Cześć. Wkońcu odważyłam sie komuś wygadać, bo sprawa o której chce napisać męczy mnie już od bardzo dawna....
Jestem mężatką od roku i 3 m-cy, mam 22 lata a mój mąż 28. Przed slubem byliśmy parą od niecałych 3 lat. Wcześniej mój mąż był z dziewczyną 6lat(i o to właśnie chodzi) Wiem że to była jego pierwsza wielka miłość, pierwszy raz współżył właśnie z nią i razem odkrywali wszelkie tajemnice seksualne, wiem też że bardzo ją kochał i ona jego też. Dlaczego nie są razem? mój mąż ją zdradził, spotykal sie z kimś innym, aż wkoncu zdecydował sie jej wyznać prawdę. Ona nie przyjmowała tego do wiadomości, była wielka rozpacz i rozczarowanie, od niego odwróciła sie rodzina i ich wspólni znajomi za to co zrobił.
Mąż nigdy nie rozmawiał ze mną na jej temat, mówił tylko że to była jego wina i wszystko rozleciało sie przez jego głupotę...więcej nie rozmawiamy o niej bo to temat tabu. Osobiście znam tę dziewczynę, ponieważ wszyscy jesteśmy z tej samej miejscowości, w dodatku małej miejscowości, gdzie wszyscy wszystko i o wszystkich wiedzą! w czym problem?
jestem niemal pewna, że mąż o niej myśli, ze myśli o tym co by było, gdyby jej nie zdradził, porównuje ją czasem ze mną (podczas jakis kłótni), wiem, że gdyby to ona była dziś jego żoną, stosunki z jego rodzicami i całą rodziną byłyby znakomite! jego rodzice przepadali za nią, szczególnie jego matka a moja teściowa. Kiedy wyszło na jaw że nie są już razem zrobiła mu awanturę, po czym wyjechała do pracy zagranicę aby ludzie nie wytykali jej palcami że jej syn zrujnował życie dziewczynie, która go kochała, ufała mu i była dla wszystkich super, świetna itd. Mówiąc w skrócie ona pół roku po rozstaniu z moim mężem poznała kogoś i razem wyjechali zagranice, mieszkają w Hiszpanii, mają dziecko, tam też wzięli ślub - po raz pierwszy wróciła do Polski w te wakacje, w dzień w którym my obchodziliśmy rocznicę ślubu!
powiedziała mi kolezanka, która jest jej sąsiadką, zadzwoniła i stwierdziła że EWKA przyjechala w odwiedziny!!
Zobaczyliśmy ją pierwszy raz w kościele.... gdybym nie wiedziała nie poznałabym jej, elegancka(jak zawsze), dużo szczuplejsza niż kilka lat wstecz(pomimo że urodziła dziecko!!), mój mąż wpatrywał sie "ukradkiem" w nią jak tylko mógł. Wiem że wtedy był myślami przy niej...
nie wem do dziś czy sie spotkali ze sobą, ale mój mąż od tego czasu zmienił sie o 360stopni. Jest obecny ciałem ale nie duchem.Kiedy sie kochamy jest ... tak zimno, gdyby tylko kochał sie ze mną dla zasady ale myślał że kocha sie zkim innym...nie rozumiem tego, i boje sie ze nadejdzie dzień, w którym ONA i ON ze sobą od nowa będą....znam takie przypadki gdzie po kilku, kilunastu latach małżenstwa sie rozpadały i partnerzy wracali do swoich pierwszych miłośći...dla mnie to mój mąż jest pierwszą miłością....szkoda że ja dla niego nie....
i co mam robic?? nawet nie wiem czy mają kontakt ze sobą czy nie...nie wiem jak to sprawdzić, mój mąż jest kierowcą wyjeżdza bardzo często, wiem napewno ze nie m kursów do Hiszpani bo tego bym nie zniosła...ale dziś o kontakt nie trudno....tak bardzo się boję że on nadal ją kocha, a ja jestem tylko taką przykrywką by nie czuł sie sam....
Podobne tematy
Witam. Hmm ... myślę , że nie powinnas sie zadreczac jego przeszloscia i lepiej byloby sie skupic na tym co jest. Przede wszystkim jezeli on ozenil sie z Tobą i z Tobą zyje to chyba wiedzial co robi .. i nikt go nie zmuszal. Poza tym ja bym zaczela od siebie , zastanow sie czy moze Ty postepujesz wzgledem niego ok ... czy starasz sie w zwiazku ... bo niekiedy tak sie skupiamy na winie faceta , ze nie dostrzegamy swojej. Jak juz przeanalizujesz swoja strone i nie bedziesz miala sobie nic do zarzucenia to skup sie na nim i jesli Cie cos dreczy to szczerze z nim o tym porozmawiaj. Choc nie wiem czy rozdrapywanie przeszlosci jest takim dobrym wyjsciem. Pociesze Cie , ze moj facet tez byl 6 lat z dziewczyna , byli zareczeni i mieli brac slub ... ale nie wyszlo ... potem byl w kolejnym zwiazku kolejne 6 lat i tez nie wyszlo ... to bylo juz kilka lat temu i on tez pochodzi z malej miejscowosci.
Ze mna jest zaledwie rok .. i nie jestesmy malzenstwem a w marcu bedziemy juz rodzicami i gdybym miala sie zadreczac myslami , ze z tamtymi dziewczynami wiecej przezyl bo dluzej z nimi byl itd itd .. to bym popadla w depresję. Ja jak przyjezdzam do jego miasteczka do jego rodzicow , bo oglnie mieszkamy w Szczecinie to tez wszyscy sie dziwnie na mnie patrza , ze w ogole jakas przyjezdna ... i ze tak szybko i w ciazy. Ale ja sie nie przejmuje. Moj facet zawsze mi mowil , ze jak mam jakies pytania odnosnie jego przeszlosci to , ze mam pytac ... ale w sumie po co mi ta wiedza na temat jego bylych zwiazkow ... przeciez to i tak bedzie jego wizja ... z jego perspektywy.
No i pamietaj , ze jest cos takiego , ze jak cos czlowiek zaczyna sobie wmawiac to z czasem wszystko podswiadomie robi w kierunku zeby to sie spelnilo. Dlatego mówię ... skup się na sobie , zacznij się bardziej starać względem męża , żeby był szczęśliwy , że ma taką fajną żonę a wtedy na pewno mu nie przyjdzie do głowy myślec o tamtej. Wiem jakie sa kobiety bo sama nia jestem i zaloze sie , ze przez to , ze tak duzo myslisz o tamtej dziewczynie to na pewno nie masz swietnego humoru ktorym moglabys zarazac meza ... a pamietaj , ze zaden facet nie wytrzyma ze zgorzkniala kobieta u boku wiecznie niezadowolona z siebie i z zycia i predzej to go odtraci od Ciebie jak sam fakt instnienia jego bylej milosci ![]()
Pozdrawiam
Całkowicie zgadzam się z Ivee, nie zadręczaj się myslami o tamtej bo moze działa Twoja podswiadomość i sobie wmawiasz pewne kwestie. Staraj się byc dobra zoną, dbaj o niego, nie choć naburmuszona czy smutna tylko sprawiaj żeby z radościa wracał do domu. Jesteście młodzi, wprowadź jakąs nowośc do łóżka, zaskocz go. To jest Twój mąż - i to Ty masz przewadę! Być może kiedy ją zobaczył, rozdrapały się stare rany, po tym co zrobił krytykowąło go całe otoczenie, to wspomnienei tez zapewne nie jest dla niego łatwe. Zastanów się tylko czy aby napewno tak idealny związek tworzyli i tak bardzo sie kochali skoro on ja zdradził.
Mozesz tez spróbować delikatnie namówic go do rozmowy, ale jesli nie bedzie chciał nie naciskaj.
