netkobietyWszystkie działy
Moja niesamowita historia

zdradzona przez meza

23 odpowiedzi7 367 wyświetleńzałożony przez Kasia-Domańska, 13.10.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » zdradzona przez meza

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 24 ]

1 Ostatnio edytowany przez Olina (2010-10-14 18:26:46)

Temat: zdradzona przez meza

jestem mamą 2 wspanialych chlopcow..od 3 lat w malzenstwie... noi do wakacji myslalm ze moje malzenstwo wyglodalao normalnie... w miare... zaczelo sie Od tego ja nigdy niemam czasu ze jestem wiecznie zmeczona. niemam ochoty na sex
Pracowalam na nockach... prace staralam sie godzic z wychowaniem dzieci.. domem i malzenstwem ale jemu bylo wciaz malo...
w lipcu wprowadzili sie nowi sasiedzi z 3 malych dzieci... i wtedy sie zaczelo moj koszmar.. moj maz pisal do niej sms.. o wszystkim. ze ja kocha ze teskni.... ba Ona nawet wiedziala pierwsza kiedy On wraca z pracy... kazdą wolną chwile spedzal z nia nie z mną gdy zlamalam palca u nogi myslalam ze mi pomoze , mylilam nie moglam nawet liczyc na to by mi podal szklanke z herbatą... niemial kto przygotowac obiad dzieciom... (3dni mialam noge do kolona szynie a pozniej gipsie)
kustykala do kuchni zeby chociaz jakos dzieciom cos zrobic.... i mialam wielki wtedy zal do niego ze go niema... mowilam mu ze to mi sie nie podoba ze za duzo czasu z nią spedza... a o n nic sie niedzieje... a sie dzialo bo spali juz ze sobą...
gdy sie o tym dowiedzialam nie moglam w to uwierzyc... przepraszal blagal bym nie odchodzila bo mnie kocha
i zostalam znow oszukana poniecalym miesiacu gdy zblizaly sie urodziny wojtka dowiedzilam ze On pisze do niej ze ją Kocha.
bylam glupia ze patrzylam na to wszystko ze pozwolilam by moje dzieci cierpialy by ich ojciec co ich tak ponoc kochal sciskal i wulgaryzm sie z nią przy nich gdy ich mama jest w pracy
nieraz sie pytam dlaczego dlaczego ja!!!!!!! za co za to ze chcialam pracowac by w domu byl chleb i pieniadze na dzieci... to ja pracowalam w piekarni po 12 godz... to ja sypialam 4-6 godz na dobe...wulgaryzm jak glupia... pomagalam nosic tasmy do pieca... dzwigalam skrzynki z chlebem bo wiedzialam ze bede miala pieniadze dla dzieci na leki dla wojtka...
przez tą cała sytuacje sie rozchorowalam zemdlalam w pracy powod zaburzenia rytmu serca i anemia..
Mam Wielki Metlik w głowie  bo w ciaz go Kocham wbrew temu co On mi zrobil ze mnie zdradzał , oszukiwał.  Ze  przez niego jestem (byłam) naskraju  zalamania nerwowego..
Najbardziej mnie boli to ze nie mialam uniego wsparcia fizycznego i psychicznego.

Kasiu, rozumiem Twoje wzburzenie i rozgoryczenie, postaraj się jednak nie używać wulgarnego słownictwa- nie tylko ze względu na łamanie Regulaminu Forum, ale również z szacunku dla innych Użytkowników. Pozdrawiam, Moderatorka Olina

2

Odp: zdradzona przez meza

Witaj Kasiu, przede wszystkim nie obwiniaj siebie.Bo to nie Ty jesteś winna tylko on.To on nie potrafił Ci pomóc, walczyć o związek wtedy gdy oboje tego potrzebowaliści. Pomyśl czy warto kochać kogoś takiego? kto rani,poniża..? Chyba nie.

