Poznaliśmy sie 8 miesięcy temu razem jesteśmy od 7. Nie byla to znajomosc przez neta tylko na zabawie tanczylismy razem potem sie okazala ze chodzimy do jednej szkoly on akurat byl w 4 technikum ja w 2 technikum zaczelismy ze soba pisac i oboje poczulismy ze chcemy czegos wiecej zaczelismy sie spotykac az w koncu zaczelismy chodzic.Juz na poczatku znajomosci gdy jeszcze nie bylismy razem bylo jedno wielkie spiecie napisalam mu kiedys w esemesie czy jestem jedyna dziewczyna do ktorej kreci odp ze nie zalamalam sie pomyslalam po co to ciagnac ze ta znajomosc nie ma sensu ja tylko sobie nadzieji narobilam ale on zaczal pisac ze zle go zrozumialam ze jemu tylko na mnie zalezy ze ze mna chce byc bo zaczyna czuc ze mam w sobie to cos co go do mnie przyciaga przez tydzien bylam obojetna na te jego pisanie odp mu ale z mojej strony bylo zero czulosci po tygodniu spotkalismy sie przypadkiem pogadalismy i bylo ok po niedlugim czasie zaczelismy byc razem bylo cudownie czeste spotkania pisalismy dziennie do siebie slodkie esemesy praktycznie bylismy w ciaglym kontatku az zaczela sie pojawiac jego byla w naszym zyciu ja bylam cholernie zazdrosna o nia bo ciagle pisala do niego a on jej odpisywal caly czas mnie zapewnial ze nic do niej nie ma ze to tylko kolezanka ale wiele klotni jeszcze potem bylo.Powtarzal mi ze zakochal sie we mnie ze nie wyobraza sobie zebym odeszla kilka razy sie zdarzylo ze jak sie klocilismy rozplakal sie jak dziecko.W czerwu bylismy razem na urodzinach u mojej kolezanki nie mam w zwyczaju pytac go z kim pisze ale wtedy caly czas z kims pisal denerwowalo mnie to ale mu nic nie powiedzialam gdy juz troche wypil wpadl mi w rece jego telefon i podkusilo mnie zeby obejrzec jego skrzynke odbiorcza wiem tak sie nie robi ale okazalo sie ze z nia pisal zrobilam mu awanture przez 2 dni sie nie odzywalismy w koncu sie odezwal powiedzial ze chce pogadac bylam pewna ze to koniec ale on przyjechal i powiedzial ze napisal do niej esemesa czy ona cos ma do niego odpisala ze nie bo z kims kreci i jego to zabolalo nie wytrzymalam i znowu zaczelam klotnie ze po co mi to mowi ale powiedzial mi ze teraz sama widze ze ona nic do niego nie ma i ze on tez nic do niej nie ma.Powiedzialam mu ze jak ona nadal bedzie w naszym zyciu to nigdy miedzy nami dobrze nie bedzie.Przy mnie wyslal jej esemesa ze konczy ten kontakt ze wzgledu na osobe ktora kocha ale i tak nadal do siebie czasami pisza bo mimo ze ona z kims kreci to odciac sie od niego nie umie...nie wiem czasami co myslec jeszcze on jest czasami taki dziwny...nie odzywa sie calymi dniami...jest tak ze fajnie nam sie uklada itp a on nagle milknie tak jakby mu czasami na mnie nie zalezalo...co wy o tym wsyztskim w ogole myslicie...czy ten zwiazek ma jakies szanse przetrwac? Dodam ze teraz on wyjechal za granice i tez sie poklocilismy ostro ale w dzien jego wyjazdu pogodzilismy sie tylko nie wiem jak zrozumiec slowa jego ze on chce zebym ja sie teraz wybawila zebym jezdzila na imprezy a nie siedziala w domu przywiazana ze on nie chce byc ciezarem jak bedzie tam ze nie chce mnie ranic tym jak nie bedzie mial dla mnie czasu zapytalam czy mu zalezy na mnie jeszcze odp ze tak bardzo ale sama nie wiem juz co sadzic.
