netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

To dobry pomysl ?

200 odpowiedzi14 843 wyświetleniazałożony przez PanNikt, 09.10.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 201 ]

1

Temat: To dobry pomysl ?

Witam drogie Panie

Trafiłem na to forum, bo mam dużo czasu i szukam sobie ukojenia i pomocy po zdradzie żony.Tak czytam,aby jakoś unieść ten ciężar zobaczyć jak inni zdradzeni sobie radzą.
O samej zdradzie już mi się pisać nie chce.....banał ona i on "przyjaciele" z pracy......On żonaty oczywiście dzieciaty no i jego żonka beee a "moja" cacy.I generalnie tyle na temat zdrady bo ja tu z czym innym.

Mianowicie nosze się z zamiarem poinformowania żony kochasia.Raz z zemsty i z egoizmu (a co niech tez cierpi o mnie wiedział i mu nie przeszkadzało).Dwa dla zasady.
I tu zasadnicze pytanie do was Panie.Czy wy wolałybyście wiedzieć jako kobiety ?.Czy powinienem informować żonę tego złamasa ? Czy to fair zataić to przed nią ? Dodam ze z widzenia się znamy wszyscy ........dzieci chodzą do tej samej szkoły a nawet klasy .......Nie "donosząc" pozbawiam dziewczynę szansy na to aby coś zmieniła w swoim życiu,poprawiła,by mogla decydować.Nie jest milo na wywiadowce siedzieć obok wiedząc ze ja wiem a ona nie.Mam tez na uwadze dzieci każdy kto posiada wie jak potrafią być okrutne.

Co o tym sądzicie drogie Panie? Donieść czy dać sobie spokój ?

Pozdrawiam Jarosław

2

Odp: To dobry pomysl ?

kaganek oswiaty nikomu nie zaszkodzil... ha ha
ja bym wolala wiedziec. Gdybys mi powiedzial czulabym sie wyratowana od parszywca. Moze na poczatku bym byla zla na Ciebie a Ty patrzac na moja rozpacz, zly na siebie... ale tak naprawde jedynej osobie jakiej by to wszystko wyszlo na dobre bylabym ja.
Skad masz pewnosc, ze jej maz teraz nie wykorzysta jej nieswiadomosci i nie namowi na inwestycje albo przepisanie prawa wlasnosci szykujac sobie juz nowe gniazdko. Nie pozwol jej byc nadal latwowierna w tym jej zwiazku.

3

Odp: To dobry pomysl ?

tez bym chiała wiedziec

4

Odp: To dobry pomysl ?

Popieram. Sądzę, że w porządku byłoby uświadomić tą biedną kobietę.

5

Odp: To dobry pomysl ?

Nie wiem, miałam od dawna ten sam dylemat ale nie powiedziałam, bo ja chciałabym w takiej sytuacji wiedzieć ale czy tamta? tego sie nie dowiemy bo nie siedzimy w jej głowie, i czy uwierzy? czy jej mąż nie zrobi z Ciebie wariata, który sie zawziął na nim za coś tam, nie wiesz jak bedzie, musiałbys miec jakieś dowody, smsy czy maile, zastanów sie czy warto to wszystko rozdrapywać, nie wiem tez czy zostałeś z zoną po jej udowodnieniu zdrady czy nie, to bardzo trudny temat, zemsta, boimy się nawet tego słowa, jeżeli Ci to ulży to powiedz, jeżeli nie chcesz już się w tym babrać to nie mów.

6

Odp: To dobry pomysl ?

Ja osobiscie wolalabym wiedziec - nawet najgorsza prawda jest lepsza od najslodszego klamstwa...
Daj tej kobiecie szanse na dokonanie zmian w swoim zyciu.
Coz ona winna, ze maz sie jej "puszcza"? Ona mu pewnie wierzy i polega na tym gadzie - a ten pewnie juz mysli nad korzystnym dla niego rozwiazaniem calej sytuacji - moze i finansowym, jak to juz tu ktos napisal..
Osobiscie uwazam, ze nie ma wiekszego swinstwa niz utrzymywanie kogos w niewiedzy w takiej sytuacji.
Na poczatku na pewno poczuje sie jakby jej swiat runal ale przynajmniej ta informacja otworzy jej oczy na meza i jego klamstwa.
Musi byc jakas sprawiedliwosc na tym swiecie - nie pozwol zeby klamstwa i zdrada Twojej zony i jej kochanka uszly im na sucho.
Za swoje czyny trzeba ponosic odpowiedzialnosc. I tyle.

7

Odp: To dobry pomysl ?

Która kobieta chciałaby być oszukiwana w tak prymitywny sposób?
Ja bym chciała wiedzieć, tak jak napisała Zazdrość, najpierw bym była zła, ale po przeanalizowaniu tej sytuacji wdzięczna bym była Ci za to, że mnie uświadomiłeś.

8

Odp: To dobry pomysl ?

Witaj PanieNikt!
Decyzja co z tym zrobisz oczywiście należy do Ciebie.
Ja jednak uwazam że nie powinienieś nic mowić.Pomyśl.Jesli powiesz to będą rozbite dwa malżeństwa(prawdopodobnie) i nie wiem czy Twoja żona kiedykolwiek do ciebie wroci!Zemścisz sie oczywiście ale co to da?Powiedz zonie że jeśli tego natychmiast nie zakończą to powiesz o tym jego zonie!Oczywiście jesli nadal masz zamiar z nia być,jesli na tyle ją kochasz i swoja rodzine że jestes w stanie jej wybaczyć.
Uwierz mi ze prawda czasami nie jest dobra.Pomśl o konsekwencjach ,co będzie dalej,jak to wszystko sie potoczy w Twojej i jego rodzinie...
wiesz ja jeszcze nie tak dawno bylam ta "drugą" i tez powiedzialam swojemu kochankowi że jego żona powinna sie dowiedzieć.Wiedzialam jednak że nigdy tego nie zrobie.Przestraszylam faceta nie na żarty!A po co? ano po to żeby nigdy więcej nie wiklal sie w tego typu związki.

9

Odp: To dobry pomysl ?

Uwierz czasami warto zachowac głęboką tajemnice,bo każdy z  nas ma prawo popelnic w życiu jakiś bląd.Trzeba jednak czasami dać szansę tego naprawienia.Zbyt wiele w takich przypadkach jest do stracenia,więć się nie mścij,to nie jest dobre,posłuchaj głosu rozsadku...

10

Odp: To dobry pomysl ?
castorama napisał/a:

Uwierz czasami warto zachowac głęboką tajemnice,bo każdy z  nas ma prawo popelnic w życiu jakiś bląd.Trzeba jednak czasami dać szansę tego naprawienia.Zbyt wiele w takich przypadkach jest do stracenia,więć się nie mścij,to nie jest dobre,posłuchaj głosu rozsadku...

