Witam! chciałabym poruszyć temat dominacji faceta w związku, a raczej zrozumieć, skąd to się bierze, taka chęć kontrolowania partnerki, decydowania o wszystkich sprawach samemu, i jakaś dziwna satysfakcja z takiego stanu rzeczy. ostatnio pokłóciłam się z mężem o niby błahostkę, ale.... czy na pewno?mamy swoje telefony komórkowe na jednej fakturze zarejestrowanej na męża. tak było korzystniej, bo ona ma działalność i były lepsze warunki. no i teraz zbliża się koniec umowy, więc chciałam sobie zamówić nowy telefon za przysłowiową złotówkę i przedłużyć umowę na nieco innych warunkach. omówiłam to z nim, bo on musi podpisać. było o.k. po czym, kiedy zamówiłam kuriera, zadzwonił następnego dnia z pracy i powiedział, żebym to odkręciła, bo on się nie zgadza. podał jakiś bzdurny powód. wkurzyłam się bardzo, ale zgodziłam się. i powiedziałam, że następną umowę podpisuję na siebie, i wtedy nie będzie takich problemów.
na to on się strasznie oburzył i stwierdził, ze równie dobrze możemy wszystko rozdzielić i żyć osobno. wyjaśniłam mu, że nie podoba mi się, że jestem od niego zależna nawet w sprawie głupiego telefonu i nie mogę sama decydować o wyborze. na to on, że wie o tym, że jestem od niego uzależniona w wielu sprawach i jemu to bardzo odpowiada. problem w tym, że mi już nie. i nie mogę wciąż pojąć, skąd u mężczyzn taka chęć podporządkowania sobie kobiety we wszystkim? i jak z tym walczyć? pozdrawiam!
Podobne tematy
Nic dziwnego że tak jest choc panie powoli zaczynają z tym walczyc. Przez całe wieki kobieta była przedstawiana jako obiekt służący do zaspokajania potrzeb mężczyzny. Byłyśmy postrzegane jako matki ,praczki, sprzątaczki odpowiedzialne za tak zwane ognisko domowe niewykształcone a jeśli już to w naukach humanistycznych bez prawa do głosu.Panowie nierzadko traktowali nas jak zwierzątka hodowlane (bierze się młodą żone żeby ją wychowac) aby móc w pełni sprawowac kontrole. Ten problem zaczął mijac w XXIw. ale panom pozostał niesmak po straconej kontroli. Kobiety pracują kształcą się i są równe mężczyznom jednak jeśli idzie o życie rodzinne nadal starają się tak jak ich dziadkowie byc głową rodziny (pan i władca).Osobiście podziwiam panie które zdecydowały z własnej woli pozostac w domu i wychowywac dzieci gdyż ja nie potrafiła bym pozostac zależna od męża bo nigdy nic nie wiadomo warto byc zabezpieczonym na wypadek gdyby mąż zechciał np. pozbawic nas możliwości wybrania sobie telefonu.
Zgadzam się z przemówczynia. Mężczyzni wciąż chca nas widziec jako bezwolne mimozy, które ugotuja, podrapia za uchem i będa najszczęsliwsze piorac w rekach ich skarpety. Niestety jesli pozwoliłas na to raz czy drugi by poczul,ze dominuje i od niego wszystko zalezy, to bedzie Ci cięzko to odkręcic. On bedzie sie czuł,że ktos odbiera mu jego pozycję
Bo to taka natura męska. Dopóki się to kobiecie podoba jest okej, ale kiedy staje się w pewnym sensie lepsza od niego - gorzej. Po prostu chyba nie lubią czuc, przede wszystkim w kwestiach finansowych, że ich przewyższamy.
Poza tym są mężczyznami, a więc wiedzą, że to oni powinni w pewien sposób zapewnic nam wszystko.
Ale kiedy to staje się chore i celowo uzależniają nas od siebie - nie jest to dobre i trzeba z tym skończyc.
