Mala historyjka o rozstaniu po pieciu latach. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Mala historyjka o rozstaniu po pieciu latach.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 24 ]

1

Temat: Mala historyjka o rozstaniu po pieciu latach.

Witajcie drogie panie,sorki ze wszedlem na kobiece forum ale chcialbym sie dowiedziec czegos z punktu waszego widzenia.
Bylismy ze soba piec lat,poznalismy sie w anglii,szybko zamieszkalismy razem.Bywalo ciezko na poczatku,ciasne mieszkanie,nie za duzo kasy ale jakos przetrwalismy to.Ona mnie bardzo szybko pokochala,kochala tak mocno,ja wiedzialem ze jest wspaniala osoba,wyjatkowa i wiedzialem ze to jest ta osoba,pokochalem ja ale z czasem ta milosc stawala sie mocniejsza,taka glegoka,bardziej duchowa niz chemiczna.Bywalem rozny,nie spokojny,szalony,nerwowy,lagodny,czuly,wrazliwy,wesoly,smutny,gadula,posiadalem pasje do zycia,hobby,interesowalem sie swiatem,troszczylem sie o nia,opiekowalem,zawsze przy niej bylem,nie zdradzilem,nigdy o tym nie myslalem,bylem delikatny,czasem szorstki,ale nigdy nie bylem przylepom.
Ona  spokojna,opanowana,silna,czula,delikatna,kochajaca,z pasjia do drobnostek,opiekuncza,ciepla,zawsze pomocna ale tez skryta i malo mowna.

Rok przed rozstaniem powstal temat dziecka,spytalem ja i powiedziala tak.Wiem ze czekala na ta chcwile,wiec spytalem ale po miesiacu popelnilem najwiekrzy blad,spytalem czy mozemy sie wstrzymac.Obawialem sie jednej rzeczy,pracy.Przyznam ze raz juz sie z tamtad zwalnialem,ciezka praca,ludzie do niczego,nudni,pusci,mialem juz dosc.Obawialem sie ze jak urodzi sie maluszek to moze stac sie to co kiedys a tak byc nie moglo.Wogule miasto brudne,ludzie malo ciekawi,nie ma gdzie wyjsc,same puby,ulice brudne.Przerazala mnie mysl ze ja mialem pociskac z wuzeczkiem w tym smierdzacym miejscu,moze tragizowalem z lekka,ale chcialem parku,ladnych uliczek itd.Wiec pojechalismy do oxfordu,spodobalo nam sie tam,zadecydowalismy i zaczalem szukac pracy dziesiatki emaili telefonow i nic,rozczarowalem sie i zagubilem.Poddalem sie i juz wiedzialem ze musze sie poddac temu co jest i juz w myslach mialem wizje maluszka,nie powiedzialem jej tego tylko przestalem sie zabezpieczac,myslalem ze zrozumie,no ale tak powinienem stanowczo udzielic tej informacji.

Trzy miesiace przed rozstaniem pojechala na wakacje z kolezankami do lanzarote,gdy wrucila miala dziwna twaz,taka skryta ale moze mi sie wydawalo,oczywiscie opowiadala ze pojedziemy tam za rok itd.ale z tygodnia na tydzien czulem ze sie oddala,wogule miala taka prace ze czesto zaczynala przed poludniem i wracala wieczorem,ja ciagle czekalem,ciagle bylem w domu i czekale.to mnie przygniotlo,zabralo energie.z czasem bywalo coraz gozej,nie jedlismy razem obiadow,siedziala w sypialni z laptopem w kaciku,jak przychodzilem zaraz zmieniala na pusta strone google,telefon ciagle trzymala przy sobie,ciagle ktos do niej pisal,dziwne to bylo,tak mnie to przygniotlo ze ktoregos razu peklem i spytalem co jest grane,no i zaczelo sie.

