netkobietyWszystkie działy
Samotność

samotnośc, ból , rozpacz , tęsknota

32 odpowiedzi13 458 wyświetleńzałożony przez erynie, 27.06.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » samotnośc, ból , rozpacz , tęsknota

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 33 ]

1

Temat: samotnośc, ból , rozpacz , tęsknota

Ogarnęła mnie pustka beznadzieja i nicoś.Niedawno umarł mój narzeczony z którym mieszkałam żyłam planowałam przyszłość.I nagle bum wszystko się skończyło... nie ma już nic...Choćbym nie wiem jak się starała to uczucie tęsknoty i żalu wszystko inne zagłusza.Nie porafię się dalej żyć bez niego. Starałam się ze wszystkich sił żeby odnaleźć jakiś cel jakiś powód żeby żyć. NIE POTRAFIĘ. Być może się już poddałam- nie wiem Myślę o tym nieustannie żeby do niego dołączyć......

2

Odp: samotnośc, ból , rozpacz , tęsknota

Myślę, że on nie chciałby twojej śmierci. Wolałby, żebyś była szczęśliwa, ułożyła sobie życie na nowo...
Wiem i rozumiem, że jest ci ciężko, nie wiem co ja bym zrobiła w takiej sytuacji. Jeszcze długo nie przestaniesz go kochać, może nawet do końca życia.. Ale musisz sobie z tym poradzić i żyć chociażby dlatego, że on nie chciałby, żebyś Ty też umarła.
Życzę Ci powodzenia i obyś jak najprędzej wróciła do siebie.

3

Odp: samotnośc, ból , rozpacz , tęsknota

Daj sobie troche czasu. Pamietaj, że ten ból to naturalny proces, który ma swoje fazy. Teraz czujesz tylko pustkę i niechęć do życia. Za jakiś czas sama poczujesz, że chcesz mimo wszystko żyć dalej i odnajdziesz sens i cel w życiu. Teraz pewnie takie słowa tylko Cię dobijają i wkurzają, bardzo trudno Ci uwierzyć, że kiedyś się z tym pogodzisz. Ale mimo wszystko przeczekaj...czas wreszcie przyniesie spokój i wtedy zaczniesz od nowa.
A zastanawiałaś się nad jakąś terapią, wizytą u psychologa? Wielu ludziom to pomaga, może warto spróbować

4

Odp: samotnośc, ból , rozpacz , tęsknota

Kochanie to normalne uczucie po stracie bliskiej osoby ,Mało piszesz dlaczego umarł czy chorował?

5

Odp: samotnośc, ból , rozpacz , tęsknota

Droga Erynie po przeczytaniu Twojego postu pojawily sie lzy w moich oczach.. Wiem co czujesz wiem.. Twoj narzyczony nie chcialby Twojej smierci... Ty natomiast potrzebojesz czasu by wrocic do siebie.. a to moze potrwac zapewniam ze bedziesz cierpiec i kochac caly czas. Moze Twoje uczucia zmaleja po jakims czasie mowie moze bo nieraz tak sie nie zdarza....
Czulabym sie tak samo jak Ty i tak samo bym myslala... Moze powinnas udac sie do psychologa...
Wyobrazam sobie ile dla Ciebie znaczyl ile pieknych chwil starconych zapewne On patrzy na Ciebie z gory i nie chcialby widziec Twoich lez...
Zycze Powodzenia i wytrwalosci napisz cos czasem jak Twoja sytuacja itp

6

Odp: samotnośc, ból , rozpacz , tęsknota

Erynie   --- nawet  nie  waż   mi sie   tak  myśleć  ,   przed   Toba  jeszcze   wiele   wyzwań   i   egzaminow    zyciowych ,    kazdy   z  nas   ma   problem  i  to wielki  z  zaakceptowaniem   swoich  wad  i  pokonaniem    najrozniejszych  problemow  ,   może  to   jest   dla   Ciebie   pewien  prog   doświadczeń  ktore  musisz   sama  przekrooczyć  ,----   pewnie  nic   ci  ni3e  pomoglem   tym  moim postem   ale   najciekawsze   dopiero  przed  nami......

