netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

czy ja psuję kobiety ?

26 odpowiedzi3 583 wyświetleniazałożony przez marcin_rc10, 30.12.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » czy ja psuję kobiety ?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 27 ]

1 Ostatnio edytowany przez Lena (2010-12-30 22:02:16)

Temat: czy ja psuję kobiety ?

Może komuś coś przyjdzie do głowy,bo ja już głupieję..
W każdym związku ,a miałem ich kilka traktowałem dziewczynę jak pępek świata. Rozpieszczanie, kwiaty, restauracje, wycieczki, samochody w prezencie, goniec z kwiatami, wolna ręka na wydawanie kasy, sprzątałem w domu, pomagałem w zakupach i zmywałem gary. Jakoś tak mam,że w związku oddaję się cały tej drugiej osobie. Tak swoją drogą,to zawsze tego później żałowałem. I teraz tak- w poprzednich związkach było tak : po jakimś czasie zauważyłem, że kobieta staje się samolubna. Zaczyna przyjmować postawę na zasadzie ''należy mi się,, i ''dla ciebie nie trzeba pomagać, bo Ty wszystko masz,,  i dziś pierwszy raz zobaczyłem pierwsze objawy takiego zachowania u mojej obecnej partnerki.  Wiem, że  taka nie była- była biedna jak myszka- a teraz zaczyna się zmieniać i jestem prawie pewny, że to moja wina. Tylko nie bardzo rozumiem na czym to polega. Gdzieś robię błąd, ale gdzie ? Nie chcę Jej zepsuć, bardzo Ją kocham. To prawda, że ludzi psują CUDZE pieniądze. Mnie moje pieniądze nie psują, bo ciężko na nie pracowałem, ale jak komuś przychodzą łatwo,to mącą w głowie.

Czcionka, której używasz jest nieczytelna na forum, ewentualnie masz jakiś problem z kodowaniem. Jeśli problem ten nie zniknie to pisz bez polskich znaków tak będzie lepiej.

2

Odp: czy ja psuję kobiety ?

Oj, bardzo niefajna sytuacja.
Podoba mi się, że traktujesz kobiety bardzo dobrze, dbasz o nie, bo widać, że jesteś świetnym facetem. Takiego ze świecą szukać. Aczkolwiek do rzeczy.. Ja na Twoim miejscu odrobinę przyhamowała z tym 'dawaniem' drugiej osobie wszystkiego co możesz, tylko oczekiwała na jakiś miły gest z jej strony. Możliwe, że to właśnie przez to zrobiła się taka samolubna. Z czasem będzie wymagać więcej i więcej.. to oczywiście do niczego dobrego nie będzie prowadzić.
Ważne jest też, żebyś poważnie i otwarcie z nią na ten temat nie rozmawiał.. typu "przez moje pieniądze zrobiłaś się taka i taka, co z Tobą?" bo z pewnością dojdzie do poważnej kłótni, a Twoja partnerka poczuje się urażona, czego wiem, żebyś nie chciał.
Może właśnie ogranicz trochę z tymi prezentami, powinno się coś zmienić.

3

Odp: czy ja psuję kobiety ?

A ja się zastanawiam czy nie przyciągasz swoim zachowaniem i prezencją kobiet szukających dobrej partii. Kwiaty, kolacje miłe i pożądane ale nie stawiać sprawy tak że jak nie bidze miała na kosmetyki to ty jej kupisz, na wspólne finanse przychodzi pora ale może warto z tym poczekać w tym materialnym świecie.

4

Odp: czy ja psuję kobiety ?

Marcin_rc10- Nie, nie psujesz smile. Niestety, niektóre kobiety, choć na początku są "szarymi myszkami" - mają skłonność do chciwości; stają się chytre i oziębłe. Zatracone, zapominają o zwykłych ludzkich uczuciach, które doskonale zna każdy prosty człowiek. Uświadom partnerce, że to Ty - jesteś dla Niej, największym Skarbem wink.

5 Ostatnio edytowany przez Numer0 (2010-12-31 03:11:59)

Odp: czy ja psuję kobiety ?