Powiedziala mi ze jestesmy rozni,nie dogadujemy sie,ze nie widzi wspulnej przyszlosci ze mna,ze dobrze ze nie mamy dziecka,poczym sputala czy chce to dziecko czy nie,mnie zamorowalo,stracilem jaja,nie wiedzialem co powiedziec,spytala dla czego przestalem brac prezerwatywy ja sie nie sprecyzowalem tak jak powinienem,powiedzialem ze poprostu jak bedzie dziecko to bedzie,ona powiedziala ze tak nie chce i poszla do lazienki.Wiem,powinienem wprost powiedziec ze po prostu chce.Ale to wszystko tak nagle spadlo mi na glowe ze odebralo mi racjonalne myslenie.Potem pojechala na tudzien do polski,ja pisalem do niej smsy,nastepny blad.Gdy przyleciala,oswiadczylem sie jej na lotnisku,bo juz wiedzialem ze nie moge dluzej czekac.Mialem plan zrobic to na jej urodziny,zaproscic znajomych,kupic tort,mnustwo kwiatow,prezenty,mialem taki cichy plan tylko ze nie spodziewalem sie tak szybkiego przebiegu zdazen.Powiedziala ze gdybym dal jej ten pierscionek pol roku wczesniej.No i pozniej byly,sceny,placze,lazilem za nia jak ta zalosna dupa,klutnie,itd.Powstal chaos w mojej glowie.

Powiedziala ze juz mnie nie kocha i ze juz nie chce byc ze mna,ze nie czula sie wtym zwiazku od poczatku jak kobieta.Kocha mnie jak przyjaciela ale nie czuje juz pasji ani namietnosci.Gdy poprosilem aby zatrzymala pierscionek,powiedziala ze na niego nie zasluguje ze dam go innej kobiecie.Wogule mowila ze to wszystko moglo sie stac za dwa albo trzy lata,nawet jak bysmy mieli dziecko i slub.Mieszkala jeszcze trzy tygodnie i sie wyprowadzila.Od tamtej pory w zasadzie wogule sie nie kontaktuje,nie wiem gdzie mieszka,co porabia.Minely prawie trzy miesiace i zadnych oznak ze moglo by sie cos zmienic,odciela sie totalnie.Pisalem jeszcze do niej przez dwa miesiace,nie dzwonilem ani nie szukalem kontaktu,po prostu pisalem co do mnie dotarlo,co przemyslalem,co chcialbym zmienic,jakie pietno wywarlo na mnie to cierpienie i bol dzieki czemu zrozumialem siebie i swoje bledy.Ale nie poddalem sie mysli ze to wszystko moja wina,bo nie.Wiem jak mocno ja kocham,jak mi zalezy i na co mnie stac.Jakim jestem czlowiekiem i co moge ze soba niesc.

Co o tym sadzicie drogie panie,czy jest jeszcze sens na co kolwiek? czy czas juz zaczac myslec o swoim zyciu? czy poczekac jeszcze,dac sobie jakis czas?

Wiem ze kocham ja,mysle o niej i tesknie ale nie prosze jej ani nie blagam o powrot,pomimo tego ze jeszcze pisalem przez dwa miechy,pozwolilem odejsc,uszanowac jej decyzje.Nie mam do niej pretesji i nie bede mial,wybaczylem.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Mala historyjka o rozstaniu po pieciu latach.

Widzisz niektórych rzeczy nie da się przeskoczyć. Miłość do przyjaciela, a do partnera to niestety nie zawsze jest to samo i pewnych rzeczy nie da się przeskoczyć. Chociaż to dziwne, że jakoś tak po 5 latach jej się dopiero o tym przypomniało. A może ona kogoś poznała po prostu? Ciężka sprawa, ale skoro nie chce się kontaktować to jak dla mnie podjęła już decyzję.
Poczekaj może sama się odezwie. Nic na siłę. Nikogo się nie zmusi do miłości.

bo najsilniejsza jest miłość nieodwzajemniona...

http://chomikchomik.blog.onet.pl/

3

Odp: Mala historyjka o rozstaniu po pieciu latach.

A ja uważam iż kogoś poznała..i niestety zafascynowała się tą osobą...
Kobieta która kocha...rozmawia o tym co ją boli jeżeli tylko chce ratowac związek...

"Tak niedoskonała, że aż idealna..'' cała Ja smile

4 Ostatnio edytowany przez Tisha (2011-01-24 09:58:55)

Odp: Mala historyjka o rozstaniu po pieciu latach.
DORIS2727 napisał/a:

A ja uważam iż kogoś poznała..i niestety zafascynowała się tą osobą...
Kobieta która kocha...rozmawia o tym co ją boli jeżeli tylko chce ratowac związek...

Dokladnie, już za późno - ona ma innego. Standardowy scenariusz...

Start(28.06): 166cm || 77kg
I  Faza: 75kg      (-2,0 kg)
II Faza: 66,0kg    (-9,0 kg)

5

Odp: Mala historyjka o rozstaniu po pieciu latach.

