Witam ![]()
Prosił bym drogie Panie o pomoc, bo nie wiem, co robić dalej z pewną dziewczyną. Ale może od poczatku ![]()
miesiąc temu poznałem dziewczynę w necie, z mojego miasta, w sumie przypadkiem, nie żaden serwis randkowy, ale szukając mieszkania dla znajomej, tak jakoś się zgadaliśmy. Okazało się, że szuka faceta, wykształconego i trochę starszego, ja właśnie zakończyłem niezbyt udany związek, więc tak zaczęliśmy gadać, i codziennie rozmawialiśmy na gg, godzinkę, czasem dwie. Zaproponowałem na samym początku spotkanie, nie lubie takich znajomości tylko przez sieć, ale nie chciała, podobno miała złe doświadczenia tego typu, chciałą mnie lepiej poznać, a jest nieśmiała trochę, bardzo strachliwa, i ma naprawde niską samoocenę. Dodam, że interesująca osoba, zabawna, z wyglądu ładna, ale ok, poczekam. czekałem 3 tygodnie, zaproponowałem spotkanie, i mówię, że dorosły człowiek ze mnie, i chciał bym ją poznać. Omówiliśmy się, ale w dniu spotkania przełożyła je, oficjalnie przyjaciółka potrzebowała pomocy, ale nie wiem czy to tylko pretekst. Nie powiem, byłem rozczarowany, ale dałem jej jeszcze jedną szansę, i ok, tydzień później, a dokładnie wczoraj, spotkaliśmy się.
I teraz cały problem. Rozmawiało nam się naprawdę fajnie, spędziliśmy miły wieczór, były kwiaty, fajna atmosfera, przytulny lokal, ja już wcześniej pisałem jej, ze ją polubiłem, i wiadomo było, jakie są moje intencje, że to nie tylko koleżeńskie spotkanie, ona też kogoś szuka, wiec typowa randka. 3 godzinki minęły ot tak, więc nie chciałem przedłużać, odprowadziłem ją, bo była zmęczona, ale sama powiedziała, że dzisiaj się możemy spotkać, bo fajnie się rozmawia i w ogóle. Jak już mieliśmy się zegnać, no to spytałem, czy dobrze się bawiła, odpowiedziała, że tak, wiec mówię, że ja również, i mam wielką ochotę ją pocałować. No i tutaj zaskoczenie, bo powiedziała, że nie, że nie chce tak szybko (ma 21 lat). Zdziwiło mnie to, ale wiem, że jest nieśmiałą, więc mówię, ok, jak potrzebujesz czasu, żeby mi zaufać, to poczekam ![]()
Po powrocie do domu napisałem do niej eska, ze dziękuję za wspaniały wieczór, że super się bawiłem, i nie mogę się doczekać jutra. Nie chciałem, żeby pomyślała, że się zraziłem czy coś. Nie odpisała.
Dzisiaj rano piszę do niej, gdzie chciał bym się spotkać, zaproponowałem godzinę itd. Dwie godzinki nie odpisywała, i potem esemes, że przemyślała to i owo, i dla niej wszystko się za szybko dzieje, że sama nie wie jeszcze czego chce, musi się zastanowić i na razie chciała by pozostać na gg i tel. odpisałem, że nie chce niczego na siłę, ale spotkać się moglibyśmy, póki weekend (w tygodniu raczej zajęci jesteśmy), tylko pogadamy, a sobie potem pare spraw przemyśli, jesli tego potrzebuję. Dodałem, że staram się ją zrozumieć, jej obawy itd., ale mam swoje lata i żeby tez zrozumiała mnie, ze nie bawią mnie rozmowy na gg. Odpisała, że póki sama nie będzie pewna, że nie popełni głupiego błędu, nie chce na razie się spotykać i sama musi do tego dojść, czego chce.
Odpisałem, żeby dała znać, jak już sobie wszystko ułoży, i podziękowałem chociaż za szczerość. Pytanie do drogich Pań - czy teraz po prostu czekać? Bo naprawdę nie wiem co się stało, wszystko było OK, po powrocie do domu ze spotkania, bylem przekonany, że było naprawdę fajnie, typowa udana randka, bez szaleństw, ale tez nie nudno, chyba czegoś takiego oczekiwała. Sama proponowała spotkanie, a następnego dnia takie teksty. Czy może darować sobie tą znajomość? Jak sama zrozumie czego chce to przyjdzie? Czy może deliaktnie dawać wciąż do zrozumienia jej, że mi zależy (np. sms na dobranoc czy cos takiego). Trochę się rozpisałem, ale sprawa dla mnie jest naprawdę trudna. mam jakieś doświadczenie z dziewczynami, do tej pory mniej więcej potrafiłem je zrozumieć, wiadomo, czasem lepiej czasem gorzej, ale tutaj nie mam pojęcia o co chodzi ani jak postępować. Zazwyczaj byłem dość pewny siebie, wiedziałem czego chcę, nie było problemu z początkiem związków, jeśli spotkanie się udawało, były olejne, jeśli nie, to trudno, żyło się dalej. A tutaj niby fajnie, a reakcja taka a nie inna. Na tej dziewczynie mi zależy, bo ją polubiłem, choć raz ją widziałem dopiero wczoraj na żywo, jest inna niż pozostałe, które spotykałem. Ona mnie tez lubi, o tym raczej jestem przekonany. Dlatego powtarzam, NIE ROZUMIEM
Pomóżcie mi ją zrozumieć ![]()