chcemy być, kogo chcemy na ojca naszych dzieci.

Ja już na początku postawiłam ultimatum - będzie ślub,ale nie zamieszkamy u Twoich rodziców.
Nie chciałam,żeby mi ktoś gębę do garczków za przeproszeniem wsadzał.

W Twoim przypadku to jest tak,że sama pozwoliłaś na taką sytuację.
Szkoda tylko,że wszystko odbija się na dziecku.

Posty [ 15 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Przyszła niedoszła Teściowa

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026