netkobietyWszystkie działy
Stres, lęk, nerwica, depresja

On Nie Chce ŻYĆ!!!

35 odpowiedzi5 653 wyświetleniazałożony przez elis, 05.11.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

Jeśli przeżywasz kryzys, porozmawiaj z kimś od razu: Telefon zaufania dla dorosłych 116 123, w nagłym zagrożeniu 112. Wypowiedzi na forum nie zastępują pomocy specjalisty.


Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » On Nie Chce ŻYĆ!!!

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 36 ]

1

Temat: On Nie Chce ŻYĆ!!!

Dlaczego tu jestem?
Nie wiem, czy potrzebuję wsparcia, czy się boje przyznać, że jest źle, czy po prostu się wygadać...
tak - na pewno jestem słaba, dlatego wystukuje to na klawiaturze...

Mój mąż nie jest ideałem - takich przecież nie ma.
Ale jesteśmy po Ślubie niecały rok i nie jest różowo.
Zaczęło się 3 mce po Ślubie tak na poważnie
On cały czas zamyka się w sobie, nie umie rozmawiać ze mną o otaczającym świecie.
Unika wszelkich relacji, mówi, że ja jestem dla niego za dobra, a on nic mi nie daje.
I rzeczywiście mi przykro, bo przy każdej kłótni to ja wyciągam pierwsza rękę, bo serce mnie boli...
Kompletnie tego nie rozumiem, myślałam, że to ja jestem problemem... przestałam aż tak się narzucać, to on stwierdza, że jestem nieczuła.
Boli mnie to, że on nie pokazuje, że mu zależy, nie przeprosił mnie nigdy, choć w kłótni jest strasznie wredny, obraża mnie...
Ja nigdy nie byłam nieprzyjemna, bo wiem, że obraziłby się i odszedł...
Ja po prostu nie potrafię zrozumieć dlaczego przychodzi nagle dzień - a on mi mówi - wiesz co, znudziło mi się, nie chce małżeństwa, mnie, żadnych dzieci, mieszkania, kredytu - powiedział, że coś tam podpisał, ale co to zmienia...
Nawet powiedział, że seks mu ze mną nie odpowiada, choć ja jestem jego pierwszą kobietą i zawsze był zdumiony naszą bliskością... kiedyś powiedział, że chce mnie zniechęcić.
Ma bardzo niską samoocenę, czuje się źle ze sobą i mówi, że ja mogę mieć każdego... bo i tak wszyscy na mnie patrzą... a on zaraz widzi w każdym facecie mojego byłego...

Psuje mi wszystkie imprezy rodzinne. Na weselu w jego rodziny przez całą noc nie odezwał się do mnie słowem, a ostatnio na weselu i mojego brata poszedł spać po 23 - mówiąc, że on się źle czuje. Następnego dnia ta sama śpiewka - znudziło mu się...
Nie raz mówił mi, że nie chce żyć, i wiem, że gdybyśmy przyjechali swoim samochodem na to wesele, to idiota by wracał 200km i sam mówił - idealny pomysł na śmierć, przecież wypadki się zdarzają....

Ile jeszcze razy tak będzie zanim zrozumie, albo ja odpuszczę??

Obiecaliśmy tym razem, że pójdziemy na terapie - ale tak naprawdę.
Kocham Go i dlatego walczę... tylko nie wiem, czy o niego , czy o naszą miłość...

2

Odp: On Nie Chce ŻYĆ!!!

witam,Cie mysle ze twoj maz ma naprawde problem,powinien jak najszybciej znalesc sobie dobrego psychologa.napewno to ma podloze z dziecinstwa.:)

3

Odp: On Nie Chce ŻYĆ!!!

Zapewne tak. Po prostu może boi się, że popełni te same błędy co jego rodzice albo całkowicie przeniesie schemat małżeństwa rodziców.. Najlepszym rozwiązaniem będzie wizyta u psychologa, a on zastosuje konkretną, miejmy nadzieję, że pozytywną w skutkach terapie.
Trzymaj się cieplutko ;*

4

Odp: On Nie Chce ŻYĆ!!!

Znudziło mu sie małżeństwo? Brzmi jak rozkapryszone dziecko. Jakie są jego relacje z rodzicami?  Ma problemy i to poważne ze sobą. Długo bym z takim człowiekiem nie wytrzymała.

5 Ostatnio edytowany przez martyna2010 (2010-11-05 16:04:02)

Odp: On Nie Chce ŻYĆ!!!

Jeżeli już wspomina, że nie chce żyć, i nawet ma już "sposób" na to,  to nie olewaj tego. Zacznij z nim rozmawiać o tym, dlaczego tak myśli, co się stało że przeszła mu chęć do życia. Jak już ktoś wypowiada takie słowa jak on, to znaczy że rozpatrzliwie potrzebuje pomocy. Wcale nie musi Ci tego powiedzieć wprost. I trzeba mu pomóc, żeby nie popełnił czegoś, czego nie powinien. Pomóż mu odbudować wiarę w siebie, samoocenę. Zacznijcie razem może uprawiać sport. Bo z tego co wiem, sport wpływa pozytywnie na ludzi. Mi to wygląda na depresje. Ale psychologiem nie jestem, więc mogę się mylić.
Bliska mi osoba też miała depresje, nie chciała w ogóle przyjąć pomocy, rodzina się od niej odwróciła. Osoba ta straciła chęci do życia, nie raz groziła popełnieniem samobójstwa,aż w końcu to zrobiła.
Piszę Ci to nie po to, żeby Cię straszyć, tylko po to, żebyś pomogła mu póki czas. Nawet gdy nie chce pomocy, rób wszystko żeby go z tego dołka wyciągnąć. Nie zostawiaj go samego.  I duuużo z nim rozmawiaj o jego problemach, pomóż mu je rozwiązać. Wizyta u psychologa/psychiatry też nie zaszkodzi, problem tylko czy on się zgodzi tam pójść. Bądź jego oparciem, i nie zostawiaj go samego z problemami. Bądź wyrozumiała i cierpliwa. Czasami będzie ciężko, jednak nie poddawaj się.

