netkobietyWszystkie działy
Relacje z przyjaciółmi, relacje w rodzinie

czy naprawdę postępuję źle?

8 odpowiedzi2 577 wyświetleńzałożony przez atenas1972, 25.01.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » czy naprawdę postępuję źle?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

1

Temat: czy naprawdę postępuję źle?

Mam  38l-a mam wrażenie że matka ma mnie  za  bezmyślną,czasami nazywa mnie nierobem-(tak mówi za plecami,do mojego  ojczyma który potem  mi  to  przekazuję ,jak się  pokłócą),a   tak  mówi mi że jestem  znerwicowana,taka biedna i  wogóle ile mi to ona pomaga,że powinnam być jej wdzięczna,robic tak jak jej to wydaje sie najlepiej.Cokowiek zrobię zawsze ma jakieś wyrzuty,według mamy to  życie polega na poświęcaniu  się,  mam syna 12l  i  to  jemu mam  poświęcać swój czas.Jak  w  niedzielę  idziemy  do znajomych  i  wspomnę  o  tym  mamie to bardzo  często  słyszę---a  po  co?,  już  was  nosi,  posiedź  z dzieckiem------tylko  że  ja  to robię codziennie,gotuję,sprzątam,jak  syn  ma klasówki to ja  ślęczę z nim  nad  ksiązkami,przepytuję,sprawdzam czy dobrze odrobił, uważam że jest  zadbany i dopilnowany.Według mamy nie powinien chodzić do  kolegów ,bo  to  nic dobrego z tego nie bedzie,  kiedyś moj  syn w  piątek poszedł  do kolegi z  klasy do domu ,pozwoliłam bowiem to już wolne ,wiedziałam gdzie jest,ale  na  cały fakt  babcia zadzwoniła do  wnuczka i  była zszokwana ,zadzwoniła do mnie,z pretensjami --co ja sobie wyobrażam, jak  tak  można, czy ja wogółe wiem  gdzie jest dziecko----no  cóż ,w takich chwilach opadają  mi ręce,  nie mogę tego słuchac-----------często  odsuwam słuchawkę--jak się  wygada to jej  ulży  , a  ja nie  słucham  i się  nie  denerwuję,  no i  sama jej coś  nie  palnę------------tu  już  nie skutkują rozmowy, bo w końcu coś powiem i  wielki gniew.  Tak samo tyczy się mojego męża , mam wrażenie  że znosi go bo musi  ,jesteśmy 15 lat  po ślubie, i  jak to w małżęstwie  są różne okresy raz  tak raz tak, mamy  impulsywne  charaktery ,ale jakoś  się  dogadujemy, zreszta prawie codziennie słyszę od mężą  że  mnie kocha ,no jak w zyciu czasem z miodem miesza się gorycz, moj mąż   czasem  jest za szczery ,nigdy nie owija w bawełnę , raz mi powie---------kochanie ,wyglądasz ślicznie,ładnie wyglądasz-----------no a ostatnio powiedział  przy  mamie--------mamo, niech mama powie --że w  tych spodniach moja żona wygląda okropnie,ma wielką  d...pe, --- matka znieruchomiała i wiedziałam ze wykorzysta  to  wkrótce pzeciwko niemu---chociaż  i mi było przykro,  ale ja go znam zawsze mowił to co myśli, nie jest typem obudnika.Ale moja historia dotyczy innej sprawy----prowadzę  sklepik ,jednak chyba niedługo go zamknę, bo jest krucho, utargi 60-150 zł teraz na dniach, cały tamten rok też lichy ledwo wyrabiam  na opłaty, mama wie że  się  martwie, czasem  pomaga mi finansowo, ale w zamian wymaga robienia tak jak to ona uważa----------może dodam że mąż  też  ma  sklepy--ale   w  tych czasach i on kuleje, dlatego  tez  od 3 m-cy pracuje dodatkowo---i  ma  zasadę nie przejmowac  sie ,jakos będzie, lubi tez  wyjeżdżać, zimą na  narty,  a latem gdzies nad ciepłe  morze---------nidy nie są  to wymyślne wakacje --ale 3-4 tys, trzeba wydac,  mamę  wtedy tafia  szlak---nazywa mnie bezmyślną i głupią,  ze  tak wydajemy pieniądze,  zawsze  składaliśmy sie na poł,  bo  kazde z nas zarabiało  , teraz  jest krucho  i sama rozmawiałam z  mężem  że ten  rok to  chyba trzeba sfolgowac,  ale on  na to ze po to jest życie--a on  jest  starszy o 9l i  nie wie co bedzie kiedyś,moze choroba dopanie,a pieniędzy  do  grobu nie  zabierze--------------na początku ustaliłam że ja  nie jadę, tylko on i  syn,ale  teraz maż mnie namowił,powiedział  ze dobrze zarobił w  grudniu i  ze stawia nam wyjazd----tak tylko że  jak powiedzialam to mamie  to widziałam jak zapaliła jej sie czerwona lampka i bucha  parą----opieprzyła mnie,odstawiła jakąś histerię, zadzwoniła do męzą,oberwał  za wszystko,  nawet za sprawy nie dotyczace wyjazdu, --a mi  powiedziała  tak -------------A  CO--JESTEŚ  JEGO KOCHANKĄ ZEBY FUNDOWAŁ CI WYJAZD-----zbaraniałam ,co ma piernik  do wiaraka.  Właśnie jak gdzieś  jadę ona zawsze odstawia jakiś numer,a pomaga mi w sklepie i czasem zastepuje pracownicę ,której 1-2 x nie ma w tygodniu ,bo u  mnie  jest tylko w określone dni,   i  mama ma pole do popisu  , staje  okoniem  i ma focha,  rozgaduje  po rodzinie jaka to ja wyrodna córka, że się  jej nie słucham, jaka jestem niemądra, i  nierób  bo  tylko  latanie mi  w głowie-----------dopowiem tez  że choruję od 3 l ,na coś  co wygląda na nerwice,,choc neurolog swierdzł to jako zespoł skroniowy--inaczej bardzo lekka postac padaczki skroniowej---na  obecny czas  to zostalo  nazwane ---zawroty głowy niewiadomego pochodzenia----------i jak  oczywiście w/g mamy mam to przez  mężą-----a wogóle to nasiliło sie po   śmierci mojej kochanej babci---zal po jej śmierci noszę jeszcze w sercu ----a  druga sprawa to donos na mojego mężą przez życzliwego  klienta --mieliśmy wizytę policji w  domu---maż i ja trzęslismy sie  jak galerety ,on tez przeżył to bardzo,ale jest większym optymistą i otrzepał sie  z tego , a  ja  skończyłam  jak skończyłam--z jakimś paskudztwem  które utrudnia mi zycie-----dlatego teraz moj Andrzej mowi zebym jechała,odprężę sie ,połazimy ,pozjeżdżąmy ----a  dodam  że jadą  też teściowie  -  i wiedzą ze z kasą KRUCHO!! u nas---ale  nawet  sama tesciowa  mi powiedziałą---JEDŹ DZIECIAKU  ,CO  TU ZOSTANIESZ I BĘDZIESZ ROZMYŚLAĆ ---  a  mama  tak mnie znegowała, że mam takiego  doła     i  nie  wiem  jak postąpić------rozsadnie zostac, bo trzeba zrobić opłaty,  a  z drugiej strony  wiem  że  będę  ryczeć  jak zostanę  sama w  domu , wiec jaką obrać drogę, czy naprawdę  zrobię  źle  jak pojadę

