Dlaczego zwykle mamy tak duży problem z przyznawaniem się do błędu? Dlaczego tak ciężko przychodzi nam głośne wymówienie słowa przepraszam? Czy ujmą jest pokora, schylenie głowy kiedy zrobimy komuś przykrość, a plama na honorze powstanie kiedy ktoś zauważy, że nie jesteśmy doskonali?
A może to nie tak być powinno? Może to jednak my sami tworzymy jakąś iluzję, kreujemy własny obraz na wyobrażenie doskonałości, choć ten obraz jest wówczas przecież tak daleki od rzeczywistości, robimy zasłonę dymną tam, gdzie kurtyna powinna opaść, wkładamy maski, przybieramy obcą postać, boimy się być sobą.
Dlaczego więc tak trudno przychodzi nam przepraszać, powiedzieć ,,wybacz, popełniłem/am błąd"? Dlaczego???
Spróbujmy o tym porozmawiać
.