Witam. Poznałam faceta na portalu randkowym. Świetnie nam się razem rozmawia. Jest jedno ALE. Gdy piszemy ze sobą robi masę błędów ortograficznych, np. nie wie kiey "u" otwarte, a kiedy zamknięte, myli "rz" z "sz". Oprócz tego jest na prawdę fajnym facetem. Rażą mnie te błędy, ale czy powinnam go przez to skreślać?
Witam. Poznałam faceta na portalu randkowym. Świetnie nam się razem rozmawia. Jest jedno ALE. Gdy piszemy ze sobą robi masę błędów ortograficznych, np. nie wie kiey "u" otwarte, a kiedy zamknięte, myli "rz" z "sz". Oprócz tego jest na prawdę fajnym facetem. Rażą mnie te błędy, ale czy powinnam go przez to skreślać?
Nie. Chyba nie. A tak przy okazji - Ty chyba też jeden zrobiłaś - na prawdę czy naprawdę? ![]()
Nie pisz z nim tylko rozmawiaj przez telefon, skype lub twarzą w twarz i już. Albo zasugeruj mu włączenie słownika, to nie wymaga dużo wysiłku
Nie skreślaj człowieka przez taką głupotę, nie wiesz, czy nie ma dysortografii na przykład (nie musisz zakładać, że po prostu jest niedbały).
Ja wiem, że to może razić, bo mnie samą razi i zniechęca do wirtualnego rozmówcy, ale nie skreślaj go, tym bardziej, że i Ty robisz błędy. Jak wspomniała Monoceros, problem może być głębszy niż zwykłe niechlujstwo czy brak znajomości zasad poprawnej pisowni. Uwierz, że naprawdę rozgarnięci, inteligentni ludzie też miewają takie problemy.
5 2018-05-25 07:19:05 Ostatnio edytowany przez kao_makao (2018-05-25 07:19:34)
Denerwują mnie błędy ortograficzne u współrozmówców, ale ja sama ich nawet rzadko nie popełniam, bo w przypadku wątpliwości korzystam ze słownika. Jestem taką purystką, że zdarzyło mi się w znajomości internetowej wytknąć komuś błędy i zakończyć znajomość. Na podstawie swoich obserwacji doszłam do wniosku, że jednak błędy robią osoby niewystarczająco dla mnie "lotne".
I co najważniejsze, naprawdę umiem pisać "naprawdę" tam, gdzie to wskazane
. Ten błąd jest jakąś plagą dzisiejszych czasów.
6 2018-05-25 08:45:02 Ostatnio edytowany przez feniks35 (2018-05-25 08:47:50)
A ja Autorko rozumiem Twoj dylemat. Osobiscie nie trawię analfabetyzmu a tym jest dla mnie strzelanie rażących bledow ortograficznych. Jak widzę nawet tu na forum posty, w ktorych autor lub autorka żalą sie na "klutnie" w związku to mnie doslownie rzuca. Nie kupuję tekstow o dysortografii dyskalkulii i innych "dysach" poza dyskopatią
Kupuję za to totalny brak czytania książek od dziedzinstwa i wynikajacy z tego pozniej żałosny poziom ortografii. Mi rowniez zdarza sie strzelic babola piszac np. cos razem tam gdzie powinno zostac napisane osobno ale nie probuje szukac usprawiedliwienia dla tego w jakiejs przypadlosci tylko w zwykłym niedbalstwie i niedouczeniu. Pol biedy jeszcze z tym "naprawdę" i "na prawdę" ale jak ktos pisze kłutnia lub "ide z moją kobietom" to mam od razu ochote odeslac taką osobę do podstawowki. No i facet, ktory pisząc ze mną sadziłby co rusz takie błedy...no sorry nie dałabym rady ![]()
Czasem bolą oczy ![]()
Mój były mąż robi straszne błędy. Kiedyś napisał dla mnie wiersz...nie szło go czytać. Nie potrafiłam się nawet wzruszyć, bo nie byłam w stanie nie zwracać uwagi na podstawowe błędy ortograficzne.
Sama też je czasem popełniam, ale tak jak napisała Feniks, częściej z niedbalstwa i najczęściej mylę słowa pisane razem lub osobno.
myli "rz" z "sz".
Jakaś dysortografia?
Bo jak sie nie wie, to raczej sie myli "ż" z "rz".
idzę nawet tu na forum posty, w ktorych autor lub autorka żalą sie na "klutnie"
Jak ktoś robi błędy na forum to jest po prostu leniwy. Każda przeglądarka, od lat, ma moduł korekty pisowni.
Korekta pisowni nie zawsze pomaga. Jak sie napisze jakis wyraz kilka razy to go dodaje automatycznie do slownika*. Potem trzeba to recznie wszystko, wyraz po wyrazie, usuwać.
Poza tym jest wiele wyrazow*, ktore sie pisze w obu wersjach: każe i karze, kobietom i kobietą itd... Bardziej bawi mnie, kiedy ktoś pisze "a nóż", "szlak mnie trafił" i tym podobne perełki, które rzeczywiście pokazują niedouczenie* niby wyksztalconej* osoby.
Mnie to nie razi, ot, czlowiek niedbały w tej kwestii i tyle. Ktoś nie dba o czystość jezyka, bo uważa, że jest mu to niepotrzebne, to ok - najwidoczniej j e s t mu to niepotrzebne i tyle. Ktoś inny ma nadwagę, a ktos inny przeklina ponad miarę. Wszyscy mamy swoje wady i jedne sie da tolerowac*, inne nie.
___
Zaznaczylam w tekscie* gwiazdka slowa, ktore korektor podkreslil na czerwono. Kazdy inny blad zignorowal poniewaz uzywam na telefonie dwoch jezykow na zmianę.
również mam ten problem gdy poznaję facetów przez neta. zwykle jak są w porządku to daje im szansę jednak moje statystyki pokazują, że i tak prędzej czy później i tak się nie dogadam z osobami, które walą spektakularne ortografy (drobne błędy zdarzają się niemalże każdemu i ich nie liczę)
11 2018-05-25 10:43:43 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-05-25 10:48:26)
Jak ktoś robi błędy na forum to jest po prostu leniwy. Każda przeglądarka, od lat, ma moduł korekty pisowni.
Nie każda. Zasadniczo korzystam z Chrome i nie mam tam żadnej autokorekty. Teraz korzystam z Explorer i autokorekta, owszem jest.
A poza tym, to chyba właśnie korzystanie z autokorekty jest szczytem lenistwa
![]()
Nie dałbym rady rozmawiać z kimś, kto zamiast jeż pisze ięsz. Sory, ale to oznacza, że jesteśmy z dwóch rożnych światów.
Nie każda. Zasadniczo korzystam z Chrome i nie mam tam żadnej autokorekty.
W Chrome jest również, ale trzeba tę opcję samodzielnie zaznaczyć.
Generalnie zgadzam się, że jeśli ktoś ma problemy z właściwą pisownią, to mógłby włożyć choć minimum wysiłku i przynajmniej postarać się ich ilość zminimalizować, choćby przy pomocy wspomnianej autokorekty. Tekst z błędami ortograficznymi czyta się bardzo trudno, ale jeśli dodać do tego liczne literówki i brak zachowania jakichkolwiek zasad interpunkcji, to staje się już niemal nieczytelny.
