nie wiem nawet jak zacząć znalazłam tą stronę dopiero dzisiaj i muszę o czymś napisać o tuż mając 15 lat zakochałam się i był to mój pierwszy chłopak pierwsza miłość ale jak to w życiu bywa każde z nas poszło w swoją stronę ja wyszłam za mąż on ożenił się ale itak spotykaliśmy się potem on wyjechał na saksy i tam jurz pozostał nasz kontakt urwał się na 8 lat po tym okresie 8 lat znowu spotkaliśmy się i było cudownie ale znowu wyjechał i tym razem nasz kontakt nie urwał się dzwonił do mnie pisał esemesy i znowu spotkaliśmy się i było znowu cudownie na naszym ostatnim spotkaniu powiedziałam mu ile dla mnie znaczy jak bardzo go kocham i przez 18 lat każdego dnia myślałam o nim on jurz dawno rozwiódł się i teraz jest w wolnym związku i kiedy na naszym ostatnim spotkaniu opowiadał mi ze nie uklada mu się to ja zrobiłam wszystko aby go przekonać żeby dał jej szanse i posłuchał mnie pojechał do niej a w moim sercu czułam ogromny ból tęsknotę i oddalam go innej wbrew sobie bo bardzo chcę żeby był szczęśliwy bo wiem że on nigdy mnie tak nie pokocha jak ja jego i że nie będziem razem choć muwil że mnie kocha i że jestem dla nie go ważna i jego ostatni esemes brzmiał PRZEPRASZAM . bardzo tęsknie za nim bardzo go kocham po każdym rozstaniu z nim jestem rozbita bo bardzo mnie boli ta miłość
Podobne tematy
Ale jestes niesprawiedliwa.. piszesz, ze wyszlas za maz.. czy twoj partner wie, ze tak naprawde do niego nic nie czujesz? no chyba ze kochasz obu `` na raz``...
Jezeli, kochasz go, a on ciebie- bo tak ci mowi.. dlaczego sie nie rozwiedziesz, on nie zakonczy swojego terazniejszego zwiazku, i nie bedziecie razem?..
Przeciez krzywdzicie swoja miloscia osoby trzecie.. a to niesprawiedliwe, i sadze ze nie zasluzyly sobie na taki los..
do Shiseido wiesz to nie jest wszystko takie proste i nie zawsze można się rozwieść i w jednym z tobą się zgadzam tak krzywdzimy naszych partnerów dlatego to ja zrobiłam wszystko żeby się z nią pogodził żeby był szczęśliwy i życie takie pisze scenariusze że nie wiemy jaki los nam sprawi i taka miłość bardzo boli jeśli się bardzo szczerze kocha i nie zawsze można być razem
Hej=)
Mam pytanie...Masz dzieci?
Nic nie wspomniałaś o tym a to ważna sprawa...
tak ma 3 on ma córkę w wieku mojego syna
Trudna sytuacja,bardzo trudna...Podobno najszcześliwsi sa ci którzy idą za glosem serca...ale Twoj mąż,dziecko...
7 2011-01-08 19:23:44 Ostatnio edytowany przez oska (2011-01-08 19:24:25)
a co On na to ze masz meza??tez doradza zebys walczyla o niego??tak jak robilas to Ty?
a co ma mówić ? on się rozwiódł ja nie i tak pytał się mnie czego sie nie rozwiodę ale to nie jest wszystko takie proste jak się ma męża biernego alkoholika i syna który jest chory i i notabene mój mąż zarabia od mnie więcej a leczenie i dojazdy do kliniki słono kosztują a ja nie mogę na to pozwolić by mojemu dziecku zabrakło fachowej opieki
rozumiem...i wiem co mozesz czuc..
ja czytałam twoją historie i wiem jak ty się czujesz i myślę że morze jeszcze kiedyś będę szczęśliwa i jakoś dam rade i zrobię to co dawno powinnam ale jeszcze muszę do nie których decyzji dojrzeć
Podstawowe pytanie czy On by chciał czy poniósl by trud zwiazany z choroba Twojego dziecka,bo ono jest najważniesze w tym momencie.
Jeśli tak ,to na co czekasz?Nie musisz odbierac sobie prawa do szcześcia tylko dla tego że masz męza alkoholika,chore dziecko i jestes zależna finansowo.Pamietaj jednak dziecko jest najwazniejsze w tej całej sytuacji,musisz mu zapewnic opieke i poczucie bezpieczenstwa i milośc.
Jak narazie to piszesz i mowisz tylko o sobie i swoich uczuciach niespelnionych i wielkich tesknotach. A czy przyszlo ci do glowy co bedzie czul twoj maz jak sie dowie o tym? Czy jestes w stanie to zrozumiec, ze napewno bedzie cierpial i czyl sie ponizony?. Rzeczywiscie bardzo trudna i skomplikowana sprawa. Niestety nikt za ciebie tego wezla psychicznego nie rozwiaze. Sama znasz wszystko dokladnie , wiec czujesz to calym sercem. Wiec pomysl , czy psychika twoja jest w stanie dalej utrzymywac takie napiecie? Nie wiem. Mam z kolei nadzieje, ze znajdziesz jakis sensowny i najmniej raniacy sposob na oszczedzenie swojej nic nie winnej rodziny. Tak to zykle bywa z pierwszymi milosciamy , jesli drodi jej rozeszly sie dawno dawno temu. Czy jest sens poswiecac wszystko dla tej tak odleglej ale czy MILOSCI?