Witam pisze do was bo mam problem a wlasciwie mamy..
mam 25 lat moj chlopak 29 jestesmy razem 6 lat i jest dziwnie bo nie moge przy nim osiagnac orgazmu... tzn. kiedy się kochamy.. mnie czasem boli nawet przy różnych pozycjach czasem nie ale nie jest na tyle przyjemnie zeby mnie to zaspokajało. nie mam satysfakcji i nie wiem co robic..probowaliśmy już róznych metod żel pomaga ale nie ma pelnej satysfakcji... to nie jest mój pierwszy chłopak wczesniej tak nie miałam ...
zastanawiam sie co robić bo myśle że on chciałby ze mna sie związać na stałe... czy nie będę go zdradzać... dlaczego tak jest że czasem czekam aż skończy,,,;( kocham go i nie wyobrażam sobie życia bez niego ale w tej sferze jest źle... źle dla mnie .... on osiaga szczyty i czasem pyta jak mi jest a ja nie chce mu robić przykrośći i mówię że dobrze albo nic nie mówie....
co mam zrobić? czy taki związek przetrwa? bez zaspokojenia fizycznego wiem że to nie jest najważniejsze ale czasem mam dość i myśle żeby tylko skończył.... powiedziałam mu o tym że nie mam satysfakcji zrobiło mu sie głupio i poczuł sie nie pełnowartościowym facetem.... i widzę ze sie stara wymyślać różne pozycje ale to nie daje efektu.... co jest nie tak coś ze mna ? coś z nim? czy po prostu nasze ciała do siebie nie pasują.... czy spedze z nim całe życie?
chciałabym czuć satysfakcję bo tak to mam czasem rozgoryczenie i czuje że sie poświęcam a póżniej krzycze na niego lub inaczej odreagowuje....
Podobne tematy
To moze byc niedopasowanie seksualne.
Niby to nie powinnno miec wpływu, bo miłośc powinna być ważniejsza, ale nie wyobrazamm sobie zeby związek przetrwał bez udanego seksu. Trzeba próbować cos z tym zrobić, nie można sobie odpuścić i liczyc na to, że może jakos sie ułozy.
Może macie jakieś rady? co powinnam zrobić? czy powinnam wiązać sie na całe życie ? czy to po prostu nie ma sensu... źle jak go nie ma i czasem nie zawsze źle jak wiem że on tego bardzo chcę a ja mam też chęć ale szybko mi emocję opadają bo nie czuję tego co powinnam...co chciałabym co zbliża jeszcze bardziej .. źle mi z tym....
4 2010-12-16 01:53:03 Ostatnio edytowany przez Dary (2010-12-16 01:54:19)
Z tą satysfakcją wypaliłaś mu prosto z mostu to błąd,cios po niżej pasa,zastanów się co robili lub co mieli twoi poprzedni partnerzy.a co on robi lub co mu brakuje w tedy z twierdżisz co jest nie tak ,porozmawiaj z nim w delikatny sposób nad tym tylko nie w ten sposób z satysfakcją bo się psychicznie załamie i nic z tego nie będzie,rozmowa szczera podpowiedz mu co lubisz co cię podnieca,z czasem będzie lepiej
miłości nie da się na uczyć ale seksu i dawaniu przyjemności tak ![]()
Oprócz tego co napisał Dary to może warto iść do ginekologa sprawdzić czy jest wszystko OK skoro piszesz że odczuwasz ból. A to że nie odczuwasz przyjemności może mieć podłoże psychczne . Ja raz po stosunku w pozycji w nogani na jego karku dostałam strasznego skurczu i nie mogłam spać przez całą noć , od tamtej pory nie kochamy się w tej pozycji bo się boję . Musisz być bardzo rozluźniona bo inaczej będzie Ci ciężko odczuwać przyjemność jeśli ciąge w podświadomości masz to że Twój chłopak+seks=ból. Spróbujcie może tak dla ułatwienia sprawy zrobić sobie romantyczny wieczór , kolacja , winko (ale bez przesady) itp.
Psychika tu rozrabia pewnie-musisz być odprężona,rozlużniona itd-spinasz się zapewne na samą myśl i masz efekt.
