Mam taki problem. A że wy jesteście kobietami to lepiej rozumiecie nie które rzeczy.
Więc mój problem polega na tym iż nie ufam własnej narzeczonej. Wiem że wina nigdy nie leży [p jednej stronie ale chciał bym byście mi doradziły jak mam sobie z tym poradzić i co mogę zrobić by zacząć jej ufać, osobiście to chce by było między nami jak najlepiej ale same wiecie że czasem łatwiej było by przenieść górę niż osiągnąć ten cel.
Podobne tematy
Ale dlaczego nie ufasz narzeczonej? Jaki jest powód? Co się wydarzyło? Musisz powiedzieć więcej, bo z tego, co napisałeś, nic nie można wywnioskować.
no właśnie, ważny jest powód dlaczego nie Jej nie ufasz? bo chyba nie było tak od początku?
jakiś czas temu przyznała mi się że przez ostatni jakiś czas gdy byliśmy razem miała kogoś innego na boku.
Ale już z niego zrezygnowała i uważa ze nic się nie stało, wytłumaczyła mi co i jak i dlaczego ale jakoś nie umiem jej wierzyć. Teraz nawet gdy idzie do pracy to dostaje fioła i zaczynam ja podejrzewać. Nie mówię jej o tym bo ona uważa że to głupie i że przesadzam.
Skoro miała kogoś na boku, to masz prawo być zazdrosny. Przynajmniej ja tak uważam. Zaufanie buduje się w czasie trwania związku, przecież nikt nikomu nie ufa w 100% od samego początku. Twoja dziewczyna, zdradzając Cię, zniszczyła zaufanie, którego nie można odbudować w jeden dzień. Nie dziwię się, że jej nie ufasz. Jednak mimo wszystko uważam, że skoro jesteście nadal razem to musicie pracować nad odbudowaniem tego zaufania - ona nie powinna dawać Ci powodów do zazdrości, do podejrzeń itd. a Ty nie powinieneś doszukiwać się wszędzie możliwości ponownej zdrady.
Powiem szczerze, że aby związek przetrwał po zdradzie, musi być bardzo silny i mieć porządne podstawy, w przeciwnym razie się to nie uda.
oj..przepraszam, że to powiem ale ja bym już nie potrafiła zaufać...w ogole bym nie była z osobą, która będąc ze mną `miała kogoś na boku`...dla mnie to niedopuszczalne ![]()
wiem o tym że zaufanie to podstawa i że przychodzi z czasem ale nie potrafie jej ufaćmimo że bardzo tego pragnę
Ja także nie potrafiłabym zaufać po raz kolejny tej osobie.. Miałabym myśli, że skoro zrobiła to raz to nie cofnie się, by zrobi to ponownie.. Nie dziwię się Tobie, że nie potrafisz jej zaufać, bo przecież nadszarpnęła Twoje zaufanie, na które pracowała. Na Twoim miejscu zastanowiłabym się dogłębnie czy warto nadal budować związek z taką osobą, która zdradziła, której nie ufam i nie potrafię zaufać.
Ja uważam że nadszarpnięte zaufanie nie da się odbudować. Szczególnie jeśli chodzi o związek. Jeśli z nią zostaniesz, myślę że do końca życia będziesz żył w niepewności. Skoro miała kogoś na boku, związek z Tobą nie jest dla niej piorytetem.
Witaj
Po pierwsze- nie daj sobie wmówić , ze to jest śmieszne- zdradziła Cię, masz prawo czuć się rozgoryczony i oszukany...
i masz prawo być zazdrosnym..
Bardzo mało napisałeś w wątku szczegółów -czy trwało to długo, czy był to jeden partner, jakie były powody zdrady..
powinieneś o tym z nią porozmawiać...
I dopiero po takiej rozmowie musisz się zastanowić -czy chcesz nadal trwać w tym związku..
Ja w przeciwieństwie do innych wypowiedzi uważam iż zaufanie można odbudować- ale to długa droga i to dwie osoby muszą tego chcieć.
Raz stracone zaufanie nigdy nie wróci. Z czasem może zazdrość trochę zelżeć, ale nigdy już nie będzie tak samo..
Innaczej nie znaczy gorzej...
ja znam wiele przypadków , ze ludzie odbudowali do siebie zaufanie...ale tak jak wspomniałam to długa droga...
Ja bym nie potrafiła zaufać i nawet bym nie chciała bo dla mnie takie zachowanie jest nie dopuszczalne i jest to brak szacunku dla drugiej osoby. W miłości nie powinny mieć miejsce takie zachowania.
zrobiła to raz, więc może zrobić to po raz kolejny. Dowiedz się, dlaczego ten ktoś przez jakiś czas był lepszy od Ciebie, nudziło się jej czy co? A jak za 10 lat znowu jej się znudzi? Trzeba być ostrożnym
Ja bym nie potrafiła zaufać i nawet bym nie chciała bo dla mnie takie zachowanie jest nie dopuszczalne i jest to brak szacunku dla drugiej osoby. W miłości nie powinny mieć miejsce takie zachowania.
Witaj patka120,
ja już dzisiaj nie wytrzymałam po przeczytaniu Twojego postu...
Jak możesz pisać o "szacunku dla drugiej osoby" ??? Przecież Ty nie wiesz co te wyrażenie znaczy! chyba nie musze Ci specjalnie przypominać jak skrzywdziłaś mnie i mojego męża przez swoją chorą zazdrość. Oczernilaś niewinnych ludzi, zachowałaś się poniżej krytyki !!! Mój mąż cały czas mnie namawia, zeby sprawę oddać do sądu (bo tak doradzono mi na policji), ja jednak cały czas czekam na Twój ruch.
Justyna (nr tel jest Ci znany jak i mój mail)
Czekam
Oj Mateusz jak sie ma 21 lat to roznie w zyciu zdarzyc sie moze. Cos cie trapi w twoim zwiazku to wyjasnij poprzez rozmowe i zastanow sie czy wogole warto ciagnac te zmajomosc dalej.. Zawsze wszelkie watpliwosci i niedomowienia powinno sie wyjasnic. Powiem terz tak, ze brak zaufania to powazny problem. Jesli kochasz i wierzysz , ze to incydent nic nie znaczacy to wybacz, jesli nie jestes pewien NIC to podziekuj za to uczucie i wyrusz na poszukiwanie NOWEJ CZYSTEJ MILOSCi. Moze czeka na ciebie tuz za rogiem? Zycze powodzenia.