netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Odzyskanie zaufania mocno zranionej dziewczyny

39 odpowiedzi77 746 wyświetleńzałożony przez Andy1612, 21.02.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Odzyskanie zaufania mocno zranionej dziewczyny

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 40 ]

1 Ostatnio edytowany przez Andy1612 (2012-02-21 18:49:42)

Temat: Odzyskanie zaufania mocno zranionej dziewczyny

Witam Was Panie, i nie tylko:)

Chciałęm Was zapytać o ważną dla mnie rzecz. Może niektóre mnie kojarzą, większośc pewnie nie, ale chciałem dowiedzieć się czy zraniona głęboko dziewczyna z czasem wybacza? Ja w pewnym sensie tworzyłem toksyczny związek, było dużo miłości, ale więcej było tak naprawdę złych rzeczy i nieszczęścia. Bardzo zraniłem swoją już byłą dziewczynę tym co jej mówiłem, ciągłym krytykowaniem tego jaka była i sposobu jej życia. DO tego byłem bardzo zaborczy, czyli typowe oznaki toksycznego związku, wiem że na koniec była już tak tym zniszczona że powoli przestawała się czuć szczęśliwa, i czuła się przeze mnie bardzo źle. Nie zrozumcie mnie źle, na swój sposób naprawdę ja kochałem, i sama mówiła że mimo wszystko dużo szczęścia było, dbałem o nią również i nigdy nie zdradziłem/zawsze mogła na mnie liczyć w ważnych sprawach. Ale wiecie, czasem to za mało jeśli dziewczyna nie czuje się szczęśliwa.

Teraz się rozstaliśmy, powiedziała że wybaczyła mi, ale nie jest już w stanie zapomnieć i być ze mną.Ze powinna mnie znienawidzić i cieszy się że nie jest ze mną, ale z powodu wielu szczęśliwych chwil, jednak nie nienawidzi. Sądzę że mimo wszystko dalej mnie kocha, teraz zerwaliśmy kontakt ale z tego co mówiła chciała zerwać go na jakiś dłuższy czas, więc zakładam że się odezwie, mimo tego że rozstalismy się 2 miesiące temu, to dalej mieliśmy bardzo częsty kontakt. Teraz układa życie z nowym chłopakiem. Na razie wiem że nic z odzyskania jej nie będzie, ale wiem też że coś do mnie czuje, ale sądzę że już mi nie ufa po tym jak ją skrzywdziłem.

Chciałem się dowiedzieć, czy mogę jakoś odbudować to zaufanie? W najlepszym razie oczywiście na tyle żeby kiedyś dała mi szansę na bycie razem, bo naprawdę mimo wszystko kochaliśmy się, ale jeśli nie to chociaż chciałbym wiedzieć jak sprawić żeby naprawdę mi to wybaczyła, i żeby znowu się mnie "nie bała" w sercu. Żeby poczuła że to przeszłość i dalej może mi zaufać. Na razie planuję wytrzymać w braku kontaktu, i od niej zależy czy za mną będzie tęsknić tak jak ja za nią. Myślicie że mimo że teraz mówi że cieszy się w końcu to się skończyło, i nigdy nie chce do tego wracać, mogę coś zrobić żeby w przyszłości jej stosunek się zmienił? Oczywiście te rzeczy które ją raniły, i tak zmieniam, więc się nie powtórzą. Tylko że mimo to, Ona mi teraz nie ufa po prostu.

Myślicie że w takiej sytuacji wiele czasu, nawet pół roku-rok, może sprawić że zacznie znowu mi ufać, i mnie może pokocha jeśli na to zasłużę? Trochę może to głupie pytania, ale cóż, w życiu głupie sytuacje się zdarzają. Dziękuję za każdą pomoc, i pozdrawiam. A, mamy po 24 lata, bo to w sumie istotne, byliśmy razem 3 ciężkie ale i piękne lata.

PS. Dodam że nigdy jej nie zdradziłem, nigdy nie kłamałem, chodziło raczej o tą taką, psychiczną przemoc:( Ale nie zrobiłem nigdy takich typowych rzeczy żeby stracić zaufanie, typu okłamywanie, ściemnianie zdradzanie.. Zawsze byłem z nią we wszystkim szczery w 100%, i zawsze jej zdanie liczyło się bardziej niż innych osób.

2

Odp: Odzyskanie zaufania mocno zranionej dziewczyny

Witaj Andy,

mogę się tylko wypowiadać z własnego podwórka. Więc ja zostałam bardzo zraniona, i teraz po prostu nie wyobrażam sobie bym mogła mu na nowo zaufać. Wydaje mi się, że takiego zaufania jakie było na początku związku już nigdy nie będzie. Poza tym ty też chyba nigdy nie będziesz pewien czy ona nie zostawi Cię po raz drugi. Takie jest moje zdanie, ale może inne osoby myślą inaczej.

3

Odp: Odzyskanie zaufania mocno zranionej dziewczyny

Ona mi powiedziała podobnie, ale akurat kolejnego z nią rozstania bym się nie bał, bo zupełnie inaczej patrzę na wszystko, naprawdę mocno dałem ciała:/ Gdyby nie to, nigdy by mnie nie zostawiła, raz że była wierna, dwa że naprawdę mnie kochała chyba. Fakt że wytrzymała tak długo chociażby o tym świadczy, bo od dawna nie była szczęśliwa.

4

Odp: Odzyskanie zaufania mocno zranionej dziewczyny

Dwa razy do tej samej wody sie nie wchodzi. Poza tym, ja tak przynajmniej mam, ze jak ktos juz przegnie, zrani mnie do granic mozliwosci i zaufa moje zaufanie to nawet jak kocham, przychodzi moment krytyczny i jest koniec. Tak bylo z moim bylym. Przez 3 lata wyprawial rozne rzeczy, ranil mnie, klamal, oszukiwal, olewal, mial wszystko w d. Ja prosilam, tlumaczylam, kochalam, wybaczalam, az powiedzialam dosc. Wtedy on sie obudzil jak to bardzo mnie kocha i ze zrobi wszystko zeby mnie odzyskac, ze zyc beze mnie nie moze. Ale nie byl w stanie tego zmienic juz. Ja tez go nie znienawidzilam. Ale nie wiem czy to nie byloby lepsze bo ja po prostu zareagowalam obojetnoscia. Zobojetnialam do reszty. Chyba wiekszosc kobiet tak ma, jak ktos je krzywdzi wkolko to w koncu przestaja czuc.

