Witam kobitki ![]()
Poczytałam trochę na forum i stwierdziłam, że założę nowy wątek chociaż łączy się z kilkoma już założonymi. Mam nadzieję, że nie będzie to problemem ![]()
Może zacznę od początku. Ma 4-letnią córeczkę. Niestety ale jest straszną beksą i bardzo szybko i o wszystko sie obraża. Dzisiaj rano płakała ok. godziny - zaczęła płakać, więc pytam co się dzieje a ona nie odpowiada, więc pytam drugi, trzeci i kolejny raz oczywiście ze spokojem, ale przy kolejnych razach szlag mnie trafia bo płacze i nie mówi co się stało. Po 15 minutach okazuje się, że chciała chusteczkę, bo oczko jej łzawi, więc daję jej tą chusteczkę a ona płacze nadal. Za chwilę przeszkadzają jej rajtuzki bo z jakiegoś powodu są niewygodne. Codziennie mam też problem z ubraniem jej. Chce decydować do mam jej ubierać a jak uszykuję jej coś co jej się nie spodoba to znowu jest płacz i obraza. Potrafi podnieść na mnie rękę, mówi, że mnie nie kocha a jak wychodzę, żeby ochłonąc to biegnie za mną i ciąga mnie za ręcę, a ja przyznam bez bicia, że tego nienawidzę. Wtedy mam ochotę wyjść i nigdy nie wrócić do domu. Z tego, co przeczytalam to nie tylko ja tak reaguję, co nie zmienia faktu, że jest mi z tym źle. To jest tylko jeden z wielu przykładów. Tak czy siak wszystko sie sprowadza do tego, że bardzo często mi płacze. Potrafi 3 x dziennie po godzinie. Przypuszczam, ze najspokojniejszą mamę wyprowadziłoby to z równowagi.
Próbowałam jej tłumaczyć, ,że przecież można powiedzieć spokojnie i nie trzeba płąkac, ale zero efektu.
Chciałabym też panować nad swoją złością, ale jest mi ciężko. Zawsze byłam nerwusem. Odkąd jestem mamą naprawdę staram się opanowywać to ale w pewnym momencie nerwy mi puszczają i kończy się krzykiem.
Pomożcie. Dajcie jakieś wskazówki, co zrobić, żeby reagowała inaczej i się nie obrażała.
Podobne tematy
Ja wypowiem się co do ubierania- mojej starszej córce to ja narzucałam w co ma się ubrać,teraz postępuje inaczej swojej dwu letniej córce (ona już teraz decyduje co chce zalożyć) szykuję ubrania do wyboru np dwie bluzeczki i ona jest zachwycona, że moze sama wybrać, ubieramy się bez nerw i nawet nie zagląda do szuflady.Sama też przynosi buty, kurtkę i rękawiczki.
Czasami wystarczy zmienić podejście takie ubieranie trwa troche dłużej ale już bez płaczów.
A co do płaczu to moja zaczyna marudzić jak ja mam dużo pracy, tak domaga się mojej uwagi.
Może i Twoja córka tez poprzez płacz walczy o zainteresowanie
Ja mam 3,5 letnią córkę i 1,5 roku temu zaczął się u niej tzw.okres buntu.Mi się wydaje,że te płacze to poprostu histeria.Kiedy moja nie chce mnie słuchać,coś zbroi albo histeryzuje to poprostu stawiam ją do kąta i mówie,że nie wyjdzie z niego dopóki się nie uspokoi.A potem oczywiście musi mnie przeprosić.Często też potrafi długo płakać,poprostu dziecko próbuje na nas wymuśić wszystko co się da płaczem i krzykiem.Trzeba dziecku tłumaczyć ,ale ileż można?to nie wystarczy, trzeba także stosować kary i nagrody.Jeśli Ciebie bije powiedz jej,że tak nie wolno i,że ty jej też nie bijesz.Ja też jestem nerwowa i często nie wytrzymuje-w końcu wszystko do czasu.Słyszałam kiedyś,że dziecku nie należy mówić,że jest niegrzeczne,trzeba natomiast powiedzieć ,że grzeczne dzieci tak nie robią.Ja często tą metodę stosujęi pomaga.Najważniejsze to być stanowczym,jeżeli ty mówisz ,,nie'' to i Twój mąż musi powiedzieć to samo.Często bywa tak,że kiedy postawisz np.dziecko do kąta to ono woła tate ,a on je broni-to jet powazny błąd!jesli zastosujesz te zasady na pewno będzie ci lżej i bunt będzie trochę mniejszy.Nie podoba jej się ubranie to powiedzieć ,że grzeczne dzieci tak nie robią tylko słuchają mamy i ładnie się ubierają,jeśli to nie poskutkuje to zostawić ją samą w pokoju i powiedzieć,że może do ciebie przyjść jak sie ubierze,albo,że dostanie za to jąkąś czekoladkę np.Kiedy płacze wyjść i przeczekać aż się uspokoi,w końcu sama do ciebie przyjdzie.Jak oja nie chciała myć zębów to powiedziałam jej,że jeśli się zebów nie myje to zjadają je robaki i to poskutkowało.Mam nadzieję,że w moje rady na coś się przydadzą