Tak przeczowalem,bo jeszcze trzy miechy przed rozstaniem tak bardzo zapewniala mnie ze bardzo mocno mnie kocha i jaki jestem super.W zasadzie wszystko rozegralo sie w dwa miesiace.I jeszcze te chasla to nie twoja wina,kiedy to obwinialem sie za wszystko.Przypuszczam ze gdyby nie poznala nikogo to przyjele by ten pierscionek,bo czekala na niego.

Hm..raczej trudno sie przyznac do czegos takiego,mysle ze jakis facio po prostu ja niezle zbajerowal,wpadl jej w oko i czesc.Ja tego nigdy nie zrobilem i wiem bo znam siebie ze tego bym nie zrobil,szanuje swoje kobiety i  nie zdradzam ich.A jeszcze pisalem do niej tyle waznych rzeczy.Olala mnie totalnie.A ja zrobilem z siebie dupe.

Czy mam byc nastepnym facetem ktory powie: czas pokaze i jeszcze sie przekonasz? hyba nie, ale powiem tak,jeszcze czas pokaze i sam sie przekonam...

Ale poczekam jeszcze troszeczke,dam sobie czas.

6

Odp: Mala historyjka o rozstaniu po pieciu latach.

Na pocieszenie powiem, że za jakiś czas jak przestanie jej się układać z nowym to zacznie się odzywać do Ciebie, a byc może będzie próbować powrotu, obyś wtedy był już na "nie" nie warto wracać do kogoś kto potrafi w ciągu kilku dni/tygodni przekreślić 5lat.

Start(28.06): 166cm || 77kg
I  Faza: 75kg      (-2,0 kg)
II Faza: 66,0kg    (-9,0 kg)

7 Ostatnio edytowany przez Olenka1987 (2011-01-24 20:33:20)

Odp: Mala historyjka o rozstaniu po pieciu latach.
vision napisał/a:

Tak przeczowalem,bo jeszcze trzy miechy przed rozstaniem tak bardzo zapewniala mnie ze bardzo mocno mnie kocha i jaki jestem super.W zasadzie wszystko rozegralo sie w dwa miesiace.I jeszcze te chasla to nie twoja wina,kiedy to obwinialem sie za wszystko.Przypuszczam ze gdyby nie poznala nikogo to przyjele by ten pierscionek,bo czekala na niego.

Hm..raczej trudno sie przyznac do czegos takiego,mysle ze jakis facio po prostu ja niezle zbajerowal,wpadl jej w oko i czesc.Ja tego nigdy nie zrobilem i wiem bo znam siebie ze tego bym nie zrobil,szanuje swoje kobiety i  nie zdradzam ich.A jeszcze pisalem do niej tyle waznych rzeczy.Olala mnie totalnie.A ja zrobilem z siebie dupe.

Czy mam byc nastepnym facetem ktory powie: czas pokaze i jeszcze sie przekonasz? hyba nie, ale powiem tak,jeszcze czas pokaze i sam sie przekonam...

Ale poczekam jeszcze troszeczke,dam sobie czas.

Przykro mi, że tak się stało... wiele osób wie co czujesz ale ja bym jej nie dawała drugiej szansy. Bo tak naprawdę zraniła Cię na maksa. Nie złam się kiedy wróci skruszona bo okaże się, że tamten inny ją zostawił.

8

Odp: Mala historyjka o rozstaniu po pieciu latach.

Hm.. Zycie jest pelne zajebistych zakretow ale sami sie na nie naprowadzamy.Ja sie naprowadzilem na swoj,bo gdybym zlapal sie za jaja w odpowiedznim momecie,wyczul klimat,moglo by do tego nie dojsc.Kocham ja i szanuje po mimo tego co sie stalo.Wydaje mi sie ze raczej nie musiala by wracac skruszona bo ja jej bym na to nie pozwolil,jesli wogole chciala by wrocic,co nie sadze a raczej jest to nie mozliwe.Jestem otwartym i rozumnym czlowiekiem,nie chodzi o milosc ktora w sobie nosze ale o ludzkie podejscie do drugiego czlowieka.Zranila mnie to fakt,swoje wycierpialem ale jakze duzo mnie to nauczylo,samego siebie.Zycia w innych aspektach jakiego kopalca w dupe dostalem zeby nabrac energii,poczuc zycie innym niz przed tem.To tez sa fajne rzeczy,mimo wszystko.Moze byc tak ze jej jeszcze za to kiedys podziekuje i napewno moje ramiona beda szczeze otwarte dla niej,bez wyzutow czy pretensji.Nie czuje sie frajerem w tej materii,po prostu robie to co naprawde czuje i co mi podpowiada moja skromna dusza.