7

Odp: samotnośc, ból , rozpacz , tęsknota

nie mogę pozostać obojętna. Dostałam od Was swojego rodzaju wsparcie. Ludzie tacy jak Wy przywracają mi wiarę ze nie wszyscy są pozbawieni uczuć. Ja po tragedii która mnie dotkneła nie dostałam wsparcia od moich przyjaciół choć bardzo na nie liczyłąm. to nie znaczy ze nie ma nikogo koło mojej osoby. Tu pojawili sie jego przyjaciele i ludzie których kiedys mało znałam. Może to żałosne ale zawiodłam się na ludziach dla których ja zawsze byłam a oni teraz nawet nie odbieraja kiedy dzwonię.NO coż to boli ale teraz wiem na kogo mogę liczyć.
Moje kochanie nie chorowało, na nic nigdy się nie skarżyło a jednak jego serce nie wytrzymało. Czuje się winna... Tak chodze do specjalisty choćby po to zebym mogła normalnie spać. Nie wiem czy dam rade żyć, bo teraz i tak nie żyję. Nie mam żadnych planów ani zadnego celu zyje lub nie zyje z dnia na dzień. od jego śmierci minęło juz trochę czasu a ja czuje coraz większy ból, złość na Boga jeśli istnieje, na los za to ze mnie tak doświadczył. Nigdy nie miałam wygórowanych marzeń nie chciałam bogactwa ani sławy, nigdy nie dążyłam po trupach co celu zawsze się liczyłam z drugim człowiekiem. Chciałam mieć tylko kogoś kto by mnie kochał i kogo ja mogłabym darzyć miłośią, miec dom i dzieci i co czy za dużo chciałam?...

8

Odp: samotnośc, ból , rozpacz , tęsknota

Mieć    dom  i  dzieci   ,  i  kogos  kochać  i byc  kochaną  ..........  hmmmmm,   to  sa   strasznie  wygorowane   wymagania  ...

9

Odp: samotnośc, ból , rozpacz , tęsknota

już czas......

10

Odp: samotnośc, ból , rozpacz , tęsknota

Erynie, wiem, że to co przeżyłaś i przez co przeszłaś jest bardzo ciężkie. Rozumiem, że nie widzisz teraz sensu życia bez swojego ukochanego...Ale pomyśl, że on patrzy na Ciebie z góry, jest Twoim aniołem stróżem, który chce dla Ciebie jak najlepiej...Pragnie Twojego szczęścia i tylko to się liczy...On na pewno chciałby, żebyś zebrała wszelkie siły i wróciła małymi kroczkami do normalnego życia, byś znowu potrafiła śmiać się i cieszyć z drobnostek...I mimo, że nic Ci Go nie zwróci, to on duszą będzie przy Tobie...A Wasza miłość w jakiś sposób przetrwa wszystko-bo będziesz nosiła ją głęboko w swoim serduszku, wraz z wspomnieniami po Nim...

Powodzenia!Trzymaj się dzielnie kobietko.

11 Ostatnio edytowany przez maja2 (2010-08-09 21:37:54)

Odp: samotnośc, ból , rozpacz , tęsknota

jestem mężatką

12

Odp: samotnośc, ból , rozpacz , tęsknota

erynie bardzo Ci współczuje ryczeć mi się chce.

13

Odp: samotnośc, ból , rozpacz , tęsknota

Twoja złość m.in na Boga jest zrozumiała, ja tez kiedyś, co prawda po rozstaniu, ale zawsze będąc w kościele musiałam wyjść bo mnie ogarnęła szaleńcza złość. "Za co" chciałam krzyczeć. Oczywiście twoja sytuacja jest nieporównywalna. Nic innego ci nie pomoże jak czas, i to duużo czasu. Polecałabym także wizytę u psychologa. Nie ma się czego wstydzić, po takich przeżyciach wiadomo, że 99% ludzi nie potrafiłoby sobie poradzić, ale jakoś idą do przodu. Bo tak trzeba. Śmierć nie jest rozwiązaniem i ty doskonale o tym wiesz, bo jakbyś się chciała zabić to byś ro zrobiła a nie pisała tu o tym. Ten post to twoje wołanie o pomoc. Wołanie o życie, dlatego znajdź lekarza i zacznij budować wszystko od nowa, powoli, po cegiełce, aż ułożysz całość.