Podobne tematy
hmmm... z ta byla to nie fajnie bo zgrywa przyjaciolke jego. jestem kobieta wiec napisze to co mysle z kobiecego punktu widzenia : panna moze sciemniac ze kreci z kims innym bo jakby miala kogos to by nim sie zajela a nie pisala do Twojego chlopaka. byc moze Twoj chlopak traktuje ja tylko jak kolezanke . jakby spotykal sie z nia to byloby cos nie tak wiec lepiej obczaj to, wypytaj ... ona do niego pisze bo pewnie cos tam jeszcze czuje i nie potrafi pogodzic sie ze to koniec. wiec proponuje zebys dala jej jasno do zrozumienia ze przeszkadza Ci to albo zorganizowala wspolne spotkanie : ona , Ty . Twoj chlopak i jej chlopak przyszly nie doszly
wtedy bys zobaczyla jak sie zachowuje czy nie zazdrosc ja zrzera i jej reakcje na wasze przytulanie czy cos
nie ma sensu gadac o tym z chlopakiem bo i tak powie Ci ze przesadzasz....a co do imprez to sie ciesz kobieto
niektore panny sa tak ograniczane przez facetow ze szok nie moga miec rozrywki ... moj chlopak tez przed wyjazdem do Wloch powiedzial mi kilka razy ze mam chodzic na imprezy jak mam okazje bo nie chce mnie ograniczac. i bylam chyba 3 razy to jak bylam 1 raz to nic nie skomentowal.ja mu opowiadalam a on zmienial temat. 2 razem juz gadal przez tel ze a poznam pewnie kogos a za 3 razem juz wsciekly byl
tacy sa faceci tak to pozwalaja a przyjdzie co do czego to zazdrosni!
u Ciebie napewno tak samo bedzie lub jest tylko on pewnie to skrywa bo kazdy mezczyzna (wiekszosc przynajmniej) lubi udawac twardych ...a prawda taka jest ze oni tez cierpia tylko nie chca tego okazywac
Na szczescie sie nie spotykaja maja do siebie z kawalek drogi.Dodam jeszcze ze jestem pierwsza dziewczyna ktora przedstawil swoim rodzicom i z ktora jest tyle czasu bo wszytskie jego poprzednie zwiazki rozpadaly sie po 2-3 miesiacach a Frytka ta byla to ona jego zostawila nie on ja tym bardziej mnie dziwi to ze ona nie umie sie odciac od niego;/
dziwny typ ...
ja bym nie pozwoliła facetowi chodzic na imprezy jak mnie nie ma ...
hm a ta była tez jest za granicą ??? Hm ...
Nie ma jeszcze tego by brakowalo zeby ona tam byla.
witaj! jak na moje oko to on coś podejrzany jest. jeśli kręci ze swoją byłą to juz jest coś nie tak.powiedz mu wprost "albo ja albo ona,jeśli jesteś ze mna masz nie pisać do innych" jesli sie bedzie dłużej zastanawiać,to to widać odrazu że nie ma sensu.ze mu nie zależy a jeszcze tym bardziej ze teraz za granice wyjechał.a skąd masz pewność że nie bedzie się tam widywał z nia? a może oni tak wgl nigdy ze soba nie skonczyli?może on zawsze miał ja za takie "pocieszenie" w gorsze dni? zacznij go jakoś śledzić i sprawdzaj na każdym kroku.zacznij zachowywać sie tak jak on względem ciebie sie zachowuje.może zauważy(chodź wątpie) ze źle robi i zacznie pokazywać że mu na tobie naprawde zależy...
dziwny typ ...
ja bym nie pozwoliła facetowi chodzic na imprezy jak mnie nie ma ...
ja również. to jest podejrzane. Który inny facet pozwolił by ci chodzić na imprezy gdy jego nie ma? nie łudźmy sie,az tacy ufni to faceci nie są...
8 2010-09-04 16:12:26 Ostatnio edytowany przez czekoladka7 (2010-09-04 16:16:54)
Skonczyli ze soba na pewno wiem to ze sparwdzonych zrodel.No tak jak juz pisalam on chcial zakonczyc ta znajomosc calkowicie tylko ze ona jest jakas dziwnama faceta z ktorym kreci a do niego przestac pisac nie umie w prawdzie ni8gdy nie znalazlam esemesow ktore mogly by mnie zaniepokoic bylo to esemesy na relacji kolezanskiej w ostatnim czasie nie mialam podstaw zeby sadzic ze oni cos ze soba kreca.Ja wiem ze on ma mnostwo kolezanek i z wieloma pisze ale nie jestem onie zazdrosna tylko ta jego byla mi tak w glowie siedzi.I tez wiem ze jej nie ma za granica bo czasami zdarzy mi sie ja spotkac w moim miescie a pozatym tam gdzie on pracuje to sa sami faceci albo pary samotnych dziewczyn tam nie ma.