6

Odp: On Nie Chce ŻYĆ!!!

psycholog i to szybko.

7

Odp: On Nie Chce ŻYĆ!!!

Absolutnie nie bagatelizuj tego że on jest taki teraz. Zamknięty człowiek , prawdopodobnie chory na depresje , w głębi duszy bardzo pragnie twojej pomocy.
Sa ludzie małomówni ale jest zasadnicza różnica miedzy byciem cichym a  izolacja i negacja wszystkiego.
Są tu na forum wątki dziewczyn którym zabił się mąż, on także zamknięty w sobie odpychał rękę ze wsparciem.
One wiele by dały by zobaczyć te objawy , by coś zrobić. I to zrobić już bo to pogłębiać się będzie.

Zaprowadź go jak najszybciej do psychiatry , bo to chyba lepszy był by w tej sytuacji a potem do psychologa.
Bądź silna warto ratować twojego męża, i nie patrz że jest opryskliwy, staraj się nie negować wytykać błędów.
Jeśli on już teraz zamyka się przed tobą, dzieckiem, i całym światem to objaw alarmowy natychmiast coś z tym zrób.

Porozmawiaj z jego rodzina powiedz że podejrzewasz depresję, i nie wiesz co zrobić. Wyraz obawę że boisz eis że sobie coś zrobi. Nie ukrywaj jego stanu, bo jak se coś zrobi  wszyscy powiedzą czemu nic nie zrobiłaś, dla własnego spokoju zaprowadź go do lekarza.

8

Odp: On Nie Chce ŻYĆ!!!

czy ktoś rozumie faceta po 40 i ma takie problemy jak wy tylko z żoną chętnie z kimś pogadam bo czasami mam wszystkiego dosyć żona pracuje a ja od roku opiekuje się cureczką dni są ciągle takie same doracie co zrobić aby sens życia zmienic

9

Odp: On Nie Chce ŻYĆ!!!

Arek, spokojnie możesz pisać na forum. Na pewno znajdzie się wiele osób które chętnie Ci pomogą smile

10

Odp: On Nie Chce ŻYĆ!!!

Dziękuję Wam za pozytywne słowa.
Witam serdecznie Arka, może pomożemy sobie oboje...
...umówiłam się na wtorek na "terapię" tzn. na rozpoznanie. Muszę wziąć urlop w pracy...
Ostatnio pytałam czy woli porozmawiać z kobietą, czy z mężczyzną... powiedział, że z kobietą, chyba łatwiej będzie mu się zwierzyć i nie będzie musiał wstydzić się łez...
Ja probuje go zrozumieć z całych sił, ale nie zawsze mi to wychodzi.
Jutro moja bratanica ma urodziny, on nie chce jechać, bo "boi" się mojej bratowej, że będzie mu gadać o ostatnim weselu, że mnie zostawił...
On nie umie mi o takich rzeczach mowić - wczoraj przypadkiem się dowiedziałam...
jak do niego dotrzeć?
faceci - co jest w waszych głowach??
może powinnam przeczytać książkę - faceci z marsa, kobiety z wenus...

11

Odp: On Nie Chce ŻYĆ!!!

ja chetnie wam napisze jakie ja jako facet mam problemy których kobiety nie mogą zrozumieć ale mogę zrobić to dopiero bardzo puzno wieczorem bo zaraz zaczną padać pytania co ja robie znowu w tym internecie a ja chetnie chce z wami pogadac

12

Odp: On Nie Chce ŻYĆ!!!

Co my mamy w tych głowach ,wszystko co najlepsze tak nam się bynajmniej wydaje .My jako faceci chcemy jak najlepiej zabezpieczyć rodzine finansowo dlatego zostajemy długo w pracy (JAK JĄ MAMY) wtedy zaczynacie nam robić wyrzuty sumienia że nie mamy czasu dla
rodziny że nic nie robimy w domu .Ale wracając do mnie od roku pilnuje córeczkę ,dla niej zrezygnowałem z pracy na początku było ok
ale coraz bardziej mnie zaczynała taka sytułacja denerwować .Rano wstać zrobić wszystkim śniadanie potem posprzątać po śniadaniu
ubrać córeczkę posprzątać do ugotować obiad i zająć się córeczką.I tak co dzień to samo.Gdy chciałem pogadać z żoną nie było o czym ,ona nie może zrozumieć że mi takie życie nie odpowiada ,brak nam wspólnych tematów zaczynamy od siebie się oddalać.
Ja jako facet wieku 40 lat też potrzebuje komuś się wyżali a nawet wypłakać żaden wstyd.Cz ktoś mnie wysłucha ,podpowie podpowie co dalej robić jak zmienić życie

13 Ostatnio edytowany przez martyna2010 (2010-11-05 23:51:36)

Odp: On Nie Chce ŻYĆ!!!

