netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

uczciwość w związku.

26 odpowiedzi4 328 wyświetleńzałożony przez delfinka42, 02.01.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » uczciwość w związku.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 27 ]

1

Temat: uczciwość w związku.

Mam prośbę o komentarze.
Jestem w związku z facetem od prawie 10 lat. Po ponad 7 lat mieszkamy razem. On dopiero 2,5 roku temu się rozwiódł i ma 2 dzieci (21 i 11).
Obiecywał mi szczęśliwą rodzinę,że będzie najwspanialszym mężem i ojcem dla naszej córeczki-Zuzi (której nigdy nie było).
Związek był bardzo burzliwy,kłótnie powstawały o wszystko,a prawdziwym powodem mojej frustacji był brak deklaracji z jego strony i dopuszczenie mnie do jego świata z dziećmi.Nadmienię,że wizyty odbywały się 2x w tyg +1 dz.weekendowy beze mnie. Do tego dochodziły inne okaze typu święta, urodziny dzieci,uroczystości rodzinne jak urodziny dzieci czy komunie.
W sierpniu postawiłam sprawę na ostrzu noża i kazałam mu się określić-powiedziałam wprost,że chcę mieć męża,rodzinę i dzieci -jeśli nie może lub nie chce mi tego dać to zwróćmy sobie wolność. Powiedział,że nie może mi się oświadczyć a tym bardziej się ze mną ożenić ,bo ciągle się kłócimy i ciągle się roztajemy. Tak było,bo ciągle był problem w/w.Dwa lata temu ustaliliśmy datę ślubu,on zaproponował11-03-2009,ale się wycofał a ja już rodzinie powiedziałam. Pokłuciliśmy się o jego opieszałość w przygotowaniach ślubu, a raczej brak inicjatywy.
Chciałam się z nim roztać ,aby w końcu żyć swoim życiem,a nie cierpieć,że permanentnie wyrzuca mnie ze swojego życia. Zaczął remontować swoje mieszkanie chyba we wrześniu,ale coś ktoś zawalił i wziął nową ekipę początkiem grudnia i miał sie wyprowadzić przed świętami.W międzyczasie pojawiły się sms-y o późnych godzinach nocnych, później wyciszane telefony, spanie i kąpanie się z telefonem. Początkowo nie reagowałam do momentu 28-11-2010, kiedy wrócił pijany ze spotkania z kolegą. Przeglądnęłam mu telefon i znalazłam sms-y i połączenia zapisane jako jego ciocia!Zaintrygowało mnie to ,bo ma bardzo sporadyczne kontakty z tą ciocią.Niestety treść sms-ów i nr telefonu świadczyły o kontakcie z jego przedstawicielką medyczną, która przyjeżdzała do jego apteki. Wkurzyłam się strasznie i zadzwoniłam do niej z jego telefonu ok. 2 rano, a ona oddzwoniła-powiedziałam jej,że jest do wzięcia do zaraz!!! Jemu kazałam się wyprowadzić!!!Prosił abyśmy dali sobie jeszcze szansę,że nie chce się wyprowadzać ani teą roztawać ze mnąi że zadzwonił do niej ,że nie życzy sobie telefonów i prosi o zmianę przedst. Kłamał!!!Ja chciałam mu wierzyć,ale zaczełam mieć obsesję i jak spał przeglądałam jego telefon i były tam jej zdjęcia i akurat przyszedł sms od niej o 0,30 -Smutna buźka!!! Skasowałam. Ale szczytem był sms też o 0,30 z czwartku na piątek 24-11-2010(Wigilia!!!!)Wkurzyłam się ,bo pozwoliłam mu zostać na święta ,aby nie był sam-bo jak mi powiedział nie mógł się do siebie wprowadzić ,bo nie miał mu kto posprzątać!!!Super! Co?Kąpał się i nie zdążył wyjąć telefonu,odczytałam a tam znowu buźka!Co to ma znaczyć?