Okres buntu u 3,5 latki hmm ja przechodziłam jak miałam 16 lat ale ok... opowiem wam jak było z synkiem siostry, otóż ona wychowuję go sama bo chłopa wiecznie nie ma w domu a jak juz jest to na wszystko pozwala, no i sie doigrali. Mały doszedł do tego że jak czegoś nie dostanie to będzie się darł w nieskończoność a jak to nie pomoże to będzie się kładł na ziemi i walił głową w podłogę. I tak było parę razy w sklepach, że się wstydu najedli. No i siostra postanowiła to przerwać, raz zawołała w markecie ochroniarza żeby jej synka oderwał od podłogi i od tej pory skończyły się problemy fakt ze musiała trochę wstydu się najeść ale dała radę i teraz ma spokój.
Ja wypowiem się co do ubierania- mojej starszej córce to ja narzucałam w co ma się ubrać,teraz postępuje inaczej swojej dwu letniej córce (ona już teraz decyduje co chce zalożyć) szykuję ubrania do wyboru np dwie bluzeczki i ona jest zachwycona, że moze sama wybrać, ubieramy się bez nerw i nawet nie zagląda do szuflady.Sama też przynosi buty, kurtkę i rękawiczki.
Czasami wystarczy zmienić podejście takie ubieranie trwa troche dłużej ale już bez płaczów.
A co do płaczu to moja zaczyna marudzić jak ja mam dużo pracy, tak domaga się mojej uwagi.
Może i Twoja córka tez poprzez płacz walczy o zainteresowanie
Już próbowałam tego z wyborem pomiędzy dwoma rzeczami. Nie pomogło ![]()
Jeśli chodzi o te zainteresowanie to po części tak jest, bo mam mało czasu dla niej, ale staram się jej to wynagradzać jak tylko mogę. Spacery, gry rodzinne typu chińczyk, domino, memory, ale może i to za mało?
Stosuję też kary i nagrody.Czasami pomoga, czasami nie. Z nią własnie jest różnie. Czasami kochaniutka, a czasami diabełek. Ale przypuszczam, że to normalne ![]()
Jeśli chodzi o te pozostawienie w pokoju i mówienie, że ma przyjść jak sie uspokoi to już nie raz tak robiłam, tylko problem w tym, że ja wychodzę a ona za mną. Odnoszę ją do jej pokoju a ona jak bumerang. Po 20tym razie już mi ciężko. Staram sie byc konsekwentna, ale w takim momencie po prostu brak mi słów.Ale wypróbuję to z mówieniem, że "grzeczne dzieci tak nie robią" bo tego jeszcze nie słyszałam. Być może poskutkuje. ![]()
Psycholog
dietetyk im. Elżbieta Ławska
Drogie panie 4- letnie złośnice
nie są powodem by utracić naj lepsze nerwy .
Takie dziecko powinno być nadmiernie kochane .
Moja jesdna klijentka
Spędza z córeczką czas tylko w Niedziele .
Gorsze jest to że nie pracuje .
Tylko ten czas wykorzystywuje na kino , bankiety , kawiarnie , zakup ubrań , dansingi .
Oczywiśće matce coś tesz należy się od życia .
Ale lepiej poświęcić ten czas na wychowaniu dziecka .
Ja bardzo bym nie chciała się denerwować, ale to jest silniejsze ode mnie a co do czasu to staram sie poświęcic jej każdą wolną chwilę i kocham ją ponad życie i często jej to powtarzam i okazuję.
Jeśli chodzi o te pozostawienie w pokoju i mówienie, że ma przyjść jak sie uspokoi to już nie raz tak robiłam, tylko problem w tym, że ja wychodzę a ona za mną. Odnoszę ją do jej pokoju a ona jak bumerang. Po 20tym razie już mi ciężko. Staram sie byc konsekwentna, ale w takim momencie po prostu brak mi słów.Ale wypróbuję to z mówieniem, że "grzeczne dzieci tak nie robią" bo tego jeszcze nie słyszałam. Być może poskutkuje.
