Tak sobie czytam rozmaite posty i zauważyłam, że sporo z nas boi się innych ludzi, postrzega ich jako potencjalnych "krzywdzicieli", boi się zrobić pierwszy krok i woli poczekać na czyjś, bo tak wydaje się bezpieczniej. Czytałam rozmaite opinie o ludziach - że są źli albo dobrzy, że wychodzimy im naprzeciw albo cofamy się... To teraz chciałabym zebrać te wszystkie opinie w jednym miejscu
co sądzicie o ludziach? Są nam bliscy czy obcy? Dobrzy czy źli? Czy łatwo nawiązujęcie kontakt z drugim człowiekiem? Czy wolicie poczekać czy wyjść z inicjatywą? Co myślicie podczas pierwszego kontaktu - czy raczej "O, jaki ciekawy człowiek, chcę go poznać" czy "Trzeba uważać, by mnie nie dotknął"? jak sądzicie, jaki wpływ mają poglądy na ludzi na kontakty towarzyskie?
Nie wiem, czy podzielicie moją opinię, ale wydaje mi się, że dzisiaj zbyt wiele osób chce się zaczekać na krok innych. Rozmawiałam kiedyś o tym z przyjaciółką, która woli stać z boku, bo odnosi wrażenie, że inni raczej by nie chcieli z nią rozmawiać i woli czekać aż podejdą, by mieć pewnosć, że się nie narzuca. Przyznała, że gdyby wszyscy tak robili, to marnie by było na świecie, ale zarazem zdecydowana była kontynuować to swoje działanie. Podzielacie te poglądy?
O sobie mogę powiedzieć, że uważam się za osobę dość otwartą, dla mnie kontakty z ludźmi to podstawa życia. Nie przyszło mi to łatwo, bo kiedyś byłam zamknięta w sobie i nieśmiała, ale chodziłam na kursy i różne warsztaty z komunikacji. O ludziach mam dobrą opinię, różne rzeczy robią, ale zawsze mają u mnie na starcie duży kredyt zaufania, staram się zawsze przyjąć najbardziej pozytywne wytłumaczenie dla czegoś, co się nie udało.
Jednak chyba z dziesięcioro ludzi powiedziało mi, że dziwaczka ze mnie ![]()