witam jestem tu nowa ale mam ogromny problem...Otóż półtora roku temu poznałam człowieka przez internet bardzo za nim tęskniłam za tym co mówił i pisał a że nie mieszkał w polsce wiec nasze spotkania były sporadyczne... Po kolejnej wizycie u niego postanowiliśmy być razem więc spakowałam walizki 2kę dzieci syna 13i córke 14 lat i postanowiliśmy wyjechać do angli.. i tu zaczął się mój dramat!!! po przyjeździe z dziećmi już było coś nie tak.. otóż moja 14 letnia córka nie akceptowała tego ze mój partner jest dotyka mnie przytula i z początku z góry oświadczyła ze nie mogę spać z min w jednym pokoju.. jak widziała ze mnie łapie za rękę robiła po jego wyjściu do pracy karkołomną awanturę.. mało tego mój partner zaczął robić się bardzo nerwowy z powodu tego co dzieje się w jak by nie było jego domu. A mianowicie jak wracał do domu dzieci zamykały się w salonie i oglądały telewizje on znowu mówił ze tak nie możne być ze ograniczamy go do kuchni i sypialni ze czuje sie jak intruz we własnym domu... moja córka a pózniej juz i syn nie mówili mu nawet dzień dobry mijali go jak powietrze a mnie wykrzykiwali pod jego nie obecność ze go nie nawiedza a w szczególności córka ze nie będzie trzecia itd... później było jeszcze gorzej gdy moja córka rzuciła się na niego z pięciami i wyzwiskami od pedałów itd.. po całym incydencie następnego dnia mój partner powiedział mi ze sorry ale czegoś takiego nie będzie tolerował i kazał się nam wyprowadzić lub kupi nam bilety powrotne,że mam wielkie szczeście po tym co zrobiła moja córka ze jak trafiła by na kogo innego mógł by ja zabic na moich oczach a on tylko ja złapał i potrząsnął, a ze zaczęłam pracować wiec jakieś środki już miałam na utrzymanie ale brakowało mi na wynajęcie pokoju o mieszkaniu już nie wspomnę.. dostałam pieniądze na mieszkanie od niego i ze słowami ze teraz muszę radzić sobie sama, miedzy czasie pod niewiedze dzieci spotykałam się z nim rozmawialiśmy długo i powiedział mi ze teraz znów jestem sobą, ze potrafię jak prowadzi złapać go za rękę jak byliśmy sami potrafię go przytulic itd a wcześniej odskakiwałam jak by mnie prąd poraził. Zawsze mnie pytał jak dzieci czy cos potrzebuje.. i otóż po 2 tygodniach miałam przerwę w pracy nie potrzebowali tylu pracowników i zaczęły się problemy z zapłatą za pokój wiec zwróciłam sie do niego o pomoc powiedział ze nie może mi teraz pomóż finansowo ale jeśli jest tak źle to możemy sie wprowadzić na tydzień lub dwa.. powiedział ze w zyciu jak długo tu jest nie zapłacił jeszcze tak wysokich rachunków i nie ma teraz pieniędzy ma tyle by przeżyć,.. zdaje sobie sprawę ze 3 miesięczny nasz pobyt sporo go kosztował tym bardziej ze ja z początku nie pracowałam dopiero od 3 tygodni a ja nie dałam mu nic za rachunki. i znów sie wyprowadziliśmy dzieci powiedziały jak wrócę do niego to nie chcą mnie znać ze mnie znienawidzą a ja wiem ze to nasza wina dzieci zrobiły ze mnie swoja własność choć jak mówił mi to mój partner to nie przyznałam sie do tego pytał czy sie boje córki odpowiedziałam ze nie ale rzeczywistość jest inna.. do polski nie mam po co wracać zrezygnowałam z pracy tu tez wystarcza mi tylko na skromne życie po opłaceniu pokoju a wiem ze on mnie kocha inaczej nie pomógł by nam ponownie sam proponował usiąść i porozmawiać wszyscy i zacząć jeszcze raz od nowa chowając urazy i dumę ale moje dzieci sie nie zgodziły.. ubolewam nad tym i to bardzo nie wiem co robić za tydzien znów mam pracować tylko 3 dni co będzie dalej tęsknie za nim bo naprawde warto ale nie chce stracić dzieci czy ja naprawdę nie zasługuje by być szczęśliwa!!
ps.
zapomniałam wspomnieć ze dzieci a tez ma 2 ch synów 13 i 17lat i jest po rozwodzie których poznałam i zawsze stawiał mi to pytanie czy jego dzieci traktowały mnie tak jak jego moje. i wiem ze nie młodszy syn mojego partnera to gdzie byśmy nie szli zasze wciskał sie w środek by nas objąć obydwóch a i starszy potrafił powiedzieć choć moja druga mamo zrobimy coś na obiad bo bardzo lubi gotować.. proszę pomóżcie co ja mam zrobić?????????
Podobne tematy
Jusiu, a czy przed tym partnerem, z którym chcesz być teraz spotykałaś się z kimś? Przypuszczam, że Twoje dzieci nie akceptują go dlatego, bo do tej pory miały Ciebie na wyłączność. Teraz są po prostu zazdrosne. Boją się, że całą miłość, którą dzieliłaś między ich dwoje przelejesz na partnera. Warto może usiąść i porozmawiać co takiego im nie pasuje w tym człowieku? Wytłumacz, że jesteś z nim szczęśliwa. A skoro Ty będziesz szczęśliwa, zadowolona, będziesz tryskać energią, itd. one (Twoje dzieci) również będą zadowolone, że kochasz je tak samo jak kochałaś i to się nigdy nie zmieni. A chcesz w miarę możliwości stworzyć im normalny dom.
Twoje dzieci są po prostu zazdrosne.
Ja miałam podobną sytuację z moją mamą...Nie chciałam zaakceptować faceta i za każdym razem jak mi coś mówiła to nie chciałam tego słuchać ale potem wrzuciłam na luz bo stwierdziłam że mama ma prawo do szczęścia.
Twoje dzieci widzą w Twoim facecie rywala, boją się że będzie Ci bardziej zależało na nim niż na nich. Musisz z nimi porozmawiać i wyjaśnić że one zawsze będą dla Ciebie najważniejsze i że głównie ich szczęście się dla Ciebie liczy !
Jusiu, a czy przed tym partnerem, z którym chcesz być teraz spotykałaś się z kimś? Przypuszczam, że Twoje dzieci nie akceptują go dlatego, bo do tej pory miały Ciebie na wyłączność. Teraz są po prostu zazdrosne. Boją się, że całą miłość, którą dzieliłaś między ich dwoje przelejesz na partnera. Warto może usiąść i porozmawiać co takiego im nie pasuje w tym człowieku? Wytłumacz, że jesteś z nim szczęśliwa. A skoro Ty będziesz szczęśliwa, zadowolona, będziesz tryskać energią, itd. one (Twoje dzieci) również będą zadowolone, że kochasz je tak samo jak kochałaś i to się nigdy nie zmieni. A chcesz w miarę możliwości stworzyć im normalny dom.
kochana myślisz ze nie próbowałam dzieci znienawidziły ojca ze rozstał sie ze mna nie akceptuja jego obecnej partnerki... A co do partnera tak poznałam kogos ale nigdy dzieci nie wiedziały ze ide na spotkanie czy ktos przyszedł do mnie.. naprawde jestem bez silna
Twoje dzieci są po prostu zazdrosne.