5

Odp: Odzyskanie zaufania mocno zranionej dziewczyny

Oj, chyba juz jest za pozno.
Jak do tej pory nic sie nie wydarzylo, a ona nadal jest z tamtym, to bardzo watpie zeby znowu ryzykowala wracajac do Ciebie.

6

Odp: Odzyskanie zaufania mocno zranionej dziewczyny

Las lagrimas

Hm, historia prawie jak u mnie. Z tymże ja jej nie okłamywałem, byłem jej wierny, po swojemu ją kochałem. No i jej nie olewałem raczej, chociaż nie wiem, poświęcałem jej czas nie tak jak powinienem, ale jednak ciągle chciałem być przy niej. Pomagałem we wszystkich życiowych wyborach najlepiej jak umiałem.

@Leila

Wiem że z tamtym chce powaznie żeby się jej udało. Jednak wiele razy czuliśmy że jesteśmy dla siebie niezastąpieni...Nie wiem, jeśli im wyjdzie, to ja już nei ingeruję w to, znaczy że jest szczęśliwa.. Ale jeśli coś do mnie dalej czuje, to może kiedyś wybaczy i niekoniecznie z nim będzie na stałe.

Ja jestem dobrym chłopakiem i naprawdę mi na niej zależy, chciałbym żeby za wiele miesięcy albo i dłużej jeśli trzeba, stwierdziła że zasłużę na prawdziwe rozgrzeszenie:(

A co do obojętności to cóż, Ona nie była dla mnie obojętna, i dalej świetnie nam się razem czas spedzało. Raz nawet czułem się jakbyśmy mieli randkę bo zachowywaliśmy się prawie jak para, ale wyraźnie powiedziała że nigdy już do mnie nie wróci, bo za dużo żalu. Czy to ma szansę minąć kiedyś? Na serio planowałem z nią życie, więc liczę że trochę poczekam i się z tym godzę.

7

Odp: Odzyskanie zaufania mocno zranionej dziewczyny

Mnie sie wydaje, ze miales juz swoja szanse /niejedna/ ale jej nie wykorzystales.

Czekaj, probuj...Twoje zycie.

Moze sie wszystko odmieni, jednak ja widze marne szanse.

8

Odp: Odzyskanie zaufania mocno zranionej dziewczyny

Andy1612 widze ze nosisz w sobie bardzo duzo winy i naprawde jestes wiele gotów poświecić

Ale zachowujesz sie jakbys tylko Ty był winien. A co z nią?? napisałeś ją zraniłes... Oki kilka razy oki... ale czy próbowaliscie kiedys to na spokojne rozwiazac?? Czy rozmawialiscieo tym?? Czy nie było czasem tak ze to ona rzadziła a Ty jak sie sprzeciwiałes to szły kłotnie??

Troche juz poźno... A pozatym nawet jesli do siebie wrócicie to nigdy nie wiadomo czy bedzie lepiej?? Masz 3 lata zwiazku sporo sie w nim nauczyłeś.. Przed Tobą nowe mozliwości.. I Powiem Ci piszesz ze mówiłeś prawde piszesz ze byłeś wierny... Wiesz ilu kobietom na swiecie brakuje takich facetów?? Szkoda ze cierpisz chłopie...

Z mojej strony powiem Ci tak.. Masz okazje zeby pieknie to z twarzą tak naprawde skonczyc i powiedzieć zegnaj. Odejść z czystym sumieniem i podniesioną głową jeśli czujesz ze to naprawde Twoja wina.

9

Odp: Odzyskanie zaufania mocno zranionej dziewczyny

Przemoc psychiczna jest gorsza od zdrady..jest znikoma szansa na to aby odbudować jakikolwiek związek po psychicznych ranach.Na pewno wkradł się brak zaufania a tu już kiepsko z odzyskaniem. Zastanów się czy chciałbyś (jakby wróciła do Ciebie oczywiście) walczyć o kogoś kto najmniejsze Twoje potknięcie będzie wypominać i w pamięci będzie mieć wszystko co zrobiłeś zle.

10

Odp: Odzyskanie zaufania mocno zranionej dziewczyny

Andy, kurde, 4 wątki założone na temat tej samej dziewczyny. Regulamin tego zakazuje!

Dalej twierdzę- ona nie wróci. Lepiej- ona prawdopodobnie ani Cię nie kocha, ani nie nienawidzi, ani nie czuje niechęci. Ona nic nie czuje względem Ciebie, została obojętność, bo wszystkie swoje emocje najprawdopodobniej nakierowała na tego nowego. To było przemyślane zerwanie, a nie działanie pod wpływem chwili. Pewnie, że nie jesteś złym chłopakiem- zrobiłeś parę głupot, shit happens. Ale robisz sobie kuku tą bezsensowną "walką", bo im dłużej się szamoczesz, tym dłużej rana będzie się goiła.

Odpuść sobie.

11

Odp: Odzyskanie zaufania mocno zranionej dziewczyny
Andy napisał/a:

Teraz się rozstaliśmy, powiedziała że wybaczyła mi, ale nie jest już w stanie zapomnieć i być ze mną.Ze powinna mnie znienawidzić i cieszy się że nie jest ze mną, ale z powodu wielu szczęśliwych chwil, jednak nie nienawidzi. Sądzę że mimo wszystko dalej mnie kocha..

Zapomnij. Źle sądzisz.
Są takie chwile kiedy kobiety należy słuchać - właśnie dokładnie Ci powiedziała co do Ciebie czuje. Wybaczyła, ale nie zapomni. Nie jest już w stanie być z Tobą, bo nie czuje już do Ciebie nic (nawet nienawiści). Więcej: cieszy się że nie jest już z Tobą.
Jest w nowym związku szczęśliwa - jeśli ją kochasz : pozwól jej odejść.
Tylko czy ją kochasz? Ja sama czytając to co piszesz mam duże wątpliwości co do Twoich intencji.

Odpowiadając na Twoje pytanie - krzywd wyrządzonych przez najbliższe osoby nigdy się nie zapomina. One po prostu zawsze są kiedy patrzymy tym osobom w oczy. Z czasem nie bolą - tylko po prostu są obecne, na zawsze związane z konkretną osobą.

12 Ostatnio edytowany przez Andy1612 (2012-02-21 23:20:25)

Odp: Odzyskanie zaufania mocno zranionej dziewczyny

Po prostu strasznie mi przykro, bo ja naprawdę za nią tęsknię wiecie. I naprawdę jest dla mnie kimś wyjątkowymi, bardzo chciałbym cofnąć czas:( I wybacz dusia, jak masz taką sytuacje to ostatnie co czujesz to lęk przed regulaminem. Pewnie macie racje i mnie nie kocha, ale wiem że jeśliby naprawdę mnie olała już, to by nie była dla mnie taka kochana. A może robi to z litości, nie wiem. Wygląda na to że jej nie odzyskam,a tak strasznie mi z nią było dobrze, i wiele razy mówiłem jej że jestem szczęśliwy tylko dzięki niej.