9

Odp: Mala historyjka o rozstaniu po pieciu latach.

nie jesteś frajerem. To dobrze że potrafisz otwarcie mówić o tym co cię boli i o tym co na prawdę czujesz. Najgorsze jest wyrachowanie. Każdy człowiek powinien prawdziwie czuć i kierować się tym w życiu. Gdyby ludzie byli autentyczni nie łamaliby sobie serc i życia nawzajem. Największą sztuką jest przebaczenie. Ja doskonale cie rozumiem.

10

Odp: Mala historyjka o rozstaniu po pieciu latach.

Wiem co czujesz
Ja również 5 lat byłem w związku kochałem ją i jak mi się wydawało ona mnie. Wspólne wyjazdy, wakacje plany. Rozmowa o ślubie o dzieciach. Nawet jednego dnia rano popatrzyliśmy sobie w oczy i bez słów postanowiliśmy że dziś zaczniemy o to dziecko się starać. To był cudowny poranek. Po 3 dniach od tego poranka usłyszałem że to chce odejść spytałem czemu. Odpowiedziała że nie czuje się jak kiedyś. Później niby pomyłkowo dostałem dziwnego smsa. Zapytałem o co chodzi ? przyznała że po tym poranku 3 dni później poznała kogoś na czacie nigdy go jeszcze nie widziała ale są umówieni że jej się podoba. I wykreśliła całe 5 lat. Ostro wtedy się pokłóciliśmy, stwierdziła że musi się dowartościować że czy będzie z nim czy nie to my razem nie będziemy. Teraz siedzę w domu, żyję pracą i nadal nie wierzę że można 5 lat życia wykreślić dla faceta z czatu, że można zabić wszystkie plany to co było po dwóch dniach czatowania z innym. I staram się zebrać do kupy

11

Odp: Mala historyjka o rozstaniu po pieciu latach.

smutny03.Wiec taka moja rada,nie walcz o nia,jesli po tylu latach zrobila taki numer,to nie jest warta tego.Ja juz tkwie 5 miesiecy w tym chaosie i dalej nie moge do konca dojsc do siebie.I wiem ze proby jej odzyskania nie przyniosly rezultatu.Jak odchodzi to na dobre.Moze bedziesz w jej pamieci,moze bedzie czasem cos wspominac ale uwiez to tylko tyle.Sorry,wiem ze wolal bys uslyszec cos pozytywnego ale taka jest prawda.Nic nie zmienimy,pozostaje sie pogodzic z tym wszystkim.Wiem ze bedzie ciezko,rok moze dwa ale predzej czy pozniej znajdziesz kogos na swojej drodze,to tyle na pocieszenie.Nie kontaktuj sie z nia,nie pisz,nic urwij kontakt,to tylko tyle co mozesz zrobic,czy zateskni? mysle ze jak poznala kogos to nie zateskni,bo tak jest w moim przypadku.Musisz to przezyc,nie jestes sam smile pamietaj o tym.

12

Odp: Mala historyjka o rozstaniu po pieciu latach.

Panowie, one na was nie zasłużyły!!
Czytałam wasze posty i trudno było mi w to uwierzyć że te panie miały wszystko co nie jedna z nas chciała by mieć.
Myślę że beda żałowały podjętych decyzji, ale bedzie im glupio powiedziec o tym głośno.
Vision jesteś wartościowym mężczyzną, twoje wahania były uzasadnione. Chciałeś aby dziecko dorastało w szczesliwym, normalnym środowisku a to dobrze swiadczy o Tobie.

Ja też przeżyłam rozczarowanie, i tak jak i ty dałam wiele z siebie a jak sie pózniej okazało zbyt duzo.

13

Odp: Mala historyjka o rozstaniu po pieciu latach.