Ja na pewno porozmawiałabym z partnerem. Zresztą Mój akurat wie, że jestem i będę zawsze kobietą niezależną, szczególnie finansowo i szczególnie od mężczyzn.
witam wszystkich obecnych! ile to już razy rozmawiałam na ten temat...i zawsze kończyło się tak samo: " dopóki ja zarabiam , ja decyduję o wszystkich sprawach, a ty masz robić to, to i to, a jeśli ci się nie podoba, to możemy się rozstać." długo to znosiłam, bo po prostu musiałam. a teraz od roku pracuję i jakoś już nie mogę znieść tego, co wcześniej jakoś wytrzymywałam. nie zawsze jest tak źle, ale... tych dobrych chwil jest tak mało...
moja droga krótko i na temat a ja to niby co leże powiedz mu żeby nie myślał że będziesz charowac w pracy w domu bo służącej to się płaci i ona pracuje tylko 8 godzin . Podział obowiązków w domu musi byc sprawiedliwy mało tego nie jakieś straszenia a co lewa nie jesteś powiedz mu że takiej jak ty to długo nie znajdzie s takich jak on to na pęczki jeśli mu nie odpowiada.
Niestety, optymizmu w tym temacie wiele sie nie da odnalesc. Mamy za soba wieki kultury patrialchalnej, rzadow chlopow i kobiet na na zapleczu. W polskich rodzinnach z pokolenia na pokolenie sa przekazywane stereotypy.
Dlaczego np. tak niewielu mezczyzn decyduje sie na dluzsza opieke nad potomstwem? Bo facetowi to wciaz w Polsce "nie przystoi"!!! Za malo meskie. Tymczasem mezczyzna potrafiacy polozyc synka/coreczke do snu zyskuje w kobiecych oczach i jest tym bardziej sexy!!
Dobrze jest sie przyjrzec rodzinie partenra (potencjalnego przyszlego malzonka). Jaki w rodzinie panuje rozklad "wladzy" i podzial obowiazkow?
Bo to co wyniesione z domu ma potezna moc.
Pamietajmy, aby wszystko to czego nie tolerujemy nazywac prosto i dosadnienie. Wyrazac, ze takiego stanu rzeczy nie akceptujemy i w przyszlosci tolerowac nie bedziemy. Bardzo ciezko jest odmienic "rozklad wladzy" uformowany przez kilka lat istniejacego juz zwiazaku/malzenstwa.
Spoleczenstwo sie zmienia, kultura czerpie z wzorcow chociazby krajow nordyckich, gdzie rownouprawnienie kobiet i mezczyzn jest priorytetem. Coraz czesciej meskie uszy slysza o "partnerstwie" w ziazku :-) A wiec moze zakoncze optymistycznie...
W wiekszości przypadków winna jest w pewnym stopniu teściowej. Mamusia mojego mężusia od zawsze podawała mu wszystko pod nos, sprzatała po nim, biegła do sklepu na pstryknięcie synalka itp. Walcze z jego przyzwyczajeniem juz pare lat. Ostatnio usłyszałam od niego "tylko ty powinnas zajmowac sie domowymi obowiazkami ja jestem zmeczony po pracy" Tak mi podniosł cisnienie ze od tamtego dnia jeszcze mu przybylo obowiazkow domowych, a ja wracam po skonczonej pracy i nie obchodzi mnie czy jest obiad ugotowany itp. zajmuje sie sobą ![]()
Witam! chciałabym poruszyć temat dominacji faceta w związku, a raczej zrozumieć, skąd to się bierze, taka chęć kontrolowania partnerki, decydowania o wszystkich sprawach samemu, i jakaś dziwna satysfakcja z takiego stanu rzeczy. ostatnio pokłóciłam się z mężem o niby błahostkę, ale.... czy na pewno?mamy swoje telefony komórkowe na jednej fakturze zarejestrowanej na męża. tak było korzystniej, bo ona ma działalność i były lepsze warunki. no i teraz zbliża się koniec umowy, więc chciałam sobie zamówić nowy telefon za przysłowiową złotówkę i przedłużyć umowę na nieco innych warunkach. omówiłam to z nim, bo on musi podpisać. było o.k. po czym, kiedy zamówiłam kuriera, zadzwonił następnego dnia z pracy i powiedział, żebym to odkręciła, bo on się nie zgadza. podał jakiś bzdurny powód. wkurzyłam się bardzo, ale zgodziłam się. i powiedziałam, że następną umowę podpisuję na siebie, i wtedy nie będzie takich problemów.
