Witam wszystkich forumowiczów.
Może to banalne ale nigdy nie sądziłęm że kiedykolwiek mnie to spotka. Drogie Panie, poradźcie mi w moim dramacie.
Otóż moje małżeństwo trwa 16 lat. Mamy wspaniałego 14 letniego syna. Do tej pory wszystko wyglądało sielankowo. Niczego nam nie brakowało. Żona ma pracę , ja pracuję ( ale niestety dużo po za domem).
Wszystko runęło kilka dni temu.
Mojej żony koleżanka z pracy poprosiła mnie o dyskretne spotkanie. Na spotkaniu opowiedziała o romansie jej męża z moją żoną. Ponadto przekazała kilkadziesiąt SMS-ów przepisanych z telefonu męża, z których jasno wynika że trwa burzliwy romans naszym małżonków. Zdania jakie tam padają mogą posłużyć za niezły scenariusz do miłosnego filmu. Kochali się jak się da i gdzie się da. Nawet organizowali spotkania przed pracą ( przed 7:00)
W sumie treści na kartce to jeszcze słaby dowód ale już od pewnego czasu podejrzewałem że moja kochana żona romansuje z owym mężczyzną ( zresztą on również jest jej kolegą z pracy).
Załamałem się, ryczałem jak małe dziecko, zrobiłem awanturę. Niestety, uderzyłem raz żonę, czego bardzo żałuję. Powiedziałem dla syna że zostaliśmy zdradzeni. Ja bardzo wierzyłem że nasze małżeństwo jest udane.
Pokazałem jej przepisane SMS-y. Wszystkiego się wyparła i że nic ją z tą osobą nie łączy oprócz relacji czysto koleżeńskich. Powiedziała że są to pomówienia. Kochanek również się wyparł. Twierdzi że jest to zemsta jego kobiety... SMS-y pokasowali i nie ma niby dowodów, jednak po wizycie u adwokata dowiedziałem się że treści SMS-ów da się odzyskać, ale trzeba założyć sprawę o rozwód, wtedy sąd skieruje wniosek do operatora. Wszystko z ostatniego roku da się ponoć odzyskać. Powiedziałem żonie że jest takowa możliwość więc już nie jest taka stanowcza, twierdzi że te SMS-y nic nie znaczą "bo to były tylko takie głupie żarty". Zaproponowałem że zajdziemy do mojego kolegi w salonie i on nam te SMS-y odzyska, wydrukuje na miejscu i moja kochana będzie mogła się od razu oczyścić z zarzutu...Co prawda blefowałem ( bo w salonie nie ma szansy na pozyskanie takich SMS-ów) ale za chiny ludowe nie chce się zgodzić. Twierdzi że niczego nie musi udowadniać bo jest normalną żoną.
Ja wiem , ja czuję że SMS-y są prawdziwe. Wyczułem to w naszych ostatnich relacjach, ciągłym wychodzeniu i telefonowaniu. Nie chcę jednak zakładać sprawy bo nie chcę się rozwodzić. Może jeszcze uda się wszystko naprawić. Ale nie mogę żyć w kłamstwie. Ja wiem że ostatnio nie dawałem jej tego czego potrzebuje kobieta, za mało czasu z nią spędzałem ale to chyba nie powód do zdrady.
Chciałbym zacząć od nowa, chciałbym jej wybaczyć, żeby ona mi wybaczyła, tylko żeby zacząć potrzebuję zdrowego fundamentu, czyli życia w prawdzie. Jeśli SMS-y będą prawdziwe, jestem w stanie dalej żyć jak w rodzinie, ale wolałbym żeby SMS-y były wytworem wyobraźni.
Poradźcie mi co mam czynić żeby moja rodzina przetrwała a moje dziecko nie cierpiało ?
Czy macie jakąś radę, w jaki sposób można takie SMS-y odzyskać ?