Ja miałam podobną sytuację z moją mamą...Nie chciałam zaakceptować faceta i za każdym razem jak mi coś mówiła to nie chciałam tego słuchać ale potem wrzuciłam na luz bo stwierdziłam że mama ma prawo do szczęścia.
Twoje dzieci widzą w Twoim facecie rywala, boją się że będzie Ci bardziej zależało na nim niż na nich. Musisz z nimi porozmawiać i wyjaśnić że one zawsze będą dla Ciebie najważniejsze i że głównie ich szczęście się dla Ciebie liczy !
próbowałam!!!! nie raz!!!!! ja naprawde boje sie własnego dziecka
wiem ze to przykre ale prawdziwe
a Twoje dzieci mają jakieś miłości? spotykają się z kimś? jeśli tak to może wytłumacz na tej zasadzie, że skoro one Tobie bronią szczęścia to Ty równie dobrze możesz zabronić im spotykać się z ich sympatiami.... może to nie jest najlepsza metoda... ale nic innego nie przychodzi mi do głowy... ![]()
tylko ja naprawdę próbowałam rozmawiać z nimi.. kocham go wiem ze za tydzień lub dwa znów będę musiała poprosić go o pomoc i wiem ze nie odmówi.. i dzis napisał sms czy wszystko porządku a moja córka odpisała mu ze **** cie to obchodzi wykasuj ten numer i spadaj. oczywiście bez mojej wiedzy czy zgody.. naprawde rwie włosy z głowy i nie wiem co mam robić... boje sie własnego dziecka tego co mówi i robi wiem ze on nie chce zle wiem ze mnie kocha al czy wytrzyma jestem bezradna jak dziecko.. z jednej strony dzieci z drugiej miłość czy starczy mu sił... czy bo nastepnym incydencie nie powie dosc dłuzej tego nie wytrzymam.. mamy sie ukrywac jak nastolatki co mam zrobić????????//
Emdżi napisał/a:Jusiu, a czy przed tym partnerem, z którym chcesz być teraz spotykałaś się z kimś? Przypuszczam, że Twoje dzieci nie akceptują go dlatego, bo do tej pory miały Ciebie na wyłączność. Teraz są po prostu zazdrosne. Boją się, że całą miłość, którą dzieliłaś między ich dwoje przelejesz na partnera. Warto może usiąść i porozmawiać co takiego im nie pasuje w tym człowieku? Wytłumacz, że jesteś z nim szczęśliwa. A skoro Ty będziesz szczęśliwa, zadowolona, będziesz tryskać energią, itd. one (Twoje dzieci) również będą zadowolone, że kochasz je tak samo jak kochałaś i to się nigdy nie zmieni. A chcesz w miarę możliwości stworzyć im normalny dom.
kochana myślisz ze nie próbowałam dzieci znienawidziły ojca ze rozstał sie ze mna nie akceptuja jego obecnej partnerki... A co do partnera tak poznałam kogos ale nigdy dzieci nie wiedziały ze ide na spotkanie czy ktos przyszedł do mnie.. naprawde jestem bez silna
mało tego mówiłam ze za kilka lat założy swoja rodzinę i w tedy ze mną?? to powiedziała ze nigdy mnie nie opuści zawsze będzie ze mną itd ze jak wróce do niego to ona sie zabije itd.. Andrzej [tak ma na imię ] sam powiedział dając pieniądze nam na wynajęcie pokoju myślał ze jak przejdziemy to ze nie będzie z czego zapłacić i ledwo co starcza na zycie coś zrozumiemy ja rozumie ale dzieci moje nie.. on dobrze zarabia chciał wynająć dom dla nas kupił mi auto bym nie musiała jeździć autobusami jak chce coś załatwić czy do pracy.. nie wiem nie o pieniądze chodzi bo zawsze powtarzał ze można biedniej żyć ale szczęśliwie mnie tez nie chodzi o to porostu czuje się super jak jest obok.. chiałam oddać mu choć samochód nie przyjął powiedział ze kupił go dla kochanej osoby i nie potrafił by go odebrać.. w polse naprawde nie mamy do czego wracać...
Co tu Ci radzić? Czasu nie cofniesz, aby naprawic swój błąd. A błąd polega na niewłaściwym wychowaniu dzieci.
Teraz zbierasz owoce.
Rzuciła sie na niego z pazurami?
Odebrała Twój telefon i w brzydkich słowach kazała mu sie odczepić??
Twój błąd polegał na decyzji wyjazdu do Anglii z dosrastającymi dziecmi. Na pewno brałas pod uwagę ich zdanie? Sądziłaś, że można uszczęśliwiac obcego bądź co bądź faceta dwójką źle prowadzonych w domu dzieci?
Czy Ty w ogóle wiesz, co one maja przeciwko niemu? Jakie argumenty? Dlaczego córka nazwała go "pedałem"??
Podejmij decyzje o powrocie!
Nie wiś na tym fajnym facecie razem ze swoimi dziećmi, na które on daje pieniądze, a które go obrażają.
Usiądź i powiedz im, że wracacie. Że nie masz pracy, że będzie cięzko. Nie będzie ubrań i kieszonkowego. Nie będzie doładowania komórek.
I wróć...
Jeżeli Wasza miłość jest prawdziwa i facetowi naprawde na Tobie zależy, to uczucie przetrwa nawet w sytuacji rzadkich spotkań.
Dzieci dorosną, może cos zrozumieją - wtedy spróbujecie ssie połączyć.
Co tu Ci radzić? Czasu nie cofniesz, aby naprawic swój błąd. A błąd polega na niewłaściwym wychowaniu dzieci.
Teraz zbierasz owoce.
Rzuciła sie na niego z pazurami?
Odebrała Twój telefon i w brzydkich słowach kazała mu sie odczepić??Twój błąd polegał na decyzji wyjazdu do Anglii z dosrastającymi dziecmi. Na pewno brałas pod uwagę ich zdanie? Sądziłaś, że można uszczęśliwiac obcego bądź co bądź faceta dwójką źle prowadzonych w domu dzieci?
Czy Ty w ogóle wiesz, co one maja przeciwko niemu? Jakie argumenty? Dlaczego córka nazwała go "pedałem"??
Podejmij decyzje o powrocie!
Nie wiś na tym fajnym facecie razem ze swoimi dziećmi, na które on daje pieniądze, a które go obrażają.
Usiądź i powiedz im, że wracacie. Że nie masz pracy, że będzie cięzko. Nie będzie ubrań i kieszonkowego. Nie będzie doładowania komórek.
I wróć...Jeżeli Wasza miłość jest prawdziwa i facetowi naprawde na Tobie zależy, to uczucie przetrwa nawet w sytuacji rzadkich spotkań.