na to on się strasznie oburzył i stwierdził, ze równie dobrze możemy wszystko rozdzielić i żyć osobno. wyjaśniłam mu, że nie podoba mi się, że jestem od niego zależna nawet w sprawie głupiego telefonu i nie mogę sama decydować o wyborze. na to on, że wie o tym, że jestem od niego uzależniona w wielu sprawach i jemu to bardzo odpowiada. problem w tym, że mi już nie. i nie mogę wciąż pojąć, skąd u mężczyzn taka chęć podporządkowania sobie kobiety we wszystkim? i jak z tym walczyć? pozdrawiam!
Trudno mi odnieść się do tego problemu, bo w moim związku decydujemy o wszystkim wspólnie... Rządzimy razem. A czasami nawet on oddaje władzę całokicie mi. Nie pozwoliłabym mężczyźnie się ubezwłasnowolnić... Myślę, że powinnaś pokazać mu, że Tobie się to nie podoba i zacząć stawiać na swoim. Nie przejmować się Jego sprzeciwem. Wnieś o równouprawnienie
Stopniowo...
W wiekszości przypadków winna jest w pewnym stopniu teściowej. Mamusia mojego mężusia od zawsze podawała mu wszystko pod nos, sprzatała po nim, biegła do sklepu na pstryknięcie synalka itp. Walcze z jego przyzwyczajeniem juz pare lat. Ostatnio usłyszałam od niego "tylko ty powinnas zajmowac sie domowymi obowiazkami ja jestem zmeczony po pracy" Tak mi podniosł cisnienie ze od tamtego dnia jeszcze mu przybylo obowiazkow domowych, a ja wracam po skonczonej pracy i nie obchodzi mnie czy jest obiad ugotowany itp. zajmuje sie sobą
lubie jak kobieta dominuje
dlaczego obowiązki domowe wykonuje kobieta? bo w mniemaniu męzczyzn to nie męskie i poniżające zwłaszcza przed jego rodziną, kolegami. Każdy z nas powinien mieć trochę prywatności, własnej przestrzeni. Tak, tylko że zapewne Twój mąż widzi to tak, skoro tyle czasu to Ci nie przeszkadzało a teraz zaczeło tzn ze zapewne chcesz coś ukryć przed nim i napewno była by to zdrada....bo skąd raptownie chcesz się uniezaleznić? myśle że wywalcz swoje ale tak żeby upewnić go że nie masz zamiaru coś ukrywac przed nim.
Nie wiem jak wasi faceci , ale mój nie dominje w związku . Może sie mu nie chce ? Nie mam pojęcia . To ja jestem odpowiedzialna za wszystko , mąż tylko do pracy i spowrotem . Mnie taka dominacja cholernie męczy , nigdy nie chciałam być głowa rodziny . Wykonuje swoje obowiązki i obowiązki przywódcy stada.
Wasi faceci chcą się wykazać jak prawdziwi faceci . Chcą pokazać kto był pierwszy . Nieraz sie spotykam z mężczyznami przekonanymi , że facet to stworzenie boże a kobieta nie. Lubię z takimi porozmawiać , bo strasznie mnie kręci ich pewność siebie w czasie rozmowy , a po rozmowie ich niewiedza kim oni są tak naprawdę .
Jeśli wam nie przekszadza ,że facet dominuje to ok, ale nie pozwólcie robić z siebie popychadeł i ciągle dawać sie kontrolować .
To Co zarabiają nasi mężowie jest nasze wspólne , czyli pół na pół . Gdyby zapłacili sprzątaczce , kucharce , niani i kochance , prawie nic by im nie zostało z wyplaty .