Haha ! Wiesz co mi sie wydaje smile Smieje sie choc do smiechu tu nie ma NIC ! Twoja partnerka ma cie juz w garsci. Mysli ze dostanie wszystko bo jak mysli "przeciez mi sie nalezy wszystko". I mysle ze ty dobrze sobie zdajesz sprawe ze jestes na tyle miekki "jak ja i inni" ze nie potrafisz sie postawic. Gdybys teraz chcial z nia porozmawiac i cokolwiek zmienic to straszyla by cie najpierw lekko a na koncu chciala by cie zostawic. I teraz wszystko lezy w twoich rekach zanim myszka urosnie. Jesli pozwolisz byc tak kochanym jaki jestes do tej pory to ona zostawi cie uwazajac cie za "frajera", ze nie dales jej tego co sie jej nalezalo. A jesli bedziesz w jej oczach "chamem", i nauczysz ja przy tym ze "twoje" uczucia tez sie licza, to do grobowej deski bedziesz mial kogos kogo w przenosni "wychowales", i bedziecie szczesliwi. Ale nie ze wychowales w kwestji zlej tylko nauczyles szanowac swoje emocje, to ze nie tylko brac sie liczy ale i dawac. Jestes juz na skazanej drodze, nie wiem czy jest jeszcze ratunek bo ludzie maja tendencje wykozystywac slabosci tych ktorzy sa na to podatni. Ciekawe co z tego wyniknie tym razem. Choc bedzie cie to bolec, to zrob tak by ja czegos nauczyc, a jesli jestes za slaby to juz bedziesz przegranym i mozesz wszystko zapomniec. Ja nie potrafilem byc takim jak mi mowiono i przegralem, moze ty tez jak "miliony" facetow masz dobre serce i bedziesz przegranym. Ale kiedys znajdziesz kogos wyjatkowego kto doceni to ze nie musisz udawac kogos innego by cos ratowac, to tak na marginesie gdyby zniszczyl sie zwiazek ktory masz teraz. Bo naprawde czesto nie da sie kogos zmieniac, naciskac bedzie na twoja milosc, bedzie brac cie na szantaze, a na koncu bedzie myslec ze to ty jestes beznadziejny i winny.

6

Odp: czy ja psuję kobiety ?

Marcinku trafiasz na kobitki ,które nie umieją docenić tego co mają.Pozdrawiam.

7 Ostatnio edytowany przez maddlen (2010-12-31 11:59:22)

Odp: czy ja psuję kobiety ?

uważam, że powinieneś spotkać kobietę, która będzie Cię kochała za Twoje pieniądze i skłonności do obdarowywania, a za to kim i jaki jesteś!!
dlatego od poczatku nie pokazuj kobietom, że jesteś z kasą, a do tego, łatwo ją rozdajesz, że dasz jej wszystko - samochody to aż nadto drogi prezent - przystopuj, raczej opieraj się na drobnostkach, poza tym oczekuj od kobiety również czegoś od niej, i nie mówię tu o kupowanych prezentach, bo nie każdą może być na to stać, poza tym, Ty wszystko masz, mam tu myśli coś od siebie, lub kawałek siebie smile są przeróżne sposoby...
nie oddawaj się calutki tej drugiej osobie nie przyjmując nic w zamian, w związku musi być jakaś równowaga a nie wyzysk... i to już od początku...

te Twoje kobiety, to trochę jak dziecko... biorą wszystko, chetnie przyjmują, nie myślą o niczym innym, tylko chcą więcej i więcej... a później jest tylko coraz trudniej wink
chyba troszkę za bardzo je jednak rozpieszczasz...
a tak z  drugiej strony, to szkoda, bo same materialistki Ci się trafiają... ehh

8

Odp: czy ja psuję kobiety ?

Ty jej nie psujesz.
po prostu niektorzy ludzie dostajac cos od samego poczatku zaczynaja BŁĘDNIE sadzic ze im sie to juz ciagle nalezy..
i oni tego nie widza, ja tez u siebie mialam cos co dzialalao na tej zasadzie, jednak udalo mi sie to pojac,
trzeba ją uswiadomic.
porozmawiajcie.

9 Ostatnio edytowany przez Kriss (2010-12-31 14:11:53)

Odp: czy ja psuję kobiety ?

Wnioskując z Twojego pierwszego posta - jesteś bardzo dobrze sytuowanym mężczyzną  - podejrzewam że nie bez echa przechodzą kolejne prezenty dla kolejnych partnerek, więc przyciągasz określony typ babek. Tak jak dobrze sytuowana majętna pani będzie przyciągać typ żigolaka-lenia, który prosto od mamusi wlepi dupcię do ciepłego gniazdka.