Osobiscie nie trawię analfabetyzmu
facet, ktory pisząc ze mną sadziłby co rusz takie błedy...no sorry nie dałabym rady
Droga pani purystko - może przy takich wymaganiach warto zainteresować się własną pisownią? Przykładowo, tragiczną interpunkcją, masą literówek i...
Mi rowniez zdarza sie strzelic babola
zaimkiem krótkim na początku zdania...
Nie dałbym rady rozmawiać z kimś, kto zamiast jeż pisze ięsz. Sory, ale to oznacza, że jesteśmy z dwóch rożnych światów.
Różne rzeczy widziałem w internecie, ale takie hardcoru to jeszcze nie
Naprawdę ktoś tak napisał ?
Różne rzeczy widziałem w internecie, ale takie hardcoru to jeszcze nie
Naprawdę ktoś tak napisał ?
U mnie w klasie była dziewczyna, a mieliśmy już po 17 lat, która w wypracowaniu napisała "iósz" zamiast "już". To jest autentyk. Tym niemniej kiedy jej mama w usprawiedliwieniu nieobecności w nagłówku napisała "usprafiedliwienie", a ja zwróciłam uwagę, że w wyrazie jest błąd, to usłyszałam "skoro mama tak napisała, to znaczy, że jest dobrze". Czego zatem wymagać od dziecka? ![]()
Przyznam szczerze, że ja od pewnego poziomu poprawności zwracam uwagę już tylko na styl wypowiedzi. Na pewną lekkość pisania i umiejętność ubierania w słowa swoich myśli. Męczy mnie czytanie tekstów brzmiących sztucznie, nieporadnie czy zbyt pretensjonalnie.
Zdarza mi się ostatnio pisac z pewnym mężczyzną i wlasnie on robi błędy, czasem banalne, chociaż nie do tego stopnia, by pisać "ktury", ale za to jego styl pisania podoba mi się na tyle, że te błędy stają się zupełnie nieistotne.
Zresztą w tym jestesmy chyba podobni, bo ja też, jezeli piszę dużo i nie jest to jakiś super-ważny tekst, to nie zawsze sprawdzam, czy wszystko napisalam poprawnie. Raczej wtedy skupiam się na treści, niż żeby każdy przecinek był na swoim miejscu.
puchaty34 napisał/a:Nie dałbym rady rozmawiać z kimś, kto zamiast jeż pisze ięsz. Sory, ale to oznacza, że jesteśmy z dwóch rożnych światów.
Różne rzeczy widziałem w internecie, ale takie hardcoru to jeszcze nie
Naprawdę ktoś tak napisał ?
Serio
19 2018-05-25 14:28:52 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-05-25 14:41:54)
Czy ten 'ięsz' na pewno miał oznaczać 'jeża'? Przy tak oryginalnej pisowni słowo to mogło oznaczać nie to co mogło się wydawać, że oznacza ![]()
SonyXperia napisał/a:Nie każda. Zasadniczo korzystam z Chrome i nie mam tam żadnej autokorekty.
W Chrome jest również, ale trzeba tę opcję samodzielnie zaznaczyć.
Generalnie zgadzam się, że jeśli ktoś ma problemy z właściwą pisownią, to mógłby włożyć choć minimum wysiłku i przynajmniej postarać się ich ilość zminimalizować, choćby przy pomocy wspomnianej autokorekty. Tekst z błędami ortograficznymi czyta się bardzo trudno, ale jeśli dodać do tego liczne literówki i brak zachowania jakichkolwiek zasad interpunkcji, to staje się już niemal nieczytelny.
Olinko jestem komputerowo/internetowym półanalfabetą
Dla mnie najbardziej przerażające jest to, że można w ogóle nie mieć świadomości popełniania określonego rodzaju błędów, bo tylko i wyłącznie stąd może brać się totalna ignoracja dla poprawnej pisowni. Takie osoby nawet nie mają wątpliwości co do poprawności własnej pisowni, więc jej nie korygują, nie sprawdzają. To jest jak totalny anaflabetyzm.
I dlatego plagą jest wogule lub z kąt i tego typu kwiatki, generalnie w większości przypadków pisownia fonetyczna. Moje ulubione, zaczytane w internetach - za mąż pójcie.
20 2018-05-25 14:31:54 Ostatnio edytowany przez puchaty34 (2018-05-25 14:33:34)
Tak to był jeż, z jabłkiem na grzbiecie. Historia tego słowa dotyczy dyktanda w jednej z klas podstawówki. To było tak spektakularne, że zapamiętałem.
21 2018-05-25 14:35:47 Ostatnio edytowany przez Iceni (2018-05-25 14:44:44)
Pytanie za 100pkt czy osoba piszaca to aby nie napisala tak celowo, pytanie 2 - czy miala wiecej niz 5 lat.
Ja osobiscie jakoś nie bardzo wierzę w błędy typu "iósz" czy "ięsz" - raczej są to opowiastki na zasadzie miejskiej/internetowej/szkolnej legengy ;P
Edit: na etapie podstawowki ludzie dopiero się uczą pisać, wiec robienie błędów, nawet spektakularnych nie jest niczym dziwnym.
Sama znam DOROSŁE osoby, ktore maja problem z tabliczką mnozenia albo z dzialaniami w pamieci na liczbach wiekszych niz dwucyfrowe i jakos z tego powodu wstydu też nie czują.
Nie wiem dlaczego bledy ortograficzne są bardziej pietnowane niz brak elementarnej wiedzy matematycznej... ![]()
22 2018-05-25 14:41:45 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-05-25 14:43:29)
Ja osobiscie jakoś nie bardzo wierzę w błędy typu "iósz" czy "ięsz" - raczej są to opowiastki na zasadzie miejskiej/internetowej/szkolnej legengy ;P
Ale np. "jusz" zdarza się bardzo często, w ostatnim czasie 4 gości tak do mnie napisało i jakoś mnie to zniechęciło do spotkania z nimi... Co innego, jak ktoś zrobi błąd w słowie "beaujolais" - sama zrobiłam swego czasu na sławetnym dyktandzie w Katowicach
- a zupełnie co innego w słowach, których się często na co dzień używa, typu właśnie "już", "który", "kłótnia"... A kiedyś od "teras" rozbolały mnie oczy (nie chodziło o terasy zalewowe, tylko o "teras idę na obiad") ![]()
23 2018-05-25 14:47:43 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-05-25 14:48:55)
Piszą tak, jak słyszą, jak wymawiają. Fonetycznie.
I dlatego dzienkują lub są mondrale itd., itd. ![]()
Iceni napisał/a:Ja osobiscie jakoś nie bardzo wierzę w błędy typu "iósz" czy "ięsz" - raczej są to opowiastki na zasadzie miejskiej/internetowej/szkolnej legengy ;P
Ale np. "jusz" zdarza się bardzo często, w ostatnim czasie 4 gości tak do mnie napisało i jakoś mnie to zniechęciło do spotkania z nimi... Co innego, jak ktoś zrobi błąd w słowie "beaujolais" - sama zrobiłam swego czasu na sławetnym dyktandzie w Katowicach
- a zupełnie co innego w słowach, których się często na co dzień używa, typu właśnie "już", "który", "kłótnia"... A kiedyś od "teras" rozbolały mnie oczy (nie chodziło o terasy zalewowe, tylko o "teras idę na obiad")
"Jusz" czy "teras" są błędami zrozumiałymi - tak sie to slowo wymawia więc jak ktos pisze jak mówi to tak je napisze.