Też już nie mam siły, chyba faktycznie nie ma niczego takiego jak miłość której nie mógłby dać ktoś inny...

A co do pytań to tak, chciałbym do niej wrócić, i nie przeszkadzałoby mi jakby szukała każdego potknięcia. Po prostu podejscie do miłości odwróciło mi się zupełnie, to jak było to jedna wielka pomyłka i wiem że po prostu to by się już nie powtórzyło. Sam ją pchnąłem w takie radykalne działania.

Tak noszę w sobie dużo winy, bo dziewczyna byla naprawdę wyrozumiała jak mało która. Niestety to moja pierwsza dziewczyna i trafiłem za dobrą dziewczynę wtedy kiedy jej nie umiałem docenić.

Może mnie nie kocha, ale jeśli mnie nie kocha, to trudno. Jeśli naprawdę jej wyjdzie z tym nowym , to znak że nie byłem dla niej nikim niepowtarzalnym. Moje rozumowanie odnosi się jedynie do sytuacji w której by się rozeszli, bo nie sądzę do końca że jest to zwiazek idealny. Jeśli jest idealny, i wezmą ślub, to nic tu po mnie i naprawdę jest szczęśliwa beze mnie. Może nie kocham jej idealnie, ale naprawdę nie chcę jej psuć życia. Po prostu strasznie jej pragnę, i ciężko mi żyć bez tej którą tak pokochałem. Wiecie jak to jest, mimo że to nieżyciowe to kurcze, to właśnie czuję.

13

Odp: Odzyskanie zaufania mocno zranionej dziewczyny

Andy,
Czasu nie cofniesz. Na pocieszenie dodam, że każdy związek jest inny - każde uczucie jakim obdarzysz drugą osobę również będzie inne, bo Ty sam też się zmieniasz. Z czasem miłość nabiera innego znaczenia, pojawiają się inne wartości które cenimy i pielęgnujemy. To nie znaczy, że będziesz czuł mniej czy bardziej, tylko po prostu inaczej. smile

14

Odp: Odzyskanie zaufania mocno zranionej dziewczyny

Pewnie tak, ale po prostu strata jej to dla mnie gorsze życie. Wiem że jeśli ją stracę, to zawsze już będę tego żałował, i że życie będzie już mniej radosne. Wiem że to pewnie głupoty, ale tak własnie czuję, a minęły już 2 miesiące od rozstania. I nic a nic nie mija, wręcz bardziej czuję że była dla mnie wyjątkowa.

15

Odp: Odzyskanie zaufania mocno zranionej dziewczyny

PS. Dusia, nie sądzę że nic do mnie nie czuje, wbrew temu co mówiłaś ani na tamtych urodzinach, ani potem nie traktowała mnie oschle, wręcz mieliśmy kilka dni prawie jak para. A na urodzinach jak byliśmy sami pozwoliła mi się mocno przytulić i dac jej w szyję buziaka. Często pozwalała mi na różne buziaki, o ile się w miarę hamowałem, często też ją mogłem przytulać. Byliśmy raz nawet na zakupach gdzie razem z nią omawiałem co lepiej żeby kupiła, w czym lepiej wygląda, nosiłem jej ciuchy i czekałem pod szatnią jak rasowy chłopak:P I wiele razy patrzyliśmy sobie z uśmiechem w oczy, i wiem że wiediała że patrzę na nią z miłością, żadną z tych rzeczy nigdy się nie peszyła, ani nie broniła się. Nawet się razem droczyliśmy, i mnie nie raz okładała że wredziol jestem.

Więc dusia, razem możliwe że nie będziemy, ale jeśli tak wygląda obojętność, to cóż, dziwne to by było.

16

Odp: Odzyskanie zaufania mocno zranionej dziewczyny

No własnie... to ty zabiegałeś.. nie pisałeś nic o waszym zwiazku. Oki mozesz to zachowac dla Siebie. Ale z tego co widze Ty sie kajasz, Ty prosisz,  Ty tesknisz. Czy jesteś pewien ze ona też?? Raczej nie. Byłeś w jej zyciu po rozstaniu bo ona bała sie swiadomości samotności. Dopóki nie znalazła nikogo lepszego była przy Tobie:).. Najprawdopodobniej tak własnie było.

Wiesz alfaalfa ma racje każdy zwiazek jest inny sporo sie mogłes nauczyć teraz po tym który miałes i masz wielki bagaż doswadczeń. Idź swoją drogą i zobacz ile przed Tobą. Powodzenia

17

Odp: Odzyskanie zaufania mocno zranionej dziewczyny

Markoss, akurat tutaj pudło, miała wiele propozycji od kolesi którzy ją chcieli, ale póki nie miała zamiaru się ze mną rozstać, wszystkich zostawiała z kwitkiem. Zwykle mówiła że jest mężątką/zaręczona żeby się odczepili. W czasie związku, robiła wszystko żebym był szczęśliwy, ja dla niej niewiele. To była bardzo wierna dziewczyna, i obydwoje mieliśmy radykalne podejście do bycia z kimś, "dopóki nie znajdę lepszego". Obydwoje nienawidziliśmy szczerze takiego podejścia.

Teraz o nią zabiegam, bo to ja dałem ciała, trudno żebym wymagał że to Ona się będzie kajała, bo tym jak tyle czasu o nią mało dbałem.

18

Odp: Odzyskanie zaufania mocno zranionej dziewczyny

Kolego, wszyscy tłumaczą Ci tutaj jak krowie na rowie, że nic z tego nie będzie. A ty na każdy post masz jakieś swoje argumenty i zaprzeczasz faktycznej sytuacji.

Prawda jest taka, ze ona ma już faceta, Ty jej pojechałeś psychikę i ona nie daje Ci tak naprawdę podstaw do tego, żebyś jej zachowania interpretował tak, jak to robisz.
Ja się nie dziwię, ze po związku z Tobą chciała odetchnąć od innych facetów, dlatego innych spławiała.
Ale widzisz, ze teraz już ochłonęła i robi swoje. Bez Ciebie.

To, co piszesz to są tylko Twoje pobożne życzenia i zakrawa to już o paranoję, bo cokolwiek ktoś Ci napisze, zaraz mówisz, ze wcale tak nie jest. Owszem- jest.  To tylko Ty tego nie chcesz widzieć.

