netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Sens w zyciu...

11 odpowiedzi2 796 wyświetleńzałożony przez Smutas8555, 27.11.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

1

Temat: Sens w zyciu...

Witam,

Nie sadzilem, ze kiedykolwiek bede pisal na forum, zawsze podchodzilem do tego z wielkim dystansem ale juz nie porafie sobie poradzic z tym. Zaczne od poczatku. Mam/mialem cudowna przyszla zone, mieszkamy razem od 2 lat, zawsze bywalo roznie jak to w zwiazkach ale zawsze sie dogadywalismy i bylo nam dobrze. W poniedzialek w nocy nie wytrzymalem i powiedzialem jej, ze mam zadluzenie w banku na kilka tys (ponizej 10tys). Strasznie sie o to poklocilismy bo ukrywalem to przed nia a nie powinienem. (pieniadze poszly na szkole, laptopa, kolegi wesele, czesc na jakies piwo no i troche obstawialem mecze w tenisa przez internet). Wyjechala do rodzicow na mazury (i tak miala jechac). Probowalem z nia rozmawiac dzien po, niestety byla zla i jest nadal zla (naublizala, zwyzywala troche - za co pozniej przeprosila, oczywiscie teks, ze zmarnowalem jej 2 lata zycia, ogolnie nie bylo milo.) Probowalem jej wytlumaczyc, blagac, nie oczy mi sie szklily ale byla nieugieta. Powiedziala, ze za 2mc wraz z wypowiedzeniem wynajmu mieszkania wyprowadzimy sie i kazdy w swoja droge. Pisalem do niej sms, na spokojnie, ze mi zalezy, ze chce aby bylo dobrze ale jest zla..Dzis dostalem smsa, ze lepiej jak sie ja wyprowadze badz ona, bo po co mamy sie emczyc ze soba. Nie wiem co robic, wraca w niedziele ewentualnie w poniedzialek do domu. Jak sie zachowac co jej mowic, chce naszego szczescia..bardzo ja kocham i nie wyobrazam sobie zycia bez niej..Poza tym to dziwne, ze mowila jeszcze, ze kocha w pn a teraz mnie nienawidzi, odkochala sie? Nie chce mnie znac? Wiem, ze ja mam ciezki charakter ona nie lepszy..Jezeli ktos moze cos doradzic, podpowiedziec? Jezeli sa jakies pytania to odpowiem. Pozdrawiam

Ps. Dzis napisalem jej smsa o tresci czy jak wroci to bedziemy mogli porozmawiac, ze splacilem duza czesc dlugu (przyszla wyplata) oraz czy kiedys przestanie byc na mnie zla. Odpowiedz przyszla taka "przestan zyc w swiecie marzen, ze cos z tego bedzie, zla nie jestem, rozmawiac mozemy ale nie chce byc juz z Toba".
Do tego chyba wystawila ogloszenie na gumtree, ze szuka pokoju od lutego. Ehh

2

Odp: Sens w zyciu...

Jeśli ktoś kocha to nie okłamuje, wiesz. Jeśli okłamałeś ją w takiej sprawie to dlaczego nie miałbyś okłamać jej później? W ważniejszej sprawie? Tak sobie myślę, że może kobitka wróci i się opamięta, może przemyśli to sobie i da wam szansę. W tej kwestii jednak powinieniś ją zapewnić, że taka sytuacja więcej się nie powtórzy. Ale jest też druga strona, jeśli jest materialistką i byle pretekst z powodu złej sytuacji materialnej może pociągnąć ją do tego, że nie będzie chciała wrócić.
Powiem Ci na moim przykładzie, mąż mój też miał spory dług w banku i długo wachał się czy powiedzieć mi o tym czy nie (jeszcze przed małżeństwem), ale w końcu o wszystkim mi opowiedział i pomogłam mu, chociaż sama nie pracowałam, bo byłam w ciąży, to mam fajnego brata:D no i jakoś się udało. Nie zostawiłam go ze względu na to, moja miłość do niego też nie zmalała i najważniejsze to razem się z tym uporać. Jeśli Twoja kobieta przestraszyła się takiego problemu to co było by później?