Arek, dzieciom trzeba poświęcać czas, duuużo czasu. Zazwyczaj to kobiety zajmują się dziećmi, więc mężczyźni nie wiedzą jakie to jest męczące. A teraz miałeś ten zaszczyt sam się o tym przekonać.
Co do pracy, to trzeba umieć podzielić ten czas i na pracę i na rodzinę. Jeśli pracujecie cały dzień, przychodzicie wieczorem, nie macie na nic siły, idziecie spać, a na następny dzień to samo, to nie dziw się, że kobietom to nie odpowiada. My też chcemy abyście poświęcili nam trochę czasu,a nie tylko praca. Postaw się też na naszym miejscu.
A co dokładnie robi Twoja żona, poza tym, że nie chce z Tobą rozmawiać? Ma do Ciebie ciągle pretensje, czy może wręcz przeciwnie, jest na wszystko obojętna?
Nie wiem co Ci doradzić, gdyż nie wiem tak naprawdę w jakiej sprawie oczekujesz porady.

Ps. możesz się tutaj żalić, płakać, nawet ryczeć jak bóbr smile Zawsze ktoś wysłucha, pomoże, doradzi. smile

14

Odp: On Nie Chce ŻYĆ!!!

Elis, a co z Tobą? Piszesz cały czas on on on...wiem ze go kochasz ale czy on kocha ciebie jak cie rani i mówi ci takie rzeczy?
Moze i ma depresje a moze i nie...postaraj sie mu pomóc ale nie zagłebiaj sie tak. Myśl o sobie. Moze to brzmi okrutnie ale ja przezyłam podobny związek. Mój eks tez mówił mi niemiłe i okrutne rzeczy...ze juz nie chce...ze juz nie kocha...potem zmieniał niby zdanie, a ja mysle ze nigdy nie kochał. Miłosc nie polega na tym aby on cie ciągle ranił i zebys cierpiała i rozmyslała co jemu dolega bo on nie raczy do ciebie ust otworzyc. Ja to samo przezyłam, powtarzam. Skonczyło sie jak sie skonczyło.
Tez nieraz traciłam długie godziny na roztrzasanie dlaczego tak do mnie powiedział...a dlaczego nie chce rozmawiac...Straciłam tylko czas.Jak czytam takie posty to przychodza mi na mysl te wszystkie brazilijskie tasiemce w których sa te łzy, i te cierpienia i te burzliwe wyznania, rozstania i powroty...A miłosc tak naprawde to jest takie cos ze czuje sie spokojna, bezpieczna, doceniona, otoczona troską, akceptacja i zrozumieniem. Nie musze dla nikogo stawac na rzesach. jestem jaka jestem i przez to wspaniała. Nie obraż sie ze tak ci pisze ale szkoda mi takich dziewczyn jak ty ( bo sama taka byłam) które zamiast cieszyc sie swoja młodoscia, wyciągają z dołów faciów, którzy kiedys nawet nie powiedza dziekuje za to. Bo tak bedzie...

15

Odp: On Nie Chce ŻYĆ!!!

Darkchocolate Twoje podejście do sprawy jest trochę egoistyczne. Miłość to nie tylko szczęśliwe chwile, ale też poświęcenia i pomoc drugiej osobie, jeśli tej pomocy potrzebuje.
Nie twierdzę, że mąż Elis, ma depresję, ale też nie wykluczam. Jednakże w takiej sytuacji trzeba mu pomóc. To nie jest normalne kiedy młoda osoba nie ma radości z życia, i myśli o samobójstwie. Samo wspomnienie o tym świadczy że jej mąż potrzebuje pomocy. Nie można się teraz od niego odsunąć, bo sam sobie nie poradzi w tej sytuacji i może wybrać najprostszą drogę. A potem każdy sobie będzie pluł w brodę, że nic nie zrobił by temu zapobiec, tylko odwrócił się do niego plecami.

16

Odp: On Nie Chce ŻYĆ!!!

Arku, Twoja sytuacja tez jest ciezka... zona nie rozumie... utrzymuje dom. Nie wiem, jak to jest miec wszystko na glowie, bo nie mamy dzieci, ale wczesniej to ja zajmowalam sie prawie wszystkim. Maz nigdy nic nie zalatwial, kiedys robila to za niego mama, ktora w dalszym ciagu traktuje go jak dziecko i on sie strasznie wkurza.. ale ona pyta go co zjadl na obiad, czy sie cieplo ubral... masakra. Maz twierdzi, ze juz i tak malo jej mowi, ale i tak ona musi wszystko wiedziec. Dlatego tez nie chcialam mieszkac z tesciami jak bralismy kredyt na mieszkanie. Balam sie ze nie bede miala spokoju... Kiedys zdarzylo sie nawet, ze poprawiala nam koldre jak lezelismy... dobrze, ze nic nie byli w tym momencie... Ona jest naprawde fantastyczna, jest ciepla, wczesniej przychodzilam do niej na kawe, ale dla mnie jest nadgorliwa.  Maz jest jedynakiem i boje sie, ze przez to ma duze braki z relacjami z ludzmi. Jest raczej skryty, i z mama rozmawial o malo istotnych sprawach... o obiedzie, pogodzie... jako dziecko tez nie mial zabardzo kolegow, siedzial w domu i sklejal modele. Mama dowiedziala sie o problemach w marcu i byla bardzo zdziwiona tym, ze synek jest niemily, ze ma problem, bo przy niej nic nigdy nie bylo. Tylko ona zielonego pojecia nie ma, bo maz zawsze czul sie samotny i jak mnie poznal powiedzial, ze znalazl sens zycia.. Teraz sie gubi w tym.
Ja tez mam problemy, stracilam prace, jestem ostatni mc w pracy i tez zaczely sie mc temu dziwne rzeczy. Zarabialam wiecej jak on i odlozylam pueniadze na remont mieszkania,ktore odbieramy pod koniec roku. Maz na poczatku mnie wspieral, ale jakos 2tyg pozniej nagle mu sie odwidzialo i powiedzial, ze znudzilo mu sie.. jakos sie dogadalismy, ale niedlugo po tym wyladowalam w szpitalu. Okazalo sie po wielu roznych badaniach, ze mam podejrzenie nerwicy i zaburzenia psychosonlmatyczne. Dostalam leki od psychiatry. Maz uwazal, ze nerwy przez prace, ja wiem, ze przez niego. Ja zawsze bardzo przezywalam prywatne spawy...
On teraz ma dystans do mnie, bo uwaza,ze nie zasluguje na mnie bo za bardzo mnie zranil ostatnio. Nie ma bliskosci, czulosci choc ja za tym tesknie. On mnie przytula jak go poprosze, ja caly czas sie tule. Mowi, ze mnie kocha, ale nie wie co dalej. Poprzednimi razami kiedy bylo zle i pozniej probowalismy poukladac to ja tez mialam dystans, ale kochalismy sie..  i pewnie dlatego mowi, ze seks nie jest taki fajny, bo tylko jedno z nas chcialo...?
Nie umiem powiedziec, czy nie warto, bo boje sie, ze moge gorszej trafic, ale z drugiej strony jak odpuscic milosc??