Osobiście jestem przeciwna manipulacjom i traktowaniu się "po chamsku" aby zobaczyć czy danej osobie naprawdę zależy czy to tylko kasa.

Wychować to sobie można wesz na ptaku a nie partnerkę życiową.

Może źle zarzucasz sieci? Nie wiem czym się zajmujesz ale pewnie masz jakieś ekskluzywne hobby - nie ma tam dziewczyn o podobnych zainteresowaniach, statucie majątkowym albo chociaż nie-nieroba?
Z tego co opisujesz przyciągasz typ "utrzymanki".

Pocieszę Cię, są kobiety które doceniają kwiaty, romantyczne wyjazdy i prace domowe. Jak na taką trafisz - sama Ci zaproponuje że teraz jej kolej pozmywać gary i pojeździć na szmacie.

10

Odp: czy ja psuję kobiety ?

Ja również uważam, że przyciągasz określony typ kobiet. Szukasz Kopciuszka, którego zamienisz w królewnę. Ty masz ściśle określoną wizję swojego życia - kasę masz, brakuje Ci kobiety, więc szukasz i jeśli znajdujesz to próbujesz ją wkomponować w Twój świat oczekując, że Kopciuszek pozostanie Kopciuszkiem, tyle, że w drogiej sukni. A nie zostanie. Każdy Kopciuszek zauważy, że do sukni pasuje karoca, do karocy stangret, potem zamek itd. No i trzeba mieć stosowne maniery - znaczy uważać górę złota za rzecz oczywistą i nie przyznawać się przed nikim, że tę górę złota Kopciuszek dostał w prezencie i wcale nie jest jego. Po jakimś czasie to nie-przyznawanie tak bardzo wchodzi w krew, że Kopciuszek sam w to zaczyna wierzyć. A królewicz, który Kopciuszka zamienił w Księżniczkę już nie jest królewiczem tylko tą wróżką, która ma za zadanie ciągle machać różdżką i spełniać każdą zachciankę.

Marcin - przyciągasz kobiety swoimi pieniędzmi a nie tym, co sam sobą reprezentujesz. Jedynym rozsądnym rozwiązaniem jest znalezienie kobiety o podobnym statusie materialnym (jak radzi Kriss) - wtedy będzie większa szansa, że będzie chciała Ciebie a nie Twojej kasy. Bo dziewczyna, która chce pozostać Kopciuszkiem nie zwiąże się z takim facetem jak Ty. Twój portfel ją wystraszy zamiast przyciągnąć. Jakiś czas temu spotykałam się z bardzo bogatym facetem. Kiedy go poznałam - zaimponował mi przede wszystkim inteligencją - powalającą inteligencją. Ale kiedy zaczął pokazywać zawartość portfela - po prostu mu uciekłam. Zawsze byłam dumna z mojej niezależności i nastawienia do świata - uznałam, że z takim mężczyzną będę czuła się gorsza, będę czuła się jego utrzymanką, że nie będę się dobrze czuła "na salonach" i że nie będę mogła pozostać sobą. To nie był mój świat i nie chciałam w nim być. Obawiam się, że tak postąpiłaby większość kobiet, które nie są materialistkami...

11 Ostatnio edytowany przez marcin_rc10 (2011-01-01 10:12:01)

Odp: czy ja psuję kobiety ?

wiecie,to nie jest JESZCZE tak,ze to jest juz zepsuta dziewczyna. Jest dobra dla mnie,kochajaca i ma poukladane w glowie jak zadna inna. Kocham Ja jak nikogo na swiecie. Tyle,ze ja juz poznaje kiedy czlowiek ZACZYNA  sie zmieniac w niewlasciwa strone-i wlasnie zauwazam pierwsze objawy. Nie chce dopuscic zeby to zaszlo zbyt daleko. Kazdego pewnie mozna zepsuc a ja to chyba jakos podswiadomie robie. Pokochalem skromna,madra dziewczyne i chce ,zeby taka zostala a nie patrzyla ''z gory,, na innych no i zeby liczyla sie z moimi uczuciami i nie tylko ''brala,, ale i dawala cos od siebie. To ze ja podaje sniadanie do lozka to nie znaczy ,ze nie bedzie mi milo,jak ona tez to czasem dla mnie zrobi. Tak juz kiedys mialem sam siebie postawilem w zwiazku w roli ''podnozka,, wiec bylem traktowany jak podnozek. A ja chce,zeby partnerka odplacila mi sercem za serce. Juz sie sparzylem dwa razy w poprzednich zwiazkach i powinienem sie chyba zmienic,ale jakos nie umiem byc inny.
Jakoś ja pozostałem wewnetrznie''Kopciuszkiem,,-nic nie jest w stanie  zrobić ze mnie samoluba. Zadna ilosc kasy nie przewrĂłci mi w głowie. Kiedys bylem biedny jak mysz koscielna.
Moja dziewczyna na pewno nie byla materialistka ani samolubem. Jestem tego absolutnie pewny. Taka pokochalem i tak chce zeby zostalo.

