Ta historia zaczęła się kiedy zerwałam z chłopakiem. Chodzilam z nim do klasy liceum. Wiem - beznadziejna sprawa. Siedział w ławce ze swoim kumplem, też sie z nim przyjaźniłam, dawałam rady jeśli chodziło o dziewczyne. A teraz jesteśmy na studiach i razem mieszkają. Mój problem jest taki, że ten kumpel zawsze mi sie podobał, bo jest przystojny i fajnie mi sie z nim gadało. Ale to wszystko. Ale on traktował mnie obojętnie jako dziewczyne, bardziej jak kumpele, nawet siostre. Teraz jesteśmy razem na roku i często się widujemy. Zaczął mnie zapraszac do siebie na stancje pod nieobecnośc mojego byłego. Przychodzilam, wtedy rozmawialiśmy, piliśmy piwo, oglądaliśmy filmy itp... zwyczajnie po koleżeńsku. Po jakims czasie zaczął mnie komplementowac. Schlebiało mi to. Podobał mi się nadal. W końcu któregoś wieczoru pocałował mnie. Odwzajemniłam to. Było mi dobrze, podobało mi sie to. Uśmiechnięta wróciłam do domu. Ale kiedy zeszłam na ziemię, zaczęło mnie gryźc sumienie. To kumpel mojego byłego! Oczywiście uznaliśmy, że to tajemnica i nikt nie może się o tym dowiedziec. Ja powiedzialam o tym swoim przyjaciołkom, ponieważ potrzebowałam rady. One nie widziały w tym nic złego. Do dzisiaj nie widzą. No i w końcu pewnego wieczoru wylądowaliśmy w łóżku. Było cudownie... ale zaczęłam się zastanawiac, czy przypadkiem o to mu nie chodziło, może zmierzał do tego małymi kroczkami, żeby zaspokajac swoje potrzeby. Ale nie potrafiłam go olac. Ostatnio zaprosiłam go na herbate, zwyczajnie. On pytał czy jestem sama. Tak, byłam sama w mieszkaniu. Ucieszył się. Żeby sprawdzic jego reakcję dodałam, że troche źle się czuję, bo mam okres. Mimo to przyszedł. Byłam pozytywnie zaskoczona, bo myślałam, że nie przyjdzie, bo po co... Obejrzeliśmy film leżąc koło siebie, on mnie przytulił i było zwyczajnie, ale miło. Na pożegnanie mnie pocałował i poszedł. O co może mu chodzic? Czy ma jakieś zamiary wobec mnie? czy to tylko przykrywka, żeby mnie zmylic? Czy może to taka forma przyjaźni? Dodam, że nawet nie piszemy ze sobą częściej niż zwykle.
Wydaje mi się, że chciałabym z nim byc, do tego stopnia, że całkowicie zapomniałam o byłym i że to jego kumpel. Nie wiem co powinnam z tym zrobic, żeby nie było za późno i żeby mnie chociaż nie skrzywdził... Co o tym myślicie? Możliwe, że mnie troche "zbesztacie", ale naprawdę przestałam widziec w tym nic złego, bo nic już mnie nie łączy z moim byłym, traktuje mie jak powietrze i nie jesteśmy razem już ponad rok..
1 2011-01-22 19:15:31 Ostatnio edytowany przez cokolwiek (2011-01-22 23:12:20)
Podobne tematy
to, ze chlopak jest kumplem i wspollokatorem twojego ex, to wedlug mnie zaden problem. jasne, troche niezreczna sytuacja ale moim zdaniem, jezeli facet Ci sie podoba to nie powinno byc to argumentem, zeby sie z nim nie spotykac. faceci to beda musieli jakos zalatwic miedzy soba.
