Czuję się tutaj wśród was samotna. Jesteście normalne, wszystkie przynajmniej lubicie dzieci, uważacie je za coś pozytywnego, a ja mam inaczej. Nigdy nie lubiłam maluchów, a już na pewno nie rozumiałam zupełnie tego zachwytu (moich kolezanek, kuzynek, ciotek itd itp) świeżo urodzonymi małymi ludźmi. Po prostu one sa dla mnie brzydkie, nieprzyjemne, rozwrzeszczane, brrr..., nie rozumiem co w tym fajnego. Czasami próbuję sobie wyobrazić jak to jest móc być taką szczęśliwie zakochana w swoim maleństwie mama... Moja wyobraźnia napotyka tutaj na próg nie do przejścia. Kiedy mój chłopak powoli sugeruje mi jakiś dalszy rozwój wydarzeń naszej znajomości, to krew ścina mi się w zyłach na mysl, że być może ze mną nie można stworzyć normalnej rodziny, bo ja mam blokade psychiczną przed tym by miec dzieci, których z jednej strony nie chce, a jednocześnie czasem zazdroszczę kobietom, które potrafia się tym cieszyć. Czuję sie taka próżna przez to jaka jestem. A jestem taka, że na myśl o tym, że najpierw trzeba przejsc te 9 mies(kiedy nie bede mogla za bardzo uprawiac bardzej ekstremalnych cwiczen ruchowych, a cwicze jedna ze sztuk walki, wiec bede musiala zaprzestac - a bardzo nie chce(brr... czemu to faceci nie moga miec dzieci;))), pozniej urodzic, poświecac temu tyle czasu(mam swoje zainteresowania, ktorych nie chce tracic oddajac czas na opieke dziecka)... a później jak patrze na matki, ktore sie tyle omęczyły przy swoich 'pociechach', podsuwały im pod nosek, a to moze ciasteczko, a to moze to a to tamto... biegaja skacza w kolo nich, a ich 'skarby' odwdzieczaja sie tym, że im pyskują, uwazają swoich rodziców za 'wapniaki', nie szanuja... a na starosc wyśla do domu opieki społecznej... wiadomo, ze nie kazde dziecko jest takie, to uogólnienie(ale tak mnie draznia takie bachory ze nie moge), ale samo wychowanie nie zawsze wystarcza, bo rodzice nie maja całkowitego wpływu na dziecko. Jednak pomijając ten niemiły scenariusz... nawet gdybym miała dobre dziecko, to i tak nie mam ochoty go mieć, nie ciagnie mnie do tego i nigdy nie ciągnęło. Boję się, że gdybym przez przypadek zaszła w ciąze i musiała je mieć, to nie potrafiłabym go kochać(choc podobno wtedy rodzi sie instynkt, choć jakos trudno mi to sobie wyobrazic w moim wypadku).
Co o tym myślicie? Czy ja naprawdę nie powinnam miec dzieci, bo się do tego nie nadaję? Czy jest wsród was ktos kto ma podobnie jak ja? O co chodzi, czemu taka jestem? To w ogóle normalne?
Podobne tematy
Nie potrafie ci powiedziec czy powinnas miec dzieci czy nie ale wiem ze nie jestes sama. W moim "swiecie" takie myslenie jest normalne. Sama nie chce miec dzieci, nie wiem co w nich jest takiego "slodkiego" (juz wole puchate szczeniaki) nie rozumiem tego slepego pedu kobiet do posiadania dziecka...
Nie jestesmy same tutaj na forum tez sa kobiety ktore o dzieciach nie mysla w samych tylko superlatywach.
Nie bede oceniac w kategoriach czy to normalne czy nie. Dla mnie to naturalne myslenie i nic tego nie zmieni.
Dla mnie ma to sens.
Ale o niecheci do posiadania potomstwa musisz kiedys z facetem porozmawiac. Bo co jak sie okaze ze on chce wlasna druzyne pilkarska..?