3

Odp: zdradzona przez meza

Czy warto kochac taką osobę... kocham go nadal i gdyby nie dzieci to bym raz dwa zamkneła ta furtkę...
A cos niepozwala mi podjąc racjonalnej decyzji...  i sie z tym meczę...  Wiem ze najlepszym wyjsciem  bylby rozwód lub separacja, alimenty... 
Tylko dlaczego ja nie potrafię zrobic kroku do przodu...
Jeszcze nie dawno sie poklucilismy i to tak ze moja mama go wyprosila...  bo chyba mnie zameczyl tymi wyrzutami... a wczoraj blagal mnie ze juz niebedzie ze wie jaką mi krzywdę zrobił...  bym wrociła...
Tyle ze ja nie chce wracac... bo wiem ze to nic nie da.. ze za jakis czas bedzie tak samo ze znów bedzie  sie znęcał nade mną...  tyle ze ja juz nie bedę miala powrotu do mamy...
Bo Ona twierdzi ze jestem pod jego wpływem... ze jesli chce to mogę wracac ale powrtu niemam...
Teraz czuje ze na nikim niemam wsparcia... sad   ze musze sobie radzic sama. sad
Jestem rozdarta...  Miedzy dziecmi... bo Oni powinni miec ojca... i wychowywac sie w pełnej rodzinie.. 
i swoim rozsądkiem który mowi mi zebym nie była głupia.. i nie wierzyla w kazde jego słowo.  bo i tak sie nic nie zmieni...
Czy ja rzeczywiscie potrzebuje jeszcze wiekszego kopa by udowodniło mi z jakim czlowiekiem sie związalam.

4

Odp: zdradzona przez meza

Kasiu nie warto byc z kims, kto zdradza, oszukuje. Sama napisalas ,ze nie mialas w nim wsparcia w czasie , gdy mialas zalozony gips. Skoro w takich chwilach go nie ma, woli gzic sie z sasiadka, to po co to ciagniesz? Wiem ,ze to trudne tym bardziej, ze jeszcze go kochasz, ze macie dzieci. Jednego dnia mowi,ze cie kocha , nastepnego wyznaje milosc innej. A tak wogole , czy ta kobieta to matka tej trojki dzieci? A co na to jej maz?

5

Odp: zdradzona przez meza
maja76 napisał/a:

Kasiu nie warto byc z kims, kto zdradza, oszukuje. Sama napisalas ,ze nie mialas w nim wsparcia w czasie , gdy mialas zalozony gips. Skoro w takich chwilach go nie ma, woli gzic sie z sasiadka, to po co to ciagniesz? Wiem ,ze to trudne tym bardziej, ze jeszcze go kochasz, ze macie dzieci. Jednego dnia mowi,ze cie kocha , nastepnego wyznaje milosc innej. A tak wogole , czy ta kobieta to matka tej trojki dzieci? A co na to jej maz?

Wiem. Bardzo mi trudno... bo od tych mysli mam taki metlik w glowie ze nie wiem co mam juz mysle i robic.
To jest ta kobieta która jest matką 3 dzieci.  która w ogole sie nimi nie zajmuje i ma w nosie co one robią .  Ba potrafi  same je w domu zostawic i wyjsc.  Co jej mąz na to eh...  Wie o całej tej chorej sytuacji... i jest tylko z nią glownie dla tego bo dzieci.. bo jakby znia zostaly to by poszły do domu dziecka.
co On na to ze Ona i moj maz ... chyba sie przyzwyczail sie do tego bo nic z tym nie zrobil... to raczej j byłam ta co prowokowala do klutni... i wyzwala ja od wszystkich jak sie tylko dowiedzialam...
a teraz co ta wariatka chce sie na mnie zemscic ze moj maż wybrał mnie i dzieci a nie ją..   
Ja zeby miec dosyc tej chorej sytuacji  wyprowadzilam sie do rodziców.  moze mysli mi sie poukladaja i  bede wiedziala jasno ze nie warto byc znim.. albo i warto... bo nauczyla go ta cala zdrada czegos... tylko ze juz nie bedzie tak jak kiedys.

