netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Nie chcę cie znać!

59 odpowiedzi12 932 wyświetleniazałożony przez castorama, 26.09.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Nie chcę cie znać!

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 60 ]

1

Temat: Nie chcę cie znać!

witam.
Opisze w skrócie moja chistorie bo nie chce nikogo zanudzać.
Mialam romans przez 3lata z zonatym mężczyzna.Jednak nasza znajomośc trwa juz prawie 30 lat.
Oczywiście wiązalo się z tym wiele emocji zarowno tych dobrych jak i zlych. Brak poczucia bezpieczństwa ,ciągła niepewnośc ,praktycznie żadnych szans na wspólne życie.Bylam tego świadoma.nie robilam sobie żadnych nadziei a nawet i nie chcialam żeby dla mnie zostawil swoją rodzinę.Nie potrafilabym z tym żyć ,mysle ze on też.Spotkalo nas cudowne uczucie tyle że w nieodpowiednim czasie!

jednak nie w tym rzec.Rozstaliśmy sie jakiś miesiąc temu.Praktycznie z mojej inicjatywy gdyż nie moglam już dlużej znieść że"nie może spojrzeć zonie prosto w oczy,że ma wyrzuty sumienia wobec swojej rodziny" to bylo dla mnie juz zbyt męczące!Sklamałam ze kogos poznalam i nie chce żebysmy sie dalej spotykali ze tak bedzie lepiej i żeby wrocil do żony.Byl rozżalony ,pozostalismy tylko w kontakcie telefonicznym.Po jakimś czasie zadzwonil i powiedzial że nie chce juz grzeszyć,byl u spowiedzi i chce naprawić swoj bląd i że spotkamy sie może za jakiś 15 lat!O zgrozo, na to nie moglam sobie pozwolić!Zaproponowalam przyjażń albo zwykle koleżeństwo ale on powiedzil że to nie ma sensu.Poprosilam go o jeszcze jedno-ostatnie spotkanie ale odmowił argumentując ,że lepiej nie kusić losu...
Przyznam że sie wsciekłam.Powiedzialam ze uważam że powinien powiedzić o tym swojej żonie a jesli tego nie zrobi to ja to zrobie.
Zrobilam cos strasznego-zadzwonilam do jego domu,odebral on tak jak sie tego spodziewalam.nie odezwalam sie,odkladając sluchawke.Jednak wiedzial że to ja bo za chwile zadzwonil i powiedził że jeśli chociaż jeden raz zadzwonie albo wyslę do niego chocby sms-a to on mi pokaże...byl naprawde wściekly i wystraszony.Zresztą wcale mnie to nie dziwi.Powiedzialam mu że jest zwyklym tchorzem i że  nie chce go znać!Mocne słowa!Slowa ktorych tak bardzo żaluję.Jak mogłam przekreślić 30 lat naszej znajomości w jednej chwili?Tak jakby dla mnie umarl!
Chce wiedzieć co u niego slychać ,co robi, jak żyje.wiem że on juz sie nie odezwie zbyt dobrze Go znam.
Prosze poradzcie-jak to wszystko "odkręcić".
Nie potrafie zyc z ta świadomościa że już nigdy go nie spotkam...

2

Odp: Nie chcę cie znać!
castorama napisał/a:

witam.
Nie potrafie zyc z ta świadomościa że już nigdy go nie spotkam...

Ale potrafiłaś żyć ze  świadomością , że krzywdzisz inne osoby .
Nie ,no  przecież nie ma samotnych facetów, kawalerów, wdowców, rozwodników, to trzeba się brać za żonatych .
Jakoś wcale mi cię nie żal ,  lepiej zostaw tą rodzinę w spokoju . Facet chyba wydoroślał , to ty chcesz by znowu był chłopcem. 
Weź się w garść , byłaś przecież świadoma, że  jest żonaty , a to , że znacie się od 30 lat ...hmm... co to ma właściwie do rzeczy ? Oboje jestescie winni zaistniałej sytuacji . On - bo wiedział, że ma rodzinę, Ty - bo wiedziałaś, że ma żonę. Czujesz się pokrzywdzona przez los ? Przecież sama go sobie zgotowałaś .
Życzę powodzenia w rozwiązaniu problemu .

3

Odp: Nie chcę cie znać!

Jest w Tobie dużo zalu, bólu, rozpaczy, jest też złość i wściekłość że przez tyle lat się nie określił, że tyle lat zmarnowałaś i dlatego mimo że się z nim rozstałaś chciałaś zemsty, chciałaś zobaczyć jego ból, chciałaś aby się tłumaczył przed zoną, bo skoro Ty cierpisz to niech i on będzie. Nie zemściłaś się bo odebrał telefon i teraż nienawidzi Cię bo się boi, czuje lęk i strach że możesz jeszcze coś zrobić bo kobieta zraniona jest nieprzewidywalna. Odpuść sobie zemstę przez szacunek do siebie samej ale nigdy już nic nie odkęcaj, nie kontaktuj się z nim, nie pisz, nie dzwoń, ZERO KONTAKTU, on już wybrał, chce być z rodziną, nie chce być z tobą, gdyby chciał juz dawno zostawiłby żonę i był z tobą, ale nie chce, musisz zapomnieć, to najlepsze rozwiązanie dla wszystkich. Nie chcę nikogo oceniać jeżeli chodzi i o romans i o to że się znacie już 30 lat, chodzi mi tylko o sam aspekt zemsty po rozstaniu z kochankiem a potem żalu do siebie że to chciałaś zrobić i jego reakcji. Jeszcze raz napiszę - ODEJDŹ I NIE KONTAKTUJ SIE JUŻ Z NIM NIGDY, jeżeli się zemscisz upodlisz się przed sobą i za chwilę satysfakcji odczjesz niesamowite obrzydzenie do siebie. Wiem że chciałabyś aby się z nim kontaktować i coś nadal o nim wiedzieć ale to tylko przedłuża agonię tego związku. On jest żonaty, on nie jest dla Ciebie, jeżeli wcześniej nie docierały do Ciebie te słowa to czas najwyższy aby dotarły teraz.

4

Odp: Nie chcę cie znać!

MAXI ..BRAWO...

5

Odp: Nie chcę cie znać!