HA HA Bledem to moze byc jakies obsciskiwanie sie na imprezie, po pijaku, jednorazowe wydarzenie a nie granie "na dwa fronty" przez dluzszy okres czasu.
Ponadto bledy bledami ale nie oszukujmy sie - jestesmy dorosli i powinnismy odpowiadac za swoje decyzje, czy to dobre czy zle.
Co dobrego wyjdzie z tego jesli autor posta zachowa milczenie?
Wydaje mi sie ze nic, bo przeciez klamstwo i oszustwo ma krotkie nogi i wczesniej czy pozniej sprawa sie "rypnie", czy to z jego udzialem czy tez bez. Z tym ze jesli cala sytuacja potrwa dluzej ta kobieta moze zostac nie tylko zdradzona ale i oszukana na wiele innych sposobow.

11

Odp: To dobry pomysl ?

Uważam,że powinieneś powiedzieć,gdy facet zakończy znajomość z Twoją żoną to jest duże prawdopodobieństwo ze znajdzie sobie kolejną na pocieszenie,a potem jeszcze i jeszcze...Niech ta kobieta weżmie los w swoje ręce,będzie to dla nie okrutne i czeka ją trudny okres,ale z perspektywy czasu to na pewno kiedyś uzna ze dobrze sie stało ze powiedziałes i Ci jeszcze podziękuje.

12

Odp: To dobry pomysl ?
James napisał/a:

czy uwierzy? czy jej mąż nie zrobi z Ciebie wariata, który sie zawziął na nim za coś tam, nie wiesz jak bedzie, musiałbys miec jakieś dowody, smsy czy maile,

Tak mam sms rozmowy na gg oraz bilingi ponad 1 tys miesięcznie połączeń i sms a trwało to 8 miesięcy.

James napisał/a:

Ja jednak uwazam że nie powinienieś nic mowić.Pomyśl.Jesli powiesz to będą rozbite dwa malżeństwa(prawdopodobnie) i nie wiem czy Twoja żona kiedykolwiek do ciebie wroci!

Ale ja nie napisałem ze zona odeszła wciąż mieszka ze mną bardzo żałuje tego co się stało i staje wręcz na głowie i blaga o wybaczenie.A "romans" zakończony kochankowie się już nienawidzą z racji tego ze zona przejrzała na oczy i zdała sobie sprawę z tego co jest dla niej ważne.

13

Odp: To dobry pomysl ?

Witaj
ja miałem kochankę jej mąż się dowiedział o wszystkim
i czekałem na moment żeby powiedział mojej żonie. (brak odwagi żeby odejść z domu a tak bardzo my mi ułatwił)
W tym momencie gdyby rozpętał burzę oboje byśmy odeszli.

Ale decyzja należy do ciebie

14

Odp: To dobry pomysl ?
James napisał/a:

W tym momencie gdyby rozpętał burzę oboje byśmy odeszli.

Dzięki,ale nie to jest istotne czy zona odejdzie, droga wolna mi już nie zależy tak jak dawniej.Zniszczyła mi życie i nie jest już w moich oczach osoba która jest cokolwiek warta.Rozchodzi się tylko o to czy warto dać szanse innej dziewczynie na zmiany czy lepiej zamilknąć na wieki.

15

Odp: To dobry pomysl ?
castorama napisał/a:

Witaj PanieNikt!
Decyzja co z tym zrobisz oczywiście należy do Ciebie.
Ja jednak uwazam że nie powinienieś nic mowić.Pomyśl.Jesli powiesz to będą rozbite dwa malżeństwa(prawdopodobnie) i nie wiem czy Twoja żona kiedykolwiek do ciebie wroci!Zemścisz sie oczywiście ale co to da?Powiedz zonie że jeśli tego natychmiast nie zakończą to powiesz o tym jego zonie!Oczywiście jesli nadal masz zamiar z nia być,jesli na tyle ją kochasz i swoja rodzine że jestes w stanie jej wybaczyć.
Uwierz mi ze prawda czasami nie jest dobra.Pomśl o konsekwencjach ,co będzie dalej,jak to wszystko sie potoczy w Twojej i jego rodzinie...
wiesz ja jeszcze nie tak dawno bylam ta "drugą" i tez powiedzialam swojemu kochankowi że jego żona powinna sie dowiedzieć.Wiedzialam jednak że nigdy tego nie zrobie.Przestraszylam faceta nie na żarty!A po co? ano po to żeby nigdy więcej nie wiklal sie w tego typu związki.

Tak jesli mowimy o malzenstwie jako formlnosci... to fakt bedzie ono rozbite.
Jesli mowimy o malzenstwie jako "polaczeniu dusz", przyjazni, wzajemnej uczciwosci... no to sorry ale te obydwa malzenstwa SA JUZ rozbite.
PRAWDA JEST ZAWSZE DOBRA!
Nie mozna nikim manipulowac, tylko dlatego by nie ponosic konsekwencji.
On nie rozbije jej malzenstwa, on pozwoli jej sie wyzwolic...od tamtego manipulanta... ot tyle

16

Odp: To dobry pomysl ?

MILCZ PanieNikt!!!

17

Odp: To dobry pomysl ?

Powiedzieć. Bez względu na dzieci, rodziny etc. etc.
Kiedyś i tak prawda wyjdzie na jaw. I pomyślcie - jak bardzo poczują się oszukane również te dzieci? He? A będą.
Niby im nic do tego, ale runie im pewien obraz domu rodzinnego - budowany latami.
Powiedzieć.
Do wyboru pozostaje już tylko forma. Albo osobiście, albo anonimowo. Jak wolisz i co uniesiesz.

18

Odp: To dobry pomysl ?

Pixy dzieci poczuja sie oszukane jesli dowiedza sie prawdy!
Czy wyscie wszyscy poszaleli!
Do czego namawiacie tego mężczyznę,żeby zrozwalil czyjąś rodzine?niekt nie wie tak naprawde jakie moga byc tego nastepstwa!
Gdyby tak wszyscy zdradzani i zdradzający poznali prawde to wierzcie mi ze byloby o wiele więcej rozwodów.Uważam ze brzemie zdrady,jako grzechu,poczucia winy ,wyrzutow sumienia jest na tyle ciezkie ze wiele osob nie może dac sobie z tym rady!
W dojrzalym związku jesli dojdzie do ujawniania prawdy i istnieje jeszcze jakas więz jest szansa ze ten związek przetrwa ale bywa tak że nie wszyscy sa w stanie sie z tym pogodzić i wtedy nastepuje rozpad...nawet księza nie są za tym żeby informowac malżonkow o swojej zdradzie jesli zrywaja z grzechem i chca wszystko naprawić...
Wcale tez nie jest prawda ze kiedys ta zdrada ujrzy światlo dzienne.TaMTEN MĘŻCZYZAN BYĆ MOŻE ZROBIL TO RAZ W ŻYCIU I JUZ NIGDY NIE POPELNI TEGO BLĘDU!

