Poradzcje jak Zyc,Zona moja milosc,odchodzi by byc,moze z kims inny w kim sie zakochala,chos twierdzi ze moze w 90% nic ztego,ale zostawia mnie po 23latach spedzonych razem,chce byc wolna i odpowiadac za swoie zycie,a ja ja tak kocham do tygodnia prosze i wyje,serce mi peka z rozpaczy,ale uleglem w tej walce tak ja kocham ze teraz pozwolilem jaj odejsc z nadzieja ze wruci,nasze malzenstwo bylo udane nawet w ostatni dzien przed tym najgorszym czulem milosc jej do mnie.niewiem co dalej jak zyc.Wiem ze zatrzymujac ja przy sobie zniszcze ja calkowicie i mnie z nienawidzi,moze to przez depresje i ze taki wiek trudny dla kobiet.Licze ze wroci jak jej o tym powiedzialem ,to rzekla czy napewno ja przyjme i zaplakala i poaiedziala ze mnie przeprasza ale musi ,chce sprubowac innego zycia.Poradzcie czy waszym zdaniem jest szansa na powrot Zroapaczony
Podobne tematy
Niestety, nikogo nie zatrzymasz na siłę. Twoja miłośc nie wystarczy na Was oboje. Daj Jej odejśc, bo i tak to zrobi. Tak to bywa z małżeństwami po 20 latach. Dzieci odchowane, gniazdko uwite i pustka. To boli, ale wiem z doświadczenia, że jak ktoś chce odejśc, to nie ma rady.
3 2010-09-05 14:55:23 Ostatnio edytowany przez maja 84 (2010-09-05 15:03:08)
Oczywiscie,że jest szansa, " zdradzacze" często wracają. To zależy czy to rzeczywiscie milosć czy też zauroczenie, które przejdzie gdy tylko motyle odlecą. Teraz czuje się młoda, pożądana i kochana, kwitnie, ukradkowe spotkania sprawiają, że wszystko jest takie fascynujące. ale codzienne życie z kochankiem często to weryfikuje i okazuje się,że kochanek wcale nie jest takim ideałem,teraz musisz czekać na jego błąd.
Czy to wiek? No nie wiem, słyszałam o " ryczących czterdziestkach" myslę,że raczej rutyna i codzienność kontra fascynacja, spontaniczność " inne życie"
Wie,że czekasz, wie ,że wybaczysz i to wystarczy. Jeżeli Wasze małżeństwo było udane a Ty byłeś w porządku, to całkiem prawdopodobne ,że jeszcze wróci.
Nie chce Ci dawać nadzieji, nie mam też prawa Tobie jej odbierać, ale szansa zawsze jest.
Na siłę jej nie zatrzymasz, ona sama musi chcieć wrócić, jeżeli zostanie w domu będzie się miotać, kontaktować z tamtym a to Cię całkiem zniszczy.
czytam i znowu wyje choc powiem ze niebylo potajemnych spotkan on sie o tym dowiedzial w dniu gdy powiedziala mi ze chce byc sama,a kocha go jak pracowali razem on obecnie tam juz nie pracuje ..dzieki
5 2010-09-05 15:15:02 Ostatnio edytowany przez maja 84 (2010-09-05 15:20:36)
Pisałeś o depresji, czy żona chorowała? Może nie mogła sobie poradzić z tym " zakochaniem" i to było przyczyną.Może facet wcale nie bedzie chciał być z Twoją zoną na dłuzszą metę bo co innego uwodzić czyjąs zonę a co innego zyć z nią na co dzień. Może rzeczywiście bedzie sama. Mogę Ci tylko doradzić cierpliwość, szansa zawsze jest, ale jak będzie nie wiemy.
Zenonie żona odeszła i teraz jeżeli chcesz aby wróciła i nie chcesz aby postępowała w ten sam sposób to musisz jej pokazać że Ty nie będziesz wiecznie na nią czekał, musisz pokazać że w przyszłości jedna taka akcja i dostaje kopa w dupę takiego że się prędko sama nie pozbiera, bo jeżeli będziesz na nią wyczekiwał to będzie widziała w Tobie człowieka przegranego, podobnie jeżeli ją przygarniesz z automatu nie stawiając żadnych warunków i nie oczekując od niej najpierw poprawy i przeprosin szczerych, bo bez tego dajesz jej przyzwolenie do kolejnych zabaw na boku, a co ważniejsze zanim ją przygarniesz ponownie żądaj aby wykonała odpowiednie badania czy niczego nie złapała w prezencie od miłości swojego życia.