Wiem, rozmawiamy o tym, on wie dobrze co we mnie siedzi, ale chyba nie bierze tego tak zupełnie na serio. Zreszta, ja od biedy moglabym nawet miec te dzieci, nawet duzo, gdyby trzeba bylo. Mysle, ze robilabym co w moich mocach zeby sie im dobrze zylo, bo mam jakies takie wew poczucie obowiazku względem kogos kto jest w jakis sposob uzalezniony ode mnie. Jednak na myśl o tym, że to tak czaso- i energochłonne... najbardziej to mnie blokuje. Szkoda mi życia, które i bez tego jest krótkie
Jesteście normalne, wszystkie przynajmniej lubicie dzieci, uważacie je za coś pozytywnego, a ja mam inaczej. Nigdy nie lubiłam maluchów, a już na pewno nie rozumiałam zupełnie tego zachwytu (moich kolezanek, kuzynek, ciotek itd itp) świeżo urodzonymi małymi ludźmi. Po prostu one sa dla mnie brzydkie, nieprzyjemne, rozwrzeszczane, brrr..., nie rozumiem co w tym fajnego. (...) Co o tym myślicie? Czy ja naprawdę nie powinnam miec dzieci, bo się do tego nie nadaję? Czy jest wsród was ktos kto ma podobnie jak ja? O co chodzi, czemu taka jestem? To w ogóle normalne?
Nie każda kobieta musi mieć dzieci i nie każda chce je mieć. Nie jesteś sama, no i na pewno nie jesteś nienormalna!
Zastanów się tylko, czy nie chcesz mieć dzieci w ogóle, czy boisz się po prostu tego uwiązania, rezygnacji z marzeń? Czy może boisz się, że skoro nie lubisz dzieci, to nie pokochasz swojego?
Ja też nie lubię dzieci. Wręcz nie znoszę. Brzydkie, denerwujące, hałaśliwe i głupkowate - oto, co o nich zawsze sądziłam. W wieku 29 lat wyszłam za mąż i zaczęliśmy starać się o dziecko. Dlaczego? Pomyślałam, że szkoda by było nie doświadczyć czegoś tak ciekawego (tak, tak właśnie myślałam o dziecku - jako o ekscytującym doświadczeniu). Zaszłam w ciążę. Całe 9 miesięcy nie było we mnie tych emocji, ciumkania, głaskania brzuszka, kupowania maleńkich ciuszków i innych szaleństw, które obserwowałam u matek. Ale jak po porodzie położono mi córkę na piersi, poczułam (dosłownie, fizycznie!), jakby jakaś wielka łapa chwyciła mnie za serce i je zmiażdżyła
Moja córcia jest najładniejsza i najmądrzejsza
i kocham ją tak, jak nigdy nie sądziłam, że można kogoś kochać. A moje dotychczasowe życie bez niej wydaje mi się puste i nudne (choć przed zajściem w ciążę je uwielbiałam). Innych dzieci nadal nie znoszę ![]()
Uwiązanie? W ogóle tego nie czuję, ale to kwestia 3 spraw: temperamentu dziecka, wychowania i pomocy męża. Też trenuję sztuki walki, chodzę z koleżankami na piwo, pracuję, bo kocham swoją pracę, mam czas na 3 godziny w wannie z książką, podróżujemy, chodzimy do kina, teatru, opery...
Nie mówię, że u Ciebie będzie tak samo. Spokojnie sobie wszystko przemyśl, masz czas.
....
Pomyślałam, że szkoda by było nie doświadczyć czegoś tak ciekawego (tak, tak właśnie myślałam o dziecku - jako o ekscytującym doświadczeniu).
...
Heh, myśle o tym identycznie jak Ty. Dosłownie ta sama mysl krązy mi po głowie jak o tym myśle. Normalnie siostry syjamskie z nas;))
A ogólnie jest tak jak napisałam... myśle, że nawet moglabym miec te dzieci, nawet dużo, czemu nie, tylko ze szkoda mi czasu na to i boję się, ze go wiele strace majac dzieci. Gdybysmy zyli wiecznie albo chociaz o wiele dłuzej niz zyjemy, to wtedy nie mialabym takich myśli raczej.
Tanczaca nie jesteś nienormalna
W sumie sporo kobiet myśli tak jak Ty, ale nie ma odwagi się do tego przyznać. Każdy ma prawo do swojego życia :)Może kiedyś dojrzejesz do roli matki i stwierdzisz że nadszedł ten odpowiedni czas, albo powiesz, że nie
Lepiej jest być kobietą, która nie chce mieć i dzieci niż taka która je ma i potem morduje
Tak jak pisze Baba, macierzyństwo nie musi być rezygnacją ze swoich marzeń
Wszystko trzeba sobie odpowiednio poukładać
I nie każda kobieta jest stworzona do macierzyństwa
A z partnerem musisz poważnie pogadać, o swoich lękach przed tym i o tym jaką on ma wizję waszej wspólnej przyszłości ![]()
Macie racje, przede wszystkim szczera rozmowa z partnerem, bo on musi wiedzieć takie rzeczy, może nie bierze tego całkiem na serio ?