Dzieci dorosną, może cos zrozumieją - wtedy spróbujecie ssie połączyć.
wiem ze stałam się niewolnicą własnych dzieci... juz to zrobiłam bo wiem ze w przyszłym tygodniu znów bedzie mi brakować na opłaty i utrzymanie powiedziałam to dziecią i znów ze to ja ich w to wpakowałam ze to moja wina itd... choć długo rozmawialiśmy o tym przed przylotem czy chcą itd wyraziły zgodę na zmianę miejsca.. naprawdę nie mam sił dłuzej tak zyc wiem ze mnie kocha wiem ze powrót to naj lepsze rozwiązanie, tylko nie chce wiecej krzywdzić mojego partnera i boje sie mu powiedzieć o tej decyzji..
powiedziałam to dziecią i znów ze to ja ich w to wpakowałam ze to moja wina itd... choć długo rozmawialiśmy o tym przed przylotem czy chcą itd wyraziły zgodę na zmianę miejsca..
Trudno dzieci obarczać winą za to, że wyjechaliście. Jasne, ze to Twoja wina.
Jednak są na tyle duże, aby Ciebie nie ranić i nie mówić Ci tego w tak otwartej formie.
Widać tak nie jest, chociaż podobno mówią, że Cie kochają.
Ty nie masz ochoty wyjeżdżać i sądzę, że gdyby facet zechciał Cie z dziećmi finansować, to nie myślałabyś o powrocie...
Dlaczego tak go traktują? Mówiły Ci?
powiedziałam to dziecią i znów ze to ja ich w to wpakowałam ze to moja wina itd... choć długo rozmawialiśmy o tym przed przylotem czy chcą itd wyraziły zgodę na zmianę miejsca..
Trudno dzieci obarczać winą za to, że wyjechaliście. Jasne, ze to Twoja wina.
Jednak są na tyle duże, aby Ciebie nie ranić i nie mówić Ci tego w tak otwartej formie.
Widać tak nie jest, chociaż podobno mówią, że Cie kochają.Ty nie masz ochoty wyjeżdżać i sądzę, że gdyby facet zechciał Cie z dziećmi finansować, to nie myślałabyś o powrocie...
Dlaczego tak go traktują? Mówiły Ci?
pytałam ale bez konkretnej odpowiedzi nie dostałam.. nie maja argumentow przeciwko niemu... poprostu nie i koniec tak ma byc!!!w tym rzecz ze on to robi stale nam pomaga, kupił mi auto bym dojezdzala do pracy i nie musiała jezdzic autobusami... które chciałam mu oddać ale nie przyjął go z powrotem powiedział ze kupił je dla kochanej osoby i nie mógł by go odebrac... wiem ze stać go na to by znalesc sobie kogoś ale jak sam twierdzi ze kocha mnie i nie ma zamiaru szukać innej kobiety.. chciał wynajać dom...zrozum ja naprawdę źle się czuje w takiej sytuacji kocham go bardzo bo jest bardzo dobrym człowiekiem.. jak juz napisałam boje sie własnego dziecka...
Twoje dzieci maja 13 i 14 lat. Są w takim wieku, że nie potrafią zrozumieć że możesz kochać i ich i partnera jednocześnie. Boją się Ciebie stracić, są zazdrosne. Mam wrażenie, że chcą abyś ten czas, który spędzasz z partnerem, spędzała z nimi; te czułości,które okazujesz partnerowi,żebyś okazywała im. Nie rozumieją, że w takim zachowaniem Cię ranią. Mówiłaś im to?
To nie o to chodzi,żeby rządziły Tobą dzieci.-nie pozwalaj im na to. Nie krzykiem, nie kłótniami,ale spokojną rozmową.
Zawołaj dzieciaki na rozmowę. Zadbaj o to, aby w tle nie grała muzyka, telewizor,bo to rozprasza uwagę. Powiedz dzieciakom wszystko co czujesz. Wszystko. Nie traktuj ich jak małe dzieci,które nic nie rozumieją, ale jak poważne osoby, z których zdaniem się liczysz. Wytłumacz, że znalazłaś mężczyznę, z którym możecie być szczęśliwi. Wystarczy tylko odrobina chęci z ich strony. Powiedz,że bardzo kochasz tego mężczyznę, ale i tak najbardziej na świecie kochasz swoje dzieciaki, dla których jesteś w stanie zrobić wszystko. I jeżeli bardzo tego chcą to nie będziecie mieszkać z tym facetem. Zapytaj dlaczego go tak nie lubią. I czy chcieliby abyś była choć troszkę szczęśliwa ?
Tak jak wcześniej napisałam, dzieci są bardzo zazdrosne. Boją się stracić Twoją miłość, musisz im powtarzać jak bardzo ich kochasz, i okazywać dużo czułości. Poświęcaj im duzo czasu. One muszą czuć, że bardzo ich kochasz, nie mniej od partnera. Jeśli nie będą czuć zagrozenia, wtedy sami będą chcieli abyś była szczesliwa i być może zgodzą się mieszkać u niego.Tak normalnie - bez krzyków, bez olewania go, bez rzucania się na niego z pięściami.
Zaproponuj im okres próbny mieszkania u niego. Ty, Twój partner i dzieci musicie się postarać aby była jak najlepsza atmosfera w domu. Jeśli im się nie spodoba -no trudno, trzeba będzie się wyprowadzić. Dzieci Ciebie bardziej potrzebują niż partner. Nie musicie wcale mieszkać razem,aby móc się spotykać.
Twoje dzieci maja 13 i 14 lat. Są w takim wieku, że nie potrafią zrozumieć że możesz kochać i ich i partnera jednocześnie. Boją się Ciebie stracić, są zazdrosne. Mam wrażenie, że chcą abyś ten czas, który spędzasz z partnerem, spędzała z nimi; te czułości,które okazujesz partnerowi,żebyś okazywała im. Nie rozumieją, że w takim zachowaniem Cię ranią. Mówiłaś im to?
To nie o to chodzi,żeby rządziły Tobą dzieci.-nie pozwalaj im na to. Nie krzykiem, nie kłótniami,ale spokojną rozmową.
Zawołaj dzieciaki na rozmowę. Zadbaj o to, aby w tle nie grała muzyka, telewizor,bo to rozprasza uwagę. Powiedz dzieciakom wszystko co czujesz. Wszystko. Nie traktuj ich jak małe dzieci,które nic nie rozumieją, ale jak poważne osoby, z których zdaniem się liczysz. Wytłumacz, że znalazłaś mężczyznę, z którym możecie być szczęśliwi. Wystarczy tylko odrobina chęci z ich strony. Powiedz,że bardzo kochasz tego mężczyznę, ale i tak najbardziej na świecie kochasz swoje dzieciaki, dla których jesteś w stanie zrobić wszystko. I jeżeli bardzo tego chcą to nie będziecie mieszkać z tym facetem. Zapytaj dlaczego go tak nie lubią. I czy chcieliby abyś była choć troszkę szczęśliwa ?