A z drugiej strony to chyba fer podejscie chlopaka ze pozwala mi wychodzic ze znajomymi itp a nie mnie ogranicza.
A z drugiej strony to chyba fer podejscie chlopaka ze pozwala mi wychodzic ze znajomymi itp a nie mnie ogranicza.
oczywiscie ze tak ! nie sluchaj innych. jezeli chlopak kocha to ufa i chce dla tej osoby jak najlepiej. dobrze zdaje sobie sprawe ze nudzisz sie , doskwiera Ci samotnosc i dlatego zgadza sie na wypady jakies. dziewczyno jakby zabranial Ci to bys chyba skisla w tym domu i wpadla w depresje jakas z samotnosci a tak to zawsze to spotkasz sie ze znajomymi. jakos wtedy inaczej i mniej sie mysli o tym ze chlopak na tyle czasu wyjechal. jestem w takiej sytuacji to wiem ... jak to jest!
I tak mi jest ciezko kazda chwile teraz prubuje wypelnic jak go nie ma bo bym chyba oszalala z tej samotnosci...A tak swoja droga czuje sie wyrozniona w pewnym sensie ze mnie przedstawil swoim rodzica bo bylej jakos nie przyprowadzil do domu...moze to znaczy ze traktuje mnie powaznie.
witam, jestem z chłopakiem o2 7 miesiecy z 2,5 miesieczna przerwa i mam maly problem wczroaj rozmawialam z nim na temat naszego zwiazku.. Pawel powiedzial mi ze gdy dluzszy czas sie nie widzimy mu przestaje zalezec i ma na nasz zwiazek prosto powiedziawszy 'zlew' natomiast gdy jestesmy razem czuje jego milosc i jest naprawde cudownie. Nie rozumiem tego dlaczego przestaje mu zalezec gdy nie widzimy sie dluzszy czas mimio tego ze mnie kocha.. prosze o pomoc:)
witam, jestem z chłopakiem o2 7 miesiecy z 2,5 miesieczna przerwa i mam maly problem wczroaj rozmawialam z nim na temat naszego zwiazku.. Pawel powiedzial mi ze gdy dluzszy czas sie nie widzimy mu przestaje zalezec i ma na nasz zwiazek prosto powiedziawszy 'zlew' natomiast gdy jestesmy razem czuje jego milosc i jest naprawde cudownie. Nie rozumiem tego dlaczego przestaje mu zalezec gdy nie widzimy sie dluzszy czas mimio tego ze mnie kocha.. prosze o pomoc:)
Oj Patrycja nienajlepiej to wyglada;/ bo jezeli jemu przestaje zalezec jak Cie nie widzi dluzszy okres czasu i nawet nie teskni to ja bym jednak miala obawy ze mnie tam moze zdradzic i co to jest za milosc z jego strony skoro nie widzac Cie przestaje mu zalezec;/
ja wam powiem dziewczyny ze jak chlopak jest za granica to jak mu sie zateskni to i mu zalezy na maksa. ale... zagaranica to nie Polska i nie da sie miec tyle kontaktu co na miejscu. ja np. zazdroszcze dziewczyna ktore po mimo takiej odleglosci maja fajny nawet kontakt z chlopakami. ja takiego szzcescia nie mam bo moj R nie ma tak internetu a na Polskim koncie nie ma juz od 2 mies nic! kupil sbie karte wloska to raz na tydz dzwoni na te 40 min. malo ale coz poradzic. teraz apel do wszystkich lasek ktore to czytaja :
doceniajcie to co macie !
mnie dziwi jak niektore tu na forum pisza ze chlopak odzywa sie kilka razy w tyg tylko i juz wielkie problemy. a co ja mam powiedziec ? ja ciesze sie ze i tyle chociaz dzwoni. lepsze to niz nic
witam, jestem z chłopakiem o2 7 miesiecy z 2,5 miesieczna przerwa i mam maly problem wczroaj rozmawialam z nim na temat naszego zwiazku.. Pawel powiedzial mi ze gdy dluzszy czas sie nie widzimy mu przestaje zalezec i ma na nasz zwiazek prosto powiedziawszy 'zlew' natomiast gdy jestesmy razem czuje jego milosc i jest naprawde cudownie. Nie rozumiem tego dlaczego przestaje mu zalezec gdy nie widzimy sie dluzszy czas mimio tego ze mnie kocha.. prosze o pomoc:)
witaj! z tego co tutaj napisałaś wynika że jemu zależy tylko na jednym. jeśli jesteście przy sobie: przytulacie sie,całujecie,itd jest cudownie.ale jak może mu juz nie zależeć gdy przez dłuższy czas sie nie spotykacie? to chyba jest jasne...
