Nie wiem czy dobrze nazwałem temat
Chodzi mi dokładnie oto czy wasi mężczyżni starają się wam w jakimś stopniu pomóc abyś cie wyglądały atrakcyjniej? ,czy same tym się zajmujecie a facet mówi poco ci to a na co itp.A póżniej ślepią na inne ![]()
Podobne tematy
Pieniądze mamy wspólne więc mąż nie musi dawać mi kasy, żebym sobie coś kupiła. Ale nie ma nic przeciwko żebym kupowała sobie coś nowego bo chyba każdy normalny facet lubi jak jego kobieta ładnie wygląda. Ale na zakupy chodzę sama bo jeśli chodzi o ciuchy kobiece to mój nie ma za grosz gustu ![]()
My również mamy z mężem wspólne pieniądze, więc sytuacja wygląda podobnie jak u Caameron z tym, że ja nie lubię zakupów. Nie ubieram się zbyt kobieco na co dzień, ale czasem żeby zrobić przyjemność mojemu facetowi zakładam coś ekstra
Czasem też sama z siebie mam ochotę wyglądać kobieco, więc mam kilka zestawów ciuszków na takie okazje. Mąż oczywiście nie protestuje, wręcz przeciwnie.
Mój facet, jak chyba większość, ogląd się nieraz na ulicy za innymi, ale mi to szczególnie nie przeszkadza. Poświęca mi dużo uwagi, wiem, że jestem dla niego atrakcyjna, więc nie postrzegam innych kobiet jak zagrożenie. Myślę, że właśnie to poświęcanie uwagi, okazywanie, że mu się podobam, komplementy itd. to jakaś forma inwestycji w moją atrakcyjność
bo mogłabym się ubrać jak gwiazda filmowa, ale gdybym usłyszała od męża "Jak ty wyglądasz?!" to na pewno nie czułabym się dobrze...
Nie wiem, czy o to chodziło autorowi pytania... ![]()
Tak oto mi chodziło
i nie odrazu gwiazdy filmowe nie nie.
Ale są tacy co robią utrudnienia swoim kobietą zwłaszcza jak oni tylko pracują i wkurza mnie to ze za innymi się oglądają a własnym nic nie kupią
a stać ich na to ![]()
Mój facet potrafi mi doradzić w kwestii ubioru czy fryzury chociaż oczywiście ostateczną decyzję podejmuję ja. Żadne z nas nie pracuje, nie mieszkamy razem ale zdarza nam się kupować dla siebie wzajemnie ubrania czy kosmetyki. Ubieramy się w specyficznym stylu więc cieszę się z każdej bluzki z gorsetowym wiązaniem i rozszerzonymi na maksa rękawami, którą dostaje od D. bo ciężko dostać coś takiego w przystępnej cenie. Ja kupuję mojemu mężczyźnie jego ulubione, czarne koszule.
Owszem, zdarza mu się odwrócić na ulicy głowę za wyjątkowo atrakcyjną dziewczyną. Ale ja też niekiedy zwracam uwagę na przystojnych mężczyzn więc uważam to za całkowicie normalne.
W każdym razie- lubię się czuć piękna, mój facet wie o tym i pomaga mi taką być ![]()
Mó jmąż nie ,nie i jeszcze raz nie -nie wiem czy to dobrze czy źle
Naszczęście staram się dbać o siebie sama !
Hmmm z narzeczonym mamy pieniądze własne ale jednak wspólne. CZyli każdy am swoje ale jedzenie rachunki wydatki itp na pół dzielimy. Jak któremuś brakuje to też nie ma z tym problemu. Więc raczej ja sama kupuję sobie wszelkie kosmetyki, ciuchy itp Za to mój mężczyzna dba o to aby nigdy nie brakło mi biżuterii
Ba! Nawet ma gust i wie doskoale co mi się podoba i co wybrać
Także na inwestowanie we mnie nie ogę narzekać. Bo ciuchy zgodnie twierdzimy, że powinnam wybierać sama xD
Mój chłopak postępuje właśnie w sposób jaki przedstawia Dary-zakupów nie cierpi, czepia się gdy coś nowego kupuję(a przeciez nie za jego pieniądze), bo po co Ci to, tyle tego już masz etc.A dodam że pracuje i nic poza samochodem i abonamentem za telefon nie ma do zapłaty, zarabia też przyzwoicie(1800zł netto). Także...ja do swojego mam baaardzo długą listę zażaleń
Nie wyobrażam sobie małzenstwa z takim skąpiradłem...
czasami dobrze zyc z skompiradlem:) zarzadzanie pieniedzmi jest dosc wazne w zwiazku a nie kazdy to potrafi:( w przypadku moim kwestie pieniedzy bedzie musiala przejac druga polowka bo inaczej pod koniec miesiaca zupki chinskie zostana tylko:D:D
Mój chłopak postępuje właśnie w sposób jaki przedstawia Dary-zakupów nie cierpi, czepia się gdy coś nowego kupuję(a przeciez nie za jego pieniądze), bo po co Ci to, tyle tego już masz etc.A dodam że pracuje i nic poza samochodem i abonamentem za telefon nie ma do zapłaty, zarabia też przyzwoicie(1800zł netto). Także...ja do swojego mam baaardzo długą listę zażaleń
Nie wyobrażam sobie małzenstwa z takim skąpiradłem...