Tak jak wcześniej napisałam, dzieci są bardzo zazdrosne. Boją się stracić Twoją miłość, musisz im powtarzać jak bardzo ich kochasz, i okazywać dużo czułości. Poświęcaj im duzo czasu. One muszą czuć, że bardzo ich kochasz, nie mniej od partnera. Jeśli nie będą czuć zagrozenia, wtedy sami będą chcieli abyś była szczesliwa i być może zgodzą się mieszkać u niego.Tak normalnie - bez krzyków, bez olewania go, bez rzucania się na niego z pięściami.
Zaproponuj im okres próbny mieszkania u niego. Ty, Twój partner i dzieci musicie się postarać aby była jak najlepsza atmosfera w domu. Jeśli im się nie spodoba -no trudno, trzeba będzie się wyprowadzić. Dzieci Ciebie bardziej potrzebują niż partner. Nie musicie wcale mieszkać razem,aby móc się spotykać.
martynko ja juz wszystkiego próbowałam naprawdę... jak dał nam pieniądze na wynajęcie pokoju a później nam brakowało na opłaty i życie znów pomógł nie miał na tyle ale zaproponował byśmy wrócili i zamieszkali u niego i było jeszcze gorzej uwierz.. nie chcę go wiecej krzywdzić nie chce bym ukrywać to ze z nim sie spotykam.. a dostałam taki warunek ze jak mnie zobacza z nim to mnie znienawdzą jak ojca swojego i jego partnerkę.. wiedzieli ze nie mamy pieniedzy na zycie i jakos im nie przeszkadzało to ze miałam je od swojego partnera.. sam dzwoni pyta czy coś nie potrzebujemy jak sa dzieci nie wolno mi odebrać.. wiem ze krzywdzę go nie potrzebnie wydał parę tyś funtów bo jak wszystko zliczyc to taka suma sie uzbiera.. mieszkanie samochód meble a wiem ze tez ma dzieci to im mógł kupić czy wysłać te pieniądze szukał nawet domu dla nas nie wiem naprawdę jak ich przekonać... nic nie dociera do nich NIE I KONIEC bez uzasadnienia. uwierz ja naprawde nie spedzam z nim wiele czasu wychodzi o 7 rano wraca o 18;30 a cały dzien spedzam z dziecmi jak miał wolne to zawsze było ze jedziemy cos zobaczyć dziecią sie nie chce wola zamknąć się w salonie i siedzieć na telewizji jak otwierałam drzwi by salon był otwarty to potrafili zamknąć choć wiedzieli ze idzie do niego... wiem ze to moja wina w ich wychowaniu ale teraz juz za pózno,, TERAZ PODJEŁAM DECYZJE O POWROCIE WRACAMY W PIĄTEK..i znowu sie zaczeło ze to przezemnie choć rozmawialiśmy nie raz o wyjeździe i sami tez podjęli taka decyzje nie była to tylko moja.. TYLKO MÓJ PARTNER NIC JESZCZE NIE WIE i chyba sie dowie dopiero jak bede na lotnisku.. więcej go nie skrzywdzą swoim zachowaniem.. Jak wrócimy do polski zobaczą ze nie mam pracy i perspektyw na prace i naprawdę poznają co to bieda moze wtedy cos zrozumią.. dziekuje wszystkim za rady ale decyzje juz podjęłam bilety wykupione jeszcze raz dziekuje wszystkim
Moja droga, wiem co czujesz. Z jednej strony chcesz nieba uchylic swoim dzieciom, bo maja tylko ciebie, z drugiej- tez chcesz byc szczesliwa. Warto walczyc o swoje szczescie. Jeszcze 2 - 3 lata dzieci poznaja swoje milosci, beda rzadziej w domu, a ty zostaniesz sama, sama i zagubiona. Wytlumacz im, ze zaslugujesz na kogos z kim chcialabys spedzic swoje zycie. Postaw sprawe jasno, im z czasem przejdzie. Zobaczysz.
Moja droga, wiem co czujesz. Z jednej strony chcesz nieba uchylic swoim dzieciom, bo maja tylko ciebie, z drugiej- tez chcesz byc szczesliwa. Warto walczyc o swoje szczescie. Jeszcze 2 - 3 lata dzieci poznaja swoje milosci, beda rzadziej w domu, a ty zostaniesz sama, sama i zagubiona. Wytlumacz im, ze zaslugujesz na kogos z kim chcialabys spedzic swoje zycie. Postaw sprawe jasno, im z czasem przejdzie. Zobaczysz.
tak tez robiłam tłumaczyłam mówiłam.. mój partner jest od 7 lat sam i nie chce by tak było wiem ze pragną rodziny bo nie raz to mówił a nie samotnych świat tylko z dziećmi... wiem jak sie cieszył jak podjęliśmy decyzje o przylocie mówił ze w koncu w ten dom zawita zycie a nie wegetacja jak sie starał bardzo by wszystko było jak będziemy jak dzwonił z zapytaniami typu "wiesz jestem właśnie w sklepie czy taki kolor zasłon do dzieci pokoju będzie pasował czy ten wypoczynek czasem nie bedzie za mały itd" a tu święta za miesiąc i jestem pewna ze nie spędzę ich z nim znowu sprawie mu ból, decyzje podjęłam choć serce pęka z rozpaczy i żalu...
jusia - myślę że w dużym stopniu rozumiem co przechodzisz z dziećmi. Mam syna 13 lat - mały rozpieszczony, buntujący się egoista. Twoje dzieci stosują terror emocjonalny względem ciebie a ty kochając godzisz się nato i teraz znowu one dopną swego rozdzielą cię z partnerem - uwież będą dumne z siebie i pewne że ty zrobisz co zechcą i tak będzie będziesz zniewolona. Jeśli nie pomogły próby rozmowy, tłumaczenia , traktowania jak dojrzałych osób to spróbuj zastosować terapię wstrząsową - postaw się to ty rządzisz nie one ty wychowujesz i utrzymujesz to twoje zdanie jest najważniejsze.
zgadzam sie z powyzsza wypowiedzia!.. powinnas postawic na swoim a nie marnowac sobie milosc .. krzywdzic siebie i partnera.. dzieci podrosna zrozumieja jak bardzo zle postepowaly.
jusia - myślę że w dużym stopniu rozumiem co przechodzisz z dziećmi. Mam syna 13 lat - mały rozpieszczony, buntujący się egoista. Twoje dzieci stosują terror emocjonalny względem ciebie a ty kochając godzisz się nato i teraz znowu one dopną swego rozdzielą cię z partnerem - uwież będą dumne z siebie i pewne że ty zrobisz co zechcą i tak będzie będziesz zniewolona. Jeśli nie pomogły próby rozmowy, tłumaczenia , traktowania jak dojrzałych osób to spróbuj zastosować terapię wstrząsową - postaw się to ty rządzisz nie one ty wychowujesz i utrzymujesz to twoje zdanie jest najważniejsze.
wiec wiesz o czym pisze tylko z małą różnica ze ty się nie boisz własnego dziecka ja tak po tym jak sie rzuciła z pięściami na mojego partnera po prostu wydaje mi sie ze jej wogóle nie znam ... wiem ze trace coś co może mi się więcej nie przytrafić..
ale to naj rozsądniejsze wyjście powrót.. zmiany e-maila numeru telefonu gg i zapomnieć nie krzywdzić więcej tej kochanej drugiej osoby..
jusia - powiem tak napewno jeżeli chodzi o stosunki dzieci a twój partner to pewnie zerwanie sprawę załatwi one osiągną cel, on będzie mógł spróbować ułożyć sobie życie A TY!!!!! To nie skończy się tak zobaczysz ich "władza" będzie coraz większa a ty będziesz się modliła żeby ci nie "przylały" a uwież są rodziny gdzie dorosłe dzieci biją, znęcają się nad rodzicami i co myślisz że one takie się urodziły , NIE one tak zostały wychowane. Wiem że kochasz dzieci ( chcesz się poświęcić) ale ja (jak nie uznaję bicia- nigdy nie biłam syna) tak złapałabym smarkacza/smarkulę za bety przelożyła przez kolano i za pomocą klapsów pokazała kto jest głową rodziny a gdzie jest ich miejsce.
