netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Jak poradzić sobie będąc zupełnie samej po rozstaniu ???

17 odpowiedzi12 132 wyświetleniazałożony przez Julia82, 22.01.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Jak poradzić sobie będąc zupełnie samej po rozstaniu ???

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 18 ]

1

Temat: Jak poradzić sobie będąc zupełnie samej po rozstaniu ???

Hej,

moje posty znajdziecie już w działach samotność i nieśmiałość. Postanowiłam jeszcze tutaj się wyżalić. Tym razem w temacie rozstania. Postanowiłam, bo nadal nie daje mi to spokoju.
Gdzies w poprzednich postach przewinelo sie ze bylam w zwiazku jakies 9 lat, Odeszlam ponad rok temu. To byla moja decyzja. Po wielu nieudanych próbach naprawczych przez jakieś 4 może ciut więcej lat było beznadziejnie. Czułam sie samotna, czulam ze tylko ja kocham, w koncu sie mijalismy, doszedl do tego brak szacunku w stosunku do mojej osoby itp. Ale nie o to mi chodzi. Jestem rok po rozstaniu a nadal o nim myśle i tęsknie. Mimo, że to ja podjęłam decyzję o rozstaniu bo widziałam że mnie nie kocha. Rozstajac sie myslalam ze jakos mi sie ulozy, ze nie odwroca sie ode mnie ludzie, ze jakos sie poskladam znajde nowych znajomych rozwine sie. A tu d..pa blada. Praca, dom, praca i dom. Albo samotnie jakies zajecia wykonuje. I tak chociaz na poczatku, po rozstaniu bylo w miare ok. Tak teraz coraz bardziej porownuje jego zycie i swoje. On ma naszych znajomych (to nie byli tylko jego, ale i moi), ma nowych, nowa dziewczyne. Wiec pewnie jest szczesliwy. Zmienil sie, teraz ona ma to czego ja pragnelam przez te wszystkie lata i nie dostalam. Czuje ze zmarnowalam najlepsze lata zycia (nie umiem inaczej myslec), teraz jestem kompletnie samotna, zagubiona do tego moja niesmialosc dochodzi ktora nie pozwala mi na normalne zycie  - poznanie ludzi i w efekcie rzucenie sie w wir zycia towarzyskiego co na pewno ulatwiloby mi zapomnienie i wyleczenie sie z tej chorej milosci. Nie wiem co mam poczac. Czuje zal, bol, smutek. Czuje sie zgorzkniala. Czuje jak zatacza sie bledne kolo. Bo ludzie uciekaja od smutnych a jak ja mam sobie pomoc sama bez ludzi. Probowalam wielu rzeczy. I nic to nie dalo. Druga kwestia ze nawet jak juz poradze sobie z tym uczuciem to jest jeszcze niesmialosc. Nic mi sie nie chce. Tak mam dzisiaj do rana. Czasem mysle ze zle zrobilam, ale zaraz przypominam sobie jaki byl dla mnie i ze bycie z nim unieszczesliwialoby mnie. Dlaczego tak sie dzieje ze staralam sie kochalam robilam wszystko i nadal to ja jestem w tej gorszej sytuacji. sad cieżko mi okropnie

2

Odp: Jak poradzić sobie będąc zupełnie samej po rozstaniu ???
Julia82 napisał/a:

Hej,

moje posty znajdziecie już w działach samotność i nieśmiałość. Postanowiłam jeszcze tutaj się wyżalić. Tym razem w temacie rozstania. Postanowiłam, bo nadal nie daje mi to spokoju.
Gdzies w poprzednich postach przewinelo sie ze bylam w zwiazku jakies 9 lat, Odeszlam ponad rok temu. To byla moja decyzja. Po wielu nieudanych próbach naprawczych przez jakieś 4 może ciut więcej lat było beznadziejnie. Czułam sie samotna, czulam ze tylko ja kocham, w koncu sie mijalismy, doszedl do tego brak szacunku w stosunku do mojej osoby itp. Ale nie o to mi chodzi. Jestem rok po rozstaniu a nadal o nim myśle i tęsknie. Mimo, że to ja podjęłam decyzję o rozstaniu bo widziałam że mnie nie kocha. Rozstajac sie myslalam ze jakos mi sie ulozy, ze nie odwroca sie ode mnie ludzie, ze jakos sie poskladam znajde nowych znajomych rozwine sie. A tu d..pa blada. Praca, dom, praca i dom. Albo samotnie jakies zajecia wykonuje. I tak chociaz na poczatku, po rozstaniu bylo w miare ok. Tak teraz coraz bardziej porownuje jego zycie i swoje. On ma naszych znajomych (to nie byli tylko jego, ale i moi), ma nowych, nowa dziewczyne. Wiec pewnie jest szczesliwy. Zmienil sie, teraz ona ma to czego ja pragnelam przez te wszystkie lata i nie dostalam. Czuje ze zmarnowalam najlepsze lata zycia (nie umiem inaczej myslec), teraz jestem kompletnie samotna, zagubiona do tego moja niesmialosc dochodzi ktora nie pozwala mi na normalne zycie  - poznanie ludzi i w efekcie rzucenie sie w wir zycia towarzyskiego co na pewno ulatwiloby mi zapomnienie i wyleczenie sie z tej chorej milosci. Nie wiem co mam poczac. Czuje zal, bol, smutek. Czuje sie zgorzkniala. Czuje jak zatacza sie bledne kolo. Bo ludzie uciekaja od smutnych a jak ja mam sobie pomoc sama bez ludzi. Probowalam wielu rzeczy. I nic to nie dalo. Druga kwestia ze nawet jak juz poradze sobie z tym uczuciem to jest jeszcze niesmialosc. Nic mi sie nie chce. Tak mam dzisiaj do rana. Czasem mysle ze zle zrobilam, ale zaraz przypominam sobie jaki byl dla mnie i ze bycie z nim unieszczesliwialoby mnie. Dlaczego tak sie dzieje ze staralam sie kochalam robilam wszystko i nadal to ja jestem w tej gorszej sytuacji. sad cieżko mi okropnie

Kochana, bardzo serdecznie Cię pozdrawiam. Wszystkie przez to przechodzimy lub przechodziłyśmy.
Śmiem twierdzić, że jeśli znajomi Cię opuścili, to nie były to osoby za którymi warto tęsknić - taka PRAWDA.
Pewnie już to słyszałaś, ale powtórzę, bo to prawda. Zastanów się, co Cie naprawdę interesuje. I spróbuj sobie znaleźć zajęcia związane z tym zainteresowaniem. Wyjdź do ludzi - niekoniecznie skupiaj się na poszukiwaniu nowej miłości.
Nie żałuj, że odeszłaś i nie żałuj straconych lat. Dzięki nim wiesz, jakich mężczyzn omijać szerokim łukiem.
Jeśli chciałabyś poczytać ciekawą literaturę zgodną z tematem - napisz na mojego mail'a - wyślę Ci.
Kobieto, jesteś młoda - życie przed Tobą. Polecam aktywność fizyczną - siłownia, fitness, basen - ale to, co sprawia Tobie przyjemność. No i pisz tu na forum. Zapraszaam też do przeczytania wątków "Grupa wsparcia dla kobiet kochających za bardzo" i "Dlaczego zdradzani są głupi" - można przeczytać, jak inne kobiety radzą sobie w trudnych sytuacjach.

3

Odp: Jak poradzić sobie będąc zupełnie samej po rozstaniu ???

Witam,poczytaj sobie mój problem,może jest troszkę inny niż TWÓJ,bo różnica w nim tak,ze to ON mnie zostawił po 18-latach...Jestem trochę starsza od CIEBIE,ale nie zamierzam się użalać nad sobą,wyjdź do ludzi i baw się to naprawdę działa,ja bynajmniej tak robię i nie żałuje tych nocy nie przespanych,bo teraz życie się dla mnie dopiero zaczęło,trzymaj się cieplutko,pozdrawiam

4

Odp: Jak poradzić sobie będąc zupełnie samej po rozstaniu ???