3

Odp: Sens w zyciu...

Nie dziwie się dziewczynie. Takie kłamstwo to jak zdrada. Ukrywałeś długi przed kobietą, z którą planowałeś małżeństwo. Nie rozumiem dlaczego. Popełniłeś ogromny błąd, a teraz musisz ponieść jego konsekwencje. Sama nie wiem, czy wybaczyłabym coś takiego. A jeśli nawet, to potrzebowałabym więcej czasu no i dowodu na to, że spłaciłeś dług. Licz się z tym, że nawet jeśli Ci wybaczy to zaufania za szybko nie odzyskasz.
Nie powinieneś się poddawać jeśli naprawdę ją kochasz.
Dziwi mnie jednak jej odpowiedź na Twojego smsa:

Smutas8555 napisał/a:

"przestan zyc w swiecie marzen, ze cos z tego bedzie, zla nie jestem, rozmawiac mozemy ale nie chce byc juz z Toba".

Powiedz szczerze - naprawdę było miedzy Wami wszystko w porządku zanim dowiedziała się o długu? Bo mi to trochę wygląda jak by miała w końcu wymówkę do odejścia. Ale oczywiście mogę się mylić.

Nie poddawaj się smile
pozdrawiam

4

Odp: Sens w zyciu...

Nie bylo az tak cudownie jak na poczatku, przez prace mialem dla niej troche mniej czasu o co byla troche zla, ze malo spedzam z nia czasu, nie jestem juz taki czuly jak wczesniej, nie przytulam, caluje itd. Wiem, ze nie byla z tego powodu zadowolona. Spedzalem czas przy komputerze (niekoniecznie spedzajac go w 100% poswiecajac sie pracy) zamiast z nia. To co ej powiedzialem o dlugu moglo zadecydowac/zadecydowalo o tym, ze ma mnie juz dosc. Wiem, ze popelnilem blad, czlowiek uczy sie na bledach. Nie wiem co ja jej jutro powiem, co mam robic, skoro porozmawiac bedziemy mogli to zawsze szanse mam. Tylko glupiec by sie poddal.

5

Odp: Sens w zyciu...

oj to narobiles...straciles to co najwazniejsze, zaufanie a ona teraz moze sie ciebie po porstu teraz bac, czego? ze to sie powtorzy i zdarzy sie tak ze sie dowie po slubie ze zadluzles was na duuzo wieksza kase. ja bym tez si ebala i trudno by mi bylo uwierzyc ze to byl jeden raz i sie nie powtorzy. co powiedziec? dobrze ze masz czas nad tym sie zastanowic, moze napisz sobie na kartce co byc jej powiedzial. mysle ze powinienes powiedziec, ze bardzo zalujesz, ze wiesz ze zle zrobiles i ze przepraszasz, chcoby nie wiem co pamietaj ze to tylko ty i jedynie ty jestes winny, powiedz ze splacisz wszystko i to szybko, ze ja kochasz i niechcesz jej stracic, zeby dala ci szanse bo teraz bedziesz sie staral 1000razy mocniej, ze i tak bedziesz sie staral o nia bo ja kochasz i nigdy nie przestaniesz a blad naprawisz.
po porstu powiedz co czujesz, ze przez te pare dni czules ze ja tracisz, czujesz jak wyglada zycie bez niej i wiesz ze niechcesz tak zyc!!
moze romantyczna kolacja w domu? a moze tylko rozmowa, co by nie powiedziala to pamietaj ze to tylko ty jestes winny wiec przyjmij to z pokora i pwoodzenia

6

Odp: Sens w zyciu...