Kto jest bez winy niech rzuci kamieniem!!!

19

Odp: To dobry pomysl ?

Panie Nikt-ciekawa jestem jaką decyzje podjąłeś...

Nie poczujesz sie lepiej jesli jej powiesz-uwierz mi!

20

Odp: To dobry pomysl ?

Ja póki co - jestem bez winy.
Przynajmniej w kwestiach zdrad. Panuję nad popędem.
I uważam, że przejmowanie odpowiedzialności za czyjeś życie jest ponad miarę pojedynczego człowieka.
A w tej sytuacji każesz castoramo, PanuNikt brać na siebie brzemię wiedzy i władzy.
Zauważ również, że póki nic nie zrobi - dzierży władzę. Póki nic nie zrobi - jego żona nie odpowiada przed nikim prócz niego. To dużo, ale dla mnie nieadekwatnie dużo.
Jeżeli PanNikt oświeci tamtą Panią - jego żona będzie odpowiadała także przed nią. A to jest bardziej uczciwe.
Ponadto - władza wiedzy PanaNikt - nie będzie już istniała. A to niejako uwolnienie od strachu, nie sądzisz?

Jeżeli umiesz popuścić sobie cugli - unieś także tego konsekwencje.
I niestety - ta zdrada WYJDZIE na jaw. Jak każda.
Jeszcze nie widziałam takiego kłamstwa, które by nie wypełzło. Zwłaszcza jak powstało w emocjach i wiedzą o nim aż trzy osoby...

No ale... koniec końców - nie my stoimy przed wyborem.
Wiem jedno - wolę żyć samotnie, a uczciwie, niż utrzymywać małżeństwo z podtekstem.

21

Odp: To dobry pomysl ?

To nie był jednorazowy skok w bok,chwila zapomnienia,po pijaku czy coś tam.Oni oszukiwali partnerów przez OSIEM miesięcy,było dużo czasu by się zastanowić co robią.

22

Odp: To dobry pomysl ?

Prawdę mówiąc z tego co ja ustaliłem kochaś to lowelas i nie pierwszy jego wyskok ani nie drugi.(Wnioskuje to po tych rozmowach na gg przechwałkach o podbojach itd).Jak zona z nim skończyła to na fochu odszedł mówiąc "a co ty myślisz ze jesteś jedyna"

James napisał/a:

TaMTEN MĘŻCZYZAN BYĆ MOŻE ZROBIL TO RAZ W ŻYCIU I JUZ NIGDY NIE POPELNI TEGO BLĘDU!

Z relacji zony i własnych ustaleń stawiam tezę ze to nie jest błąd on nawet stwierdził ze już zdradził nie raz i nie dwa i zona jego o jednej zdradzie wie ale wybaczyła.Dodał przy tym ze on nie kocha zony i ona o tym wie....to oczywiście prawda być nie musi a jedynie wersja pod kochanki.


James napisał/a:

Panie Nikt-ciekawa jestem jaką decyzje podjąłeś...

Nie poczujesz sie lepiej jesli jej powiesz-uwierz mi!

Wciąż myślę jak się zachować i to nie jest kwestia mojego samopoczucia źle  się będę czul jak wiem a ona nie.Dlaczego ona ma żyć w fikcji tak jak ja to koszmarne jest!!!!

23 Ostatnio edytowany przez Zazdrosc (2010-10-10 01:06:22)

Odp: To dobry pomysl ?
castorama napisał/a:

Pixy dzieci poczuja sie oszukane jesli dowiedza sie prawdy!

A to ciekawe ze prawda oszukuje smile

castorama napisał/a:

Czy wyscie wszyscy poszaleli!
Do czego namawiacie tego mężczyznę,żeby zrozwalil czyjąś rodzine?niekt nie wie tak naprawde jakie moga byc tego nastepstwa!

Zapewne mniejsze niz sam zainteresowany zdzialal

castorama napisał/a:

Gdyby tak wszyscy zdradzani i zdradzający poznali prawde to wierzcie mi ze byloby o wiele więcej rozwodów.

No chyba o to chodzi, zeby ludzie sie rozwiedli a nie torturowali swoja obecnoscia ze strachu przed wlasnym niedolestwem zyciowym

castorama napisał/a:

Uważam ze brzemie zdrady,jako grzechu,poczucia winy ,wyrzutow sumienia jest na tyle ciezkie ze wiele osob nie może dac sobie z tym rady!

no to PRAWDA nie przeleje juz szali goryczy skoro tak wielka Ci ona
Ale powinnas Castoramo powiedziec swojemu partnerowi, zeby Cie zdradzal w ukryciu bo Ty wyjatkowo lubisz byc oszukiwana i nie znac prawdy.

castorama napisał/a:

W dojrzalym związku jesli dojdzie do ujawniania prawdy i istnieje jeszcze jakas więz jest szansa ze ten związek przetrwa ale bywa tak że nie wszyscy sa w stanie sie z tym pogodzić i wtedy nastepuje rozpad...

Jesli byla zdrada to zwiazek jest raczej juz przejrzaly i zwiazek przerwa tylko formalnie.
Prawda zas moze pobudzic taki zwiazek do zmian i pracy nad soba.

castorama napisał/a:

TAMTEN MĘŻCZYZAN BYĆ MOŻE ZROBIL TO RAZ W ŻYCIU I JUZ NIGDY NIE POPELNI TEGO BLĘDU!
Kto jest bez winy niech rzuci kamieniem!!!

Jam ci bez winy a kamieniem nie bede rzucac.
Dlaczego ludzie uwazaja prawde za kare.
Dziwne
Tu prawda ma wystapic w roli "oswiecenia" czlowieka, zainspirowania do zmian i pracy nad soba....
To ochydne jak wszyscy wiedza ze ona jest zdradzana i nikt palcem nie kiwnie.
Siedza tacy przy wspolnym stole czasem i zzeraja kotlety co ona nasmazyla, i slodko sie do niej i do niego usmiechaja wiedzac jak on lata do kochanki co wieczor i daja jednoczesnie swoje CICHE przyzwolenie na zlo.

widzialam matke chowajaca skradzione zabawki z przedszkola przez synka. Widzac moje spojrzenie speszona powiedziala"wstydze sie isc i oddac te klocki, ale w domu to on dostanie manto"
Tak sie rodzi swiatopoglad, ze wstydliwa albo niewygodna prawde trzeba ukrywac, bo nikt nas nie nauczyl wyciagac nauki ze zlych doswiadczen.
Tak jak matka powinna wytlumaczyc dziecku jego blad i wspolnie oddac te klocki pokazujac jak z honorem naprawiac bledy.
Tak i tamten maz tez moze wyjsc z tego z honorem a nie ukrywac sie jak ostatnia szmata.
Najlepiej jak sam by to zrobil...

