Oni są razem. On jest świetnym facetem, wrecz o wymarzonych przez nią cechach charakteru: czuły, wrażliwy, ciepły, przyjacielski, dobry, inteligentny, w podobny sposób lubiący spędzać czas, jak i ona. On jest pewien swoich uczu co do niej, a jej uczucia czasem się jednak wahają(nie działa na nią typowo zauroczeniowo-ogłupiajaco.) Raz myśli sobie, że on jest najwspanialszymm facetem jakiego mogła spotkać, a innym razem jej mysli wędrują do modzieńczych czasów(obecnie ma 27), gdy potrafiła byc w kimś szaleńczo zauroczona i przez kilka najblizszych dni staje się bardziej oziębła i obojetna względem swojego chłopaka. On wie o tym jaka ona jest, co i jak do niego czuje. Twierdzi jednak, ze chce poczekać i zobaczyć jak jej uczucia się ustabilzują, bo jest przekonany, ze pasują do siebie. Ogólnie jest jej z nim dobrze, ale martwią ją te jej 'dni chłodu'. Czuję wtedy, jakby potrzebowała nowości. Napastują ją wówczas myśl, że tak wielu jest ciekawych facetów na tym świecie, a ona mam wiązać się z jednym? Po jakimś czasie przechodzi ten chłod i znow jest z nim szczęsliwa.
Jak myslicie, co z nią jest, o co kaman? Dlaczego tak reaguje i co to może oznaczać?