Witaj,

Pewnie nie raz i nie dwa słyszałaś słowa pocieszenia, "ułoży się", " wszystko będzie ok" "na pewno lepiej że się to stało teraz a nie później" Ja też jestem rok po rozstaniu, w zasadzie to była moja pierwsza wielka miłość, po 5 latach go zostawiłam. W tej chwili jestem całkowicie od niego uwolniona, mało tego jesteśmy przyjaciółmi co teoretycznie jest absurdalne. Nagle zrozumiałam, że nic do niego nie czuje, że bycie z nim było jedynie przywiązaniem, przyzwyczajeniem i przymykaniem oczu na wszelkie jego niedoskonałości.

Nie będę się mądrzyć, ale uwierz mi, że to jest troszkę tak, jakbyśmy nie chcieli oddać zabawki, która tak naprawdę nam się nie podoba, którą nie chcemy się bawić.
Skoro podjęłaś decyzję o rozstaniu to na pewno miałaś ku temu nie jeden powód. Gdyby to uczucie, jakim się darzyliście było naprawdę głębokie i wielkie to bylibyście dalej razem. A jest inaczej. Jedyną radą jaką Ci dam to nie nakręcanie siebie samej, ja również to robiłam, ciągle rozkminiałam, myślałam, ba nawet tworzyłam w głowie różne historie, żeby jeszcze bardziej utwierdzić się jak bardzo mi źle.

Mówisz, że nie masz przyjaciół... na tytuł przyjaciela trzeba sobie zasłużyć... poszukaj koleżanek narazie, na pewno masz jakiś znajomych, z którymi można wyskoczyć na piwo, albo gdzieś potańczyć. Telefon w rękę i naprzód smile Rób jak najwięcej rzeczy, tyle ile to możliwe i przede wszystkim utwierdź się w przekonaniu, że jesteś szczęśliwa i wartościowa.
A jeśli nie masz absolutnie żadnych znajomych, to najwyższy czas poznać nowych. Koleżanki z pracy, szkoły mogą prywatnie okazać się bardzo fajnymi osobami, odśwież stare znajomości smile

I nie myśl ciągle o tym że on ma nową dziewczynę a Ty nadal jesteś samotna, może jest szczęśliwy jak milion innych ludzi, zadbaj o swoje szczęście.
Użalając się nad sobą, tylko się pogrążysz w smutku, a uwierz mi że psychologia człowieka jest tak ogromnie interesująca i niespodziewana, że jeśli zaczniesz cieszyć się każdym dniem, co na początku wcale nie musi być łatwe, to z czasem stanie się to dla Ciebie normalnością.


Życzę jak najwięcej powodzenia i szczęścia i jak najmniej czasu na niepotrzebne rozmyślania smile
No i w końcu tego jedynego, na którego ja też wciąż czekam hehe...

5

Odp: Jak poradzić sobie będąc zupełnie samej po rozstaniu ???

Esperada: może byłabyś tak miła i napisała podobnie w wątkach, gdzie nieszczęśnicy nakręcają się wzajemnie jak sprężynki w budziku smile
Podpisuję się pod każdym Twoim zdaniem i szczerze życzę aby ten jedyny nie zwlekał zbyt długo wink big_smile

6

Odp: Jak poradzić sobie będąc zupełnie samej po rozstaniu ???

Witajcie. Dołączam do Waszego grona. Mam dziś wielkiego doła. Sama podjęłam decyzję o rozstaniu, mąż mnie nie rozumiał, nie czułam się kochana. Do tej pory byłam pewna, że chce rozwodu, ale coś we mnie pęka. A jeśli nie ułoży się życie, jak poradzę sobie finansowo, a jeśli już zawsze będę samotna? Chyba najbardziej boję się samotności, dziś mam namiastkę tego, co czeka mnie w najbliższym czasie, syn jest z nim, a ja sama z psem w domu i nawał myśli, wspomnień, kiedy było dobrze. Płaczę i pękam, myślę, że nie daję rady. Mam przyjaciół, ale to pomaga tylko na chwilę. Totalna depresja. sad

7

Odp: Jak poradzić sobie będąc zupełnie samej po rozstaniu ???