Dziewczyny!! dziekuje wam za rady, pewnie macie świętą rację, ale dlaczego do przyjazdu Ewy(jego byłej) było wszystko super a nagle jak sie zjawiła to mąż zmienił sie nie do poznania??? ja jestem osobą, która umie grać dobrą minę do złej gry i na każdym kroku pokazuje męzowi jaka jestem z nim szczęśliwa! ale on chodzi jak struty!! powiem jeszcze wam, że obecnie budujemy dom, miałbyć to dom "moich" marzeń, miałam ja wybrać projekt domu, a tu okazało sie że budujemy dom z projektu, który mąż wybierał razem z Ewą!! jego babcia zapisała mu w spadku działkę na której miał stanąć dom, który planowali zbudować mój mąż i jego była!!
jak wspomniałam mieli już projekt (ślub też był zaplanowany, nawet zamówiona sala i orkiestra!)i teraz mąż powiedział że zadnego nowego nie będzie tylko będzie ten który wybrał kiedyś z Ewą - tak dosłownie powiedział!! i jak ma nie być mi przykro???
ale wiecie co?, pogadam dziś z nim, za godzinę wraca z pracy, zrobie jakąś dobrą kolację i może uda mi sie z nim pogadać tak szczerrze...jak myślicie?
witam cie sylwia22, powiem tak, Ivee i betil83 mają w jakimś stopniu rację w tym co piszą, ale ja nie byłabym spokojna...
z tego co piszesz, (jak dla mnie) ewidentnie widać że coś się wydarzyło...skoro wczesniej bylo ok a teraz kiedy jego była sie pojawiła, on sie zmienil, jak twierdzisz, na dodatek piszesz o tym projekcie domu...hmm... no dlamnie to dość dziwne zachowanie, może ja też jestem przewrażliwiona? ale uważam że po rozmowie z męzem będziesz wiedziała więcej...powodzenia ![]()
Sylwia ten Twój ostatni post zmienia trochę postać rzeczy. Faktycznie można by przypuszczać , że coś jest nie tak. Mi by było przykro. Pewnie powiedziałabym mu cos w stylu , ze skoro wybrał projekt z Ewa to tez niech sobie z nia mieszka w tym domu a nie ze mna. Daj znac jak tam po rozmowie z mężem.
Hej Sylwia ![]()
Z tym projektem to twój mąż przegiął. Jak on może stawiać cię w takiej sytuacji. Mam nadzieję, że kolacja sie uda i że wybijesz mu ten pomysł z głowy, w końcu to ma być wasz wymarzony domek, a przeszłość to niech on lepiej zostawi tam gdzie jej miejsce ![]()
oj chyba faktycznie cos jest na rzeczy... czy on nie widzi ze Tobie jest przykro?? Moze powinnas mu to bardziejk okazac, wg mnie to jest egoistyczne podejscie. Dom ktory zaplanowal z bylą... oj nie kochana to juz przegięcie. Ja rowniez mam nadzieje ze kolacja byla udana, a najbardziej na to, że udalo Ci sie przeprowadzic jkas dająca nadzieję rozmowę,. Czekamy na wieści od Ciebie... ja bardzo trzymam kciuki ![]()
Witajcie, rozmawiałam z mężem.... powiem szczerze ze nie spodziewałam sie takiej rozmowy....
Zrobiłam dobrą kolację, zjedliśmy a potem przy lampce wina zaczęłam z nim rozmowe. Powiedziałam wprost, że jest mi przykro że mamy budować wspólny dom wg schematu zrobionego przez Ewę, zarojektowała nawet gdzie w sypialni postawić łóżko! mąż stwierdził, że jemu ten projket też sie podoba i nie widzi sensu wymyślania czegoś innego, bo wkońcu my tam będziemy mieszkać. Unikał jak ognia tematu samej Ewy - na pytanie moje, czy wogóle sie spotkali, odpowiedział ; "a czemu mielibyśmy sie nie spotkać?, byliśmy ze sobą kilka lat i uwierz że mamy wspólne tematy - tak widzieliśmy sie". Tego sie obawiałam, nie wiem kiedy miało miejsce to spotkanie, ale jednak sie odbyło i to w tajemnicy przede mną!! było to w sierpniu a mamy juz listopad! powiedziałam że jest mi bardzo przykro, że się zmienił po jej przyjeżdzie, że jego matka non stop jak sie zobaczymy wspomina Ewe, ogląda jej zdjęcia i mówi jak oni do siebie pasowali.
Ale wracając do kolacji, w moim odczuciu po słowach męża, wiem że coś albo sie wydarzyło między nimi albo dla niego odżyło dawne uczucie. Jeszcze jest jeden ważny szczegół, jak byliśmy ze sobą chciałam żeby mąż zapuścił troszke włosy, nie długie ale taka normlana męska fryzura, bo wcześniej będąc z Ewą golił sie na łyso - i własnie niedawno wrócił z trasy ogolony!!! odrazu wiedziałam że coś jest nie tak. On tylko głupio sie uśmiechnął i powiedział, że tak mu wygodniej.
Nie wiem co mam myśleć, Ewa wyjechała spowrotem do Hiszpanii, była w Polsce tylko z dzieckiem bo mąż prawdopodobnie nie dostał urlopu (tak mi donieśli znajomi), nie chce mi sie wierzyć że ona nadal coś do niego czuje, ale z drugiej strony pamiętam jak dogryzała mi jak zaczęłam spotykać sie z Robertem (mój mąż),że nie jestem dla niego, że on musi mieć kogoś z kim może sie zabawić itd. a później kiedy wyjechała już był spokój.
Nie rozumiem zachowania męża, kiedy kładziemy sie spać, mówi dobranoc i odwraca sie w drugą stronę.
Wczoraj w nocy chciałam zajrzeć do jego laptopa z którym sie nie rozstaje....ale.... niestety właczając go pojawiło sie okienko proszące o wpisanie hasła!!!! nie wiem jakie ma hasło, nie mam pojęcia, próby wpisania były tylko trzy, nic nie przyszło mi do głowy...i nadal jestem w kropce....nadal nie wiem co sie stalo, co sie dzieje... oddala sie odemnie z dnia na dzien coraz bardziej...
11 2010-11-07 21:42:39 Ostatnio edytowany przez maja 84 (2010-11-07 22:12:50)
Intuicja nas raczej nie myli,skoro mówisz,że mąż się zmienił to tak widocznie jest.
Ale czy to miłość? Nie sądzę, ich związek nie był idealny skoro szukał odskoczni poza zwązkiem, zdrada nie bierze się z niczego i to nie była jednorazówka, spotykał się z tamtą.Po prostu stara dobra dziewczyna , której był pewnien dała mu kopa i to z calą pewnością najbardziej zabolało. Jeżeli ktoś tu kogoś kochał to ona jego, on się już wyraźnie nudził, nawet nie myslał ,że ryzykuje związek tak był jej pewien.
To raczej trauma rozstania, bo niestety bardziej idealizuje sie kogoś kto odchodzi nagle, tak jest, było i będzie.
A co się z nim dzieje? Myslę, że poczuł się zazdrosny, nic tak nie dobija jak widok byłego świetnie sobie radzącego a ta dziewczyna z pewnością poradziła sobie świetnie bez niego i jest bardziej szczęśliwa niż by była z nim! To go dobiło, ale czy to miłość? Raczej nie, znalazła kogoś lepszego niż on i poleciało tu jego ego bo to jednak facet i znowu ją idealizuje.
Gdyby Cie nie kochał to by się z Tobą nie ożenił,ona już wyjechała przejdzie mu z czasem.
Porozmawiaj z nim, że związek staracie się oboje i oboje go pielęgnujecie bo jak widać z poprzedniego związku nie wyciągnął żadnych wniosków i znowu wszystko psuje.
Z tym projektem to przesadził, to ma być Wasz dom, nie jego i Ewy, z drugiej strony im mniej jej w Waszym życiu tym lepiej, więc po tej kolacji zero rozmów o niej.
Ona wyjechała daleko, z czasem mu przejdzie, ale o tym co czujesz jak Cię martwi jego zachowanie lepiej rozmawiać teraz, to że poleciało jego ego nie oznacza ,że Ty masz dostawać rykoszetem.