19

Odp: Odzyskanie zaufania mocno zranionej dziewczyny

Nie piszę że na pewno coś z tego będzie, ale jak słyszę że byłem tymczasowym facetem aż nie znajdzie lepszego, to wiem że tak nie było.

No i to też jest temat głównie o tym czy można odzyskać jej zaufanie, nawet jeśli niekoniecznie od razu odzyskać ją.

20

Odp: Odzyskanie zaufania mocno zranionej dziewczyny

Widzisz. Już prawie było dobrze (#12), już chyba byłeś blisko właściwych wniosków... a tu znowu nie (posty # 14, 15, 17).

Po pierwsze: cmentarze są pełne ludzi niezastąpionych. Nie ma czegoś takiego jak jedyna/prawdziwa/wyjątkowa/przeznaczona miłość. Przestań traktować swoją byłą jakby była jedyną kobietą na ziemi, którą jesteś w stanie obdarzyć uczuciem. To jest oczywista nieprawda, bowiem ilu ludzi, tyle różnych uczuć, jakimi możesz ich obdarzyć. I jestem pewna, że jeśli odpuścisz, to to uczucie samoczynnie wygaśnie i będziesz otwarty na nowe znajomości i nową, inną, może lepszą, ale miłość. Ale dopóki będziesz jak uparty osioł wpatrywał się w eksową to nic się w Twoim życiu nie zmieni.

Ona mówi, że nie chce być z Tobą, a na dodatek jest już z innym. Ilu jeszcze dowodów Ci potrzeba? Bo w obecnej chwili ślub też by Ci pewnie nie wystarczył.

Dalej- nie da się odzyskać zaufania osoby, która tego nie chce. A jej nie zależy na tym, żeby Ci zaufać, bo i po co? Skoro nie chce Ciebie, to zaufania też nie.

21

Odp: Odzyskanie zaufania mocno zranionej dziewczyny

Witaj Andy,

Mam wrażenie, że napisał tu mój były partner.... Miałam absolutnie taką samą sytuację: była zaborczość, zazdrość, trzymanie w klatce, przemoc i ogromna presja psychiczna. To wszystko doprowadziło mnie do bardzo kiepskiej kondycji. W końcu zdobyłam się na odwagę i ucięłam tę patologię bezpowrotnie - podobnie jak Twoja była dziewczyna nie chciałam utrzymywać kontaktu przez jakiś czas (poprosiłam go o to), ponieważ chciałam odetchnąć, pozbierać się i zrestartować serce... Po pół roku odezwał się - widocznie zmieniony - powiedział, że chodzi na terapię, że pracuje nad sobą i oczywiście bardzo chciałby mnie odzyskać. Wybacz, ale mimo widocznej zmiany nie chciałam w to ponownie wchodzić. Uraza w sercu pozostała (mimo, że wcale nie chciałam trzymać tego uczucia), nie potrafiłam zapomnieć o przeszłości.
Wydaje mi się, że nie powinieneś żyć nadzieją - swoją szansę miałeś... I proszę, nie wchodź w jej życie - ona już pisze kolejny rozdział...

22

Odp: Odzyskanie zaufania mocno zranionej dziewczyny
Andy1612 napisał/a:

Ze powinna mnie znienawidzić i cieszy się że nie jest ze mną, ale z powodu wielu szczęśliwych chwil, jednak nie nienawidzi.

Z mojego punktu widzenia TO powinno Ci wystarczyć.
Osobiście NIE WYOBRAŻAM sobie związku z kimś, kto mnie mocno zranił, nie ma takiej opcji.
Zaufać oznacza otworzyć się na drugą osobę... nie otworzyłabym się na kogoś, kto mnie skrzywdził.
Nie zaufałabym Tobie drugi raz, ale to tylko moje zdanie.

23

Odp: Odzyskanie zaufania mocno zranionej dziewczyny

Widzicie, mimo że 3 ostatnie posty nie są wcale miłe, to wiem że pasują do mojej sytuacji. Busia, tam akurat masz dużo racji, serio ją kocham i wiem że do końca życia część tego uczucia pozostanie, ale wiem że piszesz bardzo sensownie. Jeśli nie będzie innej możliwości, cóż, nie będę miał wyjścia i pewnie tak się właśnie stanie jak opisałaś.

Co do następnych dwóch postów, niestety boję się że tak będzie...Ona też już po prostu chyba ucieszy się ze zmian, ale to nie zmieni jej decyzji..Nie wiem czy na pewno, ale na 95-99% tak właśnie wyglada moja przyszłość jak napisałyście. Jedyną różnicą na moją korzyść jest że ją kochałem, dbałem o nią po swojemu, często całe noce nie spałem żeby się upewnić że bezpiecznie wróci,do tego często okazywałem miłość i czułość. Było naprawdę wiele szczęścia mimo wszystko. Mam cichą nadzieję że dalej coś do mnie czuje, nawet jeśli jej nie odzyskam to chciałbym żeby coś między nami dalej było tak do końca.

I bardzo mądrze napisałaś, nie można odzyskać zaufania, dopóki druga osoba tego nie chcę. Dużo ostatnio się dla niej starałem, i wiem że przynajmniej widzi że mi na niej mocno zależało i że była dla mnie bardziej wyjątkowa niż sądziła pewnie. Teraz nie będę już pisał ani dzwonił, jedyna szansa na cokolwiek bedzie, gdy sama za mną zatęskni, poczuje że sama chce mi naprawdę wybaczyć. Przynajmniej teraz wiem że zrobiłem to co kochający chłopak jest w stanie, teraz tylko od jej uczucia zależy co wyjdzie dalej. Jeśli sama nie napisze, możliwe że ja już nigdy do niej nie będę pisał.

Mam pytanie jednak do Pań z ostatnich 2 postów, miałyście faktycznie identyczną sytuację.. Czy po ucięciu tego zwiazku dalej kochałyście chłopaka/męża?

A drugie, dla mnie osobiście ważniejsze, czy po rozstaniu dalej się spotykałyście z "byłym", świetnie Wam się rozmawiało, brakowało go Wam na tyle żeby chcieć mieć z nim kontakt/spotkania? W sensie po momencie urwania definitywnie związku? Czy dalej pozwalałyście na czułe gesty, zachowywaliście się jak para? To głupie pytania, ale chciałbym wiedzieć na ile identyczne są nasze sytuację, a na ile różne.

I dziękuję za wypowiedzi, naprawdę doceniam słowa nawet przykre, o ile wiem że pasują do mojej sytuacji. Np Dusia nie miałaś racji w wielu sprawach, nawet z tymi urodzinami wtedy, więc czasami jak wiem że coś nie pasuje to "nie przyjmuje " danego wytłumaczenia do wiadomości:) Ale co do ostatniego posta, wiem że pewnie kiedyś będę zmuszony tak na to patrzeć, cóż, w końcu jak ktoś Ci daje uczucie, to zawsze może dać Ci to samo kto inny.