Bo inaczej to za parę lat ciebie przełożą przez kolano i pokażą ci gdzie twoje miejsce np. w schronisku dla bezdomnych czy podmostem.
Nie daj się miłość do dzieci to nie godzenie się na wszystko czego chcą.
dokladnie..atinasarz
najwyzszy czas to zmienic nie uwazasz??
zamierzasz cale zycie wykonywac ich rozkazy , bo tupna noga , bo beda krzyczec??
jak sie zgodzisz na wszystko to albo Ci beda siedziec na glowie do konca zycia.. albo za kilka lat uloza sobie same zycie a Ty zostaniesz zupelnie sama w pustym pokoju.....
zadbaj tez o siebie... nie tylko o nie..
dokladnie..atinasarz
najwyzszy czas to zmienic nie uwazasz??
zamierzasz cale zycie wykonywac ich rozkazy , bo tupna noga , bo beda krzyczec??
jak sie zgodzisz na wszystko to albo Ci beda siedziec na glowie do konca zycia.. albo za kilka lat uloza sobie same zycie a Ty zostaniesz zupelnie sama w pustym pokoju.....
zadbaj tez o siebie... nie tylko o nie..
wiem ale już nie mam sił ;( znów będzie jak chcą.. i wiem ze liczyć na nie nie mogę zostać tu też bo sama bez jego pomocy nie daje rady a boje sie ze gdybym podjeła decyzje ze znów zamieszkamy razem to mogło by się źle skończyć..a niechce nie skonczoność tylko brać! mój partner ma problemy z sercem i nie chce być przyczyną jeszcze jakiegoś dramatu.. właśnie pisze i dostałam sms-a "cześć kochanie mam nadzieje ze wszystko ok???? teskne i kocham właśnie mam chwilkę w pracy i przelałam na twoje konto w polse pieniądze zapłać za czynsz bo pewnie zapomniałaś a i mnie wyszło z głowy a mamy juz 23 wiec zaloguj sie i zapłać!!!! buziaki kocham cie" nie potrafie i nie chce być dla niego ciężarem to bardzo dobry człowiek wiem ze w życiu by mnie nie skrzywdził myślący który nie żyje dniem dzisiejszym tylko zawsze patrzy co będzie dalej.. niestety jak ktoś to ujął na tym forum moje dzieci to egoiści żadne prośby nie docierają liczy sie tylko co oni chcą... i wcale mnie tym nikt nie obraził za dobry to człowiek bym przykładała reke do tego by go ktoś tak zle traktował.. byłam tez dziś w szkole powiedziałam ze wracamy w piątek wiec beda tylko do czwartku.. żal mi bardzo bo wiem co tracę ale jestem tylko dla niego ciężarem... tylko nie wiem czy mu powiedzieć wcześniej ze wracam czy zrobić to jak będę na lotnisku... nikt nie zrozumie tego zapewne ale..............
proponuje wczesniej.. jak zrobisz to tak nagle to bedzie to wiekszy szok dla niego..
wczesniej usiadzcie na dluzsza chwile razem w spokoju, (dzieciom nie mow ze idziesz sie z nim spotkac abys sama miala spokojna glowe...i aby nie przeszkadzaly), powiedz mu to wszystko.. jak Ty to widzisz , niech on powie co on o tym sadzi.. moze sie jakos dogadacie, moze znajdziecie inne rozwiazanie dla tego problemu? zycze powodzenia i trzymam kciuki za Ciebie ![]()
proponuje wczesniej.. jak zrobisz to tak nagle to bedzie to wiekszy szok dla niego..
wczesniej usiadzcie na dluzsza chwile razem w spokoju, (dzieciom nie mow ze idziesz sie z nim spotkac abys sama miala spokojna glowe...i aby nie przeszkadzaly), powiedz mu to wszystko.. jak Ty to widzisz , niech on powie co on o tym sadzi.. moze sie jakos dogadacie, moze znajdziecie inne rozwiazanie dla tego problemu? zycze powodzenia i trzymam kciuki za Ciebie
nie wiem czy to dobry pomysł.... ;( wiem tez ze nie załatwia sie tak spraw ucieczką ale zrozum nie chce więcej widzieć jak cierpi to on zawsze był optymistą w tym związku zawsze mówił początki będą ciężkie ale damy sobie rade.. później jak sam stwierdził nie zdawał sobie sprawy ze to będzie az tak ciężko.. chce poprostu by był szczęśliwy a z nami nie ma takich szans, by sie uwolnił zaczął zyć... jak juz wspomniałam za bardzo go kocham by patrzeć jak cierpi
moje zdanie jest takie ze nawet jesli sie cos chce zakonczyc potrzebna jest (szczegolnie stronie opuszczanej) szczera spokojna rozmowa..
tak bez rozmowy to wydaje mi sie ze to byloby ciezsze wlasnie dla niego..
dlatego nadal za tym jestem.. i zdania nie zmienie.
wiem ze to moja wina w ich wychowaniu ale teraz juz za pózno
Kochana, nigdy nie jest za późno. Zawsze można coś zmienić.
To Ty jesteś matką, to do Ciebie należą ostateczne decyzje, a Twoje dzieci nie mogą Tobą tak pomiatać i robić jak im się podoba. Musisz wprowadzić jakąś dyscyplinę.
Masz prawo do szczęścia, a Twoje dzieciaki muszą to zaakceptować.
Nie rób głupstw i nie uciekaj od faceta, z którym masz szansę stworzyć wspaniałą rodzinę.
Nie rób tego, proszę.
Jak spędzasz czas z dziećmi? Często ich przytulasz? Jak często mówisz im, że ich kochasz?
Napisałaś, że robiłaś już wszystko, ale nie przyniosło to zamierzonych skutków.
Ale czy rozmawiałaś z nimi? Tak poważnie? Tak jak ja Tobie to napisałam w powyższym poście?
Jusia napisał/a:wiem ze to moja wina w ich wychowaniu ale teraz juz za pózno
Kochana, nigdy nie jest za późno. Zawsze można coś zmienić.