A co do tej miłości kochanków po latach, ja tu bym była spokojna, bo to nie jest jakieś niezawinione rozdzielenie , Twój mąż tamtą dziewczynę potwornie skrzywdził, tak bardzo,że przez całe lata nie przyjeżdzała do rodzinnego domu przecież to mała miejscowość, teraz jest już silna i szczęśliwa i prędzej by diabła wolała widzieć niż Twojego męża,dla niej to zdrajca nie warty zaufania.
Doczytałam Twój post i wiesz co? Jeżeli coś się dzieje to myślę, że to jest ze strony Twojego męża, ona chciała mu pokazać co stracił i udało jej się, jest zazdrosny!
Nie sądzę by z nim chciała układac sobie zycie, dawno mogła to zrobić, ale może nim się bawić tak jak on się bawił nią ( gorszy scenariusz)wierzmy jednak w jej rozsądek bo dotychczas postępowała bardzo rozsądnie.
On zaczyna robić Tobie dokładnie to co robił jej , przestaje liczyć się z Twoimi uczuciami, przypomnij mu,że jeden związek już zniszczył.
Z tego co zrozumiałam Ona wyjechała po pół roku o on wcześniej spotykał się już z Tobą?
Ją rozumiem, nie mogła dłużej tego znieść, ale On? Gdyby ją kochał nie wiązał by się tak szybko, jeżeli kochał to nie przeszedł okresu żałoby, może dlatego tak silnie zareagował na jej przyjazd?
maja 84, podnioslas mnie na duchu!!! masz racje, to Robert ja skrzywdzil a ona byla w nim bardzo zakochana! wiem ze to z jego powodu wyjechala zagranice, by go nie widywac, by zapomniec, tak mowili tez znajomi kiedy dowiedzieli sie o jej wyjezdzie.
Moze dam mezowi czas na przemylesnie wszyskiego, ale dllugo tez tak nie wytrzymam.... boli mnie jego obojetnosc wobec mnie, planowalismy dziecko ale teraz on o tym nie chce slyszec...
13 2010-11-07 22:19:12 Ostatnio edytowany przez maja 84 (2010-11-07 22:29:23)
Sylwia ta dziewczyna postępowała dotąd bardzo rozsądnie, nie sądzę by go chciała Ci zabrać dawno by to zrobiła. Chciała mu pokazać co stracił i jej się udało. Potraktował ją straszne i to przed slubem to nie tylko zdrada, ale okropne upokorzenie, mam nadzieję ,że między nią i jej mężem jest dobrze i jest szczęśliwa,życzmy jej tego. A Twoj mąż ? Nic się nie zmienił, nie wyciągnął najmniejszych wniosków z poprzedniego związku i to jest smutne.
Dobrze ,że z nim porozmawiałaś nawet jak rozmowa jest bolesna, właśnie tak bez emocji, awantur, spokojnie, rozmawiaj z nim , nie daj się zbyć, masz prawo wiedzieć co się dzieje, masz prawo mówić co czujesz, powinien Ci powiedzieć o tym spotkaniu, bo robiąc to za plecami powtarza własne błędy.
W ogóle ja bym była spokojna co do tego, że on Ciebie z nią nie zdradzi, bo ona na pewno po tym wszystkim nie chce z nim być. Jest szczęśliwa ze swoim męzem...
Ale nie podoba mi się, że macie mieszkać w domu wg jej projektu i że on się z nią spotkał nic Ci nie mówiąc.
Wydaje mi się, że jego ego ucierpiało, bo przecież ona zawsze była obok..,A tu udało się jej odnaleźć szczęście bez niego... On jej raczej nie kocha, ale ucierpiała jego ambicja, że jest ktoś inny...
....rozumiem juz Twoje obawy.
Mysle ze nie ma sensu zebym to komentowala; jednakze zycze Ci wytrwalosci wiary i sily w tym zwiazku....to trudna sprawa. Buziaki
Dzień dobry kobietki, właśnie wyprawiłam Roberta do pracy... wyjechał na cały tydzień a ja siedzę pije kolejną kawe a łzy cisną mi sie do oczu....rozmawiałm dziś z nim rano przed wyjazdem, o projekcie naszego domu, powiedziałam ze to nie fer, że nie liczy sie z moim zdaniem, powiedziałam że "znowu próbuje rozwlić swój kolejny związek"- i to był cios w samo serce!!! powiedział, że nie mam pojęcia jak wygladał jego związek z Ewa i ze to jego sprawa co zrobił, żebym nie wtrącała sie do jego dawnych spraw, że nie mam prawa, nie wiem jaka była Ewa, jak było im razem, że nie znam szczegółów itd, wręcz krzyczał przy tym, po czym powiedział, żebym nie robiła scen bo ona kupiła dom i wraca do polski na stałe w styczniu!!! zatkalo mnie....naprawde mnie ta wiadmosc zatkała!!! mój mąż był widać idealnie zorientowany w tym co dzieje sie w jej życiu, wiem teraz napewno ze maja kontakt, może to zwyczajne koleżeństwo? nie wiem, ale wiem że jestem zazdrosna, jeszcze w wakacje rozmawialiśmy z Robertem że może pora by powięszyć rodzinę? a on teraz nie chce o tym słyszeć, mówi że nie ma czasu na 'dziecko', a pamiętam jak mówił, że chciałby wkońcu mieć takie mlenstwo, wszyscy jego koledzy mają dzieci, niektórzy nawet juz dwójke! więc czemu mu sie nagle odmieniło? nie kochaliśmy sie już od paru tygodni, to też mnie marwti, tłumaczył sie że jest zmęczony pracą...kiepska wymówka.... wszystko idzie nie tak jak powinno iść...
17 2010-11-08 09:30:53 Ostatnio edytowany przez Sylwia52 (2010-11-08 10:14:06)
Wiesz... czytając Twoją historię to mam wrażenie że opisujesz dokładnie to samo co ja robię z moim mężem. Też myslałam o powiekszeniu rodziny, wszystko planowałam razem z męzem. Dopóki nie znalazł się ktoś inny. A mówiąc w skrócie to przespałam się z innym facetem, do którego mnie zawsze ciągło a jego do mnie. Nie potrafilismy sie dłuzej powstrzymywac no i stało się. Teraz jest dokładnie tak samo miedzy mną i moim mężem jak opisujesz swoją sytuację. Ciągle jestem myslami z tam tym facetem. Męża ciągle porównuję do niego. Czasami chciałabym aby mąż w ogole nie istniał. Myslę że Twój mąż ma takie same mysli co do Ciebie. Przepraszam że piszę tak wprost ale nie umiem tego inaczej ubrać w słowa. Coś sie miedzy nimi wydarzyło. Myslę że z Tobą jest tylko dlatego aby nie czuć się samotnie, aby miec kogoś. Żal mi Ciebie tak samo jak i jest mi żal swojego męża. Ale spróbuj go chociaż trochę zrozumieć. Myślę że nie wyleczył sie z Ewy i tak naprawdę wcale nie chce się z niej wyleczyć. W dodatku ten wspolny projekt... on wcale nie chce jej wykreślić ze swojego życia, tak jak i ja nie chce wykreślić tego drugiego mojego...mało tego chcę aby było go wiecej i wiecej...:(
Myslę że gdyby Ewa chciała dać mu jeszcze jedną szansę to bez najmniejszych skrupułów by ją wykorzystał...
sylwia22 czytam i śledzę twoje posty i aż w głowie mi sie to nie mieści.... sytuacja beznadziejna ale działaj coś dziewczyni, bo on wyraźnie jest zainteresowany tą Ewą, powróciła do domu po latach, zobaczyl ją i najzwyczajniej w świecie się nią zauroczył, czasami sie zastanwiam jakby zachował sie mój mąż gdyby spotkał sie ze swoją byłą, też pierwszą miłością i boje sie tego panicznie chociaż wiem, ze mnie kocha bardzo to nie wiem jakie byłoby wrażenie. Ale na twoim miejscu jeszcze bym rozmawiala z mężem ale jeśli nic nie pomoże to odezwałabym sie chyba do tej Ewy, w sumie wszystko od niej zależy, jeżeli ona mu teraz da kosza( atak powinna zrobic), to twój mąż "powróci na nowo".