Nie rozumiem jednej rzeczy... Dlaczego oczekujesz, ze bedziesz dochodzic dzieki samemu stosunkowi i ruchom frykcyjnym penisa wewnatrz pochwy? Wiesz, jak niewiele kobiet dochodzi dzieki takiej stymulacji?
Probujecie w ogole seksu oralnego, stymulacji lechtaczki palcami? Czy on w ogole zajmuje sie Twoja lechtaczka? Czy osiagasz orgazm w ten sposob?
Sposobow na osiagniecie orgazmu przez kobiete jest wiele, naprawde nie rozumiem jak mozna uwazac za "niedopasowanie" to, ze nie potrafisz dojsc od samego "wloz-wyjmij".
Z tego co napisałaś wynika,że tylko facet się stara i oczekujesz wszystkiego od niego a od siebie nie dajesz nic. Sama też mogłabyś mu np zaproponować coś co lubisz, co sprawia Ci przyjemność , a nie leżeć jak kłoda i czekać aż on wyjdzie z siebie żeby dać Ci rozkosz.
A związek bez udanego sexu powoli będzie się rozpadał.. będę kłótnie... potem coś... i w końcu koniec ..
Też proponuję najpierw zając się łechtaczką a reszta pójdzie już lepiej!
Aż miło poczytać takich wypowiedzi ![]()
najtrudniej mówić to co jest najprościejsze! (pruderia)
Dzięki za odpowiedzi to dla mnie ważne bo nie mam o tym z kim pogadac.. to takie troche dla mnie wstydliwe... no wiec po pierwsze bylam u ginekologa i mowi ze ze mna ok badania itd
Tzn probujemy roznych rzeczy ale chcialabym czuc ze juz nie moge gdy to robimy... gdy jest w srodku.. wczesniej mialam innego partnera i tak bylo ze wystarczalo ze jak byl w środku to czulam pelnie szczescia...
organ jest mniej wiecej porownywalny wiec nie rozumiem czemu tak jest... w czym jest problem ... z żelem jestem napewno duzo lepiej... gdy on sie zajmuje mną tylko to jest fajnie.. umie mnie rozbudzić ale nie doprowadzić do szczytu... a w sumie długo juz jesteśmy razem
jesli chodzi o jego odczucia to on ma ze mna 100% satysfakcje wiem jak na niego dzialac wiem co zrobic... on tez bardzo dlugo wytrzymuje czasem nawet 20-30 minut musi byc na tak zwanym maksimum żeby dojść do końca czasami nawet 2 razy pod rzad to robimy bo on może a ja nie mam dość bo nie dochodzę i chcę mi się dalej..nie zawsze boli...ale
czego mam jeszcze sprobowac? lubie jak on jest na dole...
probowalismy prezerwatyw z wypustkami ale nie dalo to efektu..
mysle ostatnio nad wibrujacym pierscieniem ale nie wie czy sie zdecyduje... próbował z was ktoś?
Cały czas skupiasz się na penisie i penetracji a to chodzi by najpierw rozgrzać ,musisz byc chętna wilgotna i nie myśl o orgazmie ,nie skupiaj się na tym.
pomyśl ok -dziś taki a jutro może ten drugi
Ja lubie i tak i tak
Sprzęty mnie osobiście nie pociągają !ale wyobrażnia zawsze pracuje w trakcie -i co tam się za orgie dzieją!!!
15 2010-12-27 16:30:11 Ostatnio edytowany przez syla135 (2010-12-27 16:30:44)
wera dziewczynom chodzi o to zeby cale rozpalanie zaczynalo sie duzo wczesniej nic od momentu jego wchodzenia.
chodzi o to zeby cie rozpalil reka, jezykiem:P ponoc tak kobiety dochodza(ja nigdy) Anemanne uwaza ze tak dochodzi wiekszoac kobiet. a skoro lubisz na gorze byc(ja tylko w tej pozycji dochodze) to zacznijcie roznie a skonczcie ze ty na gorze i moze po prostu ty sie postaraj, poczuj siebie. ja mialam inaczej, mialam 4partnerow i przez blisko 5lat mialam w sumie moze 3-5orgazmow(i miliony udawanych) ale z mezem jest inaczej, kochamy sie zadko:( ale jak juz to zawsze mam orgazm, wlasnie ja dochodze tylko i wylacznie jak sama jestem na gorze, zadne palce i jezyki mnie nie "rozkladaja".