17

Odp: On Nie Chce ŻYĆ!!!

Bo jemu trzeba pomóc. Jesli to depresja to trzeba działac, zaprowadzic do specjalisty, czyli zrobic wszystko to co sie powinno w takiej sytacji zrobic zeby potem nie miec do siebie zalu ze sie zaniedbało. uwazam jednak ale to tylko moja opinia, ze to Elis ma wieksza depresje niz jej maz i nad nia nikt sie tak nie rozczula, nawet ona sama nie zwraca na siebie uwagi, co wynika z postów, bo ciagle tylko wałkuje to co on powiedział, jak sie zachował...Moje podejscie nie jest egoistyczne tylko realistyczne i obiektywne a najwiekszym egoista jest maz Elis bo pewnie nawet przez moment nie pomyslał jak ona sie musi czuc. Ja to samo przezyłam dlatego patrze na to z daleka i chłodnym okiem. Sama Elis napisał ze była w szpitalu, ze ma nerwice...to klasyczne w takich relacjach. Ja miałam to samo dokładnie, potem jeszcze usłyszałam, ze jestem chora psychicznie bo ciagle płacze. Trudno nie płakac jak sie zyje dzien w dzien z kawałkiem lodu, jaśnie panem który raz jest miły bo ma taki kaprys a innym razem nie raczy nawet spojrzec...

18

Odp: On Nie Chce ŻYĆ!!!

Hej !Arek ja jestem żoną takiego faceta który zajmował się domem przez 5 lat a moze i dłużej,chętnie podziele się ztobą tym co przeżyliśmy tym bardziej że jesteśmy w podobnym wieku napisze po 22 bo teraz nie mogę .

19

Odp: On Nie Chce ŻYĆ!!!

nie napisałem wam wszystkiego mieszkamy w Irlandii , moja żona jest pielęgniarką i coraz więcej czasu spędza w pracy twierdz że więcej grosza nam się przyda.Jak mieszkaliśmy w Polsce ona miała o o wiele lepiej jak wychowywała syna .Mama przychodziła ,siostry odwiedzały.Miała z kim pogadać,pojść na spacer.Nie chodzi o kasę.Tylko że ja siedze tu sam jak kołek ,wyczekuje kiedy syn przyjdzie ze szkoły , kiedy żona przyjedzie z pracy.Znajomi są wtedy (przyjaciele jak mówią) jak cos potrzebują .Jutro napisze więcej bo teraz nie mogę .

20

Odp: On Nie Chce ŻYĆ!!!

Jeszcze jedno miło z wami się gada

21

Odp: On Nie Chce ŻYĆ!!!