sylwia52, uff jak przeczytała twoją wypowiedz to dopero oniemiałam, może dlatego że nie wyobrażam sobie zdradzić mi bliskiego człowieka? nie powiem że dobrze robisz, bo to twoje życie i bez przerwy powtarzam że należy to życie przeżyć jak najlepiej sie tylko potrafi...kochasz wogóle jeszcze męża? po co z nim jesteś?? lepiej sie rozstac i dac drugiemu też wolną rękę....
sylwia52, uff jak przeczytała twoją wypowiedz to dopero oniemiałam, może dlatego że nie wyobrażam sobie zdradzić mi bliskiego człowieka? nie powiem że dobrze robisz, bo to twoje życie i bez przerwy powtarzam że należy to życie przeżyć jak najlepiej sie tylko potrafi...kochasz wogóle jeszcze męża? po co z nim jesteś?? lepiej sie rozstac i dac drugiemu też wolną rękę....
Kochana ja niewiem czy go kocham, sam sie mnie ostatnio o to zapytał i ja nie potrafiłam mu odpowiedziec ani tak ani nie. Ja sama niewiem co sie ze mne dzieje ale nie chce sie rozstawać z moim mężem. A z drugiej strony jest ten drugi. Mozna by chyba powiedziec ze "kocham" dwuch facetów naraz. A może dzieje się to tylko dlatego że wiem że ten drugi nie zostawi swojej żony, ma dziecko i nie chciałabym aby sie wychowywało bez ojca a w dodatku jest miedzy nami 14 lat różnicy, małe misteczko gdzie wszyscy wszystkich znają i sami wiecie jak to jest.... W jakims tam sensie możemy być razem z tym drugim i staram sie zrozumiec że powinno mi to wystarczać. Ale moja psychika powoli pada i zaczynam sie zastanawiac nad terapeutą. Nie chce rezygnowac z męża a chciałabym wiecej tego drugiego.Wiem że to podłe i okropnie złe ale ciężar tej całej sytuacji dzwigam codziennie patrząc na siebie w lustrze brzydząc sie samą sobą. Myślę że mąż Sylwi22 ma tak samo, albo kocha dwie naraz albo poprostu z Sylwią22 jest z strachu przed samotnością. Cięzko mu pewnie odpowiedzieć bo sama wiem co to znaczy...
Sylwia52 - jak przeczytałam o twoim "problemie" z "kochanim dwóch mężczyzn to powiem ci jak ja to widzę:
co do tego drugiego faceta to uważam że jest to "zakochanie" stan podobny do stresu, czy lęk objawy podobne - rumieniec, drżenie rąk, szybsze bicie serca, obsesyjne myślenie i pragnienie bycia z tą drugą osobą i niestety jest to w 100% stan przejściowy po jakimś czasie (różnie u różnych ludzi) po miesiącu , czy nawet kilku latach mija. Takie prawo naszej psychiki. Co do męża to uważam że jest to właśnie miłość (która ma różne odcienie i zmienia się) ale w miłości doskonałej powinny być 3 składowe: bliskość, namiętność i zaangażowanie i jeśli któregoś z tych składników braknie to zaczynamy myśleć czy dalej kochamy, a ja uważam że tak kochamy , tylko nie jest to miłość doskonała ale jedna z wielu jej odmian. Dlatego nie możemy się zdecydować żęby powiedzieć że już nie kochamy - bo tak po prostu nie jest.
Takie jest moje zdanie i dlatego warto pomyśleć co zapewni nam szczęście na dłużej zakochanie czy miłość????
21 2010-11-08 12:35:09 Ostatnio edytowany przez Sylwia52 (2010-11-08 12:47:08)
co do tego drugiego faceta to uważam że jest to "zakochanie" stan podobny do stresu, czy lęk objawy podobne - rumieniec, drżenie rąk, szybsze bicie serca, obsesyjne myślenie i pragnienie bycia z tą drugą osobą i niestety jest to w 100% stan przejściowy po jakimś czasie (różnie u różnych ludzi) po miesiącu , czy nawet kilku latach mija.
W moim przypadku to trochę długo trwa bo juz prawie dwa lata, Drżenie rąk gdy sie go gdzieś widzi, szybsze bice serca gdy dotknie. Na męża tak nigdy nie reagowałam. Może to minie ale kurde blaszka czemu tak trudno przed tym uciec? Czemu tak trudno sie opanować przed spotkaniem z nim. Mówią że faceci sie nie zakochują. To czemu on nie odmawia spotkania tylko tez dalej w to brnie. Mimo tego że na ostatnich spotkaniach do nieczego nie dochodziło tylko rozmowa i rozmowa. A mimo wszystko nie chcemy tego urkócić.
Co do tematu Sylwi22- po wypowiedzi atinasarz mogę wywnioskować że zgadzam się że zakochanie mija a kochanie pozostaje. Tylko czy w jej przypadku nie jest czasem tak że jej mąż kocha tak naprawdę Ewę a w Sylwii był tylko zakochany? On pobłądził i to mocno. Skoro już raz zdradził Ewę, próbował sobie ułożyć zycie z Sylwią a Ewa znowu wraca. Miesza w jego psychice i to jak widac bardzo.Ewa owszem uraziła jego ego bo pokazała mu ze potrafi bez niego życ.Ale przez urażone ego facet ucieka jak najdalej od kobiety która to zrobiła a on od niej wcale nie ucieka a wrecz przeciwnie, myśli o niej ciągle i nie chce jej z życia wykreślac. I chyba mało miejsca z jego punktu patrzenia tam jest dla Sylwi22...
Kurcze wszytskie Sylwie mają takie problemy z facetami...?;/
22 2010-11-08 13:49:01 Ostatnio edytowany przez gabisiula (2010-11-08 13:56:24)
najgorsze jest to kiedy w udanym związku nagle pojawia się inna dziewczyna. Tak jak to było u mnie co opisywałam już tu na forum. Niestety ale kobiety często potrafia owinąc faceta wokół palca z wielką łatwością, myślę że Ewka zrobiła tak jak tu już ktoś opisał, chciała twojemu mężowi pokazac co stracił. I oby tak było! Bo mogło byc też tak że ona znów poczuła coś do niego, on ją przeprosił, po długim czasie emocje już nie sa tak bolesne. ale miejmy nadzieje że ta Ewka niczego nie kombinuje! Niepokoi mnie to że ona się przeprowadza znów do Polski. W Twoim mężu znowu mogą powrocic dawne uczucia. Niestety też jest tak że gdy facet kogoś pozna nowego lub zobaczy się z dawną miłością to mu odbija (bo to jest coś nowego, świeżego, zakazany owoc, wiadomo że w małżeństwie już nie ma tych dreszczy i motyli w brzuchu i kiedy poznaje się nową osobę to znów na nowo można odczuc te bajeczne bąbelki w ciele) i wtedy faceci widzą, że mogą miec każda kobietę, nagle widzą w swoich żonach wcześniej nie dostrzegalne wady, i inaczej się zachowują, oddalają się, mają tak jakby do nas pretensje że nie jesteśmy już tak czułe, nie staramy się w łóżku itp. wtedy wiadomo że coś jest na rzeczy... Widac też że rozmowa z twoim mężem nie daje rezultatów, on krzyczy na ciebie ale jakim prawem?? Przeciez to ty jesteś jego żoną i to ty masz bardzo dużo do powiedzenia. I źle powiedział że nie masz prawa wtrącac się w jego dawny związek z Ewą, on dziwnie się zachowuje więc masz prawo wiedziec co się dzieje! i jeżeli budujecie dom to ty masz prawo wybrac co ci się podoba! Może warto męża trochę postraszyc?? Postawic sprawę jasno, że nie życzysz sobie takiego obojętnego zachowania u niego ani nie życzysz sobie aby budowac dom wg projektu Ewki, postrasz że odejdziesz?? sama nie wiem, może wtedy przejrzał by na oczy że może Cię stracic...