Pytałam co go z nią łączy, prosiłam o szczerą odpowiedz, twierdził,ze nic! Przysięgał,że mnie nie zdradził, mówił,że ona mu się nawet nie podoba,że razem ze wspólnikiem śmieją się z niej,że wygląda jak koń i powinna szukać faceta w Ochabach ( miejscowość z dużą stadniną koni)!
Zadzwoniłam do niej ze swojego tel. ale się rozłączyłam,ona oddzwaniała 3 krotnie ale nie odebrałam.Pokłóciliśmy się i wkurzona sfingowałam rozmowę z nią przed moim partnerem, który był przekonany że z nią rozmawiałam i się wkurzył i powiedział,że nie będzie go na wigilii i na święta. Na następny dzień 0,5 godz. po tym jak wyszedł do dzieci(jeszcze dałam mu mój aparat telofoniczny, bo jego się zepsuł) ona napisała mi sms,że nie życzy sobie abym jej zakłócała święta  i że moje zachowanie jest żałosne!!!! Byłam w szoku! Skąd wiedziała,że ja do niej puściłam sygnał? Zadzwoniłam do niego i powiedział,że od niego,podobno sama na to wpadła a on tylko potwiedził!!!!Kazałam mu nie wracać już nigdy do domu! Odpisałam ,że chyba się pani coś pomyliło-kto komu zepsuł święta i nie tylko? Ona beszczelnie odpisała,że nie będzie się wdawać ze mną w pyskówki,że łatwo jest mi ją oceniać,nie znając jej, i że powinam się skupić na swoich BŁĘDACH! Ze nie ma romansu z moim facetem i mam do niej nie pisać!  Tupeciara! Co? On zadzwonił i prosił o zawieszenie broni, bo są święta i prosił abym się zgodziła-nie chciałam,ale kazałam zadzwonić mu za godz.
Zadzwoniłam do jego syna (21l.)z życzeniami i zapytałam, czy dzień wcześniej był u nich-potwierdził, przeprosiłam, poprosiłam o dyskrecję,ale głos mi się załamywał,z trudem powstrzymywałam płacz.
Po godz. zadzwonił i zgodziłam się na wspólne święta po namowie telefonicznej z jego wspólnikiem.Jakie było mojej zaskoczenie jak wrócił.Zamiast skruchy i przeprosin -był atak-jakim prawem dzwoniłam do jego syna!Syn powiedział mu coś bardzo przykrego i nie chciał mi powiedzieć co i w jakich okolicznościach.Podejrzewam,że syn jego mnie nie zdradził-może sam miał swoje spostrzeżenia bo często jest w aptece. Chyba,ze dał mu fałszywe alibi -i to mu wypomniał.Na moje wyrzuty z powodu tych sms-ów od tej pani(ona ma 26), On (42)powiedział,że miał prawo je do mnie wysłać, bo może sobie nie życzyć telefonu o 1 w nocy! Byłan w szoku, bardzo bolało!!!!!Jak powiedziałam,że to ona zakłóciła nasz spokój świąteczny, to stwierdził,że sms był do niego ,a jemu to nie przeszkadza!!!Jakim prawem odczytałam sms, skoro się roztajemy!!!Ludzie, nikomu nie życzę takich świąt ryczałam jak bóbr,on też płakał bo bał się,że relacji z synem nie da się odbudować. Wzmianka o tym,że ona nie powinna ingerować w nasze życie,mogła w jego ,skoro jej na to pozwolił,ale w godzinach odpowiednich tzn. jak jest poza domem-wzudzała jego agresję i z ofiary zrobił ze mnie oprawcę tej pani (bo skoro mieszka pod moim dachem i ja piorę mu gacie, sprzątam, gotuję,przygotowuję święta-to należy mi się szacunek)! Moje cierpienie i ból nie były ważne. Strasznie poczułam się upokorzona, bo ja nadal go kocham!!!!W te święta odbyłam bolesna pokutę za krzywdę jaką wyrządziłam mężowi odchodząc od niego i żonie mojego partnera, bo pozwoliłam rozwinąć się naszej miłości.