12

Odp: czy ja psuję kobiety ?

hm.. a może.. porozmawiaj z nią o tym co zacząłeś zauważać ?
może pomóc skoro to taka mądra i kochająca kobieta.

13

Odp: czy ja psuję kobiety ?

Marcin, więc tu nic innego nie możesz zrobić jak tylko się trochę "postawić". Właśnie w taki sposób, że wieczorem szepnąć jej do uszka, że rano jest jej kolej zrobienia śniadania smile Rozmawiaj z nią często - mów, że dla Ciebie ważne jest to, żeby ona Ci okazywała uczucia, przypominaj, że związek głównie opiera się na uczuciach, bliskości, więzi między partnerami a dla Ciebie dowodem jej zaangażowania jest też to, co ona dla Ciebie robi. Bez żadnych wyrzutów, po prostu wplataj w rozmowę to, że Ty tez masz jakieś oczekiwania.

Mój mężczyzna też zaczął od umycia mi okien smile Potem grzecznie wcielił się w rolę sprzątaczki, zmywarki, podawacza śniadań, biegania na każde zawołanie. Bardzo mi się to podobało na początku, ale doceniałam to i nie uważałam za oczywiste. Po kilku miesiącach jednak zaczęłam uważać za naturalne, że on zmywa, wynosi śmieci, robi zakupy, odkurza itp. I wtedy mężczyzna delikatnie zaczął się stawiać. Np. "dzisiaj ty pozmywaj kochanie" albo coś w tym rodzaju. Zrobił to na tyle wcześnie, ze sobie pomyślałam "w sumie racja - dlaczego tylko on ma to robić?". No i doszliśmy do względnej równowagi - niektóre rzeczy robi on, inne ja, czasem on przygotowuje jakąś niespodziankę, czasem ja. Ale ta równowaga to jego zasługa - nie moja. Bo ja chętnie bym korzystała z usług darmowej sprzątaczki i złotej rybki do odgadywania moich myśli.

14

Odp: czy ja psuję kobiety ?

jeju,jak Ja bym chciała aby mnie tak ktoś choć raz w życiu "popsuł " big_smile

u mnie role na odwrót.... wszystko na mojej głowie,choć co do obowiązków w domu, wymagałam podziału lub choć część pomocy....a reszta no cóż sama.
Poza tym męczące, gdy cały czas czegokolwiek trzeba było się domagać wskazywaniem palca i tak za każdym razem.

15

Odp: czy ja psuję kobiety ?

jesteś za dobry dla nich , związek nie polega na dawaniu samochodu czy kasy żeby sobie kupiła co chce , bo w tym momencie kobieta się przyzwyczaja do tego że w każdej chwili może mieć co chce  ... owszem pomoce domowe jak najbardziej popieram , kolacje , kwiaty też ale nie za często smile takie dodatki jak kwiaty czy drobne upominki mogą być miłą niespodzianką dla kobiety od czasu do czasu a jak ma za dobrze to jej się szybko to nudzi i chce coraz więcej i więcej ... smile pozdrawiam

16

Odp: czy ja psuję kobiety ?

Marcinie człowiek szybko przyzwyczaja się do dobrego, i chce coraz więcej.
Twoja dziewczyna zachowuje się tak jak jej pozwalasz.
Uważam że drogie prezenty są zarezerwowane tylko dla członków rodziny.
Wspólne konto również uważam za przesadzone.
Nie przyjęłabym od chłopaka naprawdę drogiej rzeczy, bo takowa zobowiązuje, po prostu.
Kwiaty, niespodzianki- są super ale nie codziennie.
Daj jej się wykazać i nie rozpaczaj jak zacznie grozić palcem.
Jesteś wspaniałym, hojnym mężczyzną ale dziel się dobrem materialnym z umiarem (dla własnego dobra).
Pozdrawiam!