No właśnie a potem wyjedzie do kolegi ale ty masz ładną żone ,a swojej nie widzi ![]()
11 2010-12-26 20:37:29 Ostatnio edytowany przez iziaaaaak (2010-12-26 20:40:36)
Mój we mnie inwestuje
pod wieloma względami i w kwestii ubioru, wyglądu (choć ja lubie ubierać się kobieco i elegancko, lubie o siebie zadbać- taki mam styl), edukacji ( jestem ambitna i mam wielkkie parcie na kształcenie się).
Oczywiście oboje pracujemy wiec i każdy ma swoje kieszonkowe, ale nie powiem- mąż co jakiś czas "sypnie" kasa na jakieś zakupy
Oczywiście nie spełniamy każdych swoich zachcianek, wszystko z głową i rozwagą ![]()
Naprawde niczego mi nie brakuje, ale też mnie nie rozpieszcza za bardzo
ja jestem bardzo zadowolona
No i musze powiedzieć że mój mąż ma rękę do zarządzania pieniędzmi, wie ile możemy wydać, na co możemy wydać, oszczędzamy przy tym i odkładamy.
.. no i zawsze ma jakieś "zaskórniaki" pochowane
:P którymi mnie zaskakuje jak już nasz limit się wyczerpie ![]()
12 2010-12-27 13:14:34 Ostatnio edytowany przez sisley (2010-12-27 13:15:35)
ja nie pracuję bo studiuje dziennie więc siłą rzeczy Robert inwestuje we mnie ( jejku jak to brzydko brzmi
) zakupy z nim ubostwiam, bo wybiera mi super zestawy (śmieje się że jest moim stylistą), buty. sam z siebie potrafi mi kupić jakąś bluzkę, buty. kosmetyki sama kupuję bo Robert nie ma nerwow do tego, chociaż czasami jakieś "naprawcze" kosmetyki z apteki mi kupi typu krem na roztępy ![]()
ksiązki mi też często bez okazji kupuje- też można nazwać to inwestycją bo przecież sam wygląd się nie liczy ale też to co w głowie jest.
ogólnie tytuł tego tematu jest dziwny
bo wszystkie zakupy dla partnera poza jedzeniem można nazwać inwetycją? no bo jak jestem np. na zakupach i kupię dla Roberta sweter to też w niego inwestuję bo dzięki temu jest mu cieplej i ma nową, ładną rzecz.
a jak był w szpitalu i kupowałam mu dużo warzyw, owoców, soczków a sama jadłam byle co to też w niego inwestowałam żeby szybciej do zdrowia wrócił?
temat powinien nazywać się czy wasz partner dba o was czy pomaga wam czy coś w ten deseń, bo inwestować to można pieniądze w akcję, obligację a nie w partnera ![]()
Iwestuje. Lubi mi kupywać różne rzeczy. Nawet gdy go nie proszę. A to suszarka a to coś tam... na szczęście teraz jest tak, że i ja mogę czasem mu coś kupić ![]()
14 2010-12-27 15:04:54 Ostatnio edytowany przez Wika (2010-12-27 15:13:31)
Mój Ex, raczej był beztroski w trzymaniu dyscypliny- zwyczajnie, nie chciało mu się pilnować wszystkich wydatków. Od samego początku, próbował mnie "rozpieścić", proponując, abym korzystała wyłącznie z jego środków- moja duma, potrzebowała półtora roku, aby w końcu zgodzić się na tego typu dobroć mężczyzny
. Pod tym względem był, dobroduszny.
ja po przeczytaniu samego tematu myślałam ze nie chodzi o urode i ciuchy itp..
ale tak, mój S we mnie inwestuje
najczęściej w formie kupowania mi książek z których mogę się uczyć, inne rzeczy też mi chce kupować.. ale ja się zawsze z nim o to kłócę ;p i nie pozwalam za bardzo płacić za siebie.. dlatego sam się nauczył, ze rzeczy typu ubrania nie może mi sam kupić ;] bo jednak mam dość specyficzne wymogi hehe
Inwestuje.sory sam nie wiedziałem jak to nazwać ![]()
Odgrzebuję perełkę
To jak, inwestują?
Jak w ogóle odbieracie słowo "inwestować" w tym kontekście?
Oczywiscie ze moj inwestuje ![]()
Czesto jakas ladna bizuterie, pobyt w spa czy kosmetyk od niego dostaje. A I ksiazki. I rozne wizyty w muzeach czy galeriach. Czy chocby kurs naprawiania motocykli....
Moj maz lubi jak kobieta umie sie w kazdej sytuacji z sensem odezwac ![]()