To Ty jesteś matką, to do Ciebie należą ostateczne decyzje, a Twoje dzieci nie mogą Tobą tak pomiatać i robić jak im się podoba. Musisz wprowadzić jakąś dyscyplinę.
Masz prawo do szczęścia, a Twoje dzieciaki muszą to zaakceptować.
Nie rób głupstw i nie uciekaj od faceta, z którym masz szansę stworzyć wspaniałą rodzinę.
Nie rób tego, proszę.Jak spędzasz czas z dziećmi? Często ich przytulasz? Jak często mówisz im, że ich kochasz?
Napisałaś, że robiłaś już wszystko, ale nie przyniosło to zamierzonych skutków.
Ale czy rozmawiałaś z nimi? Tak poważnie? Tak jak ja Tobie to napisałam w powyższym poście?
TAK!!!!! nie raz spokojnie rozmawiać by dali mi jaki kolwiek argument dlaczego tak zachowują sie do niego.. krótko bo to ped... bo nie nawiedza go itd choć sama wiem ze nic nie zrobił.. nadal nam pomaga choć nie musiał by po takich incydentach zawsze co z nim rozmawiam pyta co u was!!!! nie u mnie tylko uwas!!!! nie ma pytania nie potrzebujesz czegoś??? tylko nie potrzebujecie czegoś!!!! to boli ze wyrzadaja mu tyle krzywdy a on zawsze wy nie ja WY.. ALE POROZMAWIAM Z NIM MOZE MNIE ZROZUMIE...
TAK!!!!! nie raz spokojnie rozmawiać by dali mi jaki kolwiek argument dlaczego tak zachowują sie do niego.. krótko bo to ped... bo nie nawiedza go itd choć sama wiem ze nic nie zrobił.. nadal nam pomaga choć nie musiał by po takich incydentach zawsze co z nim rozmawiam pyta co u was!!!! nie u mnie tylko uwas!!!! nie ma pytania nie potrzebujesz czegoś??? tylko nie potrzebujecie czegoś!!!! to boli ze wyrzadaja mu tyle krzywdy a on zawsze wy nie ja WY.. ALE POROZMAWIAM Z NIM MOZE MNIE ZROZUMIE...
Kochana, mam wrażenie, że on ciebie rozumie. Natomiast dzieci nawet nie próbują. Czy próbowałaś im wytłumaczyć, że są już duże, szybko minie parę lat i odlecą w świat i co wtedy z Tobą??? Zostaniesz sama jak palec??? Jeśli nie dajesz sobie sama rady, może zwróć się do psychologa. Może ci pomóc dojść z nimi do porozumienia, podpowie jak z nimi rozmawiać i postępować, są w trudnym wieku i po ciężkich doświadczeniach. A może terapia rodzinna? Nie mogą być takimi skończonymi egoistami - matka też człowiek i trzeba liczyć się z jej uczuciami. ![]()
jusia napisał/a:TAK!!!!! nie raz spokojnie rozmawiać by dali mi jaki kolwiek argument dlaczego tak zachowują sie do niego.. krótko bo to ped... bo nie nawiedza go itd choć sama wiem ze nic nie zrobił.. nadal nam pomaga choć nie musiał by po takich incydentach zawsze co z nim rozmawiam pyta co u was!!!! nie u mnie tylko uwas!!!! nie ma pytania nie potrzebujesz czegoś??? tylko nie potrzebujecie czegoś!!!! to boli ze wyrzadaja mu tyle krzywdy a on zawsze wy nie ja WY.. ALE POROZMAWIAM Z NIM MOZE MNIE ZROZUMIE...
Kochana, mam wrażenie, że on ciebie rozumie. Natomiast dzieci nawet nie próbują. Czy próbowałaś im wytłumaczyć, że są już duże, szybko minie parę lat i odlecą w świat i co wtedy z Tobą??? Zostaniesz sama jak palec??? Jeśli nie dajesz sobie sama rady, może zwróć się do psychologa. Może ci pomóc dojść z nimi do porozumienia, podpowie jak z nimi rozmawiać i postępować, są w trudnym wieku i po ciężkich doświadczeniach. A może terapia rodzinna? Nie mogą być takimi skończonymi egoistami - matka też człowiek i trzeba liczyć się z jej uczuciami.
tak żadne argumenty nie docierają.. właśnie będę wychodzić powiedziałam dzieciom ze idę na noc do pracy,a w rzeczywistości ide do mojego kochanie... jak wcześniejszych postach nie mogę tak uciec bez wcześniejszej rozmowy i wytłumaczenia dlaczego tak postanowiłam.. WIEM ZE BĘDZIE TO CIĘŻKA ROZMOWA I DŁUGA NOC ALE MOŻNE CHOĆ MNIE ZROZUMIE DLACZEGO TAK A NIE INACZEJ POSTANOWIŁAM.. MOŻE POKARZE MU TE FORUM BY WIEDZIAŁ CO CZUJE I MYŚLĘ, WIEM ZE TO CZŁOWIEK BARDZO WYROZUMIAŁY ALE CO BĘDZIE????? JESZCZE RAZ DZIEKUJE WSZYSTKIM ZA RADY
Rany jestem tu nowa i nie myślałam że się za loguje ale czytając to co piszesz włosy na głowie dęba stają!!!! Przepraszam za słowa ale czy Ty dziewczyno upadłaś na głowę!!!! TO TY ODPOWIADASZ ZA TE DZIECI AZ NIE OSIĄGNĄ PEŁNOLETNOŚCI TO TY DECYDUJESZ Z KIM SIE MAJA SPOTKAĆ ITD A NIE ONE TOBIE!!!! Jestem ciekawa jak zareagowałaś jak rzuciła sie na Twojego partnera!!!! jak reagujesz jak tak sie wyrażają o nim???? To egoiści i zawsze tacy beda DO PUKI SIE NIE POSTAWISZ masz szanse jedna na milion a Ty sie poddajesz ze względu na dzieci jak można ich tak nazwać.. cHCĄ TWOJEJ WŁASNOŚCI ULEGŁOŚCI I POSŁUSZEŃSTWA NIE DAJĄC CI NIC W ZAMIAN... NIE RÓB TEGO I NIE WRACAJ MASZ KOCHANEGO I BARDZO WYROZUMIAŁEGO FACETA. ŻYCZĘ CI WIELE DNI W MIŁOŚCI I PODJĘCIA DECYZJI O BYCIU RAZEM...
Ja też uważam, ze nie powinnas rezygnowac z tej milosci. U ciebie rządzą dzieci, a nie TY. Brakuje ci pewnie konsekwencji....ale moze nie jest za pozno? Moze wreszcie odwazysz sie i jasno okreslisz, ze zostajesz i nigdzie sie nie ruszasz. Jak im nie odpowiada niech ida do ojca. Koniec , kropka. Dzieci cie nie szanuja, nie szanuja nikogo. Facet obcy bierze je do siebie, oplaca czynsz, stara się i takie podziekowanie.