24

Odp: Odzyskanie zaufania mocno zranionej dziewczyny

Z autopsji...moja pierwsza wielką milosc.Wielka,szalona i naprawde ogromną i tak samo toksyczną jak Twoja.Trwała dwa lata..Bylo wiele rozstan,powrotów,obiecywanie ze bedzie juz wszystko inaczej. Dostalam mega psychiczny wycisk,za takie wlasnie tego typu sprawy co Twoja byla,do tego dochodziły jeszcze oskarżenia ciagle o zdradę,ech..Ostatnia szansa po kilku miesięcznej przerwie,znow to samo,brak sił,okrutne zranienie,skonczylam.Ukladam sobie życie z kims innym,ale w głębi,w bardzo głębokiej głębi serca liczę na to,ze kiedyś znow z nim bede.Ze wszystko sie zmieni,ze znow bedziemy razem,bo takiego kogos nigdy nie przestaje sie kochac i byłabym w stanie mu to wszystko wybaczyć(dodam,ze rowniez nigdy mnie nie oszukiwał,nie zdradzał)...Jesli tak bardzo sie kochaliście,jesli jestes w stanie zmienić sie i swoje zachowanie,kto wie,za rok,dwa czy piec moze znow bedziecie razem. Pozdrawiam smile

25 Ostatnio edytowany przez Andy1612 (2012-02-23 02:44:30)

Odp: Odzyskanie zaufania mocno zranionej dziewczyny

Wow...dziękuję Ci Paula. Nie do końca już wierzę że kiedykolwiek wróci, ale taka wypowiedź jak Twoja naprawdę dodaje skrzydeł. Śmieszne to jest, ale czuję że jeśli za rok dwa lub trzy do mnie by chciała wrócić, to bym wszystko rzucił i wrócił.

Tak to jest, że jak ktoś ma dobre serce, to człowiek nie jest w stanie się do końca odkochać. No i tak, kochaliśmy się naprawdę do szaleństwa. Najśmieszniejsze, że to Ona zawsze mówiła że nie chce nigdy beze mnie żyć, i to nawet z miesiac/dwa przed rozstaniem. Chyba zaczynam rozumieć dlaczego tak poważnie to mówiła, pewnie już wtedy bała się że będzie musiała z czasem się rozstać.

Niestety nie byłem jej pierwszą miłością, daleko mi do tego było, a jak to jeden kolega mi powiedział, jeśli chcesz mieć wierną dziewczynę którą kocha tylko Ciebie na zawsze, bądź jej pierwszym. Moja też mi powiedziała, że Ona wiarę w jedyną miłość straciła po zdradzie "swojej pierwszej miłości", i Ona już tego nie ma do końca. Więcej się nie rozpiszę, bo Dusia mi wypomni że znowu schodze na złe tory:P


PS. Wiecie, to śmieszne, ale jestem w stanie zaakceptować że będzie żyła z kimś innym, byle tylko jedynie mnie kochała tak najszczerzej. Żebyśmy widzieli się nawet raz na rok, ale żebyśmy byli dla siebie naprawdę jedyni. Dziwne że samo uczucie może być tak ważne, wiem, to głupota.

26

Odp: Odzyskanie zaufania mocno zranionej dziewczyny

wiec tak hehe czuje sie tak jakbym była na miejscu Twojej dziewczyny wiesz ,i jak widze wypowiedzi typu ze dziewczyna Cie nie kochała ze jest obojetna i ze on teraz jest taki najwazniejszy to śmiac mi sie chce ze dziewczyny myślą w tak idiotyczny sposób,tez byłma w toksycznym zwiazku trwało to 6 lat z czym toksycznosc tak około 3 i co Ci powiem byłam cholernie zakochana,on tez lecz niestety nie wiedziec czemu robił ze mną to samo co Ty ze swoja eks ,heh tez nie zdradzał ,pomagął tak wiele spraw nas łaczyło,czego nie można zniesc krytyki to jest najgorsze co moze dać Ci ukochana osoba,z tym ze on mi jeszcze dawał krzyk jak coś mi nie pasowało ,i jest juz 7 miesiecy po rozstaniu,mam kogoś nowego,charakter ma zupełnie inny od mojego eks ,watpie ze kiedykolwiek mnie skrytykuje,niby jest mi dobrze ale przeszłość dalej sie wkrada,mo były sie tez po czasie ocknął chce powrotu ale postanowiłam myśleć tym razem mózgiem,bo cóż mi było po sercu,które całe oddałam i było deptane,domyślam sie jedynie ze Twoja dziewczyna nadal Cie kocha ,chciała by być z Toba ale sie cholernie boi ,bo juz napewno niezle jej dałes popalić,z tym ze w moim przypadku było tak ze mimo wszystko on zerwał zresztą trzeci raz dlatego juz nie potrafie mu wybaczyć za duzo ran,lecz myśle ze jeszcze mozesz powalczyć o silnym uczuciu i przywiazaniu nie da sie zapomnieć tak szybko

27

Odp: Odzyskanie zaufania mocno zranionej dziewczyny

bedzie sie pewnie przed Toba broniła,zaczeła przeciez coś nowego ale to wcale nie znaczy ze przestała Cie kochać,dwa miesiace to króciutko musi zobaczyc ,ze naprawde sie zmieniłes,ze naprawde Ci zalezy,ze przyszłość z Tobą juz by nie wygladała tak jak kiedyś,tylko wiesz Twoja poprawa nie miała by być tymczasowa na czas odzyskania jej tylko juz całkowita,uwazam ze zrobisz bład jesi przestaniesz sie odzywać,probuj do skutku potem najwyzej odpuść.

28

Odp: Odzyskanie zaufania mocno zranionej dziewczyny

i mam jeszcze pytanie do Ciebie po jakim czasie od rozstania zacząłes o nią walczyć i pokazywać jej ze chcesz zeby do Ciebie wrociła?