Właśnie najgorszą rzecz robisz tym, że się po tym 20tym razie zniechęcasz. Ona doskonale wie, że jak będzie dostatecznie uparta, to się uda. Wiem, że to cholernie ciężkie, ale powinnaś pokazać jej kilkukrotnie, że się nie ugniesz. Zjesz trochę nerwów, trochę opadniesz z sił - ale zainwestuje to tym, że będzie koniec płaczu aż do skutku. Ona robi tak właśnie z powodu twojego braku konsekwencji. Dzieciom trzeba stawiać wyraźne granice - pooglądaj kilka odcinków superniani, zobaczysz o czym mówię.
9 2011-01-27 12:58:00 Ostatnio edytowany przez Gosi@ (2011-01-27 12:59:51)
Bardolka, ja nie napisałam, że przestaję ją zanosić. Robię to nadal z tym, że brak mi sił. Po tym wszystkim przychodzi i przeprasza, ale następnego dnia jest to samo? Dlatego więc pytam, czy może są jakieś łatwiejsze sposoby
ALe obawiam się, że nie.
A supernianię oglądałam i miałam nadzieję, zę ja nie będę miała takich problemów. :]
Po wszystkim córeczka przeprasza, bo wie że mama przytuli i tak się nad nią rozczuli, że o wszystkim zapomni.
Niestety trochę za późno na te nauki, teraz będzie ci dużo ciężej niż jeszcze na przykład rok temu - bo od najmłodszego dziecko musi znać granice, których nie może przekroczyć. Niestety.
Po wszystkim córeczka przeprasza, bo wie że mama przytuli i tak się nad nią rozczuli, że o wszystkim zapomni.
Oczywiście, że przytulę, ale przed tym wytłumaczę, że źle zrobiła. BNo ale czy nie na tym to polega? Mam się obrazić i nie odzywać do dziecka jak przyjdzie przeprosić? Chyba nie o to chodzi, prawda?
Gosiu kilka dni temu byliśmy z małą u psychologa, jest bardzo żywiołowym dzieckiem i ma problem z koncentracją.
Okazało się też, że zupełnie nas zdominowała.
Pokazała nam jak pracować z małą, jakimi zasadami się kierować.
Myślałam, że mam wiedzę ale jak widać ,,szewc bez butów chodzi''.
Bardzo się ciesze z tej wizyty,wiem jak pracować z małą
Czasami, ktoś z boku musi spojrzeć na nasze wychowanie.
Naprawdę szczerze polecam.
Przypuszczam, że córka Cię testuje:D pamiętam jak diabli mnie brali na notoryczne rzucanie przedmiotów (to mają dzieci w okolicy 1 roczku). W poradnikach pisali, że "dziecko w ten sposób poznaje świat", tzn. ja to rozumiem, że sprawdza wytrzymałość nerwową rodziców:D
Jeśli jesteś pewna, że dziecku nic nie dolega, nic córki nie gnębi to ją najnormalniej w świecie zignoruj. Tylko konsekwentnie. Nie jestem specjalistą, ale przypuszczam, że córka szybko dojdzie do wniosku że bez sensu beczeć jak nie ma efektu:)
Cytując:
"Właśnie najgorszą rzecz robisz tym, że się po tym 20tym razie zniechęcasz."
Potwierdzam, determinacja i cierpliwość ponad wszystko. Córka musi wiedzieć, że jesteś nieugięta. Jeśli nie wytrzymujesz, zostaw ją samą, idź ochłonąć do łazienki, zrób parę głupich min do lutra
i wróć do córki bez nerwów.
Ja z moja starszą (3lata) miałam podobne problemy, zaczęło się po urodzeniu drugiego dziecka.Wygenerowałam czas tylko dla niej, ustaliłam zasady panujace w domu i po paru miesiącach awantury ucichły. Pamiętaj, żeby małej złośnicy dać zawsze wybór (mam serek i szynke - co wybierasz?) - niech ogranicza się do dwóch rzeczy. Kiedy z nia rozmawiasz, zawsze kucnij, aby wasze buzie były na tym samym poziomie - to buduję zaufanie i jest skuteczniejsze niz mówienie do dziecka z góry. Mam nadzieje, że pomoże:)