Na nim chcialas sie zemscic?
To czemu chcialaes tez jego zone skrzywdzic, chociaz wydaje mi sie, ze juz to zrobiliscvie obydwoje.
Dziewczyny maja racje zostaw te rodzine w spokoju, kiedys znajdziesz kogos i bedzie dobrze... Na cudzym nieszczesciu, szczescia nie da sie zbudowac.

6

Odp: Nie chcę cie znać!

Tak naprawde nie chciałam sie zemścić-nie powiedzialabym jego żonie ,bo wiem że wtedy napewno jego związek by sie ro
zpadł.Chcialam go tylko nastracszyć żeby już nigdy więcej nie wyciągnąl ręki do innej kobiety.Jednak żałuję że powiedzialam że nie chce go znać.Tego nie moge znieśc.nie mam zamiaru tez niepokoić jego rodziny,bo po co skoro sam wybral a ja mu w tym pomogłam.Gdybym chciała to juz dawno zniaszczylabym mu życiu ale za bardzo go kocham!





chce tylko odkrecic to co powiedzialam bo w tamtym momencie zamknęlam za sobą wszystkie drzwi a czuje że nie powinnam.

7 Ostatnio edytowany przez Median (2010-09-26 12:15:02)

Odp: Nie chcę cie znać!

Zostaw to takie, jakim jest. Nie odkrecaj, nie pros, nie przepraszaj. Jesli cos ma z tego wyjsc to wyjdzie, a jak nie... My wszystkie "czujemy, ze...", ale zycie weryfikuje i to niekoniecznie na nasza korzysc, uwierz. Coraz bardziej jestem przychylna tezie, ze wszystko jest po cos, nic nie dzieje sie bez przyczyny.

8 Ostatnio edytowany przez maja 84 (2010-09-26 13:19:23)

Odp: Nie chcę cie znać!

Castorama, to nie Twoje słowa " nie chcę Cie znać" przekreśliły trzydzieści lat przyjaźni tylko romans po "czymś takim" nie ma przyjaźni ,On to zrozumial Ty jeszcze nie, przekraczając "granicę" oboje zniszczyliscie przyjaźn, to co bylo nie wróci, bo za duzo wspomnień, emocji, poczucia winy, strachu i nienawisci.
On się męczył w Waszym związku, ciągnęłaś go jak narkotyk, ale za dużo w nim bylo poczucia winy wobec zony, której tak naprawdę nigdy nie zamierzał zostawić,nigdy nie przestał kochać, byłaś tu kochanką, odskoczną i nikim więcej i im prędzej to sobie uswiadomisz tym lepiej dla Ciebie.
Duzo w tobie złych emocji, które przerodziły się w czysty akt zemsty, niby po co miał powiedzieć żonie? Bo Ty tak chcesz? Chcesz,żeby cierpial,żeby ona cierpiała? Nie mogłaś znieść, że spadł tu na cztery łapy nie ponosząc konsekwencji? Myslisz,że jego żona w przypływie bolu odda Ci męża wywalając go z domu? Tu nic nie zależy od Niej ani od Ciebie, tylko od Niego a On wybrał Ją i musisz się z tym pogodzic.
To słowa ,że "musi powiedzieć zonie" i Twój telefon spowodowały ,że On Cie zwyczajnie nienawidzi i boi się Ciebie, jesteś w tej chwili wrogiem jego rodziny i prędzej Cie zniszczy niż będzie się z Toba przyjaźnil, zresztą jaka jest z Twojej strony przyjaźń skoro chciałaś nababrać mu w zyciu?
Wiesz co, myslę,że tak naprawdę to Twoje zerwanie bylo swoistym ultimatum, myslałaś,że pójdzie za Tobą,że będzie zazdrosny bo Ty "masz kogos" o On oddał sumienie Bogu i został z rodziną.
On już wybrał, to całkowity KONIEC, zaakceptuj to.
Maxi ma rację, zero kontaktu, zachowaj kobieto resztki godności i przyzwoitosci i nie zblizaj sie więcej do niego i jego rodziny tym szantażem i telefonem spowodowałaś,że  On już Cie zaczyna nienawidzić i traktuje jak wroga, na czymś takim chcesz odbudować przyjaźń?
On zaczął nowy rozdział z zyciu, uwolnił się,żyje już swoim zyciem, Ty wreszcie zacznij zyć swoim.
Nie ma czegoś takiego jak przyjaźń po romansie i rozstaniu, oboje przyjaźń  zniszczyliście
" przekraczając granicę"
Twoje słowa " masz powiedzieć zonie a jak nie to ja to zrobie" spowodowały ,że zweryfikował swoje uczucia do Ciebie i zobaczył Cie w zupełnie innym świetle, jako mściwą i nieobliczalna kobietę, która tak naprawdę nigdy go nie kochała a słowa " nie chcę Cie znać" w tym wypadku są mu bardzo na rękę i tak naprawdę nie mają tu większego znaczenia.

9

Odp: Nie chcę cie znać!

Oj castorama na razie to zostaw, i pozbieraj się, to ty podjęłaś tą decyzje więc ją zaakceptuj, być może za jakiś czas będziecie dobrymi kolegami, ale powtarzam być może, on teraz naprawdę cholernie się ciebie boi i na pewno z każdym telefonem siedzi jak na szpilkach. Chwilowo musisz wyrzucić go ze swojego życia a co będzie dalej czas pokaże

10 Ostatnio edytowany przez kitka23 (2010-09-26 13:24:01)

Odp: Nie chcę cie znać!

zostaw go w spokoju jego zone i rodzine!!!!!!

znajdz sobie kogos innego i to wolnego stanu;/.!!!!

nie chce cie, wybrał zone i rodzine, wiec zostaw go w spokoju !!!

chciałąs romans, brnelas w niego to teraz masz, nei jest mi cie wogole zal
zal mi jest tui tylko tej jego zony i dzieci, ( ktorzy nic nie wiedzo) !!! i lepiej zeby teraz sie juz nie dowiedziałą.
on wybrał ich !!
a ty sie z tym pogodz;/

11

Odp: Nie chcę cie znać!

i tak kawał drania z tego faceta bo zdradził swoją żonę...i jest ten koleś tchórzem, ja mam nadzieję że ta sprawa wyjdzie na jaw i żonka odpłaci mu pieknym za nadobne....wspólczuję tej żonie i dzieciom sad że żyją z takim kłamcą i zdrajcą...nie ma nic gorszego niż takie udawane zycie że jest cacy...i żyć w nieświadomości...