Niekochana72 - miło usłyszeć jakieś tam małe słowa "uznania" hehe, fajnie, że ktoś podziela Twoje zdanie;) i Pozdrawiam cie cieplutko smile

agau - napisałaś, że dopiero teraz dopadła Cię niepewność... czyli wcześniej byłaś pewna swojej decyzji. To normalne, że przychodzi w końcu moment zawahania, czy podjęliśmy dobrą decyzję. Każdy boi się zmian. Ja wychodzę z założenia, że nic nie dzieję się bez przyczyny. Cokolwiek się nie stanie na pewno ma to jakiś sens.

Nie wiesz jak ułoży się życie, może być tak, że mąż zrozumie swoje błędy i za jakiś czas będzie chciał powrotu, a może być tak, że za jakiś czas spotkasz partnera który będzie odpowiadał Twoim oczekiwaniom... a może .. milion innych rzeczy się wydarzy. Nie wiesz, co Ci przygotował los. Masz syna, chyba jest to powód do radości, nie zostaniesz sama na pewno. Warto wziąć głęboki oddech, nałykać się siły z powietrza i iść... co ma być to będzie, skoro podjęłaś taką decyzję, znaczy że nie byłaś szczęśliwa... więc idź poszukaj go gdzieś indziej smile

8

Odp: Jak poradzić sobie będąc zupełnie samej po rozstaniu ???

esperada - dzięki, potrzebowałam dzisiaj takich słów, potrzebowałam kopnięcia. Ciągle liczę, że będzie lepiej. Mój mąż nie rozumiał, był przeciwny moim zainteresowaniom, mojemu poczuciu własnej wolności, zawsze hamował mnie w realizacji swoich celów, teraz się na nich skupię. Buźka

9

Odp: Jak poradzić sobie będąc zupełnie samej po rozstaniu ???

Julia82 wydaje mi się, że już kiedyś odpisałam na Twój post, ale to nic może się powtórzę.
Twoja historia jest bardzo podobna do mojej. Tylko, że ja zastanawiałam się czy odejść,trudno było mi podjąć taką decyzję. On mnie ciągle zwodził, a ja czekałam, aż w końcu to on mnie zostawił.
Również myślę o tym co było i ciągle nie mogę sobie wybaczyć, że zmarnowałam tyle lat, a właściwie, że on mi zmarnował sad
On ma już żonę, itd.
Nie napiszę Ci jakie jest jest na to lekarstwo. Mi nic nie pomagało, chyba tylko czas..... Potem jak w miarę pogodziłam się z tym, to przyszła nerwica. Brałam tabletki i one bardzo mi pomogły - dawka serotoniny, hormonu szczęścia smile
Potem kolejna porażka w miłości i znowu to samo.
Na dzień dzisiejszy mam tak jak Ty: jestem wkurzona na cały świat, na wszystkich ludzi, myślę o byłym..... Wkurza mnie rodzina, z rodzicami nawet nie potrafię rozmawiać, a zawsze miałam super kontakt. Przyjaciół nie ma..........
Siedzę przed tym kompem i wyżalam się.
Jestem z Tobą, rozumiem Cię i chciałabym Ci coś poradzić, ale żebym wiedziała co? sad

10

Odp: Jak poradzić sobie będąc zupełnie samej po rozstaniu ???