6

Odp: zdradzona przez meza

Kasiu, może i zdrada go czegoś nauczyła , ale powiem Ci ,że czasami nie warto zaufać na słowo po raz kolejny.Daj mu pole do popisu a sobie daj przede wszystkim czas. Jeśli będzie mu na was zależało to zmieni się i będzie Ci to udowadniał czynami a nie słowami .Słowa w tym przypadku są mało wiarygodne.Owszem ludzie potrafią się zmienić, ale pamiętaj ,że nie każdy człowiek chce zmiany. Prawdą jest,że już nigdy nie będzie tak jak kiedyś..bo Twój Mąż to wszystko zepsuł. I miej tą świadomość,że to jego wina a nie Twoja ! Nie Ty powinnaś mieć mętlik ale on ! Nie rozumiem Twoich sąsiadów , ta sąsiadka jakaś niepoważna skoro traktuje dzieci tak jak piszesz , a jej mąż...hmm żenada.. ale tacy są ludzie, czasami ciężko ich pojąć. Przede wszystkim ciesze się ,że wyprowadziłaś się do rodziców. dobrze zrobiłaś ! trzymam za Ciebie kciuki! ułoży się. będzie dobrze zobaczysz. wink

7 Ostatnio edytowany przez Agatka (2010-10-15 11:13:31)

Odp: zdradzona przez meza

Wczoraj poraz pierwszy w zyciu powiedzialam mezowi swoje zdanie... i wspokoju i  opanowaniu...
Powiedzialam mu chce spróbowac by razem... ale nie teraz puki Ona mieszka Obok...
Jesli zalezy mu by bysmy jak najszybciej razem to zrobi tak by sie wyprowadzila... Jesli nie to bedzie znak ze mu taka sytuacja pasuje.
Jesli potrafił zepsuc nasz zwiazek to niech go teraz naprawi...

Wystawiam go na próbe mam nadzieje ze dobrze robię bo  ja sobie nie wyobrazam by nasze malzenstwo zostalo naprawione od tak jak sie przeprowadze

Punkt 10 regulaminu mówi, aby nie pisac posta pod postem tylko używać opcji "edytuj". ModeratorkaAgatka

8

Odp: zdradzona przez meza

Brawo ! Jestem z Ciebie dumna smile niech pokaże jak mu zależy ...

9

Odp: zdradzona przez meza

Wzburzenie , zall i rozgoryczenie  na sytuacje ktorej doswiadczylas . Rozumiemy twoje piekielko emocjonalne.Ale zycie toczy sie dalej i lepiej zakonczyc cos co nas uzaleznia , dreczy i wyniszcza ,niz  tkwic w jakims zaczarowanym kregu bez widokow na  wspolna przyszlosc.. Nawet jesli darzysz  meza uczyciem , to niech w tej konkretnej sytuacji rozsadek wezmie gore .Zdrada zostawia trwaly i dozgonny zal  wlacznie z e stalym elementem klotni i wypominan  dot. wlasnie samej zdrady. To naprawde jest bardzo trudne do opanowania.. Jesli jestes w stanie zapomniec o tych upokorzeniach to walcz , a jesli nie radzisz sobie z tym to naprawde nie ma czego zalowac , tylko pojsc do przodu bez ogladania sie za siebie. Musisz dokonac wlasnego wyboru. Czy  byl on sluszny i wlasciwy to juz inna bajka. Powodzenia

10

Odp: zdradzona przez meza

Dawno nie pisałam...
byłam troche w domu... to znaczy tam.... eh... musialam  wiecie zasilek rodzinny etc... dotego wojtek choruje na  astme... to makabra...  naszczescie lekarza mam namiejscu...
Stwierdzilam ze bede musiala raz na jakis czas jezdzic do niego hmm  bo chlopcy bardzo go kochają...  a nie pozwole by  sam znimi był... 
Zaczelam chodzic do psychologa... by postawił mnie na dobry tor...
i  juz saż efekty  zalozylam sprawe o alimenty i rozdzielnosc majątkową...
Dowiedzialam sie dlaczego moj maz zdradzal... jak On to powiedzial nimogl jej powiedziec dosc... zresztą zauwazyłam ze dalej tak jest... moze nie spotykają sie w domu... jak ja jestem i dzieciaki... bo bym osobiscie ...... no wiecie...
jak sie zapytalam dlaczego pisze doniej smsy to powiedzial zeby zrobic na złosc... rozumiecie cos z tego...???????///
WIem ze te piekło bedzie trwac nadal... ale rozwodu nie dam...by najmniej sama go w najblizszym czasie nie zaloze...
Dzieki wizytom u psychologa... sie uspokoilam...  nie skupiam sie na tym co siedzieje zmoim malzenstwem... bo One juz jest na straconej pozycjji... bo moj maz sie raczej nie zmieni... ze zajakis czas to bedzie tak samo...