12

Odp: Nie chcę cie znać!

Wszystkie po trochu macie rację.Jednak powtarzam ,ze nie mialam tak naprawde zamiaru powiedziec o tym jego żonie!Chcialam go tylko nastraszyć,wiedzialam że będzie pilnował telefonu!Jednak czemu do tej pory nie zmienil numeru?Przeciez może to zrobić.
Nigdy nie liczylam na to że zostawi swoją rodzinę i nie dla tego pwiedzialam mu ze kogoś poznalam żeby sie w koncu zdecydowal z ktora chce być tylko dla tego że mialam już serdecznie dośc poczucia winy,ukrywania sie i tych emocji z tym związanychChcialam już życ spokojnie!
Zapomnialam nadmienić że kiedys byliśmy parą i z mojej winy sie rozstaliśmy.To on mnie odnalazl po wielu latach i z premedytacja ,swiadomie wkroczyl w moje życie oczywiście przy mojej akceptacji.Teraz wiem napewno że  nie wchodzi sie dwa razy dotej samem rzeki,bo gdybyśmy mieli być razem to tak by bylo wiele lat temu...
Byl największa milością mojego życia.On tez tak o mnie mowil.A teraz ja wszystko schrzanialam że nawet nie morzemy być zwyklymi znajomymi.Tak wiem życie zweryfikuje ,zobaczymy co będzie dalej.Wiem że teraz musimy ochlonąć i ja i on.
Jednak nie wierze w to że już nigdy nie będzie nam dane sie spotkać,poprostu nie moge w to uwierzyć!
Nie chce żeby mnie nienawidzil żeby sie mnie bal.nie dzwonie do niego, nie pisze jednak chcialabym go jakoś uspokoić.Myslalam żeby wyslac zwyklego sms-a żeby sie mnie nie obwaial i spal spokojnie.Nie wiem czy powinnam?Nie chce zeby byl nieszczęśliwy,żeby żyl w lęku że któregoś dnia zadzwonie do jego żony i jej powiem.nigdy tego nie zrobie.nie jestem zwolenniczką żeby w takich sytuacjach mowić prawdę.Pozostawiam to kwesti jego sumienia...
Jak myslicie czy powinnam go uspokoić?

13

Odp: Nie chcę cie znać!

Blizniaczka masz racje On prowadzil udawane życie dla tego wg mnie poszedl do spowiedzi ,bo żona sie już domyslala że kogoś ma.
chcial pokazac że jest w porządku.Wiem ile to może go kosztować,nie sądze żeby sie szybko pozbieral a do tego jeszcze ja mu dopieklam!To straszne żyć w zaklamaniu,udawać że jest sie ciągle zmęczonym żeby tylko nie kochać sie z żoną,zyc obok tej rodziny.Ostrzegalam go kiedys na początku żeby lepiej nie zaczynać ale on nie sluchał.Mowil ze nie kocha swojej żony ,że jest starsza ,nie spelnia jego oczekiwań pod żadnym względem.Jednak jest katolikiem i nigdy sie nie rozwiedzie bo jego rodzina nigdy by tego nie zaakceptowala.

14 Ostatnio edytowany przez Median (2010-09-26 15:33:01)

Odp: Nie chcę cie znać!

Moim zdaniem nie powinnas go uspokajac. Troche strachu mu nie zaszkodzi. Moze nastepnym razem jak bedzie potrzebowac skoku w bok to sie 2x zastanowi... Zostaw go juz w spokoju. Nie kontaktuj sie z nim.
Jesli chodzi o zmiane numeru to oczywiscie, ze moze go zmienic pytanie tylko, jakby zmiane numeru uargumentowal swojej zonie..? No wlasnie..

Facet, ktory skacze na bok nigdy nie powie kochance, ze zona jest wspaniala i cudowna. Kazdy mowi, ze brakuje mu tego, tamtego, siamtego. Jakby te zony byly takie okropne to faceci by od nich odchodzili, a dopiero potem szukali kobiety dla siebie. Nie jestes pierwsza, ktora uslyszala klamstwa, przykro mi..

15

Odp: Nie chcę cie znać!

On nie wie, że nie chciałaś niszczyć mu zycia jednak niby nie chcialaś a zadzwonilaś, niby nie chciałaś a mu groziłaś. Czyny sie liczą. On Cie już traktuje jak wroga, boi się ciebie, widzi Cię w zupełnie innym świetle,po romansie nie ma przyjaźni , takie rzeczy sie nie dzieją, wasze kontakty tylko sprawiały mu bol dlatego to skończył,niech to do Ciebie wreszcie dotrze.

16

Odp: Nie chcę cie znać!

Nie do końca masz racje CZARODZIEJKO z ta jego żoną.Nie saDZE ŻE ZDRADZA SIĘ KOGOŚ KOGO SIE KOCHA!
Gdyby ją naprawde kochal nigdy by tego nie zrobil
Czułam tez że mocno zaczyna sie angażować w nasz związek ,za ,mocno.Swiadoma tego że nic z tego nie będzie postanowilam sie odsunąć.nie robilam sobie żadnych nadziei.Chcialam go jednak troczę postraszyć bo stwierdzilam,że na to zasluguje ,jak widac to dziala.Nie śądze żeby kiedykolwiek ja zdradzil.

17 Ostatnio edytowany przez maja 84 (2010-09-26 16:15:40)

Odp: Nie chcę cie znać!

castoramo, nie nam się zastanawiać co on czuje do zony, to jego ciężar i musi z tym zyc. Popatrz na to z drugiej strony zrywasz z nim ale chcesz dalej kontaktów, zrozum,on tak nie potrafi, on przez to cierpi, chce zapomnieć, chce normalnosci a Ty mu na to nie pozwalasz, dlaczego? Nigdy nie bedziesz jego koleżanką, nie będziesz kochanką to niby kim?Nie ma już tu już miejsca dla Ciebie.
To koniec inaczej sie nie da a to straszenie bylo zupełnie niepotrzebne, zrywasz i straszysz? Po co, skoro to jak twierdzisz twoja decyzja. Tylko pomogłaś mu uwolnić się od Ciebie, bo teraz strach przed Tobą zastąpił piekne wspomnienia.
Zona sie domysla, więc on zrobi wszystko by ratować małżeństwo a Ciebie wyciszyć.
Bardzo skrzywdziłaś jego zone przez lata zajmując sie meżem gdyż bardzo się od niej oddalil, on też się tu skrzywdził bo poznał czym jest być z inną kobietą i z żoną już nigdy nie będzie tak samo, Ty też jesteś skrzywdzona, sraciłaś kochanka , przyjaciela.
Na przyszłość odpusć sobie zonatych facetow, takie związki niosą w sobie duzo cierpienia.

