moje pytanie może się zadać trochę zabawne, bo pewnie wiekszosc z Was pragnie meic dziecko. Czy jednak wszytskie tego pragniecie. Czy dzieci sa sensem Waszego zycia?
Podobne tematy
Owszem, kiedyś na pewno bym chciała.Nie ma chyba nic piękniejszego niż widok własnego upragnionego malucha ![]()
Mi się marzy trójeczka szkrabów i narzeczony jest w tym zgodny
Zobaczymy co życie nam przyniesie ![]()
Ja bardzo chcę mieć dzieci.
Albo jedno albo dwójkę, już mam nawet potencjalne imiona na kiedyś ![]()
Myślę że jeśli znajde dobrego faceta zostanie moim mężem to tak w wieku 27 lat będę chciała mieć już Skarbka małego ![]()
Też chcę mieć dzieci ![]()
Dzieci? W bardzo późnej przyszłość albo wcale.
Nie jest to dla mnie sprawa priorytetowa, może dlatego, że ostatnio wszystko widzę w czarnych
barwach - w razie rozwodu, rozpadu związku etc. to właśnie dzieci cierpią najbardziej.
Oj mi się marzy taka rozkoszna 3 albo nawet 4 dzieciaczków ![]()
Na dzień dzisiejszy nie czuje potrzeby posiadania dziecka ...może się kiedyś zmieni, może nie...nic na siłę ![]()
bardzo
ja jednego cudownego synka mam
córeczkę straciłam zaledwie po miesiącu życia
i powiem Ci jedno, jeśli sobie kiedyś poukładam jeszcze życie, to po to, żeby mieć jeszcze dzieci
one nadają sens życiu
Oboje z mężem bardzo chcemy mieć dzieci, najlepiej dwójkę. Mój instynkt macierzyński już się uaktywnił jakiś czas temu, ale na razie czekamy, chcemy skończyć urządzanie mieszkania a poza tym zaczynam studia, więc chciałabym odczekać jeszcze z rok, może dwa. Oczywiście jakby zdarzyła nam się 'wpadka' to nie byłby to dla nas problem, bylibyśmy na pewno szczęśliwi. Nie jestem typem 'Matki Polki', ale uważam, że pełna rodzina składa się z rodziców i dzieci, jest to dla mnie oczywiste, że będziemy mieć dzieci.
Chcę mieć dzieci, nie teraz ale za 5-7 lat owszem ![]()
Pewnie że chcę, czwórkę szkrabów ![]()
Ale z drugiej strony nie uważam posiadania dzieci za sprawę priorytetową, a już na pewno nie w tym momencie. I może uznacie to za dziwne, ale nie uważam że dzieci nadają sens życiu - to ja sama sprawiam że moje życie ejst wartościowe, a dzieci to tylko jeden z jego elementów.
oczywiscie ze tak! dwoje lub troje!!
Ja niestety taką optymistką nie jestem, pomimo mojego wieku. Po 1 trzeba miec odpowiednie warunki i kasę, bo nikt nie chce zeby dziecko cierpiało albo było biedne, po 2 odpowiedzialny partner, który bedzie pomagał kobiecie w wychowaniu dziecka i sie nim rowniez zajmował a nie tylko lezał na kanapie oraz czlowiek którego jestesmy na prawde pewni, po 3 niestsabilnosc dzisiejszych czasów - rozwody, czesta zmiana pracy, nieporozumienia, bieda, nikla pomoc panstwa rodzicom, brak wsparcia ze strony rodziny, mnie przeraza i odstrasza w podjeciu takiej ważnej decyzji.
Nie rozumiem tez wypowiedzi ze dzieci sa sensem zycia. Dla mnie sensem jest milolsc, przyjazx, mozliwosc samorealizacji, pasja. Dzieci są jakims uzasadnieniem naszego istnienia, lecz tych sensów życia jest wiele.
Zgadzam się ze swoją poprzedniczką. Nie sztuka mieć dziecko, sztuka zapewnić mu szczęśliwa rodzinę i byt. W dzisiejszych czasach natomiast coraz częściej spotyka się rodziny z jednym dzieckiem, bo na więcej nas po prostu nie stać.
mobilnekobiety.pl/spoleczna/zjawiska-i-trendy//zobacz/model-rodziny-2-1-koniecznosc-czy-wygoda/
Same oceńcie czy to bardziej konieczność czy wygoda.