Najwazniejsze są dla mnie dzieci...
bede szukac pracy  trzymajcie kciuki.

11

Odp: zdradzona przez meza

Witajcie jestem tu pierwszy raz nie wiem jak zaczac. Wlasnie sie dowiedzialam ze maz mial przez 3 miesiace dziewczyne na boku. Zrobil mi to juz drugi raz , za pierwszym razem przebaczylam zajelo mi to pare lat abym doszla do siebie psychicznie. Wszystko bylo ok przez jakis czas I nagle zaczely sie nocki u niego w pracy , zrobil sie zimny , nerwowy , wogole nie spedzal zemna czasu Bo nigdy go nie mial. Mialam podejrzenia , znalazlam jego maila do siostry tej dziewczyny w ktorym sie przedstawial jako jej chlopak. Bylam w szoku, dalej jestem. Znalazlam jej adres I pojechalam pod jej Dom I factycznie jego auto stall zaparkowane prized jej domem. Zadzwonilam do niego I baser nie chcial wyjsc przed drzwi aby spojrzec mi w twarz. Mowil tylko ze to nie Moja sprawa co on robi I gdzie jest itd......Od tamtej pory nie wrocil do domu ani nie zadzwonil zadnego wytlumaczenia nic zero tak sie traktuje zone po 12 latach malzenstwa? Nie moge sie z tego otrzasnac , dalej go kocham a chcialabym go znienawidziec!!! Bylam gotowa go wysluchac I naprawiac malzenstwo ale on sie nawet w domu nie pokazal.
Nie wiem jak mam sobie z tym poradzic?
Dziekuje za wysluchanie

12

Odp: zdradzona przez meza

Hej Asia33 jak raz to zrobil -zrobi to i nastepny raz to logiczne. Faceci tacy sa nie zalezy im na nas -my jako kobiety -nie łudzmy sie to nie ma sensu ja zbyt duzo w zyciu przeszlam, by na dzien dzisiejszy komus zaufac. Nie warto im wybaczac,bo to bardziej wykorzystuja. Zdecuduj sie na cos i nie ciagnij czegos ,czego nie ma sensu. Takie moje zdanie -moze ktos Ci lepiej doradzi nie wiem. Pamietaj raz sie przejechalas- wiecej nie pozwol na to!!! Czy macie dzieci z tego malzenstwa?

13

Odp: zdradzona przez meza

Czesc Smieszka dziekuje za Twoja odpowiedz smile nie dzieci nie mamy. Wlasnie czekam na niego Bo zdecydowal sie dzisiaj przyjechac I porozmawiac oraz zabrac swoje rzeczy.

14

Odp: zdradzona przez meza

witaj Asia33 to i moze lepiej jak dzieci nie macie...wiec dasz rade sie pozbierac i dojsc do siebie,poczatki sa trudne,ale wierze w Ciebie... Porozmawiajcie,ale mysl o sobie zycie przed Toba!!! Obys wiecej przez niego nie musiala cierpiec! Trzymaj sie!!!

15

Odp: zdradzona przez meza

Asiu  nie da sie żyć z zdradą w tle...  wiem to sama po sobie...  to co ja przezyłam przez poł roku to by dobrą ksiązke człowiek napisał. zdrada.. oszustwa... a nawet ''niby '' ciąża tej (ooo)  i niby wyszłam na prostą...
i nawet wyprowadziłam i wróciłam... (miałam metlik prawda)
dzieci teskniły za domkiem.. za wszystkim co wnim jest...  i prawda jest taka że jestem nadal chorym zwiazku.. to nie jest tak jak było... to jest udawanie przed wszystkim jak to jestesmy razem... Gdy jestesmy sami kazdy spi oddzielnie kazdy ma swoje sprawy... Wiem chore to jest. ale gdze ja mam isc ? z dwójką małych dzieci? niemam swojego domu, prawdzie powiedziawszy niemoge liczyć na rodziców, pozostawiona jestem sama sobie.
Powoli widzę że sie duszę w tej chorej miłości.. że ta zdrada nigdy nie minie. nie minie to co mi On zrobił ze mnie chcial zniszczyc psychicznie.. ze zmuszal mnie do seksu.