29

Odp: Odzyskanie zaufania mocno zranionej dziewczyny

Hej Kasiula.. Dokładnie to samo czuję, i nieraz mam wrażenie że wiele osób na forum zapomniało co to kochać kogoś do szaleństwa. Odniosę się jeszcze do bardzo ważnej rzeczy, tego braku kontaktu... Chodzi o to, że ostatnio rozmawialiśmy co 2-3 dni, spotykaliśmy się tak co 2 tygodnie, mieliśmy też umówione wstępnie 2 wyjścia w niedługim czasie. Ale spotkaliśmy się na imprezie, sama do mnie na niej dzwoniła w s umie bez powodu, wyszło że uznałem że pójdę, Ona zobaczyła że ja chyba dalej mam nadzieję...Postanowiła porozmawiać ze mną poważnie, że mam nie czekać, że nigdy nie wróci, itp itd, rozmowę odbyliśmy tez następnego dnia w podobnym klimacie... Powiedziała że z jednej strony docenia co robię, ale Ona nie chcę żebym się dla niej starał, bo nie ma zamiaru mi niczego ze swojej strony dać, i że nie będzie ze mną. I że trochę się boi tego jak o niej myślę itp, wytłumaczyłem że wiem o co jej chodzi, ale że po prostu tak uważałem że jest dobrze, i też umiem przestaćsię starać, i wiem jak to z boku wygląda. Sama zaproponowała że chyba najlepiej by było jakbyśmy w najbliższym czasie zerwali kontakt, na dłużej, że w sumie jej nowy związek też cierpi na tym że jest ze mną dość blisko dalej, że nowy też pewnie straci kiedyś cierpliwość że ma ze mną tak bliski i częsty kontakt, i że tak będzie lepiej i dla mnie, i dla niej. Zgodziłem się, bo szanuję jej zdanie.

Pytam Cię KASIULA, bo jest identycznie to co opisujesz u siebie, ale sądzę że po 2 miesiącach starań, może dobrze wyszło że chciała zrobić przerwę w kontakcie. Nie sądzę że powinienem sam teraz dzwonić, pisać. Co o tym sądzisz? Uznałem że teraz czas żeby sama zatęskniła, i wie że mi zależy dalej, aż za bardzo, no i chyba teraz nie powinienem do niej pisać, czuję że mnie kocha, wiem z pewnych źródeł że po ostatniej rozmowie gdzie zerwaliśmy kontakt, myślała o mnie dużo.. Nie chcę nic zepsuć, ale chyba powinienem uszanować jej wybór, jeśli jej zależy to w końcu napisze, może wtedy trochę korzystniej na mnie spojrzy..Jak sądzisz KASIULA? Bardzo zależy mi na Twoim zdaniu, bo trafiłaś w sedno i chyba wiesz co Ona czuje teraz..

Co do czasu od rozstania po którym się starałem...Rozstaliśmy się w czwartek, nie oponowałem jak powiedziała mi że się wyprowadza.. Było to dzień przed rocznicą naszą trzecią. Wieczorem tego samego dnia, mimo że byłem zły na  to wszystko, i mieliśmy ciężkie rozmowy, byliśmy trochę obrażeni, to tego samego dnia zagryzłem zęby i powiedziałem że mimo wszystko strasznie chcialbym z nią spędzić tą rocznicę. Bo kiedyś się i tak pogodzimy (wtedy myślałem że nie rozstaniemy się na serio, często byliśmy na siebei źli, ale nigdy nie wyobrażalem sobie przyszłości bez niej tak naprawdę), a chciałem żeby w pamięci nie ominąć tej waznej rocznicy. Zgodziła się, widzieliśmy się następnego dnia, było prawie jakbyśmy znowu byli razem..Od tamtego dnia, codziennie do niej pisałem, codziennie o nią walczyłem, dopiero po 3 tygodniach dowiedziałem się że kogokolwiek poznała. Byłem zdruzgotany, ale dalej walczyłem. Jedyne przerwy w kontakcie, były gdy uznałem że chce ode mnie odpocząć, i zwykle były to 3 dni, jeden jedyny raz tydzień żeby ode mnie odetchnęła.

30

Odp: Odzyskanie zaufania mocno zranionej dziewczyny
KASIULA28 napisał/a:

mam kogoś nowego,charakter ma zupełnie inny od mojego eks ,watpie ze kiedykolwiek mnie skrytykuje,niby jest mi dobrze ale przeszłość dalej sie wkrada

Identycznie jak moja, nowy chłopak jest chyba moją odwrotnością, i nigdy nigdy jej nie krytykuje z niczym,nawet jak jest marudna.

KASIULA28 napisał/a:

moj były sie tez po czasie ocknął chce powrotu ale postanowiłam myśleć tym razem mózgiem,bo cóż mi było po sercu,które całe oddałam i było deptane

Powiedziała mi kilka razy te same słowa. Dodała że z doświadczenia radzi mi nie słuchać serca, bo bokiem mi to wyjdzie, wie po sobie. I że jak słuchała serca, miała kopa w d**, a teraz jak się zajęła sobą to nagle wszystko jej się układa, widać że miała żal że do tego doprowadziłem. Słusznie zresztą.

31

Odp: Odzyskanie zaufania mocno zranionej dziewczyny

bardzo podobna historia i z tego co piszesz bardzo była i pewnie jest zakochana,i stara sie odrzucić to uczucie i zapomniec,ale to i tak jej szybko nie wyjdzie,myślałam ze duzo pozniej zaczołeś o nią walczyć ale jesli od poczatku to bardzo dobrze,,to zmienia postać rzeczy ,wiec teraz musisz dać jej zatęsknić,i czekac co bedzie dalej,widzisz ja na jej miejscu bym wrociła bo to ona zerwała,i co wazne od razu chciałes wszystko naprawić,i pokazałęś ze Ci zalezy,a co wazne nie poszedłes sie pocieszyć gdzie indziej.Teraz decyzja nalezy do niej nie wiem jak bardzo ja skrzywdziłęs wcześniejszym zachowaniem,ile sie wycierpiała,nawet jesli do Ciebie juz nie wroci ,to mozesz być pewien ze zawsze bedziesz u niej w sercu miał szczególne miejsce.Jeśli chcesz jakis jeszcze porad do pisz:)

32

Odp: Odzyskanie zaufania mocno zranionej dziewczyny

Napisałem Ci maila Kasiula:) Dziękuję za to że napisałaś.