Pamiętaj też o tym aby dbac o siebie, zawsze staraj się zaskakiwac męża nową fryzurą, ubraniem, miec zadbane paznokcie, staraj się byc wesoła kobietą, na czsie. Czy pracujesz gdzies?? nie podoba mi się też zachowanie twojej teściowej, jak ona śmie przy tobie mówic że twoj mąż paasował do Ewy, to jest bezczelne zachowanie, tamten rozdział w jego życiu już powinien byc zamknięty. Jakie masz relacje z teściową??
Tak to już jest z nami ludźmi że czasem rozum mówi nie a cała reszta ciała tak i my kręcimy się w kółko sami nie wiedząc co zrobić. Tak jest pewnie i u ciebie rozum mówi masz męża itd.. a serducho wali jak oszalałe na widok tego drugiego i być może tak jest z mężem Sylwi22 - on z jednej strony nie chce zranić żony (bo gdyby chciał to po prostu by odszedł i powiedział że nadal kocha Ewę) bo mimo wszystko ją kocha a z drugiej gdy zobaczył Ewę to coś w nim drgnęło. I powiem szczarze wiele zależy tu od kobiety jeśli ty podejmiesz jakąś decyzję to panowie będą musieli ją uznać (czyli twój mąż głównie) i to samo jeśli Ewa zarzuci "sieci " na męża Sylwii22 to on pod wpływem "zakochania" może zrobić głupi krok i np. zdradzić żonę co wcale nie oznacza że będzie chciał z nią potem być na stałe. Wszystko to gdybanie bo nigdy nie wiemy do końca co siedzi w innym człowieku.
24 2010-11-08 15:01:41 Ostatnio edytowany przez maja 84 (2010-11-08 15:09:57)
Nie ty sylwia 22 robisz sceny tylko On, widać jego związek z byłą nie był idealny, wszyscy go sobie wyidealizowali ale nikt nie wie jak bylo. Mózna się tylko domyslać ,że miał mizerny seks i był niedoceniany a teraz to sobie wyjaśnili.
Koleżeństwo? Intuicja mówi Ci co innego i jej słuchaj, koleżeństwo nie zmienia związków a on sie bardzo zmienił ( wygląd, charakter, stosunek do Cirbie, plany na przyszłość), słusznie się niepokoisz.
Znacie się już parę lat, gdyby z Tobą łączyło go tylko zakochanie to by mu dawno przeszło, Przeciez zaczął sie z Tobą spotykać jak on jeszcze była w Polsce, aż tak jej jednak nie kochał, szybko sie pocieszył.Jednak jak jej nie bylo w Polsce to był spokój, jednak ta jej wizyta dużo w nim zmieniła.
Niepokojące jest jednak to,że się od Ciebie odsunął fizycznie,do tego nie stara się Ciebie uspokoić tylko Cię atakuje słowami, powiedziałas prawdę, trafiłaś w sedno i to go zabolało.
Jeżeli ona jest szczęśliwa z mężem, to nic Ci z jej strony nie grozi, nie zechce Twojego jednak może się nim "pobawić" tak jak on kiedyś bawił się nią, jeżeli nie jest szczęśliwa to gorzej.
W żadnym wypadku nie proś go o nic,nie błagaj ( to go bedzie drażnić), nie daj się sprowokować do awantur, nie histeryzuj,za to bardzo spokojnie wyrażaj swoje zdanie,mów o Was, zakochany facet raczej mówi,że jest zakochany, on nie powiedział Ci ,że kocha inną.
Raczej jest zauroczony, odległy duchem.
Nie wiem co bym czuła na miejscu tej Ewki ale z całą pewnością nie planowałabym wspólnego życia, przecież ona wie, że on znowu spotyka się ukradkiem tym razem z nią, kłamie,jest bardzo niewiarygodny.Pewnie chce mu pokazać jak sobie radzi bez niego ,co stracił, kupuje dom a On jak nic nie mial tak nie ma, może dlatego tak naciska na ten projekt Ewki, by jej pokazać. Z całą pewnością widok byłego z opadniętą szczęką, zauroczonego to widok bezcenny, dowartościowuje się jego zainteresowaniem i miejmy nadzieję,że tylko o to chodzi.Nie wiemy jak to jest z jej strony.
Inna sprawa to Twoja teściowa, jak ta baba się zachowuje, sama przywołuje wspomnienia syna! Powiedz jej coś lub jej unikaj jak tylko możesz.
To,że kupuje ta Ewa dom jeszcze nic nie oznacza, bo z czego chce z mężem życ? Mąż ma zostać za granica? Miejmy nadzieję, że to tylko inwestycja w nieruchomość a między nią i mężem jest dobrze.
Jeżeli chodzi o teściową, to ona utrzymuje kontakt z Ewą, tak samo jak jej dwie kolejne synowe, i połowa rodzinki!!
Ewa będąc w Polsce była u mojej teściowej przywiozła jej piękny prezent, były razem na zakupach, na obiedzie...wiem bo mówiła o tym do ludzi, że wkońcu odwiedziła ją jej "niedoszła synowa". Miały ze sobą świetny kontakt, teściowa chciała żeby po ślubie oni zamieszkali u nich w domu, nawet zrobiła ku temu remont ale jak po tym jak sie wszystko rozpadło, teściowa stwierdziła że Robert ma radzić sobie już sam!
Chodź minęło dużo czasu ona ma do niego nadal żal i pretensje że tak zrobił. Mnie nie przeszkadza że mają kontakt, niech sobie piszą, dzwonią do siebie ale teściowa powinna znać jakieś granice. mieszkamy w odległości 3km od siebie a widzimy sie tylko 3 razy do roku, są to siwta Wielkanocne, 1 listopada i Boze Narodzenie!! nie odwiedzamy sie w weekendy bo nie mamy o czym rozmawiać a mąż też nie ma ochoty jeżdźiź tam.
Czy Ewa jest szczęśliwa?? w moim odczuciu uważam że bardzo!! jej mąż też ma podbno za sobą nieudany związek, więc mają podobne losy życiowe, nie uważam że chciałaby dla Roberta z tego zrezygnować. Ale na 100% tego nie wiem. Być może jest tak jak piszecie, że próbuje w jakiś sposób sie na nim odegrać, kiedyś zapowiedziała że się "zemści" za to co jej zrobił, ale wtedy była to swieża sprawa a teraz po takim czasie? sama juz nie wiem...mąż nie odbiera odemnie telefonów, odrzuca moje połączenia a na smsy nie odpisuje....na dodatek moja mama mnie dobija mówiąc;"a nie mówiłam że Ewa wróci a on do niej poleci???" ![]()
oj ciężka sprawa, współczuje Ci... nie można osądzac tej Ewki bo to przecież nie jest jej wina ale mam nadzieje że niczego nie kombinuje... Myślę że ta Ewka nie zaprzatała by sobie teraz głowy tym aby się odegrac na twoim mężu, ma rodzinę, ma swoje sprawy, swoje życie, jest szczęśliwa... Trzeba się skupic na twoim mężu, co sie tak naprawdę wydarzyło. Niestety szkoda że ta Ewka przeprowadza się do Polski. Gdyby znów wyjechała myślę że Robert wkońcu by o tym wszystkim zapomniał skoro wcześniej zanim przyjechała wszystko było super między Wami. a może mamuśka cos kombinuje?? tzn twoja teściowa. Nie zniosła bym takiej teściowej, co ta Ewka w sobie miała takiego super i ekstra czego nie masz ty??