2

Odp: uczciwość w związku.

No cóż, na wszystkie wątpliwości sama sobie odpowiedziałaś - trudno oczekiwać wierności od kogoś, kto jej wcześniej nie potrafił dochować. Hmm.. teraz już wiesz, jak czuła się jego żona, prawda? sad
Daj sobie z nim spokój - szkoda Twojego życia na takiego popaprańca. I wyciągnij wnioski na przyszłość - dla swojego dobra.

3

Odp: uczciwość w związku.

zgadzam się z przedmówczynia...
Prawda stara jak świat.nie buduje się szczęścia na czyimś nieszczęściu

4

Odp: uczciwość w związku.

uważasz,że mnie jednak zdradził,pomimo,ze zaprzecza i przysięga?W gruncie rzeczy też tak uważam ,może nie fizycznie ,ale psychicznie jest już związany z nią. Inaczej nie wysyłałaby sms do mnie.On nie zwalałby winy na nas-ona jest czysta jak łza! Tez tak myślisz,że ona jest bez winy?

5

Odp: uczciwość w związku.

Niestety prawda stara jak świat- nie zbudujesz szczęścia na łzach innych...
ale każdy ma prawo do błędów...teraz postaraj się je naprawić...
zacznij nowe życie...
powodzenia:)

6

Odp: uczciwość w związku.
delfinka42 napisał/a:

uważasz,że mnie jednak zdradził,pomimo,ze zaprzecza i przysięga?W gruncie rzeczy też tak uważam ,może nie fizycznie ,ale psychicznie jest już związany z nią. Inaczej nie wysyłałaby sms do mnie.On nie zwalałby winy na nas-ona jest czysta jak łza! Tez tak myślisz,że ona jest bez winy?

A Ty byłaś bez winy (w tym wcześniejszym układzie wobec jego żony)?
Jakie ma znaczenie jej wina? Proszę - nie próbuj go wybielać. To recydywista. Tyle lat Cię zwodził - kobieto, przejrzyj na oczy!

Któż, jak nie Ty wie najlepiej, czy zdradził. Przypomnij sobie, co robił wcześniej.
Według mnie nie ma wątpliwości.

7

Odp: uczciwość w związku.

Dzięki za zimny prysznic. Żałuję,że wczesniej nie weszłam na tą stronę.Czasami trudno uwierzyć w to co się widzi.Pozdrawiam.

8

Odp: uczciwość w związku.

Tak delfinka , teraz wiesz, co czuła jego żona, ale powinnaś mieć z nim jeszcze 2 dzieci , wtedy byłoby Ci lżej ...

9

Odp: uczciwość w związku.

Myślę że z tym facetem życia sobie nie ułożysz nie miej złudzeń a poprzednie deklaracje o ślubie były mydleniem oczu. Facet się rozwiódł poczuł wolność to po co ma się pchać znowu do ograniczeń. Ponadto jak najszybciej powinnaś się od niego odizolować bo po co masz targać swoje nerwy i tracić czas .

10 Ostatnio edytowany przez Olina (2011-01-11 10:31:53)

Odp: uczciwość w związku.

Napisał całą prawdę, aby uzyskać wsparcie z waszej strony, a wszystkie wpisy dotyczą krzywdy, którą kiedyś 10 lat temu wyrządziłam rzaem z moim partnerem.Teraz to wiem-nie powinnam do tego dopuścić! Byłam młoda,naiwna iskrzywdzona,on też nie był szczęśliwy-tak mówił! Teraz jakby jakikolwiek facet mówił jaki, to jest nieszczęśliwy w małżeństwie, to kazałabym mu wulgaryzm i szukać winy w sobie!.Mleko się wylało i nie mogę cofnąć czasu.
Proszę o pomoc, abym mogła znaleść siłę w sobie i uwolnić się od tej miłości.

11

Odp: uczciwość w związku.

szkoda, ale czasu nie cofniesz...
sprobuj odejsc, pobyc sama, zakochac sie jeszcze raz ale juz w koms innymm

12 Ostatnio edytowany przez nikandra (2011-01-03 14:01:36)

Odp: uczciwość w związku.

Oni przeważnie piszą jacy to sa nieszczęśliwi w związkach jaka to ich była jest beee i fuj ..... miałam do czynienia z takowym i wiem jak ją opisywał, co mówił biedactwo taki kochany zaradny a ona taka do niczego i nie wdzięczna big_smile
Co jednak wcale mu nie przeszkodziło wrócić do niej kolejny już raz z kolei heheheh
Egoista,obłudnik i totalna dupa wołowa !!!
Ot,takie mam zdanie o nim smile

13

Odp: uczciwość w związku.
delfinka42 napisał/a:

Napisał całą prawdę, aby uzyskać wsparcie z waszej strony, a wszystkie wpisy dotyczą krzywdy, którą kiedyś 10 lat temu wyrządziłam rzaem z moim partnerem.Teraz to wiem-nie powinnam do tego dopuścić! Byłam młoda,naiwna iskrzywdzona,on też nie był szczęśliwy-tak mówił! Teraz jakby jakikolwiek facet mówił jaki, to jest nieszczęśliwy w małżeństwie, to kazałabym mu spiepszać i szukać winy w sobie!.Mleko się wylało i nie mogę cofnąć czasu.
Proszę o pomoc, abym mogła znaleść siłę w sobie i uwolnić się od tej miłości.