Witam wszystkich.
Jestem już 7 lat w związku, 2 lata minęło jak się zaręczliśmy, ostatnio mój związek przeżywa poważny kryzys. Mój partner stwierdził, że nasz związek jest nieszczęśliwy, że mało spontanicznych rzeczy dla siebie zrobiliśmy. Po części obwiniam trochę siebie ponieważ przez pracę w której pracuje stałam sie domatorką. Chociaż czasem myślę sobie że chciałam poprostu przebywać z nim dużo czasu i dlatego często rezegnowałam ze spotkań ze znajomymi. Więc doszło do tego, że on unikał spotkań ze mną, na rzecz spędzenia czasu w gronie znajomych, oczywiście u mnie kończyło się to płaczem. Tak z tygodnia na tydzień było coraz gorzej, moj ciągle zły humor, brak czasu dla siebie bo wyjechał do pracy 80km dalej, wracał tylko na weekendy, które i tak zazwyczaj spędzał ze znajomymi. Doprowadziło do dyskusji na temat rozstania, pewnej niedzieli po kilku dniach kłótni oddałam mu pierścionek zaręczynowy, nie czułam potrzeby noszenia go, nie dawał mi tyle radości co kiedyś. Tydzień temu dowiedziałam się od niego, że w tym dla nas złym czasie przez dłuższy czas utrzymywał kontakt smsowy i mailowy ze swoją koleżanką. Bardzo mnie to uraziło, on twierdził, że nie miał we mnie oparcia bo na wszystko reagowałam płaczem, fakt było tak, ale nie byłam na tyle silna,kiedy 7 lat bycia razem miało być przekreślone. Jednego wieczoru poszliśmy na spacer poważnie wszystko poukładać, bo te dylematy co mamy zrobić ze swoim związkiem były męczące. Doszliśmy wtedy do wniosku, że możemy spróbować raz jeszcze, że trudno nam od siebie odejść. Więc tak sobie narazie jesteśmy, ale powiem, że jest jakoś dziwnie. Nie wiem co będzie za miesiąc za dwa, najbardziej czego się boję to tego, że po tylu latach będę musiała zaczynać wszystko od początku. pozdrawiam

14

Odp: Mala historyjka o rozstaniu po pieciu latach.

Mam pytanie do was kolejne, drogie panie.Odeszla po pieciu latach.Miesiac po jej wyprowadzce jeszcze byl jakis tam kontakt pozniej jakby zmalal do minimum a teraz w zasadzie od 2 miesiecy w ogole.Ostatni raz napisalem 1,5 miesiaca temu do niej,ona oczywiscie nic nie odpisala,wyglada na to ze urwala ze mna kontakt.Powiedzcie,czy warto czasem sie do niej odezwac,przypomniec aby nie zapomniala? Czy to juz nie ma znaczenia zadnego.Domyslam sie ze ma juz kogos,ale czy po 5 latach latwo jest tak zapomniec ta druga osobe?nie myslec,nie czuc?.Nawet na facebooku jest nie aktywna jak by wsiakla pod ziemie.Przyznam,ze duzo przeanalizowalem swoje zycie,nasze piec lat,moja osobe i wiem jak postepowac jakich bledow nie popelniac,to bylo powazne wyzwanie dla mnie,przyjac do siebie wiele rzeczy.Bo najpierw trzeba zrobic cos dla siebie aby potem muc dawac to innym.Czy dac sobie definitywny spokoj? 5 miesiecy nie razem,zero kontaktu z jej strony,jak wy to widzicie?

15

Odp: Mala historyjka o rozstaniu po pieciu latach.

Może mając wszystko stwierdziły że związek jest nudny, bo co można mieć gdy ma się już wszystko ? Co można dać więcej gdy oddało się życie. Czym zaskoczyć ? mówisz że jest piękna słyszysz że zawsze tak mówisz ważniejsze jest zdanie innych. Kwiaty hm a no ładne ale wolałabym bukiet tulipanów nie róż. I tak wiecznie coś nie tak. A to za mało zarabiam a to nie tak wyglądam człowiek to znosił. Odchodziła już kilka razy a gdy się waliło wracała z płaczem. Zawsze sobie mówiłem że będę twardy a i tak zgadzałem się na powrót i przepraszałem czując się winny że nie jestem dość dobry. Starałem się ze zdwojoną siłą po każdym powrocie i co ? nie rozumiem kobiet i ich toku myślenia.Gdy bije albo pije to się go trzymają gdy się stara wycinają jakieś dziwne numery

16

Odp: Mala historyjka o rozstaniu po pieciu latach.

Nie,nie pic i nie bic,bzdura.Byc soba non toper i myslec nad tym co sie robi,byc czujnym i dbac o zwiazek i jego potrzeby,myslec o drugiej stronie i nie chamowac sie przed niczym w sesie pozytywnym.Wytezac wyobraznie i pomysly aby nie nastala nuda,lecz to musi byc odwzajemnione rowniez,czyli caly w tym ambaras aby dwoje chcialo na raz.Ja juz wiem co jes los i teraz chce wlasnie zyc i wiem aby sie z niczym nie pierdzielic tylko byc soba a jesli cos nie gra z mojej strony to starac sie to tlumic.