Ehh jaka to przykra historia
... jak widać małżeństwo w dzisiejszych czasach nie jest gwarancją niczego i cały czas trzeba faceta pilnować kątem oka i się starać. Moj mi też mówi , że gdybym była jego żoną to by to nic w naszej relacji nie zmieniło.
Sylwia22 a pytałaś się swojego męża czy on Cię w ogóle kocha i chce dalej z Tobą być , jak w ogóle sobie dalej Wasze małżeństwo wyobraża ... bez dzieci itp. Kurde nie wiem co Ci doradzić , ciężka ta historia.
A co do historii Sylwii52 to mam koleżanke w identycznej sytuacji , ma męża i dziecko ... ale jednocześnie ma romans ze swoim szefem od dwóch lat ... oczywiście mąż nic o tym nie wie. A ona twierdzi , że kocha obu. I z żadnego nie chce zrezygnować , jest jej dobrze tak jak jest. A najgorsze jest to , że ten jej szef .. (ktory jest moim znajomym) faktyczdnie jest bardzo za nią ... na pewno bardziej jak za swoją żoną z którą ma dwójkę dzieci. A ja muszę trzymać buzię na kłudkę przy znajomych ... bo wiem o wszystkim ... znam jego żonę ...dzieci ... a z drugiej strony jestem tez dobra kolezanką tamtej jego kochanki. Porąbane jak dla mnie to wszystko.
Zgadzam się w 100% z maja 84 musisz być silna i twój mąż powinien ci to wszystko wyjaśnić, skoro nie masz pojęcia jak było to niech to wytłumaczy. Kurczę aż mnie krew zalewa kiedy pomyślę sobie, że facet tak może zgłupieć dla byłej. Mam nadzieję, że mnie to nie spotka
Bardzo ci współczuje i mam nadzieję, że jakoś dojdziecie do porozumienia, a ta twoja teściowa??? Istny koszmar !!!
dziewczyny dziekuje wam za słowa wsparcia i otuchy, ale ta historia chyba bedzie miec ciąg dalszy...wyobraźcie sobie że Ewa nie wyjechała do Hiszpanii!!! owszem wyjechała, ale w Polskę! poodwiedzać rodzinkę!! właśnie zadzwonila do mnie przyjaciółka, która jest jej sąsiadką i powiedziała że dwie godziny temu widziała sie z nią, i ta jej powiedziała że była u rodziny. A do Hiszpani jedzie ale jeszcze nie wie dokładnie kiedy!! teraz nasuwa mi sie pytanie czy Robert wie o tym że ona nie wyjechala??? a jeśli on wiedzial i dlatego tak sie zachowuje? teraz to mam doła na całego.... jakby była daleko to co innego ale tak?? w kazdej chwili wychodząc z domu mogę ją zobaczyć! nie chce o tym myśleć lecz nie daje mi to spokoju...a może...powinnam z nią pogadać??
hm pogadac z nią?? w zasadzie nie znasz jej na tyle, nie wiesz jak zareaguje, może wszystko powie Robertowi?? że rozmawiałś z nia a wtedy może byc tylko gorzej. Szkoda że nie macie jakiejs wspólnej koleżanki która pogadała by znią, dyskretnie wypytała. może byś się dowiedziała czegos więcej?? dziwne to wszystko.. najbardziej niepokojący jest twój mąż, o co mu wlasciwie chodzi
zgadzam sie z gabisula, nie wiem jak byś i od czego zaczęła rozmowe....pozatym hmm... kurde ciężka sparwa, powiem ci ze jestem ciekawa twojej histori bo dzieje sie ona na bieżąco, ale może poczekaj na dalszy rozwój sytuacji?? a z tą wspolną koleżanka to dobry pomysł, np. ta co do ciebie zadzwoniła?? może ona mogłaby podpytac to i owo?? no chyba że wie że ty i ta koleżanka jesteście przyjaciółkami, to wtedy nic jej nie powie, ale z drugiej strony tak sobie mysle ze skoro jej tyle czasu nie bylo w Polsce to skąd może wiedzieć kto i z kim sie kumpluje??ale ja bym chyba zaryzykowała, zadzwon do niej natychmiast i spytaj czy da rade pogadac z tą Ewą.... ja powiem szczerze ze mam nadzieje ze ta Ewa okaże sie mądrą dziewczyną, a ile ona ma lat? jest w weku twojego męża?
witam was dziewczyny, nie pisałam nic ostatnio, bo... nie wiem jak miałam zacząć.... dziś jest 17 listopada, piękny (jak u mnie ) poranek, ale mnie nic nie cieszy... 13-tego w sobotę, dowiedziałam się że mój mąż jednak zdradził mnie z Ewą! Przespali się razem, ona teraz ma go daleko w d****, a on za nią szaleje!! skąd wiem? rozmawiałam z Ewą osobiście, umuwiłyśmy się w kawiarnii, na początku rozmowa przebiegała normlanie, ale Ewa była dziwna, cały czas nerwowo bawiła sie telefonem....kiedy wyszła do wc, postanowiłam sprawdzić jej poczte w telefonie.. była tam masa sms-ów od mojego męża!! że o niej myśli, że ta noc tylko utwierdziła go w przekonaniu że zawsze ją kochał tylko sam sobie wmawiał że jest inaczej, a ona z kolei wysyłała do niego smsy typu; "kochany to był tylko jeden wybryk i nic więcej, nie chce mieć z tobą do czynienie, chciałam abyś za te wszystkie lata chodź troche miał w sobie poczucia winy i tyle. Dla mnie nie istniejesz, żyj tak jak dotychczas".
Kiedy to przeczytałam wiedziałam ze z jej strony to była jednorazowa przygoda by upokorzyć i jego i mnie! i wiem że więcej już nam nie zaszkodzi, ale wracając do rozmowy z Ewą, i tak się sama przyznała, że należało mu się za to co jej kiedyś zrobił, a ona jak sobie coś obieca, to dotrzymuje słowa nawet po tylu latach!
Wyrzuciłam męża z domu, narazie nie potrfaię na niego patrzeć, nie wiem gdzie mieszka, gdzie śpi ale pewnie w kabinie swojej ciężarówki, nikomu o tym nie mówiłam bo sie wstydze, tylko tu na forum moge sie wyżalić i poradzić co robić dalej.... nawet nie wiem co mam robić, dla niego wróciły dawne wspomnienia tylko że teraz został odrzucony, wykorzystany i odrzucony ale co będzie z nami? od paru dni nie oddzywamy sie do siebie, przeprosił mnie za to i powiedział szczerze że jak się spotkał z Ewą i ją pocałował to reszta przyszła szybko, nawet nie pomyślał że skrzywdzi tym mnie!! Powiedział że kocha mnie ale inaczej niż kochał Ewę, że tak jak ją nikogo już tak nie pokocha. Dziewczyny co ja mam robić?? czy warto ratować to małżeństwo??czy my jeszcze będziemy potrafili razem żyć??
Mysle że może Wam sie udać ale tylko dlatego że mąż nie bedzie chciał zostac sam. On Cie nie kocha, on bedzie kochał zawsze Ewę. A co do jej uczuć to myślę że kobieta nie oddała by mu swojego ciała ponownie gdyby tylko chodziło o jakąś zemstę. Ona nadal do niego cos czuje ale może zasłania się zemstą. Żal mi Ciebie bardzo
Ale z drugiej strony rozumie Twojego meża, jestem teraz w takiej samej sytuacji jak on. Spróbuj popatrzec na to z jego strony. A mysle ze jak z nim zostaniesz to nadal miedzy Wami na zawsze bedzie Ewa...Aż doła załapałam z powodu Twojej historii ![]()
Ja bym chyba nie dała rady przegryzc tego ... i wolałabym wziąc rozwód , tymbardziej , że nie macie dzieci. Życie ze świadomością , że mąż kocha inną bardziej to jakaś tragedia .... nie nie to nie dla mnie by było.
sylwia22 strasznie Ci współczuję
przeczytałam wszystkie Twoje posty i aż smutno mi się zrobiło ![]()
Sama kiedyś zostałam zdradzona, ale nie przez męża tylko chłopaka i ten związek się skończył, bo mimo że wybaczyłam to nie zapomniałam i nie potrafiłam zapomnieć...
