Hej
zjawiam się z prośbą o radę i dyskusję nt. związków bez miłości.
Mogę powiedzieć, że jestem w takim związku ( ponad 2 lata)- po prostu sobie nie przeszkadzamy za bardzo, czasem bywa trochę czułości albo sexu i na tym koniec.
Przywykłam do tego, że mojego faceta nie obchodzi, co robię, co lubię, jaki mam na siebie plan i nie zapyta chociażby o to, jak mi minął dzień, bo go to nie obchodzi i tyle. Ja jeszcze do niedawna byłam ślepo zakochaną idiotką i powiem, że każda przykra sytuacja, kiedy wgl się ze mną nie liczył zdecydowała o tym, że teraz bardziej nienawidzę siebie i jego za taki pseudo związek, ale z drugiej strony... obojgu jest wygodnie, żyjemy poprawnie.
Co myślicie? Takie związki mają sens? Jak jest u Was?
To ten sam?
https://www.netkobiety.pl/t105221.html
4 2018-09-16 01:22:34 Ostatnio edytowany przez East-Wind (2018-09-16 01:41:42)
Wiesz jeśli Tobie to odpowiada to możesz to ciągnąć... ale jeśli się męczysz to nie wiem czy to ma sens... Ja powiem ci ze swojej pespektywy, że jestem w związku od 6 lat i czuję, że coś się zaczęło wypalać...Sama też
nie wiem co zrobić, mój partner w prawdzie nie lekceważy mnie itd, choć ma inne mankamenty, które z upływem lat przytłaczają mnie coraz mocniej... Niby mamy wspólne pasje itp, zresztą poznaliśmy się jeszczę na tych samych studiach, ale no jest już jakiś problem, zmęczenie, problemy które miewaliśmy przez te 6 lat wykończyły nas trochę i niby zawszę mówiliśmy, że przejdziemy przez wszystko razem, ale to odcisnęło silne piętno na związku... Ja sama nie wiem co zrobić u siebię, czuję że się bardzo psuje, ale też nie wiem w którą pójść stronę, mam jeszczę jeden problem ale nie będę już tego tutaj wyciągać.A co do Ciebie to wygląda mi to na takie wypalenie po prostu, a jak było kiedyś byliście sobię bliżsi?, czy od początku było tak chłodno dość, bo czytałam ten twój wątek z 2017 roku i wynikało z niego chyba, że twój facet to jakiś taki ogólnie chyba dość oschły jest.No ale jeśli Cię to od roku tak trapi, to pewnie miewasz corsz większe wątpliwości co dp tego związku... Powiem ci, że tak się sklada, ze znam ludzi którzy tak żyją to taki związek dla związku, razem wyjeżdzają, bawią się wiadomo bliskość fizyczna i tylę ale nie ma między nimi większych uczuć, są razem już z 10 lat, ale są bo są, a skąd wiem? bo widzę i znam dobrze tą kobietę, będąca w tym związku i sama mi to kiedyś powiedziała,bo to bliska rodzina także kontakt mamy dobry, im to pasuję bo tacy są...Ja bym się raczej w takim ukladzie męczyła, no ale taki mam chatakter, że jeśli nie ma czegoś więcej to ja bym tak nie dała rady....
santapietruszka napisał/a:To ten sam?
https://www.netkobiety.pl/t105221.htmlniestety
Skoro i problem ten sam, i mężczyzna ten sam - to proszę, kontynuuj swój poprzedni wątek.
Zgodnie z naszym regulaminem dublowanie tematów jest niedozwolone.
Zapoznaj się ponownie z zasadami forum i stosuj się do nich. Dziękuję/ IsaBella77