netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

ja kontra rodzice

10 odpowiedzi2 898 wyświetleńzałożony przez Emdżi, 21.11.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

1

Temat: ja kontra rodzice

Cześć, może pomyślicie, że to głupie jeśli dziewczyna lat 20 nie potrafi poradzić sobie z rodzicami. No ale nie potrafię. Od ponad 2 lat z kimś jestem. Rodzice od początku byli do niego uprzedzeni, ze względu na jego rodziców, później on popełnił kilka błędów, ja chyba coś jeszcze od siebie dołożyłam, i chłopak kompletnie stracił w oczach moich rodziców. Zaczęli więc małymi krokami mi go wybijać z głowy. Gdy kilka miesięcy temu rozstaliśmy się na jakiś czas mama z tatą byli tym faktem zachwyceni, co mnie bardzo zasmuciło. W tej chwili znów jesteśmy razem, z tym że rodzice nie wiedzą. Gdy przyjeżdżam do domu mama czasem zaczyna temat mojego chłopaka, czy zamierzam się z nim jeszcze spotykać, że to beznadziejny człowiek, cwaniak, cham, że mi z nim dobrze nie będzie, że nie chcą go więcej widzieć, że w życiu go nie zaakceptują. Chciałabym im wreszcie powiedzieć, że z nim jestem, ale nie mam pomysłu ani odwagi żeby to zrobić, bo wiem że nie mam szans i że wszystko skończy się kłótnią i płaczem. Myślę, że on dał im się poznać tylko od tej gorszej strony i przez pryzmat tego jak się zachowują jego rodzice. Ja natomiast znam go i z tej dobrej i z tej złej strony. Tylko, że rodzicom raczej tego nie wpoję. I kompletnie nie wiem co mam zrobić w tej sytuacji. Czy mogę liczyć na jakąś Waszą pomoc?

2

Odp: ja kontra rodzice

Droga Emdżi.
Pamiętam podobną sytuację w moim życiu, kiedy to zakochałam się w pewnym facecie. Rodzice też byli temu przeciwni. Buntowałam się temu strasznie i dziwiłam, że ktoś chce mi mówić kogo mam kochać a kogo nie. Bo fakt to nasze życie. Ale ja po jakimś czasie zrozumiałam, że mama miała rację i że ten człowiek rzeczywiście nie był dla mnie.
Piszę to bo nie wiem jaki jest Twój chłopak i co takiego zrobił, że Twoja rodzina go nie akceptuje.
Jeśli to naprawdę dobry człowiek, któremu Ty ufasz i jesteś przekonana w 100% to powinnaś spróbować przekonać do niego swoich rodziców. Najpierw z nimi porozmawiaj. poproś by Cie wysłuchali i przedstaw im swoje uczucia. Powiedz jak bardzo zależy Ci na ich akceptacji bo jest Ci źle z tym, że ich okłamujesz. Zaproponuj spotkanie z Twoim chłopakiem żeby go poznali.
Nic nie tracisz bo wątpię by rodzice potrafili Ci zabronić spotkań z nim. Jesteś w końcu dorosła smile
powodzenia smile

3

Odp: ja kontra rodzice

Witam cie Emdźi, a za co twoi rodzice tak strasznie nie lubią twojego chłopaka??
Powiedzieć i tak będziesz musiała rodzicom o tym że jestescie razem, ale uważam że nie powinno cie to tak martwić, no chyba że liczysz sie z ich zdaniem. Oni zapewne chcą dla ciebie jak najlepiej, ale czasami rodzice sami przesadzają i chcieliby wybierać dzieciom partnerów wedle ich oczekiwania. Jesteś dorosła, masz prawo sptykać się z kim chcesz i kiedy chcesz. Nawet jeśli wyuchnie awantura, to trudno to jest twój wybór a oni jedynie co, to powinni cię wspierać a nie krytykować. Rodzina mojego męża też mnie nie cierpi ale mąż wybrał właśnie mnie i postawił warunek albo zaakceptują albo on przestanie się do nich oddzywac, i rzeczywiscie przestał. Nie oddzywał sie (chodzi tu glownie o jego matke), okolo 3 lat!! teraz już i ja z nią rozmawiam ale są to rozmowy typu"co slychac" i nic więcej....pamietaj ze to ty masz być szczęśliwa a nie twoi rodzice... smile

4

Odp: ja kontra rodzice

Chodzi głównie o to, że do niektórych osób podchodzi w trochę cyniczny może sposób i lubi postawić na swoim. Ale oboje jakoś się dogadujemy, czasem są spięcia, lecz to akurat normalne moim zdaniem. Powiemy co myślimy, czasem się na nim wyżyję, czego on nigdy w moją stronę nie zrobił. Nigdy mi nie ubliżył, nie uderzył ani nic z tych rzeczy. A co do tego, że "nie zabronią mi się z nim spotykać" to nie byłabym taka pewna hmm Jestem jedynaczką, która zawsze słuchała rodziców i robiła to co powiedzieli, bo przecież to co oni mówią jest poprawne itd.