A nie pomyślałas czy za szybko nie postawiłaś swoich dzieci przed faktem dokonanym. Tutaj spokuj a nagle mają zamieszkać z calkiem obcą osobą. Każdy by się buntował. A w szczególności nastolatki.
witam ponownie dziękuje wam za rady opinie i krytykę.. zdecydowałam się na długa i szczera rozmowę z moim partnerem jak wiekszość mi radziła... powiedziałam mu co czuje powiedziałam wszystko co leży mi na sercu,co mnie boli słuchał nie przerywał ze łzami w oczach a jak usłyszał ze mam juz bilety to się załamał... ;((( wstał bez słowa wyszedł do pokoju po 5 minutach wrócił z plikiem dokumentów w dłoni ze łzami w oczach wręczył mi je i powiedział ze to miał być prezent na mikołaja i święta.... myślę oszalał ja tu o dramacie a on o prezencie !!!!stanowczym głosem jakiego jeszcze nigdy nie słyszałam powiedział choć zobacz!!!
przeglądam dokumenty ale za dużo z tego nie rozumie jakię pojedyncze zdania słowa, więc proszę by mi wytłumaczył co to jest!!!!!
przytulił mnie mocno i szlochając wydusił z siebie nasz dom!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!...... nogi się podemkną ugięły stoimy ściskamy się tak i razem płaczemy i wciąż to dominie nie dociera!!!!!!!!!
po kilku minutach bo wcześniej nie mogłam wydusić słowa proszę by mi wyjaśnił na spokojnie o co tu chodzi!!!!
wiec prosi mnie bym z nim pojechała i nie zadawała pytań. siadamy w auto jedziemy ok 15 minut zatrzymujemy sie i prosi byśmy wysiedli przed jakimś domem rozsuwa bramę wchodzimy kamienna alejka prowadzi do drzwi ,otwiera wchodzimy w hol w środku jakieś malowanie drobny remont wymiana wykładzin itd... staje na środku salonu obraca sie i mówi WIEM ZE PEWNE DECYZJE POWINNIŚMY PODEJMOWAĆ RAZEM ALE TĄ PODJĄŁEM SAM SORRY WIESZ TEZ JAKIE ZAWSZE MIAŁEM MARZENIE,ALE NIE SPEŁNIŁ BYM GO GDYBYŚCIE NIE ZDECYDOWALI SIĘ PRZYLECIEĆ PO PROSTU BRAKOWAŁO BY MI ODWAGI DO TERAZ... MIAŁEM DWA MARZENIA MIEĆ CIĘ KOŁO SIEBIE I W KOŃCU MIEĆ WŁASNY DOM I OBY DWA MARZENIA SPEŁNIŁEM A TY MÓWISZ ZE WRACASZ!!!!!! i znów płacz milion myśli i czym sobie zasłużyłam ................ po chwili chodze do siebie ogladam 4 sypialnie duza kuchnia otwarta na jadalnie 2 łazienki duży salon JESTEM W SZOKU!!!!!!!!!!!!!11 I TO MAŁO POWIEDZIANE W JAKIM!!!!!!!
jak już ochłonęłam rozmawiamy na spokojnie juz bez emocji tłumaczy mi ze miał trochę oszczędności dostal kredyt i tlumaczy mi ze utrzymanie mieszkania które ma kosztuje go więcej jak rata za ten dom wiec znów pytanie a jak coś pójdzie nie tak i straci prace wiec znów kontra ubezpieczył kredyt na taki wypadek i mało tego możne zawieszać spłatę kredytu do 48miesiecy... a gdyby naprawdę było az tak krytycznie możemy zawsze sprzedać lub zamienić mniejszy a nieruchomości właśnie bardzo spadły w angli ale zaczną znów isc w góre wiec tylko zysk będzie powiedział tez ze w zeszłym roku musiał by dać za ten dom ok 25.000tysiecy funtów więcej jak teraz wiec wymarzona chwila!!! jak zawsze o wszystkim pomyślał
I BYM TEGO NIE ROBIŁA I NIE WRACAŁA DO POLSKI ZE WSZYSTKO SIE UŁOŻY będzie dobrze ITD...
nie mogę uwierzyć chodzę wszędzie jeszcze raz patrze podziwiam stajemy przed szerokimi szklanymi drzwiami na taras obejmuje mnie i mówi "przepraszam cie ale ogród doprowadzimy do porządku na wiosnę" jak by to było naj ważniejsze!!!!!
wracamy do domu milion myśli w głowie!!!! siadamy i znów długo rozmawiamy moje argumenty i obawy kwituje paroma słowami musimy spróbować jeszcze raz jeśli zobaczą ze bardzo nam zależny i jak bardzo się kochamy ustąpią.
bardzo go kocham i wiem ze on mnie o to akurat nie muszę się obawiać .. wracam do domu nie mogę znaleźć sobie miejsca wszystko mnie drażni wciąż myślę czy nie skrzywdzę go bardziej...
Jusia, z tego co piszesz, to takiej miłości może Ci niejedna kobieta pozazdrościć. Zrobisz straszną głupotę jak wyjedziesz. Będziesz żałowała. Mówię Ci.
Zostań z nim. A z dziećmi się wszystko jeszcze ułoży. Nie rób nic wbrew sobie i nie wyjeżdżaj. ![]()
Również jestem za tym, żeby zostać ![]()
leżę płaczę i cały czas myślę czym sobie zasłużyłam!!!!! za tyle krzywdy co mu moje dzieci wyrządziły,za tyle słów co powiedziały.... wstyd mi bardzo... co będzie jeśli dalej tak go będą traktować????
boję się też jak przylecą na święta dzieci mojego partnera co one na to powiedzą???? jak będzie wyglądać wigilia???? i znowu ja będę się wstydzić, to ja będę chciała sie zapaść pod ziemię narazie rozgrywa sie dramat można powiedzieć w czterech ścianach a później??? strach pomyśleć.. tak wiele dostałam i dostaje!! za co za to ze jestem????? TO NIE MOŻLIWE!!! nigdy w życiu nie przypuszczałam w naj śmielszych snach iż może mnie coś takiego spotkać...
jusia - po pierwsze zastanawianie się za co on cię kocha jest bez sensu -on kocha dokładnie za to że jesteś i to właśnie jest miłość ona nie potrzebuje "powodów" ona jest. Po drugie twój partner jest taki i dlatego chce jednak zaryzykować bo wie że twoje dzieci to tylko dzieci i zawsze coś im może nie pasować - jeżeli on jest w stanie podjąć to ryzyko to myślę że ty powinnaś również tylko twardo postaw sprawę - nie proś nie tłumacz się (bo do tej pory to nie skutkowało) tylko powiedz JA!!! tak postanowiłam JA!!! tego chcę a wy jako moje dzieci macie to zaakceptować czy wam się to podoba czy nie. Myślę że powinnaś dać im odczuć że nie boisz się ich fochów i nie zastraszą cię - jeśli tak postawisz sprawę to one muszą odpuścić może nie od razu ale jak będziesz konsekwentna w swoich działaniach i zaczniesz to ty być "DOROSŁA" i zdecydowana wreszcie skapitulują. I przestań zastanawiać się co ONE cZują (jakie są biedne) one nie są biedne tylko egoistyczne bo pamiętaj to co ty robisz nie krzywdzi je w żaden sposób i one wbrew temu co myślisz wiedzą o tym tylko najłatwiej jest manipulować uczuciami matki - a dzieci doskonale to wykorzystują.