a moze zastanow sie nad seksuologiem bo obawiam sie ze to siedzi w glowie a nie w ciele.
co do wibrujacego pierscienia, ja uzywalam, nakladki wybracyjnej na penisa(nie wiem czy to to samo:P) to przynajmniej dla mnie, fajne uczucie, cos innego ale w samym orgazmie mi przeszkadzalo.
masz racje ze przez kiepski sex mozesz miec watpliwosci co bedzie dalej...ja z mezem tez o tym rozmawiam-mi osobiscie czestotliwosc przeszkadza, uwazam ze to wazne zeby kazda sfera byla spelniona.
Wiesz warto też mu powiedzieć co lubisz i podtrzymywać to w trakcie stosunku, czasami musi minąć wiele czasu aż partnerzy dotrą się w łóżku i nie ma w tym nic dziwnego. Z tym żelem to wychodzi na to że nie jesteś dostatecznie rozgrzana , gdyby nie to że byłaś już u lekarza twierdziła bym że to tzw. suchość pochwy . Innym rozwiązaniem jest wizyta u sexuologa , na początek możesz iść sama bez partnera.
Dzięki za rady
jest nowy rok mam troche inne nastawienie, spróbuje zmienić nastawienie może będzie dobrze.. znaczy sie lepiej :)jeśli macie jakieś inne rady piszcie z góry dzięki
Moze sprobuj najpierw zajac sie nim ,caluj go, dotykaj a potem pozwol partnerowi odwdzieczyc sie Tobie ale starajcie sie to robic przez dluzszy czas.
Ja tez mialam podobnie prze pewien okres ze potrzebowalam bardzo duzo czasu zeby dojsc ale ogolnie mowilam o tym swojemu chlopakowi a on na mnie czekal po protu i troche sie meczyl nie powiem bo czasem juz nie mog wytrzymac ale z czasem to minelo:) u mnie akurat byl problem z suchoscia pochwy po lekach a tez juz sie balam ze to wina partnera bo z poprzednimi tez bylo ok a z nim jakos nie moglam dojsc ale potem sie okazalo ze potrzebowalam troche czasu zeby to pokonac.
Przyczyn moze byc moim zdaniem kilka:
1. Brak odpowiedniego nawilzenia (popros partnera zeby zwilzyl palce przed samym zblizeniem i ladnie Cie wysmarowal;)
2.Brak odpowiedniej gry wstepnej (sprobuj tak dlugo sie z nim droczyc dotykac a potem odsuwac ,bawcie sie swoim cialem tak dlugo az nie poczujesz sie bardzo podniecona to nic nawet jesli dojdziesz zaraz po tym jak zaczniecie sie kochac to zaden wstyd ,natomiast najwazniejsze zebys sprawdzila czy to w tym tkwi przyczyna)
3.Tak jak tutaj dziewczyny napisaly to moze byc Twoja psychika czasem im bardziej nam na kims zalezy tym gorzej to wychodzi moze za bardzo sie starasz zadowolic jego i przestajesz skupiac sie na sobie a moze po prostu na poprzednich partnerach Ci nie zalezalo a na nim tak i masz jakas blokade (zeby to sprawdzic musisz mu powiedziec gdzie ma Cie dotykac oczywiscie delikatnie ,polecam gre z winkiem i karteczkami ,na karteczce piszecie sobie rzeczy ktore chcecie aby partner dla was zrobil i gracie np w pokera tylko zamiast rozbierania kto przegra ten uszczesliwia partnera )
4.Nie pasujecie do siebie seksualnie (prosty sposob zeby to sprawdzic ,obejrzyj jakis erotyk ktory lubisz i zapamietaj scene ktora Cie najbardziej podnieca i jesli bedziecie sie kochac mysl o tej scenie jesli to pozwoli Ci dojsc to znaczy ze albo sie nie stara albo Cie nie pociaga.