Chciałabym móc mieć do kogoś zadzwonić i umówić się na spotkanie, wyjście do pubu, klubu gdziekolwiek. Ale niestety starych znajomych już nie ma. Chociaż w komórce, czy na gg albo fejsie mam ich mnostwo i co z tego ? chyba każdy wie jak ciezko jest ale maja to gdzies, ja nie musze im sie wyzalac, chce wyjsc i dobrze sie bawic...ale no niestety zapomnieli. To akurat mnie chyba najbardziej boli, bo zawsze wszyscy mogli na mnie liczyc. Mojemu bylemu jakos pomogli...Nowych znajomych nie tak latwo zlapac. Wszyscy zabiegani, albo maja swoje stale grono znajomych. Pracuje w malej firmie wszyscy sie znamy ale wiekszosc to sa osoby juz majace rodziny inni to mlodzi, ktorzy maja swoich znajomych i jakos im sie nie chce poszerzac swojego kregu przyjaciol. Nie wiem moze jestem malo interesujaca. Chociaz mam swoje zainteresowania. W tym roku bede miec 29 lat ale na tyle sie nie czuje. Czuje sie duzo mlodziej. W glowie milion pomyslow. Tylko brak znajomych i niesmialosc, smutek i samotnosc mnie blokuje. No i moja zyciowa porazka czyli nieudany zwiazek. Jakos nie moge tego przetrawic chociaz bardzo sie staram. Zajec sobie wynajduje mnostwo. Ale nie chce ich robic sama, a wszystko robie sama. I kolejny weekend oczywiscie samotny. Czuje ze sie nie rozwijam, marnuje ale cos mnie przygniata znow. Nic nie moge z tym zrobic. hmm dlaczego mi sie nie uklada a jemu tak ? albo innym ?czym na to zasluzylam sobie ?

11

Odp: Jak poradzić sobie będąc zupełnie samej po rozstaniu ???

Julia, w jakim województwie mieszkasz?

12

Odp: Jak poradzić sobie będąc zupełnie samej po rozstaniu ???

Julia82 rozumiem doskonale. Jeśli chodzi o znajomych, zawsze tak jest, że kiedy ich potrzebujemy to ich nie ma. Moja koleżanka,która dowiedziała się, że będę się rozwodzić, rzekła: WIESZ JESTEM KATOLICZKĄ I NIE TOLERUJE TAKICH LUDZI, potem już się nie odezwała. Boli cholernie, bo zawsze mogła liczyć na moją pomoc. Cóż, ludzie już tacy są. Dopóki nie przeżyją tego, co my, nie zrozumieją. Trzymaj się ciepło i pamiętaj, że duchem sama nie jesteś, jest nas ponad miarę. Pozdrawiam smile

13

Odp: Jak poradzić sobie będąc zupełnie samej po rozstaniu ???

Zielony_Domek z mazowieckiego, konkretnie W-wa, niby tyle tu ludzi a ja sama jak palec i coraz bardziej przerażona, że już zawsze bede sama, bez jakichkolwiek znajomych.

14

Odp: Jak poradzić sobie będąc zupełnie samej po rozstaniu ???

Julio82, jeśli będziesz chciała pogadać mój gg 9823566, bywam w Warszawie, więc możemy się umówić na kawę. Pozdrawiam smile

15

Odp: Jak poradzić sobie będąc zupełnie samej po rozstaniu ???

Po pierwsze moim zdaniem nie powinnaś traktować swego związku jako porażki życiowej ale jako doświadczenie o które jesteś bogatsza. Bo wszystko w życiu jest po coś.
Zrób coś dla siebie to czego nie miałaś czasu zrobić wcześniej a zawsze chciałaś to zrobić, ja np, muszę się nauczyć pływać, zawsze chciałam ale jakoś nie było okazji smile
A do ludzi po prostu musisz wyjść sama z inicjatywą wyjścia na kawę czy piwo nie sądzę, że nikt nie ma czasu może myślą tylko tak jak Ty.
Głowa do góry smile Na pewno będzie dobrze, musi być!

16

Odp: Jak poradzić sobie będąc zupełnie samej po rozstaniu ???

