Wczoraj przyłapałam męża jak wysłał sms-y do pani , którą poznał w internecie .tak twierdzi.
Nie chciał pokazać mi do kogo i jakiej treści wysłał sms-y. Zaniepokiło mnie to, że kupił specjalnie do tego celu telefon. Twierdzi, jak każdy przyłapany mąż , że to nic ważnego , tylko taka internetowa znajmość, że lubi pogadać z kobietami. Podobna sytułacja miała już miejsce jakieś pół roku temu wtedy do tego celu używał starego telefonu syna . Wtedy dałam mu szanse i uwierzyłam nie chciałam przekreslić 23 lat wspólnego życia. Ale obecnie nie wiem już co myśleć i jak zachować się . Czuje się oszukana i nie wiem o co właście mu chodzi.
Podobne tematy
Hmm dziwne..jak to nic takiego to dlaczego kupił specjalnie telefon by z tą Panią pisać i ukrywa treść ? Może chce tylko wzbudzić Twoją zazdrość a może chce czegoś więcej z tą Panią ?
Kobieto nie daj się nabrać mój partner robił to samo 5 lat dawałam się wodzić za nos a on sobie wyklikał w necie nową żone i nowe miejsce zamieszkania ....
niestety faceta jego błąd wcześniejszy nic nie nauczył...
zastanów sie czy jesteś w stanie jeszcze mu zaufać...
skoro ciągle cię okłamuje...
i nie wierz w głupie tłumaczenie, że chciał sobie popisać...
hmm tłumaczenie dziecka
kpi sobie facet w żywe oczy
ja bym postawiła sprawę jasno
co sobie myślisz ? że ze mną bedziesz spał a z inną pisał? dziecinny sposób myślenia... jakby cię miał za upośledzoną.... nawet nie stać go na porządne wytłumaczenie??? chyba mu poprzedni raz za szybko wybaczyłaś... i teraz stracił szacunek i w tyłku ma tłumaczenie Ci się ![]()
Czarno to widze!Twoj facet to taki tym lubiejacy kobiety,zwlaszcza te obce.Romansidlo sie szykuje!
7 2011-01-24 18:16:00 Ostatnio edytowany przez gazia (2011-01-24 18:25:08)
plusza! niehce Cie martwic, ale mój tak debiutował! klikał z innymi babkami, kiedy marudizłam to wyzywał, bywało, ze piąstkami machał. Ale gdybym wtedy zadzialła, nie marudzeniem tylko odciagnelago od kompa... Nie ględź nie marudź jemu , tylko odciagnij go od kompa -obowiazki domowe moze!Duzo obowiązków!
heh gazia chyba pomyliło ci się
to nie mój post
ja na szczęscie tylko dopowiedzi udzieliłam ![]()
Oj, sory! To było do kleopatry ![]()
heh nic sie nie stalo
ale ciary mnie przeszly bo na chwile sie poczulam jakby mnie to dotyczylo jak tak czytalam to sobie wyobrazalam
o szok ![]()
plusza -spoks ![]()
Witam. jestem tu pierwszy raz...może nie miałam wcześniej takiej potrzeby. Mam wrażenie, że mąż mnie zdradza. jestem 7 lat po ślubie, mamy dwoje cudownych dzieci na które trochę czekaliśmy, dwa razy poroniłam. pół roku temu przyłapałam go jak zmnieniał w telefonie kartę sim. Zle zrobiłam, że w szoku chciałam mu ją wyrwać, myślałam, że ją zeżre! Oczywiście mi się nie udało. On wszystkiemu zaprzeczył a ja głupia mu uwierzyłam. Przeprowadziliśmy długą rozmowę na temat naszego związku i myślałam, że wszystko jest w porządku. Wczoraj znalazłam kartkę z imionami i telefonami dziewczyn na telefon. Przyznał, że chciał mnie zdradzić ale, że do niczego nie doszło. Przy jednej miał adres i godzinę 12. Oczywiście mu nie wierzę! On wszystkiemu zaprzecza i kłamie, że mnie kocha! Dodam, że przed ślubem mnie zdradzi. Wybaczyłam mu i obiecałam sobie, że już nigdy tego nie zrobię. Nie wiem co robić. Nie mam możliwości go sprawdzić. całymi dniami jest niby w pracy.
Nienawidzę kłamstwa! Chciałabym żeby się przyznał, ale nie wiem co bym zrobiła...
Jest tu ktoś kto może mi pomóc??
Witaj Edyto.czy jesteś pewna że chcesz znac prawdę...?
ja też wolałabym ją znac...
ale zastanów się jaką wtedy podejmiesz decyzję ...