Witam śliczne Panie,
przepraszam że piszę na forum kobiecym, ale to chyba dobre miejsce. To mój pierwszy post tego typu. Mam 20 lat, od ok. 14 roku życia po głowie krążą mi myśli suicydalne. Czasami potrafię sobie jakoś poukładać wszystko w głowie i one znikają. Niestety później wracają. I tak jest cały czas. Czasem nawet w ciągu jednego dnia potrafię być wesoły, smutny, wesoły, smutny, wesoły, smutny i tak na przemian. Ogólnie jednak smutek, przygnębienie dominują nad chęcią do życia. Jestem osobą wierzącą w Pana Boga (dziękuję rodzicom, że tak mnie wychowali) i wierzę w to, że wszyscy pójdą do nieba, gdzie mam nadzieję nie będzie żadnych zmartwień i będziemy szczęśliwi.
Ostatnio jak myślę o swoim życiu to stwierdzam, że wiele osób przeze mnie cierpi. Nie chcę tego, aby ktoś przeze mnie był pokrzywdzony. Trudno mi o tym wszystkim pisać. W sumie to może mi się wydaję, że ich krzywdzę (sam już nie wiem). W większości swoich czynów dopatruję się złego, obwiniam siebie za wszystko (nie wiem czy do końca słusznie). Po prostu stwierdziłem, że nie potrafię żyć tak aby nikogo nie krzywdzić. Męczy mnie to. Nie chcę być złym człowiekiem, a cały czas wydaje mi się, że nim jestem (niemiłe uczucie). Z drugiej strony jednak, wydaje mi się że w sumie to nikt przeze mnie nie cierpi (wiem, że namieszałem. sam tego nie ogarniam).
Ciężko jest mi wszystko poukładać, aby każdy był zadowolony i abym miał czyste sumienie i aby Pan Bóg był zadowolony ze mnie. Nie wiem jak żyć, ciągle się męczę, nie potrafię siebie zaakceptować, chciałbym już to skończyć. Myślę, sobie że jak ze sobą skończyć to najlepiej teraz. Nie mam dziewczyny, nie mam dzieci. Wiem, że rodzice i bliscy mogą cierpieć przez taką decyzję, no trudno, ale to chyba najlepsze rozwiązanie. Kościół mówi, że samobójcy nie pójdą do nieba, boję się tego bardzo, aczkolwiek wydaje mi się że tak nie jest do końca i chciałbym, aby wszyscy się tam znaleźli.
Być może problem leży w mojej psychice, bardzo wstydzę się o tym mówić, dlatego też piszę do Was drogie Panie o swoim problemie przez internet. Pozdrawiam i życzę Wam wszystkiego najlepszego. Być może któraś z Was ma lub miała podobny problem, napiszcie coś proszę...

22

Odp: On Nie Chce ŻYĆ!!!

Łuki ja mysle ze u ciebie problemem jest niska samoocena, do tego jestes wrazliwy. Przydałaby ci sie terapia. To niesamowite ale wszystko tkwi w naszej psychice, tworzymy samych siebie. Są ludzie zdolni do najgorszych czynów, nieuczciwi, złosliwi, swiadomie wyrzadzajacy innym krzywde dla własnych korzysci i takim nawet sumienie nie drgnie. Nawet nie pomysla o sobie zle a wrecz przciwnie tkwia w samouwielbieniu. A tu zwykły chłopak myśli ze kogos krzywdzi przez sam fakt ze jest, ze zyje, ze oddycha. Jestes wspaniała osoba, jedyna w swoim rodzaju i jesli bedziesz w to wierzył znajdzie sie kiedys ktos kto równiez w to uwierzy. Ale najpierw ty sam musisz w to uwierzyc.

23

Odp: On Nie Chce ŻYĆ!!!

Wielkie dzięki Darkchocolate za te słowa, niby nic wielkiego jednak dodają troszeczkę otuchy!!!

24

Odp: On Nie Chce ŻYĆ!!!

Witajcie.

Łuki ja mam podobnie, codziennie huśtawki nastroju - raz usmiech, raz łzy, w sumie wydaje mi się, że chyba nie ma dnia bez łez, choćby przelotnych... i nie są to łzy szczęścia. Mysli "s" - bliskie mi również są, zwłaszcza ostatnio - po położeniu się do łóżka - w nocy, albo jak dostanę jakąś wiadomość od chłopaka, który mi się podoba, a która to wiadomość jest dla mnie niekorzystna - eh. No cóż. Można wybrać terapię albo walkę z samym sobą, chybaze uda Ci się jakoś spróbować siebie zaakceptować. Jeśli nawet myslisz, że jesteś taki zły i ranisz innych, krzywidzisz, to ja proponuję przez jakiś czas, żebyś przyznał sam przed sobą (tak w celach terapeutycznych): tak, jestem zły i dobrze mi z tym, bo taki już jestem, nikogo nie zabiłem przecież, ale jestem zły i tyle:P spróbuj, zobacz, jak takie myślenie na Ciebie wpłynie...bo wiesz, najgorzej jest cały czas zaprzeczać, walczyć ze sobą, ze swoimi myślami, szukać usprawiedliwien, tlumaczen. Jesli przyznasz wreszcie przed samym sobą, że tak - jestem zły i cóż? to to będzie koniec walki, bo walczysz ze soba, zeby tylko takim nie byc, wiec bedzie to koniec tej walki - zobacz, czy podziala:)

Elis... i wszyscy którzy pisaliście do Elis... ja myślę, tzn. często próbuje się usprawiedliwiać osoby pokroju męża Elis, że mają problem, że powinny do psychologa iść, one same twierdzą, że cierpią, a mimo to ranią wszystkich dookoła. Ja nie wiem, czy to dobre podejście. Bo czyż nie jest tak, że często takie osoby po prostu takie już są i one wcale nie chcą się zmienić? szukaja tylko winy w innych, wyżywają się na innych, niby czasem stwierdzą, że to wszystko przez nich, ze oni są tacy niedobrzy, ale tak naprawdę to wcale tego nie czują. Jak ktoś ma uczucia, jest wrazliwy - to nigdy nie będzie bez wyrzutów sumienia dopuszczał się takich różnych niemiłych słów, zachowań. Ok - może się zdarzyć, ale zawsze kiedyś poijawią się te wyrzuty. Wydaje mi się, że najgorsze co można zrobić, to cale zycie poswieci na to, by im pomoc. Im - tym, ktorzy wcale tej pomocy nie docenia, co wiecej - oni wcale jej nie chca, no chybaze po to, by innych sobie podporzadkowac i jeździć na nich.
To, co pisze Darkchocolate mówi samo za siebie - nie miaała wsparcia ze strony meza, a wrecz przeciwnie, byl chlodny, zimny, mowil niemile rzeczy, ona miala problem - plakala, nie radzila sobie z tym ,ale to on oskarazyl ja o chorobe psychiczna, chyba zeby tylko jeszcze bardziej dobic. Tak maja tacy ludzie. I mozna albo sie porwac na walke z wiatrakami kosztem wlasnego szczescia (pozdrowienia dla masochistwo) albo w ogole trzymac sie od takic hludzi z daleka. No chybaze sie wlasnie lubi trudne zwiazki (ja chyba troche tak mam, ale to juz inna sprawa...)