16

Odp: zdradzona przez meza

Rozumiem was też po 13 latach zostałam zdradzona.Dwa lata temu okazało się że mam nowotwór złośliwy,było bardzo ciężko,ale wtedy mąż bardzo walczył o mnie,ale kiedy było już dobrze coś zaczęło się zmieniać.Po tym całym zmęczeniu i walką o moje zdrowie opiekowaniu się dziećmi nagle zaczął się odsuwać.Coraz częściej wychodził wracał bardzo późno,uciekał z łóżka kiedy jeszcze spałam cały czas był wściekły wszystko go denerwowało ,cały czas rozmawiał przez telefon nie wypuszczał go z rąk.Wpadałam w depresje czułam się jak trędowata,płakałam,ale on nie zwracał na to uwagi.gdy wracaliśmy od lekarza i okazało się że to prawdopodobnie nawrót usłyszałam jej głos przez telefon a mąż błogim głosem odpowiedział no pewnie.Nie chciał odpowiedzieć kto dzwonił.Po kilku dniach gdy znów nie chciał się kochać,odwrócił i udawał że śpi poszłam sprawdzić jego komórkę ,myślałam że umrę.Powiedział że trwa to pół roku że próbował się z nią rozstać,gdy jej mąż się o tym dowiedział,ale nie potrafią bez siebie żyć,to zabolało najbardziej.Musiałam zacząć prosić żeby mnie nie zostawiał,jestem od niego uzależniona.Mówił że nigdy by tego nie zrobił że ja i dzieci jestem najważniejsza.Kazałam mu z nią skończyć, pojechał bo mówił że jest to jej winien by zrobić to osobiście.Teraz się nie spotykają tak myślę chociaż zawsze będę się bała.Ona miała 2 małych dzieci ,jest pielęgniarką na wychowawczym,uwodziła go rok aż jej się udało.Nigdy już nie będę pewna zawsze będzie bardzo bolało,ale kocham go nie potrafię bez niego żyć nie chcę umierać w samotności choć następny wynik  wyszedł dobry to nie wiem na jak długo,jestem na rencie choć mam 33 lata a mąż 8 lat więcej.Od 2 miesięcy się z tym męczę i tak bym chciała uwierzyć że będzie dobrze.

17 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2011-07-03 19:51:26)

Odp: zdradzona przez meza
nina1234 napisał/a:

Rozumiem was też po 13 latach zostałam zdradzona.Dwa lata temu okazało się że mam nowotwór złośliwy,było bardzo ciężko,ale wtedy mąż bardzo walczył o mnie,ale kiedy było już dobrze coś zaczęło się zmieniać(...) Od 2 miesięcy się z tym męczę i tak bym chciała uwierzyć że będzie dobrze.

Nino tak mi przykro, że po jednej traumie zostałaś narażona na następną. Nie chcę źle się wyrażać o twoim miejscu, ale brak słów, żeby opisać jego postawę.
Cierpisz i twoje zaufanie legło w gruzach, to boli.
Zapraszam Cię do wątku "grupa wsparcia dla kochających za bardzo" http://www.netkobiety.pl/t17705.html lub "jestem zdradzona żona" http://www.netkobiety.pl/t23517.html tam są mądre dziewczyny, które mogą pomóc Ci przez to przejść. Trzymaj się cieplutko i nie upadaj na duchu. Trzeba żyć, cieszyć się dziećmi i mieć nadzieję smile

18

Odp: zdradzona przez meza

Dzięki za dobre słowo przeglądam te strony pozdrawiam.