17

Odp: czy ja psuję kobiety ?

Ja robię to samo w drugą stronę -zaczynam od podstawiania herbatek,przygotowuje kąpiel,obiadek ,uśmiech na twarzy
potem samotne spacery,samotne zakupy,zmaganie się z rachunkami
a jak proponuję rozmowe to słysze że nie ma problemu!
niczego nie oczekuję prezentów,kwiatów z każdym dniem staję się coraz bardziej sama>

18

Odp: czy ja psuję kobiety ?

fajnie byc przy takim facecie smile
hmmm....rozmarzyłam się... smile

19

Odp: czy ja psuję kobiety ?

Marcinie szczerze mowiac to w wiekszosci wypadkow jest tak ze gdy stajesz na glowie dla kobiety traktujesz jak ja diamencik to ona z czasem ma na to lulu- nudzi jej sie to i mowi BYE- sam wiem po swoich przypadkach, traktuje kobiety podobnie a niestety jest do.... Zawsze sobie obiecuje ze bede strzegl prawa:"Miej wy..lane, a bedzie ci dane" ale jakos nie moge tego dotrzymac, znow pojawila sie dziewczyna w moim zyciu ale chyba juz jej sie znudzilo nawet na esa nie odpisze a we mnie pioruny bija zeby sie odezwac. Czy istnieja takie kobiety ktore potrafia docenic nasze starania???

20

Odp: czy ja psuję kobiety ?

TAK Karyy istnieją..może po prostu nie trafiasz na odpowiednie kobiety.
Ja jako kobieta pragnę - czułości, miłości, zrozumienia  i takich kobiet jest mnóstwo!!!!

21 Ostatnio edytowany przez marcin_rc10 (2011-01-05 16:44:03)

Odp: czy ja psuję kobiety ?
DORIS2727 napisał/a:

TAK Karyy istnieją..może po prostu nie trafiasz na odpowiednie kobiety.
Ja jako kobieta pragnę - czułości, miłości, zrozumienia  i takich kobiet jest mnĂłstwo!!!!

No , na pewno są. MoĹźe nawet wszystkie są takie  NA POCZĄTKU .
Coś się jednak  z wami Kobietami dzieje później niedobrego i pojąć nie mogę DLACZEGO
Podświadomie chcecie szczęścia, oddanego do granic ludzkich możliwości faceta , który
spełnia marzenia ZANIM jeszcze zdążysz je wypowiedzieć a po jakimś czasie zaczynacie nim
GARDZIĆ.

22

Odp: czy ja psuję kobiety ?

Dokladnie marcinie zaczyna im sie nudzic i ograniczaja lub zrywaja kontakt. Doris jak spotkam taka kobiete.... co ja gadam to chyba nierealne- to gatunek na wymarciu ^^

23

Odp: czy ja psuję kobiety ?

Traktować dobrze, a kupować wszystko to co innego. Ludzie się przecież szybko przyzwyczajają do wygody. Trochę Cie nie rozumiem. Sam chcesz, aby kobiety Cię tak traktowały. Przecież to Ty podstawiasz im wszystko "pod nos", a później masz pretensje, że zaczynają się do tego przyzwyczajać.

24

Odp: czy ja psuję kobiety ?

w sumie mozna to przyrownac z baba ktora dla faceta robi wszystko, pierze, gotuje, sprzata, szykuje, daje..
wszystko to czesto jest niedoceniane przez facetow, wielu.
czyli tu przestroga dla kobiet ze nie warto tego robic AZ w takim stopniu. myslec bardziej o sobie.
tak samo w tej sytaucji jak facet daje wszystko z siebie, to wiele kobiet tego nie docenia..
dlaczego? bo to nudne jak ktos wszystko robi za ciebie , jak ktos wszystko podsuwa pod nos.. czlowiek sie rozleniwia, przestaje doceniac, wymagania rosna..
nalezy robic te rzeczy ale z umiarem.
robic mozna sobie takie dni ze kobieta nie musi kiwnac palcem ale nie dzien w dzien ..dzien w dzien tak ...