Moze opisz to troszke dokladniej co przezywasz jak sie kochacie o czym myslisz czy patrzysz na niego czy sie calujecie podczas stosunku czy lubisz pozycje w ktorych sie kochacie czy podoba Ci sie jego cialo jak sie porusza lub jak sie zachowuje podczas czy wogole cos mowi czy jest zupelnie cicho rzeczywiscie tak jak inni radza porownaj to z tymi facetami z ktorymi mialas orgazmy i pomysl co tutaj jest inaczej bo powodow dla ktorego nie masz orgazmu moze byc duzo ale jesli o to chodzi to na pewno dasz sobie w koncu z tym rade.Wiele pacjentek ktore przychodza tez sobie dalo ,byc moze przeklada sie Twoje zycie nie wiem praca ,stres na Twoje zycie prywatne ale mysle ze w tym wypadku czasem powinnas miec orgazm wiec to raczej odpada .ogolnie ciezko mi na sucho Ci tak doradzac wiec zarysuj to bardziej.
Dzięki koletta za rady
i wskazówki dawno tu nie zaglądałam jakoś tak zapracowana jestem.
Postaram sie coś po weeku napisać.
Miło, że są osoby które coś doradzają.
20 2011-03-08 20:32:26 Ostatnio edytowany przez Kyntia (2011-03-08 20:33:10)
Z tego co napisałaś wynika,że tylko facet się stara i oczekujesz wszystkiego od niego a od siebie nie dajesz nic. Sama też mogłabyś mu np zaproponować coś co lubisz, co sprawia Ci przyjemność , a nie leżeć jak kłoda i czekać aż on wyjdzie z siebie żeby dać Ci rozkosz.
A związek bez udanego sexu powoli będzie się rozpadał.. będę kłótnie... potem coś... i w końcu koniec ..
A gie prawda. Ja z facetem jestem 4 prawie rok i ani jednego orgazmu. Czy by mnie rozpalał,podpalał, lizał,pieścił na głowie stwał nic.Zero i nul. Z byłymi facetami tego nie miałam 2 min i orgazm był ( jeden był prawiczkiem). A tu dojrzały facet który stosunek potrafi wydłużyć do 40 min nie potrafi mnie zaspokoić. Ja sama siebie potrafię w 30 sek.
Wieeelu rzeczy prubowałam i nic, pogodziłam sie z tym. Sam fakt że się kochamy jest dla mnie cudowny,zaciesnia miedzy nami więz, to że nie mam orgazmu nie obchodzi mnie totalnie.
I nie zaważa to na mooim związku ani nie popycha mnie w ramiona innego.
Kyntia, świetnie to napisałaś
w poprzednim związku miałam orgazm, w obecycnym - nie. Oczywiście chciałabym dojść, probowalismy już chyba wszystkiego i nic to nie dało. Ale kocham go ,chce z nim być i włąsnie sama ta myśl, że on jest blisko mnie, że widze, że jemu jest przyjemnie jest dla mnie wspaniałe:) po wszystkim jest mi trochę smutno, że tylko on ma przyjemność, ale nie ma to az takiego znaczenia, bo widzę, że jemu jest dobrze, że po wszystkkim mnie przytuli, pocałuje, powie, że kocha itp
on się bardzo stara, robi wszystko, żeby było mi dobrze, ale przeciez to nie jego i moja wina, ze nie potrafie dojść. Może potrzeba po prostu czasu. Trochę się tym podłamałam, ale i tak nie wyobrazam sobie życia bez niego no i seksu podczas, któreho w sumie prawie nic nie czuje - też nie:) sam jego widok mnie podnieca i podkręca.
Cześć, mam podobny problem - zero satysfakcji z seksu. Na samą myśl o seksie usztywniam się, denerwuję, teraz już nawet nie chcę próbować, od kilku miesięcy (a może to już lat?) było mi źle,nie odczuwałam przyjemności, nie mówiąc o orgazmie. Mój facet twierdzi, że jest mu dobrze. Seks uprawiamy bardzo rzadko - około dwa razy na miesiąc... Beznadzieja.
Oczywiście odczuwam ogromny lęk o związek, który bez seksu runie. Czy któraś z Was chodziła do seksuologa i to pomogło? Byłabym wdzięczna za jakieś sprawdzone namiary na specjalistów w Warszawie.