19

Odp: zdradzona przez meza

i znów moje życie leglow gruzy...w sobote mi powiedzial ze urodzila  córkę ;(
życ mi sie odechciało. wszystko stracilo sens. do tego jego slowa bo znią mialem czesciej...
czemu ja musze to wysluchiwac.. zostan ze mną wychowamy ja razem,,,

Wie ze nie mam gdzie isc.. ze nie wyobrazam sobie zycia  w samotnosci... to mnie na to skazuje,, na horror.
ja juz jestem wrakiem tej dziewczyny co byla kiedys... łzy mi sie co chwila cisną dooczu..   Gdyby nie dzieci ja ym sie zabila. bo mam juz dosc niemam sily zyc...
a ja poprostu nie wyobrazam zycia w samotnosci..  to o co walczylam to co sie tak pieknie zaczelo 5 lat temu  zburzylo sie w ciagu roku
na koniec uslyszalam ze to moja wina

20

Odp: zdradzona przez meza

Ech kochana, zacznij być egoistką jak najszybciej bo zaczną się choroby psychosomatyczne, i to już.
Z nowym dzieckiem niech sobie sam radzi i przeprowadzi do niej, a jej mąż do ciebie;) tak było by najlepiej. A tak poważnie to jego piep.....y problem, no właśnie ile dasz sobą pomiatać? Aż zacznie cię używać jako ścierki do podłogi? A już nie zaczął? Kochana wiem, że to mocne słowa ale czasem trzeba kopa by wpaść na Anioła;) takiego anioła ci życzę...faceta anioła, kobieto ty masz dopiero 24 lata! Dopiero! Ty wiesz jak to mało jeszcze? Jak chcesz żeby wyglądało twoje życie za 10, 15, 20 lat? Przy boku tego faceta będzie marne, będziesz szybciej stara niż powinnaś. Nie piszesz czy masz córkę, chciałabyś by widząc jak się zachowujesz w przyszłości zrobiła to samo? Nie? No to pokaż jej, że można tego nie tolerować. Wiem, że brak mieszkania to problem, ale rozwód może pomóc w załatwieniu tego problemu i posłać go na drzewo. A dzieci i tak będzie widywał. Warto by się zacząć uśmiechać, jeśli nie dla siebie, to dla dzieci. Powodzenia. Zacznij od małych kroków. Małych przyjemności dla siebie, udobruchania mamy, niech zostanie z wnukami a wtedy ty wypad na miasto, nawet jeśli jest oddalone o parę kilometrów. Odśwież znajomości, znajdź nowe. Zacznij dla siebie na nowo żyć, nie dla niego, bo on już nie istnieje, istnieje chore przywiązanie do niego, nie miłość, miłość skończyła się wraz z oszukiwaniem i brakiem pomocy w potrzebie. Teraz zaczął się twój czas i twoje życie. Amen

21

Odp: zdradzona przez meza

myślę, że główna przyczyna tego wszystkiego jest w braku porozumienia dlatego Twój mąż Cię też obwinia za to wszysto. Nie potrafiliście się po prostu dogadać, nie potrafił Ci powiedziec co go gryzie i jakie ma potrzeby łóżkowe żeby mieć satysfakcje w związku. On nie potrafił powiedzieć bo bał się że Ty nie będziesz potrafiła go wysłuchać i zrozumieć. Znalazł kogoś kto potrafił nawiązać z nim ten kontakt, którego mu brakowało. Kochasz go nadal bo w głebi duszy wiesz, że nikt tu nie zawinił poza brakiem umiejętności porozumienia się. Wątpię żeby jeszcze były szanse na odbudowanie tego związku skoro Twój mąż znalazł już "kontakt" z tamtą kobietą. Powinnaś już raczej poczuć się wolna i przygotować się na kolejny związek tak aby już nie popełnić kolejny raz tego samego błędu. Nastaw się na to, że w związku najważniejsze jest dogadanie się wtedy wówczas możesz liczyć na jakiekolwiek wsparcie fizyczne i emocjonalne.