25

Odp: On Nie Chce ŻYĆ!!!

Dziękuję NotAgirlNotYetAwoman za porady, bardzo mi przykro że również cierpisz (mam nadzieję, że nie masz aż takiego mentliku w głowie jaki ja mam obecnie i jeszcze Ci się wszystko poukłada).
Ja już nie mam siły i nawet chęci na walkę o swoją przyszłość. Już bardzo wiele razy wydawało mi się, że udało się wszystko ładnie poukładać w głowie i wiem co robić aby być szczęśliwym, ale niestety zazwyczaj po kilku dniach to wszystko się załamywało i ponownie traciło sens. I tak to trwa do dzisiaj. Pętla nadziei i upadków. Na ten moment naprawdę już nie wiem co robić, nadzieja na zaznanie szczęścia i spokoju wewnętrznego już wygasła. A jeszcze wczoraj był malutki płomyczek, ale niestety... Chcę zakończyć w końcu ten koszmar, ale jestem za dużym tchórzem aby odebrać sobie życie. Dlaczego ja jestem aż tak beznadziejny?
Dziękuję Wam jeszcze raz z całego serca za słowa otuchy. Naprawdę nie potrafię opisać Wam jak bardzo cierpię, a tym bardziej za pomocą klawiatury...    Dobranoc Aniołki

26

Odp: On Nie Chce ŻYĆ!!!

Witam Was wszystkich.
Dziękuję za miłe i pomocne słowa... choć nie wiem, czy jeszcze umiem z wszystkich skorzystać...
We wtorek byliśmy na terapii tzw. rozpoznaniu. Siedziały dwie babki i słuchały tego co mamy do powiedzenia...
raz na jakiś czas podsumowywały naszą rozmowę. Mąż był wkurzony, jak mu powiedziałam, ile to kosztuje - powiedziałam jak weszliśmy - i tak pokryłam większość kosztów (160zł). Babki w sumie nic nam nie powiedziały - tylko, że jeszcze raz musimy przyjść na rozpoznanie - było to takie spotkanie z zegarkiem w ręku. Mam mieszane uczucia. Nie wiem ile będę musiała wydać, żeby czegoś się dowiedzieć, tym bardziej, że nie wiem, czy watro...
W przyszłym tygodniu idziemy do psychiatry. Ja przestaję dawać sobie rade...
Niby było lepiej, pojawiła się bliskość chyba z tęsknoty, ale wczoraj znów jakaś dolina.
Z mężem od 2 tyg. (po ostatniej kłótni, a raczej zwątpieniu męża) staramy się być wobec siebie szczerzy, ja wcześniej bałam się mówić o pewnych rzeczach... no i wczoraj mieliśmy iść do jego znajomych na parapetówę. Rano mąż chyba liczył na coś więcej niż przytulanie, natomiast ja niekoniecznie. Powiedział, że przytuliłam się tylko tak, jak on mnie poprosił. Zaczęliśmy rozmawiać o potrzebach, powiedziałam, że ja bym chciała czegoś więcej od niego, żeby czasem, wychodził z inicjatywą... czy przygotował obiad, albo śniadanie - mąż twierdzi, że nie gotuje -  żeby mnie czasem czymś zaskoczył... no i zaczęło się... zaczął się dołować, że to jego wina, i doszedł do magicznego wniosku, że póki ja nie będę zadowolona to on nie może liczyć ode mnie na nic więcej jeżeli chodzi o bliskość....
Oczywiście nigdzie nie poszliśmy, bo okazało się, że mąż jest chory.
A ja pół dnia siedziałam w łazience, od rana pakowałam prezent - zależało mi by był wyjątkowy...
no rany - chłopy!!! co z wami?????
czy wszystko musi kręcić się w okół seksu??
ja chce normalnego związku!!!!!!!
takiego, gdzie to on będzie walczył, jemu będzie zależeć i co??
wpakowałam się w kolejne bagno i nie wiem, czy umiem wyjść...
nie wiem, czy umiem przestać kochać...
nie wiem, czy serce mi nie pęknie, jeśli znajdę siły by odejść...
Pół nocy nie spałam, chyba za późno tabletkę wzięłam...
Mąż w nocy przytulał się i pytał - no mi jest??

darkchocolate masz dużo racji, ja nie daje rady - chyba, że ro dziś gorszy moment - jak tu złapać życie za rogi??
ja nie wiem, dokąd uciec, taki mam mętlik w głowie...
ile jeszcze razy mam walczyć o niego i mówić, że watro żyć, jeśli się kocha...
a on zawsze, że nie ma siły, że to bez sensu...
Jeśli możesz, opowiedz mi jak to u Ciebie wyglądało i jak dałaś sobie z tym radę?