Zresztą podobnie mają problemy z pisownią Anglicy ; walą ichnie orty na potęgę ;D
santapietruszka napisał/a:Iceni napisał/a:Ja osobiscie jakoś nie bardzo wierzę w błędy typu "iósz" czy "ięsz" - raczej są to opowiastki na zasadzie miejskiej/internetowej/szkolnej legengy ;P
Ale np. "jusz" zdarza się bardzo często, w ostatnim czasie 4 gości tak do mnie napisało i jakoś mnie to zniechęciło do spotkania z nimi... Co innego, jak ktoś zrobi błąd w słowie "beaujolais" - sama zrobiłam swego czasu na sławetnym dyktandzie w Katowicach
- a zupełnie co innego w słowach, których się często na co dzień używa, typu właśnie "już", "który", "kłótnia"... A kiedyś od "teras" rozbolały mnie oczy (nie chodziło o terasy zalewowe, tylko o "teras idę na obiad")
"Jusz" czy "teras" są błędami zrozumiałymi - tak sie to slowo wymawia więc jak ktos pisze jak mówi to tak je napisze.
Zresztą podobnie mają problemy z pisownią Anglicy ; walą ichnie orty na potęgę ;D
No właśnie, dla mnie nie są zrozumiałymi błędami. Te słowa człowiek uczy się pisać w pierwszej klasie...
Nie wiem dlaczego bledy ortograficzne są bardziej pietnowane niz brak elementarnej wiedzy matematycznej...
Bo wszyscy nie lubili matematyki i są "chómanistami"?
A w sklepie to kasjerka/albo kasa (no i przy karcie to w ogóle się nie liczy, bo system liczy) ma liczyć ![]()
"jusz"
Jest jeszcze angielska wersja: jush ![]()
Nie wiem dlaczego bledy ortograficzne są bardziej pietnowane niz brak elementarnej wiedzy matematycznej...
Jak mam być szczera, to jeśli ktoś ewidentnie się gubi w prostym dodawaniu czy tabliczce mnożenia tak do 6, to też nie bardzo zachwycona jestem
Nie chodzi o piętnowanie, ale np. przeliczenie reszty w sklepie to chyba jedna z podstaw życiowych... na co mi facet, który za chleb przepłaci? ![]()
Ogłoszenie matrymonialne: Menszczyzna, ..... ciemny bląd pozna filigramową blądynkę
Odrzucałoby mnie robienie błędów przez rozmówcę - wiadomo, mały błąd, czasem każdemu może się zdarzyć, ale jakby facet pisał jak analfabeta, to chyba nie chciałabym utrzymywać znajomości. Dysleksja też nie jest wytłumaczeniem - mimo, że staje się coraz popularniejszą wymówką. Kiedyś to się "leczyło", chodziło na zajęcia, nauczyciele kładli nacisk na wyrównanie różnić. Teraz pada diagnoza "dysleksja" i nic już nie trzeba robić, można całkowicie olać. Tym samym zmienia się to w niechlujstwo, lenistwo, brak szacunku do rozmówcy - zwłaszcza, że przeciez można włączyć słownik, gdy piszemy na telefonie to on sam poprawia słowa, Word podkreśla, netkobiety podkreślają - wystarczy chcieć, przyłożyć się nieco, a z czasem stanie się to łatwiejsze.
Jeśli zaś widziałabym, że komuś się wyraźnie nie chce poprawić stylu, to jestem na nie...
Owszem przez jakiś czas było łatwo dostać diagnozę dysleksji, jak ktoś się postarał to miał, a potem wiadomo, że łatwiej na maturze, testach, zwolnienie z dyktand itd. I niestety, działo się to (i pewnie nadal dzieje) ze szkodą dla osób, które mają RZECZYWISTE zaburzenia, a zaprzeczanie, że dysleksja, dysgrafia, dyskalkulia czy dysortografia istnieją ma równie wielki sens co zaprzeczanie istnieniu innych zaburzeń rozwojowych. Niestety, teraz nawet osoba z realną trudnością jest uznawana za niechlujną czy leniwą.
Co nie znaczy też, że wszyscy, którzy robią błędy, robią to z powodu dysortografii. Niektórzy SĄ leniwi i nie czują potrzeby używania słowników w przeglądarkach. No cóż...
Ja osobiście cierpię za każdym razem, jak widzę błędy, ale nie stawiam się na piedestale, bo wiem, że niektórzy naprawdę tego nie widzą, tak jak daltoniści nie widzą niektórych kolorów.
Ja osobiscie jakoś nie bardzo wierzę w błędy typu "iósz" czy "ięsz" - raczej są to opowiastki na zasadzie miejskiej/internetowej/szkolnej legengy ;P
Przecież napisałam, że "iósz" to autentyk
. Widziałam toto na własne oczy w pracy swojej koleżanki z klasy.
32 2018-05-25 21:07:37 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-05-25 21:18:18)
Dysleksja czy tam dysortografia polega głównie na tym, że zna się na pamięć zasady ortograficzne, ale nie potrafi się zastosować ich w praktyce.
- Jak się pisze "rzeka"?
- RZ.
- No to pisz.
"Żeka".
Mam syna ze zdiagnozowaną dysleksją i dysortografią, i sorry, jeśli on potrafi nie pisać "jusz" czy "teras", to inni też mogą się nauczyć. On swego czasu mylił nawet b z d i p z g. Potrzeba wyłącznie chęci. Ale jak widzę jakiś dziwny miszmasz, którego nawet nie da się przeczytać i na końcu "sorry za błędy, ale ja mam dysleksję" (czasem przybiera to zupełnie ekstremalną postać "sorry, ale piszę z telefonu i nie mam czasu/płaczę/jestem w rozsypce", ale to już nie wspomnę), to sorry, ale ja mam awersję, bo dla mnie to wyłącznie lenistwo. Ja rozumiem, że ktoś ma dysleksję - ale totalnego olewania nie rozumiem.
feniks35 napisał/a:Osobiscie nie trawię analfabetyzmu
facet, ktory pisząc ze mną sadziłby co rusz takie błedy...no sorry nie dałabym radyDroga pani purystko - może przy takich wymaganiach warto zainteresować się własną pisownią? Przykładowo, tragiczną interpunkcją, masą literówek i...
feniks35 napisał/a:Mi rowniez zdarza sie strzelic babola
zaimkiem krótkim na początku zdania...
Jesli chciales mi dowalic to nie udalo Ci sie. Napisalam wyraznie, ze bledy tez popelniam ale bez przesady... Moje literowki i zla interpunkcja to wynik tego ze w 99 % przypadkow pisze z telefonu. Mozna mi wiec zarzucic jak najbardziej niedbalstwo i w pewnym stopniu braki wiedzy (sama zreszta to przyznalam). Widze jednak zasadnicza roznice miedzy takimi bledami a pisaniem krul, klutnia, malrzenstwo. Jesli Ty nie to juz Twoj problem.
Shaiten napisał/a:Witam. Poznałam faceta na portalu randkowym. Świetnie nam się razem rozmawia. Jest jedno ALE. Gdy piszemy ze sobą robi masę błędów ortograficznych, np. nie wie kiey "u" otwarte, a kiedy zamknięte, myli "rz" z "sz". Oprócz tego jest na prawdę fajnym facetem. Rażą mnie te błędy, ale czy powinnam go przez to skreślać?
Nie. Chyba nie. A tak przy okazji - Ty chyba też jeden zrobiłaś - na prawdę czy naprawdę?