14

Odp: samotnośc, ból , rozpacz , tęsknota

droga chomej dużo racji masz. Ja kiedys tez tak myslałam ze mowienie o śmierci to jest wołanie o pomoc. Jednak dzis myśle inaczej. ja wciaż żyje bo mam bardzo silny organizm albo bardzo czujna rodzine... pewnie podążając  psychologicznym podejciem do sprawy można by powiedziec że zyje bo tak naprawde nie chciałam odejść. tak chodziłam do lekarzy zasadniczo nie dla siebie ale dla matki i swiętego spokoju....mi osobiście nic to nie dało. nie wstydzę sie tego bo psychiatra to lekarz jak każdy inny. nawet nie wiem po co pisze. może człowiek ma potrzebe z siebie wyrzycić cały syf który ma w głowie, choć z drugiej strony to i tak nie przyniesie ukojenia. z jednej strony wiem ze trzeba niby życ a z drugiej strony brak celu to bark życia. ja szukam czegokolwiek (skoro śmierc nie chce przyjsć)jakiegos punktu zwrotnego czegos o co warto sie zaczepic...narazie bez efektu. nie chce robic z siebie ofiary losu ale ja straciłam wraz ze smiercią mojego ukochanego marzenia swoje... NAJGORSZY JEST TAKI STAN DLA KAZDEGO CZŁOWIEKA W JAKIM JA TERAZ TKWIE- ŻYĆ A TAK NAPRAWDE NIE ŻYĆ.BYĆ ZAWIESZONA POMIĘDZY DWOMA ŚWIATAMI NA GRANICY ŻYCIA I SMIERCI. To nie jest tak ze to wołanie o pomoc bo tak naprawde nikt Ci nie pomoze nikt nie wyczyści tego co masz w głowie, nawet jeśli ktos niby uratuje zycie a lekarze przywróca funcje fizjologiczne to czy aby napewno to jest ratunek?... coraz cześciej zagladam tu na forum zeby obudzić na nowo swoja wrażliwość bo na dzien dzisiejszy zobojętniałam na wszystko. Na zycie, na uczucia,na problemy...na wszystko. a to chyba gorsze niż sama śmierć....

15

Odp: samotnośc, ból , rozpacz , tęsknota

Erynie w jakiś sposób Ciebie rozumiem. Ja straciłam przyjaciela ponad dwa lata temu, mam za sobą próbę samobójczą- zwaliłam wszystko na siebie, że mu nie pomogłam, a tego potrzebował, że nie widziałam tego, co z nim się dzieje.. Do dzisiaj czuję ból i w jakimś sensie wyrzuty sumienia, mimo że wszyscy do dzisiaj mi powtarzają, że to nie moja wina- że tak musiało być i koniec.. Nic nie dzieje się bez przyczyny.
Wracając do Ciebie- długo, naprawdę długo będziesz nosiła ból, żal i rozgoryczenie oraz inne tego typu negatywne uczucia, lecz one z czasem będą z Ciebie się wydobywać. Widzisz teraz wszystko w czarnych barwach, ale pamiętaj że przyjdzie czas kiedy słońce zaświeci- pamiętaj, że po każdej nocy przychodzi dzień. Powiem Ci to, co powiedzieli poprzednicy ON NA PEWNO NIE CHCE TWOJEJ ŚMIERCI! Chce, żebyś żyła normalnie, tak jakby to wcale się nie wydarzyło. Te okropne przeżycie na pewno nigdy nie odejdzie z Twojej psychiki, ale z czasem poczujesz ulgę jaką by ona nie była. Kiedyś ponownie spojrzysz w lustro, zobaczysz siebie jako kobietę, w której znowu narodziło się życie. Spotkasz kogoś, z kim ułożysz sobie życie, mimo że teraz nawet nie chcesz o tym myśleć. Swojego narzeczonego zawsze będziesz kochać, i zawsze będziesz pamiętać, tego nie zmienisz... Życzę Ci z całego serca szybkiego powrotu do normalnego życia, szczęścia w dalszym swoim istnieniu. Oraz naprawdę bardzo, bardzo Ci współczuję, będę modlić się o Ciebie, Buziaki ;** Jak będziesz chciała porozmawiać, pisz, żal się, choćby to miało być kilka razy dziennie, wyrzuć to wszystko z siebie, płacz do woli, a ulga w końcu nadejdzie

16

Odp: samotnośc, ból , rozpacz , tęsknota

bardzo Ci współczuje ale tak to juz jest na tym świecie , że jak coś się kończy to tylko dlatego aby coś mogło sie rozpocząć. Nie wiem co mogłabym poradzić bo sama też nie wiedziałabym co ja zrobiłabym w takiej sytuacji... życzę wszystkiego najlepszego i obyś spotkała kogoś kto wniesie do Twojego zycia trochę słońca i radości....