18 Ostatnio edytowany przez Median (2010-09-26 15:59:12)

Odp: Nie chcę cie znać!

Sluchaj, ja Cie usilnie przekonywac nie bede. Ja po prostu wyciagam wnioski z tego, co pisza na tym forum kobiety. Poza tym - czy ja cos wspomnialam o milosci??? Moze i jej nie kocha, a moze ja kocha - tego sie nie dowiesz, bo prawdy nigdy by Ci nie powiedzial. Nie jestes w stanie wejsc w jego umysl i dowiedziec sie co tak naprawde mysli. Natomiast w 99% przypadkow faceci klamia kochankom i nawijaja im makaron na uszy. A my kobiety chcemy sie czuc wyjatkowe i jedyne i wierzymy w te brednie. A potem przychodzi moment prawdy - kiedy facet wraca do zony a my zostajemy z wielkim znakiem zapytania w oczach - jak to?! przeciez mowil, ze mu zalezy itp dydrymaly.

19

Odp: Nie chcę cie znać!

Faceci mówią kobietom tylko to co kobiety chcą usłyszeć, a jeżeli to jest kochanka to jak najbardziej że żony nie kocha, już długo ze sobą nie spią i zona go nie rozumie, dla niektórych facetów miłość do żony nie stanowi żadnej przeszkody aby kochać się z kochanką, wtedy mozna nawet usłyczeć że kochają obie tak jak panowie marcel i krzyś w jakimś wątku a to oznacza że ważna jest dla nich tylko ich wygoda, że są egoistami kochającymi tylko siebie i żadnej kobiety nie kochają.

20

Odp: Nie chcę cie znać!

Zabolalo goscia ze to Ty skonczylas wiec zemscil sie i widze skutecznie..Nie jest wart nawet kolezenstwa (i jeszcze te 30 lat!) a co mowic przyjazni... Jest widze bezwzgledny wiec odpusc go bo nie warto...

21

Odp: Nie chcę cie znać!

maxi masz rację!!! Faceci zdradzają w wyniku popędu zazwyczaj i jest to udowodnione naukowo-takie słowa usłyszałam u pani psycholog.Dlatego zwykle (po za wyjątkami) wracają do swoich żon. W moim przypadku jeśli chodzi o  powrót - niestety nie sprawdziło się....

Do castoramy-jak mogłaś rozwalać komuś rodzinę i jeszcze mieć teraz pretensje? mi też ktoś rozwalił rodzinę czy wiesz jak ja się czuję????nie wiesz!!! Jak Ty byś się czuła będąc na miejscu jego żony? no jak???chciałbyś żeby ciebie coś takiego spotkało, co może byś się uśmiechnęła i pogodziła się z tym????
niestety mój już do nas nie wrócił. Ja nigdy żadnej kobiecie nie zrobiłam i nie zrobię takiego świństwa bo dla mnie rodzina to świętość!!! Żadna kobieta nigdy przeze mnie nie płakała. Wstydziłabyś się tego co zrobiłaś mam nadzieję,ze to Cię czegoś nauczy, ale współczuję Ci,że będziesz żyła z tą świadomością że chciałaś zabrać ojca dzieciom. dla mnie jesteś zerem i godna pogardy, nie stać ciebie było na wolnego??W głowie mi się nie mieści co sobie wyobrażałaś chciałaś być szczęśliwa a co z jego rodziną???!!!! kosztem jego rodziny chciałaś ułożyć sobie fundamenty swojego szczęścia??NIGDY JUŻ TEGO NIE RÓB!!!

22

Odp: Nie chcę cie znać!

co Wy piszecie??? Przeciez dziewczyna pisala ze niczego od niego nie oczekiwala! Ze nie chciala rozbijac rodziny....Ten klient to kretyn i tego sie trzymajmy...

23

Odp: Nie chcę cie znać!

Ze kretyn i frajer to wiadomo, ale castorama też tu jest winna takie mam zdanie i już! moja babcia zawsze mawiała może to żenujące ale "suka nie da pies nie ruszy"

24

Odp: Nie chcę cie znać!

żenujące facet nie pies kobieta to nie suka ludzie są tylko ludźmi a kobiety zwłaszcza starszej daty lubią zwalać wszystko na inne kobiety no bo facet przecież taki słaby czasami nie pomyśli, a my kobiety to musimy być takie odpowiedzialne ... ta jasne

25

Odp: Nie chcę cie znać!

tak musimy być odpowiedzialne i to bardzo,może porównania które użyłam jest nie na miejscu i kogoś tu wkurzy ale myślę,że gdyby ta kobieta która jest świadoma że facet zajęty zastanowiła się dwa razy i odmówiła seksu to jakże  wiele małżeństw by się nie rozpadło.

26 Ostatnio edytowany przez takie_życie (2010-09-26 19:52:31)

Odp: Nie chcę cie znać!

to raczej twój mąż musi być odpowiedzialny za swoje małżeństwo a nie ktoś obcy

a co do faceta to w końcu przestałby mówić że jest żonaty i tyle

27

Odp: Nie chcę cie znać!

takie_życie...być może nie spotkało ciebie to co mnie więc pogląd masz odmienny, co innego byś mówiła gdyby Tobie jakaś siksa zabrała faceta, nie zgadzam się z tobą w całości...poniekąd, Tak facet jest też winny ale gdyby kobieta odmówiła jedna druga i dziesiąta to..jakże ułatwiłoby to życie takim zranionym jak ja

28 Ostatnio edytowany przez takie_życie (2010-09-26 20:14:10)

Odp: Nie chcę cie znać!

tak de facto ja byłam że tak powiem po drugiej stronie barykady i równie dobrze możesz i mnie nienawidzić

29

Odp: Nie chcę cie znać!

