Koliber napisał/a:No ja pisze ze swojego punktu widzenia, bo ja np. okropnie bym sie męczyła zabawiajac wszystkich dookoła 
Jasna sprawa masz prawo mieć swój punkt widzenia. Ja mam inny.
Są osoby które dotrzymują danego słowa i jasno komunikują się z otoczeniem. Jak nie masz zdolności do błyszczenia w towarzystwie i nie posiadasz umiejętności swobodnej konwersacji na każdy temat to faktycznie, mądrze jest tego po prostu nie robić.
Koliber napisał/a:dobrze on mógł wiedzieć, ale w koncu to nie jej chłopak ani maż który, który musi rozumieć każda sytuacje, moim zdaniem zachował sie normalnie, po prostu poczuł sie olany i tyle...
ja z reszta bedac w jego sytuacji tez bym sie tak poczuła...
Mimo że ktoś Cię uprzedzał że tak się może zdarzyć? Ale OK, każdy z nas jest inny i inaczej odbiera otaczającą go rzeczywistość. Jeśli w ten sposób zachowałby się ktoś zdeklarowany uczuciowo - można by to tłumaczyć zazdrością, a tu ewidentnie widać spalony na panewce plan. Ale OK, niektórzy potrzebują osobistego klakiera i ja to rozumiem ale nie popieram.
Koliber napisał/a:A Ty Kriss masz jakiś dziwny stosunek do rodu meskiego z tego co napisałaś wyżej, myślisz ze mezczyzna ma po prostu być dla kobiety jakąs ozdóbka, bez uczuć i ma rozumieć kazda sytuację i uśmiechać sie nawet gdy czuje sie źle w danej sytuacji...:rolleyes:
I tu palnęłaś kulą w płot.
Ja uwielbiam mężczyzn a oni wielbią mnie. Pasjami. Szczególnie jeden. Z szaloną wzajemnością.
Bez nich życie byłoby nic nie warte i jałowe ale w przeciwieństwie do niektórych pań uważam ich za rodzaj za inteligentny, a co za tym idzie uczący się (podobnie jak żeński zresztą).
Zakładam że przeciętny mężczyzna ma IQ sporo wyższe niż u takiego np. tostera, a emocjonalnie lata świetlne zostawia w tyle takiego np. pantofelka. A co za tym idzie mam pewne wymagania - nie wszystkie panie je mieć muszą.
Nie masz bladego pojęcia co myślę i wyciągasz bardzo powierzchowne wnioski z tego co napisałam.
Mężczyzna jest rycerzem na białym koniu w lśniącej zbroi, z własnym zdaniem i honorem (jeśli rozumiesz przenośnię).
Otwiera przed kobietą drzwi, służy pomocą w sytuacjach których wymaga dobre wychowanie, etc etc
Nie będę Ci tego wyłuszczać, bo jeśli tego nie rozumiesz jako kobieta do tej pory, to życie samo Cię tego nauczy.
Polecam ochraniacz na dupencję chyba że serduszko masz twarde.
Oczywiście nie musisz podzielać mojego zdania i nie zamierzam robić Ci osobistych wycieczek w stylu" masz dziwne podejście".
Wracając do tematu;
Jeśli ktoś się czuje źle w danej sytuacji - podejmuje karkołomną i zuchwałą dla niektórych akcję - rozmawia.
Nie strzela focha, tupie nóżką i śle rozżalone smsy. Uważam że uczucia u mężczyzn są rzeczą tak samo arcyważną jak u kobiet. Równolegle.
Oczywiście dopuszczam sytuację że niektórzy mogą mieć zdanie iż autorka wątku zachowała się jak ostania świnia i powinna w akcie przeprosin kajać się i błagać o wybaczenie rozjuszonego amanta. Cmokać go w trąbkę przy każdej nadarzającej się okazji i obiecać solenną poprawę. Ja jednak tego zdania nie podzielam i doradzać tego nikomu nie będę.