Chcę mieć dzieci, z moim chłopakiem marzy nam się trójka.
Najlepiej dwie dziewczynki i pierwszy chłopiec.
Ale to tak na prawdę bez różnicy najważniejsze aby urodziły się zdrowe.
Tak za 6-7 lat byłoby idealnie.
Życie pokaże.
Najlepiej dwie dziewczynki i pierwszy chłopiec.
Mój chce dokładnie tak samo
Żeby pierwszy urodził się chłopak, a potem mogą być same dziewczyny ![]()
No, bo nie ma to jak starszy brat. ![]()
Ja chciałabym jedno albo dwa....za jakieś 8-9 lat ![]()
Ja zanim swojego dziecka nie miałam, nie lubiłam tych małych szkrabów.
Instynkt macierzyński odezwał sie, i jest córcia. Wszystko się zmieniło, uwielbiam dzieci, a one mnie.
Teraz myśle o jeszcze jednym, by miec dwójkę, ale sytuacja mi nie pozwala, ale nie mówię, ze to sie nie zmieni ![]()
Anja i Kinia - po przeczytaniu waszych postów szczerze się zdziwiłam, bo wydawało mi się że są tu na tyle rozsądne dziewczyny (i chłopaki) że biorą pod uwagę zapewnienie odpowiednich warunków do rozwoju swoim dzieciom.
Pisałam wcześniej, że chcę czwórkę. Chcę czwórkę, ale będę mieć tyle, na ile mnie będzie stać.
22 2010-08-19 11:11:42 Ostatnio edytowany przez natalia1710 (2010-08-19 11:12:13)
Ja jak byłam bardzo młoda 12-13 lat uważałam, że nigdy nie będę mieć dzieci.
Myślałam tylko o tym, żeby mieć piękny dom w przyszłości, fajny samochód i moje marzenie-stadninę. Ale poznałam faceta, przy którym czuję się bezpieczna, kochana, potrzebna i z nim wyobrażam sobie mieć dzieci i to nawet trójkę. ![]()
Zwyczajnie dorosłam do tych myśli.
23 2010-08-19 12:49:30 Ostatnio edytowany przez anja79 (2010-08-19 12:52:13)
No właśnie dziecko zrobić nie sztuka, ale zapewnić mu godny byt to jest wyzwanie....Możecie marzyć o trójce alo nawet piątce, ale co z tego.Mój znajjomy ma 4 ke i nie wygląda na szczesliwego. Ciezko haruje jak wół i jego zarobki nie starczaja do konca miesiaca. Z nerwicy zaczał pić, miał już jeden zawał pomimo ze ma dopiero 40 lat. Jego żona jest strzępkiem nerwów. Co to za życie jest? To jest szczeście?
24 2010-08-19 13:06:20 Ostatnio edytowany przez bianka25 (2010-08-19 13:07:36)
Zyjemy XXI wieku, antykoncepcja już nie jest tematem tabu. Dzieci mozemy sobie zaplanować, czy chcemy czy nie by siebie nie krzywdzić i dziecko.
Z drugiej strony jak bedziemy czekać, az sie "dorobimy" życie w młodości nam moze szybko przeminąć na odmowie przyjemnosci, bo przeciez bedziemy sie dorabiać dla dziecka którego jeszcze nie ma.
Myślę, ze do macierzyństwa trzeba dorosnąć. I myślę, ze najlepszym wiekiem dla kobiety na urodzenie dziecka jest 26-30, kiedy zaczerpniemy jeszcze cos innego z życia niż same pieluchy ![]()
Miec dziecko to jest cos pieknego. Nie patrzcie na to tak ile to kosztuje, ile trzeba z siebie poświęcić. Moze popatrzcie tak, że dajecie komuś życie, oczy, uszy, język, by poznal świat. Że kiedyś bedzie taki jak Wy teraz, moze miec nawet te same dylematy czy zakladać rodzine czy nie. Wasze serca w dziecku serce ![]()
Oczywiście, że trzeba dziecku zapewnić odpowiednie warunki. Jest to dla mnie sprawa na tyle oczywista, że nawet o tym tutaj nie pisałam. Gdyby to było takie proste to pewnie już byłabym mamą. Chcemy z mężem podjąć decyzję świadomie, kiedy będziemy gotowi - przede wszystkim finansowo i mieszkaniowo. Chcemy mieć dzieci, ale jeszcze nie teraz, nie już.