Nie masz wstydu, napisałabym o wiele więcej co myśle o tym wszystkim ale nie chce wulgaryzmów używać. To jest wasza wina, ale on do niczego Cie nie zmuszał sama tego chciałaś tylko jak można żyć z myślą że jest sie kochanką i wiedzac że można komus rozwalić życie- rodzinie dzieciom żonie. Dla mnie jest to nie do pojęcia i Ty jeszzce chcesz z nim utrzymywac kontakt na etpaie koleżeńskim.
Odwal sie od jego rodziny bo i tak dużo złego zrobiłaś, a na miejscu tej kobiety gdybym sie o  tym dowiedziała to niewiem czy cała bys wróciła. Zreszta jego rodzine znasz, ja niewiem z kąd sie biora takie kobiety jak Ty, nie mam do takich osób szacunku.

30

Odp: Nie chcę cie znać!

bacha09 bardzo dobrze napisałaś! zero litości dla takich!! są wyrafinowane i jeszcze rozpiera je duma z tego co zrobiły oczekują rady i współczucia dla siebie bo zostały porzucone przez żonatego!! to jakaś kpina z ich strony!


DO ---Takie_życie!!! nie jest tak że ciebie nienawidzę ale tobą gardzę i się brzydzę takimi jak Ty. Masz jeszcze odwagę by udzielać mi rad??? !!!! Mam nadzieję że los Ci wynagrodzi za to co zrobiłaś innej kobiecie, nie masz swojej godności ani szacunku do samej siebie że się wdałaś w romans z żonatym, co nie było w pobliżu wolnych chłopaków?????!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

31

Odp: Nie chcę cie znać!

Magdaleno jak do tej pory nie dałam ci żadnej rady

32

Odp: Nie chcę cie znać!

przeczytaj dokładnie ja już tu pisałam swoją historię i radę mi udzieliłaś, mam jedynie nadzieję,że już nigdy nie wplączesz się w taki związek w jakim tkwiłaś!!!!

33

Odp: Nie chcę cie znać!

do takie_życie, Ty  obwiniasz facetów bo Facet de facto żonaty rozstał się z Tobą, teraz rozumiem skąd Twoja reakcja. Dziewczyno dlaczego wdałaś się w taki związek na prawdę nie mogę zrozumieć takich jak TY???!!!

34

Odp: Nie chcę cie znać!

Ja nie obwiniam facetów za to co się dzieje ale odpowiedzialność względem osoby z którą się jest ponosi osoba która z nią jest i tyle tak uważam i zawsze uważałam i przed tą historią i nie udzieliłam ci rady stwierdziłam że facetowi łatwiej pijąc imprezując jeśli dla ciebie to rada to ok, a wdałam się bo pokochałam i nie traktuj tego jak mojego usprawiedliwienia, bo nie próbuję tego robić.

35

Odp: Nie chcę cie znać!

więc ulokowałaś uczucia tam gdzie nie wolno Ci było!!!!ZAKAZ ON JEST ZAJĘTY!!! a to jest godne potępienia i już! poczytaj sobie tu trochę i może coś do Ciebie dotrze ile kobiet cierpi przez takie jak TY!!! na szczęście w twoim przypadku żona się o tobie nie dowiedziała,(czytałam twój post)  Jesteś złą kobietą i takie nie mają u mnie szacunku, co by się stało gdyby żona twojego kochanka o was wiedziała pomyślałaś o tym za nim z nim poszłaś do łóżka??? na pewno nie wtedy liczyłaś się ty i twoje wyimaginowane "szczęście"

36

Odp: Nie chcę cie znać!

Magdalenko przestan juz pluc tym jadem.

37

Odp: Nie chcę cie znać!

mam powody to pluję

38

Odp: Nie chcę cie znać!

nie, nie ma zadnego uzasadnionego powodu aby obrazac inne forumowiczki. A dzieki temu, ze sa moderatorzy to forum nie zeszlo na psy przez takie osoby, jak Ty. I mysle ze teraz powinien zainterweniowac moderator, bo jesli uwazasz ze obrazanie to tylko uzywanie wulgaryzmow to sie mocno mylisz.

39

Odp: Nie chcę cie znać!

i to nie jad tylko moje zdanie do którego mam prawo, chyba po to jest to forum,żeby szczerze prosto z mostu bez ogródek mówić co się myśli, dlaczego mam udawać, że może mi żal takich zranionych panien które wdają się w romanse z żonatymi zajętymi dzieciatymi facetami, nie nie jest mi ich żal ani tych facetów ani tych panien żal mi jest zranionych kobiet bo sobie na to żadna nie zasłużyła w końcu były kucharkami sprzątaczkami szoferami kochankami itp a na koniec dostały kopa od jakiejś pannicy prosto w serce!!! bo ona się zakochała...blabla... nie szanuję takich panienek i już i nigdy szanować nie będę jestem szczera i mówię co myślę tego samego oczekuję od Was

40

Odp: Nie chcę cie znać!

słodka czarodziejko!! a gdzie ja użyłam wulgaryzmu????? to raczej ty go użyłaś w swoim opisie!!! tak zgłoś jak chcesz masz do tego prawo tylko nie wiem za co, ale dalej twierdzę ze ja tu nikogo nie obraziłam żadnymi wulgaryzmami , wyrażam swoje zdanie to wszystko a jeśli takie jak ja mają być  stąd wyrzucane za szczerość dzięki temu że mówią co myślą to to jest nie ferrrr!!!

41 Ostatnio edytowany przez Median (2010-09-26 23:48:56)

Odp: Nie chcę cie znać!

sugerujesz, ze jestesmy nieszczere? Zawsze jestesmy wobec siebie szczere i staramy sie wspierac bez wzgledu na to po ktorej stronie barykady jestesmy. Tylko ze jesli jest cos, co nas boli w czyjejs odpowiedzi, historii itd to nie atakujemy bo nie po to jest to forum. Nie mozedojsc do sytuacji w ktorej ktos kogos obraza bo ma ze soba problem i nienawidzi kogos tam. Mozna spokojnie wytlumaczyc swoj punkt widzenia w sposob kulturalny a nie rzucac haslami, ktore moga ranic zwlaszcza jesli nie znamy tak do konca sytuacji tej drugiej ze stron. Jest jeszcze jedna rzecz - ktos kto ma problem i bedzie chcial o tym pogadac to widzac takie dawki jadu zrezygnuje i zostanie z problemem sam. Ech... Nie napisalam ze uzywasz wulgaryzmow tylko odnioslam sie do wypowiedzi, w ktorej twierdzisz ze obrazanie=wulgaryzmy. A obrazanie to nie tylko wulgaryzmy...