To co zrobił Twój mąż dla mnie jest okropnym świństwem! Ty go kochasz pokazujesz mu to na każdym kroku, starasz się, żeby było dobrze a on Cię zdradził, nie potrafił Ci o tym powiedzieć i jeszcze traktował Cię jakbyś nie miała swoich uczuć albo jakby jemu było wszystko jedno co czujesz
takich rzeczy nie postępuję się z osobą którą się kocha! Jeśli ciągle kochał tą Ewę to po co się żenił z Tobą? Tobie zrobił większe świństwo niż tej Ewie! Powinien Bogu dziękować, że ma taką żonę a nie traktować Cię w taki sposób ![]()
Ale myślę, że Ty jeszcze będziesz szczęśliwa, a on? No właśnie, czy on w końcu znajdzie swoje miejsce w życiu i przestanie szukać niewiadomo czego...ja rozumiem - pierwsza miłość i w ogóle, ale to nie oznacza, że ma swoją żonę traktować w taki okropny sposób, ciekawe kiedy by się do tej zdrady przyznał? Albo jakby wiedział, że u Ewy nie ma szans to wtedy ostałby z Tobą?
Uważam, że zasługujesz na kogoś DUŻO LEPSZEGO! wydaje mi się, że jesteś bardzo fajną dziewczyną i będziesz jeszcze szczęśliwa, ale o kimś takim jak Twój mąż ja na Twoim miejscu chciałabym zapomnieć ![]()
Ja Ci życzę dużo szczęścia i przede wszystkim wytrwałości!
!
To naprawdę przygnębiające... Kobieta, która oddaje tyle serca, w końcu zostaje z niczym...
On już nigdy nie będzie Twój. Jak widać, jest Ewy, i gdyby dostał kolejną szansę, wykorzystałby ją. Chcesz żyć w ciągłej niepewności, iluzji miłości? Szczególnie, że ona wraca do Polski, jak sama napisałaś. On Cię zdradził, i zrobiłby to drugi raz, gdyby mógł. Ewa nie jest dla Waszego związku zagrożeniem- prawdziwym problemem jest to, że to nie Ciebie kocha, i to nie Ty jesteś u niego na pierwszym miejscu. Sama zauważyłaś, że zaczął się oddalać, nie ma seksu, temat dzieci spychany na boczny tor. To już nie jest miłość.
Nie wiem, jak sobie radzisz z tą presją otoczenia i wyidealizowanego obrazu Ewy. Ja bym nie chciała być ciągle porównywana do kogoś z przeszłości mojego chłopaka. Zniszczyłoby mnie to. Szczególnie, że w tych porównaniach to Ty wychodzisz na tą gorszą...
Z mojego punktu widzenia, to droga przez mękę. I obawiam się, że widmo przeszłości zawsze będzie Wam towarzyszyć. A przecież zasługujesz na pełnię szczęścia. Na normalnego, porządnego faceta, dla którego będziesz pierwsza na liście priorytetów, a nie zaraz po byłej. Teraz Twoje zaufanie do niego zostało podważone. Nawet jeśli pozwolisz mu wrócić, już zawsze będziesz żyć w strachu, że może Ewa wróci i znowu go skusi. Naprawdę chcesz dla siebie takiego pseudo-szczęścia?
Uciekaj dziewczyno, i ciesz się, że nie macie dzieci. Jesteś młoda, jeszcze ułożysz sobie życie z kimś, kto doceni i uszanuje Twoją wartość, jako kobiety.
wiem, macie świętą rację,tylko że ja nie chce dać za wygraną, dać innym satysakcji z tego że jednak to nasze małżeństwo to porażka!
Kiedy zaczęliśmy sie spotykać nikt nam nie dawał szansy, o wszyscy mówili ze jak tylko Ewka wróci to on do niej poleci jak pies z podkulonym ogonem, wkońcu byli ze sobą bardzo długo!
Mąż godzinę temu zadzwonił i umówił się ze mną na rozmowę, ma przyjść do mnie popoludniu, moi rodzice nic nie wiedzą że coś takiego miało miejsce, wiedzą że wyjechał w trase a dziś wpadnie tylko po pare swoich rzeczy i dalej w drogę. Pomimo że jestem dorosła boje się reakcji rodziców, owszem oni mnie wesprą, ale zanim to zrobią najpierw dadzą wykład że mieli rację co do mojego męża - a wtedy rozpęta się piekło. Mój mąż i Ewa w życiu się nie przyznają że mieli jednorazowy "wypad do łóżka", obydwoje (jestem pewna), wyprą się tego wszystkiego dla świętego spokoju by nie byli na językach typu, że ich miłość powróciła na nowo! wtedy i Ewie zrujnowałoby to życie w jakiś sposób. Jeśli chodzi o nią to tak jak wspomniałam w poprzednich postah wraca do Polski na stałe, aczkolwiek nie kupuje domu w naszej miejscowości (to były plotki), tylko w zupełnie innym mieście położonym od naszej wioski o dorych kilkaset km!! ona nie chce mieszkać w miejscu, w którym spotkało ją tyle złego i w którym teraz jeszcze "dolała oliwy do ognia".
Nie wiem co mam robić, najgorsze jest to, że ja go nadal kocham i chyba byłabym w stanie mu wybaczyć, dać ostatnią szansę, ale też mam jeden warunek, na który nie wiem czy on się zgodzi....a jeśli by się nie zgodził to będzie wtedy koniec.
Musielibyśmy zmienić miejsce zamieszkania, definitywnie!! kupić mieszkanie bądź zacząć budowę domu ale w nowym miejscu, i oczywiście inny projekt domu. Usłyszałam od męża tylko krótkie "przepraszam", a dziś będziemy mieli okazję pogadać od serca i szczerze.
Zapytam go wprost dlaczego się ze mną ożenił i jeśli mielibyśmy zostać nadal razem to jak on to nasze życie sobie wyobraża.
Co do Ewy.... czy mam do niej żal?? pewnie trochę tak, ale z drugiej strony po tym co ona przeszla przez mojego męża, w jakiś sposób ją rozumiem... tylko że przykro mi że wykorzystała go akurat w łóżku. Wiem jak było mu dobrze z nią w łóżku, lubiła eksperymentować czego z kolei ja nie za bardzo lubię... a przed ślubem zdarzyło się mężowi powiedzieć do mnie podczas miłosnych uniesień.. Ewo!! nie wiem, naprawde nie wiem co robic...i chce i nie chce dac mu szansy, to takie trudne...dam wam napewno zanac jak poszła rozmowa....dziekuje za wsparcie, chyba teraz jestescie dla mnie jedynym wsparciem....
Droga Sylwio a czy nie dręczyłyby Cię myśli, ze jest z Tobą tylko dlatego, ze Ewa go nie chciała?
Przepraszam, że tak piszę, ale stawiam sie na Twoim miejscu i tak bym się cały czas czuła ![]()
Jeszcze jak podczas Waszych najbardziej intymnych chwil Twój mąż wypowiedział imię swojej byłej...brak słów...poczułabym sie upokorzona ![]()
Czy podczas seksu nie bedziesz zastanawiała się czy jesteś tak dobra jak tamta? czy jemu z Tobą jest na tyle dobrze?? [Piszę tak bo nie życzę Ci takich sytuacji, takich myśli!
To jest bardzo trudna decyzja, która na pewno będzie miała wpływ na całe Twoje życie, dlatego musisz bardzo dobrze się zastanowić, zrobić wszystko DLA SWOJEGO SZCZĘŚCIA, masz teraz myśleć tylko o sobie i o tym, żeby Tobie było dobrze ![]()
Daj znać jak po rozmowie z mężem.