17

Odp: samotnośc, ból , rozpacz , tęsknota

Po złych i ciemnych dniach - przychodzą kiedyś jasne... Wierzyć tylko w to

18

Odp: samotnośc, ból , rozpacz , tęsknota

Droga Erynie! Dobrze wiem co przeżywasz i doskonale cię rozumiem. Ja czułam dokładnie to samo,w listopadzie minie dwa lata od śmierci mojego męża ,a to ciągle boli.Jeszcze teraz czuję się jakby mnie nie było,ale pomimo wszystko trzeba żyć dalej. Uwierz życie to wielki dar i choć czasami jest bardzo "pod górkę"w końcu dojdzie się na szczyt.Kiedy odchodzi ktoś bliski wtedy umiera jakaś część ciebie.To normalne że czujesz złość,bunt,rozpacz,zwątpienie ,musisz przyjąć te uczucia i pozwolić im się wypalić.Mówią,że co nas nie zabije,to nas wzmocni,ale czy to prawda będziemy mogły powiedzieć dopiero za jakiś czas.Trudno pisać o tym co się czuje,a targają mną różne uczucia.Będzie ci bardzo ciężko ,ale pamiętaj ,są ludzie którzy chcą ci pomóc.Pozwól im ,choć czasami będziesz chciała ,żeby wszyscy dali ci święty spokój.Trzymaj się mocno,jestem z Tobą całym sercem!

19

Odp: samotnośc, ból , rozpacz , tęsknota

Wiem że Ci jest ciężko i to bardzo ciężko, zdaję sobie z tego sprawę . To jest coś strasznego przeżyć najukochańsza osobę i wierze Ci że masz ochotę iść do niego, ale pamiętaj o tym, ze są wokół Ciebie inni ludzie którzy cie kochają i szanują, potrzebują. Wiem , że myślisz ze już nigdy nie spotkasz osoby którą mogłabyś na nowo pokochać, sama tak czuje bo wiem jak to jest ciężko . Ale trzymam kciuki za Ciebie i wierzę, że dasz radę .

20

Odp: samotnośc, ból , rozpacz , tęsknota

Witam, również straciłam niedawno ukochaną osobę, nigdy nie przypuszczałam, że będę szukała pocieszenia i wsparcia przez kontakt z zupełnie nieznanymi mi osobami, którzy są w stanie pomóc i dać takie wsparcie. Rodzina, która mnie pociesza i mówi, że muszę znaleźć sens i cel dalszego życia, denerwuje mnie, myślę że to gadanie dla gadania, żebym już nie płakała i zmieniła temat, a ja stale wracam do smutku, samotności i doskonale rozumiem Twój ból po stracie ukochanej osoby. Myślę, że właśnie taki jest sens naszego życia, żeby stale poszukiwać sensu, bycia razem, albo osobno, jechać w tym czy innym kierunku, pójść na kompromis czy ślepo wierzyć w swoje racje. Kocham życie i mimo mojej rozpaczy, smutku, żalu myślę że inni ludzie pomogą mi pozbierać się po stracie męża, bo teraz wiem że moje nieszczęście nie dotknęło tylko mnie, że są inni ludzie w podobnej sytuacji i musimy wzajemnie się wspierać, dodawać sobie otuchy i nadać naszemu życiu nowy sens, nowy wymiar chociaż mówiąc to myślę, że oprócz Ciebie pocieszam również siebie, a może przede wszystkim siebie, żeby nie zwariować i bardzo poważnie myślę o wsparciu przez psychoterapeutę, bo szkoda mojego życia i kolejnej rozpaczy w rodzinie, a mam jeszcze syna i wnuka, którym byłoby przykro gdyby mnie również zabrakło. Pozdrawiam i życzę dużo siły i nie damy się, kobiety są silne i potrafią znaleźć wyjście z każdej nawet bardzo trudnej sytuacji.

21

Odp: samotnośc, ból , rozpacz , tęsknota

Ponoć każdy człowiek stworzony jest do tego by żyć z kimś, kogoś kochać, ale ja się chyba już z tym nie zgadzam... ja już od ponad 3 lat zmagam się z samotnością, co gorsza w większości czasu nawet nie ma z kim porozmawiać, dosłownie, zupełnie, jedyne co mam to praca która pewnie mnie pociągnie już za jakiś czas w tułaczce po świecie, bo tylko to chyba jest moim przeznaczeniem. Jak widzę kochające się pary, ludzi którzy są szczęśliwi to chce uciekać, nie widzieć, nie patrzeć, wiedząc że mnie to już nigdy nie czeka... W nic nie wierzę... " i gdybym nie miał miłości w sobie był bym nikim ... "

22

Odp: samotnośc, ból , rozpacz , tęsknota
Junior napisał/a:

Po złych i ciemnych dniach - przychodzą kiedyś jasne... Wierzyć tylko w to

Brak wiary, brak uczuć, pustka i nic więcej... wypruty z wiary, wypruty z uczuć...