natomiast trudniej jest odgadnac czy ten chlopak jest szczerze toba zainteresowany czy rzeczywiscie chodzi tylko o sex. ja bym na Twoim miejscu chyba powstrzymala sie przez jakis czas przed seksem z tym chlopakiem. pewnie bym mu wyjasnila, ze to sie stalo troche za wczesnie i niepotrzebnie i obserwowalabym jego reakcje. jesli zrozumialby to i chcialby sie dalej spotykac to pewnie znak, ze cos powazniejszego moze byc na rzeczy. tak wiec ja tobie radze powstrzymac sie przed seksem przez kilka kolejnych spotkan i tym samym sprawdzic, czy chlopak chce tylko sexu.
w sumie może i masz rację... pomyślę o tym i spróbuję tak obrócic sytuację. dzięki za odpowiedź ![]()
Ty chyba niepowazna jestes, po pierwsze nad czym sie zastanawiasz??? A po drugie co to za tekst z tym okresem, dajesz mu do zrozumienia ze ma do Ciebie nie przychodzic bo masz okres nici z sexu? Jesli bedziecie razem nauczysz go tego ze jak masz okres to cos złego i w ogole sie macie niewidywac? Jesli mu zalezy na Twoim towazystwie to kazdy facet bedzie miał ochote sie z Toba widziec jak masz miesiaczke.
5 2011-01-22 22:57:29 Ostatnio edytowany przez cokolwiek (2011-01-22 23:04:18)
może i niepoważna... ;p ale on mi dawał do zrozumienia na poczatku, że chodzi tylko o jedno i powiedziałam tak dlatego żeby sprawdzic jego reakcję, co zrobi. dzięki temu przekonałam się, że nie spotyka sie ze mną tylko dla seksu. może głupim sposobem, ale musiałam szybko coś wymyślec. poza tym po co pytał, czy jestem sama? jeśli bym nie była to też mogłby nie przyjśc. jednak widzę, że jego zachowanie w stosunku do mnie nabrało nieco innego charakteru, tylko nie wiem co się w tym kryje, nigdy nie odgadnę myśli faceta. zresztą zapewne nie ja jedyna.
Uważam, że koleżanki mają rację. Niepotrzebnie wymyśliłaś sobie problem z byłym. Co z tego, że mieszkają razem. Sprawa z nim jest zakończona.
Trochę dziwnie rozegrałaś sprawę z okresem. Mogłaś mu nic nie mówić. Jakby przyszedł i próbował się dobierać i wtedy byś mu powiedziała, mogłabyś sprawdzić jego reakcję. Gdyby stwierdził, że musi już wyjść, podejrzenia byłyby słuszne. Tak potraktowałaś okres jako coś złego. Normalna sprawa. Dałaś mu do zrozumienia, że skoro masz okres to jesteś chwilowo "niepełnowartościowa".
7 2011-01-22 23:29:31 Ostatnio edytowany przez cokolwiek (2011-01-22 23:32:15)
faktycznie... głupio sie zachowuję, bo mimo wieku (co prawda stara nie jestem ;D ale jakieś podstawy powinnam raczej znac ;p) nie mam zbytnio doświadczenia z facetami i dlatego teraz czasem strzelam głupimi tekstami i sama z siebie robie niewiadomo co ;/ ale może kiedyś się naucze..
8 2011-01-22 23:35:52 Ostatnio edytowany przez cokolwiek (2011-01-22 23:42:21)
a co do problemu z byłym - sama sobie tego nie wymyśliłam, tylko już przejęłam to po Nim, bo mówił, że on nie może sie o tym dowiedziec, bo będzie lipa, bo to jego kumpel itp... myślałam, że wszyscy faceci tak mają, bo nie jeden kumpel mojego ex mówił takie rzeczy, mimo, że z żadnym z nich nic poważnego nie było, takie przyjaźnie tylko (zawsze miałam dobre kontakty z chłopakami jako ich kumpela, ale później chcieli czegoś więcej). byc może stąd brak mojego doświadczenia. no i tylko jeden zdobył się na odwagę, że powiedział, że sie ze mna widuje. nie wiem, może po prostu w dziwnym środowisku sie obraca no i tak trafilam w to "stado"