42

Odp: Nie chcę cie znać!

jeżeli uważasz że szczerość jest obrażaniem to trudno.. ja nikogo obrażać tutaj nie chciałam nie z takim zamiarem tu jestem, broń boże!!! napisałam to co myślę o postępowaniu danej osoby i piszę szczerze ja też mogę poczuć się obrażona przez "takie_zycie" poczytaj wcześniejsze opinie do castoramy.... to pewnie stwierdzisz że nie tylko ja mam taki pogląd na sytuację. Tak jestem pełna złych emocji do panien które odbierają mężów, bo nie popieram takiego zachowania i uważam że jest to złe. Próbuję zrozumieć co nimi kieruje... ale ja zawsze tego typu zachowań nie popierałam, choć miałam ku temu wiele okazji aby wdać się w taki romans nigdy tego nie zrobiłam i dziś jestem z tego dumna!!Ty się troszczysz o zranionych to dobrze ..  przeczytaj mój post może i mi okażesz serce, choć tego nie oczekuję nie chcę współczucia chciałam z kimś się podzielić tym co mnie spotkało to tyle. i nie rób na mnie nagonki nie pisz, że nie mogę tu liczyć na pomoc wierzę w to że są osoby które mnie rozumieją a jeśli Ty nie to po prostu daj mi spokój

43 Ostatnio edytowany przez Median (2010-09-27 00:37:52)

Odp: Nie chcę cie znać!

nigdzie nie napisalam, ze nikt Ci nie pomoze (naprawde nie wiem skad to wzielas) i nie robie zadnej nagonki na Ciebie. Troszcze sie o wszystkie dziewczyny, bo wszystkie sa poranione  : i te zdradzone i te ktore po prostu nagle zostaly same (nie w wyniku zdrady) i te ktore byly kochankami i tez zostaly porzucone. Kazda z nich przezywa wlasny dramat, ale obawiam sie ze niestety nie jestes w stanie wychylic sie poza czubek wlasnego nosa i zobaczyc dramatu kazdej ze stron hmm A skoro nie jestes w stanie wczuc sie w emocje kazdej ze stron to zaprzestan na jednym kąsliwym komentarzu (skoro nie jestes w stanie opanowac sie przed sianiem nienawisci). Uwierz, jeden wystarczy, nie musisz ich mnozyc...

44

Odp: Nie chcę cie znać!

może nie napisałaś dosłownie ale aluzja do mnie dotarła....dziękuję,,,,tak każda z nich z nas przeżywa dramat i bardzo im współczuje, i jestem z nimi jeśli moje rady komuś się przydadzą i moje wsparcie to na pewno pomogę bo ja ludziom pomagam...takim które cierpią nie ze swojej winy zwłaszcza takim! ale niestety zdania nie zmienię o tych które wkraczają w rodzinę nic i nikt mnie do tego nie przekona a mają one dramat na własne życzenie, chyba wiedziały gdzie je to może zaprowadzić.??? i nie jest tak jak piszesz,że widzę czubek własnego nosa, nie znasz mnie!!! nie wiesz kim jestem, więc mnie tak nie oceniaj  i to  po jednym komentarzu, a moja opinia na ten temat nie jest tu jedyna i nie tylko ja tak myślę...to teraz Ty siejesz nienawiścią do mnie za to tylko, że nie toleruję zachowań pewnych osób, żal mi, że tak mnie pojechałaś dziwię się bardzo, ale to teraz ty widzisz dramat tych porzuconych kochanek a mój dramat masz gdzieś...i o czym mi piszesz,że się troszczysz o wszystkie? Może to i dobrze że jest ktoś taki tutaj jak Ty,że współczuje porzuconym kochankom, że je wspierasz, super, może się poprawią i już nigdy tego nie zrobią, no bo chyba o to chodzi, żeby uświadomić komuś czyjeś błędy, ja jestem gotowa do przyjęcia krytyki jak najbardziej może mi to coś powie nauczy..? ale jak ktoś nie może pogodzić się z czymś co jest jasne to już nie mam na to wpływu. dobranoc

45

Odp: Nie chcę cie znać!

Magdalenka widzę że masz ochote troche pomśćic sie na mnie za to że,mąż cię zostawil!
Jednak to nie moja wina.
Przyjmij tez do wiadomości że kochanka nie jest przyczyna ale skutkiem!
Jeżeli dochodzi do zdrady to znaczy że jest coś nie tak w malżeństwie.nie zdradza sie osoby ktora sie kocha!Czy zle to sobie wydedukowalam?Czasami tak bywa ze milośc w malżeństwie zwyczajnie sie wypala.Jedni szukają szczęścia gdzie indziej i decyduja sie odejść inni mniej odważni-bo do tego trzeba tez odwagi decydują sie pozostać.Jest też ta może najważniesza rzecz,to poczucie odpowiedzialności za drugiego czlowieka.
Niestety ale nie czuję czegoś takiego jak solidarnośc jajnikow.Szczerze przyznam że nie obchodzila mnie jego żona,ale dzieci owszem bo one są najwazniejsze.Tylko wobec nich mialm wyrzuty sumienia.
Wiesz czasami spotyka czlowieka w życiu miłość ,nawet ta zla z,ktora ciężko jest walczyc,trudno ja zabić!
ja probowalam to zrobić na rożne sposoby,posuwajac sie nawet do tego żeby mnie znienawidził!
Teraz jest mi z tym bardzo ciężko żyć.Chwilami nawet żaluję!
Nie chcialam jednak żeby rozbil swoją rodzinę,zeby znisczyl swoje życie do końca.
Nie sądze ze gdyby od nich odszedl bylby ze mną szczęśliwy,bo wiem że bardzo kocha swoje dzieci.
Gdybym nie postanowila tego przerwać to by pewnie trwalo i trwało...tylko ze nie wiem dokąd byśmy zaszli.
Kocham go bardzo ,tęsknie i jest mi bardzo ciężko...i możesz sobie myslec o mnie co zechcesz ale ten czlowiek byl milościa mojego życia.Jestesmy tylko ludzmi i uwierz mi że gdyby każda kochanka podchodzila do tego w ten sposob co ja nie byloby tylu rozstań w malżeństwach!


"Jesli kogoś bardzo kochamy czasami musimy sie wyrzec samych siebie"

46

Odp: Nie chcę cie znać!