Ja uwielbiam dzieci, staram się o dziecko od dłuższego czasu, i też pewnego czasu zastanawiałam sie nad tym dlaczego osoby, które nie chcą mieć dzieci zaliczają często "wpadkę", a osoby takie jak ja starają sie i nic...
Przede wszystkim posłuchaj głosu serca, i przemyśl to bo jest to ważna decyzja w Twoim życiu, i nie warto popełniać błędu, a później aby dziecko odczuwało że jest nie kochane ![]()
I jesteś nowmalna, jedni chcą mieć dzieci, drudzy nie są gotowi, lub wogóle dziecka nie chcą...
A nie mogę sobie wyobrazić że jesteś taką zimną kobietą i na uśmiech może kiedyś Twojego dziecka, odpowiesz gburowatym "mama nie ma czasu" ![]()
Hm.. bo szczerze mówiąc, to ja się przestraszyłam też tego, że moje niechcenie dziecka może wskazywać na to, że nie kocham wystarczajaco mojego chłopaka. Tak jakoś mi się zawsze wydawało, że jesli sie kocha swojego faceta, to chce sie miec z nim dziecko...
Tanczaca, ja dopiero z moim mężem - jak jeszcze nim nie był - wiedziałam że chcę mieć z nim dzieci. Ale Marzena też dobrze pisze
A pytanie czy chcesz z nim być?? Czy wiesz, że to jest ten jedyny do końca??
Pamiętaj jedne kobiety są swtorzone do bycia mamą, a inne nie i ważne, żeby umieć się do tego przyznać przed samą sobą i wiedzieć, że nie będzie się żałowało swojej decyzji
To Twoje życie i powinnaś je przeżyć tak jak Ty chcesz, a nie jak dyktują Ci inni
Gdyby wszystkie kobiety potrafiły się przyznać że nie chcą być matkami to było by o połowę mniej morderstw, dzieci w domach dziecka itp.
Ja uwielbiam dzieci, dlatego z nimi pracuję i mam swoją kochaną Agniesię
Ale ja od zawsze tego chciałam
I marzy mi się jeszcze dwójka dzieci, ale niestety obecnie ratuje nas tylko in vitro, bo jesteśmy obciążeni genetycznie - o czym dowiedzieliśmy się po urodzeniu się małej....
Tak więc nie daj sobie wmówić, że jesteś nienormalna!! :*
Czy wiesz, że to jest ten jedyny do końca??
Dobre pytanie, ale kto to wie. To się okaże na końcu...:)
hehe to jak stwierdzisz że to ten to wtedy pomyśl czy chcesz dzieci ![]()
Normalnie siostry syjamskie z nas;))
![]()
hehe to jak stwierdzisz że to ten to wtedy pomyśl czy chcesz dzieci
Jak na razie powoli, ale konsekwentnie wygrywa z innymi samcami homo sapiens, więc możliwe, ze to on..;) Ide go trochę poobserwować z różnych stron, może dowiem się czegoś więcej ![]()
Tańcząca to powodzenia :*
Uważam, że jeśli jesteś z właściwą osobą, to poczujesz że to ten jedyny i podejmiesz wtedy decyzje czy chcesz mieć dzieci czy nie
Ja na przykład że to TEN wiedziałam już po 6 miesiącach związku , i troszkę szalenie zobaczyłam pierścionek na moim paluszku ![]()
Teraz jesteśmy ze sobą bardzo długo i możliwe że na dziecko nie zdecydowalibyśmy sie tak szybko, choć ja zawsze miałam instynkt macierzyński, z resztą on też, ale tak naprawdę "pchnało" nas do tego diagnoza mojego ginekologa o problemach z jajnikami i to że może mi być trudno zajść w ciąże, a za 2-3 lata mogę mieć zerowe szanse... ![]()
Więc się staramy ![]()
na wszystko przyjdzie czas ![]()
kwestia czasu póki co nie chcesz miec a może za rok za dwa zmienisz zdanie , zapragniesz byc matka.
nie potępiam tak jak ktoś Tu stwierdził lepiej nie miec dzieci jak się nie chce niż narobic a później je mordowac czy oddawac do adopcji.
Nie wszystkie musimy czuć się matkami, to nie zbrodnia ![]()
Każda z nas stworzona jest do czegoś innego
Jedna by być matką, druga do tego żeby nią nie być
I trzeba to uszanować i wspierać taką kobietę w jej wyborze ![]()
Dziękuje Wam za te pozytywne słowa:)