Nasze wpisy nie dotyczą krzywdy, którą wyrządziłaś - pokazujemy Ci (bo Ty chyba tego nie widzisz) z kim się związałaś.
Dlaczego miałby być Tobie wierny, skoro wcześniej nie dochował wierności. A tam był związek małżeński i dzieci.
Chodzi nam o to, że trzeba było wcześniej o tym pomyśleć, prawda? Ale to trudne, bo wtedy musiałabyś przyznać się, jak nie fair potraktowałaś jego żonę. Jak wcześniej napisałam - to recydywa. I nie zdziw się, jak usłyszysz od niego: "O co masz do nas pretensje? przecież Ty robiłaś to samo". I pewnie znalazłaś wtedy jakieś zgrabne wytłumaczenie. Teraz też pewnie tego typu usłyszysz.
Niestety, taka jest prawda i nie ma nic wspólnego z "dokopywaniem". Trzeba stanąć przed lustrem, powiedzieć sobie smutną prawdę i rozpocząć nowe, lepsze życie. Bogatsza o doświadczenie.

14

Odp: uczciwość w związku.

Daj sobie z nim spokój. Daj... jak pisze poprzedniczka, jesteś bogatsza o doświadczenie. Uluz sobie na nowo życie. Zapomnij o przeszłości. Zacznij być fair wobec innych, inni będą fair wobec Ciebie.

15

Odp: uczciwość w związku.

Oj, Delfinka, zmarnowałas 10 lat swojego życia na faceta, który wcale nie miał zamiaru wiązać się z tobą. On opuścił swoją żonę dla CIEBIE, gdy jego starszy syn miał lat 11, a młodsze dziecko zaledwie 1 roczek! Czy można ufac takiemu komuś? Nie będę powtarzała starej prawdy o szczęściu i cudzych łzach, sama juz to wiesz. A teraz posprzątaj swoje życie i głowa do góry! Jeszcze będziesz szczęśliwa, ale pamiętaj, warto być przyzwoitym!

16 Ostatnio edytowany przez maja 84 (2011-01-03 15:51:32)

Odp: uczciwość w związku.

delfinka myslę,że rozumiesz teraz wszystko, spowszednialas mu,po prostu stałaś sie nudna i przerwidywalna, nigdy nie chciał układać z Tobą zycia, bo facet kiedy chce się rozwiesć dązy do tego po trupach a on czym się zasłaniał, że trwało to tak długo? Dziećmi?
Kiedy uzyskał wolność po prostu zaczął z niej korzystać, niestety zdązyłas mu spowszednieć, motyle odleciały dlatego nie chciał formalizować związku z Tobą.
Czy Ce zdradził? Fizycznie może nie ale  z pewnością ta panna nie jest mu całkiem obojetna, pochlebia mu zainteresowanie młodej dziewczyny i nie zamierza z tego rezygnować bo to prózny facet a z Twoimi uczuciami dawno przestał się liczyc, zresztą zawsze byłas druga po jego rodzinie.
Twoje miejsce w jego życiu dokładnie okresla jego stosunek do Twojego telefonu do jego syna,albo tej kobiety: jakie miałas prawo? Kto Ci je dal? Za kogo sie masz?
Oprzytomnij dziewczyno, gdyby ten facet chciał z Toba załozyć rodzine to by ja założył wiele lat temu, zwodził Ciebie, zwodził zonę , zwodził dzieci.
Jeżeli chodzi o Twoja sprawę to nie ponizaj sie telefonami do niej czy do syna bo tylko pogarszasz sprawę, rzeczywiście zaczyna Cie odbierać jak załosną i zdesperowaną kobietę,histeryczkę, postepujesz tak jak kiedys jego żona . Nie trzymaj się go kurczowo jak ma odejść od Ciebie to i tak odejdzie a ty stracisz godność a Twoja samoocena spadnie do zera.Wyjdź z tego z podniesiona głową, nie kontroluj go i przestań się nad nim litować, nie posprzatał mieszkania niech spędza swieta w brudzie, przecież wyraźnie Ci powiedział,że nie chce się z toba żenić,wybrał i już korzysta z wolności, flirtuje sobie.
Ile jeszcze upokorzeń potrzebujesz by do Ciebie dotarło,że facetowi zwyczajnie się znudziłas. Poczytaj wątek Zazdrości o kochających za bardzo, ten związek jest już dla Ciebie toksyczny.
A on? Do prawdziwego, uczciwego związku może dojrzeje w wieku 55 lat, jak na razie nic trwałego zbudować nie potrafi.