Zgadzam się z wypowiedziami że nie wszystko zależy od chłopaka. Stres, niewłaściwe miejsce, niewłaściwy moment. To nie jest prosta sprawa doprowadzić kobietę do orgazmu pochwowego. Proponuje na początek skupić się na osiągnięciu tego łechtaczkowego. Jest znacznie łatwiej... nie boli.
Moim zdaniem związek bez zadowolenia seksualnego nie ma powodzenia. Wiem, wiem ?Miłość jest najważniejsza? ale to budzi ogromne frustracje, które potem będziesz przenosić na inne sfery waszego życia. To bardzo istotna część wspólnego życia zwłaszcza dla młodych ludzi.
Nie odpowiemy Ci na pytanie czy zdradzisz go w przyszłości. Ale jeżeli nie popracujecie na tym nie wiele będzie trzeba aby Cię skusić.
Mika 09, druga strona księżyca ....
pocieszyłas mnie troche jeśli można tak powiedzieć bo już zastanawiałam sie czy może ze mną jest coś nie tak, szczerze mówiąc to z jednej strony nie wyobrażam sobie życia bez niego a z drugiej strony brakuje mi tej satysfakcji
i u mnie to wyglada podobnie raz na miesiąc, może dwa on czasem marudzi że żadko no ale ...
Troche sie poprawiło ale to jest jeszcze nie to...
nefrettete w pełni się z Tobą zgadzam, tzn ja odczuwam to ze tego nie ma w ten sposób że zrobiłam sie bardziej draźliwa, dużo rzeczy mi przeszkadza, jestem mniej uśmiechnięta i zadwolona niż to było kiedyś, znacznie znacznie z osoby uśmiechniętej jestem teraz ponura.....
dlatego mam tak ogromny dylemat co robić dalej... myślę że spróbuje jeszcze dam nam szanse może sie bardziej też ja postaram... "najśmieszniejsze" jest to że z innym chłopakiem miałam tak że od momentu jak był we mnie czułam sie super.. i chciałam więcej i więcej zdarzało sie nawet 3 razy dziennie za każdym spotkaniem..bardzo często...
myślę że mam obawy przed tym że będzie boleć i myślę o tym...to mnie też odpycha od tego... lubię jak sie do mnie przytula ale po prostu sobie leżymy nic nie robiąć, spróbuję pierścienia wibrującego i zobaczymy jak będzie..
ostatnio on mi powiedział że szukał dużo na internecie i mówi że ja nie mam tego punktu bo on już przeróżnie próbował zastanawiam sie czy może nie jest za " duży " że czasem boli..
tęsknie do tych czasów jak czułam sie jak w niebie... ale będę jeszcze próbować.
Cześć, mam podobny problem - zero satysfakcji z seksu. Na samą myśl o seksie usztywniam się, denerwuję, teraz już nawet nie chcę próbować, od kilku miesięcy (a może to już lat?) było mi źle,nie odczuwałam przyjemności, nie mówiąc o orgazmie. Mój facet twierdzi, że jest mu dobrze. Seks uprawiamy bardzo rzadko - około dwa razy na miesiąc... Beznadzieja.
Oczywiście odczuwam ogromny lęk o związek, który bez seksu runie. Czy któraś z Was chodziła do seksuologa i to pomogło? Byłabym wdzięczna za jakieś sprawdzone namiary na specjalistów w Warszawie.
Absolutnie się nie dziwię, patrząc na założony przez ciebie wątek.. Z takim facetem czułabym się jak z gwałcicielem.
Dziwne to prawda bo skoro sie kogoś kocha wszystko powinno być ok.. ale tak to jest niestety ze zawsze gdzies musi być jakaś wada. Jesteśmy dalej razem i myślę że życie zweryfikuje co będzie to będzie
jestem dobrej myśli...
I faktycznie myślę trochę ze to siedzi w psychice ponieważ, to kolega mojego eks... który mnie wspierał w trudnych dla mnie chwilach i tak jakoś wyszło...że mam wyrzuty i że nie jest tak jak powinno tylko już kilka lat mineło ;/może faktycznie problem jest we mnie ..