netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

dylematy:(

13 odpowiedzi2 777 wyświetleńzałożony przez meja123, 14.09.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 14 ]

1

Temat: dylematy:(

pomozcie:(
po 5 latach  zwiazku z chlopakiem czuje ze sie wypalam powoli. powiedzialam mu o tym a on mi dal czas do zastanowienia, ciagle mi powtarza ze mnie kocha..a ja nie wiem czy jego dalej:( zauwazam jego wady i czasami sie mecze, na codzien jest ok ale jak gdzies wyjezdzamy lub spotykamy sie ze znajomymi to jak ja to mowie przy nim sie "dusze".brak mu takiej radosci i otwartosci do ludzi mowi duzo o kasie."w koncu mamy juz te 25 lat i trzeba zaczac myslec o przyszlosci". prosze go zebysmy razem zamieszkali i sie sprawdzili a on na to ze nie bedzie wydawal kasy na wynajem skoro ma dom(w stanie surowym ale ja nie chce tam mieszkac i ciagle mu to powtarzam). ateraz poznalam fajnego chlopaka choc ja wiem ze nic miedzy nami napewno nie bedzie z wielu przyczyn ale zaproponowal mi wspolny wyjazd do rumunii. zawsze marzylam o takim wyjezdzie na 4 dni. co zrobic jechac z nim???tamten dal mi tydzien zastanowienia nad nami ale siedze w domu i juz mi glowa paruje od tego myslenia a tu taka propozycja..czy to bedzie wporzadku wobec tego stalego partnera jak pojade z tamtym??a moze lepiej pojechac zmienic otoczenie i przemyslec to zdla od wszytkiego..poratujcie rada prosze!!!

2

Odp: dylematy:(

Jakbym czytała o sobie wink
Jeśli źle się z nim czujesz to nie masz się nad czym zastanawiać. Im dłużej to trwa tym gorzej dla Ciebie. A co do wyjazdu... Zerwij z pierwszym i jedź ale musisz z pogadać i wyjaśnić najpierw wszystko. Po co masz się dręczyć na wyjeździe że coś tam zostawiłaś w domu niedokończone. Nie łatwy wybór ale trzeba coś postanowić.

3

Odp: dylematy:(

rozwaz za i przeciw tego związku, moze okazać się ze wiecej w twym partnerze widzisz wad, któych nei akceptujesz i nie zaakceptujesz niz zalet .
bo miłosc jest wtedy kiedy godzisz sie byc z tą osobąna dobre i zle bez względu na jego wady, skoro ty ich nie akceptujesz to pewnie pozniej bedzie jeszce gorzej

4

Odp: dylematy:(

wlasnie nie jest mi z nim zle, zalezy mi na nim, lubie jego towarzystwo i wiem ze jest idealnym materialem na meza i ojca odpowiedzialny kochajacy troskliwy itp itd niestety jest pracoholikiem i przez to przez te 5 lat moje uczucie wzgledem niego wygasa..ciagle zabieganie, brak czasu, teraz cos sie bardziej stara ale jak juz zauwazyl ze zaczyna sie psuc:(pojechalabym z tym drugim ale nie chce byc nie fer a z drugiej strony jak sobie pomysle jak mi bylo przykro jak on ciagle nie mial dla mnie czasu to chce jechac..porazka:(

5

Odp: dylematy:(

meja123 Jest idealny na męża i ojca ale to nie jest typ faceta dla Ciebie. Skoro już nie możesz przy nim oddychać to myślisz że po ślubie ilość tlenu się zwiększy? Ja też mam kogoś takiego obok siebie. Jest idealnym materiałem do wzięcia ale nie dla mnie.
Widzę natomiast że masz większy dylemat czy jechać czy nie. Zastanów się może najpierw nad tym czy chcesz z nim być.

6

Odp: dylematy:(

co zrobilam... odmowilam koledze wyjazd i jade w ten weekend z tym moim facetem na 4 dni do zakopca teraz sie okaże co do niego czuje.stwierdzilam ze tylko w bezposrednim przebywaniu z nim podejme decyzje:(nie wiem czy dobrze robie ale zobaczymy..chce byc fer najpierw zalatwic sprawe z tym stalym a dopiero wtedy jezdzic z kolegami.bo jakbym z kolega pojechala mialabym wyrzuty sumienia musze byc fer czuje ze jestem temu stalemu partnerowi to winna za tyle lat..dobrze zrobilam? co myslicie?