Pytanie jednak było, czy chcemy mieć dzieci a nie czy możemy sobie na nie pozwolić, czy mamy warunki itp. Pytanie było proste, więc nie komplikujmy ![]()
Dom nie jest koniecznością. Moja mama wychowała mnie i siostrę w malutkim mieszkanku. w domu mojej babci. Nie potrzebowała do tego domu, czy osobnego mieszkania. Było ciasno, ale to nie znaczy, że warunki były beznadziejne.
Do posiadania dzieci trzeba być przygotowanym głownie psychicznie, nie finansowo. Takie jest moje zdanie.
Dzieci będę chciała mieć na pewno niezależnie od tego czy się wybuduję, czy będę miała oszczędności.
Mnie by to nie cieszyło jakbym dała komuś życie ale nie miała dzieciaka za co wykarmić, wykształcić i zapewnieć godne warunki. ja pochodzę z takiej rodziny gdzie zawsze cos brakowało i boje się takich decyzji. Boje sie ze zje mnie stres i strach przed odpowiedzialnoscią. Boje sie tłumaczyc dziecku ze na cos mnie nie stac, ze nie mam kasy itp. Dzieci tego nie rozumieją.
Dzieci nie rozumieją tego co rodzice nie potrafią mu wytłumaczyć.
29 2010-08-19 13:24:11 Ostatnio edytowany przez natalia1710 (2010-08-19 13:24:34)
Nie mówię tu o tym, że dzieci możemy karmić tylko i wyłącznie miłością. Na takie rzeczy jak jedzenie, wykształcenie nie trzeba zarabiać nie wiadomo ile.
Myślę, ze odbiegamy od tematu.
Bianka, pięknie powiedziane.
30 2010-08-19 13:25:51 Ostatnio edytowany przez anja79 (2010-08-19 13:28:20)
małe dzieci takich rzeczy nie rozumieją, raczej tupią nózkami, bo chcą mieć nowa zabawkę. Moje 10 letnia już siostrzenica kompletnie nie pojmuje takich rzeczy, po prostu cos chce i już i nie jest to kwestia wytłumaczenia. W tym wieku po prostu dzieciak tego nie zrozumie i już.
No tak wstawiłam zły temat, prosze administratora o zmianę na: Czy stać Was na posiadanie dzieci?
31 2010-08-19 13:28:38 Ostatnio edytowany przez natalia1710 (2010-08-19 13:33:46)
To jest kwestia wychowania. Mnie i mojej siostrze rodzice tłumaczyli takie rzeczy i zawsze rozumiałam to, że w tej chwili nie możemy pozwolić sobie na to czy na tamto, bo nie ma pieniążków. I tyle.
Myślę, że wystarczająco odbiegłyśmy od tematu, powinnyśmy zakończyć rozmowę i wrócić do tematu wątku. ![]()
Mi nie chodzi o willę z basenem i pełne konto w banku...
Pisałam, że chcę być przygotowana finansowo - chcę spłacić kredyt, którego zostało mi kilkanaście rat. Mieszkaniowo - jesteśmy w trakcie urządzania mieszkania i wolałabym zamieszkać z dzieckiem u siebie jak już będzie wszystko gotowe. Poza tym mam dopiero 22 lata i wiem, że na dziecko mam jeszcze czas. Nie chcę robić zawrotnej kariery i nie wiadomo jak się dorobić, ale chcę mieć coś na start, żebym to ja z mężem mogła utrzymać nasze dziecko a nie prosić o pomoc rodziców. Chciałabym móc zapewnić dziecku dobre warunki do życia, do rozwoju. Nie luksusy.