Mozesz sprawdzić męża...może przekieruj rozmowy...na twój numer...
są różne możliwości...
również kamery...ale musisz być wtedy 5km od niego..
Wolę znać prawdę. Pracuje 100 km od naszego miejsca zamieszkania. Myślę, że ma drugi telefon.
pewnie powiem jak każda zdradzona...żal mi dzieci...więc nie wiem co zrobię
Nie sądzę, żeby to była jedna kobieta w której niby się zakochał. Myslę, że są to dziewczyny które sobie w ten sposób dorabiają...zresztą bez znaczenia...mam wgląd do jego bilinków i żaden nr telefony za często się nie pojawia.
Edyta,
w Twoim interesie jest znac prawde. Przydalby Ci zie jakis zelazny dowod. wiesz co w trawie piszczy - mozesz zrobic z tym porzdek. Slowa, zwykle banialuki. cholera, jakby moj zrobil jeszcze raz, to co mu sie przydarzylo po 18 latach malzenstwa, juz nawet bym o nic nie pytala. Plaszczyk na plecki i oby jak najdalej. Szybki powrot po dzieciaki, bo chyba nie chcieli by zostac z nim. Nie sledze, nie sprawdzam, nie dopatruje sie niczego. Wierze, ze taka brzydka prawda, jesli istnieje, sama do mnie przyjdzie i to szybciej, niz bym chciala.
Kleopatra
Jestem chyba najmniej kompetentna osoba, zeby dawac jakies rady. Jednak nie rozumiem Twojego meza. Chyba musisz go zapytac, czego mu brakuje, skoro szuka wrazen na boku. A skoro juz nie jestes w stanie zaspokoic jego potrzeb, to chyba musicie sie powaznie zastanowic, co z tym fantem zrobic. Zdrada mojego meza doprowadzila mnie niemalze do szalenstwa. Jasnosc myslenia zaczelam odzyskiwac dopiero po jaki 15 miesiacach i tak naprawde dopiero dzisisaj zdaje sobie sprawe z tego, jak bliska bylam obledu. Ty chociaz racjonalnie myslisz i jasno wszystko widzisz. I chwala Ci za to. Chyba najlepsza metoda jest zignorowanie klienta. Moze kawiarnia lub kino w pojedynke lub z kolega z pracy. Zawsze mozesz powiedziec, ze to taka niewinna biurowa znajomosc, nic waznego.
Dziękuję Wam za te słowa. Mam się chociaż komuś wygadać. Nie chcę narazie obarczać tym problemem najblizyszch. Problem w tym, że nie pracuję i chwilowo jestem od niego zalezna. Wczoraj znowu próbował mi tłumaczyc, że do nieczego nie doszło, ale że miał taki zamiar. "Powiedz co mam zrobić, żebyś mi uwierzyła?" Co to w ogóle za tekst!! Powiedziałam, że chcę się rozstać a że nie mam dokąd pójść, bo mieszkam z Teściami. Koszmar! Nawet porządnie się pokłócić nie mogę. Budujemy swój wymarzony domek...ale chyba nie dla mnie! Nie wierzę mu i nie chcę z nim w ogóle rozmawiać....no chyba, że powie mi prawdę! Wtedy możemy gadać. Tak strasznie mi cięzko, do tego córka zachorowała, już dwie noce nie śpię. Mała ma ciągle gorączkę do 40 stopni. Może jutro się jej poprawi, dostaje antybiotyk.
Dałam mu czas do końca tygodnia na wyjaśnienie mi tego wszystkiego. Teściowa robi huczną 60tkę, nie chcę robić kwasów, więc milczę. Ale powiedziałm mu że on ma oznajmić tą sytuację swoim rodzicom. Powiedział, że nie ma o czym mówić. Z regóły mi się nie tłumaczy, teraz jest potulny, skruszony i chyba się boi tego, że chcę odejść. Zawsze jego obroną był atak słowny. Ciekawe dlaczego w tym przypadku jest inaczej....hm...
Boże....chyba to do mnie jeszcze nie dociera (jestem w jakimś szoku)...ja naprawdę nie mam gdzie pójśc...do tego nie mam pracy...
Do mnie prawda raczej sama nie przyjdzie, bo koszyta z usług "pań", które są raczej dyskretne.
Bardzo dziękuje Wam za rady. Trochę poczułam się " lepiej " myślałam juże , że mną jest coś
jest nie tak, że wpadam w jakąś paranoje że czepaim się jak, to określa mój mąż. Teraz będzie mi łatwiej podjąć decyzje.