Trzymam kciuki za Twoje szczęście!
ojej, twój post tak mnie wkurzył, że szok!!! skopałaym tyłek twojemu mężowi ale też i tej całej Ewce! ok, skrzywdził ją ale ona idac z nim do łóżka wiedziała, że zemści sie na nim ale skrzywdzi też ciebie!! nie wyobrażam sobie takiej sytuacji... też byłam długo z facetem i od kilku lat nie widzieliśmy sie, teraz jest żonaty ale poprostu w życiu nie zrobiłabym świństwa jego żonie, sypiając z nim, pomimo iż ją znam i nie przepadam za nią! a co gorsze nie zrobiłabym tego ze względu na swoją rodzinę, kochanego męża, którego kocham o wiele bardziej niż poprzedniego partnera. N twoim miejscu za zadne skary swiata nie dałabym mu szansy! to tak jakbyś przed nim klęknęła i powiedziała "nie odchodź, bo cie kocham i jakoś to będzie", jeśli teraz dasz mu szansę możesz tego załować!
a powiedz mi jesteś z nim szczęśliwa? kiedy ostatnio się uśmiechałaś? może nie warto trwać w takim związku? moze nie warto rujnować sobie życia, jesteś młodą kobietą, powinnaś sie bawić szaleć cieszyć a nie zadręczać . twoj mąż to zwykły cham ktory nie potrafi zamknąc przeszłosci.... skoro taki jest to nich zyje sobie sam z marzeniami... buziam mocno ![]()
41 2010-11-17 13:48:10 Ostatnio edytowany przez mirabi (2010-11-17 13:59:16)
Mi się nasunęły takie wnioski, że Ewkę, swoją pierwszą miłość zdradził, potem po kilku latach zdradził też swoją żonę, czyli Ciebie.
Mam wrażenie, że nawet gdyby Ewka dała mu teraz szansę i byliby razem to i tak by ją po pewnym czasie znowu zdradził.
On ma wyraźnie jakiś problem ze sobą, jak tu ktoś słusznie zauważył on nie wie czego szuka tak naprawdę..., przez to rani bliskie kobiety, niszczy je i nie liczy się z ich uczuciami w ogóle.
No i stało się... rozmawialiśmy... ale rozmowa nie wyglądała tak jak sobie ją wyobrażałam, przed jego przyjściem zdecydowałam że dam mu szansę...ale okazało się inaczej.
Przeprosił mnie za zdradę, przyniósł moje ulubione kwiaty, ale powiedział że nie może ze mną być!!! darzy mnie uczuciem ale to uczucie nie jest takie silne jak uczucie do Ewy. On doskonale zdaje sobie sprawę ze Ewa go nie chce, że ona ma swoje szczęśliwe życie, ale on uświadomil sobie że zawsze wszystkie swoje partnerki przede mną i mnie samą porównywał do Ewy.
Ożenił się ze mną na złość Ewie, że i on jest w stanie ułożyć sobie życie!!! kocha mnie (tak twierdzi) ale to jest jakaś dziwna miłość, nie taka czysta, taka jaka powinna być między dwojgiem ludzi. Rozmowa nie trwała nawet 30 minut....zabrał swoje rzeczy i wyszedł....wyniósł sie z mojego życie, na dodatek o wszystkim w biegu powiedział moim rodzicom....cytuję;"zdradziłem waszą córkę, a teraz odchodzę - przepraszam". Moi rodzice jak stali tak sobie usiedli....przyszli do mnie ale nie miałam ochoty z nimi rozmawiać...nie teraz.
I tak oto w wieku 22 lat zostałam rozwódką.....nie wierze w to nadal, że ja jeszcze myślałam że dam mu szansę i wszystko się ułoży.
On zgłupiał na punkcie Ewy, nie wiem nad jej nowym wyglądem? figurą? nie wiem - powiedział że będzie walczył o nią nadal i że albo będą razem albo będzie sam.
Zadzwoniła do mnie teściowa, co mnie zdziwiło - i powiedziała żebym się nie martwila, ale ona przypuszczała ze tak sie stanie...że jest jej po raz drugi wstyd za syna, ze wie że z Ewa tez nie będzie, ponieważ Ewa nie zrezygnuje z tego co ma dla niego.
Wydawała sie mówić o tym poważnie i nawet chyba było jej przykro....ale co mi po jej żalu?? zostałam sama, zraniona, zdradzona i porzucona... a miałobyć tak pięknie.....
43 2010-11-17 21:39:15 Ostatnio edytowany przez niuńka26 (2010-11-17 21:39:42)
Sylwio tule Cie mocno
moze nawet dobrze sie stało
On nie zasługuje na Ciebie i taka jest prawda
nie zadreczaj sie badz silna jestes młoda i ulozysz sobie zycie z pewnoscią ale tym razem z miłością wzajemną :*
Wiem że łatwo sie mówi ale bądź silna
Twoja historia bardzo mnie poruszyła, może przez to że po trochu mam podobną sytuację. Gdybys chciała kiedys pogadac czy sie wyżalić to zawsze możesz na mnie liczyc:) właśnie to tak głupio brzmi w wieku 22 lat zostac rozwóką, tez sie tego boję że tak bede miała. przed Tobą całe życie, staraj sie znaleść mężczyznę godnego Ciebie (mimo wszystko mam nadzieje ze jeszcze tacy istnieją) i przejdz przez to zycie z usmiechem...:*
Kochana, zobaczysz za parę lat inaczej będziesz patrzyć na tą całą sytuację i ja uważam, że ułożysz sobie życie z kimś KTO NA CIEBIE ZASŁUGUJE a Twój mąż zostanie bez prawdziwej miłości (pewnie zostaną mu tylko przelotne romanse) i z poczuciem, ze poraz kolejny spieprzył swoje życie!
Wiem, że teraz świat zawalił Ci się na głowę, ale jesteś bardzo młoda, w tym wypadku plusem jest to, że nie macie dziecka, na pewno Twoi bliscy będą Cię wspierali i dasz sobie z tym radę! Ty przynajmniej nie masz czego sie wstydzić, byłaś więcej niż w porządku i na pewno spotka Cię w życiu jeszcze wiele miłych niespodzianek ![]()
Proszę, bądź mimo wszystko silna i nie pozwól, żeby Twoje życie było smutne przez jakiegoś dupka!
Trzymam mocno kciuki za Ciebie, naprawdę czuję, że będziesz szczęśliwa ![]()
Sylwia22, sledzę Twoja historię od poczatku i powiem Ci, że wciaz miałam nadzieję, że to tylko chwilowe wspomnienie starej miłości przez Twojego męża, chwilowe ogłupienie... kiedy przeczytałm o jego zdradzie zrobiło mi się cholernie przykro. Nie wuyobrażam sobie nawet co Ty mozesz czuć choc staram sie postawic siebie na Twoim miejscu. Twój mąz okazał się oszustem, ale nie oszukał tylko Ciebie, oszukał siebie , swoja rodzinę, Twoja rodzinę.. zrobil z Waszego slubu posmiewisko i zobaczysz ze za to zapłaci.. ta cała Ewa może i pójdzie z nim znów do łózka, zeby zaspokoic swoje potrzeby, ale z tego co piszesz ona wydaje się byc dość wyrachowaną osoba i nie sądzę aby miała jakiekolwiek skrupuły wobec Twojego jak i swojego męża Twój jeszcze formalnie mąż będzie cierpiał, tylko czy Tobie to przyniesie ulgę...?
Powinnaś się odseparowac na jakiś czas od tego społeczeństwa, może wyjechać gdzieś... przemyśleć swoje zycie. jesteś młodą osobą, masz szansę byc jeszcze szczęśliwą!! Stałaś się ofiarą tej prymitywnej i katastrofalnej w skutkach historii miłosnej, ale nie możesz się poddać. Podnieś czoło, nie możesz mieć wobec siebie żadnych wyrzutów to Ewa i Twój maz powinni chodzic ze spuszczonymi czołami.
Trzymaj się kochana i odzywaj się do nas, pamiętaj że tutaj zawsze możesz liczyc na dobre słowo ![]()