Wydaje mi się, że podchodzę do sprawy racjonalnie. Nie mam ciśnień, że już muszę mieć dziecko, ale też nie chcę czekać do czterdziestki. Niestety teraz dużo kobiet goni za karierą, za pieniędzmi i budzi się w wieku 40 lat i nagle chce mieć dziecko...
Jak mozesz napisz do redakcji o zmianie tytułu watku ![]()
Jak dziecko bedzie chciało wyjsc boso na spacer, to tez mu pozwolimy. Przeciez dzieci musimy wychowywac na dobrych ludzi, a nie robic z nich niedorajdy życiowe, bo przy mamusi i tatusiu wszystko mieli i to samo od obcych im sie należy.
Ansja, to jest tylko rozmowa, nie chce Ci niczego zarzucać, Ty masz swoje zdanie, ja mam swoje ![]()
34 2010-08-19 13:34:56 Ostatnio edytowany przez anja79 (2010-08-19 13:36:28)
Ja chyba nie zdaze do 40 stki bo warunki mi nie sprzyjają, wcale nawet nie chodzi o wille z basenem, bo taka materialistka nie jestem..:(
Bianka, spoko, każdy ma swoje zdanie i tak sobie zycie układa po swojemu. Oby każdemu wyszło jak najlepiej...
Nawet jak ma Ci zejsć tak do 40 to tylko po to by być szczęśliwą i spełnioną kobietą ![]()
Tak, nawet jeśli mi zejdzie do 40 stki to zrobię wszystko by zrealizować plany. A jak zdecyduje sie na dziecko w poźnym wieku to tez dam radę
Opinia czy ponaglanie innych to źli doradcy
Na to wychodzi ze kazdy musi znac swój czas i już.
Kochana masz życie przeżyć zgodzie ze soba, a inni moga tylko z Toba rozmawiać, a Ty masz decydowac jak i gdzie bedzie wygladało to wszystko.
Każda kobieta jest inna, każda ma inne priorytety i pomysł na życie. Nie każda kobieta chce być matką, dla innych macierzyństwo jest priorytetem. Dla mnie na chwilę obecną nie jest. Są kobiety, które obiektywnie nie mają warunków ku temu aby mieć dzieci, ale je mają, kochają i są szczęśliwe. Nie można uogólniać. Nie każda kobieta, która czeka do czterdziestki z podjęciem decyzji o dziecku jest materialistką, dla której liczy się tylko kariera. Ile kobiet tyle przypadków. Każda matka chce dla swojego dziecka jak najlepiej i tak naprawdę nie ważne ile zarabia, ilu metrowe ma mieszkanie itd., ale to czy potrafi wychować dziecko na wartościowego człowieka, czy potrafi dać mu miłość i warunki (emocjonalne) do prawidłowego rozwoju. Reszta to sprawa drugorzędna, która może pomóc, ale nie zastąpi miłości i mądrego wychowania.
ja mam jedno dziecko ...bardzo chcialabym miec drugie ,ale jak skoncze studia .chcemy kupic domek ,ale nawet jak to nie wypali,to bardzo bym chciala miec drugie dziecko ,choc na razie brakuje mi czasu i sil na drugiego potomka.zaluje ,ze nie mam blizniakow
tez chce zapewnic swoim dzieciom wszystko co najlepsze .moi rodzice mieli nas 2 i tez nie bylo ich stac na studia itp ale ja uwazam ,ze na nic nie jest za pozno i teraz gdy pracuje stac mnie,zeby je oplacic i jakos daje rade . nie mam zalu do rodzicow ,mieli mnie bardzo mlodo i nie mam pretensji ,bo wiem,ze bardzo sie starali i wychowali nas na porzadnych ludzi .
co do dzieci ,pierwszego synka nie planowalismy ,a wiadomo jak kazdy rodzic,jestesmy w nim zakochani .nie wyobrazam sobie jak moglam zyc tyle lat bez niego ![]()
Chciałam mieć dwoje ...Skończyło się na jednym i raczej tak zostanie.Czasem zastanawiam się czy byłaby to dziewczynka czy może chłopczyk ,jakie miałoby oczy i takie tam.Mam poczucie żalu że nawet z tego musiałam zrezygnować ...