Wszystkim zdradzonym chce powiedziec, ze gloria dla tych zdradzajacych ktorzy honorowo przyznali sie do bledu i chca cos zmienic... reszta to male liche kukielki czlowieka co boja sie kary. Widac taka nauke wyniesli z domu

24

Odp: To dobry pomysl ?

Panie Nikt,podobno nic nas nie upokarza bardziej niż zemsta wink
Kobieta powinna wiedzieć,ale nie jest to już Twoja sprawa,tylko ich.Rozumiem,że masz żal ,ale nie ukoisz go przysporzeniem komuś problemów i cierpienia(najbardziej jego żonie).
Jeśli kieruje Tobą zemsta , a najwyraźniej tak , myślę,że powinieneś odpuścić.
Jeśli facet nie miał klasy , wtrącając się w Twoje małżeństwo,chociaż Ty ją miej.
Pzdr.

25 Ostatnio edytowany przez Zazdrosc (2010-10-10 01:45:01)

Odp: To dobry pomysl ?

jakby mialo to oznaczac ze zeby miec klase trzeba unikac prawdy...
Oczywiscie nie rob tego z zemsty... to niska pobudka
zrob to ze zwyklej zyczliwosci dla tej kobiety.
Zawsze gdy ja spotykasz i udajesz ze nic nie wiesz okaleczasz sie sam i swoja "klase".... a tamten przyglada Ci sie z boku i smieje sie ze taki sfrajerzony ten swiat a glupi, nierozgarniety "rogacz" slowa nie pisnie jego babie bo ma w sobie zle pojmowana klase... a tamtemu w to graj! im dluzej oszukuje tym bardziej czuje sie bezkarny.... a ty mu tylko w tym pomagasz.
Dla mnie takie ukrywanie i patrzenie tej kobiecie w oczy na tych szkolnych zebraniach to totalna "wiocha"
Trzeba miec klase w sposobie przekazywania prawdy... Klamstwo w kazdej formie, nawet zatajenie, nie ma w sobie zadnej klasy.

26

Odp: To dobry pomysl ?

Ja wolałabym wiedzieć! Co bym z tą wiedzą zrobiła to już inna historia.
Ktoś w końcu powinien tego "zlamasa" nauczyć, że nie można bezkarnie moczyć kija na zastrzeżonym łowisku smile

27

Odp: To dobry pomysl ?

Pytacie tu państwo o Kobietę i Zemstę.......I jedno i drugie, po prostu żal mi jej i tego ze nie wie.Widzę jak śmigają Niedziela do kościoła .Sobota rodzinne spacerki wymiotować się chce.A i mam w sobie takie (na pewno złe) pragnienie zemsty.Jak pisałem wcześniej wiedział o mnie i nie miał problemu z tym żeby rozwalić mi rodzinę.Ja chce rozwalić jego rodzinę.Wiem ze Kobieta oberwie najbardziej,ale czy tak naprawdę ja jej zgotuje ten los czy ten złamas jej to zrobił ?.Generalnie ja wiem i się ciesze ze wiem, choć boli jak cholera i będzie boleć wiele lat.Ale wiem ze warto wiedzieć niż żyć w niewiedzy.Po wypowiedziach tu na forum wnioskuje ze są i zwolennicy i przeciwnicy ale ważne ze daliście mi do myślenia.Za co chce już teraz serdecznie podziekowac i za poświęcony czas na czytanie tego.

28

Odp: To dobry pomysl ?

Masz rację - powiedz jej - niech wygra prawda choćby najbardziej gorzka, a nie zakłamanie i fałsz i chodzenie pod rączkę do kościoła, co niedzielę, no tym przekonałeś i mnie.

29

Odp: To dobry pomysl ?

póki co też jestem BEZ WINY nie zdradzam , nie oszukuję POWIEDZIEĆ

30

Odp: To dobry pomysl ?

Zbam taką rodzine gdzie mąż zdradzal przez wiele lat ale teraz zerwal z grzechem i żyje tak jak powinien.Tez chodza do kościola też zapewne przez te lata byl pozerem ale teraz zrozumial swoj błąd i cieszy się że wrocil do rodziny.zona o niczym nie wie i tak niech zostanie.Myślę ze sa na dobrej drodze do naprawy swego malżenstwa.Czy to coś zlego?Bylo wiele zaklamania w tym czlowieku ale dostal szansę i sie z tego cieszy.
Latwo jest cos zniszczyć!nie chcialabym w tym przypadku byc ta stroną oświecającą tamta kobiete!
moze ona bardzo go kocha może wszystkiego sie domysla ,to ich sprawa nie wlączajcie sie w to małżeństwo.

31

Odp: To dobry pomysl ?

Znać prawdę i nic nie mówić to jak ukrywanie przestępstwa, a zdrada nim jest. To jest występek przeciwko miłości, małżeństwu, przysiędze, zaufaniu drugiej osoby. Ta kobieta zasługuje na prawdę i należy dać jej prawo wyboru.

32

Odp: To dobry pomysl ?

Nie jesteśmy panami czyjegoś życia i śmierci!!!

33

Odp: To dobry pomysl ?

Oczywiście, że nie jesteśmy! Ja osobiście nie lubię być oszukiwana, dlatego wolałabym znać prawdę. A co zrobi PanNikt?

34

Odp: To dobry pomysl ?

castoramo... jesteś strasznie wojownicza i zdruzgotana w tej materii widzę.

Nie, nie jesteśmy panami czyjegoś życia i śmierci.

Ale też nie mamy obowiązku samotnie dźwigać brzemienia przeznaczonego dla wielu.
Nie mamy prawa przyzwalać na zło wokół nas.

Odwracając Twój wpis.

Kimże ja jestem, żeby skazywać tę kobietę na kilka kolejnych lat życia z kimś kto ją zdradza?
Kimże ja jestem, żeby patrzeć dzień w dzień, jak kłamliwie pełza ten pomiot do kościółka*? Na spacery?
Czy ten człowiek wykazuje choć odrobinę chęci NAPRAWIENIA czegoś?
Nie - a te fakty usilnie ignorujesz.

ON NIC NIE NAPRAWIA.
ON MIAŁ ICH WIELE.
ON PEWNIE BĘDZIE MIAŁ ICH WIELE.

Może, jak będzie drukowanymi to wyłapiesz, że panocek nie ma zamiaru nic zmieniać. Jemu jest dobrze.

--------------------------------------------------
*prawie 90% zakłamanego społeczeństwa biega do kościółka i pitoli o grzeszeniu, a potem wracają do domu i chleją, biją swoje żony i gwałcą dzieci. Błagam - darujcie sobie takie argumenty. Są śmieszne.

35

Odp: To dobry pomysl ?

Zazdrosc przekonasz sie z czasem , ze wtracanie sie w cudze sprawy nie przyniesie nic dobrego,moze ktos chce dobrze , ale na koniec to on zostanie najgorszy.WIem cos o tym.

36 Ostatnio edytowany przez kama3 (2010-10-10 15:55:24)

Odp: To dobry pomysl ?