17

Odp: uczciwość w związku.

Nic nie pisałam jak zachowywała się jego żona.Jesteś bardzo mł dą kobietą, na dodatek w wieku tej dziewczyny,czyżbyś spotkała się w swoim życiu z podobnymi facetami,którzy próbowali zrobić w twoich oczach sierotki? Bardzo trafnie określiłaś stan rzeczy. Ja wszysto to wiem i czytam tą książkę o kobietach kochających za bardzo,ale wszystkie moje myśli skupiają się wokół niego. Chcę się z tego koszmaru wyrwać,ale coś mnie powstrzymuje(chyba strach).On jest najgorszą zmorą mojego życia a kiedyś był moim najlepszym i prawdziwym przyjacielem. Najgorsze jest to,że nadal na mnie pluje (zapytał dzisiaj,kiedy będę prać bo ma brudne rzeczy,powiedziałam,że w sobotę jak się już wyprowadzi, był oburzony i stwierdził,że to on przecież naprawił pralkę(chyba jedyna rzecz,którą naprawił w tym mieszkaniu)W nerwach powiedziałam mu,że niech pierze mu ta pani,skoro jest taka dobra i ciepła i bogobojna i tak dobrze się mu z nią rozmawia -tak mi powiedział 3 dni temu), a ja rozpamiętuję te dobre,pełne uczucia i bliskości chwile, kiedy o mnie zabiegał(długo zabiegał).
Jak to się robi,że wraca się do własnego życia,jeśli przez taki szmat czasu żyło się dla kogoś,kto teraz okazał się nie wart tego?Może macie jakiś sprawdzony sposó? Proszę.

18

Odp: uczciwość w związku.

Delfiko, przeczytałam w innym wątku, że jesteś DDA. Sprawy z przeszłości rzutują na nasze życie, ale nie możemy się nimi zasłaniać. Trzeba popracować nad swoimi problemami, bo inaczej nigdy nie stworzysz dobrego związku.

19

Odp: uczciwość w związku.

To,że trzeba to już wiem. Piszę o tym ,bo już wiem,że sama sobie nie poradzę. O jakiej pracy nad sobą piszesz? Może masz już jakieś wypracowane sposoby aby z dystansem podejść do tematu i aprobatą do siebie,jeśli tak jestem zainteresowana każdą pomocą. Pozdrawiam.

20

Odp: uczciwość w związku.
delfinka42 napisał/a:

To,że trzeba to już wiem. Piszę o tym ,bo już wiem,że sama sobie nie poradzę. O jakiej pracy nad sobą piszesz? Może masz już jakieś wypracowane sposoby aby z dystansem podejść do tematu i aprobatą do siebie,jeśli tak jestem zainteresowana każdą pomocą. Pozdrawiam.

Myślałam o terapii - pisałaś, że chodziłaś na terapię dla DDA. Może warto powrócić? Poczytaj książki polecane przez nas na forum.

21

Odp: uczciwość w związku.

dzięki serdeczne dziewczyny.Życzę wszystkim zero problrmów i 100%satysfakcji, zwłaszcza ze swojego życia. Pozdrawiam

22

Odp: uczciwość w związku.
delfinka42 napisał/a:

dzięki serdeczne dziewczyny.Życzę wszystkim zero problrmów i 100%satysfakcji, zwłaszcza ze swojego życia. Pozdrawiam

