Cześć wszystkim
Mój problem leży bardziej w psychice niż w cielesności ale dotyka jej dość mocno . Sprawa ma się następująco : jesteśmy ze sobą już prawie 2,5 roku , od dwóch lat współżyjemy i zawsze było wszystko OK. Jednak do czasu , od paru dni nasze pożycie jak i relacje cierpią przez moją psychikę. On jest moim pierwszym partnerem seksualny, on miał wcześniej parę dziewczyn z którymi sypiał . Jakoś mi to do tej pory nie przeszkadzało , aż do teraz. Czuję dziwne obrzydzenie do niego jak o myślę że kochał się z innymi. Kocham Go i zależy mi na naszym związku.
Poradźcie mi co mam robić? Boję się że przez taką głupotę mogę zniszczyć nasz związek .
Podobne tematy
wiataj, wiesz co tez coś takiego mam. kiedy zaczełam spotykac sie z moim obecnym partnetrem tez byłam dziewica, a on był prawiczkiem, tylko ze on wczesniej miał dziewczyne z ktora nie wspołżyl a ona zrobiła mu tz"loda". Wiec miedzy nimi moim zdaniem az takiego zblizenia nie było ale jak sobie czasem to przypomne to nawet nie chce mi sie z nim gadac, patrzec na niego a juz o zblizeniu nie wspomne. Kiedy pyta sie mnie co sie stało, o co chodzi mowie mu, szczeze robi mi sie lzej. Pozdrawiam
Ja mojemu to powiedziałam , tak bardziej w żartach ale wiem że zrozumiał - odpowiedział mi też żartem na zasadzie - czy lepiej by było jakby sypiał z facetami. Wiem że nie mogę mieć do niego żadnych pretensji bo był ze mną szczery od początku, ale jakoś ostatnio te myśli nie dają mi spokoju.
Wiem że jest mu ze mną świetnie , zarówno w łóżku jak i w życiu codziennym . Wiem że nawet jego zapewnienia że ze mną jest mu najcudowniej i tak niewiele by zmieniły , zawsze miała bym gdzieś w podświadomości że mnie porównuje z poprzednimi .
Może te moje obawy wiążą się z lękiem że mnie może zdradzić szukając nowych doznań ... sama już nie wiem co o tym myśleć...
domyślam się, że jest to dla Was całkiem poważny problem, ale powiem Wam, że wolałabym CHYBA żeby mój facet, przede mną sypiał z innymi i był ze mną szczery <a oboje byliśmy swoimi pierwszymi partnerami seksualnymi - chyba<bo przecież skąd mogę mieć pewność
> niż , żeby zdradził mnie po kilku latach małżeństwa....
jak się na to zapatrujecie? może taki co miał wcześniej inne kobiety, spróbował różnych przyjemności, później w małżeństwie będzie bardziej wierny...?
chociaż nie wiem od czego to zależy że jedni zdradzają a inni nie, o ile tacy jeszcze są.... ale to nie ten wątek, przepraszam ![]()
Lusia, jeżeli TY nie przejdziesz z tym do porządku dziennego, to my za Ciebie tego nie zrobimy. Na co liczyłaś? Że damy Ci jakąś magiczną radę: zrób to lub tamto i Ci przejdzie?
Jeżeli tak bardzo Ci to przeszkadza, to szukaj prawiczka. Brutalne, ale prawdziwe. Masz do wyboru - zaakceptować i więcej o tym nie myśleć, albo znaleźć faceta, który nie miał żadnej przed Tobą, bo Ty nie możesz znieść konkurencji.
Na pewno jest w tym coś racji , mimo że pewności nigdy nie ma . On zresztą wie że jakby mnie zdradził to nie dość że u mnie byłby już skreślony bo zdrady bym nie wybaczyła to i jego rodzina by się go wyżekła (czasem warto być lubianą
w sumie to z wzajemnością ).
Nie rozumię tylko dlaczego teraz obudziła się we mnie ten wstręt że był z innymi. Przedtem mi to nie przeszkadzało.
Dokładnie, tutaj sprawdzi się jedno z dwóch rozwiązań: odejdziesz od niego albo zaakceptujesz. Jeśli się na tym tak skupiasz to chciałem po męsku zauważyć, że teoretycznie nie masz się do czego "czepiać". Kiedyś Ci to nie przeszkadzało, teraz facet też jest czysty, nie masz z nim problemów więc skupiasz się na rysach z przeszłości. Zastanów się czy warto?
ravag może nie do końca jest to na zasadzie czepiania się . On ma 31 lat więc trudno wymagać żeby mężczyzna w jego wieku nie miał przeszłości. Mój poprzedni partner był prawiczkiem byliśmy dość długo ze sobą ale nie miałam jakoś takich obaw że mnie zdradzi z inną - problem zato leżał gdzie indziej - wogóle nie potrafiliśmy się dogadać . Za to z obecnym dogaduję się dość dobrze choć ciągle męczy mnie poczucie że mnie zdradzi. Wiem od niego że z dwiema poprzednimi po prostu się mu nie układało ale zanim poznał tą drugą to raz spotkał się z dziewczyną tylko dla seksu (przy czym ona zdradziła wtedy z nimmęża. Mój obecny dopiero później od znajomych się dowiedział że była mężatką).
Źle się z tym czuje bo chce mu ufać, a jakoś te szalone muśli ciągle wracają ...
lusiu ale zaraz wstręt,wyrzuć z głowy te kobiety ,nie myśl o przeszłości-czy facet ma cierpiec za to ,ze kiedys Cię nie znał?
W głowie można mieć takie głupie pomysły ale po to mamy rozum,zeby sie nim kierować.
Stracisz fajnego faceta -ja nie wyobrażam sobie być z kimś do kogo partner czułby wstręt!
Amis dzięki za mocnego kopniaka w tyłek . Masz rację jeśli ja dalej będe myśleć o tym co było zamiast o tym co ma być to do niczego dobrego to nie doprowadzi . A zależy mi na tym związku i wydaje mi się że jest to odwazemniane
Niestety,są to meandry naszej psychiki-ukryta zazdrość o to,co było.
Można to porównać do winienia kogoś za to,że np.nie jest szczupły.
Było,minęło,mnie nie dotyczyło,a życie różne daje doświadczenia.
Przeżywałam to swego czasu,ale wiem jedno-liczy się dziś,jutro i każdy kolejny dzień.
Co więcej-lepiej,że tak było,bokto wie,czynie chciałby powiedzmy jutro spróbować jak to jest,a takmasz z tym spokój.
Życie to nie zabawa,trzeba trzymać się w pionie i jak najpiękniej je przeżyc,a jakieś jak czasem nam się wydaje sprawy ważno-nieważne pozostawićobok. Tak już jest.
byłam długo z chłopakiem, który przy każdej okazji wypominał mi poprzednich partnerów, nie umiał zrozumieć, że ja już zostawiłam to wszystko za sobą i nawet o nich nie myśle, a kocham tylko jego!! te wypominki bardzo psuły cały związek. zastanów się, zaufanie to podstawa związku!