witajcie. pisala tu kilka postow na temat mojej sytuacji. po krotce spotykalam sie z chlopakiem 4 miesiace przede mna mial dziewczyne z ktora byl 5 lat. od razu po tym bylam ja. nie nie byl zwiazek jak on to nazwal zalezyu mu ale nie jest gotowy na zwiazek na odleglosc bo przerabial to i bylo ciezko. ja cierpliwie czekalam az bedie za mna tak jak ja za nim.od miesiaca sie psulo... najpierw mial ciezkie dni bo dzwonila jego byla znowu i cos chciala i dziwnym zbiegiem okolicznosci nagle stracil humor na kilka dni przez tel sie tylko klocilismy gdy przyjechal powiedzial ze on sam nie wie czego chce zechyba sie za wczesnie poznalismy .. ale na 2 dzien przyjkechal juz pelen humoru i powiedzial ze nie che mnie stracic bo z nikim nie rozmawialo mu sie tak jak ze mna i zebysmy sprobowali. zaufalam mu. po 2 tygodniach kiedy sie nie widzielismy napisala do mnie jego byla ze spi u niej i ze oklamuje mnie. on zaprzeczyl powiedzial ze moge do niej napisac ale on nie ma nic na sumieniu. kiedy przyjechal byl ciagle zajety niby te sprawy byly faktycznie wazne ale jednak dla mnie byl to sygal ze robi wszystko wg swojego planu a ja jestem czescia go. wkurzylam sie krzyczalam on mnie uspakajal. jednak kiedy poprosilam go o telefon zareagowal agresja krzyczal po co mi ten telefon nie bede mu spr sms bo juz takie sprawdzanie i kontrolowanie przezyl . a ja powiedzialam ze chce zeby zadz do niej przy mnie i zobaczyy czy faktycznie nie odbierze. wkurzyl sie ze znou to wyciagam ze on do niej nie bedzie dzwonil ze jak chce sama moge do niej zadz on mi da nr. dla mnie jego zachowanie bylo co najmniej dziwne i wyszlam . on mnie odprowadzil rozmawialismy dlugo powiedzialam ze mam dosc tego zawieszenia ze chce z nim byc albo to skonczyc bo nie wiem ciale na czym stoje a zaangazowalam sie juz. nie moglismy sie rozstac on powiedzial ze sam nie wie czego chce i nie jest do konca niczego pewny ale wie ze nie chce tracic ze mna kontaktu bo sobie tego nie wyobraza i chyba powinnam go olac. odeszlam ... po godzinie dzwoil prosil o spotkanie myslalam ze juz bedzie ok ze sobie to przemyslal a on z takim chlodem uznal ze to koniec i ze to dla mojego dobra bo jestem za wartosciowa osoba zeby mnie tak ranic ublagalam go zeby zostal ze damy rade ... po tym wszystkim co mi powiedzial jeszcze ja go przeraszalam ! tak sie strasznie ponizylam .... po tym bylo ok . pojechalisy do niego on zachowywal sie jakgdyby nigdy nic. jutro juz musial jechac jeszcze dodal ze idzie z kolega do klubu jutro bo otwieraja jakis nowy w jego miescie. nie wytrzymalam powiedzialam ze zaluje ze go zatrzymalam ze nie dam rady z ni byc , ze zalezy mi na nm strasznie ale ciagle sprawia mi bol i zamiast jutro byc z mna kedy go potrzebuje on jedzie do domu bo ma prace a wieczorem impreze... znowu stalismy patrzylsmy sie na siebie on mowil mi ze nie chce mnie stracic ze nie wyobraza sobie nie miec ze mna kontaktu co dla mnie bylo jednoznaczne ze jesli sie rozstajey ja nie chce se z nim w ogole kontaktowac. odeszlam juz tak na dobre zostawilam go . on jeszze pozniej mi napisal ze ma nadzieje ze to przetrwamy i ze przykro mu ze tak wyszlo. ja nie chce go znac.... jest mi tak strasznie zle bo zakochalam sie w nim po raz kolejny zranil mnie facet ;( czy postapilam dobrze?
Podobne tematy
snejana, po pierwsze używaj interpunkcji, ponieważ w pewnych momentach muszę się domyślać co pisze albo co chciałaś nam napisać!!
Twoja sprawa nie wymaga dużego komentarzu, facet zwyczajny dupek i tyle - lepiej daj sobie z nim spokój i poszukaj kogoś nowego...
"najlepszym lekarstwem na zapomnienie miłości jest nowa miłość".
wybacz ale jak to pisalam to kierowaly mna emocje i nawet nie czytalam tego...