"podobno nic nas nie upokarza bardziej niż zemsta" - nic dodać nic ująć!

Na kim chcesz się zemścić?-na Nim - po co, Tobie to nie pomoże.
                                    -na żonie - fakt, zrobisz z niej publiczną Panią k.., poczujesz się lepiej?

Masz w sobie ogrom złości, wściekłości i agresji...więc nie tędy droga. Urażona męska duma - ok, ale to nie Twoja sprawa, czy tamta żona wie, czy nie. To ich życie. Może wie i się godzi, może nie wie i nie chciałaby wiedzieć. Ale to nie Twoja sprawa - nie Twoja rodzina. Możesz napomknąć żonie, że coś komuś powiesz - na zasadzie psychicznego zastraszania tamtego faceta, a niech pogłówkuje, niech ma kilka nieprzespanych nocy, niech ma doła - ALE więcej nie rób, nikomu nie mów, zajmij się swoim małżeństwem i swoimi dziećmi.

Prawda jest taka, że chcesz sie zemścić i tylko to uczucie teraz Tobą kieruje. Nie jesteś przyjacielem tamtej żony, który chce dla niej jak najlepiej. Ty chcesz jak najgorzej dla tamtego. A to zasadnicza różnica.

37

Odp: To dobry pomysl ?
James napisał/a:

Na kim chcesz się zemścić?-na Nim - po co, Tobie to nie pomoże.

To nie tak ze ma mi to w czymś pomagać.Ja sobie sam dam rade i mam 101 innych pomysłów na zemstę i to takich które zabolą 102 razy bardziej.Po prostu mam dylemat a w zasadzie już go nie mam,czy zona jego powinna wiedzieć i powiem POWINNA.

James napisał/a:

-na żonie - fakt, zrobisz z niej publiczną Panią k.., poczujesz się lepiej?

Wydaje mi się ze ona już to zrobiła sama i ja już nie muszę tego robić.

James napisał/a:

to nie Twoja sprawa, czy tamta żona wie, czy nie. To ich życie. Może wie i się godzi, może nie wie i nie chciałaby wiedzieć. Ale to nie Twoja sprawa - nie Twoja rodzina.

Aha prawo Kalego "Kali może ale Kalemu bron Boże" Rozumie ze tobie by pasował maż, który zdradza cie wielokrotnie i nic nie wiesz, bo nikt nie ma prawa ci o tym mówić tak ?

James napisał/a:

Prawda jest taka, że chcesz sie zemścić i tylko to uczucie teraz Tobą kieruje. Nie jesteś przyjacielem tamtej żony, który chce dla niej jak najlepiej. Ty chcesz jak najgorzej dla tamtego. A to zasadnicza różnica.

A czy jedno wyklucza drugie ?

38

Odp: To dobry pomysl ?

Hmm... Mam wrażenie, że większość chce przerzucić odpowiedzialność na ramiona PanaNikt. A on tu jest jedną z ofiar.
Pewnie, że zemsta to kiepski powód. Ale ja chciałabym wiedzieć. Możesz to zrobić kulturalnie i dyskretnie. A co ona zrobi w tej sprawie, to już osobna historia. Pozdrawiam

39

Odp: To dobry pomysl ?

Czytając wcześniejsze posty można "zobaczyć", jakie są autorów wcześniejsze doświadczenia w tym temacie. Albo ich brak.
Są zwolennicy zamiatania pod dywan, zamykania oczu w najważniejszych momentach i walenia prawdy prosto w oczy (do których ja należę). Ilu ludzi, tyle pomysłów.
Zastanów się, co będzie najlepsze dla Ciebie. Moralny kac to też niefajne uczucie.
Trzymam kciuki za najlepszą decyzję.

40

Odp: To dobry pomysl ?
castorama napisał/a:

Nie jesteśmy panami czyjegoś życia i śmierci!!!

wiec nie badzmy... zatajajac prawde PANUJEMY nad drugim czlowiekiem...
Zatajanie jest takie zalosne

41

Odp: To dobry pomysl ?

Jakby chodzenie do kościoła było wykładnikiem czegokolwiek....
Zazdrość: w 100% popieram Twoje zdanie.

42

Odp: To dobry pomysl ?
kama3 napisał/a:

"podobno nic nas nie upokarza bardziej niż zemsta" - nic dodać nic ująć!

Na kim chcesz się zemścić?-na Nim - po co, Tobie to nie pomoże.
                                    -na żonie - fakt, zrobisz z niej publiczną Panią k.., poczujesz się lepiej?

Masz w sobie ogrom złości, wściekłości i agresji...więc nie tędy droga. Urażona męska duma - ok, ale to nie Twoja sprawa, czy tamta żona wie, czy nie. To ich życie. Może wie i się godzi, może nie wie i nie chciałaby wiedzieć. Ale to nie Twoja sprawa - nie Twoja rodzina. Możesz napomknąć żonie, że coś komuś powiesz - na zasadzie psychicznego zastraszania tamtego faceta, a niech pogłówkuje, niech ma kilka nieprzespanych nocy, niech ma doła - ALE więcej nie rób, nikomu nie mów, zajmij się swoim małżeństwem i swoimi dziećmi.

Prawda jest taka, że chcesz sie zemścić i tylko to uczucie teraz Tobą kieruje. Nie jesteś przyjacielem tamtej żony, który chce dla niej jak najlepiej. Ty chcesz jak najgorzej dla tamtego. A to zasadnicza różnica.

nic nas nie upokarza bardziej niż PSYCHICZNE ZASTRASZANIE LUDZI... big_smile

43

Odp: To dobry pomysl ?

Tu nie chodzi o ukrywanie prawdy , tylko moim zdaniem autor watku kieruje sie zemsta,a to chyba nie jest dobre?!
Otwieraz oczy mozna znajomym , przyjaciolom ale nie obcym osobom , sorry

44

Odp: To dobry pomysl ?

Powiedziec czy nie powiedzieć?
Poważny dylemat moralny...
Czy Bóg daje nam szanse naprawy swojego postepowania,życia?
Czy ojciec nie przyjął z radościa swojego syna marnotrawnego?
Czy Jezus nie stanąl w obronie cudzolożnicy?
Czy mamy prawo ingerowac w cudze życie z wlasnych niższych pobudek?

Czy Twoja żona PanieNikt nie pozostanie nadal Twoja żoną ktora ośmieszysz rowniez przed waszymi dziećmi?
Czy zastanawiales się dla czego doszło do zdrady?

Moze Ty rowniez ponosisz w tym wszystkim jakąś wine!
Moze porozmawiaj z tamtym fecetem w cztery oczy i powiedz mu że jesli jeszcze kiedyś dowiesz sie o jego "wyskokach" to wtedy poinformujesz jego żone.
Ciekawa jestem co sądzi o tym Twoja żona.