17

Odp: Mala historyjka o rozstaniu po pieciu latach.

Tak też robiłem, wyjazdy, wycieczki, kwiaty od tak na początek dobrego dnia. Kolacja świece, wino. Potrafiłem jechać 25 km bo miała ochotę na ptysie smile Czujny ? Po co ? Skoro kocham to ufam. Ale cóż czasy się zmieniają, ludzie też i wszystko co nas otacza. Coś co kiedyś było największą wartością staje się pustym frazesem który można komuś szeptać do ucha a później zapomnieć. Ale czas goi rany a nadzieja umiera na końcu.

18

Odp: Mala historyjka o rozstaniu po pieciu latach.

Nie. Normalnie nie wierzę, że są tacy faceci jak Wy!!!!

19

Odp: Mala historyjka o rozstaniu po pieciu latach.

Są i pewnie będą póki ktoś im serca nie złamie później już jest tylko pustaka żal cierpienie i rozpacz. A człowiek już jest inny na siłę zabija w sobie to co dobre i nie ma już uczuć nie ma już nic. Tak jest lepiej, zimny, wyrachowany ma spokój bo nie ma serca i nie ma co boleć.

20

Odp: Mala historyjka o rozstaniu po pieciu latach.

Hm nadal się się wszystko zebrać w jedną całość. Nigdy nie piłem teraz idzie mi to całkiem nieźle. Sam nie wiem po co jeszcze tu piszę. Chyba bark mi odwagi żeby pogodzić się z losem. Zakończyć to wszystko, tęsknotę,pustkę to życie. Raz na zawsze. Kiedyś nieba bym jej przychylił teraz czuję że jestem dla niej jak stara kiecka którą oddaje się do utylizacji. Nie potrzebny ani nie chciany. Był i go nie ma. Uwielbiam jej teksty o tym że nigdy mnie nie zapomni ani tego co nas łączyło. Ale jak się kogoś nie kocha to się o nim nie pamięta bo i po co ? kolejny człowiek na naszej drodze był i nie ma. W sumie nie wiem co mnie jeszcze tu jeszcze trzyma chyba nadzieja która pomału wygasa. I brak odwagi na męską decyzję

21

Odp: Mala historyjka o rozstaniu po pieciu latach.

Dziwnie się dzieje że fajni faceci i fajne babki dostaja po nosie od losu... sad .                     Jak bym kochała to na pewno nie urwała bym tak kontaktu!.....tymbardziej jak widziałabym że jemu jeszcze nadal zależy!     Sama mam pokręconą sytuacje...ale z takiego faceta jak ty tu opisałeś bym nie zrezygnowała. Nie łam się, i mimo wszystko miej serce dla innych(innej) .napewno znajdziesz jeszcze kobietę która wyzwoli cię od bólu i pokarze co znaczy prawdziwa miłość!

https://m.youtube.com/watch?v=dEIGF3w7Za0
                   Cooler than me

22

Odp: Mala historyjka o rozstaniu po pieciu latach.

nie martw sie...z miloscia tak jest, czasem sie wypala, albo raczej ZAZWYCZAJ sie wypala, a zyc i tak jest warto - po prostu dla siebie smile i do przodu, od nowa...tak to jest.......

Niech ten bajzel niech płonie, niech płonie, niech płonie....

23

Odp: Mala historyjka o rozstaniu po pieciu latach.

Staram się, pewnie wrócę do starej pracy będę tam szukał dalej sensu tego wszystkiego. Gdyby nie to że po tylu latach dostałem tylko sms łatwiej by mi było. Gdybym się nie starał się i miał to wszystko gdzieś też łatwiej by było. Ale im bardziej człowiek się stara im bardziej mu zależy tym bardziej to boli wszystko. Ale co mogłem zrobić więcej skoro wszystko już było chlebem powszednim. Najbardziej boli to że byłem kretynem który nie skończył tego po pierwszym takim wybryku sad Ale nie jak później z nią wyjechałem i na śniadanie jej ulubione naleśniki robiłem bo może tego jej brakowało a jej wrażeń chyba brakowało

Posty [ 24 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Mala historyjka o rozstaniu po pieciu latach.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018