7

Odp: dylematy:(

Myślę,że bardzo dobrze zrobiłas,inna pojechala by na twoim miejscu nie zastanawiając się,jednak ty wiesz,ze 5 lat to szmat czasu i nie myslisz w tej chwili tylko o sobie a o tym co was łączy,lub łaczyło.Gdybys się nawet miała z nim rozstac to przynajmniej bedziesz miała czyste sumienie.chociaż ja bym tego nie przekraślała,nie on jeden tyle pracuje,mój mąz też dużo pracuje,nieraz całe dnie jest zajęty,ale próbujemy to nadrobic np.w weekendy,to nie jest nic strasznego,wiele os.tak zyje.Jednak inna sprawa gdy naprawde się z nim męczysz i nie chcesz dalej z nim byc to wiadomo,ze porozmawiaj z nim szczerze i nie męczcie się na wzajem,bo pewnie on tez wcześniej czy pozniej to odczuje a to nic dobrego dla zwiazku.

8

Odp: dylematy:(

dzieki za utwierdzenie mnie w przekonaniu ze dobrze zrobilam:) myslalam tez o tym, zeby pojechac i zmieniajac otoczenie podjac decyzje..ale w ten sposob i tak bym go oszukala bo by zadzwonil i co musialabym go oklamac.. bo co by pomyslam wiedzac ze jestem na wakacjach z innym facetem(choc to dla mnie kolega ale dla niego byl by to poprostu "koles z ktorym go zdradzam").

9

Odp: dylematy:(

Widzisz, ktos madry kiedys powiedzial, ze w momencie jak czlowiek pyta siebie czy kocha ta druga osobe, to w tym momencie przestal ja kochac... Kiedy nachodza cie takie watpliwosci, to praktycznie juz mozesz to odpuscic... Dlugo jestescie razem- zwykle sie przechodzi kryzysy po pol roku, roku, dwoch latach. Chyba po 5 tez jest jakis... Ze ludzie albo sie rozstaja, bo uznaja ze nie ma milosci tylko przyzwyczajenie, albo sa ze soba uznajac, ze nie chca zyc z nikim innym. Od ciebie zalezy ktora z drog wybierzesz. Ale powiem tylko od siebie, ze czasami droga pierwsza, prowadzi do odkrycia (niestety za pozno), ze jednak kochalismy ta osobe i zycie bez niej juz nie wyglada jak kiedys..

10

Odp: dylematy:(

sama nie wiem:(bardzo chcialabym to jakos odbudowac ale czuje ze juz sie nie da:(jak sie calujemy to nic nie czuje..nie chce zeby mnie dotykal..jak z nim rozmawiam to sie sztucznie usmiecham bo niechce mu sprawic przykrosci chce zeby bylo milo..to nie jest normalne a moze to jakas dziwna blokada ktora po czasie jakims przejdzie bedzie ok..

11

Odp: dylematy:(

jak nie jestesmy razem to tesknie do niego a jak sie spotykamy to wydaje mi sie ciagle ze nic z tego nie bedzie i takie bledne kolo..on mi powtarza ze sie zmieni i ze zaczniemy od nowa  a ja nie wiem sama czy chce..

12

Odp: dylematy:(

jest jeszcze jego rodzina, ktora chyba nie bardzo za mna przepada bo jak sie poklocilismy to im naopowiadal ze go oszukuje i spotykam sie z innymi facetami w momencie kiedy wcale tak nie bylo.chodzilam ze znajmymi obu plci na piwo radzilam sie co zrobic..i szwagierka ktora naopowiadala ze mnie gdzies tam z kims widziala:(nie moge nawet spokojnie pojsc do niego do domu bo nie  moge na nich patrzec:(

13

Odp: dylematy:(

dla mnie jak ktos mysli czy kocha, to tak jak napisala kolezanka wyzej, nie kocha......nad miloscia sie nie mysli tylko czuje....

Posty [ 14 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026