45 Ostatnio edytowany przez PanNikt (2010-10-10 21:51:59)

Odp: To dobry pomysl ?
James napisał/a:

Tu nie chodzi o ukrywanie prawdy , tylko moim zdaniem autor watku kieruje sie zemsta

To Ameryki nie odkryłaś napisałem to już w pierwszym poście po czym w kilku innych po części TAK.


James napisał/a:

Otwieraz oczy mozna znajomym , przyjaciolom ale nie obcym osobom , sorry

Jakie to polskie.....jak bliskiemu dzieje sie krzywda to pomogę a jak okradają, bija, znęcają się nad "sąsiadem" czy obcym to co mnie to......Maluje mi się taki obraz
dorosły krzywdzi dziecko (moje dziecko) to reaguje,ale co będę reagować na obce,no sory....

James napisał/a:

Czy Twoja żona PanieNikt nie pozostanie nadal Twoja żoną ktora ośmieszysz rowniez przed waszymi dziećmi?

No proszę cie zapytaj o to moja zonę, czy ja jej kazałem myśleć dupa ? Dlaczego mnie stawiasz w sytuacji KATA ja katem dla naszej rodziny nie jestem.Ośmieszyła się sama niech poniesie konsekwencje i to nie ja rozwalę obca rodzinę a rozwaliła ja para kochanków (pełnoletnich ludzi nie mylić z dorosłością).Nie wiedzieli co robią ? Jakie mogą być konsekwencje tego czynu ?

James napisał/a:

Czy Bóg daje nam szanse naprawy swojego postepowania,życia?
Czy ojciec nie przyjął z radościa swojego syna marnotrawnego?
Czy Jezus nie stanąl w obronie cudzolożnicy?
Czy mamy prawo ingerowac w cudze życie z wlasnych niższych pobudek?

A po co w to Boga mieszać ? ale jeśli już to czy nie napisano:

Niecudzolóż ?
Nie pożądaj zony bliźniego?
Nie mów fałszywego świadectwa.......
Nie kłam ?

Przyjmuje Twój argument ale to niech jego zona będzie dla niego Bogiem tak ?

Co do reszty wypowiedzi powiem tylko tyle ze :

Za chwile będę musiał postawić zonie za to pomnik na rynku w swoim mieście.Wziąć za to cala winę na siebie i siedzieć cicho jak mysz pod miotła...
Skoro to zona nie odeszła i dziś mnie blaga wręcz o szanse to jest chyba oczywiste kto zawinił.Dla mnie może wziac kochasia pod pachę spakować manatki i odejść choćby zaraz.

Nie pytam tu o powody zdrady (zona winę wzięła na siebie i słusznie) ale o to czy Panie Kobiety wola wiedzieć a mam wrażenie ze zboczyliśmy z tematu.I tylko taka opinie chciałem znać.A nie wywody na temat moralności i decyzji bo ja już zdecydowałem.

46

Odp: To dobry pomysl ?

Tak jak już napisałam - ja osobiście wolałabym wiedzieć. Ale z pewnością Twoją rolą jest to, aby przekazać to jej w taki sposób, by jej dodatkowo nie skrzywdzić. Musisz o tym pomyśleć - oboje jesteście ofiarami.
Życzę mocy i mądrości. I pozdrawiam

47

Odp: To dobry pomysl ?

niekochana72

Pięknie Ci dziękuje za rzeczowa wypowiedz i oczywiście staram się zminimalizować jej ból do zera, choć wiem ze to niemożliwe.I na Bank nie wywlekę wszystkich sms czy rozmów na GG bo serce jej pęknie jak mi.

48

Odp: To dobry pomysl ?

A co masz zamiar począć z niewierną żoną? I te biedne dzieciaki.... Uhhh....

49

Odp: To dobry pomysl ?

Szczerze nie mam zamiaru, nie radze sobie z tym, z jednej strony zal mi zony (nie podałem tu faktów) ale została sprytnie w to wmanewrowana.A ze jest latwowierna nie potrafiąca powiedzieć NIE tak wyszło jak wyszło.Z jej samej relacji wynika ze została wykorzystana.....i tyle co mogę tu napisać.A z drugiej strony chyba nie potrafię wybaczyć a nawet jestem tego pewien.Mieszkamy razem, mijamy się w domu dużo rozmawiamy, niby jest OK.Ale nie jest nie ma już więzi emocjonalnej przynajmniej z mojej strony.Ona się dużo teraz stara wręcz staje na głowie widzę to i nie mam sumienia jej powiedzieć dosyć już to KONIEC.Bo zostaje ta furtka a co jak jednak potrafię wybaczyc ?.Wiem ze oboje potrzebujemy czasu.

50

Odp: To dobry pomysl ?

Ciężka sytuacja. Czas - masz rację - teraz tego Wam potrzeba. Ale jedno mogę doradzić - jeśli chcesz wybaczyć, to musicie starać się nie oddalać się od siebie zbyt daleko. Po przekroczeniu pewnej granicy już nie ma powrotu. Zamiast bólu jest PUSTKA. A gdy ona zapanuje, to oznacza, że nie ma już żadnych uczuć. Wiem, bo tą lekcję przerobiłam.

51

Odp: To dobry pomysl ?

Podziekowal, zapamiętam w wezmę sobie do serca.

52

Odp: To dobry pomysl ?

Hm... Właśnie chciałam Ci napisać, że kiepski nick sobie wybrałeś.... Ale inteligentna ze mnie bestia i zauważyłam w porę, że mój nie lepszy wink

53

Odp: To dobry pomysl ?

To tylko nick smile Znam swoja wartość

54

Odp: To dobry pomysl ?

Nie miałam co do tego wątpliwości. To taki żart zaczepny.
Mój niestety jest prawdziwy. Ale mam nadzieję, że tymczasowo.

55

Odp: To dobry pomysl ?

Jesli już podjąłeś decyzje PanieNikt to pewnie nie mamy tu juz nic do powiedzenia.
Pamietaj jednak że zawsze sa te dwie strony medalu.Mam nadzieje że nie wynikną z Twojej decyzji jakies dodatkowe konsekwencje...wiesz znałam kobiete która dowiedziawszy sie że jej mąż ją zdradzal nie mogla sobie z tym poradzic i popelnila samobójstwo(powiesila sie )-straszne!
Dla tego tak usilnie namawialam Cie żebys nic nie mowił.
wiem prawda i tylko prawda nas wyzwoli...od klamstwa napewno...co jednak dalej?
Zycze ci wytrwalości w odbudowie Waszego związku.Mam nadzieje że Wasza dojrzałość i mądrość będzie ponad to wszystko co spotkalo Was zlego.Nie zatracaj więzi z żoną.Niekochana ma racje potrzeba czasu,dużo czasu...
Pozdrawiam i trzymam kciuki.

56

Odp: To dobry pomysl ?

