Witam! Mam poważny problem... Jesteśmy z mężem już rok po ślubie cywilnym. Za pół roku mamy kościelny. Nie musieliśmy brać ślubu bo byłam w ciąży itd. Od samego początku każdy wtrącił swoje pięć groszy ale teraz po prostu przeginają!!! Kilka miesięcy temu kupiliśmy mały wiejski domek. I od tej pory koszmar się zaczął ;/ teściowa przyjeżdzała i mówiła np jak ułożyć meble ;/ przesadzała kwiaty ;/ chciała mi siać warzywa więc przed jej wizytą sama je posiałam a ona przyjechała i zaraz obok mojego warzywnika też posiała te same warzywa ;/ pod moją nie obecność gdy ja byłam w pracy poprzestawiała mi przyprawy itd w kuchni ;/ razem ze swoją córką ;/ mój ojciec z , którym mieszkamy mówi nam teksty " gaście światło bo później przyjdzie wam duży rachunek za prąd wyłączcie telewizor bo później rachunki i tak w kółko;/ . Sytuacja jest taka, że on mieszka u nas , a nie my u niego ;/ przygarneliśmy go a on nami chce rządzić ;/ nie wspomnę o braciach, Teraz chcemy remontować drugą część domu i tu dopiero są problemy ;/my chcemy zrobić po swojemu, a oni , że nie. W przypadku gdy mówimy, że to nasz dom i my decydujemy obrażają się albo krzyczą ;/ np. mój brat wisi nam dużo pieniędzy w tym przypadku chcieliśmy aby zamiast nam oddawać kupił betoniarkę do dalszych remontów to stwierdził że jest nam zbędna i że nie kupi ;/ . Lub tekst mojego brata " musisz koniecznie wymienić żyrandol w sypialni , gdy ja odpowiedziałam wcale niczego nie muszę to on zaczął podnosić głos "właśnie że musisz !!!!" Mój mąż jest bardzo spokojny a ja kiedyś byłam wybuchowa , a przy nim stałam się równie spokojna i po prostu teraz nie mogę sobie z tym problemem poradzić ;/ a oni to wykorzystują i się rządzą jak u siebie ;/ kolejny przykład. Mąż przyjeżdza z pracy zawsze wieczorami i nie ma czasu posprzątać na podwórku i padają wtedy teksty do mnie " Ja tego Twojego męża to sprowadzę na ziemię kto to słyszał żeby tak długo drzewo leżało ;/ i to mówi mój brat który mieszka ponad 50 km od nas ma własną rodzinę od x lat i własne życie. ja uważam że to nie sprawiedliwe!!! Bo to jest nasz dom, nasze podwórko i nasze życie!!!Moim zdaniem w ogóle nie powinna żadna uwaga w naszą stronę paść ;/ Proszę Was o pomoc jak zaradzić temu problemowi ;/ Mamy dość wtrącania ;/ się w nasze życie tym bardziej że świetnie sobie w nim radzimy i nie podtrzebujemy ich pomocy, uwag i rad ;/ które są dla nas zbędne ;/
1 2010-11-08 21:18:24 Ostatnio edytowany przez plusza24 (2010-11-08 21:22:49)
Podobne tematy
to jakaś paranoja! wasz dom - wasz sprawa. nie potrafię zrozumieć dlaczego twoi bracia się strącają. powiedz im, żeby zajęli się własnym życiem.
też uważam, że to paranoja ;/ Myślą, że jak są starsi to mogą dyrygować naszym życiem ;/ a ja chcę za wszelką cenę uciąć te wtrącanie bo w przeciwnym razie problem urośnie do kolosalnych rozmiarów ;/ dopowiem jeszcze że ten najstarszy brat wtrąca się zawsze i do wszystkich, wszędzie wrzuca swoje pięć groszy a ja chciałabym bynajmniej w naszej sprawie mu to uciąć i przytrzeć nosa żeby się więcej nie wtrącał a nie że na chwilę a za jakiś czas horror wróci ;/
powiedz bratu, że nie życzysz sobie wtrącania się do waszego życia. powiedz, że dziękujesz za dobre rady, ale chcecie żyć po swojemu.
tak też właśnie z mężem o tym rozmawiamy
że musimy jakoś zacząć działać i myślę że trzeba będzie to zrobić w bardzo stanowczy sposób bez żadnych skrupułów ;/ ja osobiście się do nikogo nie wtrącam ;/ jeśli mi się coś nie podoba w kogoś postepowaniu to zachowuje to dla siebie albo później rozmawiam o tym tylko z mężem
bo jest dla mnie jak przyjaciel
ale nikomu nie zwracam uwagi ;/ chcę i muszę stworzyć granicę której nikt nie będzie mógł przekroczyć
dzięki Ci serdecznie za Twoje odpowiedzi ![]()