Z kim sie zadajesz takim sie stajesz
Autorko, moze dyslektykiem jest ![]()
EeeTam napisał/a:feniks35 napisał/a:Osobiscie nie trawię analfabetyzmu
facet, ktory pisząc ze mną sadziłby co rusz takie błedy...no sorry nie dałabym radyDroga pani purystko - może przy takich wymaganiach warto zainteresować się własną pisownią? Przykładowo, tragiczną interpunkcją, masą literówek i...
feniks35 napisał/a:Mi rowniez zdarza sie strzelic babola
zaimkiem krótkim na początku zdania...
Jesli chciales mi dowalic to nie udalo Ci sie. Napisalam wyraznie, ze bledy tez popelniam ale bez przesady... Moje literowki i zla interpunkcja to wynik tego ze w 99 % przypadkow pisze z telefonu. Mozna mi wiec zarzucic jak najbardziej niedbalstwo i w pewnym stopniu braki wiedzy (sama zreszta to przyznalam). Widze jednak zasadnicza roznice miedzy takimi bledami a pisaniem krul, klutnia, malrzenstwo. Jesli Ty nie to juz Twoj problem.
I tu Cie rozumiem baaardzo dobrze. sama pisze prawie zawsze z komorki, a jesli nie z niej, to z klawiatury, ktora nie ma polskich znakow i do tego litery sa poprzestawiane...
Są dwie możliwości, pierwsza to dysleksja, a druga jest gamoniem. Ale w to pierwsze nie wierzę
SonyXperia napisał/a:Shaiten napisał/a:Witam. Poznałam faceta na portalu randkowym. Świetnie nam się razem rozmawia. Jest jedno ALE. Gdy piszemy ze sobą robi masę błędów ortograficznych, np. nie wie kiey "u" otwarte, a kiedy zamknięte, myli "rz" z "sz". Oprócz tego jest na prawdę fajnym facetem. Rażą mnie te błędy, ale czy powinnam go przez to skreślać?
Nie. Chyba nie. A tak przy okazji - Ty chyba też jeden zrobiłaś - na prawdę czy naprawdę?
Z kim sie zadajesz takim sie stajesz
![]()
Autorko, moze dyslektykiem jest
Sorry, ale ja nie kupuję dyslekcji i innych dys...
![]()
Summertime napisał/a:SonyXperia napisał/a:Nie. Chyba nie. A tak przy okazji - Ty chyba też jeden zrobiłaś - na prawdę czy naprawdę?
Z kim sie zadajesz takim sie stajesz
![]()
Autorko, moze dyslektykiem jest
Sorry, ale ja nie kupuję dyslekcji i innych dys...
![]()
Właśnie. Mnie też jest ciężko. ;-)
A dlaczego ktoś, kto niby ma dysortografię, robi błędy pisząc po polsku, a pisząc po angielsku już ich nie robi?
Przy czym wiadomo, że nie korzysta też ani ze słownika robiąc ctrl+c, ctrl+v, ani nie korzysta z autokorekty?
Iceni napisał/a:Ja osobiscie jakoś nie bardzo wierzę w błędy typu "iósz" czy "ięsz" - raczej są to opowiastki na zasadzie miejskiej/internetowej/szkolnej legengy ;P
Przecież napisałam, że "iósz" to autentyk
. Widziałam toto na własne oczy w pracy swojej koleżanki z klasy.
umówiłam się raz z facetem, który pisał "jóż", a na spotkanie wziął mnie na "cherbatę".
Dysleksja nie jest usprawiedliwieniem nieuctwa.
"Kup dzieciĄ...."
"Wielu osobĄ..."
"Dziękuję mamĄ..."
(nawet ciężko było mi wynaleźć przykłady).
Błędy tego typu działają na mnie jak wata cukrowa, której nie znoszę(mdli mnie sam jej widok).
Potrafię "sadzić" błędy jak każdy ale myślę, że w granicach rozsądku.
Porażką też jest nie przywiązywanie uwagi do interpunkcji.
Witam. Poznałam faceta na portalu randkowym. Świetnie nam się razem rozmawia. Jest jedno ALE. Gdy piszemy ze sobą robi masę błędów ortograficznych, np. nie wie kiey "u" otwarte, a kiedy zamknięte, myli "rz" z "sz". Oprócz tego jest na prawdę fajnym facetem. Rażą mnie te błędy, ale czy powinnam go przez to skreślać?
Nie wiem. Dać mu szansę zawsze możesz i zobaczysz, jak to wyjdzie dalej w praniu. Ale jeśli byłabyś osobą, która ma uczulenie na takie braki, no to może byłoby warto zastanowić się, poczytać, popytać lekarzy, czy czasem ta cała dysleksja nie jest dziedziczna.
42 2018-05-26 08:29:40 Ostatnio edytowany przez Iceni (2018-05-26 08:50:04)
;-)
A dlaczego ktoś, kto niby ma dysortografię, robi błędy pisząc po polsku, a pisząc po angielsku już ich nie robi?
Przy czym wiadomo, że nie korzysta też ani ze słownika robiąc ctrl+c, ctrl+v, ani nie korzysta z autokorekty?
Bo angielski nie jest jezykiem fonetycznym?...
Bo się go zaczął uczyć jako osoba dorosła/nastolatek, a nie jako dziecko?
A widzieliście "octające uszy"?
Mam swój zbiór ulubionych ortografów napotkanych w necie, najlepsze są te, które nadają nowy sens słowu, np. "czułenka" (czułe buciki albo łódeczki), "rozbujnik" (stoi przy huśtawce i buja dziecko), albo "odlutek" (paproszek, który odleciał przy lutowaniu/ delikwent, który zemdlał kiedy mu przylutowano).
Mój mąż, kiedy pisze na szybko bez sprawdzania, wali takie byki, że głowa mała. Ma tak od małego, pomimo godzin spędzanych pod okiem matki na ćwiczeniach z ortografii. W końcu na testach wyszła mu autentyczna dysortografia.
Jest fizykiem, projektuje silniki do samolotów, ale potrafi napisać "durzo". Taka uroda ![]()
44 2018-05-26 09:18:45 Ostatnio edytowany przez Iceni (2018-05-26 09:25:03)
A widzieliście "octające uszy"?
Mam swój zbiór ulubionych ortografów napotkanych w necie, najlepsze są te, które nadają nowy sens słowu, np. "czułenka" (czułe buciki albo łódeczki), "rozbujnik" (stoi przy huśtawce i buja dziecko), albo "odlutek" (paproszek, który odleciał przy lutowaniu/ delikwent, który zemdlał kiedy mu przylutowano).
Mój mąż, kiedy pisze na szybko bez sprawdzania, wali takie byki, że głowa mała. Ma tak od małego, pomimo godzin spędzanych pod okiem matki na ćwiczeniach z ortografii. W końcu na testach wyszła mu autentyczna dysortografia.