Delfinko, obraziłaś się na wszystkich i dobrze:) bo z jakiej racji MY TEŻ NIE mamy recepty na szczęśliwe życie, a jak mamy, to starannie ją skrywamy przed Tobą???
Nie wiem ile masz lat, ale ostatnim postem dałaś znać, że zarzucając komuś tam, że z racji wieku nie wie nic o życiu, ty teraz obrażając się jak dziecko w przedszkolu, najlepiej uświadomiłaś mi, że nie ważny wiek, ważne jak zachowujemy się, jeśli inni nie głaskają nas po głowie i nie dają prostej recepty na życie.
Chcesz prostej recepty- postaraj się zlikwidować swojemu partnerowi komórkę, zawlec go do ołtarza i wytargać wszystkie panienki wokół niego za włosy
Chcesz  " nie recepty, ale rozsądnej rady"?- poczytaj jeszcze raz posty życzliwych Ci ludzi, którzy patrzą na Twoją sytuację obiektywnie, a jest ich dużo i piszą to samo. Tyle rad dostałaś i się obraziłaś?
Ile ironii w twoich słowach :"Życzę wszystkim zero problrmów i 100%satysfakcji, zwłaszcza ze swojego życia."
Trzeba na kogoś zrzucić winę, , bo nie mamy instrukcji obsługi dla Twojego ewidentnie uszkodzonego modelu faceta? smile

23

Odp: uczciwość w związku.

Witaj Sayonara, Zle zinterpretowałaś moje intencje. Pisząc o wieku do Maji 84-chciałam powiedzieć ,że pomimo młodego wieku trafiła w sedno sprawy.Szkoda,że ja mając 42 lata tego wcześniej nie umiałam lub bardziej nie chciałam tego do siebie dopuścić. Czy obraziłam się ? Tak -głównie winę zwaliłam na nią-młodą,piękną, pewną siebie i przebojową kobietę, która wtargneła do mojego i tak nie udanego związku. Tak było łatwiej. Dzięki Wam wszystkim zrozumiałam,że tak naprawdę nie chciałam obwinić jego,a siebie zarazem. Nie obraziłam się na WAS.
W ostanich słowach,że życzę Wam wszystkim kobietą, które z jakiegoś powodu znalazłyście się na tym portalu 100% satysfakcji z życiz itd -nie ma ani grama sarkazmu!!!!! Sama sobie też tego życzę i mam narzieję,że wszystkie będziemy się wspierać. Zrozumiałam też, że wspierać kogoś to nie zawsze znaczy zgadzać się z nim, a pokazać inny punk widzenia,wytknąć błędy również :-)

24

Odp: uczciwość w związku.

Delfinka42,

je nie odebrałam Twojego postu jako obrażenie się na kogokolwiek, ale nie po raz pierwszy tutaj ktos nieopatrznie zrozumiał czyjeś słowa.  Pomimo tylu słów krytyki pod swoim adresem zachowałaś dystans do tego co dziewczyny pisały i obiektywnie spojrzałaś na swoją historię. Taka jest chyba idea forum. 
Życzę Ci powodzenia i szczęścia.

25

Odp: uczciwość w związku.
delfinka42 napisał/a:

Witaj Sayonara, Zle zinterpretowałaś moje intencje. Pisząc o wieku do Maji 84-chciałam powiedzieć ,że pomimo młodego wieku trafiła w sedno sprawy.Szkoda,że ja mając 42 lata tego wcześniej nie umiałam lub bardziej nie chciałam tego do siebie dopuścić. Czy obraziłam się ? Tak -głównie winę zwaliłam na nią-młodą,piękną, pewną siebie i przebojową kobietę, która wtargneła do mojego i tak nie udanego związku. Tak było łatwiej. Dzięki Wam wszystkim zrozumiałam,że tak naprawdę nie chciałam obwinić jego,a siebie zarazem. Nie obraziłam się na WAS.
W ostanich słowach,że życzę Wam wszystkim kobietą, które z jakiegoś powodu znalazłyście się na tym portalu 100% satysfakcji z życiz itd -nie ma ani grama sarkazmu!!!!! Sama sobie też tego życzę i mam narzieję,że wszystkie będziemy się wspierać. Zrozumiałam też, że wspierać kogoś to nie zawsze znaczy zgadzać się z nim, a pokazać inny punk widzenia,wytknąć błędy również :-)

Delfinko, miło, że do nas dołączyłaś, że uwierzyłaś w nasze szczere intencje. Witamy w szeregach big_smile

26

Odp: uczciwość w związku.

Dziękuję serdecznie  :-)

Posty [ 27 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » uczciwość w związku.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026