Moj maz przebywa za granica juz 13 lat ,przyjezdza co 3 miesiace czy dalej to ciagnac gdy przyjezdza ciagle sie klocimy z byle powodu sama nie wiem co mam robic czasami jestem zalamana.
Podobne tematy
Porozmawiaj z nim zapytaj sie jak on sie zapatruje na wasz zwiazek.Ja osobiscie nie wierze w zwiazki na odleglosc ,tu nawet nie chodzi o brak zaufania ,ale mąż powinien byc u boku żony.Moze dlatego sie klocicie bo przez taka rozlake coraz wiecej rzeczy,spraw was dzieli niż łączy?
Ja rozumiem rok, dwa, trzy... ale 13??
Przecież to już nie jest nawet związek tylko znajomość... Zapewne wyjechał za pracą ale przez 13 lat się niczego nie dorobił żeby wrócić na stałe do kraju?? Mój tata jest kierowcą TIR-ów. Wyjeżdża odkąd pamiętam. Jest w domu raz na tydzień, czasem dwa. I moja mama jest samotna bo widzi męża tylko na weekendy. Ale raz na 3 miesiące przez 13 lat? Ja bym tak nie mogła... nawet gdyby zarobki były takie, że mogłabym leczyć się zakupami z samotności.
Wiesz co , mam 18 ale podobną sytuację mają moi rodzice. Ojciec gdy przyjeżdża są wieczne awantury, o pieniądze i o głupie problemy codzienne. Patrząc na to z boku widzę, to kiepsko. Mama twierdzi, że z chęcią by podpisała rozwód.
Jeśli w twoim przypadku kochacie się na tyle , że po kłótni lądujecie w łóżku, szeptając sobie czułe słówka na dobranoc, to dążycie w dobrym kierunku, natomiast jeśli po kłótni zapada grobowa cisza , a złość wyparowuję bez rozmowy i przeprosin i tak do następnej rozmowy/kłótni to warto nie marnować czasu i poszukać swojej drugiej połówki gdzie indziej. Jak to mawiał Paulo Coelho , w życiu nie mamy tylko jednej połówki. Może i gadam jak dzieciok, ale czasami dzieci mają więcej mądrości niż nie jeden dorosły, tak jak Mały Książę. ![]()
sisa, masz rację, ale...myślę ze w przypadku bardziej trwałego związku. Życie na odległość przez 13 lat... jadwiga1 - przecież życie Wam ucieka! młodość Wam ucieka? i co z tego, że twój mąż pracuje i zarabia kasę, skoro to codzienność, przebywanie razem i wogóle życie jest ważniejsze niż dobra materialne... zastanów się mocno. Może Ty przeprowadzisz się za granicę do męża? Albo on w końcu wróci? Zastanówcie się też najpierw, czy już nie jest za późno i czy takie przeprowadzki będa miały sens, bo może się okazać, że żyjąc znowu razem....już nie potraficie razem żyć...
Miłość i czas przeciekają przez palce w takim układzie... Bo to już jest raczej taki układ. Nie mogłabym żyć w czymś takim.
Sama przechodziłam przez związek na odległość. Bycie samej jest dobre ale na krótką metę i tak jak same stwierdziłyście - życie ucieka prze palce. Poza tym co to za związek jak np. potrzebujesz wsparcia partnera, którego nie ma przy Tobie. Albo czekanie aż się odezwie bo obiecał.
Mimo, że skończyłam ten związek, to wpakowałam się w kolejną taką znajomość... Powtarzam błędy jak własne słowa...