Przeczytałam Twojego posta, i osobiście uważam, że postąpiłaś świetnie, tylko teraz najważniejsze jest żebyś znowu się w to nie wpakowała, bo nic z tego i tak nie będzie... Napewno będzie Ci bardzo ciężko, ale człowiek nie takie rzeczy przechodził i jest dobrze:) 3mam kciuki.
postąpiłaś najlepiej jak mogłaś, lepiej teraz przecierpieć niż żyć złudzeniami...
a swoja droga śmieszą mnie teksty mężczyzn że robią coś dla naszego "dobra"... jak to cudownie ze oni lepiej wiedza co dla nas będzie dobre, po mimo tego ze właśnie przez te ich "dobro" cierpimy:/
czemu to jest takie ciezkie ... ? ciagle o tym mysle czy dobrze zrobilam ze to skreslilam czy moze powinnam zacisnac zeby i to przetrzymac moze by sie ulozylo z czasem ... moze gdybysmy przetrwali to pozniej by nas to wzmocnilo... ciagle rycze . tak strasznie mi go brakuje mam ochote zadzwonic i uprosic go zeby wrocil
czemu to jest takie ciezkie ... ?
Zeby poczuc ulge, i sie nia rozkoszowac nalezy zaznac najpierw cierpienia:-( (tak dla odroznienia stanu).
"ciagle o tym mysle czy dobrze zrobilam ze to skreslilam czy moze powinnam zacisnac zeby i to przetrzymac moze by sie ulozylo z czasem ..."
Posluchaj starej baby; a co mialoby sie twoim zdaniem ulozyc? Jego wina, ze zadal sie odrazu po rozstaniu z inna kobieta, ze nie odczekal, ze dal tobie nadzieje i tym ciebie teraz gnebi. Jest egoistycznym czlowiekiem, ktory swoim egoizmem (jak z nim zostaniesz) zniszczy cie!
Czy ty nie widzisz dziewczyno, ze on sie dobrze bawi wami? jego to podnieca, dowartosciowuje swoje marne ego, ale nie przewiduje i nie mysli, ze przez ta gre straci obie. Nie wiazalabym sie z tak nie przewidujacym czlowiekiem.
" moze gdybysmy przetrwali to pozniej by nas to wzmocnilo... ciagle rycze . tak strasznie mi go brakuje mam ochote zadzwonic i uprosic go zeby wrocil
Nie wzmocnilo by to was, a wrecz stalo sie zadra w waszym zwiazku. Znajdziesz kogos, kto bedzie roze pod twoje stopy slal, wiec radze odizolowac sie od egoisty.
Gocha
nie odzywal sie do mnie 2 dni , dzisiaj dzwonil odebralam na sekunde i sie rozlaczylo. nie wiem czy pomylil numery czy chcial sie ze mna skontaktowac.... usunelam numer zeby mnie nie kusiło zeby zadzownic albo napisac. ale jest mi strasznie ciezko ... brakuje mi go bardzo. a on pewnie czuje ulge ze nareszcie ma to z glowy ;( czemu faceci to takie ś.winie
Pamiętaj, co cie nie zabije to cie wzmocni!Wiem że jest ci cięrzko,ale musisz się szanować,znać swoją wartość.Jeśli taki miał stosunek do ciebie,to bez urazy ale nie liczył się z twoimi uczuciami!Chcesz być z kimś kto tak naprawde cie nie kocha,nie szanuje i bawi się tobą?!Zadaj sobie pytanie czy chciałabyś spędzić reszte życia z takim człowiekiem?Pozdrawiam,głowa do góry!
wiem ze nie powinnam sie odzywac ze jesli bedzie mu zalezec to sam bedzie szukał ze mna kontaktu.
ale jak mozna tak kogos potraktowac ... i jak mozna byc tak slepym i nie widziec tak oczywistych rzeczy.
faceci sa beznadziejni.
i po raz kolejny sprawdzilo sie ze zwiazek na odleglosc nie ma szans szczegolnie jesli od samego poczatku jest ta odleglosc to strasznie utrudnia.
po tym czasie wychodze z nowymi wnioskami :
najwiekszy problem to odleglosc , wizja byłej , nie pewnosc , i zbyt duze zaangazowanie kobiety w zwiazek z facetem.
mam nadzieje ze wezme sobie to do serca i nigdy wiecej nikt mnie tak nie wykorzysta i nie skrzywdzi...
myśle, że to była twoja najlepsza decyzja. fakycznie troszke to wałkowałaś, ale nie dziwie ci się. zależało ci na facecie, ale (tu musze cię zranić) jemu chyba nie. a to bezustanne gadanie o tym, że nie chce z tobą zrywać kontaktu jest wg. mnie denne. niech on żałuje tego że cię stracił, i sie o ciebie nie starał. a teraz zapomnij o nim, zjedz tabliczke czekolady i poszukuj boskiego mięsniaka, który będzie o ciebie walczył i przy którym będziesz czuła się jak w niebie. ![]()