Ja jestem pewna co do tego, że nie chcę mieć biologicznego dziecka. Ciąża i poród, upodlenie rodzącej kobiety słowami ,,cierp ciało jak ci się chciało...", wmawianie jej, że poród musi boleć, odmawianie kobiecie znieczulenia i zerowy dostęp do cesarskiego cięcia na życzenie- to nie dla mnie. Nikt nie przekona mnie, że takie rzeczy się zapomina, bo znam przypadki, że kobiety pamiętają wszystko nawet po wielu latach i są to koszmarne wspomnienia.
Jeśli będę mieć warunki na pewno adoptuję jakieś dziecko i dam mu to, czego życie nie dało mu od początku. Nie ma dla mnie różnicy, czy dziecko jest biologiczne czy adoptowane. Jest moje, bo ja je kocham i wychowuję. A jego płeć, kolor włosów, oczu czy jest podobne do mnie czy nie nie ma znaczenia.
42 2010-09-03 14:49:21 Ostatnio edytowany przez zakochana__85 (2010-09-03 14:52:13)
Mi i mojemu mężczyźnie marzy się czwórka a nawet i piątka dzieciaczków i jeśli zdrowie i finanse na to pozwolą to chcielibyśmy mieć tak liczną rodzinkę. W grę wchodzi również adopcja, bo uważamy, że to cudownie byłoby ofiarować miłość, ciepło i dom komuś kto bardzo tego potrzebuje, a został tego pozbawiony. Oboje z narzeczonym wprost uwielbiamy dzieci i zgodnie twierdzimy, że one będą sensem naszego życia. To musi być wspaniałe- wychowywać dzieci, przekzywać im wartości życiowe, rozmawiać z nimi, śmiać się, bawić. Tak bardzo chcielibyśmy się już realizować jako rodzice, ale chcemy mieć dzieci dopiero po ślubie, czyli za jakieś 2 lata. Urodzenie dziecka to jak dla mnie cud i czekam na to z niecierpliwością ![]()
Ja nie chciałam mieć dzieci dopóki nie skończe studiów i nie znajdę pracy...
Jednak stało się jak się stało, zaliczyliśmy wpadkęw maturalnej klasie, ale moje kochane dziecko kocham z całych sił, najbardziej na świecie. I pomimo, że nie jestem z jego ojcem to teraz dziękuję Bogu, że go mam. Jest moim najcenniejszym skarbem. Maturę zdałam, teraz po przerwie na odchowanie zaczynam studia w tym roku, a od paru miesięcy jestem na stażu, ale mieszkam z mamą, która bardzo mi pomaga i jesteśmy szczęśliwi ![]()
ja z poczatku nie chcialam dopiero jak szkole skoncze czyli za 3 lata ale moj chlopak wyszedl z inicjatywa ze by chcial i dla niego odstawilam tabletki i tez mi sie dzidziusia zachcialo
i juz mam 4 miesiecznego szkraba i marze jeszcze o dziewczynce ale to juz na pewno jak szkole skoncze ![]()
Ja bardzo pragne dzieci
Planuje troje albo czworo ![]()
Ja mam już jednego syneczka. Mimo tego, że mój poród był baaardzo długi, z komplikacjami i bardzo cierpiałam to już na trzeci dzień po porodzie stwierdziłam, że mogłabym przejść to jeszcze raz
Nie dlatego, że jestem masochistką i lubię się męczyć, ale dlatego, że gdy po raz pierwszy wzięłam na ręce moje dziecko zalała mnie taka fala miłości o jakiej istnieniu nie miałam pojęcia:) Dlatego wiem na pewno, na szczęście mój mąż również jest tego zdania, że jak tylko synuś będzie miał jakieś trzy, cztery latka, zabieramy się za następne
Macierzyństwo to coś niesamowitego i nie zamieniłabym tego czasu na nic innego. Mam nadzieję, że życie tak nam się ułoży, że będziemy mogli pozwolić sobie na co najmniej trójkę dzieci.
Dzieci tak ale tylko te planowane:). Nam marzy się trójka ale w odpowiednim czasie, na razie nie jestem na to gotowa głównie psychicznie. Dzieci zabierają całą wolność i niezależność, ja chcę jeszcze trochę poszaleć.