22

Odp: zdradzona przez meza

mam 2 synów. corki niemam ale chcialam miec...  żyje tylko dla nich... bo nie moge  ich zostawic z takim czlowiekiem.
Masz racje musze pomyslec o sobie...  wczoraj  w pracy caly czas o tym myslalam  co napisalas. umiesz podniesc czlowieka na duchu..
pracuje z 2 chlopami ktorzy mnie rozsmieszaja a jak trzeba to pocieszają  ciesze sie ze znalazlam taką prace.

tylko jeszcze znalesc sile na to by zlozyc pozew o rozwod.

23

Odp: zdradzona przez meza

wiele z nas poświęca całe swoje życie dzieciom i mężowi, a chyba powinnyśmy być większymi egoistkami i pomyśleć też o sobie!
nie ma wytłumaczenia dla zdrady i ja raczej bym tego nie wybaczyła, podziwiam ludzi którzy potrafią żyć ze sobą pomimo zdrady




Kasia-Domańska napisał/a:

jestem mamą 2 wspanialych chlopcow..od 3 lat w malzenstwie... noi do wakacji myslalm ze moje malzenstwo wyglodalao normalnie... w miare... zaczelo sie Od tego ja nigdy niemam czasu ze jestem wiecznie zmeczona. niemam ochoty na sex
Pracowalam na nockach... prace staralam sie godzic z wychowaniem dzieci.. domem i malzenstwem ale jemu bylo wciaz malo...
w lipcu wprowadzili sie nowi sasiedzi z 3 malych dzieci... i wtedy sie zaczelo moj koszmar.. moj maz pisal do niej sms.. o wszystkim. ze ja kocha ze teskni.... ba Ona nawet wiedziala pierwsza kiedy On wraca z pracy... kazdą wolną chwile spedzal z nia nie z mną gdy zlamalam palca u nogi myslalam ze mi pomoze , mylilam nie moglam nawet liczyc na to by mi podal szklanke z herbatą... niemial kto przygotowac obiad dzieciom... (3dni mialam noge do kolona szynie a pozniej gipsie)
kustykala do kuchni zeby chociaz jakos dzieciom cos zrobic.... i mialam wielki wtedy zal do niego ze go niema... mowilam mu ze to mi sie nie podoba ze za duzo czasu z nią spedza... a o n nic sie niedzieje... a sie dzialo bo spali juz ze sobą...
gdy sie o tym dowiedzialam nie moglam w to uwierzyc... przepraszal blagal bym nie odchodzila bo mnie kocha
i zostalam znow oszukana poniecalym miesiacu gdy zblizaly sie urodziny wojtka dowiedzilam ze On pisze do niej ze ją Kocha.
bylam glupia ze patrzylam na to wszystko ze pozwolilam by moje dzieci cierpialy by ich ojciec co ich tak ponoc kochal sciskal i wulgaryzm sie z nią przy nich gdy ich mama jest w pracy
nieraz sie pytam dlaczego dlaczego ja!!!!!!! za co za to ze chcialam pracowac by w domu byl chleb i pieniadze na dzieci... to ja pracowalam w piekarni po 12 godz... to ja sypialam 4-6 godz na dobe...wulgaryzm jak glupia... pomagalam nosic tasmy do pieca... dzwigalam skrzynki z chlebem bo wiedzialam ze bede miala pieniadze dla dzieci na leki dla wojtka...
przez tą cała sytuacje sie rozchorowalam zemdlalam w pracy powod zaburzenia rytmu serca i anemia..
Mam Wielki Metlik w głowie  bo w ciaz go Kocham wbrew temu co On mi zrobil ze mnie zdradzał , oszukiwał.  Ze  przez niego jestem (byłam) naskraju  zalamania nerwowego..
Najbardziej mnie boli to ze nie mialam uniego wsparcia fizycznego i psychicznego.

Kasiu, rozumiem Twoje wzburzenie i rozgoryczenie, postaraj się jednak nie używać wulgarnego słownictwa- nie tylko ze względu na łamanie Regulaminu Forum, ale również z szacunku dla innych Użytkowników. Pozdrawiam, Moderatorka Olina

Posty [ 24 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » zdradzona przez meza

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026