Uff-dopiero sobie poczytalam dokladniej Twoje posty.Ty naprawde Magdalenko plujesz jadem!
Wiesz moja koleżanka kiedys powiedziala że "jak chlop ma w domu to czego pragnie to nigdy nie pojdzie do innej"
Pomyśl może w Tobie tez jest troche problem...

47

Odp: Nie chcę cie znać!

castoramo, nieco się zagalopowałaś ze swoim osądem o mnie, ja się na tobie nie mszczę coś źle zinterpretowałaś. Moja droga to co mnie spotkało nie ma wpływu na moje zdanie o takich jak Ty! Ja miałam wzorce z domu takie że rodzina to święta rzecz i wszyscy byli szczęśliwi. i broń boże nie czepiaj się zaraz ,ze powiedziałam że ty miałaś złe wzorce bo nie wiem jakie miałaś ja tylko próbuję Ci uświadomić co jest złe a co dobre a czy ty to przyjmujesz czy nie to już twoja decyzja. Będę powtarzać jak katarynka nie wolno rozwalać czyjegoś małżeństwa tylko dlatego, że facet w przypływie znudzenia żoną mówi swojej kochance, że żona go nie rozumie, nie kocha jej itp... czy wiesz ,że taki facet jest gotowy opluć swoją żonę po to tylko żeby zdobyć cel, a potem co robi z kochanką? ją też rzuca wraca do żony, bo jednak ta nie kochana żona stała się znowu lepsza od kochanki??? dziwne jak nie kocha żony to dlaczego do niej wrócił?? chyba jednak coś do niej czuje skoro podjął taką decyzję. Przeczytaj co napisałaś jak ty pałasz nienawiścią do jego życia ,żony... za to tylko, bo wybrał rodzinę pragniesz aby przytrafiło mu się coś złego. Nie moja wina,że wkradłaś się tam gdzie Tobie nie wolno było i mam nadzieję ze już tego nie zrobisz że to cię czegoś nauczy poprostu masz szkołę życia bo życia wile nas uczy

48

Odp: Nie chcę cie znać!

słuchaj castoramo!!! nikt ci nie dał prawa, żeby mówić że byłam zła i mąż mnie zostawił ty najmniej wiesz jak byłam i zachować swoje aforyzmy na inną okazję!!!! jeśli mogę udzielić ci rady to weź pachnącą kąpiel zrób subtelny makijaż i zrelaksuj się w dyskotece tam pełno kawalerów

49

Odp: Nie chcę cie znać!

A ja napiszę tak : w każdym małżeństwie prędziej, czy pózniej , przychodzi kryzys i wtedy to właśnie zaczynają dziać się te dziwne sprawy . Żona zaczyna przeszkadzać,  a dzieci stają się mniej ważne . Wtedy chyba zaczynamy być oszukiwane . Pomyślmy tak na chłopski rozum, czy facet będzie kochance mówił , że ma świetną żonę, że ją kocha i że jest im wspaniale ? Nie . Wręcz przeciwnie, powie to, co najgorsze . I wtedy te panienki , łatwe zdobycze , łapią się na czułe słówka, myśląc, że są  wniebowzięte . Tylko, że trzeba jeszcze mieć trochę  rozumu i odwagi, by powiedzieć  STOP ( i tutaj castorama zasługujesz na pochwałę, ale tylko za to ,że chciałaś to przerwać , za nic więcej ) . Nie wolno się angażować w związek, który jeszcze trwa , bo taki związek, gdy nie pojawi się osoba trzecia , można uratować . I nie mogę czytać jak ktoś mówi że się " wypalił " .   Szkoda, że jest tak wiele kobiet, które nie potrafią tego zrozumieć , ale ludzie tacy moim zdaniem nie należą do osób  wartościowych . Napisze to, co już gdzieś na jakimś forum napisałam ; żyć trzeba tak, aby po twojej śmierci, ktoś powiedział, że byłeś dobrym człowiekiem .
Co niektórzy pisza, że życie mamy tylko jedno i trzeba z niego korzystać - owszem, ale tylko w przyzwoity i uczciwy sposób .
Piszę to ja, zraniona, zdradzana, niekochana kobieta, która jeszcze niedawno  była najlepsza .

50

Odp: Nie chcę cie znać!

to co napisałaś i co twierdzi twoja koleżanka jest podłe!!!! jesteś wyzbyta uczuć nie widzisz czyjejś tragedii tylko swoją która masz na własne życzenie, jak można wysnuć taki wniosek??? co tobą kieruje i kierowało? egoizm brak współczucia dla jego rodziny, jak mogłaś zyć i ciągnąc taki romans gdzie wiedziałaś że jest rodzina i tak źle sie to dla ciebie skończyło i co żony nie kocha??? gdyby ciebie kochał to nie wrócił by do żony oszukał ciebie tak samo jak oszukał żonę masz za swoje! wcale mi ciebie nie jest żal!!!

51

Odp: Nie chcę cie znać!

BRAWO GRANDA!!!!

52

Odp: Nie chcę cie znać!

Bardzo prosze o stonowanie swoich wypowiedzi. Forum jest po to, aby dyskutowac na różne tematy, ale nie po to, aby obrażać siebie nawzajem. Dlatego też prosze o kulturalną wymianę zdań.

53

Odp: Nie chcę cie znać!

Oj Magdalenko Ty naprawde przsadzasz!Jak możesz powiedzieć ze ja życzę zle jego rodzinie,ze ich nienawidze!Ja tego nie napisalam więc z czego to sobie wydedukowalaś?
Gdybym życzyla naprawde żle to uwierz mi zniaszczyla bym cale ich życie jednym takim telefonem!Nie chce tego!
Zrozum to wreszcie!
wiem tez ze popelnilam bląd wiążąc sie w jakis sposob z tym czlowiekiem.Zaluję bo nic dobrego z tego nie wynikło!
Mnie zapewne teraz będzie niezwykle ciężko poukladac sobie życie na nowo.Myśle ze jemu tez zajmie duzo czasu "leczenie"jego malżeństwa.Mysle że już nigdy nic nie będzie takie samo!
Jedno moge Ci zapewnić że to nie ja go zwabilam do mojego domu,to nie ja czynilam niemoralne propozycje.
Wrocil do żony owszem,ale czy zrobil to z milosci do niej -raczej wątpie.Faceci wracają ale uwierz mi że z rożnych powodow niekoniecznie z tej milości.Wracaja bo maja poczucie odpowiedzialności za rodzinę,dzieci,bo nie chca burzyć swojego wizerunku,bo nie chca dzielić sie majątkiem,bo boją sie że nie będa mieli gdzie zamieszkać,bo co ludzie powiedzą,bo są katolikami,bo są tchorzami,bo rodzina mimo wszystko to rzec święta!Zwykla proza życia!Czyż nie tak może być?

