Witam Was kobietki,
nie wiem czy taki wątek już był, jeśli tak to przepraszam. Mam bardzo duży problem i nie wiem jak go rozwiązać
Moja mama odkąd pamiętam pije, jest alkoholiczka. Bardzo chciałabym jej pomóc, ale kompletnie nie wiem jak to zrobić. Moja mama nie miała łatwego życia, zawsze przez moją babcie najgorzej traktowana, była bita, jako najmłodsza w rodzeństwie miała najgorzej
Tato zmarł jej gdy miała 17 lat, w nim miała tylko oparcie i odszedł. Jak wygląda u nas życie?? Mój tato jest dobry dla mojej mamy, jednak mało jej pomaga. Jest nas czwórka rodzeństwa, każda z nas jest już dorosła, ja i jedna z moich sióstr nie mieszkamy już z rodzicami. Jedna siostra ze swoją rodziną mieszka z rodzicami, stara sie pomagać jak może. Mamy brata niepełnosprawnego, który ma 17 lat. Nie chodzi i nie widzi, ma porażenie mózgowe. Cała opieka nad bratem praktycznie spadła na moją mamę. Widze jak się męczy. Nie mieszkam z rodzicami już kilka lat, nie mam jak pomagać, bo mam taką prace, ze wychodze rano a wracam wieczorem, a do rodziców mam pare km. Widze po mamie, że jest już zmęczona, wszystko na jej głowie, opieka brata, gotowanie, sprzątanie, praca. Zastanawiam sie czy przez to wszystko co ja spotyka, ona właśnie nie ucieka w alkohol, bo myśli, że to pomaga jej zapomnieć. Mój tato ucieka od tego wszystkiego, jeździ na ryby i nie ma go cały dzień. Jest też zmęczony awanturami w domu, bo mama ciągle mu wypomina wszystko jak się napije, jest czepliwa, doprowadza do awantur, nie raz zdarzyło sie, że tato z nerwów nie wytrzymał i uderzył mame.
Dzisiaj byłam u rodziców, mojego taty oczywiście nie było, pojechał na ryby. A moja mama??Bardzo chciała jechać na grzyby, ale tato jej nie zabrał. Znowu została sama ze wszystkim. O 12 w południe była już mocno pijana, ledwo stała na nogach, szła i uderzyła się o słupek, miała czoło całe we krwi, spuchnięte. Jak ją zobaczyłam ściskało mnie w sercu. Dotarło do mnie coś bardzo ważnego, że nie przeżyłabym jakby mamie coś się stało. Chce jej bardzo pomóc z tego wyjśc, chociaż spróbować, ale nie wiem jak. ;( W domu sie wszyscy już przyzwyczaili, że mama pije. Najstarsza siostra przyjeżdza raz na miesiąc jak jej się chce, a ma tylko 5 minut od rodziców. Ta co mieszka z nimi, pomaga w pilnowaniu brata, stara się, ale też ma już dośći zajmuje sie swoim życiem. Ja też nie lepsza, zamartwiam się swoimi błahostkami, gdzie mama ma tak wielki problem. Musze jej pomóc, ale jak?
Myślałam, żeby przyjechać do mamy rano jak będzie trzeźwa, wziąc ja na spacer sama i z nia porozmawiać. Powiedzieć jej jaki jest problem, że chce jej pomoc, że ja bardzo kocham i nie chce jej stracić, bo nie zniosłabym tego. Widzę jak się strasznie męczy, ma duże problemy ze zdrowiem przez to picie. Tak strasznie ja kocham, ale nie pomagam jej. Dzisiaj do mnie to dotarło ;( Tęsknie za nią, bo mam słaby kontakt przez to, że tak rzadko przyjeżdżam do nich przez prace. A kiedy już jestem, to mama jest pijana. Kiedy jest trzeźwa, to wiadomo, że mame coś strasznie boli, jest taka kochana. Brakuje mi jej strasznie. ;(
Jak myślicie, czy taka rozmowa z mama mogła by choć troche w tym pomóc?? Wiem, że moja mama może sie na mnie obrazić, wyprze sie tego, że przecież ona nie pije. Alkoholik sie do tego nie przyzna, ale może spróbować?? Nigdy tak z mama nie rozmawiałam, nigdy. Trzymam to wszystko w sobie. Jak to zacząć? Pojawia się łzy z mojej strony i nawet jak mama się na mnie obrazi, to zaryzykować? Jeśli ktoś miał taki problem, proszę pomóżcie, doradźcie coś, bo ja już dłużej tak nie moge. Może moja mama potrzebuje rozmowy, żeby powiedziała co ją boli, jakie ma problemy jak sie czuje. A nikt z nia tak nie rozmawia ;( Boże nie wiem już. Dzisiaj powiedziałam mamie, zeby nie piła już tyle, bo widze jak sie meczy, ale powiedziałam jej, to jak była pijana, to powiedziała, że przecież ona nie pije. Prosiłam ją żeby się położyła i odpoczeła i tak zrobiła. Pojechałam już jak spała, więc nie widziałam sie z nia jak już wstała. Jestem też uzależniona od siostry żeby mnie do domu zawoziła i nie zostaje dłużej nawet jak mam dzień wolny. Myślałam o tym, żeby wziąć jakiś kredyt niewielki jakieś auto sobie kupić niedrogie, żebym mogła częściej przyjeżdzać do rodziców, nawet wieczorem po pracy. Jak pomóc jej? Myśle o niej cały czas, jak strasznie moja mama jest samotna...Ma dzieci a jak one są egoistyczne, myśla tylko o sobie...przyjedzie każda z nas na chwile i ucieka od wszystkiego potem, a mama zostaje sama. Kocham ją i dłużej już tak nie potrafie, musze cos z tym zrobic
Przepraszam, za tak chaotycznie napisane, ale płacze, jest mi źle i jestem bezradna.
Proszę o pomoc ![]()