Castorama, pojechałaś po bandzie. O to akurat powinien się martwić niewierny mąż.
Poza tym nawet nie chcę sobie wyobrażać, co czuje osoba, która dowiaduje się o zdradzie współmałżonka jako jedna z ostatnich.

57

Odp: To dobry pomysl ?
James napisał/a:

Nie miałam co do tego wątpliwości. To taki żart zaczepny.

No domyśliłem się smile

James napisał/a:

Mój niestety jest prawdziwy. Ale mam nadzieję, że tymczasowo.

Oby,oby czego z całego serca Ci życzę.

James napisał/a:

Pamietaj jednak że zawsze sa te dwie strony medalu.Mam nadzieje że nie wynikną z Twojej decyzji jakies dodatkowe konsekwencje...wiesz znałam kobiete która dowiedziawszy sie że jej mąż ją zdradzal nie mogla sobie z tym poradzic i popelnila samobójstwo(powiesila sie )-straszne!

Zgadzam się ze to straszne, ale to nie ja ta kobietę zdradzałem.Przykro mi ze ja mam odpowiadać za wszystkie złe rzeczy na tym świecie i na mnie spoczywa ta odpowiedzialność choć nie powinna uważam.

James napisał/a:

Zycze ci wytrwalości w odbudowie Waszego związku.Mam nadzieje że Wasza dojrzałość i mądrość będzie ponad to wszystko co spotkalo Was zlego.Nie zatracaj więzi z żoną.Niekochana ma racje potrzeba czasu,dużo czasu...
Pozdrawiam i trzymam kciuki.

Serdecznie podziękował to ważne.

58 Ostatnio edytowany przez Zazdrosc (2010-10-11 06:47:16)

Odp: To dobry pomysl ?
castorama napisał/a:

Powiedziec czy nie powiedzieć?
Poważny dylemat moralny...
Czy Bóg daje nam szanse naprawy swojego postepowania,życia?
Czy ojciec nie przyjął z radościa swojego syna marnotrawnego?
Czy Jezus nie stanąl w obronie cudzolożnicy?

Oczywiscie, ze tak ale stawianie sie w roli Boga to pycha chyba? Nie mam boskich praw do osadzania wybaczania i dawania rozgrzeszenia. To nie moja dzialka.
Albo nie rozumiesz naszej wiary albo jej nie znasz.

castorama napisał/a:

Czy mamy prawo ingerowac w cudze życie z wlasnych niższych pobudek?

Z nizszych nie. Z wyzszych-zawsze.
Tylko jakos tak sie dzieje ze glownie to ingerujemy z nizszych pobudek a gdy te wyzsze wchodza w gre to podkulamy ogonek i chodu!
Ingerujemy w cudze zycie romansujac z zonatym mezczyzna i to jest dopuszczalne
Powiadomienie kobiety o tym ze jest oszukiwana to juz ingerowanie niedopuszczalne...
Jacys zagubieni jestesmy w rozpoznawaniu dobrego i zlego.

castorama napisał/a:

Czy Twoja żona PanieNikt nie pozostanie nadal Twoja żoną ktora ośmieszysz rowniez przed waszymi dziećmi?

Formalna zona? Czy zona- przyjaciel?
Bo warto wiedziec o co sie walczy... chyba

castorama napisał/a:

Czy zastanawiales się dla czego doszło do zdrady?
Moze Ty rowniez ponosisz w tym wszystkim jakąś wine!

Nie o tym jest ten watek, wiec nie ustosunkowywuje sie do tego zdania.
Jego wina nie jest kontrargumentem w sprawie. To inny temat.

castorama napisał/a:

Moze porozmawiaj z tamtym fecetem w cztery oczy i powiedz mu że jesli jeszcze kiedyś dowiesz sie o jego "wyskokach" to wtedy poinformujesz jego żone.

No to jest dopiero wtracaniem sie w cudze zycie! A co Pannikt jest wychowawca? Bedzie go nauczal? Bedzie go obserwowal?
Dla mnie to dopiero to jest chore.
Ogldalam dzis w nocy film. Streszczajac: Ksiadz zobligowany tajemnica spowiedzi nie wyjawia kobiecie, ze jej 14 letnia corka jest systematycznie i od lat gwalcona. Gwalcicielem jest "tatus". Ksiadz stara sie namowic dziewczynke do rozmowy z mama ale bezskutecznie. Sprawa wychodzi na jaw. Matka dziewczynki przychodzi do kosciola i z zalem i nienawiscia mowi: :ksiadz wiedzial o wszystkim! Jaki z ksiedza czlowiek... i potem cos dodala jeszcze o jej nadziejach z jego koncem w ogniach piekielnych.

Inna sytuacja z teleekspresu: Wszyscy sasiedzi domyslali sie co sie dzieje w domu panstwa X, dziewczynki chodzily markotne, czesto bylo slychac krzyki i placz. Nikt nie zareagowal, bo kazdy sasiad uwazal ze nie bedzie sie wtracal do nie swoich spraw.

Inna sytuacja, moja osobista: Maz mnie bil. Pobil raz przy znajomych na przyjeciu w naszym domu. Bylo to zacne grono a osoba z najnizszym wyksztalceniem to magister polonistyki. Wszyscy natychmiat ulotnili sie z domu. Nikt nie powiedzial mojemu "oprawcy" ani slowa. Nastepnego dnia udawali, ze nic sie nie stalo.
Czuli, ze sa bardzo szlachetni nie wtracajac sie do mojego zycia. A ja bylam wdzieczna, ze nie rozdmuchali sprawy i nadal moglam udawac, ze u mnie wszystko OK a tamten epizod to jakos tak "wyjatkowo".
Dzis mam do nich ogromny zal.

Nie dawajmy cichego przyzwolenia na zlo. Swiat sie nie zmieni jak bedziemy tacy dretwi.
Kiedys podeszlam do klocacej sie pary na ulicy. On byl lekko wstawiony i zlapal ja za gardlo dociskajac do muru budynku. Wypluwal z siebie takie epitety, ze ich nie zacytuje. Przechodnie szybko uciekali odwracajac glowy. Byli rozni mlodzi i starzy. Zrobilam szybka analize mojego oreza. Mialam w reklamowce puszke groszku, puszke kukurydzy i mleczko w tubce. Pomyslalam ze jakby co to zalatwie go kulinarnie. Podeszlam i powiedzialam "Przepraszam Pana bardzo, ale ja czuje sie bardzo zle widzac bita kobiete. Czy moglby Pan przestac?... i mozecie wierzyc albo nie... ale facet ot tak sobie przestal i powiedzial przepraszam...
Wtedy zobaczylam ze za mna stoi kobieta chyba z 80 lat i trzymala swoja siatke jak kij bejsbolowy... ha ha.. Kocham ta babeczke z jajami. Zaluje, ze nie zaprosilam jej na kawe. Warto przeciez znac takich ludzi.