5

Odp: ja kontra rodzice

Nie lubią go chyba za to, że cwaniakował jak miał te 18 lat. Bo nie miał prawa jazdy a jeździł samochodem i rodzice mu na to pozwalali itp. Ja nie potrafię postawić takiego warunku, że przestanę się odzywać, bo mam tylko ich a oni tylko mnie. Szanuję ich, zawsze liczyłam się z ich zdaniem, czasem mieli rację, czasem nie. Ale generalnie zawsze byłam na skinięcie ich palca, gdy wychodzę muszę mówić gdzie, z kim i o której wrócę. I jeżeli powiem że np o 2 to ma być o 2 albo przed.

6

Odp: ja kontra rodzice

To dobrze, że szanujesz zdanie rodziców ale moja droga oni nie mogą Ci faceta wybierać smile Kiedyś w końcu będziesz musiała odciąć ta pępowinę i pewnego dnia wyjdziesz nie mówiąc z kim i gdzie bo zwyczajnie nie będziesz chciała a oni nie będą mieli wyjścia smile

7

Odp: ja kontra rodzice

Boję się, że to nie jest takie proste. Są konserwatywni i lubią mieć wszystko pod kontrolą. Mogłabym owszem powiedzieć: robię to i to i jeśli tego nie akceptujecie to trudno, tylko że jeszcze jestem od nich uzależniona, utrzymują mnie na studiach. Od przyszłego roku akademickiego chcę zamieszkać z moim chłopakiem, zrobić licencjat i magisterkę robić zaocznie a w tygodniu pracować. Ale i tak wcześniej muszę im powiedzieć że się z nim spotykam. Tylko oni tego nie zrozumieją...

8

Odp: ja kontra rodzice

A i dodam jeszcze że ostatnio mama powiedziala ''jeśli zaczniesz sie z nim spotykac to znaczy ze nie masz do nas szacunku''

9 Ostatnio edytowany przez busiu (2010-11-22 00:45:31)

Odp: ja kontra rodzice

Emdżi, miałam dokładnie IDENTYCZNĄ SYTUACJĘ. Mój były sprzed dwóch lat też był takim niezależnym, cynicznym typem. Bardzo inteligentnym, ale jak czasami potrafił komuś przyciąć... Miał bardzo dobre poczucie humoru, a mimo to, ludzie za nim nie przepadali. Moi rodzice traktowali mój związek z dystansem, podobnie wszyscy znajomi. Kiedy jednak on ze mną zerwał, wszyscy wręcz ODETCHNĘLI Z ULGĄ. Okazało się, że byli zaskoczeni tym, że taka dziewczyna ja wybrała takiego 'typa'. I powiem Ci, że dziękuję losowi, że tak to się skończyło. Będąc zakochaną w ogóle nie zauważałam, że potrafił być sarkastyczny wobec mnie, momentami wręcz złośliwy, zdarzało mu sie nie panować nad emocjami i podnosić na mnie głos. Dwa lata później spotkałam 'tego typa'- jako że wyładniałam, zeszczuplałam- bardzo chciał do mnie wrócić. Z ciekawości spytałam rodziców, co o tym myślą. Nie byli zachwyceni. big_smile

Teraz doceniam obiektywne spojrzenie innych osób. Jak śpiewala Beyonce 'Love is so blind, it feels right when it's wrong'. Warto spytać się kogoś o zdanie w tym temacie, albo na chłodno przeanalizować Twojego chłopaka.

A jazda bez prawa jazda to po prostu SKOŃCZONA GŁUPOTA, brak myślenia o konsekwencjach. Samochód potrafi zabijać. O ile wiem, nikt nie pozwala byle komu operować ludzi w szpitalach?

10

Odp: ja kontra rodzice

Basiu, wobec mnie nie jest ani cyniczny, ani złośliwy, a moi znajomi są zdania, że pasujemy do siebie idealnie. Nigdy nie usłyszałam od niego przykrego słowa, częściej on ode mnie to słyszy, kiedy wytykam wszystkie jego wady. Potrafimy się kłócić i dochodzić do kompromisów, częściej on ustępuje niż ja, bo jestem upartą osobą.
Również nie pochwalałam jazdy bez prawka, ale nie spowodował na szczęście żadnego wypadku ani nic w tym typie.
Widzimy się mniej więcej raz na tydzień, bo cały czas siedzę w innym mieście na studiach i coraz rzadziej bywam w domu. I właśnie gdy tutaj jestem potrafię na niego spojrzeć mniej przychylnym okiem. Ale jakoś nie znajduję w nim takich rzeczy, które by były dla mnie w jakiś sposób niekorzystne.
Szanuję opinię rodziców, zawsze się z nią liczyłam, i właśnie przez to kilka miesięcy temu odeszłam od mojego chłopaka, po to, żeby po pół roku znów z nim być. Ale przecież przez całe 20 lat byłam na każde skinienie palca rodziców. A oni za mnie życia nie przeżyją...

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026