54

Odp: Nie chcę cie znać!

wiesz castorama zastanawiałam się nad Twoją historią i nie powiem że tak po ludzku jest mi ciebie żal, bo niestety zbłądziłaś w swoim życiu a dlaczego i kto to zaczął to Ty najlepiej wiesz.. ale to była Twoja lekcja życia teraz czas na lekcję pokory, wszyscy płacimy za swoje błędy...niestety tak już jest..
a tak na prawdę nie napisałaś czego żałujesz? czy końca związku czy siebie czy dzieci czy kochanka?
Dużo wymieniłaś powodów powrotu mężów do żon ale nie wymieniłaś jednego bardzo ważnego " bo jednak kocha zonę" szkoda że to ci na myśl nie przyszło

55

Odp: Nie chcę cie znać!
magdalenka72 napisał/a:

tak musimy być odpowiedzialne i to bardzo,może porównania które użyłam jest nie na miejscu i kogoś tu wkurzy ale myślę,że gdyby ta kobieta która jest świadoma że facet zajęty zastanowiła się dwa razy i odmówiła seksu to jakże  wiele małżeństw by się nie rozpadło.

podpisuje sie rękami i nogami pod twoimi słowami

56

Odp: Nie chcę cie znać!

Magdalenko nie użylam tego argumentu świadomie"wraca bo kocha".Według mnie jeśli ktoś zdradza z premedytacja przez wiele lat to nie kocha swojego partnera!Niegdy mi nie wmowisz że jest inaczaj.Nie zdradza sie ukochanej osoby!!!
Oczywiście inaczej to wygląda w przypadku jednorazowej zdrady,może pod wpływem alkoholu...wtedy jest to jakies usprawiedliwienie.
Jest jeszcze coś co nie daje mi spokoju.Rzucasz kamieniami,a powiedz mi czy sama czujesz się bez winy?Czy nigdy nie zdradzilaś?

Czego żaluję?Ano tego że los jest taki pokrętny,że nie moge być z tym czlowiekiem...
Weszlam na to forum bo chciałam sie tylko poradzić czy mam jakąś szansę żeby odkręcić to co powiedzialam"nie chce Cie znać".nie po to jednak żeby wrocić do tego co bylo ale odzyskać czlowieka w sensie tylko czlowieka!
Rozumiem jakie bledy popelnilam i nikt nie musi mi tego uświadamiać.wiem napewno że już nigdy nie zaangazuje sę w nic takiego.
postanowilam wszystko pozostawic tak jak jest.jeśli będzie nam dane kiedykolwiek sie spotkać to dobrze,jesli nie to życie toczy sie dalej z nim czy bez niego i tak też będzie dobrze.
Rozumiem Cie Magdalenko że jesteś rozżalona ,zla, ale nie musisz wyzywać się na mnie.
Mam nadzieje ze Twoje życie dalej potoczy sie szczęśliwie.Znajdzieśz czlowieka który na Ciebie zasluguje.nie padaj duchem,wszystko przed Tobą.Masz dziecko ,masz dla kogo żyć.Tamten pewnie nie byl ci przeznaczony.Może Bog zaplanowal dla Ciebie kogoś innego.Uwierz w to ,uwierz w siebie i poprostu zacznij żyć!
Zyczę Ci wszystkiego co najlepsze.

57

Odp: Nie chcę cie znać!

castoramo, uwzięłaś się swojej teorii i tego się kurczowo trzymasz nie dopuszczasz żadnej innej możliwości do siebie czy nie uważasz to za formę egoizmu??
piszesz że weszłaś na to forum żeby się poradzić tak samo jak ja...że wiesz i rozumiesz swoje błędy-to dobrze bo ja też swoje błędy rozumiem.

JA SIĘ NA TOBIE NIE WYŻYWAM!! i ciebie nie obwiniam za swój los!!
Nie jestem odosobniona w swojej opinii

współczuję Ci że ulokowałaś swoje uczucie w taki związek ale czy nie czas spojrzeć sobie w twarz i powiedzieć źle postąpiłam angażując się w związek z żonatym, pomyśl co by było gdyby w końcu żona jego się dowiedziała??? być może rozbiłabyś rodzinę ojca zabrała dzieciom, jak byś żyła?? była byś szczęśliwa mając tą świadomość?? żyć z takim brzemieniem bez względu czy on kochał żonę czy nie ale to ty byś była dla wszystkich przyczyną tragedii, na szczęście facet wyszalał się i opamiętał i na szczęście żona jest nie świadoma!!

życzę ci żebyś zawsze miała oczy szeroko otwarte, wiedziała co jest dobre a co jest złe, bo życie dało ci w kość,  a czy zasłużyłaś? poczytaj co inni ci piszą

58

Odp: Nie chcę cie znać!

Wiem dobrze co jest dobre a co złe,jestem na tyle duża żeby zrozumieć!
Oczywiście dostalam to na co zaslużylam.
Jeszcze jedno musze przyzanć,że czuję sie z tym coraz lepiej że nie utrzymuję juz z nim żadnych kontaktow,chwilami nawet o niebo szczęśliwsza...

59 Ostatnio edytowany przez magdalenka72 (2010-09-30 10:21:05)

Odp: Nie chcę cie znać!

bardzo dobrze castorama to chyba najlepsze lekarstwo-odizolować się od "nich" ten facet zabrał ci kawał życia! zwodził obiecywał i co? porzucił jak zepsutą zabawkę ,,,,
czasami jest tak ze błądzimy w swoim życiu i wybieramy coś co jest z pozoru dla nas dobre a potem okazuje się że to nie prawda...
mam nadzieję że ułożysz swoje życie tak jak chcesz, wybierzesz tą dobrą drogę... może i mi się uda bo wierzę i marzę...a to już dużo!

Posty [ 60 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Nie chcę cie znać!

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026