Szkoda, ze jej nie bylo tam gdzie mnie bito, albo w bramie kosciola gdzie kochanek zony Pananikt wchodzi z wlasna zona. Zona ktora nie wie dlaczego on dla niej taki niedobry. Moze kupuje sobie erotyczna bielizne zeby wydac mu sie mniej nudna, albo nadskakuje mu by zasluzyc na milosc bo nie wie, ze jej starania sa dla niego gownianym balastem.
Oj, przywalilaby babcia draniowi siatka! Az by bylo milo popatrzec big_smile

Ja mozna czuc sie godnie przechodzac obok takiego traktowania drugiego czlowieka? Jak mozna dawac ciche przyzwolenie na zlo?
Oj Panienikt, powiedz kobiecie... i daj jej namiar na nas. My netkobiety pomozemy jej big_smile pokochac sama siebie.

59

Odp: To dobry pomysl ?

Amen Zazdrosc, coś sobie uświadomiłem,dziękuje.Jak będzie taka sposobność przyprowadzę ja tu.

60 Ostatnio edytowany przez Zazdrosc (2010-10-11 04:33:08)

Odp: To dobry pomysl ?

Wiesz, ja jestem przeciwko ingerowaniu typu wtracaniem sie co ona zrobi z ta prawda... bo to jej sprawa. Czasem ludzie powiedzenie prawdy traktuja jednoczesnie jako przyzwolenie na calkowite wtracenie sie do czyjegos zycia poprzez dodawanie swoich komentarzy, ocen i rad co ktos "powinien" zrobic. A to duzy blad.
Moim zdaniem nalezy tylko poinformowac o fakcie. Przyznac sie, ze wjawnienie tego tez nas boli.
... i ewentualnie ofiarowac pomoc...

61

Odp: To dobry pomysl ?

Zazdrość, popieram Twoje zdanie w 100% !!! Dlaczego niektórzy myślą, że wszystko im wolno? że mogą krzywdzić bezkarnie- dlatego, że MY na to pozwalamy. Jeśli ten facet, o którym pisze PanNikt niejednokrotnie zdradzał żonę, to gnojek jakich mało ( a może niestety- jakich coraz więcej) i ukrywanie tego faktu jest po prostu w pewnym stopniu- powiem to brutalnie: współodpowiedzialnością, za zło jakie wyrządził, wyrządza i będzie to robił dalej!!! Jest jak rak, który niszczy wszystkich swoich bliskich...jeśli nie wiesz, że jesteś chory, nie masz szans się leczyć!!! Bolesna jest sytuacja, w której się znalazłeś, ale nie pozwól żonie tego gacha żyć w nieświadomości tego , jaki naprawdę jest jest "ukochany", bo on się śmieje nie tylko z Ciebie, twojej żony i swojej, ale skrzywdzi jeszcze wiele osób! Nie wolno, tak jak napisała Zazdrość , przyzwalać na zło- grzeszymy- myślą, mową, uczynkiem i ZANIEDBANIEM. Moim skromnym zdaniem ( chociaż wiem jak to może zaboleć, ojj bardzo) ta biedna kobieta ma prawo poznać prawdę, nie można jej skazywać na to, że inni będą się śmiać za jej plecami, a do tego może niestety dojść. Co zrobi z tą wiedzą- albo zacznie leczyć związek, albo odejdzie, albo da szansę. PanieNikt- daj JEJ szansę !!!!

62

Odp: To dobry pomysl ?

Przeczytałem cały i czuje se jak by mi po twarzy nastrzelano
to ja jestem tym który zbałamucił czyjąś żonę
to ja zdradziłem swoją żonę
to ja komuś przeprawiłem rogi
to ja jestem ten jedyny przez którego wszystko się stało.

Tylko czy to prawda.
Gdyby w naszych małżeństwach było dobrze  to by do czegoś doszło?
Gdyby jej mąż dbał o nią tak jak powinien spojrzała by na innego?
PanNikt jako zraniony samiec szaleje teraz zraniony a czy jest w tym bez winy gdzie miałeś chłopie oczy przez 8 miesięcy
myślisz ze tekst w stylu ze ona nie była jedyna był napisany dla niej czy dla ciebie? Skoro se wydało i ona mu o tym powiedziała. Jesteś pewien że to koniec.
W moim przypadku wcale nie był i trwało to jeszcze 3 lata od wpadki.
Zona moja tez się dowiedziała w innym czasie niż on zmieniło ja to na leprze.
Tylko ze cały czas tęsknię za tamtą.

Jeśli tobie na zależy dlaczego przy niej jesteś  dlaczego znęcasz się nad nią? Zadając sobie pytanie powiedzieć jej czy nie powiedzieć.
Dobra rada dl ciebie jeśli chcesz żeby ona nadal była twoja tak jak kiedyś poszukaj winy w sobie bo jej się znudzi nadskakiwać nadąsanemu facetowi i znów zrobi ci to samo.

Tak ze chłopie weź się w garść schowaj urażoną dumie jeśli ci zależy. jeśli nie zostaw ją.
Tylko nie znęcaj się psychicznie nad nikim a przede wszystkim nad sobą.

63

Odp: To dobry pomysl ?
morfeusz73 napisał/a:

Zona moja tez się dowiedziała w innym czasie niż on zmieniło ja to na leprze.

To znaczy, ze robi wzystko zeby zatrzymac Ciebie ale to wcale nie zmienia Cie na lepsze?

64 Ostatnio edytowany przez nimfa (2010-10-11 09:34:31)

Odp: To dobry pomysl ?

morfeusz73 Ja Ciebie popieram na 100 procent. Gdyby bylo dobrze w naszych zwiazkach to nie spojrzelibysmy nigdy na kogos innego. Nie rozumiem dlaczego ludzie nie dbaja o swoje zwiazki a potem sie dziwia ze sa zdrady! Ludzie jak sie nie czuja kochani to szukaja uczcia gdzie indziej, prosta sprawa. A czy to jest moralne czy nie, czy zgodne z zasadami czy nie zgodne. Ludzie my zyjemy tylko raz na tym swiecie i chcemy otrzymac jak najwiecej czulosc, milosci. Poza tym zycie jest ciezkie, sklada sie z pracy, monotonii, problemowi a jesli nie ma wsparcia i czulosci od partnera to moze zbrzydnac do konca. Czulosc i milosc od drugiej osoby nadaje sens wszystkiemu, daje chec do zycia, wiec dlaczego tak malo jest dbalosci o zwiazek , malzenstwo. Przekre.ludzie są glupi, nic nie rozumieją sad

65

Odp: To dobry pomysl ?

Zmieniam sie
myślę ze dzięki temu też jestem lepszy.
Zostałem mimo rozterek i dbam o nią. Czasami mówi ze jest ze mną szczęśliwa i widzę ze tak jest
a to daje mi silę do dalszej pracy nad sobą nad moim małżeństwem.
A trochę potrwa zanim zapomnę o tamtej

Posty [ 1 do 65 z 201 ]

Strony 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026