Witam Drogie Kobiety,Panów też ![]()
Tak sobie marudzicie tu na nieudane życie miłosne,to i ja wyjątkowo dziś sobie pomarudzę,chociaż nie-ja po prostu stwierdzę fakty.
Staram się nie narzekać na swoje życie i widzieć jego pozytywne strony i nawet mi się to udaje.
Bo tak : mam gdzie mieszkać(spełniłam swoje marzenie/życzenie zamieszkania w dużym mieście),mam w miarę normalną pracę, bliskich znajomych,rodzinę , na którą w razie czego mogę liczyć,mam możliwość studiowania tego,co chcę,zdrowie ,pasję,marzenia i plany na przyszłość. Tłumaczę to sobie tak,że jest to rekompensata za niezbyt udane dzieciństwo.
Wszystko układała się w miarę dobrze,tylko do jednego jak to się mówi za Chiny Ludowe szczęścia nie mam- miłości ![]()
Jeśli mam być szczera, to niewiele rozpaczałam z tego powodu-cóż , po 1 ) związek nigdy nie był moim priorytetem, po 2) najzwyczajniej w świecie się przyzwyczaiłam,że jest jak jest.
Może napiszę w skrócie swoje największe niewypały hehe :
1.Babiarz,zwykła świnia
2.W miarę normalny,ale namieszała za bardzo osoba trzecia
3.Związek trwał ponad rok,ale niestety różnica temperamentów,to nie było to z mojej strony.
4.Babiarz,krętacz,dzieciak itd
I tu najbardziej miałam nadzieję,ale wyszło jak zawsze hahaha.
Reszta nie odegrała w moim życiu jakiejś większej roli.Aczkolwiek byli tacy,którzy sporo za mną biegali,starali się jak mogli-co więcej wiedziałam,że są w porządku,ale co z tego,kiedy mnie nie kręcili?
Wspominałam już i pewnie powiecie,że się chwalę
, ale jak mówiłam do brzydkich dziewczyn mi daleko,więc chociażby z racji tego zawsze kręciło się wokół mnie sporo facetów,jestem też dość towarzyską osobą,więc z łatwością nawiązywałam kontakty z chłopakami,problem w tym,że zazwyczaj ja traktowałam ich jak kolegów,a oni od razu chcieli się bardziej do mnie zbliżyć.Już tak mam,że bardzo rzadko ktoś mi wpadnie w oko tak naprawdę.Jestem też strasznie wybredna,a to musi być w miarę przystojny, a to w miarę inteligentny,ambitny itd.
Kiedyś za mało wymagałam,teraz zmieniłam się i niektóre rzeczy zwyczajnie mi nie imponują,chcę ,aby chłopak reprezentował sobą coś więcej,niż zwykły szpan jak to wcześniej było.
Dlaczego nie wychodzi mi z facetami,powiem szczerze nie wiem.Na początku stwierdziłam,że każdy jest taki sam i prędzej czy później okaże się zwykłym chamem,ale później tak stwierdziłam,że kurczę,jednak istnieją szczęśliwe związki,nie mogę wrzucać wszystkich facetów do jednego worka. Zaczęłam problemu szukać w sobie.
Być może złą passę mam po rodzinie,w której królują rozwody i brak,totalny brak szczęścia w miłości (i stąd mój słowo "fatum" w temacie postu:)
No ale jeśli bardziej w sobie miałabym szukać problemu,to tak pomyślałam,że może jestem za wybredna(szczerze to teraz się z tego cieszę)
Pomyślałam też,że może chłopak widzi,że mi zależy i ucieka,postanowiłam więc zmienić taktykę i poudawać trochę niedostępną-pomogło na jakiś czas.Generalnie zawsze byłam uznawana za taką Panią Niedostępną i być może to odstrasza normalnych facetów,a przyciąga właśnie babiarzy,bo chcą się sprawdzić? ,nie wiem,w to akurat nie wnikam.
Nie napisałam tego po to,żeby się nad sobą użalać,bo nie o to w życiu chyba chodzi,tylko ważniejsze jest to , co chcę Wam przekazać na koniec ![]()
Mimo tych niewypałów mniejszych,czy większych ,częściowej utraty wiary w normalnych facetów , nie tracę nadziei,że kiedyś ,gdzieś znajdzie się ktoś , z kim jednak będzie tak jak być powinno
,aczkolwiek coraz trudniej mi to sobie wyobrazić niestety.Coraz mniej wierzę w miłość,przyjaźń itd..
Okej co chcę jeszcze powiedzieć,bo już za długo Was zanudzam
.. Chcę powiedzieć,że nigdy nie szukałam miłości,jestem zdania,że jej się nie szuka,ona przychodzi,kiedy się kompletnie tego nie spodziewamy ![]()
Nie chcę siedzieć na portalach randkowych,bo to nie moja bajka,jeśli ktoś chce-to proszę,ale ja sama faceta szukać nie będę
.Wiadomo,że czasem chciałabym mieć kogoś,ale ja się już tak przyzwyczaiłam do bycia samej,że jest mi nawet z tym dobrze.
Jestem młoda,jak wspomniałam mam plany i marzenia i teraz na tym próbuję się skupić najbardziej.Mam pasje,więc chcę się realizować w tym kierunku.Nie zamykam się na nowe znajomości,ani nie mam zamiaru bawić się facetami teraz,nie widzę sensu odgrywania się na kimś za własne niepowodzenia.Wyrosłam z tego,nie chcę zabawy chłopakami ani namiastki szczęścia.Szkoda mi czasu na coś mało ambitnego powiedzmy
I choć wiele osób pomyśli pewnie,że w wieku 21 trzeba się bawić to zgodzę się,bawić ,ale nie czyimiś uczuciami.Cieszę się,że po latach to w sobie zmieniłam ![]()
Pewnie zastanawiacie się po co to w ogóle piszę , skoro nie oczekuję od Was ani rad , ani żadnego pocieszenia,ani zrozumienia,to powiem Wam,że sama nie wiem po co to napisałam hehehe
.
Może trochę chciałam dać do myślenia tym,którzy ciągle narzekają na życie w samotności?Nie wiem..
Reasumując, skupiam się teraz na najważniejszym, a miłość?pewnie kiedyś do mnie zawita i tym razem mam nadzieję ,że nie okaże się tylko złudzeniem czy rozczarowaniem
,a jeśli się okaże?to cóż pozostanie mi miłość do samej siebie,a tej mi na szczęście nie brakuje i wcale nie jest mniej ważna ! ![]()
P. S Sorry,że się tak rozpisałam,ale w sumie nie zmuszam nikogo do czytania,jeśli doczytaliście do końca podziwiam i dziękuję za uwagę hehe ![]()