netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

przez swoja agresje zatruwam świat.Jestem emocjonalnie rozsypana.

8 odpowiedzi3 970 wyświetleńzałożony przez nienormalnaja, 24.01.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » przez swoja agresje zatruwam świat.Jestem emocjonalnie rozsypana.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

1

Temat: przez swoja agresje zatruwam świat.Jestem emocjonalnie rozsypana.

Witam
Pierwszy raz się udzielam na jakimkolwiek forum,ale potrzebuje porady i pomocy ale nie tylko od specjalistów.
Jestem z chłopakiem ponad rok, jest to związek bardzo silny emocjonalnie i poważny. Mieszkamy ze sobą i ciaglę planowaliśmy wspólne życie. Teraz już nie wiem.
Jestem wyczerpana tak samo jak mój partner. Ostatnio tyle się zdarzyło że nie wiem od czego mam zacząć.Ale tak w skrócie, bo napewde ja mam coś z głowa i dużo się dzieje;)
Jestem osobą bardzo impulsywną,wrażliwą i drażliwą do tego strasznie zazdrosna(ale tylko o jedna była w sumie nic nie znacząca tak naprawde była znajomość)
Wiem ze nikt nie jest świety ale ja ostatnio bardzo przeginam.Zdarzało mi sie podnieść rękę na partnera, wiadomo jestem słabsza większej krzywdy mu nie zrobiłam. Ale nie powinnam dobrze o tym wiem. W kazdym bądz razie:
Ostatnio przyjechała do nas jego siostra z 5 letnią córeczka, która ma ADHD. Wszedzie było ich pełno, miesiąc czasu, dziecko mówiące po włosku, siostra która po sobie nawet talerza nie odniesie. Sytuacja nie do zniesienia dla nas którzy tak celebrują tylko swoje towarzystwo. Zaczeły się kłótnie,coraz ostrze, drazniło nas wszystko i na sobie sie wyżywaliśmy.   Może i  obydwoje lubimy się kłócić i często mówimy coś czego nie powienniśmy.
Nawet nie pamietam o co chodziło ale udarzyłam go, oddał. Wpadłam wtedy w szał,on zreszta też. W nocy zaczął mnie pakować, siostra po mnie przyjechała całe auto dostawcze było zapakowane. Tragedia. Wiem,że go sprowokowałam, zachowałam się jak kompletna kretynka uderzając go, tymbardziej ze spał...ale nie cofnę czasu niestety. Co do niego to przebaczyłam mu to bo akurat było z jego strony na opamiętanie co do mnie doszło dopiero na drugi dzień, kiedy już zrobiłam afere w całej rodzinie. Pomyślalam ze jestem nienormalna, a co za tym idzie mój związek do najnormalniejszych nie należy.
Tylko co mam robić? On mi wybacza, ja go potrafie uderzyć, on mnie wyzwać, a konczy się tak że spędzam 3 godziny w łazience płacząc. Wiem że to patologiczny związek, jak zreszta mój każdy poprzedni. Nie wiem czy to taki syndrom Ojca- ze każdy jest taki jak on. Czy ja do siebie przyciagam takich ludzi a potem sama się staje jak mój ojciec.
Nie wiem co mam robić, Kocham Go, z nikim nie spędzałam tak cudownie chwil,nikt mnie tyle nie nauczył i przy nikim nie czułam sie taka swobodna,ale też z nikim nie kłóciłam się tak jak z nim. Ja wiem ze życie z kims nie jest takie łatwe, że ludzie muszą się dotrzeć, ze mamy swoje przyzwyczajenia.
Kurcze, dla mnie to skomplikowane,bo jestem w takim wieku, w takim punkcie życia ze boje się ryzykować. Nie chce żeby on cierpiał tak samo jak ja nie chce cierpieć. Idę na terapie, bo nie moge być taka jak ojciec,katuje mnie to od wewnątrz że nie potrafie nad swoimi emocjami zapanować.
Teraz jesteśmy w takim punkcie że w sumie nie mieszkamy razem ale i tak śpie codziennie razem z nim i żyje dalej w tym domu, raz na tydzień jadąc do siostry. Ciągle rozmawiamy o tym co mamy zrobić z naszym współnym życiem, obydwoje się boimi i ciągle zastanawiamy. To mnie przeraża że nie potrafimy ani się rozstać ani byc ze soba. Tak naprawde jesteśmy w martwym punkcie i nic nie robimy. Jednego dnia myśle że lepiej odejść, wyjechać zapomnieć, drugiego nie moge bez niego oddychać. toksyczna miłość? ja wiem że on ma takie same odczucia co do mnie.
Do tego jeszcze moja siostra, która jest moją najbliższa rodzina go nie lubi, bo jest antyrodzinny ( jestem ślązaczka która bardzo bardzo ceni wartości rodzinne) a on ma cała rodzine za granica i nie przepada za odwiedzinami, raz w miesiącu to może. Poza tym zrobiłam najgorsza głupote w życiu i powiedziałam siostrze swej co on mówił na jej rodzine kiedy był zły( dobrze wiem ze tak nie myslal, ale byłam na niego wsciekła i nie chciałam wracać, chciałam go sobie obrzydzic przy siostrze) tak więc wiem że moją rodzina nie tryska szczęsciem wiedząc ze jestem z nim(?) to tez mnie przeraża, bo ja chce spedzać wakacje z nia i jej dziecmi( gdy będe miec swoje) itd., ale on tego nie przejdzie. Nie można wybierać między rodzina a partnerem.?!

przepraszam ze tak napaćkałam. Tak jak pisałam mam nabazgrane w głowie zdrowo, poza tym nigdy nie pisałam na forum a za dużo tego było wink

2

Odp: przez swoja agresje zatruwam świat.Jestem emocjonalnie rozsypana.
nienormalnaja napisał/a:

Wiem że to patologiczny związek, jak zreszta mój każdy poprzedni. Nie wiem czy to taki syndrom Ojca- ze każdy jest taki jak on. Czy ja do siebie przyciagam takich ludzi a potem sama się staje jak mój ojciec. [...] Idę na terapie, bo nie moge być taka jak ojciec

Tak, tak właśnie się dzieje - powielasz ojca. Trzymaj tej terapii. Nie wiem ile masz lat, ale ja się zorientowałem dopiero w wieku 39. Trzymam kciuki! Przepraszam, że tak krótko, ale muszę tymczasem spadać!