2

Odp: czy naprawdę postępuję źle?

Atenas1972 pakuj walizkę i jedz z mężem!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Nawet nie zastanawiaj się czy powinnaś pojechac i co powie mama.

Jesteś osobą dorosłą i wiesz co robisz. Mama próbuje rządzić twoim życiem i traktuje cie jak gówniarza. Przede wszystkim myśl o sobie i swojej rodzinie. Nie możesz cały czas robić tak jak ona chce bo w końcu ucierpi na tym twoje małżeństwo.

Powiedz mamie dosadnie że jesteś bardzo wdzięczna za jej pomoc i wszystko co dla Ciebie robiła ale jesteś dorosła i sama odpowiadasz za swoje życie i nie tłumacz się jej ze swoich decyzji (a dlaczego, a po co).

A co do sklepu czy nie lepiej go zamknąć i znaleźć sobie jakąś prace i być niezależną finansowo i psychicznie od mamy???

3 Ostatnio edytowany przez katbe (2011-01-25 23:17:29)

Odp: czy naprawdę postępuję źle?

powiedz mamie, że wyjazd zalecił ci lekarz... i niech to będzie początek odcinania pępowiny...

poważnie, dla twojego zdrowia jedź!

każdemu należy się odpoczynek, a ty potrzebujesz go bardziej niż wszyscy....

czy ty mieszkasz z mamą w jednym domu? (bo nie doczytałam)

4

Odp: czy naprawdę postępuję źle?