Powodzenia i nie rezygnuj z życia tylko dla fanaberii zbuntowanych dzieciaków.
38 2010-11-25 11:50:02 Ostatnio edytowany przez martyna2010 (2010-11-25 11:50:48)
Jusia, naprawdę niewielu jest takich facetów jak ten Twój. Większość z nich poddałaby się. A on Cię przecież rozumie, chce Ci pomóc. No proszę Cię, nie zmarnuj tego, nie odbieraj sobie szansy do szczęścia! Kupił dla Was dom, zaczniecie wszystko od nowa.
A z dziećmi da się wszystko załatwić. Po jakimś czasie sami się do niego przekonają. Teraz się buntują bo są zazdrosne. Ale cierpliwości, a wszystko się ułoży.
Zostań z nim i się nigdzie nie ruszaj. Wybij sobie z głowy wyjazd.
Nie i koniec.
Zobacz ile dziewczyn Ci tu doradza, żebyś została. Jak Ci 10 osób mówi, że jesteś pijana, to znaczy, że naprawdę jesteś pijana.
Tak samo jak Ci tyle dziewczyn pisze, żebyś nie wyjeżdżała, to coś w tym jest.
Posłuchaj się ![]()
wahania pytania i znów długa rozmowa o obawy ,i tysiąca sms-w takich jak" niech w domu tym tętni nasze życie,nasza miłość zgoda... bez was będą to tylko cztery ściany do których nie będzie mi się chciało wracać... "
zostaje zobaczę co czas przyniesie przeprowadzam sie w sobotę i już powiedziałam dzieciom o tym... oczywiście nie były zachwycone ale nie dopuściłam ich do głosu powiedziałam ze jak skoncze dopiero one moga coś powiedzieć..postawiłam warunek nie wybieram między wami a miłością nie odrzucam ich,nie pytam ich o zdanie ale daje im wybór mają również ojca mogą z nim zamieszkać i jego przyjaciółką..po czym dodałam ze co zadecydują to ja z bólem ale dostosuje się do tego, jak zarazie cisza nikt się nie odzywa zobaczymy co przyniesie jutro....
BRAWO JUSIA!!!!!! Wreszcie pokazałaś dziecim że to ty jesteś rodzicem, ale równocześnie kochasz je i traktujesz jak dorosłych bo dałaś im możliwość podjęcia decyzji. Teraz tylko bądź konsekwentna a wszystko z czasem się ułoży - na dłuższą metę nie będą mogły z tobą i partnerem walczyć bo braknie im siły i pomysłów.
Powodzenia i szczęścia.
Trzymam za Ciebie kciuki. Wszystko sie ulozy. Potrzeba na to tylko czasu. Zaciskaj zeby i walcz o swoje dobro. Dzieci odejda, a ty zostaniesz u boku dobrego czlowieka. Nalezy ci sie to od zycia. Powodzenia! i pamietaj jak zwatpisz to poczytaj te nasze wpisy jeszcze raz!!!!
Jusia jestem z Ciebie dumna ![]()
W końcu pokazałaś dzieciom, kto decyduje. Spodobało mi się, że pozwoliłaś im dokonać wyboru między Tobą, a ich ojcem.
Ah nawet nie wiesz jak się cieszę, że podjęłaś taką decyzję. ![]()
Dobry wieczór drogie Panie i Ty mój skarbie, wiem że zapewne będziesz to czytać, dziękuje wszystkim za tak wielki wpływ,a w szczególności Tobie kochanie że podjęłaś taką decyzje. Cieszę się również ze znalazłaś tu tak wspaniałych ciepłych i przyjaznych Ci ludzi. Więc i ja postanowiłam dodać swój wątek który znasz już na pamięć (bedzie dobrze ważne że się nie poddałaś )
Nie będę zanudzał Was drogie Panie i Ciebie skarbie, ale nie był bym sobą gdybym nie dodał coś od siebie
) przecież mnie znasz
)
Życzę wszystkim użytkownikom tego forum by mieli taką osobę jak ja mam,by czuli się tak dobrze przy tej drugiej osobie jak ja czuję się przy Tobie kochanie,by tak kochali się wspólnie jak MY by ta druga osoba była dla was powietrzem bez którego nie da sie żyć.
i ostatnie słowo pozwolę się zwrócić do Ciebie skarbie
))
JUSTYNA KOCHAM CIE !!!!! Twój Andrzej
P.S Wiem ze to forum dla kobiet wiec jeśli kogoś uraziłem swą obecnością i zalogowaniem się na tym forum z góry przepraszam ale nie mogłem tego tak zostawić, jeszcze raz przepraszam Andrzej
andrzejsl70 - nie masz za co przepraszać , ani myślę nikogo nie uraziłeś. A tak swoją drogą to mogłam się domyśleć że tak "uparty, wytrwały facet" (w dobrym znaczeniu) ma na imię Andrzej - wiem coś o tym bo mój mąż też ma tak na imię. Życzę wam szczęścia i wytrwałości w dążeniu do celu.
NO NIE !!! WŁAŚNIE USIADŁAM DO KOMPA BO OD PIĄTKU JAKOŚ NIE MIAŁAM CZASU USIĄŚĆ,NAJPIERW PRZEPROWADZKA PÓŹNIEJ MEBLOWANIE TO TU TO TAM A TO NIE PASUJE TU I ZNÓW NA DÓŁ .. EHHHHHHHH ALE JUZ ZA NAMI. I ZNÓW SZOK JAK CIE NIE KOCHAĆ NO POWIEDZ MISIU???? NO JAK??? no to może napisze dla ciebie coś i może tym cię zaskoczę wiem jak lubisz jeździć na nartach a ja jestem tylko kulą u nogi ale obiecuje Ci KOCHANIE ZE NAUCZE SIĘ DLA CIEBIE I TO W TYM ROKU JESLI BĘDZIEMY MIEĆ TAKA OKAZJE SPECJALNIE DLA CIEBIE!! WIEC MOŻE TERAZ JA CIE ZASKOCZĘ CHOĆ RAZ moim postanowieniem!!! wiem ze przeczytasz to jutro w pracy wiec życzę Ci miłego dnia.. kocham Cię
czesc mam problem tego rodzaju że , jestem z partnerem w czerwcu minie 10 lat żyjemy bez skończy 27czerwca 5 lat otórz to jest tak pobił mnie kilka miesiecy temu mieszkałam z córka u mamy ......... mieszkałysmy tam przez pół roku ....pomagał mi MOPS dostawałam od nich pienadze na utrzymanie dziecka pozniej założyłam sprawe w sadzie o alimenty ........ płacił po pobycie u mamy jakos tak mnie zakrecił że wróciłam nie wiem czy dobrze ....pije kase przelewa na alkohol ale nie podnosi nA MNIE reki tylko jak pije to wielkie hallo ![]()