Cz.

3

Odp: przez swoja agresje zatruwam świat.Jestem emocjonalnie rozsypana.

powiem tak.... co do tego, że powiedziałaś siostrze co on mówił o jej rodzinie hmm sama robić kupkę we własne gniazdo... takich rzeczy się nie robi hmm w tym momencie zrobiłaś zamęt w tych relacjach... i wzbudziłaś wielką niechęć hmm więc się nie dziw , że go nie lubią... jak dla mnie to jest coś na zasadzie zdrady.... psychicznej... i nie tłumaczy cię fakt ,że byłaś na niego zła... bo znasz swoje zachowanie podczas kłotni i po niej.... , że za chwilę ci przejdzie i jest ok.... i uwierz mi wiem co mówię.... bo sama taka byłam sad miałam z trzy  poważne związki po dwa lata itd... i w każdym była taka podobna patologia... bez bicia .... trafiłam na swojego męża.... i nie wiem co się stało.... ale nasze kłotnie są rzadko smile raz na parę miesięcy smile i to za parę minut się z tego śmiejemy smile może po prostu trafiłaś nie na tego człowieka... tak jak dotychczas? co do ojca... też mam po moim ojcu dużą część charakteru... i chodziłam na terapię prywatnie... musiałam ją niestety przerwać z powodu braku finansów hmm  ale ty nie popełniaj mojego błędu... u mnie przede wszystkim psycholog wkrył choleryczną  naturę  smile wpisz w neta i poczytaj o cholerykach smile bo coś mi się wydaje , że masz bardzo podobną maturę jak ja smile

4

Odp: przez swoja agresje zatruwam świat.Jestem emocjonalnie rozsypana.

Tak jak napisał Człowiek- terapia najważniejsza smile
A jeśli chcesz poczytać w międzyczasie literaturę w temacie - napisz na mojego mail'a - prześlę.

5

Odp: przez swoja agresje zatruwam świat.Jestem emocjonalnie rozsypana.

chodziłam już na terapie mając 16 lat z pierwszym chłopakiem miałam podobne sytucje(jeśli chodzi o bicie) ale potem przerwałam, musze teraz gdzieś iść bo się rozsypie.



PLUSZA wiem że zrobiłam najgłupszą rzecz psiocząc na mojego faceta, no ale już się stało. Mam nadzieje ze po jakimś czasie mi przejdzie. A cholerykiem myśle że jestem, histeryczką zreszta też. Cieżko zapanować nad swoimi emocjami niekiedy.

Mam 23 lata więc myślę ze da się to wyleczyć.A do tatusia to podobna jestem niestety za bardzo i każdy to u mnie widzi, jednak to taki temat tabu, bo przecież ja nie moge być taka jak on.

Nie wiem, może jak będe pracować nad sobą, to też popracuje nad swoim związkiem, tak naprawde jest wiecej pozytywów niż negatywów.

W piątek mam wolne to ide od razu na spotkanie z psychologiem który i tak już cała moją rodzine kiedys przerabiał...

Dziekuje Wam:)

6

Odp: przez swoja agresje zatruwam świat.Jestem emocjonalnie rozsypana.

kochana rozumie Cię bo podobne rzeczy robiłam sad i pisałam w zeszycie wady i zalety i inne bzdury sad psioczyć to jeszcze psioczyć na faceta tongue ale nie potrzebnie mowilaś co on mówiła na nią i jej rodzinę sad tu jest błąd sad

7

Odp: przez swoja agresje zatruwam świat.Jestem emocjonalnie rozsypana.

koniecznie musisz sie spotkac z psychologiem i popracowac nad sobą...
to bardzo ważne abyś mogła w przyszłości normalnie funkcjonować...tym bardziej że kiedyś będziesz matką...
Pamiętaj że Agresja zawsze budzi agresję...

Wasz zwiazek to wielka chwiejność emocji...
musisz spokojnie porozmawiać z Partnerem , powiedzieć że masz problem ale kochasz go i prosisz o pomoc i cierpliwość...
Powodzenia smile

8

Odp: przez swoja agresje zatruwam świat.Jestem emocjonalnie rozsypana.

Dokladnie, niestety z taka natura nie zaznasz spokoju nawet z najspokojniejszym partnerem, dlatego warto zaczac terapie i walczyc o swoja przyszlosc wink A ze swojej strony moge polecic ci sposoby panowania nad zloscia, mi bardzo pomogly: http://www.akademiasokrates.pl/index.ph … p;Itemid=7
Tyle ze trzeba zrobic ten ''wysilek woli'' i nie dac sie zalac fali emocji. Potem za kazdym razem jest troche latwiej, przyzwyczajasz sie. Chociaz ciagle trzeba sie pilnowac wink
To sa takie ''powierzchowne'' sposoby, pewnie sa glebsze przyczyny twojej zlosci, ale zapanowac (albo probowac) nad nia mzoesz (musisz!) juz teraz.

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » przez swoja agresje zatruwam świat.Jestem emocjonalnie rozsypana.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026