33 Ostatnio edytowany przez Paradygmat (2012-02-26 14:40:27)

Odp: Odzyskanie zaufania mocno zranionej dziewczyny
KASIULA28 napisał/a:

bardzo podobna historia i z tego co piszesz bardzo była i pewnie jest zakochana,i stara sie odrzucić to uczucie i zapomniec,ale to i tak jej szybko nie wyjdzie,myślałam ze duzo pozniej zaczołeś o nią walczyć ale jesli od poczatku to bardzo dobrze,,to zmienia postać rzeczy ,wiec teraz musisz dać jej zatęsknić,i czekac co bedzie dalej,widzisz ja na jej miejscu bym wrociła bo to ona zerwała,i co wazne od razu chciałes wszystko naprawić,i pokazałęś ze Ci zalezy,a co wazne nie poszedłes sie pocieszyć gdzie indziej.Teraz decyzja nalezy do niej nie wiem jak bardzo ja skrzywdziłęs wcześniejszym zachowaniem,ile sie wycierpiała,nawet jesli do Ciebie juz nie wroci ,to mozesz być pewien ze zawsze bedziesz u niej w sercu miał szczególne miejsce.Jeśli chcesz jakis jeszcze porad do pisz:)

Po co chłopakowi znowu nadzieje robisz?

Słuchaj Andy, czytałem Twoją pierwszą historię opisaną na forum i już wtedy mnie nosiło, bo w pewnym sensie w Twojej historii odnajdywałem siebie sprzed lat i wiem jak to się skończyło. Też byłem taki sam jak Ty - wierzyłem, że jeśli jesteś dobry, starasz się, troszczysz, okazujesz miłość na każdym kroku - to wtedy kobieta Cię pokocha albo wróci. Te same schematy, ta sama upartość, te same dopatrywanie się źdźbła trawy w gównie. Nie ma tego źdźbła rozumiesz?
Nie ma Ciebie i jej i już nie będzie. Wdrukuj to sobie do głowy.
Moment, w którym wreszcie to przyjmiesz na klatę i zaakceptujesz będzie paradoksalnie pierwszym symptomem tego, że w teorii mógłbyś ją odzyskać. W teorii - bo wtedy już będziesz od tego wolny. A ona i tak Cię ma już od dawna gdzieś.
Te wszystkie gesty, których się z jej strony dopatrujesz i na swoją nutę interpretujesz budzą moje skojarzenia do legendarnego żartu:
"Telewizja radziecka kręci film o dobroci Stalina. Jedno z ujęć; Do Stalina podchodzi małe dziecko i mówi:
- Wujku, daj cukierka.
- Won ty s.....u! - Krzyczy Stalin
W tym momencie kamera kieruje obiektyw na planszę z napisem: A mógł zabić! "

Rozumiesz aluzję? Co ona miała zrobić, abyś Ty wreszcie skumał, że Ciebie nie chce? Napluć Ci w twarz? Kopa w genitalia?
Może pomoże Ci tekst, który mi kiedyś dawno temu pomógł, gdy rozpaczałem po byłej i każde jej kichnięcie miało dla mnie drugie dno:

"Kup sobie czteropaka, usiądź, przemyśl wszystko, a rano, zamiast "małej, czarnej", ubierz spodnie i zacznij się zachowywać jak facet...."

Facet rozumiesz, facet? Trudno, już takie to życie jest, że musimy być tym silniejszym rodzajem. Wiem, dla mnie też jest to trudne, też jestem w środku miękki jak plastelina, ale w takich momentach budzi się we mnie złość, coś na przekór: "Nie chcesz mnie? Tak Ci było źle? To dowidzenia, byłem najlepszym co mogło Cię spotkać, a Ty tego nie doceniłaś". I tyle.
Będą jeszcze dni smutku, żalu, tęsknoty (sądząc po stadium w jakim jesteś, a przypominasz mi mnie samego ze stadium - wybacz, ale określę to wprost - kompletnie zagubionej i zdezorientowanej męskiej cioty - długa droga przed Tobą) ale dasz radę, bo niby co innego zrobisz?

Jedno na pocieszenie, ale żebyś się tego nie uczepił - pocieszenie w sensie, że wyjdziesz z podniesioną głową: praktycznie każda moja była, która mnie zostawiła (a nie ukrywam, że najczęściej to Panny zostawiały mnie, bo je właśnie "za bardzo" kochałem) po czasie odzywała się i wewnętrznie czułem to - to się po prostu czuje - że w zasadzie mógłbym ją teraz odzyskać. Ale już nie chce, bo nie jest mnie warta. Kiedyś dałbym się pokroić, żeby jedna z moich byłych, krótkich intensywnych miłości, ze mną się spotkała chociaż. Jak na spowiedzi - po roku ona proponuje mi kawę, dzwoni bez powodu i wiem, że tylko pstryknąłbym palcem i wylądowalibyśmy w łóżku, ale już tego nie chce. Niech to będzie dla Ciebie wskazówką na życie. Hartuj się, bo życie ciężkie jest.

I jeszcze jedno - nic tak nie boli jak obojętność wink Zapamiętaj sobie, że to działa w dwie strony.

34 Ostatnio edytowany przez Andy1612 (2012-03-11 07:02:32)

Odp: Odzyskanie zaufania mocno zranionej dziewczyny

Dopiero zobaczyłem że napisałeś.

Widzisz, może i masz rację, ale niestety, jest ta nić między mną  a nią która sprawia że nie mam pewności czy z jej strony wszystko jest zerwane. Uwierz mi, kochała mnie niemniej niż ja ją. Wiele wiele razy już byłem bliski odkochania się w niej, ale żeby się odkochać naprawdę, musiałbym mieć pewność że Ona naprawdę mnie olała i nic nie czuje. Może i szukam "źbła w gównie", ale tych źbeł (nie pytaj jak to się odmienia:P), jest strasznie dużo. A największym jest to co między sobą czuliśmy. Uwierz, to nie był pierwszy lepszy związek, który mija i tyle.

Odkocham się w niej dopiero wtedy, gdy będę wiedział że siępomyliłem co do jej uczuć. Gdy zobaczę że Ona wcale mnie nie kochala tak jak ja ją, albo że mi klamała w sprawach uczuć. Uwierz kolego, Ona potrafi robić wszystko na opak, i im bardziej wygląda że nie kocha, tym bardziej kocha w środku. Wiem jaka Ona jest, i wiem że czułem w niej wiele razy potrzebę kontaktu ze mną. ROzmowy. Widać że jej mnie brakowało.

Nie wiem na ile to było z jej strony poważne. Uwierz że wbrew pozorom ja też na siłę żyje, umawiam się z każdą dziewczyną z którą mam okazję. Ale może Ona ma podobnie, jedno robi na zewnątrz, buduje nowe życie, a w sercu ma inne uczucia. Ja teraz to robię. Poza internetem, już praktycznie nie mówię o niej, i zyję jakby wszystko grało jeśli daje radę. Ale nie zamknę rozdziału z nią, bo obydwoje czuliśmy że to co jest między nami będzie do końca życia. I uwierz, wiele wiele razy mówiliśmy że jak się rozstaniemy (a to był temat często omawiany, bo wiedzieliśmy że mamy strasznie ostre charaktery), to będziemy się dalej kochać. I do teraz , nie mam pewności że to się zmieniło, bo wiele rzeczy sugeruje że jest tak dalej.