23

Odp: samotnośc, ból , rozpacz , tęsknota

Od miesiąca borykam się i biję z myślami w poszukiwaniu celu tego wszystkiego ? Moim celem do dnia śmierci męża była rodzina i wszystko co się z nią wiąże, odpowiednia organizacja czasu na miłość, pracę, przyjemności, oddanie i budowanie przyszłości swojej i rodziny. Od dnia śmierci męża pytam się jaki jest cel tego wszystkiego, gdy w jednej chwili tracimy grunt pod nogami i jest przepaść i pustka. Samotność to coś co do tej pory (mimo, że czasami jesteśmy samotni w związkach nawet najlepszych), dopadła mnie i tak boleśnie dokucza, że nie wiem jak dalej żyć ? Zadaję sobie codziennie rano pytanie gdy się budzę, po co, dla kogo i jaki to ma sens. Nie mam celu, moim celem było życie we dwoje, po wyprowadzce syna dwa lata temu zostaliśmy z mężem sami i mogliśmy liczyć i żyć dla siebie, bardzo się zbliżyliśmy mimo, że byliśmy w związku od wielu lat, było to dla nas nowe wyzwanie, do dnia śmierci męża. Spadło to na mnie jak grom z jasnego nieba, a teraz tylko pustka i tysiące pytań co dalej ? Niektórzy znajomi mówią, wsiadaj w samolot i wyjedź nabierzesz dystansu, odpoczniesz, poznasz nowych ciekawych ludzi, ale znowu wraca do mnie pytanie, komu jak wrócę opowiem o tym, gdzie byłam i co widziałam. Poza tym nie jestem typem samotnika, jestem stworzeniem stadnym, kochałam życie i jego tempo mimo, że czasami byłam zmęczona, ale taki był cel mojego życia, a teraz dół. Walkę o męża przegrałam, umarł a teraz tylko gdybanie, a gdybym zrobiła to a może tamto, zamęczam siebie i boję się o siebie, dlatego między innymi zajrzałam do internetu, bo myślę, że tylko ludzie którzy czują tak samo jak ja są w stanie mnie zrozumieć i pomóc, a ja jestem być może w stanie pomóc innym, również ich wysłuchać i pocieszyć, żebyśmy razem znaleźli cel dalszego życia i ta samotność będzie bardziej znośna. Ja również wróciłam do pracy, do ludzi ale przychodzi godzina wyjścia z pracy i koszmar powraca, znowu myślę o tym, że wracam do pustego domu, nikt na mnie nie czeka, nie mam nikogo komu mogę zrobić herbatę i pogadać nawet o pogodzie. Przepraszam czeka na mnie moja 9 letnia kotka, którą bardzo kocham, ale ona nie pyta mnie jak tam w pracy ? Myślę, że jestem silną osobowością i mój koszmar minie tak jak i Twój, ale chyba trzeba wyjść do ludzi, pisać i szukać kontaktu, z ludźmi bo sami dla siebie stanowimy zagrożenie pogrążając się w tej samotności. Pozdrawiam i proszę odzywaj się, to znajdziemy cel dalszego życia nawet jeżeli w swoich czterech ścianach czujemy się samotnie to włączając komputer, wiemy że ktoś czeka na wiadomość od nas i kontakt, a wtedy będzie to wszystko bardziej znośne i wychodząc z domu zobaczymy słoneczko na niebie nawet w pochmurny dzień. smile

24

Odp: samotnośc, ból , rozpacz , tęsknota

zagladam tu coraz czesciej. Dzięki Wam wiem że nie jestem inna nie czuję sie wyobcowana tak jak w realnym świecie. Tak dużo winy napewno jest we mnie że nie potrafię być inna. ŚMIERC MOJEGO UKOCHANEGO WYPALIŁA WE MNIE WSZYSTKO. Zmieniłam się i to bardzo,doskonale o tym wiem ale nie potrafie rozpalić w sobie na nowo tej iskierki życia..Jakoś żyję(bo skoro nie moge odejśc to żyję..)
żyję tak jak porafię. Wiem że ludzie którzy nigdy nie doświadczyli tego co ja uważają mnie za dziwadło....Moje kochanie odeszło pół roku temu a we mnie wszystko jest wciąż żywe..moja pani doktor powiedziała mi że nie zacznę żyć póki nie pogodzę się z jego śmiercią. Moja świdomość nie dopuszcza tej myśli że jego już nie ma...żę go wiecej nie zobacze...nie poczuje...choć z drugiej strony podświadomość się tego domaga..śni mi się co noc...jego pogrzeb...co noc...jestem zmęczona...nie wiem może wariuje...nie wiem jak jest w waszym wypadku ale we mnie nie ma żadnych emocji, żadnych uczuć prócz tęsknoty...nie ma nic...powinnam być choć troche szczęśliwa bo zdałam prawko i kupiłam swoje pierwsze auto a ja zamiast się cieszyc poczułam jeszcze wiekszą pustkę i żal że nie mam się z kim tym podzielić...jedno wiem że nic nie bedę robić na siłę niczego nie będę nikomu udowodniac..nie będę się śmiać bo tego oczekują inni...nie bedę się bawić dla innych...nie będę szukać szczęścia na siłę co ma być to będzie. Napewno tak jak sugeruja nie którzy znajomi z mojego otoczenia nie robie niczego na pokaz! ja sie poprostu wypaliłam ale z tego nie zamierzam się nikomu tłumaczyć. jedyne czego się boję to tego że stane sie zgorzkniała i że nie bedę już potrafiła wskoczyć na te tory zwane życiem...pozdrawiam was wszystkie i wszystkum Wam życze abyście rozpaliły w sobie na nowo to życie

