Witam wszystkie netkobiety:)
Od października zaczynam całkiem nowy etap życia, mianowicie studia. Będę na uczelni, ktora znajduję się ok 100 km od mojego rodzinnego miasteczka, więc musiałam zakręcić się za czymś do zamieszkania. Dostałam akademik, z czego się bardzo cieszę (atrakcyjna cena 300zł miesięcznie, bardzo blisko do wydziału, kontakt ze starszymi rocznikami, których doswiadczenia mogą okazać się pomocne), ale z drugiej strony trochę się martwię. Jestem typem samotnika.. Lubię przebywać i uczyć się sama... Pokoje jednoosobowe są niedostępne dla pierwszaków, ponoć I rok dostaje jedynie trójki. W rodzinnym domu mam swój własny pokoik, nikt mi nie przeszkadza, kiedy potrzebuję odosobnienia. Teraz będę musiała nauczyć się życia na kupie, czy do tego da się przyzwyczaić??
Podzielcie się ze mną swoimi doświadczeniami związanymi z akademikami, tymi zabawnymi, jak i mniej.
Uważacie, że akademik to lepsze rozwiązanie, niż wynajem mieszkania?