Jest fizykiem, projektuje silniki do samolotów, ale potrafi napisać "durzo". Taka uroda
O rany! Przypomniałaś mi o czymś... lata temu ukazywał się taki periodyk satyryczny "Karuzela" i tam miedzy innymi byl taki dział, gdzie były tlumaczone na nowo slowa na zasadzie podanych przez Ciebie przykładów. Uwielbialam to, masa humoru ;D (sorry za offtop ;D)
(Przy okazji uświadomiłam sobie jakim ja dziwnym dzieckiem bylam - koleżanki kupowały Bravo Girl, a ja Karuzelę
)
Jest fizykiem, projektuje silniki do samolotów, ale potrafi napisać "durzo". Taka uroda
Jako dziecko miałam zdiagnozowaną jakąś tam dys... Polegała ona na tym, że zamieniałam w wyrazach spółgłoski podobno brzmiące tzn. d na t, z na s, b na p itd. Z biegiem czasu tendencja do robienia tego typu błędów słabła. Robiłam takie błędy długi czas, lecz momentalnie je poprawiałam - bo jednocześnie uczyłam się poprawnej pisowni. Dlatego nie wierzę, że nie można nauczyć się ortografii. No nie wierzę i już, że ktoś nie potrafi zapamiętać informacji jakiego znaku (czy rz czy ż) w wyrazie należy użyć ![]()
46 2018-05-26 10:30:32 Ostatnio edytowany przez Iceni (2018-05-26 10:38:55)
Czarna Kotka napisał/a:Jest fizykiem, projektuje silniki do samolotów, ale potrafi napisać "durzo". Taka uroda
Jako dziecko miałam zdiagnozowaną jakąś tam dys... Polegała ona na tym, że zamieniałam w wyrazach spółgłoski podobno brzmiące tzn. d na t, z na s, b na p itd. Z biegiem czasu tendencja do robienia tego typu błędów słabła. Robiłam takie błędy długi czas, lecz momentalnie je poprawiałam - bo jednocześnie uczyłam się poprawnej pisowni. Dlatego nie wierzę, że nie można nauczyć się ortografii. No nie wierzę i już, że ktoś nie potrafi zapamiętać informacji jakiego znaku (czy rz czy ż) w wyrazie należy użyć
Czyli wychodzisz z założenia, że nikt, ale to nikt na swiecie nie może mieć silniejszej postaci tej przypadłości, że wszyscy udają i sa leniwi, bo Ty sie nauczyłaś?...
Na tej samej podstawie ja mogę uznać, że depresja jest chorobą wymyśloną, bo też kiedyś mialam jej objawy, ale kiedy zmienilam kilka rzeczy w swoim zyciu to wszystko minelo - w takim razie nie wierzę w to, że depresja istnieje - po prostu ludziom sie nie chce...
_________
_________
Z drugiej strony ja nie rozumiem by fizyk mial spedzac godziny na nauce ortografii... fizyk jest fizykiem - jak mozna zarzucic komus nieuctwo i lenistwo, kto np ma doktorat z fizyki? (Nota bene A. Einstein byl dyslektykiem).
Dlaczego ścislowca mozna osądzać pod kątem umiejętności humanistycznej, a nie mozna humanisty osmieszac, nazywajac leniem i nieukiem bo nie odróżnia zasad termodynamiki?
SonyXperia napisał/a:Czarna Kotka napisał/a:Jest fizykiem, projektuje silniki do samolotów, ale potrafi napisać "durzo". Taka uroda
Jako dziecko miałam zdiagnozowaną jakąś tam dys... Polegała ona na tym, że zamieniałam w wyrazach spółgłoski podobno brzmiące tzn. d na t, z na s, b na p itd. Z biegiem czasu tendencja do robienia tego typu błędów słabła. Robiłam takie błędy długi czas, lecz momentalnie je poprawiałam - bo jednocześnie uczyłam się poprawnej pisowni. Dlatego nie wierzę, że nie można nauczyć się ortografii. No nie wierzę i już, że ktoś nie potrafi zapamiętać informacji jakiego znaku (czy rz czy ż) w wyrazie należy użyć
Czyli wychodzisz z założenia, że nikt, ale to nikt na swiecie nie może mieć silniejszej postaci tej przypadłości, że wszyscy udają i sa leniwi, bo Ty sie nauczyłaś?...
Wychodzę z założenia, że wszelkie tego typu braki są wynikiem niedouczenia. Można do tego nawet podjeść od strony matematycznej i stwierdzić że w języku istnieje określona liczba wyrazów (przynajmniej tych najczęściej używanych) których pisowni po prostu można się nauczyć na zasadzie pamięciowej, tak jak przyswojenie określonego zakresu innych informacji.
Iceni napisał/a:SonyXperia napisał/a:Jako dziecko miałam zdiagnozowaną jakąś tam dys... Polegała ona na tym, że zamieniałam w wyrazach spółgłoski podobno brzmiące tzn. d na t, z na s, b na p itd. Z biegiem czasu tendencja do robienia tego typu błędów słabła. Robiłam takie błędy długi czas, lecz momentalnie je poprawiałam - bo jednocześnie uczyłam się poprawnej pisowni. Dlatego nie wierzę, że nie można nauczyć się ortografii. No nie wierzę i już, że ktoś nie potrafi zapamiętać informacji jakiego znaku (czy rz czy ż) w wyrazie należy użyć
Czyli wychodzisz z założenia, że nikt, ale to nikt na swiecie nie może mieć silniejszej postaci tej przypadłości, że wszyscy udają i sa leniwi, bo Ty sie nauczyłaś?...
Wychodzę z założenia, że wszelkie tego typu braki są wynikiem niedouczenia. Można do tego nawet podjeść od strony matematycznej i stwierdzić że w języku istnieje określona liczba wyrazów (przynajmniej tych najczęściej używanych) których pisowni po prostu można się nauczyć na zasadzie pamięciowej, tak jak przyswojenie określonego zakresu innych informacji.
Innymi słowy twierdzisz, ze wszyscy psychologowie, logopedzi, neurologowie się mylą uznając istnienie tej przypadłości? Mylą jej objawy z niedouczeniem? Mimo lat badań?
49 2018-05-26 10:46:31 Ostatnio edytowany przez Znerx (2018-05-26 10:47:41)
których pisowni po prostu można się nauczyć na zasadzie pamięciowej, tak jak przyswojenie określonego zakresu innych informacji.
Jeżeli masz uszkodzenia mózgu, w określonym miejscu, to się nie nauczysz, bo się nie da. Tylko, że to zapewne jest mały % przypadków, a reszta to diagnoza po łebkach.
Tak jak masz, powiedzmy, "widzących niewidomych".
r Lawrence Weiskrantz z Oxford University. Wraz ze swoimi współpracownikami przeprowadził szereg badań na niewidomym pacjencie o inicjałach TN. Jedno z nich było podobne do opisanego powyżej eksperymentu. Okazało się, że mimo ślepoty, pacjent TN potrafił w miarę sprawnie przejść przez korytarz między umieszczonymi na podłodze przedmiotami, omijając te, które stanowiły przeszkodę na obranej przez niego drodze. Był przy tym przekonany, że z pomieszczenia usunięto całe wyposażenie i nie zdawał sobie sprawy z korekt, które wprowadzał do kierunku swojego ruchu, aby uniknąć zderzenia z różnymi sprzętami. Filmowy zapis przeprowadzonego eksperymentu możesz obejrzeć na stronie Scientific American.
Skomplikowana maszyneria widzenia
Zapewne zastanawiasz się, co takiego spowodowało, że pacjent TN, który w sposób świadomy nie odbierał żadnych bodźców wzrokowych, potrafił bez szwanku przejść przez korytarz i ominąć wszystkie zastawione na niego pułapki? Odpowiedź na pytanie tkwi w specyfice uszkodzenia ośrodkowego układu nerwowego, którego doznał TN i które wywołało u niego ślepotę.
za granicenauki.pl
50 2018-05-26 10:50:15 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-05-26 10:59:55)
SonyXperia napisał/a:Iceni napisał/a:Czyli wychodzisz z założenia, że nikt, ale to nikt na swiecie nie może mieć silniejszej postaci tej przypadłości, że wszyscy udają i sa leniwi, bo Ty sie nauczyłaś?...