25

Odp: samotnośc, ból , rozpacz , tęsknota

Myślę, że takie osoby, które tutaj zaglądają i piszą właśnie tak jak Ty erynie, mają silną osobowość i potrafią cudownie żyć i dać innym pocieszenie, radość z życia. To że potrafimy o tym swoim, nieszczęściu mówić, krzyczeć i nie robić nic na siłę, to daje właśnie nam siłę, bo gadanie że coś trzeba to gadanie dla gadania, to my jak zechcemy wrócimy do żywych, aczkolwiek część nas umarła wraz z ukochaną osobą. Jednak myślę, że życie mamy tylko jedno i należy je przeżyć jak najlepiej umiemy, dając innym trochę z siebie, a przede wszystkim to co mamy najlepszego, czyli miłość, uśmiech, dobre słowo, mimo że na razie nie mamy na to ochoty, ale ludzie nie lubią smutasów. Owdowiałam niedawno, wiem że mój mąż bardzo mnie kochał, ale z pewnością nie chciał by żebym była smutna, zgorzkniała i żeby wszyscy się ode mnie odsunęli i tak po śmierci męża wiele małżeństw przestanie mnie zapraszać, gdyż mogę stanowić potencjalne zagrożenie dla mężów, tak już jest . Muszę żyć na nowo, odnaleźć sens życia sama i dla siebie. Tobie również życzę, powrotu do żywych, wiem że dobrze radzić innym skoro sama nie mogę się pogodzić, że już nic nie mogę zrobić, rzeki nie zawrócę i czasu nie cofnę, a tak wiele chciałabym zmienić i powiedzieć mojemu mężowi tyle ciepłych słów i że czas jaki ze sobą przeżyliśmy to był najpiękniejszy okres mojego życia, niczego w nim bym nie zmieniła bo kochałam nasze życie takim jakim było nawet jeżeli nie było doskonałe, ale nie ma doskonałych związków tak jak nie ma idealnych ludzi, każdy z nas musi tylko znaleźć kogoś kto nas akceptuje z naszymi zaletami i wadami a przede wszystkim nie chce nas zmieniać, poprawiać i wychowywać. Pozdrawiam wszystkich, którym jest tak samo ciężko po starcie ukochanej osoby jak mi jest ciężko i tylko dlatego wchodzę na tę stronę, żeby nie czuć się samotną w moim cierpieniu. A czas goi rany, podobno, jednak mnie nadal boli tak samo i nie wiem kiedy się otrząsnę, myślę jednak że im więcej mówię i piszę jest mi zdecydowanie lżej, bo mam nadzieję, że to co czuję i przelewam na papier czyta również mój mąż oraz inni którym mogę pomóc się wygadać i wyrzucić z siebie żal, nie można się zadręczać samemu. W chwilach radosnych również chcemy być z kimś, nie sami i dlatego uważam że w smutku powinniśmy również być z kimś, nawet jeżeli to są tylko pseudonimy, jest zdecydowanie łatwiej i nie zadręczamy rodziny, która i tak ma dosyć naszych łez. Pozdrawiam