No i oczywiście myślę tak jak większość Was- chcę dać dzieciom to, czego sama nie miałam- lekcje tańca, jakieś dodatkowe zajęcia, wycieczki, podróże, by mogły się rozwijać bez ograniczeń.
Tez jestem mamą i choć urodziłam synka będąc na piątym roku studiów, a mój mąż zarabiał wówczas bardzo małe pieniadze - to nie zamieniłabym tego bardzo ciężkiego okresu na żaden inny. Dzięki temu, ze wtedy nie było łatwo i ledwo starczało pieniędzy, nawet bardzo ledwo, to teraz doceniam to, że jest lepiej. A nasz synuś jest zdrowym, grzecznym i mądrym chłopcem, zaczął właśnie pierwszą klasę i jesteśmy z niego bardzo dumni.
Mrs M zgadzam sie z Toba Ta "fala miłości " jest cudowna i mogla bym ja przezywac bardzo czesto ale niestety to przezywa sie tylko raz zaraz po porodzie ale na prawde cudowne uczucie jak poloza maluszka
,mam tylko nadzieje ze przy nastepnym nie bede sie tak meczyc
a moze Nastepnych kto wie hehe
ja chce adoptowac 2 dzieci, na razie ciesze sie moimi dwiema siostrzenicami, czasami tez moim siostrzenciem, bo nie ma kontaktu z moja siostra cioteczna, mama malego
ja chcę dwójkę i to dziewczynki mają byc :*)
gadula tez chcialam dziewczynke i nawet do polowy ciazy bylam pewna ze to dziewczynka bedzie bo "objawy" na to wskzywaly az tu nagle gin powiedzial : bedziece miec syna i w tym momencie sie zalamalam ale teraz oczywiscie kocham go z calych sil i nie wyobrazam sobie innego dziecka. Aczkolwiek mam nadzieje ze nastepna bedzie dziewczynka ![]()
witaj! ja bardzo chciałabym mieć w przyszłości dzieci. Bardzo je kocham i uwielbam patrzeć jak sie bawią czy jak rodzice sie nim opiekuja:) wyobrażam siebie w takiej roli i jeszcze nieznanego mi jak do tej pory przyszłego męża;) może i to śmieszne ale bardzo fajne uczucie;p
tak ogólnie to lubię zajmować sie takimi małymi dziećmi;) lubię także rozmawiać z takimi nastolatkami.chodź jest ciężko ale można dowiedzieć sie jakie mają niektórzy spojrzenie na świat...
Kiedyś na pewno, choć sobie tego nie wyobrażam xD
Jeszcze pytasz?! Chciałabym mieć i to co najmniej trójkę, marzę o takiej obszernej rodzince =]
Jedno z moich naj, największych marzeń... I podobnie jak przedmówczyni minimum trójka
O ile będzie mnie/nas stać je utrzymać:D
gadula tez chcialam dziewczynke i nawet do polowy ciazy bylam pewna ze to dziewczynka bedzie bo "objawy" na to wskzywaly az tu nagle gin powiedzial : bedziece miec syna i w tym momencie sie zalamalam ale teraz oczywiscie kocham go z calych sil i nie wyobrazam sobie innego dziecka. Aczkolwiek mam nadzieje ze nastepna bedzie dziewczynka
No i to samo u mnie ! Caly czas myslalam ze to dziewczynka,a wczoraj na usg wyszlo ze chlopak...a my dostalismy 2 duze pudla rozowych ciuszkow no i co tu zrobic?? ;P
Witam ![]()
Ja na ten czas nie chcę mieć dzieci. Co nie znaczy, że nie będę ich miała, bo może kiedyś poczuję, że jestem na to gotowa.
W każdym razie nic na siłę. A już na pewno nie zamierzam się na nie decydować pod presją otoczenia, bo "tak wypada".
Co wypada to ja już sama najlepiej wiem. Urodzić dziecko to nie sztuka. Wielką sztuką jest na pewno to, żeby wychować je na porządnego człowieka i zapewnić mu odpowiedni byt. Dlatego jeśli już nawet sie zdecyduję, to na pewno w momencie, kiedy moje życie zawodowe będzie w pełni ustabilizowane.