25

Odp: czy ja psuję kobiety ?
marcin_rc10 napisał/a:
DORIS2727 napisał/a:

TAK Karyy istnieją..może po prostu nie trafiasz na odpowiednie kobiety.
Ja jako kobieta pragnę - czułości, miłości, zrozumienia  i takich kobiet jest mnóstwo!!!!

No , na pewno są. Może nawet wszystkie są takie  NA POCZĄTKU .
Coś się jednak  z wami Kobietami dzieje później niedobrego i pojąć nie mogę DLACZEGO
Podświadomie chcieć szczęścia, oddanego do granic ludzkich możliwości faceta , który
spełnia marzenia ZANIM jeszcze zdążysz je wypowiedzieć a po jakimś czasie zaczynacie nim
GARDZIĆ.

Pogarda oznacza koniec miłości. Albo czuje się osoba na tyle pewnie że ujawnia na światło dzienne powód bycia z Tobą.
Jeśli kocham, chcę żeby było mężczyznie jak najlepiej ze mną, to logiczne.
Ale nie pracuję na 2 etaty (zawodowa i w domu). Nie lecę na każde zawołanie. Nie wysyłam 15 smsów na jego 2-3 odpowiedzi.
Nie organizuję każdorazowo wyjścia, wycieczki, wieczoru. Nie tracę dobrego humoru gdy on jest naburmuszony (staram się mu pomóc zmienić nastrój bądz oddalam się zeby sam się z tym zmierzył).
Nie zatracam siebie. Kocham czyli daję i wymagam.

26

Odp: czy ja psuję kobiety ?

jak dl amnei to nei ma roznicy czy ejst to kobieta czy mezczyzna, jak dale sie duzo, kupuje wszystko, wyrecza we wszystkim, jak chce sie uchylic skrawek nieba za wszelka cene to bedzie w koncu jak z tym dzieckiem ktory ma wszystko staje sie ROZPIESZCZONE i nagle z obrotnej kobiety, skromnej, madrej, pracowitej, kochajacej i z faceta pracowitego, umiejacego wiele, zadbanego, robi sie ciapa ktora ma dwie lewe rece to sie tyczy tak samo kobiet jak i mezczyzn, po prostu zaczynaja zerowac na tej osobie ktora tyle daje, ona daje z milosci(no bo przeciez "milosc nie  szuka poklasku") ale z czasem ta druga osoba zauwaza ze nie musi nic robic a ta zakochana po uszy dalej zasowa, i dziwne spostrzezenie mam ze czym bardziej ta kochajaca jest olewana tym bardziej sie stara i wyprowa sobei zyly, az jest wyczerpana do granic wytrzymalosci i zauwaza ze nie ma kto jej szklanki podac, bo ta larwa poszla ssac skoi jzu z innego!!


ja juz to wiem i praktykuje, raz na jakis czas trzeba olac druga osobe, nagle zauwazy ze i ona musi za toba pobiegac, a przede wszystkim za czesto nie pokazywac jak wiele sie umie, wieszcie mi zdrowy egoizm!! ja tez mam z tym porblem zeby go miec i jak durna licze ze maz kiedys mi sie odplaci tym samym co i ja jemu robie ale mam przeblyski egoizmu, szkoda mi ze ja siedze a on cos tam musi zrobic, ale hello jestesmy partnerami wiec powinnismy sie wspierac, dzis ja posiedze a jutro ty, a pojutrze oboje:)
ja mysle ze powinienes jej powiedziec, po porstu zeby nie byla sempem, mysle ze dajesz mimo to za duzo z siebie, samochody, zakupy bez ograniczen-hola hola to wedlog mnie juz za duzo, nawet jesli zarabiasz dobrze, ryzykujesz tymjesli jest ze babki beda kochac twoja kase a nie ciebie, bo wstyd powiedziec ale sa i takie co patrza tylko na kase mimo ze na takie nie wygladaja, no ale panowie tez nie sa lepsi jak babka ladna(nawet jesli jest glupia-nie wazne) jeszcze jak ma samochod...w sam raz zeby pokazac sie kolegom, zeby poszpanowac, wykozystac, naciagnac i zycic.

ja jestem osoba ktora daje...i jak czytam to co piszesz to az nie wierze ze sa afceci ktorzy czuja empatie, ktorzy daja siebie.
przywracasz mi wiary w rodzaj meski:)

Posty [ 27 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » czy ja psuję kobiety ?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026