Wychodzę z założenia, że wszelkie tego typu braki są wynikiem niedouczenia. Można do tego nawet podjeść od strony matematycznej i stwierdzić że w języku istnieje określona liczba wyrazów (przynajmniej tych najczęściej używanych) których pisowni po prostu można się nauczyć na zasadzie pamięciowej, tak jak przyswojenie określonego zakresu innych informacji.
Innymi słowy twierdzisz, ze wszyscy psychologowie, logopedzi, neurologowie się mylą uznając istnienie tej przypadłości? Mylą jej objawy z niedouczeniem? Mimo lat badań?
Nie mam bladego pojęcia, co twierdzą wszyscy psychologowie, logopedzi i neurologowie. Ortografii uczono mnie w szkole i robiła to nauczycielka polonistka, poświęcano mi dużo czasu na ćwiczenia, które pozwoliły wypracować (nauczyć się) poprawnej pisowni.
I tak, twierdzę, że większość znacznych problemów z nauką ortografii na podstawowym poziomie jest wynikiem powierzchownej pracy z uczniami jak i samych uczniów. Poprawna ortografia owszem jest tym, czego można się nauczyć.
W dzisiejszych czasach to jest już jakaś plaga zaświadczeń od psychologów
Iceni napisał/a:SonyXperia napisał/a:Wychodzę z założenia, że wszelkie tego typu braki są wynikiem niedouczenia. Można do tego nawet podjeść od strony matematycznej i stwierdzić że w języku istnieje określona liczba wyrazów (przynajmniej tych najczęściej używanych) których pisowni po prostu można się nauczyć na zasadzie pamięciowej, tak jak przyswojenie określonego zakresu innych informacji.
Innymi słowy twierdzisz, ze wszyscy psychologowie, logopedzi, neurologowie się mylą uznając istnienie tej przypadłości? Mylą jej objawy z niedouczeniem? Mimo lat badań?
Nie mam bladego pojęcia, co twierdzą wszyscy psychologowie, logopedzi i neurologowie. Ortografii uczono mnie w szkole i robiła to nauczycielka polonistka, poświęcano mi dużo czasu na ćwiczenia, które pozwoliły wypracować (nauczyć się) poprawnej pisowni.
I tak, twierdzę, że większość znacznych problemów z nauką ortografii na podstawowym poziomie jest wynikiem powierzchownej pracy z uczniami jak i samych uczniów. Poprawna ortografia owszem jest tym, czego można się nauczyć.
A nie nie...
Wychodzę z założenia, że wszelkie tego typu braki są wynikiem niedouczenia.
I tak, twierdzę, że większość znacznych problemów z nauką ortografii na podstawowym poziomie jest wynikiem powierzchownej pracy z uczniami
Dostrzegasz różnicę pomiedzy slowem "wszelkie" a "większość" ?
To niuans, coś jak różnica pomiedzy "p" i "q", albo "ó" i "u", ale jednak istotny...
52 2018-05-26 11:05:03 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-05-26 11:14:32)
SonyXperia napisał/a:Iceni napisał/a:Innymi słowy twierdzisz, ze wszyscy psychologowie, logopedzi, neurologowie się mylą uznając istnienie tej przypadłości? Mylą jej objawy z niedouczeniem? Mimo lat badań?
Nie mam bladego pojęcia, co twierdzą wszyscy psychologowie, logopedzi i neurologowie. Ortografii uczono mnie w szkole i robiła to nauczycielka polonistka, poświęcano mi dużo czasu na ćwiczenia, które pozwoliły wypracować (nauczyć się) poprawnej pisowni.
I tak, twierdzę, że większość znacznych problemów z nauką ortografii na podstawowym poziomie jest wynikiem powierzchownej pracy z uczniami jak i samych uczniów. Poprawna ortografia owszem jest tym, czego można się nauczyć.
A nie nie...
Wychodzę z założenia, że wszelkie tego typu braki są wynikiem niedouczenia.
I tak, twierdzę, że większość znacznych problemów z nauką ortografii na podstawowym poziomie jest wynikiem powierzchownej pracy z uczniami
Dostrzegasz różnicę pomiedzy slowem "wszelkie" a "większość" ?
To niuans, coś jak różnica pomiedzy "p" i "q", albo "ó" i "u", ale jednak istotny...
Dostrzegam, że stajemy się społeczeństwem z masowo pouszkadzanymi ośrodkami w mózgach, akurat w tych obszarach, które odpowiadają za poradzenie sobie z tym problemem
I prawie każde dziecko, które nie potrafi poprawnie się wpowiadać ani w mowie ani na piśmie ma już na to gotowy kwitek.
Iceni napisał/a:SonyXperia napisał/a:Nie mam bladego pojęcia, co twierdzą wszyscy psychologowie, logopedzi i neurologowie. Ortografii uczono mnie w szkole i robiła to nauczycielka polonistka, poświęcano mi dużo czasu na ćwiczenia, które pozwoliły wypracować (nauczyć się) poprawnej pisowni.
I tak, twierdzę, że większość znacznych problemów z nauką ortografii na podstawowym poziomie jest wynikiem powierzchownej pracy z uczniami jak i samych uczniów. Poprawna ortografia owszem jest tym, czego można się nauczyć.
A nie nie...
Wychodzę z założenia, że wszelkie tego typu braki są wynikiem niedouczenia.
I tak, twierdzę, że większość znacznych problemów z nauką ortografii na podstawowym poziomie jest wynikiem powierzchownej pracy z uczniami
Dostrzegasz różnicę pomiedzy slowem "wszelkie" a "większość" ?
To niuans, coś jak różnica pomiedzy "p" i "q", albo "ó" i "u", ale jednak istotny...
Dostrzegam, że stajemy się społeczeństwem z masowo pouszkadzanymi ośrodkami w mózgach, akurat w tych obszarach, które odpowiadają za poradzenie sobie z tym problemem
I prawie każde dziecko, które nie potrafi się poprawnie wysłowić ani w mowie ani na piśmie ma już na to gotowy kwitek.
A zauważyłaś fakt, ze w pokoleniu naszych rodzicow/dziadków (nie wiem ile masz lat) bylo jeszcze calkiem czeste, ze ludzie mieli wyksztalcenie 4 klas podstawowych (masa osob urodzona w okresie okołowojennym, czyli dzisiejsi + 70-latkowie) i u nich taki sposob pisania (z bledami) jest czyms typowym?
Ze w pokoleniu lat 60 duza czesc spoleczenstwa ma wyksztalcenie jedynie podstawowe? Że liceum stalo sie normą dopiero w pokoleniu urodzonym w latach 90?
40 lat temu nikt sobie nie zdawal sprawy ze to choroba, bo duza czesc osob wlasnie tak pisala - wraz ze wzrostem poziomu edukacji rosnie rowniez poziom wymagań poprawnej polszczyzny.
54 2018-05-26 11:15:42 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-05-26 11:16:45)
Dla dorosłej osoby, i to jeszcze z wyższym wykształceniem, posługiwanie się takimi zaświadczeniami powinno być wstydem. Ktoś kto jest wykształcony na określonym poziomie chyba wie że istnieje coś takiego jak słownik ortograficzny do którego można zajrzeć i sprawdzić swoją pisownię. To też jest choroba?