W każdym razie imiona jak najbardziej są obmyślone ![]()
Dla mnie sensem życia są moje zainteresowania i praca. Czy dzieci też??? Chyba nieee... Przynajmniej nie teraz.
Muszę przyznać, że przeraża mnie myśl o posiadaniu własnego dziecka. Tyle rzeczy może pójść źle, tyle niebezpieczeństw czycha na młodego człowieka... co będzie, jeżeli nie stanę na wysokości zadania? Jeżeli okaże się złą matką i złamię komuś życie?
Mam młodszego brata, który mimo dobrych początków jest obecnie wykolejonym młodym człowiekiem, z poważnymi perspektywami na marny koniec. I nic nie jestem w stanie zrobić, nie potrafię mu pomóc. Podobna bezradność w obliczu upadku własnego dziecka chyba by mnie zabiła.
Mam młodszą siostrę, która od dziesięciu lat nie rozmawia z ojcem, gdyż nie sposób wybaczyć upokorzeń, obelg i bicia, jeżeli winny nigdy nie prosił o przebaczenie.
Mam też w rodzinie młode małżeństwo, którego życie po pojawieniu się malucha stało się męczarnią. On, patriarchalny fiksat, ona, kobieta z typu matka polka męczennica, a szczęścia w tym wszystkim za grosz. Samo przebywanie w ich towarzystwie sprawia, że czuję się chora.
Jak w tym wszystkim znaleźć odwagę?
bezkwiecie......tak to już jest w dzisiejszych czasach .
niczego nie możemy być pewni....własnej przyszłości i tego jakie będą nasze dzieci...
podam przykład::)
myślę, że jestem dobrze wychowaną, kulturalną dziewczyną, nie palę, nie piję, lubię się uczyć
jednak gdybyś spojrzała na moje najbliższe otoczenie....hmmm.....
sąsiedzi urządzają nocne libacje z dziećmi, nie wspominając o okupacji sklepu monopolowego
o języku a raczej o pojedynczych słowach, które są używane w mojej miejscowości już nie wspominam...
a moja bliska rodzina: rozwody, alkoholizm, zaburzenia psychiczne...
dzięki rodzicom jestem normalna....
nie bój się bezkwieciu....jak widzisz istnieją jeszcze pozytywne wzorce..i obyś Ty była wzorem dla swego dziecka..
wtedy nie ważne z jakimi ludźmi się spotka będzie normalnym, uczciwym obywatelem używającym pięknego języka polskiego!
ja osobiście planuję mieć 2 dzieci:)
jednak kiedy będę bogata...adoptuję może z 6 ......:)
..jestem w końcu nauczona żyć w pełnej, radosnej licznej rodzinie:)
uff, a ja już myślałam, że jestem nienormalna;p Nie wiem, czy będę mieć dzieci. Jakoś mi to szczególnie nie podchodzi...
Dzięki, hanut
wiem, że dookoła znaleźć można mnóstwo pozytywnych wzorców; te nie najbardziej inspirujące są tak znaczące zwykle dlatego, że zdarzają się bardzo blisko nas.
Ale oczywiści lęk można przezwyciężyć, zwłaszcza gdy ma się wsparcie partnera.
Pomijając urazy i strachy, odczuwam cichą radość na myśl o potencjalnym byciu matką, tak więc wszystko jest jeszcze możliwe ![]()
ja już nie
chyba sie zbyt wygodna zrobiłam
jedno podrosło można wszędzie spokojnie wyjechać bez pieluch i wstawania w nocy
![]()
szczerze mówiąc to nie lubiłam dzieci kompletnie, a teraz jak mam swojego to całkiem się zmieniłam pod tym wZględem
nie zdawałam sobie sprawy jak taki maluch roześmiany do Ciebie leci ile to daje radości ![]()
ALE uważam że jedno dziecko to już całkiem dużo
i wystarczy .
takie małe dzieci są w stanie rozbroić każdego:):)
jeden uśmiech.....:) i.....:)
no fakt bezkwiecie, jeśli ma się partnera, który pomaga przy dziecku..to wszystko inaczej się układa:):)
kobieta ma też czas dla siebie...:):) czuję, że będziesz super mamą...mam szósty zmysł.....:):)