Pisze ten wątek ponieważ nie umiem sobie poradzić z moimi odczuciami po porodzie.
04.01.2011r urodziłam córeczkę jak chodziłam w ciąży nie umiałam się doczekać na nią, mam już czteroletniego syna. Kiedy musiałam zostać w szpitalu trochę dłużej płakałam że chce wracać już do domu a jak wyszłam do domu to znowu płakałam że tam mi chyba było lepiej taka huśtawka, ale największym problemem dla mnie jest uczucia do mojego syna i to mnie najbardziej przeraża. Patrze na niego i zastanawiam się czy jest tak samo zanim poszłam do szpitala, kiedy mówi mi " mamusiu a ja cie kocham" zastanawiam się czy jak odpowiadam "ja ciebie taż" czy mówię to dlatego że tak czuje czy po to by mu po prostu odpowiedzieć. Tak samo płacze jak patrze na moją mała czy dam rade ją karmić tak jak bym tego chciała i że za chwilę mi urośnie i nie będzie już taka mała. Ja wiem że moje obawy są nieuzasadnione ale utrudniają mi życie. Czy Wy też macie takie problemy czy tylko ja sie borykam z takimi myślami.
Podobne tematy
katla jak czytam to co piszesz to jakbym widziala moja kuzynke, gdy urodzila tez corke pol roku temu. Ona miala podobne watpliwosci, zaczela sie zastanawiac, czy to nie jakas depresja. Ona ma 2 letniego syna i pol roczna coreczke. Z czasem wszystko sie ulozylo, tylko musiala przywyknac do nowej sytuacji. Nauczyc sie organizowac czas na nowo i wogole. Teraz jest szczesliwa i tamte mysli jej juz nie drecza. Daj sobie czas , a zobaczysz wszystko sie ulozy :0 pozdrawiam
kochana możliwe, że cierpisz na baby blues, a to może przerodzić się depresję poporodową. To jest normalne. Twój organizm przechodzi burzę hormonalną. Powinno Ci przejść za kilka dni. Jeśli nie minie porozmawiaj ze swoim lekarzem. Nie czuj się winna, że targają Tobą różnie niezrozumiałe emocje. wszystko wróci do normy. Przecież w głębi duszy kochasz swoje dzieci najbardziej na świecie ![]()
4 2011-01-12 12:22:59 Ostatnio edytowany przez malinka90 (2011-01-12 12:23:39)
wraz z przyjsciem na swiat dziecka kazda kobieta cos traci.Odczuwamy smutek, przygnebienie czujemy sie bezradne... Najwazniejsze w takich chwilach to wsparcie, odpoczynek. Moj maly ma 10 miesiecy a ja czasami rowniez przechodze hustawke nastroju... wstydze sie tego. Czasami mam ochote zostawic wszystko i uciec sama od tego wszystkiego, ogarniaja mnie mysli po co mi to było a na drugi dzien zaluje tych mysli bo synus jest prze kochany. Chyba kazda kobieta po porodzie ,,wariuje" najwazniejsze zeby nie popasc w depresje.. jesli czujesz ze dzieje sie z Toba cos złego na prawde warto zasiegnac porady lekarza.
katla.. ja urodzilam synka 8.01.. moj pierwszy ma 1,5 roku, do tego zrobil sie niedobry przez ten czas kiedy ja bylam w szpitalu, duzo krzycze teraz, bo tesknie za tym jaki byl, kiedy bylam jeszcze w ciazy, ale kiedy tylko przyjdzie do mnie, przytula sie, ja zaraz mam ochote plakac, ze chwilke wczesniej krzyczalam, a dla niego to nowe srodowisko, tak samo i on sie musi przyzwyczaic i ja.. ale jedno wiem, ze kocham ich bardzo mocno, i oddala swoje zycie za nich ![]()
Dziewczyny dzięki za słowa pocieszenia dzisiaj jest troszkę lepiej ale dalej bije się z myślami ale myślę że jeszcze troche i mi przejdzie.
jestem tego w 100% pewna. Tak się dzieje na początku. Dopiero co doświadczyłaś bycia podwójną mamusią i to nowość dla Ciebie. Zobaczysz, że za kilka dni będziesz się śmiać z tego. Głowa do góry
![]()
Drugi poród dopiero przede mną ale chyba zgodziłabym się z pocieszającymi Cię dziewczynami, że to musi minąć ![]()
Ja się z kolei boję (jeszcze przed
), jak starsza córka będzie traktować młodszą, bo bywa trochę zaborcza i zazdrosna, chociaż zaczyna mądrzeć
Odstawiłam ją od piersi jakieś niecałe pół roku temu ale ona jeszcze pamięta jak to było i ostatnio chciała, żeby ją nakarmić. Nie wiem, jak zareaguje, jeśli będę karmić drugie dziecko. No i czy to prawda, że z dwójką jest łatwiej niż z jednym? Jak to będzie? ![]()