Czyli teraz masowo chorujemy na język polski ![]()
55 2018-05-26 11:17:36 Ostatnio edytowany przez Iceni (2018-05-26 11:20:17)
Iceni napisał/a:SonyXperia napisał/a:Nie mam bladego pojęcia, co twierdzą wszyscy psychologowie, logopedzi i neurologowie. Ortografii uczono mnie w szkole i robiła to nauczycielka polonistka, poświęcano mi dużo czasu na ćwiczenia, które pozwoliły wypracować (nauczyć się) poprawnej pisowni.
I tak, twierdzę, że większość znacznych problemów z nauką ortografii na podstawowym poziomie jest wynikiem powierzchownej pracy z uczniami jak i samych uczniów. Poprawna ortografia owszem jest tym, czego można się nauczyć.
A nie nie...
Wychodzę z założenia, że wszelkie tego typu braki są wynikiem niedouczenia.
I tak, twierdzę, że większość znacznych problemów z nauką ortografii na podstawowym poziomie jest wynikiem powierzchownej pracy z uczniami
Dostrzegasz różnicę pomiedzy slowem "wszelkie" a "większość" ?
To niuans, coś jak różnica pomiedzy "p" i "q", albo "ó" i "u", ale jednak istotny...
Dostrzegam, że stajemy się społeczeństwem z masowo pouszkadzanymi ośrodkami w mózgach, akurat w tych obszarach, które odpowiadają za poradzenie sobie z tym problemem
I prawie każde dziecko, które nie potrafi poprawnie się wpowiadać ani w mowie ani na piśmie ma już na to gotowy kwitek.
Natomiast dla dorosłej osoby, i to jeszcze z wyższym wykształceniem, posługiwanie się takimi zaświadczeniami powinno być wstydem. Ktoś kto jest wykształcony na określonym poziomie chyba wie że istnieje coś takiego jak słownik ortograficzny do którego można zajrzeć i sprawdzić swoją pisownię.
Tylko jaki jest w tym sens? Ktos ma marnować swoj czas na bawienie się słownikiem, bo komuś się ciężko czyta?
Ja bardzo podziwiam osoby z wyższym wykształceniem, ktorzy maja odwagę i zdrowy rozsądek i nie marnują swojego czasu na nauke takiej błahostki jak wkuwanie regułek kiedy nalezy pisac "rz" a kiedy "ż" tylko ucza sie i rozwijają swoje zdolnosci ![]()
Lekarz niech się zajmie studiowaniem medycyny, matematyk rozwiazywaniem zadan, a mechanik udoskonalaniem maszyn, a nie zakuwaniem regulek
im naprawdę wystarczy znajomosc pisowni na poziomie podstawowym, na ryle by byc czytelnym i zrozumialaym.
Ja nigdy nie potrzebowałam żadnych dodatkowych ćwiczeń z ortografii, samo weszło, zawsze dużo czytałam. Za to odkąd zaczęła się era internetu, czasami łapię się, że jakieś słowo mi przychodzi do głowy w dwóch wersjach, a to dlatego, że widziałam je w sieci źle napisane.
Mój mąż też zawsze dużo czytał, a dodatkowo siedział w domu i wałkował ortografię, podobno trochę mu to pomagało - dopóki ją wałkował, jak zaprzestawał ćwiczeń, od razu było gorzej. Dysortografię zdiagnozowano mu ponad 20 lat temu, wtedy nie było na to "mody".
57 2018-05-26 11:25:36 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-05-26 11:29:03)
SonyXperia napisał/a:Iceni napisał/a:A nie nie...
Dostrzegasz różnicę pomiedzy slowem "wszelkie" a "większość" ?
To niuans, coś jak różnica pomiedzy "p" i "q", albo "ó" i "u", ale jednak istotny...
Dostrzegam, że stajemy się społeczeństwem z masowo pouszkadzanymi ośrodkami w mózgach, akurat w tych obszarach, które odpowiadają za poradzenie sobie z tym problemem
I prawie każde dziecko, które nie potrafi poprawnie się wpowiadać ani w mowie ani na piśmie ma już na to gotowy kwitek.
Natomiast dla dorosłej osoby, i to jeszcze z wyższym wykształceniem, posługiwanie się takimi zaświadczeniami powinno być wstydem. Ktoś kto jest wykształcony na określonym poziomie chyba wie że istnieje coś takiego jak słownik ortograficzny do którego można zajrzeć i sprawdzić swoją pisownię.
Tylko jaki jest w tym sens? Ktos ma marnować swoj czas na bawienie się słownikiem, bo komuś się ciężko czyta?
Ja bardzo podziwiam osoby z wyższym wykształceniem, ktorzy maja odwagę i zdrowy rozsądek i nie marnują swojego czasu na nauke takiej błahostki jak wkuwanie regułek kiedy nalezy pisac "rz" a kiedy "ż" tylko ucza sie i rozwijają swoje zdolnosci
Ja nie. W mojej branży braki w tym zakresie właściwe przekreślają możliwość rozwijania zdolności zawodowych, a posługiwanie się językiem w sposób rażąco błędny dyskredytuje czy wręcz kompromituje. Niejednokrotnie w ogłoszeniach o pracę jednym z warunków jest - umięjętność bezbłędnego posługiwania się językiem polskim.
Moim zdaniem fakt, iż facet popełnia błędy ortograficzne jest już poważnym znakiem ostrzegawczym. Zapewne jest niewykształconym i mało oczytanym człowiekiem. Aha, wszelkie dysleksje można wyeliminować, więc prosze nie tłumacz go przed sobą. Jest pewnie zwykłym prostakiem.
59 2018-05-26 11:38:00 Ostatnio edytowany przez Iceni (2018-05-26 11:39:00)
Iceni napisał/a:SonyXperia napisał/a:Dostrzegam, że stajemy się społeczeństwem z masowo pouszkadzanymi ośrodkami w mózgach, akurat w tych obszarach, które odpowiadają za poradzenie sobie z tym problemem
I prawie każde dziecko, które nie potrafi poprawnie się wpowiadać ani w mowie ani na piśmie ma już na to gotowy kwitek.
Natomiast dla dorosłej osoby, i to jeszcze z wyższym wykształceniem, posługiwanie się takimi zaświadczeniami powinno być wstydem. Ktoś kto jest wykształcony na określonym poziomie chyba wie że istnieje coś takiego jak słownik ortograficzny do którego można zajrzeć i sprawdzić swoją pisownię.
Tylko jaki jest w tym sens? Ktos ma marnować swoj czas na bawienie się słownikiem, bo komuś się ciężko czyta?
Ja bardzo podziwiam osoby z wyższym wykształceniem, ktorzy maja odwagę i zdrowy rozsądek i nie marnują swojego czasu na nauke takiej błahostki jak wkuwanie regułek kiedy nalezy pisac "rz" a kiedy "ż" tylko ucza sie i rozwijają swoje zdolnosci
Ja nie. W mojej branży braki w tym zakresie właściwe przekreślają możliwość rozwijania zdolności zawodowych, a posługiwanie się językiem w sposób rażąco błędny dyskredytuje czy wręcz kompromituje. Niejednokrotnie w ogłoszeniach o pracę jednym z warunków jest - umięjętność bezbłędnego posługiwania się językiem polskim.