Wiem, ze narobilem..bardzo ale to bardzo narozrabialem. Jestem w stanie bez problemu zrezygnowac z rzeczy, ktore byly czasami wazniejsze od niej, jestem w stanie duzo zrobic, jak sama napisalas, przez ten czas zrozumialem co oznacza bycie samemu, wiedzac, ze jej nie ma, nie bedzie? dom nie wyglada tak samo jak i moje zycie. Nawet pierdoly, ktore kiedy sprawialy mi przyjemnosc nie sprawiaja, ze mam jakikolwiek usmiech na twarzy. Wiem, ze jestem winny i to calkowicie ale ona boje sie, ze jednak juz bedzie bardzo bala mi sie zaufac i da sobie ze mna spokoj..jestem realista, nie chce sie bawic w optymistyczne zakonczenie bo lepiej jest sie milo zaskoczyc i cieszyc sie szczesciem niz rozczarowac...wszystko to co piszecie to prawda to co doradzacie tez musze jakos to wszystko pozbierac i porozmawiac (wiem, ze bedzie sie upierala, ze to koniec - kiedys sama mi powiedziala, ze jak chce mnie zostawic badz cos narozrabiam i jest zla i chce odejsc to wtedy staje sie taki czuly i kochany - nie wiem czy to ma sens, ze teraz chce mnie ukarac za to co zrobilem i chce abym byl czuly, kochany i zajmowal sie tylko nia, czy to juz naprawde loniec.;). wiem, ze w glebi duszy mnie kocha bo na swoj sposob to czuje..czesto widzxialem jak na mnie patrzy, co robi w stosunku do mnie..nie wierze, ze to ot tak moze prysnac..przeciez nie mozna sie odkochac w tydzien i przejsc do znienawidzenia...ona chce mi dac nauczke i nauczyc mnie zycia? jezeli tak to jej sie to udalo ..

7

Odp: Sens w zyciu...

juz mi tyle kumple nagadali abym w ogole byl obojetny, lazil tylko w bokserkach i jezdzil na rowerku tak jakby jej w ogole nie bylo. Twierdza, ze sama zmieknie i przyjdzie. Drudzy znowu abym na kolana, kwiaty i prosil o szanse i tlumaczyl sie ze wszystkiego..Normalnie miedzy mlotem a kowadlem ;]

8

Odp: Sens w zyciu...

Jeśli kochasz to błagaj o wybaczenie. okłamałeś ją i zmierz się z konsekwencjami smile nie słuchaj kolegów, słuchaj głosu serca. smile

9

Odp: Sens w zyciu...
caameron napisał/a:

Jeśli kochasz to błagaj o wybaczenie. okłamałeś ją i zmierz się z konsekwencjami smile nie słuchaj kolegów, słuchaj głosu serca. smile

uwazasz, ze blaganie jest najlepszym rozwiazaniem?

10

Odp: Sens w zyciu...

nie w dosłowny sposób żebyś łamzał jak pies smile bardzo źle postąpiłeś i musisz ją po prostu prosić o wybaczenie no i oczywiście odzyskać jej zaufanie i udowodnić, że już nigdy jej nie okłamiesz smile Szczerze mówiąc to chyba bym nie wybaczyła swojemu mężowi gdyby mnie tak okłamał ale każdy związek jest inny smile

11

Odp: Sens w zyciu...

powiedz co czujesz, po co udawac? jeszcze pomysli ze nigdy jej nie kochales i nie chcesz z nia byc. mow prawde tak jak ci mowilam, ze ci zalezy na niej i bardzo ci przykro-pisalam ci.bycie twardzielem i dzialanie olewka mysle ze to najgorsze co moze byc, pomysli ze nie czujesz sie winny i po weekendzie wiesz ze chcesz byc bez niej bo niechce ci ste starac bo niechce ci sie starac itd...
wsluchaj sie w siebie, jesli kochasz to zrob wszytsko zeby to okazac i cala wine przyjmij na siebie bo twoja wina jest bezsporna

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026