mieszkamy razem rok i 3 msce. Nigdy nie podejmowalam rozmow o ślubie, zareczynach itd, nie chciałam naciskać...I teraz chciałabym podać Wam przykłady naszych rozmów i podpowiedzcie czy moge sie czegoś spodziewać czy raczej zarty? zresztą on sam zaczynal wszystkie te rozmowy
- przykład jesteśmy u znajomych Jego jak zwykle pytaja sie kiedy slub, moj facet żartuje ze kiedyś jak mówił do mnie zono w żartach robiłam się czerwona, oni komentuja czyli widac dziewczyna chce:) on na to jak bedzie nam potrzebny slub nie ma sprawy może sie zdecydować lub jak ja bede chciała( zna moje zdanie ze na slubie mi nie zalezy powtarzałam)
-skomentował coś, po co ludzie sie zenia, ja mowie ze na sile nie jest mi to potrzebne do szczęścia ale chciałabym byc zareczyna, on zapytal ale do 2 lat tak? ja tak
-Sam znowu zaczął, widział sie z kumpela i mi opowiada: bo ona mieszka z facetem od miesiaca i ostatnio narzeka ze mowi swojemu facetowi to co jakieś zaręczyny a jej facet sie śmiał ze chce zjeść spokojnie kolacje:)
-te wszystkie sytuacje miały miejsce w ostanich 2 tygodniach
Nie wiem co zrobić, naprawdę chciałabym byc zareczona ale bez ustalania slubu itd, nie chce tez wymuszac czy sie prosic bo to takie sztuczne, nie wiem jakie są inne sposoby? może macie jakies? ![]()
Podobne tematy
Do facetów podobno należy mówić wyraźnie. A ty sama sobie żarty robisz to jak on ma poważnie do tego podejść. Raz pogadajcie na poważnie i powiedz co ci leży na sercu. Na ślub to jeszcze za wcześnie, ale zaręczyny mile widziane, to kiedy kochanie?
zobaczysz co ci odpowie i będziesz wiedzieć na czym stoisz
Ale po co Ty chcesz się zaręczać skoro nie chcesz planować ślubu? przecież zaręczyny właśnie po to są... można być owszem narzeczeństwem kilka lat ale on zadaje Ci pytanie czy chcesz za niego wyjść, a Ty odpowiesz tak, a przecież tego nie chcesz! chcesz się móc pochwalić pierścionkiem wśród znajomych? czy może chodzi o to by Twój facet dał Ci dowód miłości i pokazał jak bardzo chce być z Tobą??
Skoro sama nie jesteś pewna to nie oczekuj od faceta, że będzie gotowy na oświadczyny. oni zazwyczaj potrzebują więcej czasu
pozdrawiam
Z jeden strony myślę sobie , że faktycznie mężczyznom trzeba konkretnie dawać do zrozumienia pewne rzeczy. PO prostu nie owijać w bawełnę. Ale w sprawie zaręczyn i ślubu nie do końca uważam , aby wprost przedstawiać swoje oczekiwania. Myślę , że jeśli mężczyzna jest na to gotowy to to zrobi, Bez zbędnej gadaniny czy tez przykładów wśród znajomość.
Nadto uważam , z własnego dosiwadczenia , że zareczyny powinny być tym wstepemdo slubu, nien mówie juz zaraz za chwilę, ale z określonym terminem ( np wiosna za 2 lata ).
U mnie zaręczyny były niespodziewane ( szczęśliwe), ale , jest to ale, nie został ustalony wtedy żaden jakikolwiek termin. I zaraz minie 3 rok od oświadczyn ( 7,7 lat w związku) a tematu ślubu nie ma. Tzn pojawił się po 3 -4 miesiącach wspólnego mieszkania (po ponad 6 latach związku) i mój M skapitulował, tzn powiedział ze nie jest gotowy. Miałam żal , bo przecież po co te zaręczyny- przecież to wprowadzanie w błąd.A on mi wtedy odpowiedział ze tak wtedy czuł, ze ten ślub będzie bo to oczywiste przecież.
Nie naciskaj. Bo na naciskaniu dobrze się nie wychodzi.
Jeśli ma się oświadczyć uwierz , że to zrobi.
Natomiast w nieskończoność ( mam na myśli 8 czy więcej wspólnych lat bez jakichkolwiek ustaleń czy deklaracji) nie można ciągnąć w takiej niepewności , chyba , że życie bez ślubu jest z góry ustalone i odpowiada obu stronom.
tylkonachwile.. a ile jesteście ze sobą?
półtora roku tylko, rok i 3 msce mieszkamy razem:) na ślubie naprawdę mi nie zalezy w tym momencie, tzn wiem ze za 2, 3 lata może,pewnie bede chciała miec baby wiec tez o tym bede myśleć. mój facet sam zaczal mówić znajomym ze za 2 lata slub;) a tak ostatnio pomyślałam o tym temacie ze poprostu chciałabym, nie widze w tym nic złego, bez ustalania daty ślubu..ale nie wyobrażam sobie powiedzieć do faceta wprost ze chce pierścionka, no pozbawiłoby mnie to całej przyjemności....wiec czekam i tak mysle czy sie moge doczekać. Chlopak mój mówi wprost ze za 2 lata może sie żenić, chciałby mieć dziecko, bo wyjeżdżam do Jego kraju, musimy tam poustawiać wszystko od początku, łącznie z miejscem zamieszkania...I może przez ten wyjazd obudzily sie we mnie jakies obawy, obcy kraj, bark pracy, slaby jezyk itd...och...i zaczelam potrzebować jakiś dowodów na poważne traktowanie jako typowa kobieta...