W Twojej branży... ale przecież Twoja branża to nie cały swiat.
Lista "leniwych i niedouczonych":
Alexander G. Bell, Pierre Curie, Charles Darwin, Thomas Edison, Albert Einstein, Michael Faraday, Galileo Galilei, Isaac Newton, Ludwik Pasteur Hans Ch. Andersen, Agatha Christie, Charles Dickens, Gustave Flaubert, John Grisham, Ernest Hemingway, John Irving, Edgar A. Poe, Mark Twain, Jules Verne Michał Anioł, Vincent van Gogh, Pablo Picasso, Auguste Rodin, Leonardo Da Vinci, Andy Warhol Ludwig van Beethoven, Mozart Enrico Caruso, John Lennon, Britney Spears, Kurt Cobain, Robbie Wiliams Fred Astaire, Orlando Bloom, Cher, Tom Cruise, Harrison Ford, Dany Glover, Whoopie Goldberg, Goldie Hawn, Salma Hayek, Dustin Hoffman, Anthony Hopkins, Steve McQueen, Marilyn Monroe, Jack Nicholson, Keanu Reevs, Steven Spielberg, Sylvester Stallone, Quentin Tarantino, Robin Williams George Bush, Winston Churchill, Dwight D. Eisenhower, Benjamin Franklin, Carl XVI Gustaf, Thomas Jefferson, John Kennedy, George Patton, Nelson Rockefeller, Anna E. Roosevelt, George Washington, Woodrow Wilson Walt Disney, Henry Ford, Bill Gates Muhammad Ali, Magic Johnson
: ))
60 2018-05-26 11:45:24 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-05-26 11:46:53)
SonyXperia napisał/a:Iceni napisał/a:Tylko jaki jest w tym sens? Ktos ma marnować swoj czas na bawienie się słownikiem, bo komuś się ciężko czyta?
Ja bardzo podziwiam osoby z wyższym wykształceniem, ktorzy maja odwagę i zdrowy rozsądek i nie marnują swojego czasu na nauke takiej błahostki jak wkuwanie regułek kiedy nalezy pisac "rz" a kiedy "ż" tylko ucza sie i rozwijają swoje zdolnosci
Ja nie. W mojej branży braki w tym zakresie właściwe przekreślają możliwość rozwijania zdolności zawodowych, a posługiwanie się językiem w sposób rażąco błędny dyskredytuje czy wręcz kompromituje. Niejednokrotnie w ogłoszeniach o pracę jednym z warunków jest - umięjętność bezbłędnego posługiwania się językiem polskim.
W Twojej branży... ale przecież Twoja branża to nie cały swiat.
Lista "leniwych i niedouczonych":
Alexander G. Bell, Pierre Curie, Charles Darwin, Thomas Edison, Albert Einstein, Michael Faraday, Galileo Galilei, Isaac Newton, Ludwik Pasteur Hans Ch. Andersen, Agatha Christie, Charles Dickens, Gustave Flaubert, John Grisham, Ernest Hemingway, John Irving, Edgar A. Poe, Mark Twain, Jules Verne Michał Anioł, Vincent van Gogh, Pablo Picasso, Auguste Rodin, Leonardo Da Vinci, Andy Warhol Ludwig van Beethoven, Mozart Enrico Caruso, John Lennon, Britney Spears, Kurt Cobain, Robbie Wiliams Fred Astaire, Orlando Bloom, Cher, Tom Cruise, Harrison Ford, Dany Glover, Whoopie Goldberg, Goldie Hawn, Salma Hayek, Dustin Hoffman, Anthony Hopkins, Steve McQueen, Marilyn Monroe, Jack Nicholson, Keanu Reevs, Steven Spielberg, Sylvester Stallone, Quentin Tarantino, Robin Williams George Bush, Winston Churchill, Dwight D. Eisenhower, Benjamin Franklin, Carl XVI Gustaf, Thomas Jefferson, John Kennedy, George Patton, Nelson Rockefeller, Anna E. Roosevelt, George Washington, Woodrow Wilson Walt Disney, Henry Ford, Bill Gates Muhammad Ali, Magic Johnson
: ))
Dokładnie. Leniwych i niedouczonych, spośród których niewielu mogłoby być dla mnie autorytem czy przykładem do naśladowania, bo to że nazwisko jest znane, to nie wszystko.
A i owszem moja branża to nie cały świat. Jest na nim jeszcze wiele innych, w których szacunek dla języka jest na pierwszym miejscu.
Summertime napisał/a:SonyXperia napisał/a:Nie. Chyba nie. A tak przy okazji - Ty chyba też jeden zrobiłaś - na prawdę czy naprawdę?
Z kim sie zadajesz takim sie stajesz
![]()
Autorko, moze dyslektykiem jest
Sorry, ale ja nie kupuję dyslekcji i innych dys...
![]()
I nie dziwie Ci sie, Osobiscie jestem i tak zdziwiona, ze autorka, nie zakonczyla znajomosci, na samym poczatku.Teraz robi rozkminy
. Osobiscie mialam stycznosc z kims kto mial dyslekcje, wiec rozumiem caly przebieg tej dysfunkcji.Rozumiem i wiem, ze potrzeba duzo wkladu, by podolac ortografii, ale jest, to mozliwe
I efekty przy wzmozonym wysilku sa zadawalajace.
Masz rację.
Pewnie swiat bylby piękniejszy gdyby Beethoven zajął się zakuwaniem ortografii jak na kulturalnego czlowieka przystało, a nie jakies tam nutki sobie rysował!
Masz rację.
Pewnie swiat bylby piękniejszy gdyby Beethoven zajął się zakuwaniem ortografii jak na kulturalnego czlowieka przystało, a nie jakies tam nutki sobie rysował!
No, sorry, Iceni, ale nie każdy jednak jest Beethovenem czy Einsteinem
Mowa o zwykłym gościu, który zapewne żadnego geniuszu w żadnym kierunku nie przejawia... a tylko po prostu mu się nie chce ![]()
64 2018-05-26 11:56:02 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-05-26 11:57:13)
Iceni napisał/a:Masz rację.
Pewnie swiat bylby piękniejszy gdyby Beethoven zajął się zakuwaniem ortografii jak na kulturalnego czlowieka przystało, a nie jakies tam nutki sobie rysował!
No, sorry, Iceni, ale nie każdy jednak jest Beethovenem czy Einsteinem
Ale najwyraźniej z zaświadczeniem od psychologa o "dys... coś tam" można się tak poczuć ![]()
65 2018-05-26 12:06:41 Ostatnio edytowany przez Iceni (2018-05-26 12:18:13)
Iceni napisał/a:Masz rację.
Pewnie swiat bylby piękniejszy gdyby Beethoven zajął się zakuwaniem jak na kulturalnego czlowieka przystało, a nie jakies tam nutki sobie rysował!
No, sorry, Iceni, ale nie każdy jednak jest Beethovenem czy Einsteinem
![]()
Mowa o zwykłym gościu, który zapewne żadnego geniuszu w żadnym kierunku nie przejawia... a tylko po prostu mu się nie chce
Nie, SX pisala od kilku postow o calej grupie dyslektykow. Nie o chlopaku Autorki.
Gdyby pisala o chlopaku Autorki malo by mnie to obeszlo. Ale generalizowanie do tego stopnia, ze WSZYSCY sa jedynie leniwi i niedouczeni jest gruba przesada i krzywdzaca opinia laika.