26

Odp: samotnośc, ból , rozpacz , tęsknota

droga ARKIM widzę że masz w sobie dużo siły a może to przez to forum kobiet my wszystkie nabieramy sił... nie rozumiem ludzi a ty napisałaś jedna rzecz która jest prawdziwa aczkolwiek wywołuje we mnie oburzenie że nie które małżeństwa przestana cie zapraszac bo jestes potencjalnym zagrożeniem dla ich mężów. to jest okropne ale  prawdziwe. nikt nawet nie pomyśli ze mało która z nas( nie piszę wszystlie bo każdy jest inny i kazdy ma inny sposób na ból i rozpacz) myśli o innym facecie niż tym którego straciła/ Pamiętam że mi ktoś na jego pogrzebie powiedział no cóz przykro że umarł ale znajdziesz sobie kogos lepszego... CO TO ZNACZY WOGÓLE KOGOŚ  LEPSZEGO?j albo jeszcze inna złota myśl ZE ŚMIERC JEGO MI SŁUŻY BO ZMIENIŁAM SIĘ WIZUALNIE..och takich zlotych myśli i wiele innych usłyszałam niemało w ostatnim czasie...dziwicie sie nadal dlaczego staram sie unikac niektórych ludzi...? nie wiem ale myślę że niektórzy powinni sie czasem zastanowić co mówia nawet jesli to jest w dobrej intencji. jak to mówia mowa jest srebrem a milczenie złotem...a nagorliwość jest gorsza od faszyzmu.... myślę że ten świat byłby lepszy gdyby każdy sie tego trzymał..pozdrawiam

27

Odp: samotnośc, ból , rozpacz , tęsknota

Witam ! Erynie masz zdecydowanie racje, mówiąc że niektórzy służąc dobrą radą, ranią do żywego, mi również mówią jesteś jeszcze młoda poukładasz sobie życie, nie rozumieją że ja bardzo kochałam, moje życie, mojego męża i nie chcę, innego życia. Ubolewam nad stratą, tego życia które od 27 lat było poukładane, z ukochaną osobą, wyszłam za mojego męża z miłości, nic oboje nie mieliśmy, zawsze mieliśmy siebie i mogliśmy na siebie liczyć, w chorobie zbliżyliśmy się jeszcze bardziej, mogliśmy sobie udowodnić, że nasza przysięga w zdrowiu i w chorobie, na dobre i złe, nie była tylko klepaniną powtarzaną za księdzem lub urzędnikiem. Strasznie mnie denerwuje, że nawet najbliżsi znajomi potrafią, a może tylko udają a może tak trzeba, żyją dalej jak gdyby nic się nie stało. Pytanie jak sobie radzisz doprowadza mnie do łez, nie radzę sobie i dlatego piszę właśnie na tym forum, szukam bratnich dusz, o podobnych problemach, żeby przede wszystkim upewnić się, że nie świruję, ale moje odczucia są normalne, że czuję straszną pustkę i żal, po tak dotkliwej stracie. Nic mi się nie chce, żyję i czekam co przyniesie, życie - myślę, że ten czas czas i jeszcze raz czas pomoże, że moja rana się zabliźni, ale zawsze będzie raną, przypominającą mi, że miałam to szczęście w życiu, że spotkałam mojego męża, który był dla mnie wsparciem, dbał o mnie i naszego syna, a los mi go zabrał zbyt wcześnie i nigdy się z tym nie pogodzę. Wszelkie pocieszenia tego typu, zapewnienia że będzie dobrze strasznie mnie na razie wkurzają, nie chcę ich nawet słuchać i mam żal do tych którzy właśnie w ten sposób próbują mnie pocieszyć, przecież i tak nie wiemy co życie dla nas przewidziało, a na pewno nie wiedzą tego inni, skoro my sami nie wiemy. Na razie strasznie boli i żyć się nie chce. Pozdrawiam wszystkich, którzy mają ochotę przeczytać to co piszę, jest mi lżej, że mogę się wygadać i znajduję zrozumienie.

28

Odp: samotnośc, ból , rozpacz , tęsknota

widze ARKIM ZE ZAGLADASZ TU TAK SAMO CZESTO JAK JA I Z TYCH SAMYCH POWODÓW ABY UPEWNIC SIE CZY NIE ZEŚWIROWAŁAM:) choc z drugiej strony może tak jest że jestem wariatka:) bo w końcu bardzo moje zachowanie odbiega od tego  ogólnie przyjetego w społeczenistwie. to akurat mam w nosie. inna rzecz mnie natomiat martwi że znów dopada mnie to uczucie tęsknoty i bólu. starałam sie nie myslec.  udawac , zakładac maske na twarz ale znów mnie dopada:(