A, i dodam że cokolwiek byś nie mówił, wiem że ja byłem przez nią o niebo lepiej traktowany niż jej nowy chłopak, w pewnym sensie za jego plecami załatwiała sprawy ze mną, i wiele razy czułem że to Ona się ze mną liczy bardziej, mimo że jest z nim.

Być może kiedyś okaże się żę Ona nic do mnie już nie czuje, poza sentymentem, ale jest za dużo znaków żeby ją olać do reszty. Znam podobne historie, i wiem że czasem kończą się powrotami. Jeśli dla niej byłem zwykłym "nie ten to inny", i będę miał pewność że z jej strony nie było wielkiego uczucia, i że po prostu się POMYLIŁEM co do niej, uwierz mi, nie będzie aż tak trudno mi się od niej odciąć. Ale dopóki drugiej osobie ufasz, i widzisz w niej tą samą osobę którą zawsze szanowałeś, i podejrzewasz że Ona też czuje to co Ty, to nie można do końca tego przeciąć. Po prostu zawsze masz w głowie, że to dalej ta osoba którą kochałeś. I póki to ta sama osoba, nie jesteś w stanie sie w 100% uwolnić. Poczekam, kiedyś się wyjaśni na ile mnie kochała, a na ile była to dla niej 3 letnia przygoda. Do tego czasu, będę zawsze ją kochał tak naprawdę.

PS. Ja też umiem być facetem, uwierz mi. To nie jest trudne, i jestem bardzo pewny siebie na codzień, gadane też mam bardzo dobre. Ale w stosunku do niej, nigdy nie grałem, zawsze szczerze okazywaliśmy sobie i uczucia, i to że czasem jesteśmy smutni, niesprawiedliwie potraktowani itp. Tylko przy niej jestem taki uczuciowy, bo wiem że Ona nigdy nie gardziła tym że ktoś się dla niej starał. Jeśli dla niej robiłeś wszystko, to Ona zamiast olać (jak większość dziewczyn), szanowała bardziej. Miałem to samo zresztą. Dlatego w stosunku do niej wiem że nie poniżam się, latając za nią. Ona też nie odbiera tego jako poniżania, albo robienia z siebie głupka. Teraz jestem w sytuacji że gdybym zrobił coś więcej niż robię, to już byłoby wbrew jej woli (prosiła o zerwanie kontaktu na dłuższy czas), i tym samym robiłbym to ze słabości, że nie umiem uszanować jej prośby. Dlatego nie piszę już i nie dzwonię, jeśli kochała szczerze, to kiedyś się odezwie. Wbrew pozorom, jestem dumnym człowiekiem. Ale jak kogoś kochasz, to nie jest ujmą walczyć o tą osobę do ostatniej chwili.

35

Odp: Odzyskanie zaufania mocno zranionej dziewczyny

JEŚLI CHOCIAŻ Z NIĄ PISZESZ ALBO COŚ TO BĄDŹ PEWIEN ŻE ODZYSKA ZAUFANIE TYLKO MUSISZ Z NIĄ PISAĆ PO PRZYJACIELSKU PRZEZ JAKIŚ CZAS SAM WIEM Z MOJEGO DOŚWIADCZENIA. Ja zrobiłem bardzo złą rzecz, byłem w niej tak zakochany że dla niej ukradłem złoto matki... Jak się o tym dowiedziała Zerwała potem pisaliśmy ze sb jak przyjaciele i pewnego dnia napisała: wiesz, odzyskałam zaufanie do cb:). Ja byłem szczęśliwy i mam nadzieję że tb też się to uda:)

36

Odp: Odzyskanie zaufania mocno zranionej dziewczyny

JEŚLI CHOCIAŻ Z NIĄ PISZESZ ALBO COŚ TO BĄDŹ PEWIEN ŻE ODZYSKA ZAUFANIE TYLKO MUSISZ Z NIĄ PISAĆ PO PRZYJACIELSKU PRZEZ JAKIŚ CZAS SAM WIEM Z MOJEGO DOŚWIADCZENIA. Ja zrobiłem bardzo złą rzecz, byłem w niej tak zakochany że dla niej ukradłem złoto matki... Jak się o tym dowiedziała Zerwała potem pisaliśmy ze sb jak przyjaciele i pewnego dnia napisała: wiesz, odzyskałam zaufanie do cb:). Ja byłem szczęśliwy i mam nadzieję że tb też się to uda:)

37

Odp: Odzyskanie zaufania mocno zranionej dziewczyny

Też jestem w podobnej sytuacji i się boję ale o to czy dziewczyna którą bardzoo kocham wróci kiedyś do mnie:(

38

Odp: Odzyskanie zaufania mocno zranionej dziewczyny

Oj kolego:) Widzę że Ty masz inną sytuację mimo wszystko, widać to trochę po sposobie w jaki piszesz i jaki Ona reaguje. No i kradzież złota Matki..ech:P

Ale generalnie, odzyskanie zaufania to chyba jest kwestia czasu często, więc faktycznie może jest jak mówisz. Ja z moją jakiś czas nie miałem kontaktu, ale trochę ja zbeształem i się normalizuje wszystko, myślę że będziemy przyjaciółmi z czasem. Więc napisz czasem jak Ci się układa;) Powodzenia

39

Odp: Odzyskanie zaufania mocno zranionej dziewczyny

Smutne.
Madre z was kobiety.

40

Odp: Odzyskanie zaufania mocno zranionej dziewczyny

Przeczytałem kilka na początku postów.
Andy echem też kiedyś byłem w Twoim wieku i dałem ciała.
Trochę mało tych moich starań wtedy było a dziewczyna była tak zabujana we mnie no ja w niej też na swój sposób się starałem ale z biegiem lat uważam że za mało.
Kochaliśmy się nad życie ale to ja zostawiłem dziewczyne i długo się nie mogłem pozbierać była to konkretna miłość.
Wybaczyć może i Tobie wybaczyła albo wybaczy ale nie zapomni tego co odwaliłeś.
Z biegiem czasu całkiem możliwe że może byś mógł ją odzyskać ale musisz się zmienić .
Nie znam Ciebie do końca to bym mógł więcej powiedzieć doradzić.
Mnie naprawienie mojego błedu zajeło kilka lat...ale się udało.Mam czyste sumienie a dziewczyna wie że była Aniołem i nic sobie nie może zarzucić

Posty [ 40 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Odzyskanie zaufania mocno zranionej dziewczyny

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026