czesc, nie jestem pewna czy moj chlopak napewno mnie kocha i mam pare pytan. jestem z chlopakiem rok ostatnio zaczelo nam sie wszystko psuc, klucimy sie doslownie o wszystko, nie potrafimy dojsc do jakiego kolwiek porozumienia razem. przestal sie mna interesowac bynajmniej tak to odbieram z jego zachowania. nie jest tak jak bylo na poczatku tz. nie rozmawiamy ze soba o naszych sprawach on nie chce mi nic mowic, ja tez jakos stracilam nadzieje ze moze jeszcze byc dobrze i zachowuje sie tak jak on w stosunku do mnie. ostatnio tez zaczal zachowywac sie jak dziecko jak probuje z nim o czym kolwiek porozamawiac to obraca wszystko w zart, smieje sie, dokucza mi, i tylko jest zawsze odpowiedz co ty gadasz albo mhmm.. itd. on mysli ze podoba mi sie i lubie jak on sie tak zachowuje mimo to ze mowilam mu nie raz ze to wcale nie jest smieszne ze nie potrafi niczego wziasc na powaznie, i nie bawi mnie takie jego zachowanie wpgple wrecz przeciwnie irytuje. potrafi tez wyjsc z kolegami na caly dzien nie wysylajac przez ten czas nawet jednego glupiego smsa kiedy bedzie albo czy wszystko ok.. nie mowie bo ja tez od niedawna ograniczylam smsy do niego zeby nie narzucac sie nie potrzebnie, bo wczesniej to ja non stop do niego pisalam co chile mowilam mu ze go kocham i widze ze na dobre mi to nie wyszlo. nie wiem co robic dalej. Myslicie ze jest jeszcze szansa ze moze byc dobrze?
czesc, nie jestem pewna czy moj chlopak napewno mnie kocha i mam pare pytan. jestem z chlopakiem rok ostatnio zaczelo nam sie wszystko psuc, klucimy sie doslownie o wszystko, nie potrafimy dojsc do jakiego kolwiek porozumienia razem. przestal sie mna interesowac bynajmniej tak to odbieram z jego zachowania. nie jest tak jak bylo na poczatku tz. nie rozmawiamy ze soba o naszych sprawach on nie chce mi nic mowic, ja tez jakos stracilam nadzieje ze moze jeszcze byc dobrze i zachowuje sie tak jak on w stosunku do mnie. ostatnio tez zaczal zachowywac sie jak dziecko jak probuje z nim o czym kolwiek porozamawiac to obraca wszystko w zart, smieje sie, dokucza mi, i tylko jest zawsze odpowiedz co ty gadasz albo mhmm.. itd. on mysli ze podoba mi sie i lubie jak on sie tak zachowuje mimo to ze mowilam mu nie raz ze to wcale nie jest smieszne ze nie potrafi niczego wziasc na powaznie, i nie bawi mnie takie jego zachowanie wpgple wrecz przeciwnie irytuje. potrafi tez wyjsc z kolegami na caly dzien nie wysylajac przez ten czas nawet jednego glupiego smsa kiedy bedzie albo czy wszystko ok.. nie mowie bo ja tez od niedawna ograniczylam smsy do niego zeby nie narzucac sie nie potrzebnie, bo wczesniej to ja non stop do niego pisalam co chile mowilam mu ze go kocham i widze ze na dobre mi to nie wyszlo. nie wiem co robic dalej. Myslicie ze jest jeszcze szansa ze moze byc dobrze?
Widze że macie kryzys w związku nie podoba mi się to że Twoj chłopak nie chce na poważnie pogadać z Tobą przecież on też chyba widzi że nie jest między wami najlepiej
Ja Ci powiem że w moim związku też nie zawsze było kolorowo ale potrafiliśmy się spotkać pogadać o tym co nam leży na sercu co nas irytuje itp i wychodziliśmy na prostą może powinnaś ostrzej powiedzieć chłopakowi że jeżeli z Tobą nie porozmawia poważnie to zaczniesz się zastanawiać nad odejście bo masz dość takiego traktowania