NotAgirlNotYetAwoman ja nie chcę być menczennicą, choć to pewnie tak wygląda. Ja chcę tylko, żeby on zauważył moje potrzeby - choć on twierdzi, że widzi - chcę, by przyszedł, przytulił się i powiedział - nie martw się, poukładamy sobie to wszystko, będzie dobrze.... takie może zwykłe słowa... i wiesz co on mi na to? , że takie słowa są puste - bo co one znaczą... litości...
Muszę iść do pracy... i tak już jej nie mam - do końca m-ca tylko...
ciężki dzień przede mną...

Kobieto wiary w siebie!!! - nawet przed lustrem nie działa, cholera...

27

Odp: On Nie Chce ŻYĆ!!!

Dziewczyny pomocy !!
Mój dobry kolega wpadł w depresje.. Wczoraj rozwył mi się na ramieniu jak małe dziecko sad Że od roku ma myśli samobójcze, że skoczył z mostu, ale nic mu nie było. Do tego strasznie się rozpił. Pytam go, o przyczynę, on sam nie wie.. Wie, że jest uzależniony od alkoholu, ale nie potrafi z tym skończyć. Dzisiaj ma urodziny.. i co? dzwoniłam do niego z życzeniami, zaś się rozwył. Mieszka z mamą- ona próbuje z nim rozmawiać, on całkowicie zamyka się w sobie. Mówię mu, chodź pójdę z Tobą do psychologa, damy radę, jakoś wyjdziesz z tego, a on nie chce.. Co mam z nim zrobić, jak mu pomóc, bo siedząc przy wódce z nim niczego nie załatwię.
Mam związane ręce i wielki strach o to, że jak zadzwonię do niego- w telefonie już nie usłyszę jego głosu sad

28

Odp: On Nie Chce ŻYĆ!!!

...jestem sama ze wszystkim...
najgorsze, że nie mam nic...
ani pieniędzy, ani pracy...
ani zdrowia...
ani miłości...
siły już też nie mam...
on nie chce ze mną być, bo sam mówi, że się do tego nie nadaje... a ja nie wiem w co wierzę.
On mówi, że jest nieodpowiedzialny, a ja się czuję teraz jak taka miotła wrzucona w kąt...
Za 10 dni nasza pierwsza rocznica Ślubu... serce mi pęka - nie potrafię przestać kochać - oszukiwałam się w głowie, mówiąc, że i tak nic z tego nie będzie i tak się rozstaniemy, a teraz jak wiem, że tak będzie to jestem na kresie wytrzymałości...
Jeszcze do tego wróciły dolegliwości po operacji kręgosłupa... boję się o siebie... nie chcę jeździć na wózku...
ja pier...!!!!!

29

Odp: On Nie Chce ŻYĆ!!!

Elis, no właśnie, najgorsze, ze jesteś sama z tyloma problemami - dziewczyno, musisz zacząć też dbać o siebie! Albo - przede wszystkim o siebie. Chyba nie pomylę się, jesli powiem, że jesteś pomocną, uczynną, dobrą osobą, która rzadko mówi o swoich problemach?  Masz przyjaciółkę, żeby się jej wyżalić? Może ktoś z rodziny? Już wcześniej ktoś pisał, że Twój mąż to egoista... Ma swoje problemy, ale w ogóle też nie dostrzega Twoich, a przecież tez cierpisz. Lęk przed wózkiem, brak pracy, nerwica...Nie możesz ciągle być 'dzielną dziewczynką, która nie ma wsparcia w mężu, ma masę swoich problemów,ale nikogo nimi nie obarcza, tylko sobie sama radzi, w dodatku próbuje rozwiązać problemy męża i walczyc za dwóch o małżeństwo!

Kurczę, nie wiem co Ci poradzić - może tylko tyle, że nie jesteś tak zupełnie sama, pisz na forum, postaraj się też pogadać z kim w realu, wyżalić się, rozmowa naprawdę pomaga...

30 Ostatnio edytowany przez Woland (2010-12-17 17:38:50)

Odp: On Nie Chce ŻYĆ!!!
Elede napisał/a:

Już wcześniej ktoś pisał, że Twój mąż to egoista...

Proponowałbym Szanownym Paniom, zanim zaczniecie się wypowiadać w tym wątku, trochę poczytać o depresji, to może nie będziecie takich głupot wypisywać.
I jeszcze jedno - gdyby sytuacja była odwrotna, tzn. kobieta miała depresję, dałybyście jej mężowi takie same porady - zajmij się sobą, bo twoja zona to egoista?


elis
Twój mąż był u psychiatry (psycholog tu nie pomoże)?

31 Ostatnio edytowany przez Elede (2010-12-17 19:10:52)

Odp: On Nie Chce ŻYĆ!!!

Woland, nie muszę czytać o depresji, przechodziłam przez nią, wielolenią terapię psychologiczną, psychiatra i parę miesięcy  na antydepresantach...

Nie chodzi o to, czy osoba w depresji jest kobietą czy mężczyzną, tylko na ile chociaż minimanlnie wychodzi naprzeciw osobom próbującym jej pomóc. Oczywiście, jeśli ktoś jest w głębokiej depresji, to takiej pomocy może nie chcieć, to fakt. Ale napisałam Elis, żeby zajęła się sobą, no bo ileż można się poświęcać? Jej mąż ma ją, a czy ona ma w nim jakiekolwiek wsparcie?  On jej ciągle serwuje teksty, ze się znudził, albo wyzywa ją w czasie kłótni, no to sorry...co się tu chyba nie halo. Nie widzę żadnej chęci współpracy z jego strony.