Hej dziewczyny,
to moj pierwszy watek na tym forum. Julio82, Twoja historia przypomina w pewnym stopniu moja, wiec pozwolilam sobie tutaj opisac wam moja sytuacje.
Tez rozstalam sie rok temu z moim chlopakiem. To ja podjelam decyzje o rozstaniu, bo nie czulam sie kochana i chcialam w ten sposob otworzyc mu oczy. Niestety on stwierdzil, ze jednak mam racje i powinnismy zakonczyc nasz zwiazek. Bardzo cierpialam. To byl najgorszy okres w moim zyciu. Nie tylko z powodu rozstania. Moja rodzina i ja przezywalismy wlasne problemy: smierc, choroby, sprawy zawodowe etc. wszystko walilo sie na leb i szyje. Nie mieszkam w Polsce i nie moglam byc w tym czasie z bliskimi. Tutaj gdzie miaszkam stracilam najblizsza mi osobe, ktora kochalam i z ktora chcialam spedzic reszte mojego zycia. Chcialam, zebysmy sprobowali zbudowac zwiazek kolezenski. On jednak zerwal calkowicie ze mna kontakt. Do dzisiejszego dnia nie spytal sie nawet ani razu co u mnie slychac. Poza tym wszyscy moi przyjaciele, znajomi nie mieli nagle dla mnie czasu. Albo byli w nowych zwiazkach i calkowicie sie na nich koncentrowali, albo powyjezdzali. Wiec tak naprawde zostalam sama. Staralam sie kazdy weekend tak organizowac, zeby nie siedziec sama w domu. Czesto wychodzilam na imprezy, odswiezylam stare znajomosci. Zaczelam ukladas sobie na nowo zycie, ale tak naprawde nie bylam szczesliwa. Brakowalo mi tego starego zycia, naszych wspolnych (!) znajomych, ktorzy niestety zmuszeni byli ?wybrac strone?-na moje nieszczescie wybrali jego. Ciagle ktos mnie informowal, jak dobrze sie jemu wiedzie, ze podjal sluszna decyzje konczac nasz zwiazek i jaki jest teraz szczesliwy. Ja w tym czasie szlam na drugi pogrzeb w roku i juz po prostu nie wiedzialam jak sobie z tym wszystkim poradzic. Dlaczego to on jest szczesliwy, dlaczego u mnie sie wszystko wali i czym na to zasluzylam.
Po pol roku powiedzialam sobie: dosc! I dokladnie tego dnia, 6 miesiecy po rozstaniu poznalam kogos. Od razu miedzy nami zaiskrzylo. Nie definiowalismy naszych relacji, wszystko bylo raczej niezobowiazujaco. Sama nie bylam pewna, czy jestem gotowa na nowy zwiazek. Jednak po jakims czasie zaczelismy spedzac prawie kazdy weekend razem, poznalam jego mame, przyjaciol. Odzylam. W listopadzie powiedzial mi jednak, ze zmienia prace i wraca do rodzinnego miasta, ktore jest od mojego miejsca zamieszkania oddalone o 600 km. Bylo mi przykro, ale stwiedzialam ze moze jakos nam sie uda. Jednak niczego nie przedyskutowalismy, spotykalismy sie dalej. Dzisiaj rano wyjechal. Na moje pytanie, czy przyjedzie jeszcze do mojego miasta odpowiedzial: raczej nie? na razie chce sie skoncentrowac na pracy i nie jest gotowy na powazny zwiazek, tym bardziej na odleglosc. Nie dalam po sobie poznac, jak bardzo mnie to zabolalo. Widzialam, ze jemu tez nie bylo latwo.
Dzisiejszy dzien, byl jakby deja vu stycznia 2010. Mimo, ze wiele rzeczy sie zmienilo, to czuje sie samotna. W grupie moich znajomych nie ma singli. Tylko ja jestem ?bez pary?. Tez czuje sie jakbym zatoczyla bledne kolo. Nie mam sily na nowe znajomosci, ale wiem, ze nie moge sie poddac. Mam w glowie mnostwo pomyslow na spedzenie czasu, ale bede musiala je realizowac w duzej mierze sama. CIezko mi jest z tym, bo znowu zakonczyl sie jakis etap w moim zyciu i wszystko musze zaczymac od nowa.  Ile razy mozna???

17

Odp: Jak poradzić sobie będąc zupełnie samej po rozstaniu ???

he he he zapomnialam juz ze napisalam taki wątek i dzisiaj go zobaczylam i sie usmialam smile ze to juz sie baardzo zdezaktualizowało i smiac mi sie chce z siebie ze tak bylo a teraz juz jest inaczej smile

Posty [ 18 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Jak poradzić sobie będąc zupełnie samej po rozstaniu ???

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026