29

Odp: samotnośc, ból , rozpacz , tęsknota

Wiesz, ja płaczę po kimś już 7 lat i dziś znów wróciła do mnie ta wielka rozpacz! Dawno tu nie zaglądałam, ale dziś już nie chciałam żyć. To forum zawsze mi pomaga, bo wiem, że nie jestem sama i jak piszesz nie tylko ja prawie ześwirowałam. Rzadko się wypowiadam, ale często czytam. Ubolewam nad nami, kobietami, których najprawdopodobniej już nikt tak nie pokocha. Dziś jestem tak opuchnięta od płaczu, a jutro muszę dobrze wyglądać w pracy.
Kochana erynie! Dziś boli Cię cały czas, lecz później będą coraz dłuższe przerwy między jedną rozpaczą, a drugą. Najgorsze jest to, że ja tak bardzo tęsknię już tyle czasu. Choć nie umarł tak jak Twój narzeczony, to jednak musiałam z niego zrezygnować. Dziś myślę, że może trzeba  było postąpić inaczej, ale czasu nie cofnę.
Bardzo nad nami płaczę. Współczuję sobie i Wam. Ta strata jest tak wielka, że chyba nigdy nie zniknie. Ile jeszcze lat będę to czuć? Czy do końca życia?

30

Odp: samotnośc, ból , rozpacz , tęsknota

Tak, wszyscy poklepują po ramieniu na pogrzebie i pocieszają,a później każdy wraca do siebie i ma swoje sprawy.

Nie zrozumie straty ten kto nikogo nie stracił. Można tylko przypuszczać, ale to nie to samo.

Ja na zewnątrz nie pokazuję nic, ale to nie znaczy ze jestem wesoła i ta sama dziewczyna co przed śmiercią Taty.

Niektórzy tego nie rozumieją.

Niektóre teksty , pytania innych czasem zwalają z nóg z powodu nietaktu.


ech.........

31

Odp: samotnośc, ból , rozpacz , tęsknota
erynie napisał/a:

Ogarnęła mnie pustka beznadzieja i nicoś.Niedawno umarł mój narzeczony z którym mieszkałam żyłam planowałam przyszłość.I nagle bum wszystko się skończyło... nie ma już nic...Choćbym nie wiem jak się starała to uczucie tęsknoty i żalu wszystko inne zagłusza.Nie porafię się dalej żyć bez niego. Starałam się ze wszystkich sił żeby odnaleźć jakiś cel jakiś powód żeby żyć. NIE POTRAFIĘ. Być może się już poddałam- nie wiem Myślę o tym nieustannie żeby do niego dołączyć......

Witam Cię bardzo ciepło...Po przeczytaniu twojego postu ..cofnęłam się wstecz o 10 lat..kiedy to ja wtedy 35 letnia kobieta-mężatka z czwórka małych dzieci straciłam nagle męża w wypadku..Wiem jak boli utrata najukochańszej osoby...wyłam ,krzyczałam po nocach ...zamykałam się w garażu i wyłam z rozpaczy ,bezradności..Nie chciałam żyć..nie zależało mi na niczym ,a nie na nikim..a miałam dla kogo żyć..dzieci..chodziłam jak obłąkana...w ciągu 2 miesięcy schudłam 10kilo..cały czas żyłam myślami ,że by do Niego dołączyć..chciałam być z Nim..!Którejś nocy przyśnił mi się sen..leżymy razem w łóżku...czułam Go całym ciałem,,jego ciepło..dotykałam Go..spytałam:,,Jak Tam jest ?Ja chcę do Ciebie ,chcę być z Tobą.."a on na to:,,MASZ ŻYĆ DLA DZIECI...i zniknął..

ERYNIE,SKARBIE...czas jest najskuteczniejszym lekiem!My, kobiety jesteśmy silne!Ty jesteś silna!ON by chciał NA PEWNO że byś żyła!!!Pozdrawiam .N.

32

Odp: samotnośc, ból , rozpacz , tęsknota

Od śmierci męża minęło 1 rok i 8 miesięcy przeżyliśmy z sobą 34 lata i ta nagła niespodziewana śmierć nas rozłączyła na zawsze nie można się z tym pogodzić tym bardziej że znajomi z którymi przebywaliśmy przestali mnie odwiedzać chociaż zapraszałam kilkakrotnie Smutek po stracie ukochanej osoby jest nie do zniesienia im dłużej to trwa jest bardziej bolesny do tego dochodzi lęk żal i brak sensu dalszego życia denerwuję się jak ludzie mówią o radzisz sobie odpowiadam jeszcze tak ale na każdym kroku jest jakieś dziwne zachowanie bo ktoś tam pomógł wdowie a ją trzeba omijać z daleka jest to takie dziwne podejście do nas wdów i to też jest przykre Pozdrawiam Ania

Posty [ 33 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » samotnośc, ból , rozpacz , tęsknota

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026