Gdzie są granice poświęcenia dla drugiej osoby jeśli ta nie chce tej pomocy? Czy chamstwo i obrażanie Elis przez męża można wytłumaczyć jego depresją? Głaskać go po główce, jak jego mamusia i mówić : tak, wszystko ci wolno, masz depresję? Moim zdaniem - zdecydowanie nie. Czy Elis ma się tak 'poświęcić', że sama wpadnie w depresję? Kto jej wtedy pomoże?

Elis, a jak się ma sprawa z leczeniem? Pisałaś o płatnym lekarzu, ale można się leczyć w ramach NFZ, na pewno u psychiatry, na terapię psychologiczną czeka się trochę, tylko trzeba chcieć, siłą męża tam nie zaciągniesz....

32

Odp: On Nie Chce ŻYĆ!!!

Elede
>>Nie chodzi o to, czy osoba w depresji jest kobietą czy mężczyzną, tylko na ile chociaż minimanlnie wychodzi naprzeciw osobom próbującym jej pomóc<<

Ale jak wyjść naprzeciw? Chory na depresje może wyjść tylko w jeden sposób - iść się leczyć.

>>Jej mąż ma ją, a czy ona ma w nim jakiekolwiek wsparcie?<<

A jakie można mieć wsparcie od człowieka z silną depresją (a że jest silna to wskazują myśli samobójcze)?

>>Gdzie są granice poświęcenia dla drugiej osoby jeśli ta nie chce tej pomocy?<<

A skąd wiesz, że nie chce pomocy? Chyba autorka wątku wyraźnie napisała, że jest umówiony na wizytę u psychiatry.

>>On jej ciągle serwuje teksty, ze się znudził,<<

Ale nuda to przecież typowe dla depresji, nic cię nie cieszy, nic nie interesuje, wszystko wydaje się bez sensu.

>>albo wyzywa ją w czasie kłótni<<

bo chory na depresję chce tylko, żeby zostawiono go w spokoju, żeby od niego nic nie wymagać, bo wszystko jest za trudne. Jak ktoś naciska, to chory reaguje właśnie wybuchem.

>>Czy Elis ma się tak 'poświęcić', że sama wpadnie w depresję? Kto jej wtedy pomoże?<<

Też pytam - jak moja partnerka będzie miała depresję, to co mi doradzisz?

33 Ostatnio edytowany przez Elede (2010-12-17 19:32:55)

Odp: On Nie Chce ŻYĆ!!!

Oj, Woland, patrząc na inne Twoje posty to strasznie jesteś cięty na kobiety, ok -  Twoje prawo i Twój punkt widzenia, który zależy do punktu siedzenia smile

Przecież nie napisałam, żeby męża zostawiła, tylko pomyslała też o sobie. Każdy pisze ze swojego doświadczenia, moje było takie, że w depresji nikt sie nade mną nie żalił, nie miałam bliskiej osoby, która pomogłaby mi przejść ten trudny czas, a były to naprawdę cięzkie chwile. Dlatego uważam, że Elis robi bardzo dużo dla swojego męża, a on jakby tego nie zauważał, tak moim zdaniem wynika z jej postów. Chyba też niezbyt chętny jest terapii, ona płaciła za większość wizyty. Ona go pociesza, a on wyjeżdża z tekstem, że to puste słowa. Szkoda gadać..

Elis potrzebuje zdrowego egoizmu, żeby pomóc mężowi, musi sama być zdrowa i silna. Cała sytuacja trwa już 9 miesięcy, tak wyliczyłam z postów. Trochę to chyba długo? Osoba z poważną depresją naprawdę powinna w tym czasie już dawno uzyskać pomoc. My tu diagnozy nie postawimy, a Elis nie napisała, jaki był dalszy ciąg terapii, byli raz  na wizycie (tak przynajmniej doczytałam). Więc może poczekajmy, aż autorka się odezwie.

Gdyby Twoja żona miała depresję, Wolandzie, i zachowywała się tak jak mąż Elis, a Ty udzielałbyś jej tyle wsparcia co Elis, radziłabym Tobie to samo - sam znajdź dla siebie pomoc, dbaj o swoje zdrowie, wygadaj się bliskiej osobie i zaciągnij żonę do psychiatry. I napisałabym, że taki mąż to skarb wink Ale może nie ciągnijmy tego tematu, to wątek Elis w końcu.

34

Odp: On Nie Chce ŻYĆ!!!
Elede napisał/a:

strasznie jesteś cięty na kobiety

Nie, nie jestem. Raczej reaguję na postawę wielu pań z tego forum, piszących na zasadzie: On zdradził - świnia, kanalia; ty zdradziłaś - nie stało się nic wielkiego (w razie potrzeby służę przykładami).

Co do depresji, to 9 miesięcy nie jest wcale długo, ludzie wychodzą latami, a nieraz nigdy nie wychodzą. Ale mąż Elis za długo zwleka z pójściem do psychiatry. Być może uważał, że to jakiś zwyczajny obniżony nastrój, a nie depresja, albo też wstydził się wizyty u lekarza "od czubków". W każdym razie najlepsze chyba byłoby poleżenie w szpitalu psychiatrycznym, tam znacznie szybciej dobiorą właściwe leki.

35

Odp: On Nie Chce ŻYĆ!!!

Witam  nie moge dogadać się z żoną mam myśli samobójcze mam 39 lat  kiedyś mogliśmy rozmawiać o wszystkim a teraz nie mam skim o'tym porozmawiać wstydze się rozmawiać na ten temat

Posty [ 36 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » On Nie Chce ŻYĆ!!!

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026