Może komuś coś przyjdzie do głowy,bo ja już głupieję..
W każdym związku ,a miałem ich kilka traktowałem dziewczynę jak pępek świata. Rozpieszczanie, kwiaty, restauracje, wycieczki, samochody w prezencie, goniec z kwiatami, wolna ręka na wydawanie kasy, sprzątałem w domu, pomagałem w zakupach i zmywałem gary. Jakoś tak mam,że w związku oddaję się cały tej drugiej osobie. Tak swoją drogą,to zawsze tego później żałowałem. I teraz tak- w poprzednich związkach było tak : po jakimś czasie zauważyłem, że kobieta staje się samolubna. Zaczyna przyjmować postawę na zasadzie ''należy mi się,, i ''dla ciebie nie trzeba pomagać, bo Ty wszystko masz,, i dziś pierwszy raz zobaczyłem pierwsze objawy takiego zachowania u mojej obecnej partnerki. Wiem, że taka nie była- była biedna jak myszka- a teraz zaczyna się zmieniać i jestem prawie pewny, że to moja wina. Tylko nie bardzo rozumiem na czym to polega. Gdzieś robię błąd, ale gdzie ? Nie chcę Jej zepsuć, bardzo Ją kocham. To prawda, że ludzi psują CUDZE pieniądze. Mnie moje pieniądze nie psują, bo ciężko na nie pracowałem, ale jak komuś przychodzą łatwo,to mącą w głowie.
Czcionka, której używasz jest nieczytelna na forum, ewentualnie masz jakiś problem z kodowaniem. Jeśli problem ten nie zniknie to pisz bez polskich znaków tak będzie lepiej.