Dzieki  za  wsparcie, ale  ciągle mam watpliwości,  trochę  mam  obawy  bo niestety matka ma  jakąś  dziwną  moc w  swoich  słowach,  i  z  reguły  jak mi  cos  dowali  to  później  się  sprawdza,  może  to  zabrzmi dziwnie  i  zabobonnie ,ale  po  kazdym  wyjeździe  mam przechlapane,  odrazu mam tysiąc problemów ,dziwnych przykrych przypadków----a  przeważnie  są  one okupione sprzeciwem  matki,  nie   wiem  to  poprostu działa  jak  przekleństwo  ----wierzę  bo  sama  mam  taki jęzor  że czasem  coś  palnę  a  się  sprawdza.  A  co do mieszkania  mamy  swoje, już  jako młode małżeństwo  mieszkaliśmy oddzielnie, a  od  12 lat  mamy sWoje  kąty, zapracowane cięzko  przez  męża  i bez niczyjej łaski  ---i  boli  mnie  to  bo  matka wytyka mi że  córka ojczyma wychowała dwoje dzieci  i  dom  wybudowali---a  ja co ---w  takich  chwilach  jest mi przykro ,na tamte  czasy kiedy kupowaliśmy mieszkanie,kupiłabym  dom,  ale  moj  Andrzej  nie nadaje  się  do  domu to  nie majster klepka, dla  niego  dom  to kula,pogubiłby  sie a ja  sama bym  latała  po  chałupie  i pilnowała  wszystkiego,  a  tak  mam 75m i jest  dobrze,  no  ale  cóż  mamusi  nie dogodziłam, bo ja nic  nie  warta ,nawet studiów nie skończyłam  jak  se wymysliła, z  wykształcenia jestem pielęgniarką dyplomowaną,  ale  w  zawodzie nie pracowałam  bo  zawsze  byliśmy  na  swoim  i  maż mówił a  co  się  będziesz po dyżurach obijać, no tylko wtedy nas było  stać na to  ,bym była  w domu, i to  był  mój błąd ,bo teraz jestem juz w swoich latach  i perspektywy  marne, moje miasto  to  ubogi rynek pracy,wiec datego czarno  wszystko widzę,  teraz  zapisałam  się  na  kurs  opiekuna  medycznego ,ale to  aż  2  lata nauki  ........Wiem  że jak  wyjadę  to  myśli pojadą  ze mną  i tak bedę  się  zamartwiac ,boże jak bardzo bym  chciala miec charakter męża --który  mowi olać to -jakoś to  bedzie ,a ja nie umiem ,nie umiem TAK!!!!!!!!!!!!!!!!!

5

Odp: czy naprawdę postępuję źle?

a słyszałaś coś kiedyś o pozytywnym myśleniu???

na moje oko to jak ktoś myśli o problemach to je sobie po prostu przyciąga....

nic ci tu nikt nie pomoże jak ty chcesz zrobić dobrze i mamie i sobie....

będę trzymać kciuki żebyś chwilowo "ogłuchła" na zarzuty mamy....

6

Odp: czy naprawdę postępuję źle?

atenas1972- Może sie mylę ale jedyną myśla jaka mi przyszła po przeczytaniu Twojego posta to jest- Sprzedać, zamiemić mieszkanie i wyjechać do innego miasta. Odizolować się od zaborczej matki! Powiedzieć dość! To Twoje i Twojego męża życie! Popatrz masz nerwice, mąż też łatwo nie ma, a mamuśka chce rządzić manipulować sterować Wami na wszystkie strony. Po co jej się tłumaczysz, opowiadasz o wszystkim co się dzieje w Twoim domu? To jest Wasz świat i tylko gdy Ty pozwolisz i poprosisz ją o radę to może jej udzielić. Takie życie nie jest normalne, jak najdalej od zaborczej matki! To jest moje zdanie, życzę Ci dużo cierpliwości; może jakiś psycholog by pomógł.

A NA WAKACJE JEDZ ANI SIĘ NIE WAHAJ I BAW SIĘ DOBRZE big_smile

7

Odp: czy naprawdę postępuję źle?

No  na sprzedaż  mieszkania  to  chyba  się  nie  zdobędę:))))),  uwielbiam OLSZTYN,jest piekny,  lubię  swoich  znajomych, kocham swoją  działkę,po której  latam z  motyką:)), wiec  wyjaz  to  odpada, zagubiłabym  się  w  innym  miescie,  a  poza tym oboje  jestesmy  jedynakami,  wiem  że dla  rodziców  to  by  był  ogromny bół,  i  chociaz  gderaja  różne  rzeczym  to  i tak  im  się  należy  szacunek,  a  taka,  pobłazliwa  dla  mamy  nie jestem , bo  ostatnio jak  mi  nagadała  to pokazałam  jej  drzwi  i  oprzytomniała,  czasem  mnie  tak bierze pod włos, kiedys mnie  szantazowała  że sobie  coś  zrobi----to  ja jej na  to   ---sznurek czy  kamień  wolisz-----------wywaliła na  mnie oczy  ,ale od tamtej  pory  takich  głupot mi juz  nie  wciska,  no korci  mnie  ten  wyjazd  ,bo  i  ciuchy  sobie kupiłam ,no  wiecie  takie  sweterki  z motywami górskimi---usprawiedliwię  się  używane  ,na aukcji  ----ale humorek mi  się  poprawił---mam  ,jeszcze 2 dni  na  przemyslenia, tylko  że  jak idę  do  swojego  sklepu  i  na  cały  dzień  mam 40  zł  i  powiedźcie  czy  nie  rozsądniej  siedzieć  na  d....  i  nie  myleć  o  wojażach, bo  ja często  męża nazywam PIOTRUSIEM PANEM    a  sama  zachowuję się  nie lepiej ........ jadąc----------------ale  korci , korci...

8

Odp: czy naprawdę postępuję źle?

Musisz wyznaczyć granice której nie wolno nikomu przekroczyć, inaczej zawsze będzie chaos w Twoim domu. Myślisz ze jak zostaniesz w domu to zmieni się Twoja sytuacja finansowa? Tobie potrzebny odpoczynek, zakomunikuj o tym mamie i nie tłumacz się.  Masz 38 lat !!!  To Twoje życie

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » czy naprawdę postępuję źle?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026